Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny

    • iwles Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:23

      Rób tak, zebys sama się z tym czuła dobrze i mogła spojrzeć spokojnie w lustro.

      Ja bym pewnie wsadziła dumę do kieszeni, i pomogła. Zwłaszcza, że to chodzi o dziecko. Gdyby chodziło o tę konkretną osobę, miałabym większe opory.
    • pffpffpff Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:39
      Nie jesteś frajerka. Robisz to dla dziecka.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:37
        A ile było psioczenia, że Witek wstawiła męża na oiom? Jak to punkt widzenia soe zmienia..
    • berdebul Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:39
      To nie jest frajerstwo, pomagasz dziecku. Człowiek, który nie ma odwagi sam tego załatwić to krótki siurek i tyle.
    • terazkasia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:45
      Palcem bym nie ruszyła.
      Niech sobie szuka innych dróg czy dojść do innych specjalistów. Nie wmawiaj sobie, że to Twój obowiązek moralny itp., przeciez w ogóle to jakieś kpiny są z tym "załatwianiem u znajomych", dziewczyny tutaj maja rację, że kogoś innego przez to się odstrzeli.
      Matko, zawsze masz takie nadmierne poczucie odpowiedzialności?...
    • dni_minione Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:51
      Pomóc, bo chodzi o dziecko, a potem dać ojcu w mordę, żeby nie czuć się jak frajerka.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:11
        Kosztem innego dziecka. Jak ktoś pisał- specjalista widać dzoeciecy to i inni pacjenci to dzieci.
    • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:57
      Miałam podobną sytuację. Zachorowała dziewczyna z pracy - nie lubiłyśmy się, ale szukano kontaktu do najlepszego specjalisty, akurat z mojego regionu. Nie poinformowano mnie o tym, ale gdy się dowiedziałam, skontaktowałam się z ojcem i okazało się, że przez znajomych znajomych kontakt był możliwy.

      Ostatnio ktoś w rozmowie posłużył się tym słowem i teraz ciągle chodzi mi po głowie: łaskawość.
      Okaż łaskę, bądź wielkoduszna. Bycie małym człowiekiem to dopiero frajerstwo.
      • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:03
        Doczytałam wątek - dodam, że w sumie nie wiem, czy w opisanym przeze mnie przypadku chodziło o "wciskanie w kolejkę" czy raczej o podszepnięcie nazwiska, by lekarz miał oko na pacjentkę, cokolwiek to znaczy.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:12
        Czyim kosztem? Kto poleciał na niższe miejsce w kolejce?
    • kropkaa Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:01
      Pomijając dylematy moralne, wolałbym jednak usłyszeć od źródła, czego oczekuje, jak miałabym ewentualnie pomóc, a nie na zasadzie: jedna pani drugiej pani. Przecież to niepoważne jest.
    • eagle.eagle Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:32
      Musisz przemyśleć dwa warianty, jak ty się będziesz czuła w obydwu - biorąc pod uwagę że możesz nie usłyszeć ani dziękuję, ani przepraszam, a pan dalej może Ci brudzić abyś przypadkiem nie poczuła że coś Ci zawdzięcza.


      Nie masz obowiązku mu pomagać, jak nic nie zrobisz to dalej zostaniesz dobrym człowiekiem.
      Facet się nie zmienił, jeżeli sam nie zdobył się na choćby telefon z prośbą. Jemu chyba aż tak bardzo nie zależy na tej wizycie jak Tobie.
    • memphis90 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:05
      A o jakie schorzenie właściwie chodzi…? Bo dla stanów zagrożenia życia jest SOR albo karta DILO, a dla przyspieszenia leczenia trądziku, bolesnych miesiączek czy wady wzroku co to niby wyszła na bilansie w szkole to bym sobie długów wdzięczności za kogoś obcego nie robiła.
      • taje Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:08
        Żeby dojść do karty DILO, a przede wszystkim, żeby dostać właściwą diagnozę, droga bywa bardzo długa. Wiem, bo przechodzi przez to teraz niestety moja mama. Tak więc trafienie do odpowiedniego specjalisty w odpowiednim czasie może być kluczowe.
    • ichi51e Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:32
      Naprawdę ciągle jeszcze w PL taka sprawczosc “szepnięcia słówka”. W życiu się niebapitkalam
      • ichi51e Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:32
        *w życiu się nie spotkalam
    • krypteia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 20:19
      Pomogłabym tylko i wyłącznie wtedy gdyby zwrócił się bezpośrednio do mnie czyli zadzwonił Albo przyszedł przeprosił i poprosił o pomoc
      • yadaxad Re: Dylemat moralny 02.05.25, 20:29
        Nie załatwia się takich rzeczy przez "drugą rękę", bo można się zdziwić jak to było z tą inicjatywą. Zainteresowany musi przybliżyć - co, jak i dlaczego, a zależnie od jego zainteresowania i postawy można zadecydować.
    • gru.u Re: Dylemat moralny 02.05.25, 21:05
      Przekazałabym pośrednikowi że pomogę pod warunkiem, że osoba ubiegająca się o pomoc pojawi się osobiście i przeprosi za swoje wcześniejsze zachowanie. I piłka po jego stronie
      • ania357 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 02:39
        A w sumie po co Ci takie wymuszone przeprosiny?
        • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 12:48
          ania357 napisała:

          > A w sumie po co Ci takie wymuszone przeprosiny?

          Bardzo dobre pytanie
        • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 16:53
          Bo nie jest burą s.uką, po której można jeździć, a potem oczekiwać przysług?
          • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:06
            Przecież te przeprosiny nie będą szczere, więc dalej będzie burą suką.
            • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:54
              Ale "poniżony" tatuś może trzy razy pomyśli, zanim znowu odwali komuś chamski numer.
              • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:56
                E tam. Takie osoby są teflonowe.
    • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 22:00
      Ale wiesz, że jak wsadzisz ponad kolejkę tego - twoim zdaniem - śmiecia, to ktoś inny, może dobry i przyzwoity, powędruje w niej niżej i odbije mu się to na zdrowiu?
      Szczerze, g... by mnie w tej sytuacji obchodziły problemy kogoś, kto ni podkładał świnię w pracy.
      • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 22:05
        Czy marooska użyła słowa "śmieć" w odniesieniu do tego osobnika?
      • bebe_s Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:35
        alex_vause35 napisała:

        > Ale wiesz, że jak wsadzisz ponad kolejkę tego - twoim zdaniem - śmiecia, to kto
        > ś inny, może dobry i przyzwoity, powędruje w niej niżej i odbije mu się to na z
        > drowiu?
        > Szczerze, g... by mnie w tej sytuacji obchodziły problemy kogoś, kto ni podkła
        > dał świnię w pracy.
        >

        Wow, twarda jesteś.
    • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 02:03
      Doczytałam dokładnie: ktoś dla kogoś z rodziny poprosił przez pośrednika. To proszenie się o kłopoty i utratę kontaktu z tym lekarzem. Nawet nie wiesz, o co konkretnie prosi. Pakiet badań prywatnie w tej chwili można sobie kupić od ręki, Ty lekarza poprosisz o "rzucenie okiem na wyniki", a proszący pewnie spodziewa się całego leczenia, łącznie ze szpitalnym jeśli będzie potrzeba (w ramach tych mitycznych miejsc dla znajomych, dzięki którym można przyjąć pacjenta extra bez wyrzucania kogoś z kolejki). To są takie "małe prośby" pociągające duże skutki dla tego, kto się zgodzi. Poza tym, jeśli Ty "szepniesz słówko" a lekarz "odszepnie", że kalendarzem się sekretarka zajmuje, albo przez znanylekarz, to jak myślisz, kto będzie zły?
    • furiatka_wariatka Re: Dylemat moralny 03.05.25, 08:25
      Powiedz, że owszem, o ile ta osoba cie przeprosi osobiscie. Nic to nie kosztuje ich.
    • wapaha Re: Dylemat moralny 03.05.25, 09:26
      no był świnią-tego nic nie zmieni.
      a ty jesteś dobrym człowiekiem- nie pozwól by świnia to zrobiła

      nie miej dylematu, nie jesteś frajerką
      • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 16:55
        Korupcja jako dobry uczynek, ok...W wypadku najbliższych wiadomo, że tonący brzytwy się chwyta, ale na litość, nie nazywajmy pokątnego załatwiania i korupcji czymś dobrym, bo wszystko staje na głowie. Nagle nie danie w łapę/nie szeptanie słówek staje się "byciem świnią", parodia.
        • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:18
          W wypadku najbliższych to też jest korupcja.
        • wapaha Re: Dylemat moralny 04.05.25, 09:19
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > Korupcja jako dobry uczynek, ok...W wypadku najbliższych wiadomo, że tonący brz
          > ytwy się chwyta, ale na litość, nie nazywajmy pokątnego załatwiania i korupcji
          > czymś dobrym, bo wszystko staje na głowie. Nagle nie danie w łapę/nie szeptanie
          > słówek staje się "byciem świnią", parodia.

          dlaczego pokątnie ? skąd wzięłaś korupcję ?
          każdy z nas w jakimś stopniu korzysta ze swoich znajomości i przejawia sie to w różnych branżach na różne sposoby. w opisanej sytuacji-nikt na niczym nie traci , żaden pacjent nie wylatuje z kolejki, bo ta po prostu się wydłuża o dodatkowego pacjenta, którego lekarz zgodzi się przyjąć, za normalną opłatą.
    • zyciemniekocha2000 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 09:32
      To nigdy nie jest tak, że nikt nie jest wyrzucany z kolejki. Sama wiele spraw załatwiam prywatnie, bo na NFZ czeka się miesiącami. Na lepszych lekarzy prywatnych też trzeba czekać — ostatnio czekałam trzy miesiące na wizytę u neurologa. Wcześniejsze dwa miesiace dzwoniłam aby sie umowic , ale panie z recepcji jeszcze nie miały kalendarza lekarzy, a to, co już było dostępne, było zajęte.
      Potem musiałam przejść serię badań — na tyle kosztownych, że nie byłoby mnie na nie stać prywatnie — i znowu: czekanie miesiącami. Zgadnij, kto miał do tych badań szybszy dostęp: ja, która grzecznie stałam w kolejce, czy ktoś, kto „szepnął słówko” lekarzowi i był tam miesiąc wcześniej?
      O ile rozumiem takie zachowanie w przypadku kogoś bliskiego (zdesperowany rodzic czy małżonek zrobi wszystko, żeby pomóc), o tyle w Twoim przypadku naprawdę nie rozumiem, gdzie tu dylemat.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:20
        Takiej Witek znakomita większość nie rozumiała.
    • wzosia Re: Dylemat moralny 03.05.25, 13:10
      Powiedz pośrednikowi, że zgodzisz się ale menda ma przyjść osobiście i ładnie poprosić.
    • arthwen Re: Dylemat moralny 03.05.25, 14:23
      Jeśli masz dylemat i rozbija się o to, że nie przeprosił, a teraz wysłał pośrednika, to zwyczajnie powiedz temu pośrednikowi: Przekaż x-owi, żeby przyszedł do mnie osobiście, skoro oczekuje osobistej przysługi. Jak ci tak bardzo zależy na przeprosinach to też powiedz wprost: Pomogę, ale oczekuję przeprosin za jego zachowanie względem mnie w pracy.
    • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 03.05.25, 14:28
      Ja nie miałabym moralniaka. Nie mam w zyczaju załatwiania spraw kogoś kto nie zwrócił się do mnie osobiście. Jeśli np kolega mówi mi że jego kuzynka ma problem który ja mogę rozwiązać to mówię "ok zobaczymy. Daj kuzynce mój numer to pogadam z nią". W tej sytuacji zrobiłabym podobnie. Powiedziałabym koledze że "Krzysiek" zrobił mi wielkie świństwo (może nawet powiedziała jakie), niech nie zachowuje się jak tchórz tylko sam zadzwoni. Miał odwagę być w stosunku chamem a nie ma jej aby zachować się jak człowiek.
      Nie bawiłabym się w "głuche telefony".
      • alice_in_wonderland5 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 14:46
        W tej konkretnej sytuacji pomogłabym i czułabym się z tym wewnętrznie dobrze. Mściwość i odwet, to dla mnie wątpliwa satysfakcja. Ale tyle zdań, ile tu wpisów.
    • anorektycznazdzira Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:04
      Ja w takich wypadkach pomagam, a jak mi typ dziękuję to spuszczam go po brzytwie i wyjaśniam, co o nim myślę oraz, że pomogłam dziecku a nie jemu. Mi wystarcza żeby się poczuć lepiej.
      • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:00
        anorektycznazdzira napisała:

        > Ja w takich wypadkach pomagam, a jak mi typ dziękuję

        E, typ może nie podziękować.
        • taje Re: Dylemat moralny 03.05.25, 19:15
          Tym lepiej, po co narażać się na interakcję z osobą, której się nie znosi. Tu nie chodzi o typa.
          • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 19:44
            Jedyny sposób na uniknięcie interakcji z typem to ucięcie akcji w zarodku.
            • taje Re: Dylemat moralny 03.05.25, 20:45
              No ale chodzi tu o dziecko typa, a nie o samego typa, którego nie lubię.

              Zadałam to samo pytanie z forum wszystkim członkom mojej rodziny (w tym samej mnie) i odpowiedzi są takie:

              Ja: pomogłabym, bo chodzi o dziecko. A z samym typem wręcz nie chciałabym mieć do czynienia (nie chcę nieautentycznych przeprosin) i wolę mieć do czynienia z pośrednikiem niż z nim samym.

              Mój mąż: zgadza się z większością ematek, tzn. pomoc typowi oznacza wyrzucenie kogoś z kolejki dziecko typa mnie jest w niczym lepsze niż inne dziecko, które pilnie potrzebuje medycznej konsultacji. Nic typowi autorka nie jest winna.

              Moje młodsze dziecko: pomogłoby z uwagi na dziecko, ale byłoby niezadowolone, że tym samym pomaga typowi.

              Moje starsze dziecko: pomogłoby z uwagi na dziecko, ale pod warunkiem, że typ mu zapłaci (tu nastąpiła godzina dyskusji na tematy etyczne...)

              • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 20:55
                Ale jak chcesz pomóc dziecku nie mając żadnej styczności z typem? Wspólny znajomy ma robić za głuchy telefon? A jak ktoś słusznie zauważył, typ by „szepnięcie słówka w celu jednorazowej konsultacji”
                potraktował jak wepchnięcie nogi w drzwi bo chyba obie doskonale wiemy, że tego typu konsultacja bez ciągu dalszego nie ma najmniejszego sensu. Zatem potem ty będziesz obrywać od obu stron, i od doktora który nie na to się pisał, i od typa, który zostanie z tymi badaniami i nie bardzo będzie wiedział co ma zrobić z tym dalej.
                No chyba że szepniesz słówko a doktor przytomnie odpowie żeby facet spadał na bambus bo jednorazowa konsultacja o zlecenie badań nic mu nie da.
                • taje Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:03
                  Pomóc tak jak typ-ojciec sobie życzy - czyli pomagając umówić dziecko na natychmiastową konsultację ze specjalistą. Przecież nic innego autorka i tak nie jest w stanie zrobić. To co będzie później i tak od niej nie zależy. Autentycznie wierzę, że wczesna konsultacja z odpowiednim specjalistą może wiele pomóc (niestety mówię posiłkując się własnym doświadczeniem...).
                  • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:08
                    Jezus Maria. Autorka mówi że „chodzi tylko o jedną wizytę” - JAK jedna wizyta, bez badań, bo pisze że chodzi o „zrobienie pakietu badań” ma pomóc? I skąd ona wie że sytuacja jest graniczna skoro tych badań nie było? Mnie cały czas chodzi oto że ona okłamuje sama siebie albo jest głupia (albo zmyśla).
                  • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:12
                    Poza tym tu nie chodzi o konsultacje „ze specjalistą” ani nawet z „jedynym istniejącym specjalistą” tylko „z najlepszym w województwie”. Czyli może być i ze stu innych, bardziej dostępnych.
                    • taje Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:18
                      Nie odpowiadam za rzeczywistość: nie wiem czy X jest najlepszym specjalistą, nie wiem ile konsultacji może pomóc, etc. Mogę tylko pomóc komuś, albo i nie, w tym o co prosi. Tu nie chodzi o logiczną ocenę rzeczywistości, tylko o to całkiem subiektywną decyzję co do tego, czy chce się pomóc dziecku kogoś, kto cię skrzywdził.
                      • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:27
                        Nie da się subiektywnie ocenić jeśli wiesz, że jest to czyimś kosztem tylko nie wiesz, jak dużym.
                        • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:29
                          I abstrahując o wypchnięte z kolejki dzieci: nawet jeśli nikogo nie wypchnie, to jest to kosztem czasu lekarza, czyli pomagasz czyimś rękami.
              • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:22
                Jestem team mąż
        • eagle.eagle Re: Dylemat moralny 03.05.25, 19:18
          Typ może nie dość że nie podziękować to jeszcze to wszystko tak obrócić że on był tak dobry dla niej więc ona mu teraz pomaga.
    • garmawita Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:10
      Gdyby to była naprawdę osoba, która krzywdę mi wyrządziła celowo i źle mnie traktowała, a teraz by po prostu przekazała przez pośrednika prośbę, bo ją przypiliło to chyba bym nie zareagowała. Wypadałoby żeby chociaż sama przyszła do ciebie i poprosiła o przysługę - może przy okazji zakopując topór wojenny...
    • dosc_manipulacji Re: Dylemat moralny 03.05.25, 19:32
      Pomogłabym mimo wszystko.
      To Ty zachowujesz tu kontrolę relacji, robisz to dla tego dziecka.
      Mentalnie także wygrywasz. A za podjęte działanie wróci do Ciebie energia dobra.
      Powodzenia.
      smile
    • nangaparbat3 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:23
      Abstrahuję od sprawy kolejki.
      Chodzi o zdrowie, może życie dziecka. Pomogłabym, w sprawach ostatecznych rozważania o tym w jaki sposób powinien mnie przeprosić, jak poprosić, jest małostkowe. I
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 04.05.25, 08:55
        Kosztem innego dziecka
    • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:34
      Fajnie w tej służbie zdrowia, tak nie za sprawiedliwie. Ile było psioczenia na Witek, że męża upchnęła na oiomie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka