szafireczek Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 13:48 Przekierowuję uwagę na sprawy warte zainteresowania, innymi słowy nie pielęgnuję rysu egocentrycznego w osobowości. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 14:58 Nie podsycaj tego ognia miła forumka, ale ma tendencje do szukania w sobie dziur i robienia autokukuku. Odpowiedz Link Zgłoś
wena-suela Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 15:13 To zależy. Jeżeli defekt bardzo mi przeszkadza, to się go pozbywam bez względu na koszty. Dolegliwości, o ile nie są nadmierne też znoszę. Jeszcze w latach 80. zrobiłam korektę nosa i było to świetną decyzją. Nie mam noska N. Kidman i nawet znajomi nie zauważyli zmiany, ale dla mnie była przeogromna, bo pozbyłam się kompleksu. Ale np. nie poddałabym się liposukcji, po to dużo poważniejszy zabieg i koryguje coś co można zmienić dietą i ćwiczeniami. Próba akceptacji to szerszy temat i wymaga czasu i pracy nad sobą, nie zawsze możliwych. Maskowanie? To chyba robi każdy wręcz odruchowo ale nie zawsze jest satysfakcjonujące. Odpowiedz Link Zgłoś
tiffany_obolala Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 15:23 Ja jakoś bardzo lubię swoje ciało. Nie w sensie wyglądu, tylko jak sobie pomyślę, że miałabym "niepotrzebnie" sprawiać mu ból w związku z zabiegiem, to naprawdę przestają mi przeszkadzać nie tylko opadające powieki (czy opadające cycki), ale krzywa przegroda (która WYMAGA w moim przypadku korekty) czy ząb, który z wiekiem coraz bardziej wychodzi z łuku i powinnam go usunąć. Może to dlatego, że ja mam naprawdę niewiele do czynienia ze służbą zdrowia, zwłaszcza z chirurgią, a może też dlatego, że ja bardzo nie lubię wszelkich manipulacji z moim ciałem (za wyjątkiem masażu) - nienawidzę fryzjera, a u kosmetyczki nie byłam nigdy w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 15:26 To zależy co. Mam masywne nogi, i działam gdzieś między ich akceptacją a korygowaniem strojem, zależy od dnia. Fakt, że akceptacji musiałam się nauczyć z czasem. Nigdy nie podobał mi się mój uśmiech, częściowo go poprawiłam, w tej części która wynikała z zębów, częściowo jeśli chodzi o układ twarzy, zwyczajnie zaakceptowałam, na zdjęciach pozowanych nauczyłam się jak uśmiechać się najlepiej. To czy bym się zdecydowała na operację zależy chyba czego - nos pewnie tak, nie wydaje mi się to jakoś szczególnie przerażające, ani z tego co mi wiadomo specjalnie bolesne, chyba nie warto się męczyć całe życie z takim kompleksem, ale czy na dużo bardziej bolesną w dochodzeniu do siebie, droższą i bardziej ryzykowna operację bym się zdecydowała? chyba nie, ale zależy jak bardzo nie umiałabym kompleksu zaakceptować. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 15:29 2) Przy czym jestem bardzo konsekwentna i rozsądna w postrzeganiu swojego ciała i generalnie mocnych i słabych stron. Nie daje sobie wmówić kompleksów, nie obchodzi mnie co się komuś we mnie podoba / nie podoba. I takim ewidentnym przykładem i dowodem była wizyta u chirurga, znanej pani plastyk. Chciałam zoperować przepuklinę i przy okazji rozejście kresy. Pani doktor dopytywała dlaczego nie chce pełnej plastyki brzucha. I na dowód tego, że potrzebuje pełnej plastyki brzucha wzięła na siłę ścisnęła mi skórę na brzuchu i z satysfakcja pokazała, że przecież mam nadmiar. Przy moim mężu to było. Wstałam, ubrałam się i powiedziałam do widzenia. Mąż nie wiedział o co chodzi, dlaczego nie chce skoro lekarz mówi, że powinnam. Krótko i zwięźle wytłumaczyłam, że mój brzuch jest super i nie będę przy nim zmieniać nic ponad konieczność. Pół roku później zrobiłam przepuklinę, cięciem wokół pępka, bez żadnych siatek i szycia mięśni. Uważam, że jestem bardzo ok i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 16:23 Mam generalnie "życzliwe oko" do świata. W tym do siebie. Oczywiście że są rzeczy których w sobie nie lubię i albo je zaakceptowałam, albo uznaje że nie są ważne albo przestałam i nich myśleć. Nigdy nie traktowałam siebie jako projektu do udoskonalenia. Nie dlatego że uważam że jestem doskonała, ale dlatego że uważam że jestem taka jaka jestem. Nie chce być najlepszą wersją siebie. Kiedyś okładałam wywiad z młodą Michelle Pfeiffer - dla mnie ta kobieta była idealnie piękna. I ona wymieniła listę rzeczy których w sobie nie lubiła. Doszłam wtedy do wniosku że skoro taka kobieta znajduje w sobie wady to ja mogę sobie dać spokój bo w porównaniu z nią jestem jedną wielka wadą. Zatem wyszukiwanie kolejnych jest marnowaniem życia. I odpuściłam. Tak jak napisałam jestem też życzliwa dla innych ciał. NP nigdy w życiu nie widziała krzywych nóg. W sensie nogi to dla mnie nogi i nie widzę wizualnej różnicy pomiędzy pięknymi nogami a krzywymi. Czasem kumpele mówią o patrz jakie ona ma piękne nogi -a dla mnie to są nogi niczym się nie różniące od nóg koleżanek. NP z forum wiele lat temu dowiedziałam się że pelikany to coś złego. Dla mnie to była zawsze skóra na rękach. Neutralna z założenia. Zatem cytując Osiatyńskiego: tam gdzie mogę odpier...am sie od siebie a tam gdzie nie mogę, patrzę w drugą stronę. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 16:53 Wszystkie 3. Od 30 lat walczę z bliznami po trądziku , efekt jest choć nie do końca zadowalający. Kiedyś sobie fundnę odsysanie tłuszczu z brzucha i podniosę cycki. Ale jakos tak założyłam że jak będę starsza, bo na razie jest w miarę i przy okazji jakiś lifting twarzy czy coś. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 17:01 Najczęściej 3 z domieszką 1 (w tym sensie, że chcę wyglądać lepiej niż gorzej, więc np.w miarę dobieram strój do sylwetki, maskować czegokolwiek makijażem się nie nauczyłam). 2 nigdy w życiu Odpowiedz Link Zgłoś
miaumia Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 17:55 Myślę, że to przeszkadza innym we mnie, a nie mnie samej. Dlatego mam to w kiszce. Co zarzucą inni. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 21:48 Nie wiem, zawsze mi się wydawało, że istotne defekty rozwiązałabym operacyjnie. Nienawidzę siedzieć i rozpaczać, zawsze coś robię z problemem, co by to nie było. Jednak czas leci i nie ma opcji, żebym się zdecydowała na jakiekolwiek operacje, kompletnie nie mam takich planów- albo jestem tak idealnie piękna, albo jednak tak głęboko zlewam niedoskonałości wyglądu i właściwie ich nie zauważam. Nic mnie nigdy nie denerwuje nawet w małej części na tyle, żebym pomyślała o operacjach plastycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 21:58 wakacje_50 napisała: > Zadam pytanie jak nastoletnie dziewczę (którym nie jestem od x lat). > Wyobraźcie sobie, że macie jakieś słabe punkty we własnym wyglądzie, które Wam > przeszkadzają. Typu brzydki nos albo wielki brzuch na chudych nogach, albo coś > nie tak z piersiami. To przykłady, kto chce, może wymyślić inne. W każdym razie > coś, co Wam przeszkadza na tyle, że mijają lata, a Wy nadal tego nie lubicie. > Co robicie Znałem panią o idealnej figurze, bardzo wysokiej inteligencji, świetnym społecznie pochodzeniu , a także dużym bogactwie z domu. Pani miała też przyjemną buzię, którą jednakowoż totalnie niszczył fatalny, ogromny nos. Całkowicie rażący i dominujący w twarzyczce niczym Pałac Kultury i Nauki na placu Defilad w Warszawie. Gdyby zoperowala sobie ten nos (po tatusiu, miał identyczny), byłaby super ekstra laską, że klękajcie narody. Nic takiego jednak nie przedsięwzięła, a potem się zdeklasowała związkiem z jakimś obszczymurem, który po pijaku wyrwał ją w knajpie i którego pieczołowicie ukrywała potem latami przed otoczeniem. Obszczymur był wzięty ponieważ mijał czas biologiczny na zajście w ciążę. Także przechodząc do wniosków, są ludzie, którzy nie zrobią nic , nawet w przypadkach gdy ewidentnie należy coś zrobić, bo to się samo prosi. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Wady, niedoskonałości 08.01.25, 22:10 Wybieram bramkę numer jeden. Choć akurat mojego nosa nie da się zamaskować, ale z cycków robię atut. Jak byłam 20 latką marzyłam o operacji, teraz po prostu rzadziej patrzę w lustro i nie przyglądam się sobie zbyt wnikliwie. Ot, konstatuję, że ogólnie przyjemnie wyglądam i skupiam się na tym co mam ładne. Operacje nie przyniosłyby mi już takiego skoku jakości życia jak wtedy gdy miałam 20 lat i wydawało mi się, że mój nos jest potężny i zmienia wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
renia266 Re: Wady, niedoskonałości 09.01.25, 00:02 Jak mnie było wreszcie stać to zainwestowałam w ortodontę. Urodziłam się w biednych czasach, rodzicie nawet nie myśleli o aparacie stałym, bo nikt wtedy takich nie miał. Bardzo mi to poprawiło poczucie własnej wartości, najlepsza inwestycja ever- tj w piękny uśmiech. Żadnych innych poprawek nie planuje, tj żadnej chirurgii, bo zabiegi medycyny estetycznej być może...powoli rozmyślam... Odpowiedz Link Zgłoś