Dodaj do ulubionych

Co zrobić?

    • bazia_morska Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:30
      Ej dziewczyny zastanówcie się, co to za zgodność poglądów? Zaraz wątkodajka się obrazi!
      • borsuczyca.klusek Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:32
        Prawda, rzadko zdarza się tak jednogłośny chór. Na razie ani jednego pikającego serduszka co już powinno dać do myślenia.
      • zerlinda Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:42
        Może da jej do myślenia taka zgodność poglądów. Jeżeli nie, trudno. Nie ma ofiar..
    • magdulecp Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:32
      Alez, zrób naleśniki i mu zawieź na to szkolenie. Nie, zapomnij o podusi w misie i ulubionym kocyku. Swoją drogą trrzba mieć niesamowicie twarda psychikę, żeby takie jazdy wytrzymać.
    • alina460 Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:33
      Ratuj siebie, wymiksuj się z tego układu.
    • bmtm Re: Co zrobić? 08.04.25, 14:34
      Jak pracuje i się szkoli to chyba nie jest tak źle.
    • wiesbaden Re: Co zrobić? 08.04.25, 15:25
      Powiedzmy, że ta zła, narcysyczna eksia wyeksploatowała psychicznie tego faceta - no cóż, nie on pierwszy i nie ostatni, jeśli jest zdrowy odcina się od przeszłości, sam stawia czoło kłopotom, nie angażuje cię, a raczej chroni. Zdystansuj się, jak radzą dziewczyny, a swoją drogą gdzie mieszka, skoro został wyrzucony z domu za niewinność.
    • lumeria Re: Co zrobić? 08.04.25, 15:45
      Co chcesz zrobić? Tego nie napisalas.

      No nie wiesz jak wspierać faceta z ogromnymi problemami, psychicznie rozwalonego, nie dającego sobie rady z normalnymi sytuacjami (wyjazd na szkolenie).

      Jak widzisz swoje życie z nim za 3 miesiące, za rok, za pięć? Wygląda na to, ze znasz go bardzo dobrze, zrobiłaś wywiad środowiskowy - jakie widzisz rozwiązania w tej sytuacji? Na ile Twoja dotychczasowa pomoc jest realistyczna i skuteczna?



