tiffany_obolala
04.11.24, 21:20
Czysto teoretycznie, bo problem mnie na razie nie dotyczy - ale dotyczy bliskiej koleżanki, więc mnie wzięło na rozkmniny.
Macie młodziutkie dorosłe dziecko, 19-20 lat. Dziecko zakochuje się bez pamięci i ze wzajemnością, a Wy, obarczone dużym bagażem doświadczeń życiowych i niezaślepione, widzicie same wyjące syreny alarmowe. Rozsądek mówi: nie odzywaj się, bo będziesz ta zła. Serce mówi - ratuj dzieciaka, bo zaraz sobie życie złamie, rozsądek straciło i leci jak ćma do ognia.
Co robicie?