agatha.trixie
19.10.24, 16:19
Na pewno słyszałyście o tym, że członek One Direction zmarł kilka dni temu w wieku zaledwie 31 lat. Wiadomo, że choć był tak młody i utalentowany, był też uzależniony od alkoholu i narkotyków i to właśnie niezaprzeczalnie przyczyniło się do jego śmierci. Do tego był po leczeniu odwykowym, a więc miał świadomość swojego problemu, znał zalecenia i wiedział, że nieleczone uzależnienie prowadzi do śmierci.
A mimo to prawie od razu, zaczął się festiwal obwiniania wszystkich dookoła o jego śmierć. Byłej dziewczyny, bo kilka dni wcześniej dostał od niej pozew za znęcanie się i stalking jej i jej rodziny. Bo ośmieliła się mówić o tym głośno i on źle to znosił. Obecnej dziewczyny, bo dwa dni wcześniej wróciła sama do domu, a przecież wiedziała o jego problemach i powinna z nim cały czas być i go pilnować. Wytwórni muzycznej, bo chwilę wcześniej zerwała z nim kontrakt, bo podobno artysta nie rokował i był trudny we współpracy. A przecież mogli przewidzieć, że go to załamie. Rodziców, bo czemu pozwolili mu wejść do szołbiznesu tak młodo i pozwolili, by dla sławy i pieniędzy zniszczono mu psychikę.
Oczywiście jest też mnóstwo komentarzy podkreślających, że facet nie dawał sobie pomóc i ostatecznie sam zdecydował o swoim lose, nie lecząc się i prowadząc imprezowy styl życia. Ale ilość głosów obwiniających wszystkich dookoła i podkreślających, że sam zainteresowany był po prostu zbyt wrażliwy dla tego okrutnego świata, jest jak dla mnie powalająca.
Kiedy w końcu ludzie zrozumieją, że uzależnienie jest chorobą, ale nie da się wyleczyć kogoś na siłę? Że dopóki to sam uzależniony nie uzna, że ma już dość i nie podda się i znajdzie w sobie prawdziwej chęci do wyjścia z tego piekła, nikt nie może nic zrobić. Że można leczyć takie osoby przymusowo, pilnować przez 24h i usuwać pyłki sprzed nóg, a one i tak wrócą do nałogu, jeśli nie trzeźwieją dla siebie, a po to by zadowolić innych lub uniknąć kłopotów.
Dlaczego ludzie rozczulają się nad samym uzależnionym, a są tak okrutni dla jego bliskich? Którzy i tak przechodzą piekło, bezsilnie przyglądając się, jak ukochana osoba niszczy samą siebie i wszystko dookoła?