    • default Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:39
      Wg mnie - z tego co piszesz - może być tak, że on wcale nie jest takim wrakiem i osobą pogrążoną w depresji, ale zręcznym szantażystą emocjonalnym. Takie numery jak obnoszenie się z zamiarem samobójstwa mogą na to wskazywać, ci co naprawdę chcą się zabić nie mówią o tym nikomu. Wyczuł w Tobie typ ratowniczki i na tym żeruje - przy czym absolutnie nie twierdzę, że robi to świadomie i z wyrachowaniem. Niektóre osoby po prostu tak mają. Poniekąd moja mama taka była, zawsze nieszczęśliwa, czy to z powodu (wmówionych albo wyolbrzymionych) chorób, czy to bycia osobą "o bardzo zszarpanych nerwach". W ten sposób trzymała ojca w szachu, całe życie chodził wokół niej na paluszkach, "bo taka, chora, nerwowa i słaba". Mnie także to się udzieliło...
      Więc tu bym radziła jednak ewakuować się, dla własnego dobra.
      Ale może być i tak, że faktycznie ma traumę po nieudanym związku i jest w depresji. Co z kolei oznacza, że potrzebuje fachowej pomocy psychiatrycznej i psychologicznej - leki + terapia. Ty mu nie pomożesz, tylko sama się pogrążysz. Tu mowa o partnerze, czyli de facto obcej osobie - a ja miałam do czynienia z depresją mojej własnej córki, gdzie naturalnym i oczywistym było, że chcę być dla niej wsparciem i pomocą. No i poniekąd byłam - bo namówiłam ja na terapię. Powiedziałam jej wprost: córcia, ja sama nie dam rady ci pomóc, bo obie zatoniemy.
      Jeśli Twój partner naprawdę ma depresję czy inne zaburzenia, to koniecznie musi przejść terapię - i wtedy ewentualnie zastanowisz się nad kontynuacją związku.
    • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 16:53
      A wiesz że jak pan mówi że nie chce mu się żyć i ma myśli samobójcze to masz OBOWIĄZEK zawiadomić policję. Jeżeli pan by coś sobie zrobił to możesz odpowiadać za to karnie.
      • bmtm [...] 08.04.25, 17:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:06
          Jeżeli chodzi o życie ludzkie to niech robi co chce.
      • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:06
        Nie wyobrażam sobie jak można żyć z kimś kto mówi że ma myśli samobójcze i nie wezwać karetki. Kilkakrotnie sama taką karetkę wzywałam. Ja widzisz że pan ma depresję, obniżony nastrój plus o tym mówi to nie możesz nic nie robić tylko go słuchać - to jest bardzo nie odpowiedzialne z twojej strony. On woła o pomoc a ty zamiast go jej udzielić to tylko stoisz obok i patrzysz. Jak chcesz mu pomóc to on musi się leczyć psychiatrycznie na już plus terapia. Od przynajmniej roku powinien tam chodzić, jak pan tego nie chce znaczy taki stan mu się podoba bo nie chce go zmienić.
        • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:17
          Rozmawiałam z nim o tym teraz .. powiedziałam mu o terapii żeby poszedł itd. Powiedział że on potrafi te myśli kontrolować , że tego nie zrobi ale czasami nachodzą go takie myśli . Siedzi na tym kursie zajął głowę , powiedział że już mu lepiej , przeszło mu 🤔 że to było spowodowane sytuacją z dziećmi z którymi spędził 3 dni nad morzem i musiał je odwieźć do matki wczoraj
          • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:30
            Znaczy jest wrakiem człowieka, myśli o samobójstwie, tobie daje do zrozumienia że bez ciebie sobie nie poradzi ale jest wszystko ok i nie potrzebuje pomocy specjalistycznej.

            Jeżeli jesteś szczęśliwa to dalej w tym trwaj. Jeżeli nie to nie musisz bo pan sobie świetnie z tym daje radę - o czym sam mówi >> Powiedział że on potrafi te myśli kontrolować , że tego nie zrobi ale czasami nachodzą go takie myśli>>

            W tych książkach co czytałaś na temat jego choroby bylo napisane że taki człowiek nie powinien się leczyć ? Że to samo przejdzie ?
            Jeżeli ma traumę pourazową to bez szpitala, konkretnej diagnozy z tego sam nie wyjdzie.
          • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:59
            I on już nie będzie taki wspaniały jak był przed małżeństwem. On już zawsze będzie taki jak jest teraz. Nawet jak sprawy sądowe się skończą to będą wizyty jego dzieci i dół po tych wizytach, później problemy dzieci i zawsze zła eks za plecami. Ty jesteś z nim z takim jaki jest teraz i takiego musisz go chcieć, a nie ciągle czekać że on się zmieni.
          • galaxyhitchhiker Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:33
            >sytuacją z dziećmi z którymi spędził 3 dni nad morzem i musiał je odwieźć do matki wczoraj

