Dodaj do ulubionych

BARF w praktyce

15.12.24, 13:07
Czy są tu emamy stosujące ten sposób żywienia psow/kotów?
Chciałabym wprowadzić BARF, ale wydaje mi się to czasochłonne, a na nadmiar czasu i energii nie narzekam.
Widzę, że jest też trochę firm oferujących produkty BARF, ale czy są jakieś godne zaufania?
Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
Obserwuj wątek
    • aequoreavictoria Re: BARF w praktyce 15.12.24, 13:11
      Ale po co sobie utrudniać życie?
      • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 15.12.24, 13:11
        Dla zdrowia psa i kotów.
        • princesswhitewolf Re: BARF w praktyce 17.12.24, 00:04
          Jak sie zatruja surowym miesem?


          Bezpieczniej przegotowac
          • iberka Re: BARF w praktyce 17.12.24, 06:54
            BARF gotowany też jest
          • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 17.12.24, 09:49
            Dlaczego miałyby się zatruć?
    • berdebul Re: BARF w praktyce 15.12.24, 13:24
      Rawolution, jeżeli chcesz zamówić.
      Przy zdrowym zwierzaku to nie jest wielka filozofia, wymaga tylko poświęcenia miejsca w zamrażarce. Gotowe, sprawdzone przepisy są w książce, można się umówić do dietetyka, albo wykupić subskrypcję do kalkulatora. Reszta to kwestia narzędzi i praktyki, najbardziej zapaleni, robiący duże ilości używają kastry i mieszadła zakładanego na wiertarki big_grin
    • mysiulek08 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 15:53
      jesli chodzi o koty, to probowalas czy beda to jadly?
      bo mozesz sie narobic, namielic, namieszac, wydac kase na suple albo gotowego barfa a kot spojrzy i powie ' a jedz to sama' - sprawdzone kilka razy
      • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 15.12.24, 17:40
        Lubią surowe mięso smile
        • mysiulek08 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 17:54
          surowe nie rowna sie barf tongue_out

          nasze tez dadza sie pokroic za porzadne wolowe udo ale barf nie przeszedl

          dobrze ci radze i zycze, sprobuj na kilku porcjach na poczatek, u nas kundle sasiadow byly bardzo zadowolne z moje hurtowej produkcji
          • berdebul Re: BARF w praktyce 15.12.24, 18:26
            Przecież to zależy jak robiony, jakie suple (i ile), jakie mięso, czy odpowiednio przemrożony żeby nielubiane suple (które zresztą często nie są niezbędne) zgubiły zapach itd.
            Pomijając milion sposobów na zmianę dietety, szeroko opisane na forach barfowych.
            • mysiulek08 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 18:37
              Berdebul, ja wiem, ze jestes idealna zywicielka ale nie kazdy tak ma
              • berdebul Re: BARF w praktyce 15.12.24, 18:45
                Ale tu nie chodzi o idealizm, tylko to kolejny wątek w którym próbujesz udowodnić że nie da się przestawić kota, bo Twoje nie chciały BARF.
                Da się, przede wszystkim zaczyna się od gołego mięsa i stopniowo wprowadza suple, żeby wiedzieć co, jeśli w ogóle coś, spowoduje niechęć.
                • mamtrzykotyidwato5 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 19:51
                  No więc u mnie niechęć powodują: gotowa mieszanka barfowa witaminowa, witaminy B, drożdże, wszelkie glony, krew, wątróbka, płuca, serca, nerki, olej z łososia, tran, małże.
                  Przechodzi tylko tauryna i niewielki dodatek skorupek jajek, siemienia lnianego oraz żółtko, jeśli jest go malutko.
                  Gołe mięso ok, ale z dodatkami żaden nie ruszy, choć się kręcą po kuchni, bo głodne.
                  No to co dalej mam zrobić?
                  Przy czym nie dawałam od razu pełnej miarki, tylko ociupinę.
                  Np. mieszanki witaminowej powinnam dawać po miarce na kota dziennie, ja próbowałam dawać ćwierć miarki na wszystkie i mięso pozostało nietknięte.
                  Jak według ciebie mam je przyzwyczaić? Głodzić przez tydzień, że może w końcu zjedzą?
                  • berdebul Re: BARF w praktyce 15.12.24, 20:56
                    Gotowych mieszanek się nie zaleca, często mają dużo fosforu.
                    Witamina B jest wyczuwalna z kilometra. Podobnie drożdże.
                    Mroziłaś odpowiednio rozmieszane suple? Bo znam dziesiątki opowieści „nie chce jeść” okazuje się, że właściciel nie rozpuścił tauryny (szczypie przy jedzeniu), albo nie przemrozil.
                    Oleje są też inne np. Z fok, albo z alg, nie musi być z łososia, a i ten jest rożny.
                    Jest multum zmiennych.
                • kocynder Re: BARF w praktyce 15.12.24, 23:40
                  Ale Mysiulek nic takiego nie napisała! Napisała tylko (SŁUSZNĄ!) radę, by autorka zanim pójdzie w ilości hurtowe sprawdziła pierw na kilku porcjach czy jej kot w ogóle zechce to brać do pyszczka. Bo jeśli nie - to właśnie, autorka się narobi, wyda kupę kasy na suple, albo gotowca a i tak w efekcie pójdzie to w kosz, a jaśnie kot zje podłą puchę, bo WOLI.
                  Ja się przyznam, że do BARFa mam mocno ograniczone zaufanie, od czasu gdy jeden z moich psów, po drobnym zabiegu musiał być kilka dni w klinice na obserwacji i tamtejszy wet uparł się go przestawić na BARFa i mało mi psa nie zabił. Niby wiem, że to był początek, wet chciał dobrze itd, ale jednak "Nie". A nawet "NIE!".
                  • mysiulek08 Re: BARF w praktyce 16.12.24, 00:09
                    Yenna miala podobne doswiadczenia z kotami i barfem
                • mysiulek08 Re: BARF w praktyce 16.12.24, 00:08
                  nie, tego nie pisze, raczej to, ze ty zawsze twierdzisz, ze sie da, ZAWSZE sie da, otoz przyjmij wreszcie do wiadomosci, ze NIE zawsze sie da
                • arthwen Re: BARF w praktyce 17.12.24, 11:51
                  A jak gołe mięso powoduje niechęć? wink
          • nangaparbat3 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 18:57

            >
            > dobrze ci radze i zycze, sprobuj na kilku porcjach na poczatek, u nas kundle sa
            > siadow byly bardzo zadowolne z moje hurtowej produkcji
            >
            Kundle zawsze są zadowolone z jedzenia, trzeba by się porządnie nastarac, żeby nie były.
            A koty... Wrrrrr..... Przynajmniej moja aktualna przybłęda z przytułku wydziwia jak jakaś hrabinia
            Lecę sprawdzić co to ten barf
          • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 15.12.24, 19:26
            mysiulek08 napisała:

            > surowe nie rowna sie barf tongue_out
            >
            >

            Myślałam, że u kotów surowe mięso to właśnie BARF. Psy są wszystkożerne, ale koty już nie (pomijam skubanie trawy).
            Raczej nie zamierzałam dawać im suplementów, przynajmniej dopóki są zdrowe.
            • berdebul Re: BARF w praktyce 15.12.24, 20:58
              Rzadko udaje się bilansować dietę bez suplementów. Część ludzi nie ma jak mielić kości, a nie podaje ich z mięsem, więc suplementują wapń itd.
              • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 15.12.24, 22:36
                Ok, ale koty nie jedzą kości... z psami jest więcej zachodu i tutaj się głowię, zwłaszcza nad warzywami i owocami wink
                • arthwen Re: BARF w praktyce 17.12.24, 11:53
                  Jasne. Dzikie koty, jak upolują mysz/jaszczurkę/sikorkę, to ją filetują i starannie wybierają wszystkie kostki. I pióra. Piór też nie jedzą.
      • sylwiktrzy Re: BARF w praktyce 15.12.24, 23:52
        mysiulek08 napisała:

        > jesli chodzi o koty, to probowalas czy beda to jadly?
        > bo mozesz sie narobic, namielic, namieszac, wydac kase na suple albo gotowego b
        > arfa a kot spojrzy i powie ' a jedz to sama' - sprawdzone kilka razy
        >

        Póki nie zrobi i nie da kotom to się nie dowie czy będą żarly.Nie musi robić porcji na kwartał.
        U mnie koty po latach najpierw jedzenia suchego, potem wyłącznie mokrego przestawiły się na barfa w dwa dni z lekką posypką z drożdży browarniczych. Moje za drożdże dałaby się zabić.
        Przy okazji przy alergikach lepiej dawać drożdże bezglutenowe.
        Każdy suplement dawałam osobno, teraz już od sierpnia doszłam do hemoglobiny, która jest często problematyczna. Ale jedzą, jedzą też dodany olej z kryla, taurynę, sól klodawską, wapń, algi, i coś tam jeszcze z firmy albo Holistę albo Pokusa.
        Jadłyby surowy ale z uwagi na jelita jednej zaparzamy mięso przez moment.
        Dużo trudniej było przestawić koty z suchego na mokre niż z puszek na barfa. Tylko nie można od razu dawać w full suplementami. To tak nie działa Najpierw czyste mięso, potem mięso z podrobami, potem po trochu suplementy.
        Na razie jedziemy na monodiecie wieprzowej, wkrótce będziemy rozszerzać o indyka.
        Kosmiczna zmiana jest w kuwecie, zero zapachu kupy. Kupa raz na 2-3 dni. Koniec biegunek i smrodu.

        • mysiulek08 Re: BARF w praktyce 16.12.24, 00:05
          a co pisze ? dokladnie to, zeby sprobowala na kilku porcjach a nie poszla w hurt

          wieprzowina ze wzgledu na zawartosc tluszczu nie jest zalecana jako monodieta

          przy naszym stylu zywienia czyli surowa wolowina, bardzo rzadko eko kurczak i dobrej jakosci chrupki, skonczyly sie problemy z IBD u dwoch kotow, biegunki i smrodek w kuwecie u reszty, nie kupuje zadnych puszek z powodu sensacji jelitowych u wiekszosci ferajny

          koty zdrowe, regularne przeglady, nie zamerzam nuczego zmieniac

          moze Yenna sie pojawi w tym watku i napisze swoje doswiadczenia z barf
          • sylwiktrzy Re: BARF w praktyce 16.12.24, 08:52
            Nie da się długo jechać na wieprzowej monodiecie dlatego wkrótce będziemy rozszerzać. Ale tak trzeba było zrobić na początek bo to było w zasadzie jedyne mięso, którego wcześniej nie jadly. A tak się robi eliminację. Z racji swojej ostrożnosci temat na bieżąco konsultowany z dwiema dietetyczkami. Z czego z jedną się pożegnałam gdy wymyśliła, że nie trzeba dodawać soli do mieszanki🤦.
            W wieprzowinie jest mało B12 i kwasu foliowego i szybko to wychodzi. Więc póki co suplementacja. Jedzą schab, łopatkę, serca, płuca i wątrobę plus suple.
            Od nowego roku zmiana stopniowa.
            U alergicznej kotki zmiana na plus jest
            gigantyczna.
            Karmienie suchym u nas dało efekt nadwagi u obu i zapaleń pęcherza. Na to pomogło zmienienie diety na mokrą.Choć i tak struwity się pokazywały. Teraz po Barfie znikły całkowicie.
            Zmiana nigdy nie jest łatwa dla człowieka i kota. I czasem się nie da. Bo nie. Ale zawsze warto spróbować. Przy czym zdecydowanie trzeba się do tematu przygotować, żeby nie narobić szkód źle bilansując dietę.
            Trzeba jednak widzieć jonogram, poziom B12, kwasu foliowego, żelaza aby prawidłowo balansować suplami.
            U nas fajne było to, że im barf ewidentnie smakuje i dla kotów było pozytywną zmianą smakową bo np. zmiana z suchego na mokre była mega trudna i trwała 8 tygodni. A tu dzień, dwa trochę dosmaczenia i poszło.
            Ale wiem, że koty są z innej planety i nie wszystko da się przeforsować. My byliśmy pod ścianą, kot był wylizany, rudy zamiast niebieski, z wyglądem szczura, połamanym futrem. Generalnie uczulały ją prawdopodobnie konserwanty, zagęszczacze w puszkach. A tego się nie wyeliminuje. Teraz wiem od a do zet co jedzą. Wrzucę potem zdjęcia kota sprzed zmiany i po.








        • arthwen Re: BARF w praktyce 17.12.24, 11:46
          Przy zdrowych kotach miałaś biegunki na puszkach i suchym?
          U nas biegunki są (odpukać wink ) tylko jak się koty zestresują (czyli jak wyjeżdżamy i nikt nie śpi w domu, czego odkąd zidentyfikowaliśmy problem nie robimy - zawsze jest opieka z nocowaniem) albo jak zeżrą jakiegoś robala tudzież inne dziwne rzeczy.
          • arthwen Re: BARF w praktyce 17.12.24, 11:48
            A, dobra, doczytałam odpowiedź do mysiulka, cofam zdrowych.
      • evee1 Re: BARF w praktyce 16.12.24, 04:47
        Kiedys postanowilam sprawdzic, czy da sie tak zywic nasza kotke, ale kot wzgardzil i pies znajomych mial mnostwo jedzenia, bo niestety nie dalo sie kupic skladnikow w ilosciach minimalnych, zeby wybrobowac smile
      • arthwen Re: BARF w praktyce 17.12.24, 11:43
        W przypadku kotów to jest istotne.
        Ja robiłam 3 podejścia. Cóż, dostają puszki, czasem z łaski zjedzą parę kawałeczków kurczaka (wołowiny nie tykną, ryby tak samo, i jak sobie przypomnę co mój pierwszy kot robił, jak się wołowinę tylko przyniosło do domu, to aż nie chce mi się wierzyć w taką obojętność - a jednak!) i suche w miskach jest do podgryzania (jeden lubi suche, drugi jak skubnie ze 2 razy dziennie, to maks).
    • kozica111 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 16:17
      Ja stosuje.Kupuje głównie mięsne kości (porcja rosołowa indyk, kaczka, kurczak), podroby typu żołądki, serca.Daje tez surowe owoce i warzywa codziennie,z wyjątkiem winogron, awokado, cebuli.Z supli olej z wiesiołka regularnie, teraz zamówiłam omega 3 dla psów bo w ludzkich sa za duże dawki d3.Robiłam ostatnio psom badania w zwiazku z planowanymi zabiegami (kamień , tego niestety barf nie wyeliminował) i zrobili szerszy profil uwzględniając tez poziom magnezu, wapnia, dobre wyniki wyszły, bałam sie że moze za dużo u nas miesnych kosci względem mięsa ale wychodzi ze całkiem ok.Gotuje tez co jakis czas warzywa, płatki i daje z puszka tak dla odmiany.Nie maja rewolucji po takiej odmianie.
      • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 15.12.24, 17:39
        Nie boisz się, że cienkie kości żebrowe pokaleczą żołądek? Ja swojemu psu daję surowe szyje i skrzydełka, ale zawsze mam obawy przed dawaniem korpusu (może niesłusznie)...
        • kozica111 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 20:05
          Odpukać problemów nie było,w porcjach rosołowych indyczych raczej sa skrzydła i szyje, kurczakowe korpusy kupuje sporadycznie ale tam tez nie ma za dużo ostrego, z kaczki daje tylko skrzydla i szyje, korpus to na rosół idzie a potem kości ugotowane juz wiadomo do śmieci.Suczka kaczki sie brzydzi zje tylko ewentualnie szyjki, skrzydeł juz nie.No i suczka nie lubi tez surowej wątróbki muszę jej delikatnie sparzyć i taka juz zje, pies natomiast nie ma z tym problemu.Nie daje ryb, bo za drogie.Tak jak powiedziałam nie szaleje tez z suplami.Daje jajka surowe ale nie dużo ze 2-3 msc max.Psy jedza natomiast dużo jabłek, ogórków, śliwki, suszona żurawinę,daje troche jogurtu z ostropestem, lubia surowego kalafiora, banana, pestki słonecznika, orzechy sporadycznie.
    • ardzuna Re: BARF w praktyce 15.12.24, 16:21
      Szukaj info na forach tematycznych, nie tu www.barfnyswiat.org/
    • kozica111 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 17:03
      A i jeśli chodzi o psy i koty to nie powinno się dawać surowej wieprzowiny (Choroba Aujeszkiego) o kotach nie wiedziałam wiec dostawały surowe nerki na szczęście ni załapały zarazy.
      • berdebul Re: BARF w praktyce 15.12.24, 17:10
        Polska została uznana za kraj wolnych od tej choroby, zaleca się ostrożność i tyle.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: BARF w praktyce 15.12.24, 17:13
        Polska jest wolna od tej choroby więc można dawać wieprzowinę.
        To choroba, która powoduje duże straty w hodowli, więc jest istotne dla hodowców, aby jej nie było.
    • sylwiktrzy Re: BARF w praktyce 15.12.24, 23:27
      Ja bardzo żaluję, że tak długo zwlekałam że zmiana diety. Przy alergicznym kocie barf dał świetne rezultaty.
      Póki co robię co dwa tygodnie. Czas zrobienia bez pośpiechu 2,5 godziny. Koszt żywienia spadł o 40 procent. Kot z zabiedzonego szczura wrócił do wystawowego wyglądu.
      Warto na początku skorzystać z dietetyka lub doświadczonej osoby. Są fajne kalkulatory i aplikacje do liczenia.
      Wcale nie jest tak trudne.
      A i my mamy barfa podgotowanego.



      • sylwiktrzy Re: BARF w praktyce 15.12.24, 23:30
        Dodam jeszcze, że drugi zdrowy kot je też bez problemu to samo. Żadnego wyrzucania karmy tak jak wcześniej z drogich puszek o coraz gorszej jakości i słabych proporcjach.
        Zeżarte do dna 😁.
        Robię z pomocą dietetyka z uwagi na chorego kota. Ale już coraz bardziej jestem samodzielna.
        Trzeba regularnie robić badania.
    • iberka Re: BARF w praktyce 16.12.24, 13:20
      Polecam grupę FB: surowe kotki i psy (czy jakoś tak wink)
    • smoczy_plomien Re: BARF w praktyce 16.12.24, 18:53
      W jakim konkretnie zakresie te porady?

      U mnie barf wszedł przypadkiem - pojawił się trzeci kot wraz z barfem, którym był dotąd żywiony. Rezydenci może z zazdrości, może z rywalizacji, rzucili się na barfa. Trzeciego kota już dawno nie ma, ale surowiznę nadal ubóstwiają. Wychodzi ze 2x taniej niż dobrej jakości mokra karma.

      W pewnym momencie zrezygnowaliśmy, bo niektóre mięsa z przepisu trudno było znaleźć blisko nas i musieliśmy stanąć przed stworzeniem własnego przepisu. Istnieją w sieci kalkulatory, głównie po niemiecku, ale trzeba kupić do nich dostęp i jeszcze doktoryzować się z ich obsługi, więc ja po prostu zapłaciłam jakiejś barfującej dziewczynie i ułożyła mi przepis pod nasze potrzeby.

      Robimy z 4kg, przy odrobinie wprawy idzie to sprawnie, trzeba poświęcić jeden wieczór w miesiącu. Z 4kg wychodzi ponad 30 podwójnych porcji i nawet nasz mały zamrażalnik daje radę to udźwignąć. Nie kupowałam przystawek do mielenia mięsa, szatkuję grubo w robocie. Można robić barfa ambitnego z wieloma suplementami albo uproszczonego, gdzie surowiznę mieszasz z jednym gotowym suplementem. UWAGA: w okresie letnim rezygnujemy z barfa, bo w czasie upałów na każdym niezauważonym kawałku mięsa, który wypadł gdzieś za miskę w ciągu kilkunastu godzin pojawiają się larwy... Niby utrzymujemy czystość, sprzątam miskę i wycieram podkładkę, ale widocznie często coś umykało, a ja nie zamierzam patrzeć na pełzające mi po domu larwy 🤢 Tak czy inaczej kilka kupnych puszek trzeba zawsze mieć w domu - jakby barf niespodziewanie się skończył albo zapomniałoby się rozmrozić na czas. Te kupne słyszałam, że są mocno odradzane, ale nie wiem dlaczego, nawet nie robiłam podejścia.

      P.S. Zostaje dużo białek, można zostać mistrzem pavlovej 🥰
      • szorstkawelna Re: BARF w praktyce 17.12.24, 09:55
        Każda porcja ma ok 65g? A ile waży kot?
        Mnie się wydaje, że 65 g to malutko, ale z drugiej strony to samo mięso a nie bógwieco z puszki...
        • smoczy_plomien Re: BARF w praktyce 17.12.24, 11:15
          Wielkość porcji dostosowuję do tego, ile koty są w stanie zjeść na raz. Obecnie jest to ok. 120g na dwa dość stare już łebki. W przeszłości bywało mniej.
    • eresse Re: BARF w praktyce 16.12.24, 22:54
      Karmię barfem od dwóch lat. 3 koty na stanie. Wychodzi tanio, kupy nie śmierdzą, są suche i twarde - to jest niesamowity plus dla którego nie zrezygnuję już barfa. Ludzie są zaskoczeni gdy mnie odwiedzają bo "nie czuć kota". Wyniki krwi dobre.

      Przeszłam na barfa bo dwa z kotów, jeszcze dzieciaczki wzięte że dworu, miały biegunki i nijak nie udawało się znaleźć przyczyny. Więc ich kupy sprzątałam 10 razy dziennie, nawet w nocy wstawałam 😐 Barf nas uratował. Koty pokochały od pierwszego kęsa 🙂

      Robię z wieprzowiny, wołowiny, kurczaka, kaczki, indyka, nie zawsze wszystko, różne mieszanki. Podroby wołowe i/lub kurze (głównie serca, dodatkowo wątróbka jako źródło witaminy A). Do tego suplementy: żółtka, hemoglobina, drożdże, tauryna, witamina E, omegi. Pakuję w woreczki strunowe, dzienna porcja 400 g na 3 koty. Woreczki ułożone na płasko zajmują mało miejsca w zamrażarce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka