Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny

02.05.25, 15:11
Ktoś, w kierunku kogo nie powinno mi się chcieć nawet splunąć, poprosił mnie o przysługę dla osoby z rodziny. Kwestia zdrowotna, graniczna. Nie poprosił osobiście, poprosiłam przez wspólnego przyjaciela. On wie, że znam się prywatnie z najlepszym specjalista w tej dziedzinie medycyny w województwie. Jeśli "szepnę słowko", będzie miał pakiet badań i prawdopodobnie diagnozę a potem leczenie w minutę pięć. Jeśli nie znajdzie dojścia poczeka co najmniej kilka tygodni. Jeśli nie pomogę, wyrzuty sumienia mnie zjedzą. Jeśli pomogę, nie opędzę się od poczucia bycia naiwniarą, bo za to, jak się zachowywał wobec mnie w pracy, powinnam mu rozkwasić nos drzwiami. Pojawienie się gościa wywołało przykre wspomnienia. Nie nigdy nie przeprosił, teraz wysłał pośrednika. Pomogę, bo sprawa dotyczy nieciekawych wyników dziecka, które nic mi nie zrobiło. Jak się nie czuć mimo wszystko frajerką?
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:14
      Zawsze będziesz się czuć frajerką, no trudno.
      A twoje "szepnięcie słówka" spowodujeopóźnienie w leczeniu kogoś innego, czy tego dotyczy twój moralny dylemat?
      • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:18
        Nie, nie chodzi o wyrzucenie kogoś z kolejki. Chodzi o przyjęcie dodatkowego pacjenta, którego lekarz życzy sasady nie przyjmuje, poza ... No właśnie...
        • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:21
          Dobre i to.
          To ktoś z rodzinki Twojego ojca?
        • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:22
          marooska napisała:

          > Nie, nie chodzi o wyrzucenie kogoś z kolejki. Chodzi o przyjęcie dodatkowego pa
          > cjenta, którego lekarz życzy sasady nie przyjmuje, poza ... No właśnie...

          Czyli ten lekarz ma pracowac za darmo, nie zglosi tego pacjenta do NFZ i nie skasuje stamtad za niego ani grosza? To jakim cudem moze mu zalatwic od razu "pakiet badań"? Czy jednak bedzie jedna osoba mniej z limitow obsluzona, jak nie w tym tygodniu, to w kolejnym?
          • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:32
            Ten lekarz przyjmujący w takich i takich godzinach PRYWATNIE ma zechcieć przyjąć PRYWATNIE jeszcze jednego dziecięcego pacjenta, któremu rodzice oplacą PRYWATNIE BADANIA. Rzecz w tym tylko by ten lekarz przyjął go w najblizszy poniedziałek DODATKOWO a nie w pierwszym tygodniu lipca np. Wyobraź sobie, że do dobrych lekarzy specjalistów przyjmujących prywatnie są też kolejki...
            • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:36
              Skoro dla niego ominiecie tej kolejki nie jest warte osobistego kontaktu z toba i powiedzebia "przepraszam, wiem ze bylem swinia", to bym nie miala sumienia zawracac dudy zajetemu i zapewne przepracowanemu lekarzowi specjaliscie z taką blaha rzeczą...
              • novembre Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:20
                Z taką błahą rzeczą? No, no...
                • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:25
                  novembre napisała:

                  > Z taką błahą rzeczą? No, no...

                  No a nie błahą? Jest na tyle malo istotna, że rodzicowi dziecka nawet sie nie chce samemu wykrecic numeru do autorki watku 🤷‍♀️
            • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:33
              I on taki skoczny do przyjmowania prywatnie dodatkowych pacjentów znajomych, znajomych znajomych i znajomych znajomych znajomych gdybym tylko szepną słówko? On ma ten taki młynek z Harry’ego Pottera który pozwala cofać czas, czy jedzie na amfetaminie?
              • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:49
                tania.dorada napisał(a):

                > I on taki skoczny do przyjmowania prywatnie dodatkowych pacjentów znajomych, zn
                > ajomych znajomych i znajomych znajomych znajomych gdybym tylko szepną słówko? O
                > n ma ten taki młynek z Harry’ego Pottera który pozwala cofać czas, czy jedzie n
                > a amfetaminie?

                Moze to bardzo bardzo dobrze znany znajomy.
                • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:15
                  3-mamuska napisała:


                  > Moze to bardzo bardzo dobrze znany znajomy.
                  >
                  To niech sam poprosi
                  • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 21:08
                    tania.dorada napisał(a):

                    > 3-mamuska napisała:
                    >
                    >
                    > > Moze to bardzo bardzo dobrze znany znajomy.
                    > >
                    > To niech sam poprosi


                    Jej znajomy, a nie jakiś tam dlatego jest w stanie załatwic wizyte.
      • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:18
        No właśnie - czy to "słówko" przesunie kolejkę komuś, kto już czeka grzecznie "co najmniej kilka tygodni"? Tego dotyczy ten dylemat moralny?
        • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:20
          Nie. Nie przesunie. Lekarz przyjmie dodatkowo
          • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:22
            marooska napisała:

            > Nie. Nie przesunie. Lekarz przyjmie dodatkowo

            Na jakiej zasadzie dodatkowo? Za darmo bedzie pracował?
          • tt-tka Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:30
            marooska napisała:

            > Nie. Nie przesunie. Lekarz przyjmie dodatkowo

            Laboratorium tez zrobi komplet badan dodatkowo, zadnych innych nie opozniajac ?
            Nie wierz w to, ze przepchniecie kogos poza kolejka nie spowoduje obsuwu - przywileje jednych zawsze sa kosztem innych. Zawsze.

            Skoro delikwent korzysta z posrednika, wie, ze ma u ciebie nagrabione. I nawet w takiej sytuacji nie poczul sie sklonny przeprosic, poprosic, usprawiedliwic ? tak, jestes frajerka.
          • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:33
            Napisałam wyżej. Chodzi o całkowicie prywatna wizytę, na którą również się czeka
            • zyciemniekocha2000 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:46
              No ale ci inni prywatni tez sie przesuna
            • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:34
              marooska napisała:

              > Napisałam wyżej. Chodzi o całkowicie prywatna wizytę, na którą również się czek
              > a
              I komplet badań.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:38
        Szpital i czas specjalistów nie jest z gumy. Witek nawet niektórzy wyliczali ile osób przez nią i jej męża bie dostało się na oiom.
    • ga-ti Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:16
      W przypadku gdy sprawa dotyczy dziecka, nie mającego zupełnego wpływu na czyny Twojego winowajcy, pomogłabym, jeśli bym mogła.
      Wyrzuty sumienia gorsze są niż poczucie frajerstwa, zresztą niezawinione. Boś nie frajer, nie dajesz się wkręcić, z własnej woli robisz dobry uczynek dla chorego dziecka.
      • la_felicja Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:45
        Ale w Polsce jest mnóstwo dzieci, które czekają na diagnozę i leczenie, ale ich rodzice nie mają takich znajomych, którzy mogą "szepnąć słówko"
        Dlaczego autorka ma mieć wyrzuty sumienia dlatego, że nie pomogła akurat temu konkretnemu dziecku?
        Może powinna się gryźć do końca życia, że o tylu innych dzieciach nie "szepnęła słówka" temu najlepszemu specjaliście?
        • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:50
          Na szczęście nie musi, bo im dłużej patrze na post startowy tym bardziej jestem przekonana że to trolliczny wątek. Nikt w prawdziwej sytuacji by nie zakładał, że „szepnie słówko i dziecko będzie mieć zrobiony komplet badań”, bo to nie od niej zależy tylko od tego lekarza i tego na co on się, jeśli w ogóle, zgodzi. No chyba że go dyma i koleś jest gotów wszystko zrobić żeby się z nią bzyknąć, mówiąc brutalnie, albo oddała mu nerkę i on ma u niej dług, ale to bym go nie marnowała na jej miejscu na roszczeniowego buca.
          • la_felicja Re: Dylemat moralny 04.05.25, 13:24
            Prawda.
            Jeżeli ten lekarz to zwykły znajomy, to ją pewnie spuści na drzewo - albo bezpośrednio, albo "zobaczy, co się da zrobić"
            • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 04.05.25, 14:12
              la_felicja napisała:

              > Prawda.
              > Jeżeli ten lekarz to zwykły znajomy, to ją pewnie spuści na drzewo - albo bezpo
              > średnio, albo "zobaczy, co się da zrobić"
              Jeśli przy okazji on ma jakieś życie towarzyskie, ma żonę, jej rodzinę i znajomych, to takich dziwnych próśb z działki niekoniecznie swojej ma po kokardę, zwłaszcza, że skoro jest "najlepszy", to raczej nie jest rok po studiach. Niektórzy wprost mówią, że jak zaczynają się prośby, to kończy się kontakt, bo chcą mieć znajomych a nie być kontaktem awaryjnym.
    • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:16
      Sprawdziłam - najblizsze terminy wizytu prywatnej miałby na znanym lekarzu na początek lipca. Myślę, że on też sprawdził, zanim spróbował kontaktu
      • dzwoneczki.niebieskie Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:21
        marooska napisała:

        > Sprawdziłam - najblizsze terminy wizytu prywatnej miałby na znanym lekarzu na p
        > oczątek lipca. Myślę, że on też sprawdził, zanim spróbował kontaktu
        dzwoni sie do rejestracji lekarza i prosi o dopisanie gdyby ktos zrezygnowal .
        Idzie sie osobiscie i prosi,ze wyjątkowasytuacja i grzecznie prosi czy ewentualnie lekarz nie moglby przyjąc po wszystkich zapisanych pacjentach.
        i to pisze z perspektywy wieloletniej przyjaźni z lekarzem rozchwytywnych oraz jako rodzic lekarza.
        imho ten znajomi jest nieporadny lub mu zwyczajnie nie zależy.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:43
          No dokładnie jeśłi to ma być prywatnie, to nie wiem po co te kombinacje ze znajomymi. Jak chcę się dostać do mojej laryngolożki prywatnie, to tak właśnie robię, idę w dniu kiedy przyjmuje i pytam w recepcji, czy nie zwolniło się miejsce, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mnie nie przyjęła, bo zawsze są jakieś odwołane wizyty.
    • pytajacakinga Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:17
      I tak nie doceni ,a skoro nie poprosił cie osobiście hmmm ja bym nic nie zrobiła.
      • helka.na.zakrecie Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:24
        Właśnie, może przekazaż pośrednikowi, że pomyślisz, jeśli zainteresowany osobiście poprosi
        • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:25
          helka.na.zakrecie napisała:

          > Właśnie, może przekazaż pośrednikowi, że pomyślisz, jeśli zainteresowany osobiś
          > cie poprosi

          na kolanach, na kolanach...
          • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:27
            nenia1 napisała:

            >
            >
            > na kolanach, na kolanach...

            Powinien, powinien...
            • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:33
              primula.alpicola napisała:

              > nenia1 napisała:
              >
              > >
              > >
              > > na kolanach, na kolanach...
              >
              > Powinien, powinien...

              Dokladnie, dokladnie 😉

              No chyba ze niepowiedzenie "przepraszam" jest dla niego wazniejsze niz szybszy termin, no to jakby jego wybor 🤷‍♀️
              • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:35
                Skoro wie, że nie musi, to po co się narażać na dyskomfort?
                • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:39
                  primula.alpicola napisała:

                  > Skoro wie, że nie musi, to po co się narażać na dyskomfort?

                  Racja, racja
                  Nie ma ofiar
            • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:53
              primula.alpicola napisała:

              > nenia1 napisała:
              >
              > >
              > >
              > > na kolanach, na kolanach...
              >
              > Powinien, powinien...


              Powinien, ale jakby nie o tym wątek, prawda? I autorka nie ma wpływu na to co zrobi ten człowiek. Może decydować tylko o tym co zrobi ona sama.
              • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:55
                No wlasnie, moze zdecydowac, czy chce przykladac reke do wypychania z kolejki jakichs obcych ludzi, tudziez do dodatkowego obciazania lekarza, bo takie ma zyczenie ktos, komu sie nawet nie chce do niej osobiscie odezwać 🤷‍♀️
                • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:02
                  iwoniaw napisała:

                  > No wlasnie, moze zdecydowac, czy chce przykladac reke do wypychania z kolejki j
                  > akichs obcych ludzi, tudziez do dodatkowego obciazania lekarza, bo takie ma zyc
                  > zenie ktos, komu sie nawet nie chce do niej osobiscie odezwać 🤷‍♀️

                  No jednak autorka twierdzi, że nikt nie zostanie wypchnięty, prawda? Po cóż więc malujesz inne scenariusze? Wiesz więcej niż ona? Napisz po prostu jasno co myślisz, niech nie pomaga dziecku bo jego ojciec nie przeprosił, zamiast kluczyć.
                  • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:15

                    > No jednak autorka twierdzi, że nikt nie zostanie wypchnięty, prawda? Po cóż wię
                    > c malujesz inne scenariusze? Wiesz więcej niż ona?

                    Z kolejki do pierwszej wizyty nie, to faktycznie "tylko" dorzucenie pracy lekarzowi, który zapewne ma jej nadmiar (i flatego niechetnie to robi) Jego dobrostan sie tu nie loczy, no ale powiedzmy, ze to jest ofiara, na ktora autorka jest gotowa. Natomiast dalsze leczenie i diagnostyka na NFZ to juz bedzie wypchniecie z kolejki tych, ktorzy bez "slówka" musza czekac na lekarza do lipca, bo oni dostana terminy odpowiednio później, czysta logika 🤷‍♀️

                    Napisz po prostu jasno co my
                    > ślisz, niech nie pomaga dziecku bo jego ojciec nie przeprosił, zamiast kluczyć.

                    No to jest druga sprawa - skoro ojciec kluczy, zamiast przeprosic, to widocznie jes jest to dla niego az tak istotne. Zatem owszem, tym mniej istotne to byloby dla mnie. Dziecko świni, ktora mi nabruździla nie jest mi bliższe niz dziecko nie-wiadomo-czyje, ktore zostanie wypchniete z kolejki. A żeby zawracac dude zajętemu czlowiekowi to owszem, musialabym miec dobry powód. Robienie przyslug ludziom, ktorym sie nawet nie chce osobiscie o to poprosic, zdecydowanie nie jest moim priorytetem 🤷‍♀️
                    • mayaalex Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:35
                      Przy czym jak ktos jest swinia i chamem to jeszcze trzeba sie liczyc z tym, ze zachowa sie jakos skandalicznie u tego wyproszonego lekarza (moga mu puscic nerwy w takiej sytuacji) a potem watkodakka bedzie jeszcze oczami swiecic za niego. Nie wiem jakbym sie zachowala bo dziecka by mi bylo szkoda ale skoro on sam sie do niej nie zglosil to troche mi tu zgrzyta.
                    • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:44
                      iwoniaw napisała:


                      > Natomiast dalsze leczenie i diagnostyka na NFZ to juz bedzie wypchnieci
                      > e z kolejki tych, ktorzy bez "slówka" musza czekac na lekarza do lipca, bo oni
                      > dostana terminy odpowiednio później, czysta logika 🤷‍♀️

                      > No to jest druga sprawa - skoro ojciec kluczy, zamiast przeprosic


                      Jeśli zmieniają się okoliczności, to wiadomo, że często zmieni się i odpowiedź. Zapytałam autorkę czy ktoś inny wypadnie z kolejki, odpowiedziała, że nie. Trudno mi zatem to kwestionować, ponieważ nie wiem i nie znam sprawy, czy będzie na NFZ czy nie. Ty uznajesz, że na pewno ktoś z kolejki wyleci, więc twoja odpowiedź w oparcie o twoje domysły może być inna, to oczywiste. Natomiast to, czy ojciec przeprosił czy nie, nie ma dla mnie znaczenie w sytuacji gdy można pomóc choremu dziecku. I nie widzę tu dylematu.
                      • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:49
                        Natomiast to, czy o
                        > jciec przeprosił czy nie, nie ma dla mnie znaczenie w sytuacji gdy można pomóc
                        > choremu dziecku. I nie widzę tu dylematu.

                        No i ok, nie ma zakazu pomagania ludziom, ktorzy podłożyli ci swinie i nie czują żenady w domaganiu sie przyslug bez słowa skruchy ze swej strony. Ja jednak nie uważam tego za dobre i pożyteczne, lecz za demoralizujące i rozzuchwalające i w efekcie szkodzące innym.
                        • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:07
                          iwoniaw napisała:

                          > Natomiast to, czy o
                          > > jciec przeprosił czy nie, nie ma dla mnie znaczenie w sytuacji gdy można
                          > pomóc
                          > > choremu dziecku. I nie widzę tu dylematu.
                          >
                          > No i ok, nie ma zakazu pomagania ludziom, ktorzy podłożyli ci swinie i nie czuj
                          > ą żenady w domaganiu sie przyslug bez słowa skruchy ze swej strony. Ja jednak n
                          > ie uważam tego za dobre i pożyteczne, lecz za demoralizujące i rozzuchwalające
                          > i w efekcie szkodzące innym.
                          >
                          Generalizujesz. Nie chodzi o każdą przysługę, a o chore dziecko.
                          • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:35
                            nenia1 napisała:

                            >Nie chodzi o każdą przysługę, a o chore dziecko.
                            Dziecko nie jest aż tak chore, żeby ojciec się posunął do desperackiego kroku osobistego kontaktu i przeprosin. Dlaczego dla kogoś obce dziecko ma być ważniejsze niż dla rodzica tego dziecka? Dzieci są miliony i te konkretne dla autorki nie jest bliższe niż dzieci codziennie mijane na ulicy, o pomoc dla których nawet nie pomyśli (bo i po co)
                            • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:49
                              nick_z_desperacji2 napisała:

                              > nenia1 napisała:
                              >
                              > >Nie chodzi o każdą przysługę, a o chore dziecko.
                              > Dziecko nie jest aż tak chore, żeby ojciec się posunął do desperackiego kroku o
                              > sobistego kontaktu i przeprosin. Dlaczego dla kogoś obce dziecko ma być ważniej
                              > sze niż dla rodzica tego dziecka?

                              Zwyczajnie. Ja nie uzależniam swojej moralności od tego, że ktoś jest ujem, nie mam też staro-testamentowego podejścia by "karać występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia".
                              Ani nie usprawiedliwiam tym własnej niemoralności na zasadzie "bo wszyscy kradną". Jestem autonomiczną jednostką, sama o sobie decyduję i sama za siebie odpowiadam. Ty oczywiście możesz inaczej.


                  • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:38
                    Yhy, a „twierdzi” rymuje się z „pierdzi”. Skąd ona ma to wiedzieć?
                    • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:45
                      tania.dorada napisał(a):

                      > Yhy, a „twierdzi” rymuje się z „pierdzi”. Skąd ona ma to wiedzieć?

                      Yyyyy...założenia na potrzeby dyskusji, znasz takie pojęcie?
                      • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:58
                        Aha, ale założenie każdy może mieć swoje, chyba że jest jakoś dobrze umocowane w realiach, a to akurat nie jest. Bo pan po godzinach może co najwyżej wystawić skierowania na diagnostykę czy co tam jest potrzebne, ale dalej już niekoniecznie ludzie w labach będą mieli ochotę lub możliwość robienia po godzinach byle ktoś nie wyleciał z kolejki.
                        • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:00
                          I sorry ale autorka nie wie czy ktoś wyleci czy nie, skąd ma to wiedzieć? Jest kierowniczką kliniki? Czy to takie pobożne życzenia?
                          • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:03
                            tania.dorada napisał(a):

                            > I sorry ale autorka nie wie czy ktoś wyleci czy nie, skąd ma to wiedzieć? Jest
                            > kierowniczką kliniki? Czy to takie pobożne życzenia?