            Facet z myślami samobójczymi i trzy dni z dziećmi nad morzem? Bałabym się, że skończy nie tylko ze sobą. Tu się powinno zadzwonić do ex i powiedzieć o sytuacji, zamiast narażać dzieciaki na niebezpieczeństwo. Ale ty nawet o tym nie pomyślałaś, bo już jesteś urobiona.
            • szmytka1 Re: Co zrobić? 09.04.25, 12:28
              Jak ten gościu, co trójkę dzieci zabrał w góry i najstarszemu zdążył gardło poderżnąć... nie będzie sprawy sadowej, trafił prosto do psychiatryka
        • nuta15 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:17
          Nigdzie nie napisałaś dlaczego od roku tkwisz w tym toksycznym związku, dajesz sobą manipulować i zgadzasz się na różne emocjonalne szantaże. Co ci daje ta relacja poza poczuciem, że nie jesteś sama?
          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:29
            Tkwie , właściwie nie wiem . To już się posuneło za daleko i ciężko decyzję podjąć żeby to zakończyć z dnia na dzień. nie mieszkamy ze sobą a on jest więcej czasu w pracy niż w domu , pracuje za granicą . Cały czas mówi że jest jeszcze w ciężkiej sytuacji, bo te sądy i nerwy i brak swojego lokum go przytłaczają nie może wziąć się w garść . Że czeka aż się te sprawy zakończą , jest w trakcie szukania domu . Że wyjdzie na prostą ale potrzebuje czasu
            • nuta15 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:42
              Znowu piszesz o nim, o jego sytuacji, a nie o swoich przemyśleniach na temat waszej relacji i uczuciach. Zacznij myśleć o sobie, o swoich oczekiwaniach i potrzebach, rozluźnij kontakty, bądź asertywna.
              • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:15
                Skoro napisałam z prośbą o radę to przemyślenia są jak najbardziej. Zaczęło mnie to już męczyć po prostu , bo wszystko się kręci wokół jego problemów . On oczekuje mojego wsparcia bo uważa że tak powinno być w każdym związku. że kochający ludzie się wspierają. Oprócz tego nie mogę o nim powiedzieć złego słowa. Krzywdy mi nigdy nie zrobił , jest pomocny , słowny , można na niego liczyć, nigdy mi nie zrobił żadnej przykrości
                • nuta15 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:56
                  Rady i opinie na forum to jedno, weźmiesz je pod uwagę lub nie. W waszej sytuacji potrzebna jest fachowa pomoc psychologiczna, on ma dużo problemów związanych z przeszłością i stanem psychicznym, ty żyjesz jego życiem i coraz bardziej masz tego dość. Gdzie tu jest miejsce dla was, na budowanie waszej relacji i wspólnej przyszłości?
                • magdulecp Re: Co zrobić? 09.04.25, 01:17
                  Zrobił ci przykrość. Za każdym razem kiedy wylewa na ciebie swoje traumy, przeszłość, stany depresyjne, samobójstwa robi ci przykrość. I robi ci krzywdę. Dziś też zrobił ci krzywdę. W czym jest pomocny? Pomaga ci w tym, że tobie jest ciężko z jego jazdami? Nie. Dokłada ci kolejne i kolejne. Ten facet to świr, głęboko zaburzony świr, który już zrobił z ciebie ofiarę. To nie jest biedny żuczek w depresji, a zwyczajny psychol. Skąd pewność, że on jest ofiarą a nie jednostka zaburzona? Miejsce poznania mówi wszystko. Tam najłatwiej było mu szukać. I znalazł, a ty mu uwierzyłaś. Szczerze to zaczęłabym się na twoim miejscu bać. I to konkretnie bać o swoje już nie tylko zdrowie psychiczne, ale i życie. Dziewczyny mają rację, poinformuj matkę tych dzieci, bo skończy się to tragicznie.
                • anorektycznazdzira Re: Co zrobić? 09.04.25, 20:22
                  Jak nigdy nie zrobił przykrości. To jakaś przyjemność odbierać telefony, że on ma doły i złe myśli, słuchać o sznurach i że musi leki na serce bo jak nie to grozi mu zawał?
            • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 17:46
              Proszę..... nie mieszkacie razem, on za granicą pracuje. Co was łączy?
              • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:10
                Wraca do Polski na 2 tygodnie lub 3 później na 4 wyjeżdża . Różnie
                • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:16
                  Taki zwiazek Ci odpowiada? A gdzie mieszka jak wraca do Polski?
                  • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:20
                    W mieszkaniu należącym do jego matki
                    • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:43
                      Co.was łączy, co.ci daje ten związek jakie plusy masz ty.
                      • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:51
                        Z materialnych żadnych . Mam do dyspozycji jego auto kiedy jest w pracy ... Kilka razy byliśmy na krótkich wyjazdach . On chce kupić dom i razem zamieszkać , oglądaliśmy już kilka .
                        • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:54
                          Nie pytam o materialne. Co ty masz z tego związku.
                        • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:55
                          Nikt nie pyta o materialne plusy.
                          Czujesz się kochana, pożądana, zaopiekowana, bezpieczna, szczęśliwa?
                          • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:09
                            Pożądana tak , kochana też . Zaopiekowana - nie wiem . Teoretycznie wiem że gdybym poprosiła to by pomógł , ale ja też jestem skrzywiona w tym temacie i nie potrafię prosić o pomoc , więc nie proszę . Ja tak nie potrafię się żalić , więc zazwyczaj duszę w sobie. Bezpieczna - też nie wiem , raczej tak . Szczęśliwa momentami tak , tylko się boje przyszłości , jak to będzie , czy uda mu się pokonać swoje problemy
                            • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:12
                              Przyszłość... będzie taka jaka jest teraz. Ewentualnie może byc tylko gorzej. Problemy będą zawsze jak nie te to inne.

                              To mit że kobieta musi prosić o pomoc. Jest równouprawnienie nic nie musimy.
                        • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:02
                          Przez ten rok znajomości oprócz prezentu na urodziny nie dostałam właściwie nic. Okulary mi kupił w promocji za 250 zł i 4 pak gaci bo sobie zamawiał . Mam co prawda jego kartę która mi dał w razie potrzeby , ale głupio mi z niej korzystać , czasami zrobię sobie jakieś drobne zakupy w spożywczym i to tyle
                          • eagle.eagle Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:09
                            Jesteś szczęśliwa jak wraca ? Czekasz na ten moment?


                            • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:10
                              Tak , tęsknię . Co mnie dziwi bo trudno u mnie ten stan wywołać . Jestem typem samotnika
                              • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:16
                                Powiedz gdzie i jak go poznalas?
                                • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:28
                                  Na forum ofiar przemocy narcystycznej
                                  • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:30
                                    Jestes ofiara?
                                    • danka88 Re: Co zrobić? 08.04.25, 20:24
                                      Miałam do czynienia z taką osobą ale ofiarą siebie nie mogę nazwać . Natomiast zaczęłam zgłębiać ten temat , bo mnie to zaciekawiło. Moja przyjaciółka jest z taką osobą już 20 lat i często rozmawiamy o tym
                                      • gryzelda71 Re: Co zrobić? 08.04.25, 21:05
                                        Wybacz, że tak pisze, ale tak cię ten temat wciągnął, że postanowiłaś tez mieć takiego kogoś na własność. Ale pamiętaj, ciekawostki to pierwszy stopień do piekla....
                                      • nuta15 Re: Co zrobić? 09.04.25, 08:50
                                        Czyli zupełnie świadomie szukałaś znajomości w miejscu gdzie powiewają tylko czerwone flagi, wśród ludzi z ciężkimi doświadczeniami, przeżyciami i traumami. Chciałaś się pobawić w samarytanke, lekarkę dusz? Ty też potrzebujesz profesjonalnej pomocy.
                                  • bazia_morska Re: Co zrobić? 08.04.25, 19:41
                                    🥶
                                  • samawsnach Re: Co zrobić? 08.04.25, 23:57
                                    danka88 napisał(a):

                                    > Na forum ofiar przemocy narcystycznej

                                    Co będzie kolejnym etapem? Pisanie do więźniów?
                                  • ritual2019 Re: Co zrobić? 09.04.25, 06:53
                                    danka88 napisał(a):

                                    > Na forum ofiar przemocy narcystycznej

                                    A co tam robilas?
                                    • anajustina Re: Co zrobić? 09.04.25, 08:03
                                      Czytała z ciekawości. Ale chore...
            • m_incubo Re: Co zrobić? 09.04.25, 07:54
              Za daleko na co niby?
    • saszanasza Re: Co zrobić? 08.04.25, 18:30
      Uciekać, przecież on robi z tobą to samo co zrobiła z nim jego exs.
    • lauren6 Re: Co zrobić? 08.04.25, 20:10
      Znajdź sobie normalnego faceta.
    • abecadlowa1 Re: Co zrobić? 08.04.25, 20:54
      Nie da się pomóc. Nie w ten sposób. Cały ten opis wygląda tak jakbyś rzuciła się na ratunek tonącemu, nie umiejąc pływać.
    • irma223 Re: Co zrobić? 08.04.25, 23:33
      Uciekaj!!!
      Co cię w ogóle skłoniło, by wiązać się z popapranym gościem?
      Zabawy, sznury i depresje niech ma sobie dla siebie u na swój rachunek.
      Tobie tego nie trzeba.
      Chyba, że chcesz kolejne lata swojego życia poświęcić na tego typu sprawy.
    • 71tosia Re: Co zrobić? 09.04.25, 00:39
      Kontakt ze specjalista, z tego co piszesz pan jest w takim stanie ze sami sobie z tym nie dacie rady. On potrzebuje leczenia,
    • baszkircef Re: Co zrobić? 09.04.25, 09:07
      Napiszę jako osoba, która wie jak działa osobowość narcystyczna/socjopatyczna, to moja była bratowa. I dobrze ci radzę zostaw tego faceta, niech idzie na terapię. To co robi związek z taką osobą to jest szokujące. Od rozwodu mojego brata minęły dwa lata, jest znacznie lepiej, ale dobrze nie jest. Brat nie jest w żadnym związku i twierdzi, że nie wie czy kiedykolwiek dojdzie do siebie na tyle żeby zaufać drugiej osobie. Tym bardziej, że ona ciągle odwala jakieś chore akcje i paradoksalnie ciągle nie może z tego związku wyjść. I ty jesteś w takiej sytuacji, jesteś trzecią osobą w jego byłym związku. Budujesz związek wokół jego byłej, dlaczego czytasz pisma, dlaczego odsłuchujesz nagrania. To nie jest twoja sprawa i jaka by nie była ta kobieta to zbyt duża ingerencja w jej prywatność.
    • anorektycznazdzira Re: Co zrobić? 09.04.25, 20:35
      "to wrak człowieka (...) ma zespół stresu pourazowego"
      uwierz mi, za jakiś czas będzie można to samo powiedzieć o Tobie
      gość ma ostre jazdy, którymi się z Tobą hojnie dzieli i przerzuca na Ciebie swoje schizy, nie leczy się, nie jest w terapii, a jak z nim porozmawiałaś, że może powinien, to wykręcił kota ogonem że w sumie to już mu się humorek poprawił. I to już tak zostanie, wierz mi. Wasz układ jest chory, a jemu takie właśnie psychiatryczne klimaty pasują i nie chciałby tu nic zmieniać. Ty będziesz ofiarą tej sytuacji.
      • danka88 Re: Co zrobić? 09.04.25, 20:45
        On mówi że nie powinnam się dziwić że jest w takim stanie bo stracił dwójkę małych dzieci a z mieszkania wyszedł w tym w czym stał , wszystkie jego osobiste rzeczy zostały . Nie pytajcie dlaczego nie zabrał swoich rzeczy, bo pytałam i nie potrafił odpowiedzieć
        • eagle.eagle Re: Co zrobić? 09.04.25, 21:53
          Jedno jest dobre, że tu jesteś, na forum, tym czy innym, znaczy masz wątpliwości, wiesz że coś jest nie tak.
        • taki-sobie-nick Re: Co zrobić? 09.04.25, 21:56
          Nie pytajcie dlaczego nie zabrał swoich rzeczy, bo pytałam i n
          > ie potrafił odpowiedzieć

          Hmmmmmm
        • sanyie5 Re: Co zrobić? 09.04.25, 22:40
          danka88 napisał(a):

          > On mówi że nie powinnam się dziwić że jest w takim stanie bo stracił dwójkę ma
          > łych dzieci a z mieszkania wyszedł w tym w czym stał , wszystkie jego osobiste
          > rzeczy zostały . Nie pytajcie dlaczego nie zabrał swoich rzeczy, bo pytałam i n
          > ie potrafił odpowiedzieć

          A już niebawem zacznie się denerwować, gdy tak będziesz dopytywać oraz proponować psychologa/terapię. On nie chce bowiem rozwiązywania jego problemów, a poczucia władzy i uprzywilejowania, uprawnienia. On cię wychowuje, abyś chodziła na paluszkach i już niebawem się zacznie: "jak mogłaś! Przecież wiesz, co przeszedłem!". Wtedy możesz odnaleźć ten wątek, aby dowiedzieć co będzie z kolei dalej, bo teraz i tak nie uwierzysz. I nie martw się, on nic sobie nie zrobi, nawet jeśli go rzucisz, bo to ty wylądujesz na terapii, a on zaraz znajdzie nową pocieszycielkę.
        • m_incubo Re: Co zrobić? 10.04.25, 06:35
          danka88 napisał(a):

          > On mówi że nie powinnam się dziwić że jest w takim stanie bo stracił dwójkę ma
          > łych dzieci a z mieszkania wyszedł w tym w czym stał , wszystkie jego osobiste
          > rzeczy zostały . Nie pytajcie dlaczego nie zabrał swoich rzeczy, bo pytałam i n
          > ie potrafił odpowiedzieć

          No jak to dlaczego? Dlatego, że taki hojny był i zostawił swojej zaburzonej eks wszystko, łącznie z dziećmi big_grin
          • obrus_w_paski Re: Co zrobić? 10.04.25, 07:07
            Napiszę jeszcze inaczej- to jest jej związek z eks. Mnie wciąż szokuje przekonanie autorki że “on kiedyś był super, zmotywowany, energiczny, wszyscy to mi mówią”. No był, ale teraz nie jest. Gdyby autorka znała faceta od 20 lat albo on by dostał depresji podczas związku z nią to jeszcze powiedzmy bym to trochę zrozumiała. Ale ona opiera swój związek na tym co mówią inni ludzie jaki ten facet kiedyś był i liczy że takiego go jeszcze zobaczy. No nie zobaczy. Zawsze będzie smętna bułą z dołami i narzekaniem na eks. Tamten facet już nie istnieje, a dla autorki nigdy nie istniał.

            ty nawet nie wiesz czy ten twój facet faktycznie kiedyś był taki fajny. Może nigdy nie był tylko nie truł Dudy znajomym a teraz truje to widzą różnicę
            • magdulecp Re: Co zrobić? 10.04.25, 09:00
              A mnie szokuje, że zdrowa, dojrzała kobieta jest w stanie zaangażować się wogole w kogoś takiego i jeszcze uważać, że jest dobrze, ale będzie lepiej. Serio ten wątek nie jest trollem? Przecież normalny człowiek to by się psychicznie wykończył z kimś takim po tygodniu.
        • turbinkamalinka Re: Co zrobić? 10.04.25, 09:18
          danka88 napisał(a):

          > On mówi że nie powinnam się dziwić że jest w takim stanie bo stracił dwójkę ma
          > łych dzieci a z mieszkania wyszedł w tym w czym stał , wszystkie jego osobiste
          > rzeczy zostały . Nie pytajcie dlaczego nie zabrał swoich rzeczy, bo pytałam i n
          > ie potrafił odpowiedzieć

          Już cię ustawia. Później będzie go denerwować zapalone światło w łazience, źle postawione buty czy inna pierdoła. Będziesz posłusznie sikała przy zgaszonym śietle, ładnie ustawiała buty i ustawiała Kubek koniecznie uchem z lewej strony. A ty nadal nie powinnaś się dziwić że on taki jest. Przecież tyle przeszedł.
          Facet cię zniszczy zanim się obejrzysz. No ale ty już wybrałaś bo facet 10 lat temu był inny.
          Moim zdaniem jeśli się już uprłaś na "smutnego misia" to powinnaś postawić warunek "leczysz się albo koniec" bo bez tego ani rusz
        • ixiq111 Re: Co zrobić? 10.04.25, 11:21
          danka88 napisał(a):

          >. Nie pytajcie dlaczego nie zabrał swoich rzeczy, bo pytałam i n
          > ie potrafił odpowiedzieć

          A to ja Ci podpowiem:
          Zostawiając swoje rzeczy, zostawia sobie możliwość powrotu, choćby "na chwilę po rzeczy".
          Czyli ma taką malutką furtkę, przez którą może się wślizgnąć do ex, kontrolować, mieszać, itp.
          Oczywiście ex nie zna dnia ani godziny.
          Jeżeli babka jest ogarnięta, stanowcza, potrafi postawić twarde granice - numer nie przejedzie.

          I błagam, nie wierz, że on taki biedny, pokrzywdzony, a ona zło wcielone.
          • turbinkamalinka Re: Co zrobić? 10.04.25, 11:38
            A ja myślę że albo niewiele miał powiedzmy tylko laptopa i telewizor które zostaaił dzieciom. Albo zostwił że móc być tym szlachetnym i biednym misiem. Prawdopodobnie jedno i drugie. Mieszkanie pewnie jego. Mógł zostawić żonę z kredytem (mało szlachetne), albo mieszkanie jej więc siłą rzeczy niewiele wniósł bo byli razem dość krótko. Łatwo się wtedy mówi "zostwiłem jej wszystko"
        • anorektycznazdzira Re: Co zrobić? 10.04.25, 20:10
          No ale jaki jest jego plan na to, skoro nie chce się leczyć, a takie stany bezwzględnie wymagają interwencji psychiatry lekami plus dobrej, długotrwałej pracy z terapeutą? On zakłada po prostu, że masz to znosić, tak? Masz się z tym pogodzić, masz znosić, że jest kijowo, jakbyś co najmniej Ty zawiniła?
          Nie zawiniłaś, należy Ci się szacunek i choćby minimum poważnego potraktowania, że facet nad sobą pracuje i się stara nie przerzucać na Ciebie swoich jazd.
          W tym związku to użyjesz radości jak pies w studni.
        • irma223 Re: Co zrobić? 10.04.25, 22:07
          Już to kiedyś słyszałam. Od gościa, który wypłacił z konta wszystkie wspólne małżeńskie oszczędności i zniknął z pola widzenia zostawiając żonę samą, w danym momencie bezrobotną, z kredytem i dwójką małych dzieci, na które nie łożył po odejściu ani grosza.
          Ale gdyby ktoś posłuchał jego opowieści, to w swoich opowieściach był dokładnie taki, jak ten twój.
    • konsta-is-me Re: Co zrobić? 09.04.25, 22:22
      Uciekam gdzie pieprz rośnie od "wrażliwych", pokrzywdzonych przez życie i exie, którzy żerują na współczuciu, bo są "tacy wrażliwi .."
      Cały twój post aż krzyczy że facet jest manipulantem , klasyczny wręcz przypadek :"wrażliwy, pokrzywdzony,cały świat go skrzywdził a on jak niewinna lilija , taki wrażliwy...".
      Ale też cały post krzyczy , że lubisz się angażować w takie związki i cokolwiek kto by nie powiedzial i tak nie przyjmiesz tego do wiadomości.
      Więc nie ma sensu nic ci doradzać.
      • ixiq111 Re: Co zrobić? 10.04.25, 11:25
        Takie typy bardzo starannie i nieprzypadkowo dobierają sobie partnerki.
        Ten trafił idealnie.
    • bazia_morska Re: Co zrobić? 10.04.25, 10:07
      Trochę światła na sytuację rzuca ten link
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,178456734,178456734,Dwa_pytania_o_sprawe_alimenty_.html
      • eagle.eagle Re: Co zrobić? 10.04.25, 10:20
        Niewiele co wnosi bo samej zainteresowanej jest tam 4 wpisy.
        • turbinkamalinka Re: Co zrobić? 10.04.25, 10:30
          eagle.eagle napisała:

          > Niewiele co wnosi bo samej zainteresowanej jest tam 4 wpisy.

          Trochę jednak wnosi. Autorka postanowiła pocieszyć biednego, zranionego misia
          • sanyie5 Re: Co zrobić? 10.04.25, 10:45
            turbinkamalinka napisała:

            > eagle.eagle napisała:
            >
            > > Niewiele co wnosi bo samej zainteresowanej jest tam 4 wpisy.
            >
            > Trochę jednak wnosi. Autorka postanowiła pocieszyć biednego, zranionego misia

            No i może mu się przydać do ukrywania dochodu jeśli chodzi o alimenty...
          • eagle.eagle Re: Co zrobić? 10.04.25, 10:56
            To było ok pół roku temu, więc już byli razem. A to że jest on zraniony to wiedziała od początku, takiego chciała to takiego ma. Dopytywała o niejasności które słyszała od pana, już wtedy łapała go na kłamstwach.
    • szare_kolory Re: Co zrobić? 10.04.25, 11:34
      danka88 napisał(a):

      > Jak mu można pomóc?

      W sposób profesjonalny. Z takim bagażem raczej powinien dokładać starań, żeby się leczyć, jeśli chce żyć i rozwijać się jako człowiek.

      > teraz na tym szkoleniu i pisze do mnie wiadomości ze ma doła. Nie wiem jak pocieszyć nie wiem co powiedzieć , przecież nie będę ciągle mówić że ,, wszystko będzie dobrze głowa do góry ,, pogonić go do psychologa ?

      Obarcza Cię swoimi emocjami, traktuje jak kubeł na własne przeżycia. Na razie trzyma Cię na tej lince i jesteś dla niego fajną, nową zabawką, która okazuje mu zainteresowanie i inwestuje w niego swoje zasoby. Im wcześniej sobie z tego zdasz sprawę, tym lepiej dla Ciebie. Poczytaj trochę o kobietach ratowniczkach, bo jesteś chyba kimś takim. Dorośli, dojrzali ludzie nie obarczają innych swoimi emocjami. Jeśli są chorzy, leczą się, korzystają ze zorganizowanej pomocy. Ten pan nie stwarza wrażenia, że jest osobą dojrzałą.
    • baatexja Re: Co zrobić? 10.04.25, 12:38
      Jak się ma myśli samobójcze to się idzie do lekarza psychiatry, który przepisze leki, psycholog to za mało.
    • rita_s Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:13
      Xanax to rozwiązanie doraźne. Na dłuższą metę nie rozwiązuje problemu, a jedynie tworzy kolejny- silne uzależnienie od benzodiazepin.
      Radzę wizytę u psychiatry, który wdroży odpowiednie leki przeciwdepresyjne i przeciwlękowe (działające długofalowo, a nke doraźnie). Oraz terapię u psychoterapeuty.


      Pozdrawiam
    • fxxxthesystem22 Re: Co zrobić? 10.04.25, 23:37
      Sytuacja będzie się zaostrzać.
      Facet pędem na warsztat do skutecznego psychiatry i hipnoterapeuty. W moim odczuciu to manipulant, który zmiażdży Ci wkrótce psychę.
      Ty za to leć na rozeznanie, czego Ci brakuje w życiu, skoro podejmujesz się misji ratunkowych.

      Zamiast Xanaxu, zafunduj sobie mentalną Xennę i pozbądź się życiowej obstrukcji, czyli psychoperypetii partnera.

      Kup sobie psa wink Będzie wierny, serdeczny, nie będzie wieszał się na smyczy/ lince, a przeciwnie, da Ci mnóstwo radości, stabilności i uwagi do wewnątrz, dzięki spacerom poznasz kogoś bezproblemowego i wspierającego realnie i codziennie Twój dobrostan smile
      3mam mocno kciuki, powodzenia!
      • konsta-is-me Re: Co zrobić? 12.04.25, 17:29
        Hipnoterapeuty ?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Co zrobić? 12.04.25, 16:01
      Na pewno to w byłym partnerze był tylko problem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka