celandine
31.10.24, 06:42
Pisałam, że źle się poczuła po podaniu leku Librela
Przez dwa dni wymiotowała i była słaba. Potem poczuła się lepiej, jadła, chodziła tu i tam, wczoraj wieczorem zjadła ze smakiem mięso i już myślałam, że faktycznie to tylko przejściowe osłabienie. Teraz nagle upadła i nie żyje, mąż z nią był, nie zawołał mnie i nie zdążyłam.... Nie zdążyłam.
Wiem, że ten lek ją zabił, była stara ale dobrze się czuła, miała wszystkie badania trzy tygodnie temu.Płaczę cały czas, nie dam rady tego znieść, czuję, że ją zabiłam. Po co dałam się namówić na ten lek. Mogła jeszcze sobie pożyć trochę. Miała takie okropne życie zanim do nas przyszła, chciała sobie tylko spokojnie leżeć na kanapie i wygrzewać się w słońcu.