                            A skąd założenie, że każda wizyta u lekarza kończy się pobytem w klinice?
                            • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:15
                              nenia1 napisała:

                              > A skąd założenie, że każda wizyta u lekarza kończy się pobytem w klinice?

                              Oraz autorka wyraźnie w pierwszym possie napisała „jeśli szepnie słówko to dziecko będzie miało PAKIET BADAŃ”.
                              No i pytam skąd pewność że ten pakiet to już będzie zrobiony bez problemu po godzinach bez wyrzucania kogoś? Bo taką gwarancję by mogła dać tylko gdyby sama ten pakiet wykonywała.
                              • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:30
                                Pakiet badań to równie dobrze mogą być prywatne laboratoria, tylko ktoś musi zlecić co zbadać.
                                • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:37
                                  Jesli z gory wiadomo o jakie badania chodzi (a tylko wtedy mozna miec pewnosc ze nikt z kolejki nie wyleci) to rownie dobrze mozna o nie poprosic dowolnego lekarza.
                                  • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:49
                                    Nikt nie wie z góry, ale prywatna diagnostyka jest w PL bardzo rozwinięta, bardzo dużo badań a nawet zabiegów i operacji można zrobić prywatnie. Średnio też mi się chce wierzyć, że jakiś lekarz złamie procedury szpitalne i wciśnie kogoś mu nieznanego do kolejki wyrzucając oczekujących pacjentów, bo ktoś mu "szepnie słówko". Najpewniej chodzi o prywatną konsultację, lekarze to nie idioci, żeby tak ryzykować, jeszcze za free.
                                    • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:15
                                      nenia1 napisała:

                                      > Nikt nie wie z góry,

                                      No wlaśnie. I dlatego dalszy ciąg twojej tyrady jest pozbawiony sensu.
                                      • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:18
                                        tania.dorada napisał(a):

                                        > > Nikt nie wie z góry,
                                        >
                                        > No wlaśnie. I dlatego dalszy ciąg twojej tyrady jest pozbawiony sensu.

                                        Tak samo jak i twojej.
                              • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:06
                                tania.dorada napisał(a):

                                > nenia1 napisała:
                                >
                                > > A skąd założenie, że każda wizyta u lekarza kończy się pobytem w klinice?
                                >
                                > Oraz autorka wyraźnie w pierwszym possie napisała „jeśli szepnie słówko to dzie
                                > cko będzie miało PAKIET BADAŃ”.
                                > No i pytam skąd pewność że ten pakiet to już będzie zrobiony bez problemu po go
                                > dzinach bez wyrzucania kogoś? Bo taką gwarancję by mogła dać tylko gdyby sama t
                                > en pakiet wykonywała.


                                Serio matulu mysl to nie boli.
                                Ja sprawdzałam tomografię komputerową prywatnie we wrocławiu i co i gucio muszę mieć skierownie nawet jesli chce sie umowić prywatnie.
                                Nie wiem, co za debilny system.
                                Skoro i tak sama płace.
                                • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 20:45
                                  3-mamuska napisała:

                                  > Serio matulu mysl to nie boli.

                                  O super, to skup się:

                                  > Ja sprawdzałam tomografię komputerową prywatnie we wrocławiu i co i gucio mus
                                  > zę mieć skierownie nawet jesli chce sie umowić prywatnie.
                                  > Nie wiem, co za debilny system.
                                  > Skoro i tak sama płace.

                                  To ty potrzebowałaś to skierowanie, ewentualnie ktoś najbliższy? No to teraz powiedz, ilu dawnych i ńielubianych znajomych twojego ojca wie jakie badania potrzebujesz i to przed dostaniem skierowania?
                                  • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 21:11
                                    tania.dorada napisał(a):

                                    > 3-mamuska napisała:
                                    >
                                    > > Serio matulu mysl to nie boli.
                                    >
                                    > O super, to skup się:

                                    Skup sie…
                                    >
                                    > > Ja sprawdzałam tomografię komputerową prywatnie we wrocławiu i co i guc
                                    > io mus
                                    > > zę mieć skierownie nawet jesli chce sie umowić prywatnie.
                                    > > Nie wiem, co za debilny system.
                                    > > Skoro i tak sama płace.
                                    >
                                    > To ty potrzebowałaś to skierowanie, ewentualnie ktoś najbliższy? No to teraz po
                                    > wiedz, ilu dawnych i ńielubianych znajomych twojego ojca wie jakie badania pot
                                    > rzebujesz i to przed dostaniem skierowania?


                                    Pisałam o sobie, chodzilo o to ze skoro wizyta prywatna to i badania na cito dostanie ,ale prywatnie ale tak musza byc skierowania.
                                    Dlatego szybka wizyta szybkie badania. Ale tez pokieruje jakie konkretnie.
                                    • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 22:11
                                      Kurła no, skup się bo cię wygaszę: to nie ma znaczenia. Mówię o tym, że raczej nie ma szans aby autorka wiedziała jaki komplet badań potrzebuje dziecko znajomego dawnego znajomego ani jaki będzie wynik tych badań i decyzja lekarza, bo niby skąd ma wiedzieć, nie jest ani bliską rodziną ani lekarzem prowadzącym ani ubezpieczycielem ani osobą wykonującą te badania. Zatem jej przekonanie, że wystarczy że umówi wizytę i na pewno to w żaden sposób nie wykopsa nikogo z żadnej kolejki do dalszej diagnostyki lub terapii, zwłaszcza że sytuacja jest „graniczna” jest bezpodstawnym hurraoptymizmem. I tylko o tym mówię. Nie o twoich tomografiach.
                                  • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 22:03
                                    System Cię chroni, tk to badanie obciążające zdrowotnie i bardzo dobrze, że konieczne jest skierowanie.
                                • lillyinchains Re: Dylemat moralny 02.05.25, 21:56
                                  To o to, aby nie robić tych tomografii, przykładowo co 4 tygodnie przez kilka lat z rzędu, dlatego że można i ktoś przeczytał encyklopedię zdrowia i dr Google mu podpowiedział albo AI.
                                  TK trzeba wiedzieć jakie, po co i co ma wykazać.
                                  Jest też taka choroba markeroza…
                                  A jatrogennych stanow chorobowych także jest cała encyklopedia.

                                  3-mamuska napisała:

                                  > Serio matulu mysl to nie boli.
                                  > Ja sprawdzałam tomografię komputerową prywatnie we wrocławiu i co i gucio mus
                                  > zę mieć skierownie nawet jesli chce sie umowić prywatnie.
                                  > Nie wiem, co za debilny system.
                                  > Skoro i tak sama płace.
                  • tt-tka Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:51
                    nenia1 napisała:


                    > No jednak autorka twierdzi, że nikt nie zostanie wypchnięty, prawda?

                    No wiec autorka niekoniecznie pisze prawde, prawda ? bo nawet jesli u siebie w gabinecie lekarz przyjmie nadprogramowo, to leczenie szpitalne bedzie juz kosztem kogos wypchnietego z kolejki.
                    Wygodniej o tym nie myslec, przeciez ona tylko ten gabinet prywatny, a ty tu robisz za srodek pioracy jej sumienie. Wolno ci, wolno jej, niemniej nie powielajmy nieprawdy. Powtarzam, przywileje jednych ZAWSZE sa kosztem innych.
                    • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:06
                      tt-tka napisała:

                      > No wiec autorka niekoniecznie pisze prawde, prawda ? bo nawet jesli u siebie w
                      > gabinecie lekarz przyjmie nadprogramowo, to leczenie szpitalne bedzie juz koszt
                      > em kogos wypchnietego z kolejki.

                      prawda, powiem więcej, nikt to koniecznie nie pisze prawdy, prawda? I skąd to przekonanie, że będzie leczenie szpitalne?

                      > Wygodniej o tym nie myslec, przeciez ona tylko ten gabinet prywatny, a ty tu ro
                      > bisz za srodek pioracy jej sumienie. Wolno ci, wolno jej, niemniej nie powielaj
                      > my nieprawdy. Powtarzam, przywileje jednych ZAWSZE sa kosztem innych.
                      >
                      nie zawsze, czasem lekarz tylko potwierdza diagnozę, zmienia leki, doradza do kogo się udać - wytycza po prostu dalszą ścieżkę, a nie wypycha innych z kolejki.
                      • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:16
                        nenia1 napisała:

                        > prawda, powiem więcej, nikt to koniecznie nie pisze prawdy, prawda? I skąd to p
                        > rzekonanie, że będzie leczenie szpitalne?

                        Pakiet badań. Sam się zrobi?
                        >

                        > nie zawsze, czasem lekarz tylko potwierdza diagnozę, zmienia leki, doradza do k
                        > ogo się udać - wytycza po prostu dalszą ścieżkę, a nie wypycha innych z kolejki
                        >
                        Pakiet badań. Sam się zrobi?
                        • iwles Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:32

                          Przeciez pisała o badaniach PRYWATNIE
                          Nie jest tajemnicą, że każde badanie prywatnie możesz zrobić szybciej, niż na NFZ.
                          • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:40
                            iwles napisała:

                            >
                            > Przeciez pisała o badaniach PRYWATNIE
                            > Nie jest tajemnicą, że każde badanie prywatnie możesz zrobić szybciej, niż na N
                            > FZ.

                            Ty też tak szczegółowo wiesz jaskie badania i gdzie robione będzie mieć jakieś nieznane ci dziecko dawno niewidzianej osoby bez szczewgółowej diagnozy?
                            >
                            • iwles Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:46
                              Bo autorka wątku tak napisała.
                              Jeśli przyjmiemy, że nie wierzymy nikomu, kto pisze na forum, tylko samemu tworzymy alternatywną rzeczywistość- to jaki jest sens dyskusji ?
                              • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:14
                                iwles napisała:

                                > Bo autorka wątku tak napisała.
                                > Jeśli przyjmiemy, że nie wierzymy nikomu, kto pisze na forum, tylko samemu twor
                                > zymy alternatywną rzeczywistość- to jaki jest sens dyskusji ?


                                Mylisz waluty. Mogę wierzyć że ona tak myśli, ale obie doskonale wiemy, że tak naprawdę nie ma pojęcia bo skąd by je miała mieć. Chyba że dokladnie wie o jaki pakiet chodzi i że prywatnie, albo jest kierowniczką miejsca w którym się te pakiety wykonuje, ale wtedy po co ten wybitny lekarz miałby je zlecać?
                    • iwles Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:20

                      Kolejnosc leczenia np. w klinikach zawsze zależy od diagnozy.
                      Jeśli będę miała np. kartę DILO, to normalne, ze nie będę stać na końcu zwykłej kolejki, tylko dostanę termin na cito. Medycyna zna takie "przypadki" i jest na nie przygotowana. I nie, nie wyrzucam nikogo z kolejki, bo na takie ewentualnisci są zawsze zarezerwowane (czytaj- wolne) terminy.
              • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:12
                Neniu, w wątkach na ogół pojawiają się odnogi i dygresje.
                • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:31
                  primula.alpicola napisała:

                  > Neniu, w wątkach na ogół pojawiają się odnogi i dygresje.

                  Co nie znaczy że mają sens dla głównej sprawy. I o tym piszę.
      • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:44
        pytajacakinga napisał(a):

        > I tak nie doceni ,a skoro nie poprosił cie osobiście hmmm ja bym nic nie zrobił
        > a.


        Mam to samo zdanie.
    • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:24
      Jeśli inna potencjalny pacjent na tym nie straci a ty w prosty (łatwy?) sposób możesz pomóc to nie rozumiem w czym tkwi dylemat moralny. Z jednej strony zdrowie i leczenie dziecka z drugiej to, że być może poczujesz się frajerką bo ktoś ci kiedyś coś tam zrobił w pracy?
      • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:32
        Oczywiście, że inny pacjent na tym straci, bo liczba wszystkich swiadczeń jest scisle reglamentowana i czyjes dziecko poczeka dlużej na badania i leczenie, jesli w kolejkę zostanie wepchnieta dodatkowa osoba.
        Nie mówię, że nie nagielabym/zlamalabym zasad nigdy i dla nikogo, natomiast tutaj wrednej szui chyba na dzieciątku az tak nie zalezy, skoro się sama nie chce pofatygować, byle tylko nie musieć wydukać "przepraszam, bylem świnią", tylko posrednikow wysyla. Nie, w ogole bym nie ruszyla palcem w takiej sprawie.
        • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:34
          Napisałam wyżej, chodzi o całkowicie prywatną wizytę i leczenie. Głównie chodI o czas diagnozy i leczenia
          • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:38
            marooska napisała:

            > Napisałam wyżej, chodzi o całkowicie prywatną wizytę i leczenie. Głównie chodI
            > o czas diagnozy i leczenia

            Odpisalam wyzej. Nie mialabym sumienia dodawac dodatkowej roboty zapewne i tak pracujacemu bardzo duzo lekarzowi, skoro to tak nieistotna sprawa, ze ktos nie ma zamiaru nawet wspominac Ci o niej osobiscie i przeprosic za to, co wywinał.
            • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:40
              Tak. Ale sądząc po objawach dziecka i specjalizacji lekarza to nie są błahostki...
              • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:42
                marooska napisała:

                > Tak. Ale sądząc po objawach dziecka i specjalizacji lekarza to nie są błahostki
                > ...

                No dla niego nakwuraźniej to nic istotnego, nie na tyle by sie do ciebie odezwac jak czlowiek 🤷‍♀️
                • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:59
                  Ale rozumiesz, że twoje pisanie jest pozbawione większego sensu
                  w rozwiązaniu dylematu autorki, chyba że twierdzisz, że nie powinna pomagać bo tamten człowiek nie przeprosił. Naturalnym jest, że jak się kogoś skrzywdzi to powinno się przeprosić. Ba, można posunąć się jeszcze dalej i stwierdzić, że w ogóle nie powinien robić komuś świństwa w pracy. Prawda? Niemniej można pominąć te oczywiste dywagacje ponieważ autorka nie ma wpływu na to co zrobi ten człowiek, ale może podjąć własną decyzję i o to pyta.
                  • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:00
                    Nie, ona nie pyta, już podjęła decyzję. W sumie nie wiadomo po co założyła wątek.
                    • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:03
                      A to już ją musisz zapytać.
                  • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:07
                    nenia1 napisała:

                    > Ale rozumiesz, że twoje pisanie jest pozbawione większego sensu
                    > w rozwiązaniu dylematu autorki, chyba że twierdzisz, że

                    Otoz moje pisanie ma wielki sens, niezależnie od tego, co twierdzę, gdyż albowiem wypowiadam swoją opinię na forum dyskusyjnym, odnosząc się do tematu wątku.
                    To, że autorka podjęla inna decyzję niz ja bym podjela i szuka tu srodkow pioracych dla sumienia, bo pewnie czuje, ze nie jest to decyzja tak do konca fair ani wobec lekarza, ani jego innych pacjentow, a co gorsza - wcale nie jest dobra dla niej samej, to jest jakby inna kwestia. Wystarczy, ze ty i pare innych forumek ja utwierdzicie w przekonaniu, ze robi dobrze, a ja sobie poargumenruję, ze robi źle i moze nawet podyskutuje z kimś nad jednym cxy drugim argumentem.
                    • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:13
                      Myślę, że.marooska totalnie nie o tym. Tzn. nie o tych innych pacjentach. Tylko o tym, że jest frajerką. No, jest.
                      • dzwoneczki.niebieskie Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:41
                        rozumiem,ze w zwiazku z tym dziecko jest onkologiczne/hematologiczne/nefrologiczne?
                        tak sie składa,ze znam lekarzy powyzszych specjalizacji /pediatryczni/ i żaden z nich nigdy nikomu nie odmawiał pomocy ,bo "jeszcze" jeden pacjent.niejednokrotnie słyszałam jak odbierali tel w soboty ,nawyjazdach z prosbami i je spałniali.w słabo wierzę w tę opowieść lub pan proszący przez posrdnika jest naprawde wyjatkowy inaczej.
                    • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:47
                      iwoniaw napisała:

                      >
                      > Otoz moje pisanie ma wielki sens

                      ogromny, iwoniaw, ogromny, zmieniasz świat big_grin
                      • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:53
                        nenia1 napisała:

                        > iwoniaw napisała:
                        >
                        > >
                        > > Otoz moje pisanie ma wielki sens
                        >
                        > ogromny, iwoniaw, ogromny, zmieniasz świat big_grin

                        A żebyś wiedziala - na tyle, na ile mi skromne możliwości pozwalają, zmieniam. Możesz się śmiać do woli.
                        • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:01
                          iwoniaw napisała:

                          > A żebyś wiedziala - na tyle, na ile mi skromne możliwości pozwalają, zmieniam.
                          > Możesz się śmiać do woli.
                          >
                          nie śmieszy mnie zmienianie świata, śmieszy przekonanie, że odbywa się to poprzez jatki na ematce. To jak te wirtualne narzekanie na facebooku w sprawie zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych, a na marszach garstka...albo klikanie "udostępniam" na zbiórkach, 1000 "udostępniam a 10 wpłat...
                          • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:24
                            Nie mam "przekonania, ze odbywa sie to poprzez jatki na ematce". Skąd to w ogóle wytrzasnęłaś? Podobnie jak kolejne, majace mi umniejszać, przykłady, sugerujące, że niczego nie robie, a co najwyżej "udostepnie na FB"? Słabe to jest neniu, bardzo slabe.
                            • nenia1 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:38
                              iwoniaw napisała:

                              > Nie mam "przekonania, ze odbywa sie to poprzez jatki na ematce". Skąd to w ogól
                              > e wytrzasnęłaś? Podobnie jak kolejne, majace mi umniejszać, przykłady, sugerują
                              > ce, że niczego nie robie, a co najwyżej "udostepnie na FB"? Słabe to jest neniu
                              > , bardzo slabe.

                              Sama przecież piszesz o pisaniu i zmienianiu świata. Piszemy na ematce, stąd wnioskuję, że odnosisz się do tego co się pisze na ematce, gdzie największe zasięgi mają wątki z jatkami i ludzie jak sami deklarują przychodzą to z nudów a ematka to ich guilty pleasure. Skąd mam wiedzieć, że piszesz gdzieś indziej, że to pisanie ma tam wielki sens i wpływ na świat?
                              • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:57
                                Ja pisalam o zasadnosci rozwijania watkow na forum. Ty zaczełaś ironizowac na temat zmieniania swiata, po czym, gdy odpowiedzialam, ze owszem, zmieniam na miare swoich mozliwości, dorzucilas jeszcze przyklady z "tylko lajkowaniem" i "brakiem realnego dzialania", sugerując, że na bank wlasnie to mam na mysli pisząc, że zmieniam swiat na tyle, na ile mogę - no bo uznalaś, ze to niemozliwe, bym cos realnie robila. Dlaczego postanowilas zarzucac mi takie rzeczy zupelnie bez zwiazku z tematem watku, to juz ty sama wiesz 🤷‍♀️ Nie pozdrawiam.
          • laluga Re: Dylemat moralny 03.05.25, 01:33
            To co robisz jest formą korupcji. Owszem powszechnie stosowanej w celu ratowania zdrowia ale koupcjią.
            Jeśli to naprawdę poważna sprawa to prywatnie raczej nie ogarnie się tego. Owszem konsultację i diagnostykę można zrobić prywatnie ale już na leczenie wskoczyć do systemu NFZ. I wypchnąć z kolejki inne dziecko.
            Ten wysokiej klasy specjalista przecież pracuje też w państwowej służbie zdrowia, prawda? Dlatego są do niego takie odległe terminy.

            Iwanow doskonale wyjaśniła dylemat marooski. Ona potrzebuje usprawiedliwienia dlaczego pomaga znanemu łajdakowi kosztem obcego dziecka. Ona uruchamia całą machinę zdarzeń. I wcale nie dziwie się, że czuje z tym źle. Ustawia się w roli frajerki i ofiary bo tak łatwiej to zracjonalizować.
            • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 16:50
              A najlepsze jest to, że odmowa udziału w czymś takim dla niektórych jest brakiem moralności. Moralności Kalego chyba...
        • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:44
          Na czym polegało świeństwo w pracy?
          Czy autorka pisala w wątku nt męża Witek na oiomie? A jeśli tak to co pisała?
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:53
        Straci. Kto szybciej dostanie diagnozę szybciej będzie leczony niż ten co na diagnozę grzecznie poczeka do lipca.
        • taje Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:07
          Owszem. Pytanie, czy dla swojego dziecka postarasz się o wcześniejszą wizytę kosztem innego potencjalnego dziecka (z góry mówię, że ja tak, jeśli tylko będę miała taką możliwość). Jeśli jest to dla ciebie akceptowalne etycznie, to dlaczego pomoc dziecku typa nie lubianego przez autorkę miałaby nagle stać się czymś obiektywnie nieetycznym. Tak naprawdę tu chodzi o ego osoby poproszonej o taką przysługę. Czy chce jej się wykonywać dodatkowe działania, w celu pomocy komuś, kogo nie lubi i kto ją kiedyś skrzywdził, czy nie.
          • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:47
            I pytanie czy samemu tak postępując jie psioczy się no kogoś kto zrobił to samo.
          • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:10
            taje napisała:

            > ak naprawdę tu chodzi o ego osoby poproszonej o taką
            > przysługę. Czy chce jej się wykonywać dodatkowe działania, w celu pomocy komuś
            > , kogo nie lubi i kto ją kiedyś skrzywdził, czy nie.
            >
            Cały czas pomijasz że jej wysiłek jest niewielki, ale pomoc odbywałaby się kosztem przyjamniej dwóch osób. CZyli to taka pomoc cudzymi rękami. Tak to sobie miożna być miłosiernym i wybaczającym i ponad to.
            • taje Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:13
              Poprosiłabyś o takie przeskoczenie kolejki dla swojego dziecka? Nawet kosztem kilu osób?
              • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:33
                taje napisała:

                > Poprosiłabyś o takie przeskoczenie kolejki dla swojego dziecka? Nawet kosztem k
                > ilu osób?
                >
                Gdyby inni specjaliści rozkładali ręce i mówili że tylko profesor Wilczur jest w stanie pomóc, to tak. Ale tu nie ma mowy o takiej sytuacji, szybka konsultacja nie ma być w celu skonsultowania istniejących wyników i uzyskania drugiej opinii tylko zlecenia badań.
          • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:28
            taje napisała:

            > Jeśli jest to dla ciebie akceptowalne etycznie, to dlacz
            > ego pomoc dziecku typa nie lubianego przez autorkę miałaby nagle stać się czymś
            > obiektywnie nieetycznym.
            Taka forma pomocy własnemu dziecku też nie jest etyczna, ale jest zrozumiała, bo człowiek pod wpływem emocji zrobi wszystko, nawet prawo bierze pod uwagę, że człowiek w desperacji posunie się do wszystkiego. Ale autorka nie jest zdesperowana, robi za pośrednika. Zapewnienia i kręcenia, że przecież od tej jednej wizyty nikt z kolejki nie wypadnie jasno pokazują, że nawet autorka czuje, że to nie jest takie ok, jak chciałaby to widzieć. Bo w realiach polskiego lecznictwa specjalistycznego, zwłaszcza dzieci, prędzej czy później dochodzi się do miejsca, w którym się kogoś wypycha. Chyba nie wierzysz, że jak na tej jednej szepniętej wizycie wyjdzie konieczność leczenia szpitalnego, to rodzic ustawi się w kolejce, zamiast poprosić o kolejne szepnięcie, żeby może "znalazło się" miejsce tam, gdzie ten lekarz pracuje?
            Pomaganie cudzymi rękami pominę, to czy autorka jest gotowa na konsekwencje (odmowę, ochłodzenie kontaktów, a nawet czysto egoistycznie, na zamknięcie tej drogi dla kogoś bliskiego) też.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:29
      Nie, to nie jest dylemat moralny i o żadnym frajerstwie nie ma tu mowy.
      To jest wybór pomiędzy: Jestem wredną, zawistną, świnią, czy nią nie jestem?
      • witamina_d_3 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:13
        Dlaczego "zawistną"?
        • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:18
          Bo nie ratuje życia ludzkiego!
          • witamina_d_3 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:22
            Ale ze z zawiści nie ratuje?
            • zerlinda Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:27
              Zycie ratują w szpitalu. Wciśnięcie dodatkowej osoby w kolce to nie jest ratowanie życia.
              • witamina_d_3 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:57
                Dobrze. Ale skupmy się jednak na tej zawiści.
          • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:48
            primula.alpicola napisała:

            > Bo nie ratuje życia ludzkiego!


            Ona? Przeciez nie ma uprawnień do ratowania zycia. I nie ogranicza dostepu do lekarzy.
      • la_felicja Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:47
        Dlaczego świnią?
        A może nie chce być świniąwobec tych, którzy nie mają takich znajomości i potulnie czekają w kolejce, modląc się o cud?
    • pepsi.only Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:29
      A tak to działa, że wystarczy szepnąć słówko i już się ma, i badania, i diagnozę, i jeszcze leczenie w minutę pięć?! Cuda, panie, cuda...
      • malia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:41
        i to leczenie w minutę pięć też pewnie w prywatnej klinice, bo gdziezby w państwowej
      • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:46
        I miejsce w szpitalu się znajdzie, bez wypychania nikogo oczywiście. Mają oddzielną salę i personel "na słówko".
        Poza tym, licz się z możliwością ochłodzenia relacji po takim "słówku". Nie jesteś jedyną, która go zna i nie jedyną proszoną o "szepnięcie słówka", więc lekarze często po takim słówku się dystansują, mają zwyczajnie dość znajomości użytkowych.
      • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:47
        ma się tak, jak jest taka potrzeba. może nie samo leczenie, bo na to zawsze na ogół potrzeba czasu, ale na szybkie przyjęcie w gabinecie prywatnym - i jeszcze z powiedzeniem na czym komuś tam wysłanemu zależy - no problem. tyle tylko, że w tych prywatnych to nie słyszałam by tyle się czekało. 2 -3 tygodnie to owszem, ale żeby 2 miesiace to nie słyszałam (w medicoverze na abonament to jasne...)

        natomiast wiadomo, że to oznacza, że jeśl pacjent potrzebuje szybkiego pobytu w szpitalu, to łóżko dla takiego pacjenta też będzie szybciej i na pewno ktoś z kolejki wyleci. albo będzie na korytarzu.
        nagięcie wielkieogo nie ma, bo ostatecznie pacjentowi leczenie i tak się należy, zapewne jest ubezpieczony.
        no ale temu co wylatuje - też się należy....
      • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:02
        pepsi.only napisała:

        > A tak to działa, że wystarczy szepnąć słówko i już się ma, i badania, i diagnoz
        > ę, i jeszcze leczenie w minutę pięć?! Cuda, panie, cuda...
        >
        Zadne cuda, idziesz prywatnie płacisz i lekarz albo wypisuje w prywatnym gabinecie skierowanie ,ale zapisuje cie do siebie do gabinetu i tam wyposuje skierowanie na oddział ,gdzie jest ordynatorem.
        I w ciagu kilku dni tam trafisz masz nadania doagnoze.

        Nie raz spyszalam od rodzinki ze lepiej chodzic do lekrza ktory pracuje szpitalu w ktorym chcesz rodzić.
        Np. Wiekszość moich kuzynek w ciazy chdziła prywatnie do ordynatora lub lekarza pracujacego w naszym szpitalu.
        Poloze pania u siebie na odziale zrobimy badania . Tak trafilam (po wizytcie rano) w ciazy w piatek poznym wieczorem do szpitala z polecenia pana doktora ,ktory zaczął tego dnia nocny dyżur.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:45
        Zawsze czyimś kosztem. Czas i zasoby nie są z gumy.
    • turkusowozlota Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:33
      Pomogłabym. Teraz jemu będzie głupio. Tak coś czuję, że ten gest pomocy wyjdzie ci za jakiś czas na dobre. Wierzę, że dobro wraca.
      • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 01:42
        turkusowozlota napisała:

        > Pomogłabym. Teraz jemu będzie głupio.

