Dodaj do ulubionych

PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku.

21.11.04, 10:56
Jest 21 listopada. Wczoraj uslyszalam 4 slowa po ktorych doznalam szoku "jest
pani w ciazy". Narazie jakos nie moge w to uwierzyc, nie dociera to do
mnie,nie wyobrazam sobie ze cos tam mi siedzi w brzuchu.A najlepsze jest to ze
mam dopiero 20 lat, rozpoczete ledwo studia, chlopaka ktory wcale nie jest
kandydatem na druga polowe i wiele planow na przyszlosc. Oprocz tego mam
rodzicow ktorzy bulwersuja sie nawet na pocalunki z jezyczkiem w tak mlodym
jak moj wieku...(tak, tak). A uzywalam pigulek! Na postinor za pozno, ale
prosze wiem zaraz mnie wszyscy zjada gdzie moge zrobic skrobanke i za ile?
wiem ze wyladuje w wariatkowie , ale nie mam innego wyjscia. naprawde. pomocy!
Obserwuj wątek
    • sakada Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 11:10
      Witam

      Wiem, że to niełatwe, ale ja też mam 20 lat i cudnego półrocznego synka. Bałam
      się na początku podobnie jak Ty jednak teraz jestem bardzo bardzo szczęśliwa.
      Jakoś to będzie - napewno. Studiuję dalej - mój mężczyzna (przyszły mąż) jest
      przeszczęśliwym ojcem a moja mama choć z początku była przerażona obecnie nie
      widzi świata poza swoim wnuczkiem. Tak więc wszystko się ułożyło. Głowa do
      góry, dziecko to naprawdę nie koniec świata. To tylko nowy początek...

