lucerka
12.10.24, 17:42
Już pisałam tutaj i się żaliłam że córka (15l)preferuje ojca. Na mnie jest ciągle zła, nie przytuli się, nic. Jak ojciec przychodzi (jest dochodzący) to rzuca się mu w ramiona. Jutro rano wyjeżdża za granicę. Zapowiedziała że mogę jechać z nią na lotnisko jak się ładnie ubiorę. Powiedziałam że w takim razie nie pojadę. Zrobiło mi się przykro, że córka wymaga specjalnego stroju ode mnie a od ojca nie. Jestem na codzień normalnie ubrana, mam biurową prace. Nie śmierdzę i nie chodzę z potarganym włosami. Jestem w miarę zadbana. Myślałam że to wystarczy.
Ojciec z nią porozmawiał i powiedział, że ona raczej nie jest zainteresowana moją obecnością na lotnisku. Czuję że ja tracę. Nie chce ze mną rozmawiać, ciągle mnie krytykuje. Nie wiem jak o nią walczyć kiedy ona mnie nie chce. A może nie walczyć? Dać jej przestrzeń?
Jaknoststnio pisałam to wiele z Was odpowiedziało że są córeczkami tatusiów i że rozumieją moją córkę. Może powinnam ten stan rzeczy zaakceptować. Źle się czują z osobą w domu która mnie nie chce koło siebie.
Sorry za chaos w poście ale nie jestem w stanie poukładać myśli.