        Raczysz żartować. Takie rzeczy to tylko w „Dharmannie”.
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:49
        Czymiś kosztem.
      • la_felicja Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:49
        Tak, bardzo jej wyjdzie na dobre. Zwłaszcza jesli za rok czy dwa jakieś dziecko z jej rodziny będzie potrzebowało takiego "szepnięcia słówka" ale wtedy już nie będzie wypadało szeptać
    • bmtm Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:35
      Polska już jest takim bantustanem, że kontakty z dobrym specjalistą szczebla (jedynie) wojewódzkiego załatwia się poprzez protekcję. polecenie czy szeptanie słówek? Niezłe jaja.
      • marooska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:39
        Albo się czeka... Niestety.
        • bmtm Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:20
          Prywatnie się czeka max kilka tygodni. Jak jest coś pilnego to do szpitala. Teraz chyba nie działa protekcja by np. profesor operował, bo specjaliści wysokiego poziomu wykonują zabiegi adekwatnej trudności.
        • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:57
          Mam nadzieję, że nie wieszałas psów na Witek za męża na oiomie?
    • srubokretka Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:41
      Ja pomagam, a pozniej sie czuje jak frajerka. Gorzej bym sie czula sama ze soba (a to ja jestem ze soba 24/7) jakbym nie pomogla. Zycie odplaca ludziom, ktorzy mnie skrzywdzili. ZAWSZE. Ja tylko cierpliwie czekam. Przyszlo mi nawet raz do glowy, ze musze miec cos wspolnego z czarownicami big_grin
    • imponderabilia20 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:43
      Nie ma nic cenniejszego niż życie ludzkie i wszystko inne wobec powyższego jest mało istotne. Bądź ponad wszystko.
      • malia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:50
        życie tego co wyleciał z kolejki leczenia, czy tego co mial za nim kto szepnąć słówko?
        • kaki11 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:52
          Ale w tej historii nikt nie ma wyleciec z kolejki.
          • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:14
            kaki11 napisał(a):

            > Ale w tej historii nikt nie ma wyleciec z kolejki.
            Przy pierwszej wizycie, ale już w kolejce do zabiegów czy szpitala wyleci. Twierdzenie, że leczenie będzie w wypadku ciężkiej choroby w całości prywatne to zwykła ściema, choćby dlatego, że w Polsce szpitale prywatne rzadko zajmują się ciężkimi przypadkami, a prywatny szpital dziecięcy nawet nie wiem, czy istnieje.
            • asia_i_p1 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:53
              Ale w tym momencie każde przyspieszenie diagnostyk, nawet po prostu przez skorzystanie z prywantego laboratorium albo prywatnej konsultacji zamiast na NFZ, robi się niemoralne?

              Jak pójdę na kolonskopię prywatnie i dzięki temu będę miała diagnozę wcześniejszą niż ktoś, kto czeka na NFZ-owski zabieg, a potem na skutek tej wcześniejszej diagnozy zacznę wcześniej niż on leczenie - to ja go wypchnęłam z kolejki?
              • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:59
                asia_i_p1 napisał(a):

                > Ale w tym momencie każde przyspieszenie diagnostyk, nawet po prostu przez skorz
                > ystanie z prywantego laboratorium albo prywatnej konsultacji zamiast na NFZ, ro
                > bi się niemoralne?
                >
                > Jak pójdę na kolonskopię prywatnie i dzięki temu będę miała diagnozę wcześniejs
                > zą niż ktoś, kto czeka na NFZ-owski zabieg, a potem na skutek tej wcześniejszej
                > diagnozy zacznę wcześniej niż on leczenie - to ja go wypchnęłam z kolejki?

                Ale po prostu pójdziesz i skorzystasz z dostępnych opcji, czy będziesz musiała komuś w tym celu „szeptać słówko”? Zauważ, ze sama fraza „szepnąć słówko” sugeruje zi bardziej o działanie w rodzaju „córki leśnika”, gdyby chodziło o coś normalnie przyjętego w ramach standardów, to byłaby mowa o normalnym pytaniu, a nie „ szeptaniu słówka”.
                • asia_i_p1 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:06
                  Pójdę, bo mam kasę. Ktoś inny, być może lepszy człowiek ode mnie, nie pójdzie, bo nie ma kasy.

                  Gdyby to była wizyta na NFZ, powodująca zajęcie przez proszącego jednego z dostępnych terminów na NFZ, jest to nie w porządku. Ale jeśli to prośba do znajomego prywatnego lekarza "weź, zostań po godzinach i powiedz im, jakie badania mają prywatnie zrobić", to jest to taka sama sytuacja, jakbym wykorzystała fakt, że mam pieniądze i zamiast czekać trzy miesiące na NFZ na Dolnym Śląsku, wkręciła się prywatnie i to jeszcze w jakiejś małej miejscowości gdzie kolejki są krótkie
                  • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:14
                    asia_i_p1 napisał(a):

                    > Pójdę, bo mam kasę. Ktoś inny, być może lepszy człowiek ode mnie, nie pójdzie,
                    > bo nie ma kasy.

                    Niestety tak, ale też dzięki temu kolejka do NFZ się skraca, gdyby nikt nie szedł prywatnie to wszyscy czekaliby jeszcze dłużej. A ponieważ nie tylko ty jedna pójdziesz prywatnie to ten dobry, ubogi człowiek ma szanse na szybsza diagnozę na NFZ. Nie jest to idealne, ale jednak w jakimś stopniu win-win.

                    >
                    > Gdyby to była wizyta na NFZ, powodująca zajęcie przez proszącego jednego z dost
                    > ępnych terminów na NFZ, jest to nie w porządku. Ale jeśli to prośba do znajomeg
                    > o prywatnego lekarza "weź, zostań po godzinach i powiedz im, jakie badania mają
                    > prywatnie zrobić"

                    Tyle, że to autorka zakłada ze tak będzie wyglądać ta wizyta. A tak naprawdę to nie wiadomo, ponieważ mówisz o osobie, najpewniej fikcyjnej, która jest córka znajomego znajomego jakiegoś internetowego bytu. Nie wiesz jakie badania i jak dostępne są potrzebne, poza tym jak sobie to właściwie wyobrazasz, lekarz powie jakie badania mają prywatnie zrobić i co dalej? Sami sobie będą ich wyniki interpretować?
                    • asia_i_p1 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:18
                      To znaczy ja dyskutuję przedstawiony problem - więc przyjmuję jednak, że Marooska wie, co pisze. Jeżeli badania będą robione prywatnie, to w sumie nie ma znaczenia, jak dostępne, bo lekarz sugerując jakie to badania, nie wstawia ich w kolejkę przed kogoś.

                      Badania, nawet prywatnie,, swoje zajmują, więc zakładam, że rejestruję się na ten lipiec i jestem do przodu o tyle, że to nie jest idę w lipcu, a potem na badania, tylko w lipcu już z pakietem badań. Nie czekam jałowo, tylko już działając.
                      • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:23
                        asia_i_p1 napisał(a):

                        > To znaczy ja dyskutuję przedstawiony problem - więc przyjmuję jednak, że Maroos
                        > ka wie, co pisze.

                        A skąd ma wiedzieć???? Oczywiście ze nie wie, poza tym to prawdopodobnie troll bo się nie odzywa a cała sytuacja tez jest naciągana.


                        Jeżeli badania będą robione prywatnie, to w sumie nie ma znac
                        > zenia, jak dostępne, bo lekarz sugerując jakie to badania, nie wstawia ich w ko
                        > lejkę przed kogoś.
                        >
                        > Badania, nawet prywatnie,, swoje zajmują, więc zakładam, że rejestruję się na t
                        > en lipiec i jestem do przodu o tyle, że to nie jest idę w lipcu, a potem na bad
                        > ania, tylko w lipcu już z pakietem badań. Nie czekam jałowo, tylko już działają
                        > c.

                        No dobra ale co z tymi badaniami zrobisz????????? Mowa o jakiejś jednej szybkiej wizycie. To kto te badania zinterpretuje? Oni sami? Chat GPT? Czy ten sam lekarz, znowu po godzinach? To to ciężko chore dziecko w sytuacji granicznej nie ma lekarza prowadzącego? Lekarze na ogół sami zlecają badania i życzą sobie z koknretnego labu, bo znają ich normy. Jeszcze bym rozumiała gdyby ten komplet badań już był zrobiony a facet szukał drugiej opinii, ale tak? Przecież to wszystko jest kompletnie bez sensu.
          • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:58
            Ależ wyleci. Szybsza diagnoza bo bez kolejki =szybsze leczenie.
        • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:54
          malia napisała:

          > życie tego co wyleciał z kolejki leczenia, czy tego co mial za nim kto szepnąć
          > słówko?

          Heh.
          I po co to narażać białe giezła na takie rozkminy?

          Ps. Żeby nie było, dla kogoś bliskiego też bym szepnęła, nie myśląc o tych co będą musieli poczekać; ale nue dla kogoś, kto mi zrobił świństwo, nie przeprosił, i używa pośredników.
          • zyciemniekocha2000 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:06

            >
            > Ps. Żeby nie było, dla kogoś bliskiego też bym szepnęła, nie myśląc o tych co b
            > ędą musieli poczekać; ale nue dla kogoś, kto mi zrobił świństwo, nie przeprosił
            > , i używa pośredników.

            mysle podobnie uzylabym takiego kontaktu dla kogos naprawde bliskiego.Nie lubie wykorzystywac znajomosci czylabym sie niezrecznie ale w momencie gdyby chodzilo o b.bliska mi osobe poprosilabym .Mysle , ze tez ten znajomy lekarz spojrzalby na taka prosbe inaczej gdyby chodzilo o kogos mi bliskiego ( pewnie kogos kogo by tez znal ) niz gdybym zaczela mowic o dziecku jakiegos tam znajomego z ktorym wlasciwie nie mam kontaktu
          • malia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:07
            Ja też bym szepnęła. Ale on dla władnego dziecka nie szepnął
            • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:22
              malia napisała:

              > Ja też bym szepnęła. Ale on dla władnego dziecka nie szepnął


              Dokladnie! Ja nie pojmuję, dlaczego niemal nikt tu nie widzi tak podstawowej kwestii! Ktora ematka mając chore dziecko w takiej sytuacji nie udalaby sie/zadzwonila z prosbą osobiscie? I to, owszem, zaczynajac od, "wiem, ze masz powod źle o mnie mysleć i mnie nie znosić"? Ponoc sprawa jest pilna, ja bym szukajac pomocy dla swojego dziecka nie miala żadnych wątpliwości, jak się zachować. 🤷‍♀️
              • witamina_d_3 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:24
                iwoniaw napisała:

                > malia napisała:
                >
                > > Ja też bym szepnęła. Ale on dla władnego dziecka nie szepnął
                >
                >
                > Dokladnie! Ja nie pojmuję, dlaczego niemal nikt tu nie widzi tak podstawowej kw
                > estii! Ktora ematka mając chore dziecko w takiej sytuacji nie udalaby sie/zadzw
                > onila z prosbą osobiscie? I to, owszem, zaczynajac od, "wiem, ze masz powod źle
                > o mnie mysleć i mnie nie znosić"? Ponoc sprawa jest pilna, ja bym szukajac pom
                > ocy dla swojego dziecka nie miala żadnych wątpliwości, jak się zachować. 🤷‍♀️
                >
                To samo pomyslalam. Widocznie tatusiowa duma wazniejsza.
                • pepsi.only Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:33
                  Widocznie historyjka wymyślona.
                • asia_i_p1 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 17:56
                  Niekoniecznie.

