sunflowerin Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 00:06 Ostatnio uslyszalam od znajomego psychiatry ze wielu zapalonych naukowcow i informatykow ma autyzm niezdiagnozowany. Pracuja, wiekszosc ma rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 11:05 Takie tam zdanie worek - równie dobrze można powiedzieć „wielu górników ma niezdiagnozowany autyzm, żyją - pracuja” wstaw dowolne: księży, żołnierzy, zegarmistrzów co tam sobie chcesz. Nie da się wszystkich przebadać i zdiagnozować zresztą nie ma takiej potrzeby. Autysta to normalny człowiek o ile nie ma upośledzenia umysłowego jakoś tam sobie w życiu poradzi. Tyle że ma garba w postaci „nigdy nie umiałem nawiązywać kontaktów społecznych chociaż chciałem nie wiem dlaczego” i żal do świata z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 12:40 Moja inteligencja istotnie pozwala mi radzic sobie w zyciu. Moje kontakty spoleczne sa mniej intensywne od kontaktow innych znanych mi ludzi. Nie zauwazylam "garba". Nie mam zalu do swiata i nie chce innego zycia. Dlaczego zakladasz, ze mam chciec zyc inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 13:24 Nawet gdybyś chciała to nic. Tego więc co tu rozkmniac? Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 13:32 Przeciez istota tego forum jest rozkminianie... 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 13:43 Cotton, masz zdiagnozowany autyzm, czy tak sobie gdybasz tylko? Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 13:48 Do lekarzy nie chodze, bo nie widze potrzeby. Nikt mi nie mowil o autyzmie. Niektore osoby z moich znajomych (w tym psychologowie) mowia, ze moje zachowanie czasami/czesto wyglada jakbym miala Aspergera. Traktuje to jako informacje a nie obelge czy sugestie do terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 14:04 Czyli sobie gdybasz i dyskutujesz niewiadomo z czym 🤷 nie każdy dziwak czy nieśmiałek ma ZA, to trochę bardziej skomplikowane. Spektrum jest zaburzeniem, a to oznacza, że w mniejszym bądź większym nasileniu utrudnia życie. Jeśli nie autyscie, to otoczeniu. Gdyby autysta nie odbiegał od neurotypowego to nie byłby autystą. I nie chodzi tu wcale o wpychanie każdego człowieka w określone i z góry narzucone ramy, a jeśli ktokolwiek odbiega, to od razu cyk - diagnoza. Nie. Jeśli ktoś nie ma nóg to nie znaczy, że jest gorszym człowiekiem, ale nie oszukujmy się jednak, że jego życie nie różni się absolutnie od osoby, która te nogi ma. Może sobie radzić źle, może i świetnie, ale jednak inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 15:39 Dokladnie wiadomo o czym. O tym jak bywam okreslana przez osoby, ktore mnie znaja i wierze, ze sa kompetentne w swoim zawodzie psychologa. Tak, czasem utrudniam zycie innym, szczegolnie tym, ktorzy czesto mijaja sie z prawda w swoich wypowiedziach. Ale dlaczego to okresla sie jako zaburzenie? Moim zdaniem to wlasnie powinna byc norma. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 16:03 Psycholog nie stawia diagnoz, nie ma takich kompetencji. Tak, czasem utrudniam zycie innym, szczegolnie tym, ktorzy czesto mijaja sie z prawda w swoich wypowiedziach. Kto to niby określa jako zaburzenie? Diagnozujesz się na podstawie jednej cechy? Nie mam pojęcia, czy jesteś w spektrum, ale z całą pewnością sprawiasz wrażenie upierdliwiej miauczybuły. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 15:12 Pracują mają rodziny, osiągają sukcesy w swoich dziedzinach. Ale nie znaczy, że są oni szczęśliwi (bardzo często nie). I nie raz ich rodziny płaca wysoką cenę. Plus sami zainteresowani. Mój ojciec- całe życie ciągle wqurwiony, bo nie rozumiał np. dlaczego ludzie się spozniają, dlaczego zawalają terminy, dlaczego nie przestrzegają prawa, etc. Nie umiał "zrozumiec", że inni mogą inaczej odbierac pewne sprawy. Taki przyład. Moja matka robiła impreze i na glos myślała :o, najpierw podam te przystwaki, potem będzie zupa, potem będzie II danie, potem będzie tort, a na koniec podam te przystawki. Ojciec to słyszał. Jest impreza. Matka zmienia kolejnośc przystawek. Ojciec prawie dostaje zawału. Wqrwiony, zły, a wećz obrażony na matkę. Wychodza gościa, a ci zaczynaja się kłócić. I miliony takich przykładów mogłabym ci podać. Trudne jest życie z osobą w spektrum, jak ona sobie nie zdaje sprawy z wielu rzeczy i nie ma ich wytrenowanych. Mój ojciec ma Parkinsona. I mój brat - lekarz- twierdzi, że na skutek życia w wielkim stresie przez całe swoje życie. Genów odpowiedzialnych (takich, co są znane) za Parkinsona w badaniach genetycznych nie znaleziono. Sam brat- wielkie sukcesy od zawsze na każdym polu, a nerwica i depresja. I widac, że mocno zagubiony jest. A jakby ktos z boku popatrzył, to facet ma wszystko - wielkie pieniądze, karierę, rodzinę. Niedawno zrobil sobie diagnozę i wyszło, że jest w spektrum. Ja wiedziałam, mówiłam mu to od ilus lat. No, a on z tych, co to pracują nad sobą i nad relacjami z innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
cottonrose Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 15:46 Twoj tesc to raczej OCD (obsessive -compulsive disorder) I nie radzenie sobie z frustracja Ja tez uwazam, ze terminow trzeba dotrzymuwac I nie rozumiem jak mozna je olweac. Ale jak inni nie dotrzymja to sie nie denerwuje. Cierpliwie czekam az skoncza albo wymieniam ich na innych ( jak sie d…) Ale tez nie pomagam i nie robie niczego za nich. Odpowiedz Link Zgłoś
maleficent6 Re: Zespół Aspergera 18.11.24, 16:05 Ojp, jestem perfekcjonistką i zawsze dotrzymuję terminów, wkur..wia mnie, jeśli inni nie szanują mojego czasu i z całą pewnością nie jestem autystyczna 🤷 tu chodzi o CAŁOKSZTAŁT, a nie dopasowanie jakiejś cechy. Idąc twoim tokiem rozumowania możesz być też słoniem, wszak posiadasz uszy? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Zespół Aspergera 19.11.24, 09:02 Nie chce mi się pisać, bo mogłabym ksiązkę stworzyć o moim ojcu. Jego sztywność , totalny brak znajomości ludzi (nie powiem, ile razy został - za przeproszeniem- "wydymany w układach niby przyjacielskich) to klasyka. To taki wręcz Sheldon. Np. pisałam już, że moja matka kiedys do niego :"bo ty mi nigdy nie mówisz, że mnie kochasz". Ojciec: "No, jak to? Przecież ci powiedziałem 10 września 1970 roku. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Jak się zmieni, to cię poinformuję o tym fakcie". To nie był żart. Odpowiedz Link Zgłoś