demeterikora 07.04.25, 16:17 Zbieram za i przeciw. Jakieś doświadczenia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
szmytka1 Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:21 Taaa, konieczność reanimacji dziecka nr 1 i zapaść moja przy porodzie nr 2, tak że tylko szpital, aparatura i medykalizacja na maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Poród domowy? 09.04.25, 07:47 Porod domowy to nie jest cos, co jest decyzja "na zawsze". Mozesz sprobowac, a jak cos idzie nie tak to do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:27 Gdybym sie zdecydowala na porody domowe w moich 2 ciazach, zadne z moich dzieci by pewnie nie przezylo. Ja prawdopodobnie tez nie (przynajmniej przy drugim). Obie ciaze ksiazkowe, nic nie zapowiadalo klopotow. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:28 Na ematce chcesz zebrać za? Buhahahsga. Powodzenia 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:56 W grupach poświęconych porodom domowym. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:01 To tam to z kolei pewno przeciw nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:34 Miałam takie plany z drugim dzieckiem. Ostatecznie urodziłam w birth centre w basenie. Dla wyjaśnienia, nie mieściło się przy szpitalu więc procedura byłaby identyczna jak przy porodzie w domu w razie komplikacji. Zdecydowałam się na poród w birth centre dlatego że mieszkałam wtedy na pierwszym piętrze z bardzo wąska klatka schodową i stromymi schodami. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:39 A u ciebie do porodu domowego też musi być określona odległość do najbliższego szpitala? Mnie namawiała położna na poród domowy, to dość popularna opcja w NL ale się nie zdecydowałam bo jestem cykor ;p Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:13 szarmszejk123 napisał(a): > A u ciebie do porodu domowego też musi być określona odległość do najbliższego > szpitala? Nie wiem ale szpital nie był blisko. 15 -20 min samochodem przy średnim natężeniu ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:29 Akurat w Honandii przez te porody domowe mają kiepskie statystyki porodowe Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:39 Dla porównania, pierwszy poród był w szpitalu. Oba były wygodne, miałam zapewniona prywatność, własny pokój, własną łazienkę , jednak szpitalny był bardziej zmedykalizowany aparatura, wenflon, pozycja leżąca na plecach). Drugi był z przygaszonym i światłami, zero aparatury, żadnych lekarzy, pokój urządzony po domowemu,budynek i pokój, cały wystrój przypominał hotel a nie szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwato5 Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:44 Nigdy w życiu. Za duże ryzyko w razie komplikacji, a komplikacji nie da się przewidzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:46 Dwa razy. Przy czym drugi raz spełniło się moje marzenie - urodziłam sama, w wannie, a położna przyjechała już po. Było wtedy forum poród domowy, gdzie było dużo wsparcia. Forum nadal jest ale nic się tam nie dzieje. Cudowne przeżycia. Jestem zdania, że taką decyzję należy samemu podjąć, mieć dobrą położną i przygotować się, również na to, że może skończyć się w szpitalu (co jest trudne). Dla mnie to było idealne rozwiązanie i nie widziałam się w szpitalu. Dobrze by było; żeby mąż/ ojciec dziecka podzielał chęci. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:52 Ojciec dziecka rozumie pomysł ale na razie go przeraża dlatego czytamy co i jak Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwato5 Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:29 Jeśli koniecznie chcesz w domu, to idź do gina żeby wymierzył ci miednicę. W sumie nie spotkałam się, żeby ktoś to robił, choć jest to możliwe. W czasie mojego porodu okazało się, że moja miednica jest za płaska i że nie miałam szans sama urodzić. W pewnym momencie dziecko się zablokowało, skurcze przerodziły się w jeden ciągły okropny ból, brzuch zaczął mi falować, biegiem mnie wieźli na salę operacyjną i chirurg ciął mnie na żywca, bo nie było czasu na znieczulanie. Macica i tak zdążyła mi trochę popękać. Okropne doświadczenie. Gdyby to się wydarzyło w domu, to by nie było szans na ratunek, ani dla dziecka, ani dla mnie. Zanim by przyjechała karetka, to by było po ptokach. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:00 Mnie położona mierzyła rozstaw miednicy. Takim jakby cyrklem. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:55 A takie pytanie czy położne, które się zajmują porodami domowymi nie są czasem takimi nawiedzonymi szamankami? Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:58 Moja położna, która proponowała mi domowy nie była nawiedzoną szamanką:p przyjmowała w całkiem standardowym gabinecie, żadnych czarów nade mną nie odprawiała :p ja się nie zdecydowałam, ona nie namawiała:p Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:02 No ale to w NL, tak? Dla nich domówki to norma Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:05 Norma na tyle, że ani nie demonizują ani jakoś nachalnie nie promują. Ot, jedna z dostępnych opcji obok szpitala i domu porodowego. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:14 Czemu mi przeczucie mówi, że żadna enelka by nie wyraziłą się jak azalee? A napisała tak Gdybym sie zdecydowala na porody domowe w moich 2 ciazach, zadne z moich dzieci by pewnie nie przezylo. Ja prawdopodobnie tez nie (przynajmniej przy drugim). Obie ciaze ksiazkowe, nic nie zapowiadalo klopotow. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:18 Ależ są takie, które porodom domowym są absolutnie przeciwne i uważają, że na tego typu porody decydują się jedynie ludzie mający nierówno pod sufitem:p Ja bym się może zdecydowała, gdyby alternatywa było kilkudniowe kablowanie w szpitalu, ale że w NL do domu wypisują szybko, to wolałam szpital:p byłam tam z resztą tylko koło 13 godzin- przyjechałam o polnocy, wyszłyśmy o 13:p Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:21 Znam tylko kilka holenderskich matek więc przyjmuję do wiadomości co piszesz. Głęboką przeciwniczkę znałam jedną. Polkę Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:01 Nie, wbrew pozorom twardo stąpają po ziemi Poznałam kilka i były to naprawdę świetne babki. Tylko, że moja wiedza i doświadczenia mają już dobre kilkanaście lat. Było nas wtedy trochę na forum, ale potem ono umarło śmiercią naturalną i poszłyśmy dalej, kontakt się urwał. Moje porody były naprawdę świetne, ale wcale nie znaczy, że poszły gładko. To nie jest tak, że domowy = bezproblemowy. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:04 Jakby nie oszukuję się, że jak w domu to nie będzie bolało Chyba najbardziej to mnie interesuje jak faceci to znoszą, rozglądnę się po tamtym forum Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Poród domowy? 07.04.25, 20:06 Gratuluję optymizmu, jak dla ciebie problemy= bol. Bo akurat bol to może być jedynie niedogodność. Problemy to brak postępu porodu, zanik tętna u dziecka, zaklinowanie się noworodka w kanale rodnym, popękanie szyjki macicy wymagające szycia, problemy z ciśnieniem u ciężarnej i pewnie cala masa innych, które mogą skutkować koniecznością zakończenia porodu cięciem, czego w warunkach domowych ci nie zrobią. I jakby nie daj Boże coś się temu dziecku stało, np jakieś porażenie okołoporodowe, to ty sobie tego do końca życia nie wybaczysz. Ja sobie wyrzucam nieprawidlowy wybór szpitala, a co dopiero gdybym zdecydowała ba dom Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 20:35 Bardzo dziękuję za strasznie, bo tak to wybrzmiewa. Mogłaś to jakoś inaczej ująć, a nie jak kobieta kobiecie ;D Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:18 Nie trzeba było zakladac wątku, skoro ci się odpowiedzi nie podobają. Wszystkie wyżej wymienione komplikacje to są moje, z 2 porodów szpitalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:23 Za i przeciw to nie straszenie, w którym brzmi aż takie: a żebyś sie przekonała i gadanie jak do dwulatki Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:30 A rób se co chcesz, co mnie to obchodzi. Jesteś bardziej dziecinna jak ta dwulatka. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:33 Ty mało lotna i ordynarna Nikt nie pisał, że w bólu widzi jedyny problem Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:56 Ty lotna jak błyskawica, na tyle że o swoim porodzie nie rozmawiasz z lekarzem prowadzacym ciążę, u niego nie dowiadujesz się o zagrożenia tylko pytasz na forum. A jak ci ludzie piszą o tych minusach, to jeszcze się złościsz i masz jakies si, że nie plusy wymieniają. Zaiste lotność błyskawicy i szczyt wyrafinowania i kultury 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
szmytka1 Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:57 I jeszcze zapomnialam na zakończenie o forumowym klasyku: współczuję twoim dziecią! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 22:08 Tyle, że w szpitalu często komplikacje wynikają właśnie ze wcześniejszych działań. Pamiętam, gdy po drugim porodzie dostałam pół dawki oxy, żeby łożysko się urodziło - ten ból był większy niż poród. No nie wyobrażam sobie, że dostaję oxy ileś tam godzin. Czy leżenie - akurat to była jedyna pozycja, która mi odpowiadała. Wracając do oxytocyny - zwiększa ryzyko żółtaczki u noworodka. Jakieś tam zażółcenie jest normalne i w warunkach domowych jest do ogranięcia, choć wymaga pracy, bo dziecko śpi i nie chce ssać, więc nie pije i bilrubina się nie wyplukuje. W pozycji wertykalnej ryzyko utknięcia jest mniejsze, zbędne jest nacięcie (ta słynna krew to właśnie z nacięcia krocza). Postęp porodu bez przyspieszania wpływa na rozciąganie się szyjki. W domu po prostu jest czas na poród i ciało dostosowuje się. A gdy coś idzie już naprawdę nie tak, to decyzja o szpitalu raczej nie podlega dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Poród domowy? 07.04.25, 22:27 Tylko pytanie, ile jest tego czasu na dotarcie do szpitala. Może być go mało i czynniki, które mogą wpłynąć na dotarcie do szpitala na czas, są liczne. Nie życzę nikomu, ale może być niestety za późno. Chyba, że już opracowano technologię teleportacji. Jeżeli jednak nie, to bardzo bym się zastanowiła nad porodem domowym, w mojej perspektywie "nie". Według mnie, lepiej dmuchać na zimne i znieść jakiś tam dyskomfort rodzenia w szpitalu, a w zamian mieć większe prawdopodobieństwo - w razie czego - udzielenia wsparcia medycznego na czas. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 00:05 kropkaa napisała: > A gdy coś idzie już naprawdę nie tak, to decyzja o szpitalu raczej nie podlega > dyskusji. Jeżeli w trakcie porodu coś idzie naprawdę nie tak, to najczęściej interwencja chirurgiczna jest potrzebna w ciągu kilku minut Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 08.04.25, 00:13 Tak jak pisałam - poród domowy to nie jest poród szpitalny tylko w domu. Nie ma procedur medycznych, które nakręcają konieczność następnych, jest inna dynamika, położna widzi co się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 00:18 Która procedura medyczna powoduje zatrzymanie tętna u płodu ? Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 00:20 I co zmieni fakt, że położna to "zobaczy"? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 08.04.25, 09:33 Położna ma ktg i sprawdza co jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 10:09 No tak, sprawdza. I co jesli zauwazy ze serce dziecka sie zatrzymalo? Na wyjazd do szpitala nie bardzo jest czas Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:22 Przecież serce płodu nie zatrzymuje się nagle i niespodziewanie, tylko jakieś czynniki to tego prowadzą. Jeśli tak by było, to nawet szpital by nie pomógł, chyba że porody byłby na sali operacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:27 Też takie mam przeczucie, że po prostu w szpitalach zwlekają do ostatniej chwili, bo rodząca jest w szpitalu, a potem jest przeświadczenie, że nie przeżylibyśmy Taki obraz mi się wyłania z tego, co jest tu pisane jakby żaden Polak nie przeżył żadnej sytuacji, w której dostał zawału w domu a nie czekał na niego w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:32 Jakie czynniki prowadza do zatrzymania pracy serca? I jak polozna moze je przewidziec? Pytam, bo naprawde nie wiem. Ja bylam pod monitoringiem na sali porodowej (prywatnej, bylam tylko ja z mezem). Gdy tetno nagle zaniklo, do sali wbieglo kilka osob i wywiezli mnie prosto do sali operacyjnej gdzie czekal juz caly zespol do przeprowadzenia cesarki. Calosc trwala minuty, tyle co wykonanie telefonu po karetke. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:18 Skoro piszesz, że byłaś cały czas pod monitoringiem, to widocznie był ku temu powód. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:32 Nie wiem czy był powód, jak pisałam ciąża była książkowa, donoszona, wyniki super. Nad ranem odeszly mi wody, wiec na spokojnie wzięłam prysznic, zjadłam śniadanie i pojechaliśmy do szpitala. Dostalismy salę, posiedzieliśmy chwilę, poszliśmy na obiad, pochodzilismy chwilę, po poludniu zaczely sie mocniejsze skurcze więc założyli ktg. Myślisz że położna byłaby zaniepokojona czymś i wyslalaby mnie do szpitala po obiedzie na przykład ? Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:20 Ten cały zespół nie czekał na Ciebie, aż dziecku się zatrzyma krążenie, tylko ktoś mu dał znać, że taki problem pewnie będzie i żeby byli przygotowani, a wiedzieli o tym po ktg Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:35 Nie sądzę że czekali na mnie, to duży szpital z oddziałem neonatologii, myślę że są cały czas w pogotowiu Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:38 To tym bardziej nie czekają na azalee, bo mają inne pacjentki Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:41 No nie czekali, w żadnym szpitalu nie czekają na konkretna osobę i konkretny przypadek przy stanach nagłych Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:47 Myślę, że nie ma sensu nasza rozmowa, za dużo emocji tu Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:44 Krótko Położna w domu widzi szaleństwo na ktg, wykręca do szpitala, że mają być gotowi Położna w szpitalu widzi szaleństwo na ktg, wykręca na blok, że mają być gotowi Popatrzmy rozsądkiem jak szpital blisko, czas może być taki sam Wiadomo najlepiej jest jak udar nam się zdarzy w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: Poród domowy? 08.04.25, 00:49 kropkaa napisała: > Tak jak pisałam - poród domowy to nie jest poród szpitalny tylko w domu. Nie ma > procedur medycznych, które nakręcają konieczność następnych, jest inna dynamik > a, położna widzi co się dzieje. O jakich procedurach medycznych, które nakręcają konieczność następnych, piszesz? Przecież, jeśli wszystko przebiega prawidłowo, to chyba nie ma żadnych standardowych "procedur medycznych"? Rodziłam w szpitalu bez żadnych wenflonów, oxy i nacięć, to chyba nie są obowiązkowe szpitalne procedury? Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:27 Widzisz, w szpitalach w tej chwili ani oxy, ani pozycja lezaca nie są obowiązkowe. Również zzo - wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:48 Nie wiem jak teraz tak dokładnie, ale za moich czasów nie były obowiązkowe, ale dyplomatycznie forsowane komuś kto cierpi - bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:23 Jak się poczyta o poziomie medykalizacji porodów i powikłaniach tego to włos się jeży co się w szpitalach wyprawia. Jest w ty prawda, że medykalizacja rodzi komplikacje a potem zamiast 10%cesarek - 43. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:23 Mam, coraz bardziej Bo coś za dużo oksy zużywają na położniczych Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Poród domowy? 08.04.25, 08:24 Sprawdziłam. Najbliższy szpital gdzie by mnie przyjęli jest 20 minut samochodem od domu. Nooo, może w środku dnia 15 minut bo teraz są korki. To i tak za dużo przy nagłych komplikacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Poród domowy? 08.04.25, 09:54 heca007 napisała: > Sprawdziłam. Najbliższy szpital gdzie by mnie przyjęli jest 20 minut samochode > m od domu. Nooo, może w środku dnia 15 minut bo teraz są korki. To i tak za d > użo przy nagłych komplikacjach. I w tamtym szpitalu nie muszą mieć akurat wolnego łóżka? Trzeba usiąść na izbie przyjęć? Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Poród domowy? 08.04.25, 10:21 Nie wiem jakie są wtedy procedury ale po pierwsze samochody prywatne nie mogą wjechać na teren szpitala. Parking jest przed. A jakbym wezwała karetkę to pogotownie nie przyjeżdża i nie dowiezie mnie w 3 minuty. To technicznie niemożliwe. Czyli w razie powikłań, zatrzymania akcji serca, krwotoku itd wszystko trwałoby za długo. W ogóle mieszkam tak, że w obie strony do szpitali gdzie jest oddział położniczy mam 15 minut samochodem. Przy dobrych wiatrach. Wolałam więc być w trakcie porodu na sali szpitalnej a nie w domu Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:18 Każdy, każdysieńki pobyt w szpitalu jest rezerwowany z wyprzedzeniem dwutygodniowym jak wakacje na bookingu, nie zarezerwujesz - umrzesz ;D Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:47 Na pewno nie przy pierwszym dziecku. Ale też ie bardzo wiem po co. Teraz naprawdę można w państwowym szpitalu rodzic w super warunkach. Ja swoje ostatnie dziecko (a jestem po cc), urodziłam w państwowym szpitalu do wody. Lekarza nawet przy tym nie było. Było przyciemnione światło i warunki też zupełnie hotelowe. W domu nie miałabym nic lepszego. Ale wiadomo - jak jest dobrze, to jest dobrze. A jak nie jest, to lepiej być w szpitalu. Dobrze byłoby, gdyby opieka poporodowa w PL była tak zorganizowana, by można było szybciej wrócić do domu. Ale jest jak jest i też lepiej mieć możliwość skorzystania z opieki neonatologa po urodzeniu, bo jak się dziecko rodzi w domu, to w razie np żółtaczki można już nie trafić z noworodkiem na optymalne warunki w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 16:53 Chyba po to, żeby nie rodzić w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:46 Domyślam się. Natomiast wcale nie jest tak, że w szpitalu w dzisiejszych czasach musi być bardzo "szpitalnie". Odpowiedz Link Zgłoś
husky_cat Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:55 Rodzilam 3 razy, ciąże i porody książkowe, ale nigdy za żadne skarby nie zdecydowałabym się na poród domowy. W szpitalu czułam się pewnie i bezpiecznie, miałam zzo więc wiedziałam, że w razie czego będę miała cc w ciągu kilku minut. Porody wspominam bardzo dobrze, ok, może dlatego, że szpital prywatny. Ale uważam, że poród domowy to po prostu szkodliwa fanaberia, nie warto ryzykować życiem i zdrowiem swoim i dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
chromatic Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:39 Ja gdybym urodziła tak przy pierwszym dziecku to byłoby wszystko dobrze. Przy drugim przynajmniej dziecko hynjie przeżyło a ja sama to nie wiem. Decyzja o cesarce była nagła, w mgnieniu oka leżałam już na stole. Gdybym była w domu to nawet nie zdążyłabym dojechać do szpitala Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Poród domowy? 09.04.25, 16:53 Nie zgodze sie z tym, ze w szpitalu rodzi sie w super warunkach. Na miejscu wkluwaja ci wenflon (nienawidze), rodzisz na fotelu a nie zwyklym lozku, a co najgorsze- po porodzie ladujesz w wieloosobowej sali. Chcialam prywatna, ale nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:21 To inaczej zapytam To egoizm matki? Z plusów widzę to, że spokojnie można zasnąć po fakcie, w swoim łóżko, z ukochanymi ludźmi a nie randomowymi znajomymi i ich gośćmi z piątej wody po kisielu. Że nikt Cię nie obudzi o 7 rano, żeby zmierzyć Ci temperaturę i żeby studenci się podoktoryzowali nad Twoją ci*ką i nie będzie wymieniał wenflonu, bo coś z nim nie tak chociaż wcale nie było i nie jest potrzebne jego zakładanie. To tak mniej więcej Z minusów wiadomo ryzyko. Bałagan niekoniecznie miły do posprzątania, dla kogoś kto ma jakieś nadwrażliwości. Duży udział faceta, który musi być rozgarnięty. Mniejsze poczucie bezpieczeństwa bo ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:27 Ale jaki bałagan? Przecież nikt tętnicy nie tnie, żeby krew sikała po ścianach. Pierwsze dziecko rodziłam na stołeczku porodowym, pod była miska. Dziecko wychodzi czyste. Wody porodowe wypłynęły do miski, potem łożysko. No i krew przy rodzeniu się łożyska też do miski. Drugi poród w wannie. Woda przezroczysta jakbym kąpiel brała. Spuściłam wodę i to było całe sprzątanie. Łożysko do miski - położna ogląda i zabiera do utylizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:36 I siusiu nie było? I wymiotów nie było? Zazdroszczę Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:42 Czyich? Może noworodek sikał do wanny, nie wiem Wymiotów? Nie, ale przecież jak wymiotujesz, to do toalety czy miski, przecież nie idziesz i nie rzygasz po podłodze. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 07.04.25, 17:59 Moja znajoma zwymiotowala do wanny w ktorej rodzila Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:14 Rozumiem, ale sprzątania nadal w tym wiele nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:23 To bylo w odpowiedzi na twoje stwierdzenie "Nie, ale przecież jak wymiotujesz, to do toalety czy miski, przecież nie idziesz i nie rzygasz po podłodze." No wiec tak, podczas porodu zdarza sie ze wymiotujesz gdzie popadnie, rowniez na podloge. Ty mialas super czysty i latwy porod, ale to jest jednak czynnosc fizjologiczna, zdarza sie ze jest duzo krwi oraz innych wydzielin. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:17 Oddanie moczu przez rodzącą jest częste, nie ma z czego szydzić. Poród jest fizjologiczny, więc płynów tego rodzaju nie brakuje. Ze sobą problemów na tym pkcie nie mam, ale mąż w tych względach do twardych nie należy Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:22 Zapewnie sikałam w trakcie porodu, ale przecież nie po nogach. Nie wymiotowałam. Przy pierwszym porodzie miałam bóle krzyżowe, masakryczne to było. Byłam sama w domu i jakoś to ogarniałam różnymi pozycjami, na leżąco było najgorzej. Przy rodzeniu się łożyska straciłam dużo krwi i zemdlałam, położna dała mi kroplówki. Przy drugim dla odmiany łożysko nie chciało się urodzić, dostałam oxy w żyłę, myślałam, że zaraz zejdę z tego łez padołu. Urodziło się pięknie. Dlatego położna była bardzo pomocna i naprawdę konieczna za każdym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:25 No to gratulacje, że nie po nogach, zdarza się. Ja się zorientowałam po fakcie Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:58 Poród w domu wygąlda inaczej niż w szpitalu. Przede wszystkim nie leżysz, nie masz welflonu, ktg, kroplówki. Boli, ale falami i coś próbujesz robić - zmieniasz pozycje, idziesz pod prysznic, oddychasz, mi pomogła rozmowa z koleżanką, która akurat zadzwoniła Nie byłam ubezwłasnowolniona, byłam aktywna i to jakieś takie naturalne było. Ja też miałam taką wielką nadzieję, ze dam radę. Owszem, bałam się, że mogę skończyć w szpitalu, ale jednocześnie jakoś tak nie przyjmowałam tego do wiadomości. To jest trudne, bo z jednej strony nie chcesz, ale z drugiej musisz się z tym liczyć. Naprawdę miałam takie poczucie, że sama urodzę swoje dziecko. Dużo pomagała nam Kaakaa na forum poród domowy, zresztą przy drugim pamiętam była u mnie, bo długo uparciuch nie chciał się obrócić. Magiczne czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 20:01 To bardzo ciekawe, bo w zasadzie promujesz, a im więcej Cię czytam tym mniejszą mam ochotę Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 07.04.25, 20:39 Ja prawie wszystko (oprócz braku wenflonu i braku KTG - ale krótkiego) o czym piszesz mialam w szpitalu. Państwowym. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:29 Ja rodzilam prawie 30 lat temu, ale juz wtedy mozna bylo chodzic, zmieniac pozycje, robic to co najbardziej pomagalo, wiec jednak to o czym piszesz, nie jest tylko dostepne w czasie porodu w domu. Ja mialam oba porody indukowane, ale nie mialam zadnego wenflonu, ani kroplowki (nie dostawala oxy), a ktg robiono mi tylko dwa razy przez kilkanascie minut. Chyba masz chyba bardzo slabe pojecie o porodzie w szpitalu. Ja nie rozwazalabym nawet porodu domowego, bo wole bezpieczenstwo, ktore oferuje szpital i nie wyobrazam sobie nie zrobic wszystkiego, co zwiekszaloby szanse na bezpieczny porod w razie komplikacji. Inna sprawa, ze do porodu domowego nawet sie nie kwalifikowalam. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:34 Raport Rodzić po ludzku pokazuje jak jest pięknie Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:38 Moja decyzja o pd z czego wynikała. Mn. z opowieści koleżanek, które rodziły w szpitalu. Oraz z rozmowy z poleconą położną. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:39 Zrobię wywiad środowiskowy i się z kimś umówimy, żeby porozmawiać Te dane o madykalizacji szpitalnej mnie tak odstręczyły, że mam o czym rozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:04 A propos stołeczków to muszę powiedzieć, że niezmiennie zdumiewa mnie, jak w filmach ukazujących srodniowiecze wszystkie baby rodzą na leżąco z nogami w górze…. Kochanice króla itp - pod kołdrą na leżąco… Ostatnio zaczęłam oglądać jakiś serial z motywem gotowania w zapadłej dziurze 100 lat temu w Hiszpanii - i tam również w pierwszej scenie kobieta zaczęła rodzić w kuchni, więc ją położyli na stole kuchennym… oczywiście płasko z nogami do gory… 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:23 On był taki oldskulowy ten stołeczek A okazał się taki wygodny. Nie miałam wtedy wanny, stołeczek okazał się zbawienny. Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia_is_back Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:34 Rodziłam prywatnie 2 razy, więc większość kwestii była tak, jak ja chce, to co opisujesz jako szpital to chyba z czasów krola Ćwieczka. Faktem jest, że poród domowy to opcja po moim trupie, gdybym miała rodzić bez nadzoru lekarza to pewnie właśnie tak by się skończyło Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:49 No nie wiem, rodziłam dwa lata temu w Warszawie i szpital wspominam jako obrzydliwe miejsce. Owszem, budzą o 7, a wcześniej o 6 i o 5.30. I mają podejście nie jak do człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:52 Nie z całkiem niedawna wbrew pozorom. I było bez nadzoru w pewnym sensie, może 10 minut widziałam lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:19 Twoje plusy mogą być również w szpitalu. Mój szpitalny poród był cudowny. Spałam w mega wygodnym łóżku, Którym sama sterowałam. miałam rodzinny pokój- mąż spał na kanapie obok, większej od naszej domowej. Mieliśmy, piękny widok na gór i las okno akurat naprzeciwko mojego łóżka. Dwie łazienki i osobny pokój do przyjmowania gości- to było najlepsze- nie chciałam wizyt ale kilka osób przyszło i o porostu mąż z dzieckiem wychodził do tego pokoiku, a mnie nikt nie truł dupy. Jedzenie było wspaniałe (pierwszy posiłek po porodzie: pizza z warzywami ❤️). Ogólnie przez 48 godzin nic nie robiłam, tylko sterowałam łóżkiem, leżałam, jadłam, rozkręcało mi się KP i przytulałam bobasa. Autentycznie nie chciałam wracać do domu. Mąż był non stop z nami. Ja jestem cykor i nie wyobrażałam sobie porodu w domu, nawet mi to do głowy nie przyszło. W Hiszpanii opcja douli jest dość popularna- taka babka która sobie rezerwujesz na kilka tygodni w terminie porodu i ona przyjeżdża do domu, monitoruje twój poród, instruuje kiedy jechać do szpitala, w szpitalu “walczy” o woje prawa czyli np jeśli ustalilas z nią że nie chcesz być nacięta to ona będzie negocjowała za ciebie itp. To drogi biznes, kosztuje ponad 1,000€, ale wszystkie koleżanki które korzystały nowily zw warto. Może coś takiego by cię interesowało Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:27 Ja chciałam rodzić w domu narodzin, ale ktg przed porodem mnie wyeliminowało. Poród do to dla mnie już za dużo, ale jednak wydaje mi się, że większość kobiet nie potrzebuje asysty szpitala, dadzą radę same. Dla mnie minusem byłoby sprzątanie, po porodzie wolałam się skupić na celebracji tego momentu z mężem a nie na sprzątaniu. Mieszkam w bloku i pewnie nie czułabym się komfortowo wiedząc, że sąsiedzi wysłuchują moich wrzasków. Koleżanka urodziła drugie dziecko w domu, ale i tak wzywali karetkę i wieźli ją do szpitala bo nie urodziła całego łożyska Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:30 rb_111222333 napisała: > . Poród do to dla mnie już za dużo Chodziło o poród domowy Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:54 Sprzątanie przeraża tatusia na razie, to prawda Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:58 Słusznie, no podobno widok jest makabryczny. Gruba folia malarska podobno się przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:59 Jak mu to powiem to decyzja zapadnie natychmiast Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:08 Folia malarska przecież śmierdzi. To raz. A dwa: nie wiem, co to znaczy: podbno widok jest makabryczny. Poród to nie jest ani zabójstwo sekcja zwłok, żeby pisać, że widok makabryczny. Gdy drugi noworodek urodził się w wannie i w czystej wodzie widać było błękitne oczy, jak sobie wypływał jak Otylia po skoku do baseny, to widok był przepiękny. Może nie pisz głupot na temat, o którym nie masz pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:27 Jezu, ludzie dajcie ludziom mieć swoje odczucia. Dla jednych, ojoj, piękno, dla drugich makabra I to, że ktoś ma jakieś odczucia nie znaczy, że nie ma pojęcia, może mieć po prostu gorsze wspomnienia w porównaniu do kobiety, której wody płodowe pachniały Coccolino Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Poród domowy? 07.04.25, 22:12 Cytowałam matkę rodzącej i babcię wnuka, obecną przy porodzie. Powiedziała jeszcze, ze 'było mnostwo krwi'. Odpowiedz Link Zgłoś
husky_cat Re: Poród domowy? 07.04.25, 20:01 Przecież jest masakryczny☺, swoich bym tak nie oceniła, po prostu z tej perspektywy niewiele da i chce się oceniać. Ale już jako matka trojga towarzyszyłam przyjaciółce jako jedyna bliska osoba dostępna w tamtej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:28 Kto będzie sprzątał? Ja polecam medicover - jak w domu ale w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:35 Tatuś po sobie posprząta. Nie wiem jak, bo on wrażliwiec, dlatego się zastanawiamy czy to opcja dla nas Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:35 U nas tatuś nic nie sprzątał - pewnie przy pierwszym coś tam mogło się rozchlapać, ale to ogarnęła położna. Zawartość miski, oprócz łożyska, wylała do toalety, podłogę normalnie starła. Przy porodzie w wannie nie było naprawdę nic dla niej. Może jakaś krew przy łożysku, ale nie pamiętam, czyli nic szczególnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:46 W mojej bliższej rodzinie - obecni położna, mąż lekarz, mama rodzącej. Poród krótki i szczęśliwy (drugie dziecko). Tydzień po porodzie japońska telewizja przyjechała robić reportaż o rodzeniu w domu i o tym, że matka już chodzi na rodzinne obiadki jak gdyby nigdy nic. Dziecko już dorosłe, zdrowe, niezwykle utalentowane i bardzo piękne na różne sposoby. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:51 Przeciw. Nie odważyłabym się. Krwotok u dziewczyny zaraz po tym jak odjechał lekarz, karetka i szybki transport do szpitala. Matkę odratowano, leżałyśmy razem na sali, tylko że ja wyszłam w drugiej dobie, a ona została.... bo w miedzy czasie dziecko dostało żółtaczki. I tak spędzili razem 10dni w szpitalu. A miało być tak pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:05 No właśnie żółtaczka to jest słaby punkt. Dziecko urodzone w domu z żółtaczką trafii na odział pediatryczny i już taka kobieta w połogu będzie tam traktowana jak każdy inny rodzic. A to nic fajnego. Ja trafiłam z synem w 7 dobie do CZD i spanie w połogu na rozkładanym łóżku, które obowiązkowo musiałam składać na noc (dodatkowo z dyżurki patrzono czy aby wbrew zakazowi nie karmię w nocy na leżąco) wspominam jako koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:24 kurcze, to jest straszne - tyle sie w Polsce zmienilo, tyle rzeczy jest rownie dobrych a czasem lepszych niz w innych krajach - a szpitale dzieciece to nadal trzeci swiat. Infrastruktura i mentalnosc jak w wiezieniu a nie szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:38 To prawda. Syna urodziłam w św Zofii, ale w CZD był wtedy koszmar. Nawet z kąpielą (w połogu!) miałam problem. A w dzień spałam na kocu rozłożonym na gołej podłodz, bo mi małpy nie pozwoliły rozłożyć łóżka turystycznego... Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:45 Podobnie wspominam pobyt z córką w szpitalu: sala 8 osobowa, czyli 8 dzieci + 8 rodziców śpiących na podłodze. Jedna łazienka na piętro, prysznic z rozwalonym zamkiem. Wiecznie niezadowolone pielęgniarki, fukające na rodziców by nie siadali i nie kładli się na łóżku dziecka. Moja córka miała w nosie ich opinię i chciała spać razem ze mną, więc spałyśmy razem na łóżku polowym, bo na szpitalnym nie było wolno. Dziecko po narkozie zarzygało całe łóżko to dostałam od pielęgniarek czystą zmianę pościeli, żebym sama zmieniła. Plus komentarz, żeby córka więcej nie rzygała na pościel, bo im się czyste prześcieradła kończą. W zasadzie jedyny moment, kiedy pielęgniarki faktycznie coś robiły to było przed obchodem lekarskim. Wtedy na cito ogarniały pościel, dzieciaki, żeby lekarze nie czepiali się brudnej pościeli. No i kolejny temat to jedzenie szpitalne. Jestem święcie przekonana, że więźniowie są lepiej karmieni niż leżące w szpitalu dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:14 Tak właśnie było. Ale w zeszłym roku byliśmy 3 dni w szpitalu przy Żwirki i Wigury i złego słowa nie mogę powiedzieć o warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 07.04.25, 18:58 To jeszcze do tych, które się zdecydowały na dom lub byłyby skłonne Czy swój wiek brałybyście pod uwagę i do jakiego wieku byście opcję porodu domowego brały pod uwagę? No i czy brałybyście pod uwagę który to poród? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:12 Nie chciałam żadnego porodu w szpitalu, a już zwłaszcza pierwszego A rozmowa z poleconą położną szpitalną tylko mnie utwierdziła w tym przekonaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Poród domowy? 07.04.25, 22:18 35 lat, pierwszy poród. Nam się nie udało (ciąża przenoszona o 2 tygodnie, szpital, prowokacja). Odpowiedz Link Zgłoś
asfiksja Re: Poród domowy? 08.04.25, 16:01 >Czy swój wiek brałybyście pod uwagę i do jakiego wieku byście opcję porodu domowego brały pod uwagę? Wiek nie miał znaczenia, liczył się tylko udokumentowany stan zdrowia mój i płodu. >No i czy brałybyście pod uwagę który to poród? Byle nie pierwszy. Poza tym to nie. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:12 Nie chciałabym. Przy drugim dziecku poród bardzo się przedłużał. A trzecie urodziło się z zapaleniem płuc. Już 4 godziny po porodzie było zdiagnozowane, zbadane dokładnie i dostawało antybiotyk. W domu bym tego nie miała. I cholera wie jakby się skończyło. Więc nie, dziękuję choć już nie będę miała okazji Wolałabym opłacić sobie prywatny pokój w szpitalu i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:19 Ja mialam naprawde dobre warunki w szpitalu (wlasna sala porodowa, mogla byc wanna, znieczulenie na w dowolnym momencie, potem wlasny pokoj z lazienka) wiec przy pierwszym nawet sie nie zastanawialam, przy drugim tez nie bo juz wiedzialam, ze chce szpital. Ciaze mialam super, porody tez, ale w obu przypadkach w koncowce robilo sie troche nerwowo (tzn personel tak tym kierowal, ze ja nawet wtedy nie wiedzialam, ze cos jest nie do konca tak, jak powinno) i jednak swiadomosc, ze w razie czego intensywna terapia pediatryczna jest w tym samym budynku byla dla mnie bezcenna. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Poród domowy? 07.04.25, 19:37 Nigdy w życiu bym się nie zdecydowała na domowy. Oba porody miałam cieżkie i pełne medycznych zabiegów (myśle, że niepotrzebnych), szpitale obskurne (jeden na Kasprzaka w Warszawie, a drugi to Szpital Praski, brrr...) , ale i tak uważam, że lepiej niż w domu. Obaj synowie nawet nie mieli żóltaczki,a to się często zdarza u noworodków. Jakbym miała rodzić, to tylko CC. Za dużo naogladałam się konsekwencji schrzanionych porodów... Zbyt późno lub w ogole niezrobionych cesarek. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Poród domowy? 07.04.25, 20:37 spróbuj zrobić cesarkę w domu - powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Poród domowy? 08.04.25, 10:15 demeterikora napisał(a): > Doskonały koment brawo, brawo Są sytuacje, kiedy nawet nie planujesz cesarki, lekarze i badania mówią, że ciąża idzie wzorowo, przychodzi poród a tu cesarka konieczna by kobieta mogła urodzić a oboje mogli przeżyć. I zrobisz to w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:21 Masz rację, dziecko ze mnie, jeszcze nawet nie miesiączkuję, siedzę pod kamieniem i nie wiem, że bywają cesarki nagłe Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:39 demeterikora napisał(a): > Masz rację, dziecko ze mnie, jeszcze nawet nie miesiączkuję, siedzę pod kamieni > em i nie wiem, że bywają cesarki nagłe No to spróbuj taką wykonać w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Poród domowy? 07.04.25, 22:16 Ty jednak masz hale pod między uszami, a wiatr tam hula... Odpowiedz Link Zgłoś
asfiksja Re: Poród domowy? 07.04.25, 21:58 Ja miałam. Byłam na tyle zadowolona, że z kolejnym też chciałam, ale niestety nie zakwalifikowałam się. Największa wada - nie jest to tanie i w razie jakichkolwiek drobnych podejrzeń, że może pójść nie tak jest transfer do szpitala (a kasy nie zwracają). Zalety - to wiadomo, jesteś u siebie, mniejszy stres, praktycznie brak powikłań jatrogennych, np. zakażeń wewnątrzszpitalnych. No i jednak własna wanna, własny bidet, a następnie własne łóżko. Zawsze możesz sprawdzić, czy się kwalifikujesz, bo może wcale nie i nie musisz rozkminiać wad i zalet. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Poród domowy? 07.04.25, 22:31 Ja sama nigdy bym się nie zdecydowała rodzić w domu, a córce (gdyby chciała) bym odradzała. Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: Poród domowy? 08.04.25, 00:32 A ja z racji mieszkania w NL bardzo się bałam nieco ponad 3 lata temu, że będę musiała rodzić w domu. Położna twierdziła, że nie widzi przeciwskazań, a kiedy poinformowałam ją, że nie biorę tego pod uwagę, zwlaszcza z 12-latkiem w mieszkaniu, to stwierdziła, że może tak byc, że już nie zdążymy do szpitala (3 km dalej) i będzie lepiej zostać w domu. Kiedy powtorzyła to na kolejnych wizytach, nabrałam podejrzenia, że to niezdążenie może być celowe i dopiero wpadłam w stres. Na szczęście jakies 2-3 miesiące przed terminem wyliczyli, że waga mojego dziecka przekroczy 4 kg i było to wskazaniem do porodu w szpitalu ze względu na możliwość hm.. zaklinowania. Mogłam więc wybrać czy zostaję pod opieką położnej, czy "przechodzę pod szpital". No wiadomo, że przeszłam pod szpital. Wspomnienia mam wspaniałe, dotarłam ok. 1 w nocy, samodzielny pokój z własną łazienką, miejscem dla partnera i zapasem soku pomarańczowego, bo mi się tego zachciało do picia. Urodziłam o 4.30, później wpadła pielęgniarka z pytaniem co zjem na śniadanie, a na moje pytanie o to, co jest dostępne, odpowiedziała, że to, na co mam ochotę... i tu następuje jedyny minus - bo już o 9 rano nas wypisali do domu. Także autorko, jesli Twoje dziecko zamierza być duże to poczytaj o dystocji barkowej i wybieraj (na wszelki wypadek) szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:03 "tu następuje jedyny minus - bo już o 9 rano nas wypisali do domu." O widzisz, a dla mnie to był właśnie ogromny plus, że tak szybko do domu, mimo że w szpitalu warunki super:p Jeszcze tego samego dnia późnym popołudniem przyszła pielęgniarka zobaczyć jak się mamy. I tak przychodziła kolejnych 10 dni, bardzo miło to wspominam :p Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:29 Dla mnie też plus. Zupełnie mi się nie uśmiecha siedzieć po niepowikłanym porodzie dwie doby w jakiejś placówce, do której goście w chodzą jak do hipermarketu Tylko ta wspomniana żółtaczka to słaby pkt Odpowiedz Link Zgłoś
mayolijka Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:55 Dlaczego? Wszak leczenie ewentualnej zoltaczki to medykalizacja. Wystawisz dziecko na słońce i będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:20 Z nawiedzonymi nie gadam Tym bardziej że dobrze się orientuję, kiedy medycyna musi wkraczać a kiedy nie Ciąża nie choroba, poród też nie choroba Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:29 Możesz się wypisać na własne życzenie. Ja w sobotę urodziłam drugie dziecko, o 16.00. A w poniedziałek o 18.00 robiłam zakupy w osiedlowym sklepie Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:02 szarmszejk123 napisał(a): > "tu następuje jedyny minus - bo już o 9 rano nas wypisali do domu." > > O widzisz, a dla mnie to był właśnie ogromny plus, że tak szybko do domu, mimo > że w szpitalu warunki super:p Jeszcze tego samego dnia późnym popołudniem przys > zła pielęgniarka zobaczyć jak się mamy. I tak przychodziła kolejnych 10 dni, ba > rdzo miło to wspominam :p No ze 3 dni siedzenia w szpitalu to może być za długo, ale ja 4,5 h po porodzie dopiero co się zdążylam wyprysznicować, rozłożyć z dzieckiem na wygodnym łożu i już zaczynałam myśleć czego zażyczyć sobie na obiad, a tu trzeba było się zawijać Kraamzorg też wspominam bardzo miło, super sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:13 No fakt, 4,5h to faktycznie moze być trochę szok, u mnie to było ponad 12, ale tylko dlatego, że zrobiło się jakieś zamieszanie na oddziale i nie miał mnie kto wypisać:p Jak się odnalazlas z kraamzorg? Nie czułaś się dziwnie na początku? Bo mnie było dziwnie, że obca kobieta ( gość w dom:p) mi kibel myje 😅 ale była cudowna i szybko mnie przekonała, że tak ma być:p Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:31 szarmszejk123 napisał(a): > No fakt, 4,5h to faktycznie moze być trochę szok, u mnie to było ponad 12, ale > tylko dlatego, że zrobiło się jakieś zamieszanie na oddziale i nie miał mnie kt > o wypisać:p > Jak się odnalazlas z kraamzorg? Nie czułaś się dziwnie na początku? Bo mnie był > o dziwnie, że obca kobieta ( gość w dom:p) mi kibel myje 😅 ale była cudowna i > szybko mnie przekonała, że tak ma być:p Tak, na początku było mi dziwnie i przyjmowałam ją jak gościa właśnie, ale mi szybko uświadomiła, że sama mnie znajdzie w sypialni i sama umie sobie zrobić kawę generalnie po 2-3 dniach się przyzwyczaiłam. W sumie sama wręcz kazała mi leżeć w piżamie, bo stwierdziła, że jak przyjdzie połozna na kontrolę, to pomyśli, że ja muszę po domu ganiać, bo kraamzorg jest niewydolny no to leżałam :-p Odpowiedz Link Zgłoś
szarmszejk123 Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:34 Też leżałam, bo moja choć kochana, to w nakazie relaksu była bardzo stanowcza 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
asfiksja Re: Poród domowy? 08.04.25, 15:49 >Także autorko, jesli Twoje dziecko zamierza być duże to poczytaj o dystocji barkowej i wybieraj (na wszelki wypadek) szpital. Przecież żadna położna nie zakwalifikuje do porodu domowego płodu z makrosomią. Inna rzecz, że trzeba starannie wybierać lekarza, który robi USG, bo potrafią się mocno pomylić lub "pomylić", co do szacunkowej masy ciała. Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 19:02 Tu się obawiam, bo przy poprzednim byczka urodziłam Odpowiedz Link Zgłoś
dame_de_coeur Re: Poród domowy? 08.04.25, 10:39 Czemu nie. Pierwsze i drugie przyszło na świat w szpitalu, ale gdybym decydowała się na trzecie dziecko to poważnie rozważyłabym poród domowy. Szpital blisko, wybrana dobra położna, a za znieczulenie serdecznie dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Poród domowy? 08.04.25, 11:31 Żadne, ale rozważałam przy ostatniej ciąży, niestety, były spore problemy i bałam się o dziecko. W sumie okazało się, że mogłam spokojnie domu urodzić, bo dziecko natychmiastowej pomocy nie wymagało, no ale i tak trzeba było pojechać, więc trochę bez sensu. Z tym że ja nie zamierzałam żadnych położnych wzywać, plan był taki że rodzę sama, w razie komplikacji dzwonię po pogotowie. Ale przy pierwszym dziecku nie zdecydowałabym się na poród domowy na pewno. To jest dobre dla kobiet, które rodziły i wiedzą mniej więcej czego się spodziewać (a i tak zawsze może coś zaskoczyć, nie ma dwóch takich samych porodów). Odpowiedz Link Zgłoś
demeterikora Re: Poród domowy? 08.04.25, 12:30 Za pierwszym razem nie rozważałam i nawet teraz chyba bym nie rozważała gdyby to miał być pierwszy Odpowiedz Link Zgłoś
n-ell Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:30 Osobiste. Polecam. Ale wiadomo, nikt Cie nie zakwalifikuje do domowego, jak nie spełniasz kryteriów. Plus zawsze jest ryzyko, jak to przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Poród domowy? 08.04.25, 13:56 Koleżanki rodziły dzieci w domu, były to kolejne dzieci, jedna urodziłą trójkę w ten sposób, druga, jedno, przy wsparciu położnych, dla nich to piękne i pozytywne doświadczenia, szybkie, niezmedykalizowane i rodzinne. Natomiast na pewno były swiadome, przygotowane, doświadczone co najmniej jednym porodem, jedna z nich sama jest położną. Odpowiedz Link Zgłoś