paola.brunetti
21.09.24, 00:09
Macie przed sobą trudną rozmowę z przełożonym, który ma tendencje do mobbingu. Rozmowa odbywa się bez świadków (tzw. dywanik). Koleżanka proponuje, żeby rozmowę nagrać, tak na wszelki wypadek, wiadomo - w sądzie by się nie obroniła, ale np przed komisją antymobbingową jest to jakiś dowód. Co robicie? Nagrywacie bez wiedzy rozmówcy? Prosicie o zgodę przed rozmową? A jeśli się nie zgodzi, a rozmowa i tak musi się odbyć? A może opcja nagrywania w ogóle nie wchodzi w grę?