warcholski
26.05.13, 05:49
W Ministerstwie Spraw Zagranicznych kierowanym przez Radosława Sikorskiego pracownicy, którzy odpowiadali za ochronę informacji niejawnych i bezpieczeństwo interesów państwa, to dawni funkcjonariusze komunistycznej bezpieki. Powierzono im też zarządzanie przepływem informacji w MSZ i trzymanie pieczy nad archiwami - ujawnia "Gazeta Polska Codziennie".
niezalezna.pl/41682-podopieczni-sikorskiego-z-bezpieki
W ustach dawnych kolegów z prawicy pojawiło się zaś określenie "Zdradek Sikorski" ukute przez Aleksandra Szczygłę bądź nawiązujące do plakietki "Radek Chorągiewka" od zdecydowanej zmiany poglądów w związku z przejściem do Platformy.
W nowym ugrupowaniu zadziwiał poziomem ataków na braci Kaczyńskich. Zadziwiał jednak przede wszystkim bezproblemową zmianą poglądów. W wielu kwestiach o 180 stopni.
Niedawny zwolennik ostrej dekomunizacji i lustracji został niedawno oskarżony przez "Rzeczpospolitą" o to, że utrzymuje na stanowiskach w MSZ ponad 200 agentów dawnych służb komunistycznych. Choć niektórych z nich starał się usunąć nawet umiarkowany Stefan Meller.
Przy Kaczyńskich gorąco wspierał politykę wschodnią opartą na Ukrainie i Gruzji. W PO jako pierwszy szef MSZ zanegował ten kierunek. Będąc w PiS, potrafił nazywać gazociąg Nordstream nowym paktem Ribbentrop-Mołotow, dziś nie widzi w nim żadnego problemu.
www.se.pl/wydarzenia/kraj/radoslaw-sikorski-radek-choragiewka-jaki-jest-szef-msz-zdjecia_200861.html