      Pozdrawiam.
    • anna39 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 11:10
      witaj karolinoto co sie juz stałoto nie odwrocjisz porozmawiaj z rodzicami moze
      napoczatku niebeda zadowoleni ale pozniej zobaczysz beda szczesliwi i ty tez, a
      co do usuniecia to ci nie radze gdyz jest to pierwsza twoja ciaza i skutki moga
      byc nieodwracalnei bedziesz tego załowac.Porozmawiaj ze swoim chłopakiem moze
      on cie wesprze i nie jest taki jak ty go opisałas daj mu szanse.pozdrawiam cie
      i eszcze raz przemys to niepodejmuoj pochopnie decyzji .pozdrawiam cie.
    • angelka2 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 11:17
      Na poczatku daj sobie kilka dni na przemyslenie.Pogadaj z chlopakiem wkoncu on
      tez jest odpowiedzialny za to co sie stalo.I dopiero wtedy zdecydujcie co
      zrobicie.Czy urodzisz czy tez usuniesz.Nikt nie moze Ci tego zabronic, a my
      mozemy tylko probowac Ci to odradzic ale decyzja wciaz nalezy do Ciebie!
      Czytając twoj post pomyslalam sobie ze gdybym ja miala cos napisac jak
      dowiedzialam sie ze jestem w ciązy napisalabym to samo.Tez mialam watpliwosci
      czy urodzic, ojciec dziecka nie chcial bym urodzila.Tez mialam 20 lat i
      nieskonczona szkole.Jednak zdecydowalam sie urodzic.I powiem Ci ze nie
      zaluje.Teraz moj synek ma 10 miesiecy i mimo ze wychowuje go sama jestem bardzo
      szczesliwa.A moi rodzice ktorym tak sie balam swiata nie widza poza swoim
      wnukiem.Pamietaj jesli masz jakiekolwiek wątpliwości czy usunąc to znaczy ze
      tak naprawde nie chcesz tego zrobic a jesli jestes pewna tego to nikt cie juz
      nie przekona.Pisalas gdzie mozna to zrobic- wszedzie w gazetach jest kupe
      ogloszen o prywatnych gabinetach ginekologicznych ale kosztuje to ok 2 tys.Ale
      obiecaj mi ze jeszcze to przemyslisz.jak bedziesz chciala to pisz na priv!!
      Napewno ci pomoge jak bede tylko umiala!
    • mamcia-2003 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 11:35
      Wiem kaaarolina2, że jest Ci teraz bardzo ciężko i na nic Tobie teraz Nasze
      pocieszenia...ale wiedz, że ten mały człowieczek też chce żyć na tym pięknym
      świecie tak jak Ty kiedyś, będąc w brzuszku mamy...Powiem ci tylko, że bycie
      matką jest najcudowniejszym darem, jaki mogłaś otrzymać!!!Kiedyś może ne będzie
      Ci to dane?...Wiedz, że kiedy narodzi się Twoje dzieciątko będziesz płakać ze
      szczęćia!!!Wszystko się poukłada i to nie jest czcze gadanie!!!Wierz mi, jeśli
      tylko się chce to wszystko się poukłada, i studia dokończysz, i facet może
      zmądzrzeje (ale nic na siłę, lepiej być samotną mamą, niż mieć jeszcze drugie
      dziecko....oby Wam się udało!!!), a mała istotka na zawsze odmieni Twoje
      życie!!!Na lepsze...Ale nagadałam...Nie chcę, żebyś odebrałą to jako pouczenia,
      absolutnie to oczywiście Twoja decyzja, któą na pewno każdy uszanuje,
      niezależnie jak będzie!!!Powodzenia, al ezastanów się jeszcze, te moje gadanie
      było po to, żeby zmusić Cię do myślenia...pamiętaj, że każdy ma gdzieś zapisane
      co go spotka, czasem nie warto przeciwstawiać się losowi...pozwól żeby życie
      samo napisało scenariusz, myśl sercem...a studia, mało wartościowi znajomi,
      którzy się od Ciebie odwrócą nie są warci nic!!!!Prosze cię przemyśl wszystko
      jeszcze raz, jestem z Tobą!!!
    • wiewioreczka3 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 13:02
      u mnie bylo podobnie. ale mam teraz 10 miesieczna corke, moj wymarzony kierunek
      studiow i duuuzo szczescia. macierzynstwo to nie koniec swiata. moze za
      wczesnie, zebys tez tak myslala, albo przynajmniej pomyslala. naprawde jestes
      pewna, ze nie chcesz tej cudownej istotki, ktora juz nosisz w brzuszku? nie
      podejmuj pochopnie decyzji, ktorej mozesz zalowac do konca zycia. wszystko sie
      da, trzeba tylko checi. dziecko nie tylko w tym wszystkim nie przeszkadza, ale
      uczy zorganizowania i celow. zastanow sie.
      pozdrawiam
      • wiewioreczka3 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 13:07
        chcesz pogadac pisz:
        wiewioreczka33@tlen.pl
    • anma70 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 13:12
      Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzje zastanów się. Ja również mam 20 lat i 3
      grudnia mój synek skończy 2 miesiące. Jest pogodnym roześmianym bobaskiem bez
      którego nie wyobrażam sobie życia. Jestem studentką obecnie na urlopie
      dziekańskim.
      Moi rodzice gdy dowiedzieli się o ciąży byli ogromnie wściekli, ale odkąd Kubuś
      się urodził zwariowali na jego punkcie. Uważali,że zmarnuje sobie życie, nie
      skończę studiów i nie dam sobie rady. Teraz wszystko się zmieniło a ja w roli
      matki czuję się wspaniale a mojego synka kocham ponad życie. TRzymam za ciebie
      kciuki i życzę abyś podjęła właściwą decyzję. Powodzenia.
    • zebra12 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 13:27
      Hej!
      Też urodziłam na studiach i to dwie córeczki! Wzięłam dziekankę. Przedłużyło to
      moje studia o 3 lata, ale warto było! Dziś, gdy inne dziewczyny idą na
      macierzyński i po powrocie zostają zwolnione, ja mam stałą pracę i odchowane
      dzieci! Robie awans zawodowy i cieszę się już prawie dorosłymi córkamismile
      Gdybym miała jeszcze raz podjąć decyzję o posiadaniu dzieci( bo obydwie były
      planowane), podjęłabym taka samą! A usunięcia też nie polecam, choć znam
      lekarzy, którzy to robią. Całe życie przed Wami, a nikt nie wie, jak się
      ułoży...
      Na razie usiądź i pomyśl, co robić. Porozmawiaj najpierw z chłopakiem. Potem
      razem porozmawiajcie z rodzicami. A ślub raczej odłóżcie na późniejszy czas.
      Niech się facet sprwadzi!
      POzdr!
    • paulaula Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 14:00
      Jeszcze pomyśl, znam dziewczynę która usunęła i to nawet dwa razy ciążę, bo
      podobno nie miała innej możliwosci, a teraz ma 31 lat i od kilku lat
      bezskutecznie stara się o dziecko. Już trzykrotnie była w ciązy i żadna nie
      trwała dłużej niż 4 miesiące. Choć tego nie mówi marzy o dziecku i przeżywa
      prawdziwy dramat. Ja zaszłam już na 1 roku, z tym że głupia nie byłam
      zabezpieczona, ale to było przeszło 11 lat temu. Musiałam przerwać studia,
      przeżyłam bezsensowne małżeństwo które przyniosło tylko cierpienia. Za to
      studia w końcu skończyłam, dziś moja starsza wspaniała córka ma 11 lat, od 8
      lat jestem z drugim super facetem i mam od 1,5 roku drugą kochaną córeczkę. A
      pamiętam koszmar mojego życia i choc nie wierzyłam w happy end to jednak tak
      się stało. Trzymaj się i szukaj dobrej strony, choć wiem że to niełatwe.
    • blanqua Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 14:28
      Nie rób tego...
      Zobacz jakim cierpieniem jest dla kobiet aborcja - wystarczy iść na forum o
      aborcji...
      W najgorszym razie przed Tobą oddanie dziecka do adopcji albo samodzielne
      macierzyństwo. Samodzielne macierzyństwo nie jest złe. A pzrecież facet, z
      którym jesteś może okazać się dobrym ojcem i Twoim partnerem, mężem.
      Jesteś dorosłą osobą. Nie może być tak, że odbierasz życie własnemu dziecku
      tylko dlatego, że rodzice bulwersują się. Trudno, pokrzyczą może al pogodzą się
      a jak zobaczą wnuka/wnuczke to się ucieszą, zobaczysz, bardzo Ci pomogą.
      Bycie mamą na studiach nie jest niczym dziwnym, wiele dziewczyn rodzi dzieci na
      studiach i studiuje sobie. Możliwa jest pomoc i pewne ulgi dla mam - studentek.
      A plusem jest to, że kończąc studia ma się podchowane dziecko i już łatwiej o
      prace.
      Nic się nie martw. Pomyśl o tym, co siedzi w Twoim brzuchu jako o Twoim dziecku
      a nie "czymś", To Twój syn albo córka.
      Zobaczysz, jeszcze będziesz się nim cieszyć.
      Nie popełniaj rzeczym, która jest nieodwracalna i której pewnie będziesz bardzo
      żałować.
      Blanka
    • beatak Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 14:35
      kaaarolina,
      moja sytuacja jest zupelnie inna, ale... ja nie mam 20 lat, jestem prawie 10
      lat starsza, cudowny maz, a teraz 16 mies. cudowna córeczka. A co bylo 3-4 lata
      temu? Leczylam sie, bo długo nie mogłam zajść w ciążę. Moj organizm, badania -
      wszystko sie zbuntowalo przeciwko mnie... Diagnoza na ostatniej wizycie u
      doktora P: przykro mi, ale badania pogorszyły się, wszystko wskazuje na to, że
      nie zajdzie pani w ciążę jeszcze długo albo... wcale. Wierz mi, nie chciałabyś
      nigdy czegoś takiego usłyszeć. A kiedy pojawiło się szczęście? W miesiąc po
      diagnozie - zaszłam w ciażę? Cud? Chyba właśnie cud naszej wielkiej milości.
      Piszę Ci to, abyś wiedziała, że gdybybym miała teraz 16 lat i dowiedziałabym
      się, że jestem w ciaży - urodziłabym dziecko. I nie mówię tego z perspektywy
      czasu. Mój tata dużo ze mną rozmawiał (już d podstawówki), bo to on
      przeprowadzał ze mną i moją siostrą poważne rozmowy (najczęśćiej przed
      wycieczkami i imprezami), o zebezpieczeniu, o tym jacy są faceci, o kontaktach
      damsko-meskich smile,o tym, żeby się zastanowić wcześniej zanim się wskoczy do
      łóżka, ale i o tym, że jeśli naprawdę kiedyś nam się przytrafi ”wpadka” to
      nigdy nie pozwoli nam na usuniecie ciąży i mamy w nim i mamie wsparcie.
      Przypuszczam, że mama nawet do konca nie wiedziala o czym my tyle czasu
      gadalismy.
      Dlatego zawsze wiedzialam, ze jesli przypadkowo zajede w ciaze - nie usunę.
      Bylam na nia chyba psychicznie przygotowana od chyba 7 klasy. A gdy pozniej
      znalazlam sie w odwrotnej sytuacji, ze miało tej ciazy nigdy nie byc... o mały
      włos nie załamałam się. A gdy już wzięłam się w garść, przetłumaczyłam sobie,
      ze tak widocznie ma być, moze pomyslimy o adopcji - okazało się, że jestem w
      ciąży.
      Kaaarolina, tak czy siak czytając nasze wszystkie listy - postąpisz jak
      będziesz chciała. O lekarza nie trudno. Ale moze warto dać sobie, chłopakowi,
      Twoim rodzicom a przede wszystkim maleństwu szanse?
      Poza tym - gdy zdałam maturę moja przyjaciółka z klasy zaszła w ciążę i to
      właśnie mi powiedziała o tym, i poprosiła, abym z nią poszła usunąć ciążę...
      nie mogłam w to uwierzyć. Gośka i wpadka? Gośka i usunięcie ciąży? Ja nie
      umiałam jej tego wybić z głowy, wytłumaczyć, przekonać... i jeszcze w większym
      strachu niż ona poszłam z nią pod dom lekarza. Zapytałam przed wejściem, czy
      jest tego pewna? Czy naprawe nie chce tego maluszka, nowego życia, córeczki,
      którą kiedyś codziennie rano będzie czesała i robiła jej kitki, karmienia
      piersią i miłości? Przecież to dziecko, czy to chłopiec czy dziewczynka, będzie
      ją kochało... zabrałam ją do domu, pogadała z moimi rodzicami... i teraz
      zabieram moją Emilkę i jadę w odwiedziny do Gośki i jej córeczki smile Nie muszę
      dodawać, że za każdym razem jak się widzimy nie mogę się nacieszyć razem z nią,
      że ONA po prostu jest.
      Życzę Ci, abyś spotkała życzliwych ludzi, którzy Cię zrozumią i pomogą.
      Jeśli chcesz mogę pogadać na gg (nie będę prawić morałów - obiecuję)
    • kaaarolina2 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 19:00
      Powiem szczerze ze poplakalam sie jak bóbr czytajac Wasze odpowiedzi.Dziekuje za
      wszytkie slowa, ciesze sie ze nie jestem sama z tym problemem, Wy juz macie go
      za soba.Wiem dziecko to nie jest problem ale same rozumiecie.Ja tego dziecka
      chyba nie usune bo wiem ze nie skonczyloby sie to dobrze dla mojego zdrowia
      psychicznego o dziecku nie wspominajac.Zwlaszcza ze mialam kiedys depresje, co
      prawda jest wyleczona ale miewam nieraz wieeeelkikie doly. rozmawialam dzis z
      chlopakiem.no comment nie chce o tym pisac. dzieki jeszcze raz
      • anet22 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 21:15
        Karolino, cóż, nabroiłaś i teraz musisz ponieść tego konsekwencje.

        Wszyscy Ci tutaj odradzają aborcję. I mają rację.
        Wystukaj to hasło w wyszukiwarce, poczytaj relacje kobiet, które to zrobiły,
        opinie lekarzy, psychologów...
        Wydaje się takie proste... ot, zwykły zabieg. A później się okazuje, ze
        złamaliśmy sobie tym czynem życie. Że matka, która zdecydowała się na aborcję,
        nie potrafi sobie tego wybaczyć, nie potafi zapomnieć, wpada w depresję, całymi
        dniami myśli tylko o tym co zrobiła, o tym , że ZABIŁA - zabiła własne
        dziecko... Straszne są skutki takiego czynu. Pewnie, ze są dziewczyny i
        kobiety, które przeżyły aborcję i nie poniosły zadnych konsekwencji - po prostu
        spłynęło to po nich jak po kaczce. Ale myślisz, ze to są moralnie dobrzy
        ludzie? Im jest łatwiej... ale ja bym nie chciała miec takiego "łatwego" życia
        i sumienia, którego nie poruszy nawet... morderstwo.
        Ja nigdy nie zdecydowałabym się na aborcję - wiem, ze nigdy, przenigdy nie
        wybaczyłabym sobie tego i chybabym w końcu później oszalała sad
        Nie będzie Ci teraz łatwo.
        Ale i tak będzie Ci dużo łatwiej niż gdybyś zdecydowała się na aborcję i
        poźniej resztę życia miała żałować tego kroku.
        Porozmawiaj z rodzicami. Pewnie nie będą zachwyceni. Pewnie tata będzie
        krzyczał a mama się rozpłacze. Bo oni nie takie życie sobie dla Ciebie
        wymarzyli... Chcieli pewnie dla Ciebie tego co najlepsze: żebyś najpierw
        skończyła studia, później wyszła za mąż, znalazła pracę i wtedy zdecydowała się
        na dziecko. Ale życie pisze czasem inne scenariusze. Dlatego nie dziw się ich
        rozgoryczeniu. Wytrzymaj. Musisz teraz być dzielna i... dorosła.

        Przed Tobą długich 9 miesięcy. To wystarczająco dużo czasu, zeby się oswoić z
        tą sytuacją - dużo zarówno dla Ciebie jak i dla Twoich bliskich. To co teraz
        wydaje się okropne, z biegeim czasu stanie się bardziej przyjazne... I wszystko
        się poukłada, zobaczysz. Twoi rodzice, na pewno pokochają dziecko a Ty
        otrzymasz od nich pomoc choćby Ci się teraz wydawało, ze tak się nie stanie.
        Będzie dobrze! na pewno! Samotne matki są nieraz bardziej szczęsliwe od tych
        żyjących w małżeństwie.

        Daj sobie czas... Wsłuchaj się w siebie... Kup sobie ksiązkę "Ono"
        Terakowskiej - to fajna lektura na ten czas... I bądź dobrej myśli.
        Na początku nie będzie łatwo. Ale po nocy zawsze wschodzi słońce smile

        Chętnie z Tobą porozmawiam, jeśli masz ochotę: g-g 310478, e-mail:
        anet22@gazeta.pl

        Pozdrawiam Cię serdecznie, trzymaj się mocno!

        Anet
    • jowomaba Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 19:00
      "Jak się dziecko rodzi to radość, jak umiera to wielki wielki smutek"
      Ciesz się i nie rozpaczaj
      Naszą starszą córke urodziłam jak miałam 21 lat, mój mąż tyle samo
      Byliśmy po pierwszym roku studiów
      Skończyliśmy studia, z akademika wyprowadziliśmy się jak Basia miała 5 lat
      Rodzice nam nie pomagali pracowaliśmy studiowaliśmy, braliśmy urlopy mieliśmy
      stypendia różnie byle do przodu
      Spotkaliśmy wielu dobrych życzliwych nam ludzi
      Basia ma dzisiaj 16 lat i nawet nie wiesz jacy jesteśmy z niej dumni
      Dotychcas jako rodzice zbieramy same laury i mówimy że nic na nie daje tyle
      szcześcia i radości no chyba, że mała siostra Basi- nasze drugie dziecko
      Twoja Rodzina pokrzyczy, pogada a potem pokocha maleństwo a z tym chłopakiem
      skoro byłaś już tak blisko że to się stało to może trzeba mu dać szanse?

    • kasialu Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 19:10
      Karolina nie poddawaj się! Nie wybieraj najprostszego wyjścia bo ono moze
      okazać się fałszywe! radosc z macierzyństwa to coś cudownego. My z męzem
      walczyliśmy o dziecko 3 lata. Była ciąza pozamaciczna, biochemiczna,
      specjalistyczne badania i diagnoza, ze nigdy nie bedziemy mieć dzieci
      naturalnie. Później było in vitro - nie udane! We wrześniu adoptowalismy naszą
      córeczkę - tydzień później zaszłam w ciązę! Za 7 m-cy będe mamą dwojga dzieci
      rok po roku. Jestem trochę przestraszona, ale szczęśliwa.
      Wejdź na forum niepłodnosć i poczytaj historie dziewczyn, które co m-c maja
      nadzieję zobaczyć na tescie 2 kreski.
      Ty jesteś Szczęściarą! Nie zapominaj o tym! ;o)
      • monika.pap Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 21.11.04, 19:34
        Wiem ze to dziwnie zabrzmi ale prosze niepoddawaj sie;pamietaj dziecko zawsze
        mozna wychowywac samemu,to jagby chlopak niepodiol sie trudu.Po usunieciu
        mozesz tego zalowac i juz niezmienisz a po urodzeniu mozna liczyc na pomoc
        roznych ludzi(najczesciej sa to rodzice ale niekoniecznie).No niewiem czy ja
        jako rodzic wolalabym sie dowiedziec ze moja corka jest w ciazy czy ze ta ciaze
        usunela,napewno bylabym bardzo niezadowolona gdybym sie dowiedziala od mojego
        kochanego dziecka ze usunela dziecko.Ja poprostu niewyobrarzam sobie stracic
        dziecko,a gdy zaszlam z pierwszym to nasza sytuacja byla tez nieciekawa a mimo
        wszystko podolalismy(mam namysli brak mieszkania i bezrobocie).Prosze cie
        dobrze przemysl swoja decyzje bo posiadanie dziecka to najpiekniejsze uczucie
        pod sloncem.Jak masz takie doly to ja chetnie cie po podtrzymuje w trudnych
        sytuacjach.Monika mama Natali i Jakuba
        gg 8883531 lub monika.pap@interia.pl
    • mamamarcela Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 22.11.04, 14:17
      Witam Cie Karolinkosad Ja tez miałam 20 lat jak zaszłam w ciążę i też byłam na
      pierwszym roku studiów. Obecnie jestem na 3 i mam 14 miesięcznego szkrabika. Gdy
      dowiedziałam się że jestem w ciąży to podobnie jak Ty miałam różne myśli
      przeglądałam gazety z ogłoszeniami ginekologicznymi a nawet starałam się
      dowiedzieć jak zdobyć środki wczesnoporonne jednak cały czas zwlekałam ze
      strachu, aż któregoś dnia poczułam ruchy maleństwa i wtedy poczułam że to
      przecież jest moje dziecko i ono mnie teraz bardzo potrzebuje. Zdawałam sobie
      sprawe z tego że jeśli odrzuce jego miłość i nie dam mu szansy żyć to albo
      oszaleję albo się zabiję. Ja co prawda miałam wsparcie w chłopaku i teraz
      jestesmy małżeństwem, ale Ty nie możesz od razu skreślać ojca swojego dziecka
      daj mu szanse jesli sobie nie poradzi to po porostu go zostawisz , jedyne co Ci
      mogę poradzic to nie decyduj sie zbyt pochobnie na małżeństwo, dajcie sobie
      nawzajem czas, pomieszkajcie troche razem.
      Uwierz mi malenstwo to njpiekniejsza rzecz jak Ci sie w Zyciu trafiła ale
      docenisz to dopiero za kilka miesiecy, mówi Ci to osoba, która w przeciągu tych
      9 miesięcy przeszła ekspresowy kurs dorastania i nawet dobrze jej to zrobiłosmile))
      Jesli chcesz pogadać z osobą, która przechodziła dokładnie to samo co TY teraz
      to pisz na gg8962751
      pozdrawiam gorąco
      kasia
    • mlodamama3 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 22.11.04, 14:52
      Witaj,pocieszę Cię.Mam 16 lat(skończyłam w lipcu) i jestem w drugim ms ciąży.To
      był wypadek.Wpadka.W nocy nie śpię patrzę na mój(płaski jeszcze)brzuch
      i...bardzo się boję.Ja mam chłopaka na którego mogę liczyć,nie mam
      mamy,mieszkam w małym mieszkanku z ojcem.Nie będę oszukiwać-przypływu radości
      nie było i nie ma.Może kiedyś będzie...
    • wilma_flinstone Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 22.11.04, 14:59

      jesli chodzi o aborcje to proponuje ci wejsc na forum o aborcji.

      moi rodzice mysleli ze jestem dziewica(a facet z ktorym zaszlam byl moim 6
      partnerem). sa wierzacymi osobami i bylo to dla nich nie do pomyslenia. byli w
      szoku.normalne.teraz sa super dziadkami i zawsze chetni do tego by mi pomagac.a
      odka wyprowadzilam sie z domu stosunki miedzy mna a mama(wczesniej non-stop
      klutnie) sa rewelacyjne.
      zastanow sie dobrze. to decyzja na cale zycie.
      • mama_julci22 Witam,mam nadzieje przyszła mamo 22.11.04, 15:56
        witam Cie Karolino
        Ja tez miałam 20 lat jak zaszłam w ciąże,teraz mój skarb ma 16 m-cy i nie
        wyobrazam sobie zeby jej nie było,nie zaczęlam studiów ale mam nadzieję kiedys
        studiowac/nauka nie ucieknie/,chce Cie wesprzec na duchu i odwiesc od
        aborcji,bo kiedyc napewno bedziesz tego załowała.Wiem ze łatwo pisac i
        pouczac,ale musisz myslec o swoim dzidziusiu /az mi łzy napłynęły do oczu/.
        Napisz skąd jestes,chetnie Ci pomoge,oddam jakies ciuszki dla dzidzi i wogóle.
        Ja juz planuje drugie,bo maciezynstwo to najpiekniejsze co mnie w zyciu
        spotkało.Ja jestem z Tomaszowa Maz.jak chcesz ze mną pogadac to
        pisz:eantenka@wp.pl lub gg 2775041
        Trzymaj sie i nie załamuj smile
        POzdrawiam Cie serdecznie
    • szpiczak Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 23.11.04, 13:04
      powiedz o ciazy chlopakowi i rodzicom,zaczekaj pare dni,niech wszyscy ochlona,i
      dopiero wtedy jeszcze raz wszystko rozwaz.bedzie dobrze zobaczysz.
      • kag1 Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 15:46
        Zawsze wkurzają mnie takie historie, jest tyle małżeństw dla których dziecko
        byłoby największym szczęściem są wykształceniu, kochają się, szanują i mają za
        co utrzymać dziecko ale nie mogą go mieć. A tu kompletna beztroska i rozpacz
        ojciec nie taki jakiego chciała,w życiu jeszcze nic nie osiągnęła,rodzice nie
        tolerancyjni, brak niezależności same kłody pod nogi. Szkoda że wcześniej o tym
        nie myślałaś.
        • sakada Re: Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 16:04
          Myślę, że jesteś za surowa. Dziewczyna napisała, że używała pigułek. Poza tym
          co to za argument, że jest tyle małżeństw dla których dziecko
          byłoby największym szczęściem? Są też ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci.
          Wiedziałaś o tym? Autorka postu nie była przygotowana na dziecko, nie planowała
          go więc nie ma się co dziwić, że teraz nie skacze z radości.
          • kag1 Re: Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 16:53
            Oczywiście że mam świadomość że są ludzie którzy nie chcą mieć dzieci, mieć ich
            nie powinni i zwykle ich nie mają bo zabezpieczają się skutecznie.
            Rozpoczynając życie intymne trzeba w sposób rozsądny zabezpieczać się przed
            konsekwencjami i liczyć się z nimi. To że dziewczyna napisała że używała
            pigułek o niczym nie świadczy bo ich skutecznoś jest związana z poprawnością
            ich przyjmowania (należy przestrzegać kilku zasad wpływających na ich
            skuteczność) bo to nie są cukierki. Większość moich znajomych (również ja)
            zabezpieczało sie przed ciążą tabletkami i żadna nie zaszła w niespodziewaną
            ciążę. Wierze że dziewczyna nie jest przygotowana na dziecko bo w wieku 20 lat
            mało kto jest na to przygotowany, to czas na poznawanie i zdobywanie świata a
            dziecko to ukoronowanie wszystkiego
            • mama_julci22 Re: Wspólczuję - głównie dziecku 24.11.04, 15:18
              kag1 napisała:

              > Oczywiście że mam świadomość że są ludzie którzy nie chcą mieć dzieci, mieć
              ich
              > nie powinni i zwykle ich nie mają bo zabezpieczają się skutecznie.
              A jesli sie nie zabezpieczyli skutecznie to co maja zrobic??
              Oczywiscie jest jeszcze aborcja,osobiscie uwazam ze lepiej isc na zabieg niz
              potem biedne dziecko ma cierpiec np.zostanie zamkniete w beczce,w wieku kilku
              tyg.lub miesiecy zostanie pobite na smierc przez rodziców lub zostanie
              okaleczone na całe zycie albo kiedy gasza mu papierosy na buzi(az nie moge tego
              pisac tak jestem tymi faktami zbulwersowana) w takich własnie wypadkach chyba
              lepsza jest aborcja i pewnie posypia sie zaraz negatywne komentarze to i tak
              nie zmieni moich spostrzezen.

              moze troche nie na temat ale nie mogłam sie powstrzymac
              >
              >
        • sistyon Re: Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 16:55
          Kag,
          los nie jest sprawiedliwy, a świat nie jest fajnym miejscem.
          Nie masz wpływu na to, że autorka postu zaszła w ciążę, a wielu, w Twoim
          mniemaniu, bardziej do tego predystynowanym, nie jest to dane.
          Jeśli boli Cię niesprawiedliwość i niefajność świata, to spróbuj tak podziałać,
          by stał się lepszym miejscem - a przynajmniej nie gorszym. Udziel trochę
          wsparcia. Nie osądzaj, nie potępiaj. Nie psuj swoją goryczą forum wypełnionego
          pozytywnymi, wspierającymi głosami.
          Nie chodzi przecież o to, by dziewczynie było jeszcze trudniej podjąć decyzję.
          Ani o to, by - jeśli zdecyduje się urodzić - żyła w przekonaniu, że i tak jest
          zła - bo poczęła w beztrosce, bo "ojciec nie taki jakiego chciała, w życiu
          jeszcze nic nie osiągnęła, rodzice nietolerancyjni, brak niezależności".
          POzdrowienia, sist
          • kag1 Re: Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 17:17
            Ja jej nie oceniam każdy żyje tak jak chce bo naszczęście nie jesteśmy
            jednakowi trzeba mieć w życiu zasady i nimi się kierować. Co to znaczy
            " Nie psuj swoją goryczą forum wypełnionego pozytywnymi, wspierającymi
            głosami." czy forum to kółko wzajemnej adoracji nastawione na poklepywanie po
            plecach i potakiwanie głowami. Dziewczyna sama pisze że ojciec dziecka to
            niejest jej połówka ( a jednak się z nim związała) że jej rodzice sa mało
            tolerancyjni.
            • sakada Re: Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 18:18
              Świat byłby naprawdę piękny gdyby każdy wiązał się odrazu ze swoją drugą
              połówką...
            • sistyon Re: Wspólczuję - głównie dziecku 23.11.04, 21:37
              Kag,
              Dziewczyna prosi o pomoc - w tytule postu umieszcza wołanie "Ratunku".
              Opisujesz, jak denerwuje Cię ta sytuacja, aby jej pomóc? Czy, żeby pomóc sobie?
              Poza tym, moim skromnym zdaniem mylisz się pisząc, że dziecko to ukoronowanie
              wszystkiego. Mam nadzieję, że się mylę, ale odczytuję to stwierdzenie tak,
              jakby dziecko, obok kolekcji wazoników miało być dopełnieniem meblościanki...
              Pozdrowienia, sist

    • ksapula Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 23.11.04, 21:17
      Jak zaszłam w ciąże miałam ledwo skończone 20 lat wymarzone studia i chłopaka
      na weekendy bo studiował w innym mieście. Moja mama była wściekła strasznie.
      Urodziłam synka mama jet w niego zapatrzona jak w obrazek świata poza Filipkiem
      nie widzi. Zaraz po urodzeniu wzięłam indywidualna organizację studiów
      jeździłam tylko na zaliczenia. Teraz Filipek ma trzynaście miesięcy mąż nadal
      na weekendy ale wrociłam normalnie na studia i jestem baaaaaaaaaardzo
      szczęśliwa. Zobaczysz wszystko się ułoży. A jak chcesz pogadać to pisz
      safilka@poczta.fm
    • alinaw1 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 04:05
      Nie rozumiem dlaczego twój post jest na tym forum...
      Nie rozumiem dlaczego poszłaś do łóżka z facetem o którym piszesz, że nie daje
      się na drugą połowę, nie rozumiem świata, który zawładnął Twomi wartościami (a
      raczej antywartościami), nie rozumiem...Pytanie końcowe brzmi mniej więcej
      jak : Gdzie mogę szybko usunąć bolącego zęba i za ile? Tyle że dziecko to
      niestety nie ząb. Może to wariotkowo rzeczywiście by Ci pomogło przeanalizować
      swe życie?
      • zigia Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 08:26
        i to jest własnie sprawiedliwy los.czlowiek chce miec dziecko i nie moze a tacy
        nieodpowiedzialni ludzie pączkują a nie chcą tego.echhhh szkoda nawet
        komentarza.Współczuję jej ze tak sie stalo ale konsekwencje swojej DOROSLOSCI w
        wieku 20 lat nalezy ponosic!dziecko to nie zabawka którą mozna wyrzucic jak sie
        nie podoba a wyskrobanie sie tez bedzie mialo konsekwencje w
        przyszlosci .ciekawe kogo bedzie wtedy obwiniala. bo narazie to obwinia
        tabletki , chlopaka , nietolerancyjnych rodziców.a moze niech sie zastanowi nad
        soba przede wszystkim.
        • kaaarolina2 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 09:35
          Dlugo sie nie odzywalam, poniewaz bardzo powaznie sie nad tym wszytkim
          zastanawialam i nawet nie mialam ochoty uruchamiac komputera. Ciesze sie ze
          Wasze opinie to nie jakies wyzwiska czy wyrazy pogardy, spodziewalam sie czegos
          przeciwnego, gdyz czytajac inne fora...Jedna osoba cos pisala ze wkurza ja moja
          postawa , rozumiem to bo zanimsama wpadlam tez mnie to irytowalo jak cholera.
          Ale ok, mysle ze troche dzieki Wam a przede wszytkim rodzicom ktorzy zaskoczyli
          mnie swoja reakcja(w miare pozytywna wink ) NIU USUNE DZIDZIUSIA, urodze je i
          powiem szczerze ze juz nie moge sie troszke doczekac. Po wielu rozmowach z sama
          soba i z innymi wiem ze to jest dobra decyzja. Wkoncu nie mam 15 lat, ludzie nie
          beda mnie wytykac palcami ze gowniara a juz "te rzeczy" (chociaz w sumie i
          15latko zdarza sie wpadka i tez nie chce tego potepiac. z drugiej strony nie
          bede udawac ze z dnia na dzien poczulam ze dziecko to to czego potrzebowalam w
          tym momencie najbardziej no ale trudno stalo sie i musze sobie poradzic.
          dziekuje za wszytkie posty i mam nadzieje ze cos jeszcze skrobniecie czasem do
          mnie... PS. a moj chlopak podwinal ogon i wiecei co dalej. No i bardzo dobrze,
          nie potrzebuje jego litosci.ciezko mi z tym, ale wiem ze znajdzie sie taki facet
          ktory zaakceoptuje mnie z moim bobaskiem.mam nadzieje ze to nie sa mareznia
          scietej glowy . pozdr
          • kag1 Twoja beztroska mnie poraża, ale trzymam kciuki 24.11.04, 12:06
            Cała Twoja wypowiedź dowodzi tego jakie z Ciebie dziecko. Teraz kiedy
            oczekujesz dziecka niemasz zbyt dużo czasu na dorośnięcie, a bycie rodzicem a
            szczególnie jedynym to wielkie wyzwanie i ogromna odpowiedzialność. I nie pisz
            już w dziecięcej euforii "NIU USUNE DZIDZIUSIA, urodze je ". Wkurza mnie Twoja
            postawa ale mam nadzieję (i trzymam za to kciuki) żeby poukładało Ci się życie
            i żebyś za 3 lata robiąc retrospekcję mogła stwierdzić że nic lepszego nie
            mogło Ci się przydażyć
            • wilma_flinstone Re: Twoja beztroska mnie poraża, ale trzymam kciu 24.11.04, 13:20
              > Cała Twoja wypowiedź dowodzi tego jakie z Ciebie dziecko.

              ty jestes jakas uprzedzona kag1. jakby powiedziala ze usuwa to ty na to
              -zachowuje sie jak dziecko . a jak decyduje sie dziewucha urodzic to tez -
              zachowuje sie jak dziecko.

              nie wiem ile masz lat i ile w zyciu przezylas ale powiem ci jedno. ja zaszlam w
              ciaze w jej wieku, urodzilam .(> oczekujesz dziecka niemasz zbyt dużo czasu na
              dorośnięcie, a bycie rodzicem a
              > szczególnie jedynym to wielkie wyzwanie i ogromna odpowiedzialność.) wlasnie
              przy dziecku mozna bardzo dorosnac!!! i jest na to czas , jak sie chce. nie jest
              sie dojrzalym rodzicem od samego poczatku(czy ma sie 20 czy 30 lat i czy dziecko
              jest zaplanowane czy nie ). ale z czasem sie nim staje.
              ja nie potrzebuje 3 lat na to zeby stwierdzic ze moj synek pojawil sie w
              najlepszym dla mnie czasie !!! i nie wyobrazam sobie zycia bez niego ...
            • sistyon Re: Twoja beztroska mnie poraża, ale trzymam kciu 24.11.04, 13:38
              Kag,
              załóż swoje forum pt. 'mam problem, ratunku', napisz, że nie lubisz ludzi,
              świata, pana boga, nie wiem kogo jeszcze.
              Dostaniesz wiele odpowiedzi typu 'wiesz, ja też tak miałam', 'spróbuj tak albo
              tak' 'bądź dzielna, będzie lepiej'. Jak ktoś napisze: 'aleś ty beznadziejna,
              potępiam takich ludzi' - to zastanów się, czy Ci to w jakikolwiek pomogło.
              Myślę, że dwudziestolatka, może być równie dobrą, jeśli nie lepszą mamą, jak
              trzydziestolatka czy czterdziestolatka. Wiem coś o tym - z autopsji.
              Kwestia wykształcenia, 'ustawienia', zasobównie ma nic do rzeczy.
              Na pewno jednak wiele znaczy nastawienie do świata. Otwarta i ufna, nawet
              naiwna (to nie grzech!) mama ma dobre szanse, by uczynić swoje dziecko
              szczęśliwym. Znacznie trudniej o to mamie dystansującej się od ludzi,
              potępiającej, zgorzkniałej.
              A jeśli chodzi o dojrzałość wypowiedzi, to Twoje - w mojej ocenie -
              pozostawiają wiele do życzenia. Krótko mówiąc: nie urodzi - źle,urodzi - źle,
              bo źle, że zaszła w ciążę nie planując jej, kiedy inne dziewczyny chciałyby, a
              nie mogą. To ma być dojrzałe??
              Pozdrowienia, sist
            • wiewioreczka3 Re: Twoja beztroska mnie poraża, ale trzymam kciu 24.11.04, 20:43
              kag1
              a mnie ty wkurzasz!!! jestes niesprawiedliwa!!!
              a poza tym twierdze ze nie wiesz co to jest wpasc w niewlasciwym momencie!
              ja tez mialam 20 lat i zupelnie inne plany na przyszlosc, ale mimo to teraz
              wiem, ze zuza przyszla w jak najbardziej odpowiedznim czasie.
              dziecko uczy odpowiedzialnosci i jak najbardziej doroslosci. a w ogole
              odbijajac od tematu co jest zlego w tym ze ma sie cos troche z dziecka?
              zastanow sie zanim cos takiego nastepnym razem napiszesz!
              oczywiscie masz prawo zeby cie to wkurzalo, ale przy tym nie osadzaj nikogo, a
              przede wszystkim nie oceniaj. nie znasz tej dziewczyny i nie wiesz co przezywa.
              tak samo jak i ja. pozdrawiam

              kaaarolina podziwiam i trzymam kciuki. i ja jestem pewna ze trzymam je
              szczerze!!!
              pozdrawiam
          • ksapula Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 13:10
            karolina super byle by tak dalej bądź silna i nie przejmuj się wrednymi uwagami
            innych. Nie jesteś juz dzieckiem, a bycie rodzicem to wspaniała instytucja i
            dasz sobie radę. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo.
            • sistyon Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 13:23
              Wszystkiego najlepszego. Powodzenia.
              Nie myśl, co powiedzą inni. Ważna jesteś tylko Ty i Twoje dziecko.
              Dbaj o siebie. Nie zamartwiaj się.
              Pozdroweienia, sist
    • grzywkaromana Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 13:17
      Powiedz to rodzicom i chłopakowi. Na początku będzie strasznie. Zobaczysz, że
      jak dziecko przyjdzie na świat Twoi wrodzice będą skakać do sufitu. Identyczną
      sytuację miała moja siostra.
    • figa80 Do KAG1- współczuję głównie tobie 24.11.04, 13:44
      To twoje wypowiedzi świadczą o niedojrzałości, a jeszcze bardziej o braku
      szacunku dla innych ludzi. Uważam, że stwierdzenie, że autorka wątku traktowała
      pigułki jak cukierki jest po prostu żenujące i wstrętne.

      Dla twojej wiadomości: kobieta w wieku dwudziestu lat świetnie jest w stanie
      sobie poradzić w roli mamy. A strach i wątpliwości krótko po wiadomości o nie
      planowanej ciąży nie są obce kobietom w każdym wieku.
      • mama_julci22 Re: Do KAG1- współczuję głównie tobie 24.11.04, 14:58
        kag1
        nie pojmuje jak mozesz napisac o przestrzeganiu godzin w braniu pigułek
        antykncep.fajnie ze tobie sie udało nie zajsc w ciąze wtedy kiedy nie chcesz,ja
        nie znam zadnego 100% sposobu na unikniecie niechcianej ciąży jak tylko brak
        seksu.Dla mnie to ty jestes dziecinna pisząc takie bzdury i atakując autorke
        wątku,ja tez brałam pigułki/codziennie o stałej porze+prezerwatywa/a jestem juz
        szczesliwa mamą i nie uwazam sie za osobe nieodpowiedzialną bo nie planowałam
        ciazy .

        Kaaarolina-powodzenia,bądź dobrej mysli i głowa do góry wszystko sie ułozy
        mozesz do mnie pisac jak bedziesz miała taką potrzebe
        pozdrawiam
    • aga1004 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 19:46
      CIĄŻA TO NIE KONIEC ŚWIATA.Ja również mam 20 lat . kiedy dowiedziałam sie ze
      będe mamą miałam ledwo skończone 17 byłam w 3 klasie szkoły średniej i wydawało
      mi sie że to już koniec ale tak nie było najważniesze jest nastawienie rodziców
      moi nie byli zadowoleni ale kiedy urodził sie mały byli w nim szalenie zakochani
      ja mam szczęście mam męża mieszkamy sami w domu jakoś sie nam układa sama
      studiuje zaocznie socjologie na 2 roku mam świetne wyniki a szkołe średnią
      skończyłam z paskiem ale nic by z tego nie wyszłogdyby nie pomoc rodziców tak a
      propos 2 miesiące temu moja kuzynka też 20 lat świadomie sie zdecydowała nan
      niedzko dziś jest mamąkuby 2 miesiące a za miesiąc są chrzciny jestem chrzestną
      matką .Osobiście znam wiele młodych mam 99 % układa sobie życie nie ważne czy z
      partnerem czy bez najważniesze jest dziecko .SERDECZNIE POZDRAWIAM JESTEM Z
      CHEŁMA POSZUKAJ MAM W SWOIM WIEKU PRZEKONASZ SIE ŻE JEST ICH WIELE.
      • missisia Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 24.11.04, 21:52
        Nie róbcie kurde z tego forum jakiejś umoralniającej debaty bo dziewczyna
        akurat tego najmniej teraz potrzebuje. Trochę już na to zresztą za późno.

        Karolina, myślę, że podjęłaś dobrą decyzję, tym bardziej że rodzice nie byli
        tak bardzo zbulwersowani jak się obawiałaś. Facetem się nie przejmuj (wiem, że
        jest ci ciężko), on też musi sobie pewne sprawy przemysleć, to także dla niego
        szok. Może jeszcze przejrzy na oczy, a jeśli nie to daj sobie z nim spokój.
        Faceci to duże dzieci i bardzo późno sami dojrzewają do tego żeby je mieć. Mój
        kuzyn ma 30 lat i jeszcze nie dojrzałsmile Mój mąż został tatą w wieku 20 lat, ja
        miałam 19. Poszłam do szkoły średniej, do wieczorówki, w 5 m-cu ciąży - wszyscy
        pukali się w czoło, a ja zdałam maturę najlepiej w całej szkole. Poszłam na
        studia i skończyłam je. Dziś mój syn ma 9 lat i sam chodzi do szkoły, córeczka
        ma 4 m-ce i była już planowana. Teraz jesteśmy szczęśliwi razem, ale nie zawsze
        tak było. Oboje chcielismy tego dziecka (nie było mowy o aborcji chociaż moja
        mama pytała czy chcę usunąć), ale gdy urodziłam mój chłopak okazał sie
        tchórzem. Potrzebował 2 lat żeby dojrzeć do roli ojca, a ślub braliśmy kiedy
        Mały miał 2,5 roku. Teraz niczego nie żałuję bo z niczego nie musiałam
        rezygnować. Aborcja to ostateczność, ale gdyby dziecko miało głodować to chyba
        lepsza od życia.
        I jescze taki przykład: kiedy moja przyjaciółka powiedziała swojemu chłopakowi
        o ciąży to on stwierdził że to nie jego i zniknął na 9 m-cy. Ale kiedy zobaczył
        syna... no cóż, teraz są małżeństwem i mają 2 dzieci.
        A więc widzisz, różnie to bywa. Wiem że bardzo ciężko jest w takich chwilach
        bez kogoś bliskiego i deprecha murowana ale mam nadzieję że rodzice ci pomogą i
        jakoś to będzie. A faceta zawsze znajdziesz, jesteś młoda i całe życie przed
        Tobą. Dbaj o siebie i maleństwo, trzymaj się ciepło, życzę ci powodzenia i
        mądrych decyzji.

        Isia
        • kag1 Do wszystkich zbulwersowanych 25.11.04, 10:48
          Jesteście jak kwoki na tym forum. Siedzicie przy komputerkach i wirtualnie
          poklepujecie się po plecach twierdząc że jest wspaniale co kolwiek dziewczyna
          nie napisze ( gdyby napisała że usunęła ciążę popłynęła by lawina wsparcia i
          poparcia) kółko wzajemnej adoracji. Teraz licytujecie się która miała dziecka
          w młodszym wieku. Tylko kto Was i Wasze dziecko utrzymywał kiedy
          studiowałyście. Teraz podniosą się głosy że pieniądze to nie wszysto to prawda
          ale bez nich trudno jest żyć i zdobywać wykształcenie a nie wiedzą o tym tylko
          osoby które same nie muszą na nie ciężko pracować. Czy tego chciałybyście dla
          swoich córek? - szczerze odpowiedzcie sobie na to pytanie zanim znów zaczniecie
          potępiać moje poglądy. Wbrew temu co sugerowała jedna z Pań nie jestem
          zgorzkniałą babą, jestem szczęśliwą żoną, mamą 3 letniej dziewczynki i właśnie
          z niecierpliwością oczekujemy drugiego dziecka. Ale my jesteśmy samodzielni
          mamy pracę, niezależność od innych, czas dla dzieci i pieniądze żeby je
          kształcić. Ja niechcę żeby moja córka była w ciąży mając 20 lat i żadnego
          doświadczenia życiowego.
          • anna39 Re: Do wszystkich zbulwersowanych 25.11.04, 12:21
            to co poradzisz dziewczynie aby usuneła a wiesz co moze byc skutkiem takiej
            decyzji -moze niemiec poznie juz dzieci i to dopiero bedzie dlaniej koszmarem
            bo niewybaczy sobie tego co zrobiła.Fakt ze jest jeszcze młoda ale z pomoca
            rodziny napewno jej sie ułozy i zycze jej duzo szczescia i aby urodził a to
            dziecko.
          • martyna1985 Do kag 25.11.04, 15:06
            nie chcesz zeby Twoja corka w ieku 20 lat miala dziecko, a jak tak sie stanie
            to co wyrzucisz ja na zbity pysk bo postapila tak jak ona chciala a nie jej
            mamusia?? Wiesz sama rozmowa z dzieckem o antykoncepcji nie wystarczy zeby
            dziecko uchronic.
          • martyna1985 Do kaaroliny! 25.11.04, 15:12
            Czesc! Wiesz troszke Ci zazdroszczę. Ja mam niecałe 20 ale juz chcialabym miec
            dziecko, mimo ze jestem na I roku studiow dziennych. Nie przejmuj sie tymi
            osobami, ktore wylewaja tu slowa pogardy. Ja jak napisalam na forum mlode
            mezatki... ze chcialabym miec juz dziecko co druga odpowiedz byla negujaca moje
            poglady. Nigdy nie dogodzisz,...chcesz miec zle, nie chcesz tez nie dobrze.
            Zyczę Ci duzo szczescia i napisz czasami jak Ci sie układa!! Pozdrawiam goraco.
            Pamietaj, teraz mysl tylko o dziecku!!! smile
          • le_lutki Re: Do wszystkich zbulwersowanych 25.11.04, 15:30
            Uwazam, ze troche zdrowego rozsadku (nie tylko empatii i innych uczuc) potrzeba
            w tym watku. Dlatego dobrze, ze jest taki glos jak kag1.
            Pamietajmy - to, ze dla niektorych zdecydowanie sie na urodzenie nieplanowanego
            dziecka bylo najlepszym posunieciem w zyciu (co sie okazalo pozniej) nie
            znaczy, ze bedzie takim dla KAZDEJ z nas.
            Niestety rodzenie dziecka "na sile" , bez ojca, bez wlasnego przekonania o
            gotowosci do macierzynstwa i w dodatku na koszt rodzicow - u jednych przejdzie,
            u drugich moze zmienic sie w koszmar. I na tym, na tej frustracji matki moze
            ucierpiec tez dziecko.
            Nie jestem w stanie powiedziec: rodz to dziecko, ani : usun ciaze. Chce tylko
            zaznaczyc, ze rzeczywistosc czesto jest bardzo daleka od tego Waszego
            optymistycznego "jakos to bedzie". I to trzeba, aby sobie ta mloda osoba
            uswiadomila. Zreszta o jej dojrzalosci swiadczyc bedzie to, ze podejmie decyzje
            nie w oparciu o opinie i pocieszenia z forum tylko oceniajac wlasne zamiary na
            wlasne sily... Nie w oparciu o cudze doswiadczenie i cudze zapewnienia.
            Pozdrawiam
    • monisia98 Re: PIEKNIE-jeste,m w ciąży.Ratunku. 25.11.04, 16:16
      nie popieram twojego zachowania ale ... to juz twoja sprawa, jest taki lek o
      nazwie cytotek - powodujacy poronienie słyszałam w telewizji podczas debaty na
      temat usuwania ciazy
      • zebra12 Przecież Kaaarolina już zdecydowała! 25.11.04, 16:50
        Ona juz podjęła decyzję i dobrze! Poradzi sobie i kiedyś patrząc wstecz, powie,
        że dobrze sie stało. Czemu proponujesz jej tabletki wczesnoporonne?
        • sudestra Re: Przecież Kaaarolina już zdecydowała! 25.11.04, 20:14
          Witam. Gratuluje Karolinie odwagi,ze napisała nam o tak waznej rzeczy wiedzac
          ze reakcje moga byc rozne. Gratuluje Ci Karolino,ze zdecydowałas sie zostac
          Mama, (bedziesz EMama jak my smile ).Jesli rodzice teraz reaguje w miare
          pozytywnie to po narodzinach oszaleja ze szcescia. Nie martw sie o nic. Studia
          tez skonczysz. Wszystko ma swoj czas. a Dziedzi mam do 22 roku zycia sa podobno
          zdrowsze. Zobaczysz jak pokochasz swoje Malenstwo a ten facet niech spada, bo
          zamiast byc dumnym zwiał. Dawaj znac co u Ciebie a bedziemy Cie wpsierac w
          chwilach zwatpienie. Podjęlas mądra decyzje. Buziaki dla Ciebie i Fasolki w
          brzuszku.
    • aleksandrynka do kag 25.11.04, 19:41
      wiesz co? Tak czytam Twoje posty i jedno mi przychodzi do głowy: NIE KOPIE SIĘ
      LEŻĄCEGO.
      Kiedy po raz pierwszy przeczytałam to, co napisała autorka też mi kilka
      gorzkich słów przychodziło do głowy, ale się powstrzymałam, nie lubię
      moralizować i osądzać kogokolwiek. I miałam rację, bo kilka postów niżej
      dziewczyna pisze juz w innym tonie! Uspokoiła się, stara się odnaleźć w nowej
      sytuacji i dziewczyny wspieraja ją, jak umieją. I bardzo dobrze, bo jedyne,
      czego autorce trzeba to ciepła, dobrych słów, wzmocnienia w tej niełatwej dla
      niej sytuacji. Podjęła decyzję o urodzeniu dziecka - czy to dziecinne? Wręcz
      przeciwne. A dla mnie dziecinne jest Twoje dalsze, nie wiem, jak to nazwać,
      dogryzanie, dołowanie jej. Po co? O co Ci chodzi? Lepiej sie czujesz? Ty
      wszystko pięknie zaplanowałaś, teraz czekasz na drugą dzidzię. I dobrze, ciesz
      się, ale nie odbieraj innym prawa do odkrywania macierzyństwa w inny, niż Twój
      poukładany, doskonały sposób.
      Kaaarolino, trzymaj sie ciepło i pisz, co słychać. Wiedz, że siedzi przed
      monitorami kilka osób, które na prawdę chcą i potrafią Cię wesprzeć, jeśli Ty
      tylko będziesz tego potrzebować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka