andallthat_jazz
30.11.24, 17:03
Zabieram sie wlasnie za najwieksza czesc projektu. Praca grupowa a w grupie, w ktorej wyladowalam oprocz mnie same matki. No i ok. Tyle, ze wlasnie po raz kolejny musze zrobic wiecej, bo "Ty nie masz dzieci". No nie mam. Aaale znamy sie na tyle dlugo juz, ze wiem, kazda ma zajmujace sie dziecmi babcie, siostry, kuzynki, matki. Wiem, ze jedna ma dzieci w wieku 21, 17, 15 lat. Serio ani jedna w calej klasie nie ma sytuacji, w ktorej bylaby sama sobie. Najmlodsze dziecko w klasie ma 12 lat. Ale argument "bo ty nie masz dzieci, ciagle w uzyciu. To samo na praktykach. Dostaja miejsce praktyk jak najblizej domu. Ja mam kolejne dwie praktyki z 1,5 godzinnym dojazdem (Ybbs nie licze, bo sama chcialam). Znow argument "bo nie mam dzieci". Dziewczyny zazwyczaj moga przychodzic pozniej na zmiane, czesto prosza o zamiane zmian. Wiem, ze to samo czeka mnie pozniej, wiec macham reka i robie, zgadzam sie. Ale czasem to irytuje mnie, jako lambadziare. A teraz czekam na e-matke cala na bialo, ktora wyleje wiadro pomyj. 🙂