                  Jeżeli gość jest ogólnie dupkiem, to myśli tak, jakby wszyscy byli dupkami. Myśli więc - pójdę sam, o sprawie będę wiedzieć ja i ona, odmówi mi. Spytam przez osobę trzecią, będzie jej głupio odmówić ze względu na opinię tej trzeciej osoby.
                  • malia Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:22
                    nie Asiu, to co napisałaś w ogóle nie jest żadnym dowodem na prawdziwość tej dziwnej historii smile
                  • iwoniaw Re: Dylemat moralny 03.05.25, 18:43
                    asia_i_p1 napisał(a):

                    > Niekoniecznie.
                    >
                    > Jeżeli gość jest ogólnie dupkiem, to myśli tak, jakby wszyscy byli dupkami. Myś
                    > li więc - pójdę sam, o sprawie będę wiedzieć ja i ona, odmówi mi. Spytam przez
                    > osobę trzecią, będzie jej głupio odmówić ze względu na opinię tej trzeciej osob
                    > y.
                    >

                    Jeśliby tak bylo, jest to jeszcze jeden powód, dla którego pana należy spuscić na najbliższe drzewo. Żądać przysługi od osoby, której się zrobilo krzywdę, jednocześnie szantażując tę osobę, że jeśli nie zrobi wszystkiego tak, jak on oczekuje, to on jej bedzie niszczył reputację? No dajcie ludzie spokój 🤦‍♀️
                    • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:02
                      Jaka to była krzywda?
              • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:02
                Ktora ematka mając chore dziecko w takiej sytuacji nie udalaby sie/zadzwonila z prosbą osobiscie

                Wszystkie wieszające psy na Witek za oiom dla męża. Wszak nie są hipokrytkami.
          • ekstereso Re: Dylemat moralny 04.05.25, 09:43
            Ja tak samo
            • ekstereso Re: Dylemat moralny 04.05.25, 09:44
              W sensie dla własnego dziecka nawet bym się nie zastanawiała, dla dziecka osoby która mnie skrzywdziła, raczej nie nadwyrężalabym znajomości prośbami
    • szarmszejk123 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:44
      Jeśli chodzi o ludzkie życie i zdrowie, to pojęcie frajerstwa w ogóle dla mnie nie istnieje.
      • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:06
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Jeśli chodzi o ludzkie życie i zdrowie, to pojęcie frajerstwa w ogóle dla mnie
        > nie istnieje.

        A ten co spada nizej w kolejce to frajerem nie jest?
    • kaki11 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:52
      Powiedziałabym wspólnemu przyjacielowi -pośrednikowi, że tak się takich spraw nie załatwia, tyko robi to osobiście. Sorry, ale uważam, ze jeśli sprawa jest graniczna i dotyczy zdrowia dziecka, to facet, któremu na tym zależy, powinien pokazać, że przynajmniej w takiej chwili ma jaja i przyjść, przeprosić, przyznać, że był gnojkiem i poprosić o pomoc, a nie nawet w granicznej sytuacji robić ze wspólnego znajomego gołębia pocztowego, bo on nim nie jest. I tak jeśli facet by to zrobił, to bym pomogła jeśli nie to nie wiem, zależy jak dokładnie wygląda, ta Twoja krzywda z jego strony i na ile graniczna jest sprawa tej pomocy.
      • jasnoklarowna Re: Dylemat moralny 03.05.25, 14:13
        To jest najsensowniejsza radą. Tylko że należało to powiedzieć w chwili rozmowy z pośrednikiem.

        Teraz to dziwne bo co, zadzwoni do pośrednika i powie ze przemyslała sprawę i może pomóc ale tylko po osobistej prośbie?
        • kaki11 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 20:53
          Ok, masz trochę racji. To było pierwsze co mi przyszło do głowy więc i prawdopodobnie pierwsze co bym pośrednikowi powiedziała, a tak po czasie to dziwiniej.
    • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 15:55
      ja pomogłam, ostatnio wyczarowałam receptę w pięc minut dla teścia któremu się antybiotyk skończył. oszczędziłam tym sporo kręcenia się bratu męża i jego żonie po lekarzach w sobotę wieczorem, a nie utrzymuję z nimi kotnaktu. też zwrócili się przez pośrednika, męża mego, któremu jeśli czegoś odmawiam, to tylko seksusmile więc trochę się foszkowałam, ale lek był za 10 minut już do odbioru.
      generalnie ja bym pomogła, w przypływie dobroci. jakby mnie dalej trzymło, to nie wiem... chyba nie mam takiej osoby w pobliżu, której w takiej sytuacji bym nie pomogła. na szczęście
      • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:16
        Recepta to co innego niż specjalistyczne leczenie.
        • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:24
          oczywiście, niemniej jednak prośba jest prośba
          • iwoniaw Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:32
            volta2 napisała:

            > oczywiście, niemniej jednak prośba jest prośba


            No ale prosba od meza jest dla ciebie tym samym co prosba od kogos, kto kiedys tam ci podlozyl swinię, a teraz prosi przez poslańców, bo sam nie chce sie kontaktować?
            • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:52
              przecież to nie było od męża, tylko od jego brata. do mnie bezpośrednio by nie uderzył. skąd wiesz, co robi brat męża? co zrobił?
              • 3-mamuska Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:10
                volta2 napisała:

                > przecież to nie było od męża, tylko od jego brata. do mnie bezpośrednio by nie
                > uderzył. skąd wiesz, co robi brat męża? co zrobił?

                Ale to chyba tez ojciec meza ?
                Wiec co ma brat meza “do rzeczy”
                Pomoglas ojcu swojego meza.
                • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:30
                  brat się opiekuje, my się do opieki nie dotykamy, trzymamy się na uboczu, więc problemy inne niż przybycie na urodziny i święta raz do roku nas nie dotyczyły. oczywiście, finalnie pomogłam, bo to ojciec męża, ale mąż mnie by nie prosił, bo by i tak tego leku nie przywiózł, nawet jakbym tę receptę miała sama załatwić
          • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:37
            volta2 napisała:

            > oczywiście, niemniej jednak prośba jest prośba
            No nie. To takie amerykańskie myślenie: kiedyś postawiłem Ci kawę, teraz pożyć 10tys., bo wisisz mi przysługę. Prośby i przysługi są skalowalne.
      • dzwoneczki.niebieskie Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:17
        od takich spraw jest a receptomat b lekarz z nocnej pomocy c tel do rodzinnego...
        • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:23
          widocznie było łatwiej do mnie uderzyć. ja na receptomat straciłam swego czasu 100, receptę wystawił mi tak, że żadna apteka nie sprzedała leku (zbyt restrykcyjny na rynku)
          w życiu nie wiedziałabym jak szukać po nocy lekarza, rodzinny w sobotę wieczorem, no taaaak, łatwizna....
          • witamina_d_3 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:27
            A jemu te antybiotyki wpadly do sedesu ze tak pilnie trzeba bylo zalatwiac?
            • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:51
              a czemu ty mnie pytasz? przecież nas na miejscu nie ma. skoro jęczeli o receptę to widocznie była potrzebna. ja też mam taki lek, którego nie może mi zabraknąć a jednak czasem coś nie pyknie i mam problem... i wtedy koleżanka jest ostatnią deską, chociaż już mi odmówiła (stąd ten nieszczęsny receptomat) no ale to nie antybiotyk, cś znacznie gorszego i mówi że nie tym razem
          • dzwoneczki.niebieskie Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:30
            oczywiscie ,ze łatwizna
            informacje o nocnej pomocy lekarsiej sa ogolnie dostepne w kazdej przychodni i w sieci.kontynuacja antybityku to po prostu pikuś.Kazdy lekarz w nocnej wypisze o ile bedzie miał pewnosc ,ze to kontynuacja.wystarczy pokazać IKP pacjenta .wrzuc w google nocna i swiateczna pomoc lekarska
            • volta2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 16:07
              dobrze, dla ciebie łatwizna, ja nawet nie wiem, czy teść ma swoje działające IKP (moje np nie działa)
              zamiast latać po nocnych lekarzach, łatwiej, szybciej i skuteczniej było mi poprosić koleżankę, niż ich wszystkich w pl skazywać na to latanie, choć jak wyżej, powieka by mi nie drgnęła, bo zasadniczo - nie warto było pomóc.

              ja przyjmuję taki lek, po którym nie ma śladu na IKP, rodzinny mi wypisał bez żadnego dowodu, że go przyjmuję, na bardzo ładne uszy (wysłuchałam w rozmowie trwającej 30 minut jaka aborcja jest zła, musiałam poprzytakiwać, ponarzekać na ministerstwo i na koniec voila - miałam receptę, lekarz 100 lat, więc nikt do niego nie chce chodzic, być może z powodów tych dyskusji, więc mial dla mnie czas)
              • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 16:52
                Bo wiadomo, koleżanka jest o wypisywania recept po nocach 🙄I nie jest łatwiej, lekarz ryzykuje, bo recepta, zwłaszcza na lek refundowany powinna być wystawiona w czasie pracy.
                • volta2 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 21:20
                  mnie było łatwiej, koleżanka nic nie wspominała, że ma jakiś problem, bo nie jest w pracy. może odmówić, wie, że się nie obrażę, tylko jeszcze grzecznie przeproszę za kłopot.
                  • dzwoneczki.niebieskie Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:54
                    volta2 ; wg mojej wiedzy lekarz moze wystawic recepte refundowaną poza swoimi godzinami pracy a pro familiae b w sytuacji gdy lek jest kontynuacja i mozna wykazac zasadność wystawienia recepty dokumentacją medyczną.wiedze czerpię od pracownika nadzoru farmaceutycznego oraz lekarza.inna sprawa jesli jest to lek nierefundowany.i wierz mi znam lekarza ,ktory niestety przeszedł przez słynną kontrole....nic fajnego
    • freja08 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:01
      Jeżeli ten lekarz nie jest twoim życiowym partnerem lub kochankiem, to nie wypada prosić by zostawał w pracy po godzinach żeby przyjąć jakiegoś twojego znajomego, i to takiego którego nawet nie lubisz. Ja mam w bardzo bliskiej rodzinie lekarza specjalistę w dość niszowej dziedzinie i uwierz, jest to irytujące gdy co chwilę wydzwaniają krewni, przyjaciele, znajomi bliscy oraz dalecy z prośbami by gdzieś tam upchnąć jakąś osobę, która potrzebuje pilnie konsultacji. To nie jest dla lekarza kwestia posiedzenia dodatkowych 20 minut raz w miesiącu, tych telefonów z prośbami jest naprawdę dużo i gdyby chciał wszystkich tych dzwoniących przyjmować, siedziałby po godzinach chyba codziennie. Weź to pod uwagę.
      • zyciemniekocha2000 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:08
        Dokladnie
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:12
        Taaa, i ten niszowy lekarz ma setki znajmych znajomych, którzy chorują akurat na te niszowe choroby, które tylko on umie ogarnąć.
        • freja08 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:17
          Dość niszowej, a nie bardzo niszowej, takiej że jest jeden oddział specjalistyczny na całe miasto, a zapotrzebowanie jest duże. I tak, ma mnóstwo znajomych oraz jakichś dalekich krewnych typu piąta woda po kisielu, bo ludzie lubią trzymać takie kontakty na wszelki wypadek, choć kontakt ograniczają zwykle do życzeń świątecznych. Dolicz do tego jeszcze znajomych bliskich przyjaciół, coś jak ten daleki znajomy Marooski i robi się tego sporo.
        • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:22
          Jak widać w tym wątku pojęcie "znajomy" staje się bardzo elastyczne jak trzeba coś załatwić. Do tego dochodzą prośby z innych działek, bo przecież lekarz to lekarz i prośby, żeby załatwić wizytę u kogoś innego, bo przecież jako lekarz na pewno zna dobrego -loga.
          Nikt nie prosi znajomego budowlańca, żeby wyrzucił klienta i mu bez kolejki łazienkę zrobił, najlepiej za darmo, ale proszenie o to samo lekarza, księgowego czy prawnika już jest ok.
          • waleria_bb Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:49
            Mam wrażenie, że wśród ludzi w średnim wieku (tak +40) jest jeszcze zakorzeniony pogląd, że warto mieć wśród znajomych lekarza, prawnika. Na wszelki wypadek i by przypomnieć sobie raz na ruski rok i wtedy, kiedy pojawi się faktyczny problem. Brak poczucia obciachu i taktu, ot co.
            • misiamama Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:09
              Dokładnie.
            • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:41
              Wśród ludzi w wieku średnim przede wszystkim często pokutuje przekonanie, że praca umysłowa nie męczy. Naprawa samochodu to "prawdziwa praca", za którą znajomy powinien zapłacić, ale rozliczenie podatku dla mechanika, to "koleżeńska przysługa", "co to za robota, 10 minut przy komputerze".
              • waleria_bb Re: Dylemat moralny 03.05.25, 20:54
                To też. Wstyd prosić budowlańca, mechanika o darmową usługę, ale już napisz pisemko, wspomniane rozliczenie podatku przychodzi bez mrugnięcia okiem.
        • tania.dorada Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:49
          Ależ wystarczy że ma pięciu znajomych (z rodzinami) a każdy z tych pięciu znajomych ma pięciu znajomych (z rodzinami) a każdy z tych pięciu znajomych ma pięciu znajomych (z rodzinami) i już masz tysiące ludzi. A o tego typu łańcuszku tu mowa.
        • bene_gesserit Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:25
          A to nic e o to chodzi. Jeśli ktoś jest naprawdę dobry, pacjenci błogosławią go przy znajomych i w internecie, to gdyby się sklonował po pieciokroc, i tak mu życia na wszystkich chętnych nie starczy.
    • bene_gesserit Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:13
      Ja bym przekazała wspólnemu znajomemu, proszącemu w jego imieniu, że face ma poprosić cię sam. I spotkalabym się, żeby zamknąć tę sprawę z przeszloaci
    • konsta-is-me Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:24
      "Będzie miał leczenie w 5 minut"- leczenie jak rozumiem na NFZ ( tak ,wiem że wizyta i wyniki prywatnie)?
      Czyli usuniesz kogoś kto nie ma "dojść" z kolejki , być może to będzie "nic niczemu niewinne" dziecko...
      Na rzecz tatusia ,który ma dojścia i nawet się nie wstydzi ich użyć ,po tym co zrobił.
      Czyli jak zwykle podłość popłaca...
      • bene_gesserit Re: Dylemat moralny 02.05.25, 18:30
        Po co ten melodramat z dzieckiem, zapewne jeszcze sierotą po przejściach?

        W NFZ nie potwierdza się wizyt. Sporo pacjentów zapomina o terminach albo umiera, albo choruje i nie może przyjść na wizytę.
        • nick_z_desperacji2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 19:43
          Skoro znajomy szuka specjalisty dziecięcego, to reszta jego pacjentów też jest dziećmi. Taki lekko nasuwający się wniosek logiczny...
      • vivi86 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 22:07
        Co zrobił tatuś?
    • volta2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:28
      nie ściemniaj, w sytuacji granicznej zabierają do szpitala natychmiast, szczegónie dziecko. więc jeśli dzieciak dopiero musi się dostać do lekarza, to nawet nikt nie wie, co mu jest.
      jakby umierał, to 112 i przecież ratują?
      • bmtm Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:39
        Prawda. Prywatnie można dostać się do dobrego specjalisty względnie szybko. Ostatecznie dojechać do innego miasta. No chyba że chodzi o jakiś specjalistyczny zabieg operacyjny, ale tutaj znajomości pomagają niewiele i nie zawsze.
        • bmtm Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:40
          Od czasów "Znachora" trochę się zmieniło i nikt nie krzyczy z emfazą "Ratuj ją Pan, błagam, w Panu doktorze jedyna nadzieja".
    • taje Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:38
      Ja bym pomogła, bo to dla dziecka. A z gościem nie chciałabym wcale rozmawiać, już wolałabym przez pośrednika.
    • mabel_mora Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:42
      Nie poprosił osobiście, poprosiłam przez wspólnego przyjaciela

      to zdanie powoduje, że nie miałabym zadnego dylematu, niech spada na drzewo, tzn. do kolejki
    • blahblah2 Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:46
      Ale to nie jest zagrożenie życia prawda, inne dzieci też czekają przecież
    • waleria_bb Re: Dylemat moralny 02.05.25, 16:52
      Może moja opinia jest niepopularna, ale pomaganie jest przereklamowane. Nie zawsze warto. Po prostu
      • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:45
        Każdy dobry uczynek będzie ukarany.
    • mia_mia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:00
      Niestety, nie wierzę, że chodzi o to, żeby lekarz przyjął prywatnie, zlecił badania prywatnie i leczenie nie odbyło się czyimś kosztem. Jeśli badania mają być prywatnie to może je zlecić nawet słaby, ale dostępny lekarz, a z wynikami można zgłosić się do tego specjalisty, jeśli chodzi o leczenie to bez zajmowania czyjegoś miejsca to można tabletki łykać.
      I tak wyobrażam sobie, że interweniuję nawet ze świadomością, że ktoś dostanie pomoc później, ale jeśli chodziłoby o moje dziecko albo dziecko z najbliższego otoczenia, a nie dziecko z rodziny znajomego i to już niezależnie od tego czy lubianego czy nie. Nie da się wyświadczać przysług, i to czyimiś rękami, wszystkim, którzy o to poproszą.
      • malia Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:22
        Ano wlasnie. Autorka ma "dylemat moralny" nie tam gdzie trzeba. A historia jest taka sobie jeśli chodzi wiarygodnosc
      • nangaparbat3 Re: Dylemat moralny 03.05.25, 08:48
        Tym się różni dobry lekarz od słabego, że wie jakie badania zlecić i co wynika z ich wyników.
        • tania.dorada Re: Dylemat moralny 03.05.25, 23:06
          nangaparbat3 napisała:

          > Tym się różni dobry lekarz od słabego, że wie jakie badania zlecić i co wynika
          > z ich wyników.
          >
          czyli od razu wiadomo, że nie skończy się na jednej wizycie po godzinach. Czyli autorka by robiła całkiem grubą przysługę cudzymi rękami. Oraz, autorka wcale nie mówi że dziecko nie ma szansy na dobrego specjalistę tylko że ten jej jest "najlepszy w województwie". CZyli może być masa innych, całkeim dobrych, może nie tak dobrych w marketingu jak "najlepszy w województwie" - mało to było wątków o różnych zdrowotnych problemach i wizytach u "najlepszych w całym mieście" lekarzy, ktorzy okazali się nadętymi, niekompetentnymi bucami? nie mówię że ten jest, ale z tym "ten albo żaden" to bym nie przesadzała, że jak laska się nie ugnie to dziecko tego nie przeżyje.
    • zerlinda Re: Dylemat moralny 02.05.25, 17:15
      Daj spokój. Niech ta osoba idzie z dzieckiem prywatnie do tego specjalisty. Nie Twój problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka