sanciasancia Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:15 Praca mi głównie przeszkadza w spełnieniu planu na emeryturę Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:18 Praca nie ejst celem mojego życia ale istotną jego częścią. Uwazam, ze jako zdrowa dorosła osoba powinnam pracować aby mieć z czego zyć. Mąz zarabia na tyle dużo, że spokojnie byśmy dali radę żyć z jego pensji (wydajemy mniej niż połowe tego co zarabiamy) ale nie byłabym w stanie być na czyimś utrzymaniu. Pamietam też mojego dziadka, który po przejsciu na emeryturę posunął się wlatach bardzo konkretnie. Z człowieka oczytanego, wiedzącego co się dzieje w świecie, w kulturze stał się zgrzybiałym staruszkiem w papciach Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:49 Praca narzuca pewien rytm, aktywność, wysiłek fizyczny i intelektualny, spotykanie z ludźmi, wychodzenie z domu. Dlatego myślę, że jest potrzebna. Jak Cię stać, to nie pracujesz u kogoś, ale zakładasz własną firmę czy tam instytucję charytatywną. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 15:53 Ale żeby siedzieć w domu i nie pracować? To nie, wolę pracę zawodową, zdecydowanie. Może gdybyśmy byli bardzo, bardzo, bardzo bogaci. Wszystko jednak prędzej czy później nudzi. Lubię płodozmian. Dlatego lubię np. pory roku i nie narzekam "znowu zima" i jest to dla mnie kolejna po innych pora roku, inna. Podobnie z pracą. Jakbym miała pracy za dużo, to tak męczy. Ale ja mam swoją działalność, mnie nakręca prowadzenie biznesu, twarde negocjacje, zdobywanie klientów. Zawsze lubiłam poznawania nowych ludzi, sprawnie poruszam się w siatce kontaktów, poza tym ludzie mnie słuchają widzę jak wyłaniają się ich uśmiechy ulgi z oparów zagubienia dzięki mojej wiedzy - to mi daje satysfakcję. A potem mam swój świat - czas wolny, lubię wyciszenie, samotne spacerowanie, obserwacje przyrody, zwierząt, zanurzenie w myślach, podróże, rower. No właśnie taka zmienność i to i to. Nie mam w pracy wyścigu szczurów, nie mam szefa, mogę być kreatywna i realizować własne wizje. Nawet jak bywa trudno, no cóż, przeżyłam dzieciństwo w PRLu, dziecko z kluczem na szyi, w grupie innych dzieciaków, gdzie sami ustalaliśmy hierarchię a czasem rzucaliśmy w siebie cegłami z budowy - więc ogólnie po takim treningu dobrze sobie radzę Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:06 Moja mama, będąca wąską specjalistką na prośbę pracodawcy pracowała rok dłużej i ponieważ uwielbiała swoją pracę (w odróżnieniu od nudnych dla niej prac domowych) zgodziła się że będzie przez miesiąc na emeryturze i wróci na zlecenie na pół-3/4 etatu na swoje stanowisko. Po miesiącu na emeryturze stwierdziła że nie ma mowy, nie chce jej się jeździć przez całe miasto do biura, marnować czas który może spędzić w inny sposób. Ma wystarczająco zajęć i docenia że już nic nie musi, a zwłaszcza wstawać o 6:30 rano. Mam ciekawą pracę, wymagającą uczenia się nowych rzeczy, sensowną szefową i fajny zespół, a do tego rewelacyjnego pracodawcę. To samo mój mąż, jego praca jest jego pasją, ale nie oznacza to że chcielibyśmy pracować dłużej niż to konieczne. Lubimy podróżować, mamy swoje hobby i zainteresowania i z przyjemnością przejdę na emeryturę i będę miała w końcu czas na inne rzeczy, bo jednak spędzam w pracy min 45 godzin tygodniowo, więc nie mam czasu na wszystko, a życie od weekendu do weekendu bywa czasem trudne. Jeżeli ktoś musi pracować po 70tce ze względów finansowych, albo jest samotny i dzięki pracy ma towarzystwo lub nie ma innych zajęć i zainteresowań poza swoją pracą, nie odnajduje się w domu to może i pracować do 90tki, ja nie zamierzam. Planuje przejść na emeryturę tak wcześnie jak to możliwe żeby cieszyć się wolnym czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:17 Jeden z moich profesorów przychodzi na uniwersytet o 4 rano, wtedy mu się najlepiej pracowało. Wiele starszych osób wstaje bardzo wcześnie ivwtedy im się najlepiej pracuje. Nie przykładaj po prostu do wszystkich własnej miary. Odpowiedz Link Zgłoś
bulzemba Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:31 Mój tata twierdził, że pracuje by było za co żyć. Wierzyłam mu. Do czasu. Gdy podczas urlopu rodzinnego po trzech dniach "musiał sprawdzić" co w pracy. Wrócił smutny. Reszta rodziny przerażona, że coś się stało. Nic się nie stało. I w tym był problem. Praca sobie doskonale radziła bez niego.🤣🤣🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:31 Potrafiłabym, ale nie potrafiłabym bez ludzi, wychodzenia z domu, wyzwań. Praca do tego nie zawsze jest potrzebna, ale doskonale wypełnia te warunki. Obawiam się, że w domowym zamknięciu bardzo łatwo zacząć żyć w oderwaniu od rzeczywistości, karmiąc się własnymi fantazjami i tym, co się wyczyta w internecie. Tego nie chciałabym dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 17:52 Nie rozumiem, czyli poza wychodzeniem do pracy nie wychodzisz z domu i nie masz kontaktu z ludźmi? Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 08:24 andace napisa�a: > Nie rozumiem, czyli poza wychodzeniem do pracy nie wychodzisz z domu i nie masz > kontaktu z ludźmi? Brunch albo pilates z psiapsi to zupełnie inne kontakty, bardziej na własnych zasadach i we własnej bańce. Praca z albo wśród ludzi uczy nas znacznie więcej o innych i o nas samych, bo nie zawsze stykamy się tylko z ludźmi, którzy nam pasują, musimy się dostosowywać, iść na kompromisy, współpracować. Dodatkowo, czasem naprawdę warto widziec i wiedzieć jak i przez kogo podejmowane są pewne decyzje, produkowane produkty, technologie, itd - szczegóły zależą już od branży. To nie musi być praca zarobkowa, choć to dla większości z nas najbardziej oczywisty dostęp do tych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 18:14 Doskonale sobie potrafię wyobrazić swoje życie bez pracy zarobkowej ale niestety kasiorka mi z nieba nie spada zatem zarobkować muszę. Nie wyobrażam sobie natomiast, że nic nie robię i robiłabym nawet gdyby kasiorka spadała tyle, że wtedy to na co akurat mam w danym momencie ochotę a nie to co muszę. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 19:37 Bylam kura domowa przez szesc lat. Gdy wrocilam do pracy, cala rodzina odetchnela z ulga. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 22:05 Moim zdaniem błędem jest takie bezpośrednie przekładanie praca (nieokreślona) vs wiek. Przecież to zależy od siły, zdrowia, zmęczenia a te owszem są związane z wiekiem ale nie są z nim jednoznaczne. Mnie jest w sumie przykro, że już chyba nie jestem w stanie podjąć pracy fizycznej. Nie żebym miała jakieś plany, ale sama świadomość, że można wszytsko rzucić i pojechac "na szparagi" czy w inne Bieszczady jest bardzo miła. A to już praktycznie zostało mi zabrane. I teraz gdybym miała wybierać pracować przy układaniu towaru na pólkach czy "siedzieć w domu" (przy teoretycznym założeniu, że pieniądze nie są problemem) to zdecydowanie wolę "siedzenie w domu" - szkoda kręgosłupa. Natomiast w mojej obecnej sytuacji, dopóki są siły, wolę pracować - z prostego powodu: gdybym nie pracowała zawodowo to i tak pewnie robiłabym to samo tylko za darmo, wybór jest więc jasny. Kiedy mi sił zabraknie? Kto wie, może jutro, może za 10 lat? Nie mam jakichś konkretnych planów. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 19.05.25, 22:06 Potrzebuję pracy. Nie jestem z natury towarzyska, nie umiem sobie organizować bogatego życia towarzyskiego, więc z ludźmi stykam się w zasadzie tylko w trzech rejonach - rodzina, praca, hobby. Brak pracy urwałby mi jedną trzecią ludzkich kontaktów, a nie wiem, czy bez pracowego treningu w ogóle bym się garnęła też do hobbystycznych spotkań czy uprawiała hobby w ciszy domowej. Mam siostrę i sąsiadkę, które pracy nie potrzebują, żeby wyjść z domu, potrafią sobie organizować życie towarzyskie, aż furczy i gdybym była tym typem osoby, to pewnie praca nie byłaby mi aż tak potrzebna. No i lubię jeszcze coś, czego by mi chyba kontakty towarzyskie nie dały - lubię być updejtowana, wiedzieć, czym żyją młodzi. A już mi się zdarzają rejony, w których czuję się jak kosmita - kiedyś mi się cała klasa wierciła i usiłowała dobrać do telefonów, a na przerwie wręcz na nie rzuciła - widząc moje zdumienie wyjaśnili, że Spotify wrapped i przez moment zwątpiłam w swoją znajomość tak angielskiego, jak polskiego. Byli mili, wyjaśnili, pokazali i znów byłam osadzona na właściwej osi czasowej. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 19:38 I faktycznie te znajomości z pracy to więcej niż biurowy small talk + zero kontaktu po przekroczeniu progu biura? Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 22:02 Zdarzaja sie takie prace, w jednej pracy, lata temu poznalam moja obecna przyjaciolke. Moze to tez kwestia wieku, bylysmy mlodsze. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 16:49 Faktycznie. Jedną przyjaciółkę z pracy mam taką bliższą plus grono takich, z którymi fajnie się spotkać i poplotkować przy pizzy i Aperolu i wiem, że gotowe są pomóc, gdyby coś się sypało. Ta przyjaciółka podczas lockdownu przynosiła mi część jedzenia, bo sklep, który dowoził, nie miał tego rodzaju chleba, który mój syn wtedy wyłącznie jadł, itp. Ja wiem, że dla ekstrawertyka to są takie drobiazgi, które załatwia z sąsiadką, ale ja mam taką obsesję samodzielności i nie zawracania ludziom głowy, że ona się naprawdę musiała postarać, żeby się mną zaopiekować i bardzo jej za to jestem wdzięczna. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 00:00 O co ci chodzi Riki? Ze kobiety podziwiaja pracowitosc? To jest cos godnego podziwu i tyle. To nie znaczy, ze kazda tu sama uwielbia pracowac jak kun. U starszych mezczyzn wysoki rytm zawodowy jest kojarzony z utrzymaniem formy fizycznej i intelektualnej. Facet pracujacy na pol etatu to taki pol facet. Oto cala filozofia, taka lekko oddajaca twoje wlasne patriarchalne spojrzenie na swiat. Marudzisz strasznie, boisz sie ze to juz koniec z kochankami, a i zona juz nie spojrzy na ciebie jak kiedys, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
trina45 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 00:31 Pracuje od godz 15 do 23 , 3 dni w tygodniu bo juz nie musze wiecej ...praca na psychiatrii jest ciekawa ...ciagle cos sie dzieje ale sa tez przestoje...ludzie tzw normalni mnie nudza , swiat chorych wciaga, jest nieraz straszny, ale barwniejszy od swiata zwyklych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 09:38 Czyli doktor prawie jak pacjent. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 10:39 To dlaczego wszyscy psychiatrzy zamykają się skrzętnie w swoich pokoikach na oddziałach szpitalnych skąd wychodzą tylko wtedy, gdy muszą? To dlaczego Marek Kotański uciekł z wyuczonego zawodu, twierdząc, że jeszcze chwila i sam zwariuje od tych chorych? To dlaczego mimo ekstremalnie wysokich zarobków na prywatnej praktyce nie ma chętnych na specjalizacje psychiatrii dziecięcej? Weź nie piernicz kocopałów... Nawet na tym forum osoby zaburzone i w terapii męczą okrutnie swoimi odpałami. Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 16:00 riki_i napisa�: > To dlaczego mimo ekstremalnie wysokich zarobków na prywatnej > praktyce nie ma chętnych na specjalizacje psychiatrii dziecięcej? W każdym naborze jest więcej chętnych niż miejsc. Odpowiedz Link Zgłoś
trina45 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 18:59 u nas nie mecza ,owszem sa dziewczyny borderline ktore potrafia zmeczyc ale schizofrenicy sa bardzo ciekawi. Odpowiedz Link Zgłoś
trina45 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 19:02 to lekki oddzial pol otwarty serdecznie zapraszam rikki jak bedziesz w Kopenhadze Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 19:05 No nie, jednak raczej nie skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 09:51 Myślę, że wiele forumek tutaj pracowało w życiu znacznie ciężej niż Ryszard. Ale dotknęłaś sedna - lubimy pracowitość. I tu nie chodzi o to, żeby zarzynać się, bo żonka czy kochanka marzy o nowym samochodzie albo cyckach. Mało tego, tu nie chodzi tylko o pracę zawodową, ale też o to, że niefajnie wracać do domu po robocie i widzieć stos nieumytych garów albo nierozwieszonego prania, a do kompletu pana i władcę leżącego z wiecznego zmęczenia na kanapie z pilotem. Nawiasem mówiąc, mój eks, od naszego męczybuły nieco starszy jednak, przez wiele lat zaczynał pracę o 6 i jakoś mu zęby nie powypadały, ale może dlatego, że o siebie dbał i nadal dba. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 13:00 Tak, o to chodzi, ze leniwy facet to raczej potencjal na zyciowego nieudacznika i pasozyta. Oczywiscie przegielam z "pol etatu=pol faceta", bo roznie bywa z praca zawodowa jak i wysokoscia zarobkow, a pracowitosc ocenia sie ogolem aktywnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 10:54 boogiecat napisa�a: > O co ci chodzi Riki? Ze kobiety podziwiaja pracowitosc? To jest cos godnego pod > ziwu i tyle. Polemizowałbym. Pracowitość zwykle równa się ustawiczny brak chłopa w domu. Jedne to lubią (zazwyczaj te z frakcji merkantylnej), a inne zdecydowanie nie. > To nie znaczy, ze kazda tu sama uwielbia pracowac jak kun. Zdecydowana większość kobiet, apage satanas!, imo wcale nie lubi "pracować jak kuń " . Wiele psychopatek w spółkach skarbu państwa i niektórych korpo uwielbia za to dręczyć podwładnych. > U starszych mezczyzn wysoki rytm zawodowy jest kojarzony z utrzymaniem formy fi > zycznej i intelektualnej. Absolutnie nie. A raczej - do czasu. Tacy goście mają duże szanse aby nagle "trzasnąć" /zawał, udar, agresywny nowotwór/. Zawsze porównuję to do zakupu przeze mnie na studaich starych "maluchów" od emerytów-posiadaczy. Taki samochód przy moim stylu jazdy wytrzymywał 3 miesiące, a potem nadawał się na złom. Mężczyzna po 50-tce musi się oszczędzać, inaczej kipnie . A wielu "asów zaharowywania się w robocie" dociąga ledwo do tej umownej pięćdziesiątki. > Facet pracujacy na pol etatu to taki pol facet. A komu w ogóle dają pół etatu? > Oto c > ala filozofia, taka lekko oddajaca twoje wlasne patriarchalne spojrzenie na swi > at. Nie mam patriarchalnego spojrzenia na świat. To, że lubię spokój i odpoczynek nie oznacza, że każę babie latać ze ścierą i obsługiwać Pana i Władcę. > Marudzisz strasznie, boisz sie ze to juz koniec z kochankami, a i zona juz nie > spojrzy na ciebie jak kiedys, czy co? Nie mam już energii na kochanki, poza tym każda baba po krótkim czasie chce "czegoś więcej ", młode chcą jeszcze dodatkowo się rozmnożyć. No i mam przykład mojego ojca, czym to się skończyło. Dziękuję, postoję. Jak mnie przypili, to polecę na miesiąc do Azji. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 11:57 Po całości pomyliłeś pracowitość z pracoholizmem. W domu nie ma notorycznie pracoholików, hulaków, mężczyzn którzy mają wredne żony. Pracowici plus w miarę rodzinnie usposobieni plus z miłą żoną trzymają się domu. Również ciągłe zarzynanie się czyli aktywność bez uwzględniania możliwości organizmu to nie cecha pracowitości tylko jakiegoś feleru w głowie. Mają ten feler pracoholicy, inni uzależnieni oraz inne osoby źle traktujące swoje ciało np. niektórzy fanatycy ćwiczeń fizycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 13:10 No wiec moim zdaniem kobiety ciagnie do asow, ktorzy nie padaja na zawal kolo piecdziesiatki w zwiazku z wymagajaca robota, ktora w tym przypadku wiaze sie raczej z rzeczywistym zainteresowaniem, moze pasja, misja. O to chodzi z ta pracowitoscia. Chyba masz ostry kryzys, moze jakas depreche, andropause? Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 13:12 Tzn kobiety typu nieharpia!😜 Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 13:28 Jasne, jasne, absolutnie każda olśniona Twoim urokiem się szaleńczo zakocha 😀 A co do dzieci to zobacz, jakie są statystyki, ile kobiet w ogóle nie chce mieć dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 14:12 No sorry, jakoś Ty masz trójkę! Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 16:48 A co go ma do rzeczy? Och ojciec ma piątkę, czy to dowód że każdy mężczyzna chce wielodzietną rodzinę? Poza tym jak mam być takim istotnym dowodem w sprawie to jako kochanka nie chcę niczego więcej Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 19:19 Ty ogólnie jesteś niestandardowa (to nie jest zarzut). Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 19:34 No to jak jestem niestandardowa to jakim cudem moja trójka dzieci (zresztą urodzonych w dojrzałym wieku) ma być argumentem na to że każda młoda kobieta chce się rozmnożyć? Poza tym demografia leci na łeb na szyję, chyba zdajesz sobie sprawę z tego. A to oznacza że cała masa kobiet bynajmniej nie pragnie bombelka Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 21.05.25, 20:08 Jest argumentem, bo je masz. To, że później niż wcześniej... no moja żona też się rozmnożyła stosunkowo późno i gros kobiet też. Takie czasy nastały. Kobieta 35 jest uznawana za młodą. Ofc wierzę w zapewnienia, że masz już dość. 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 00:15 No nie, jeśli jestem niestandardowa to nie mogę być dowodem na to, że standardowa kobieta chce się rozmnożyć. Zresztą statystyki dzietności mówią same za siebie. A jeśli moje wybory życiowe mają być argumentem to pokazują, że kochanka nie musi chcieć czegoś więcej. Więc trochę konsekwencji Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 10:53 Jesteś niestandardowa, bo: 1. Po intensywnym rozmnożeniu rozstajesz się z jego ojcem, pomimo, że w 99% przypadkow oznacza to wielkie problemy finansowo-logistyczne (Ty jesteś na razie w tym 1% , bo Pan się stara i jeszcze może, to znaczy ogarnia opiekę naprzemienną i w ogóle nie uchyla sie od odpowiedzialności). 2. Po intensywnym rozmnożeniu nadal istotna jest dla Ciebie sfera seksualna i nie odłożyłaś jej do kuferka zamkniętego w starej szafie na wielką kłódkę. 3. Sfera opisana w pkt. 2 -wedle deklaracji- nie służy łowom, a każdego chłopa nie chcesz osaczyć na 'for ever together', a zaledwie jako chwilowy czasoumilacz. 4. Radzisz sobie w życiu -przynajmniej deklaratywnie- sama i nie potrzebujesz PMG (Pomocnych Męskich Gaci) 24h na dobę. Wszystkie te 4 punkty stoją w jawnej kontrze do tak zwanego "życia", gdzie zazwyczaj tematy idą dokladnie odwrotnie (z pewnymi odstępstwami np. w pkt. 1 jak chłop jest bogaty, to pani z trójką bombelków chce się z nim często rozstać, jako że plan finansowy wykonany i niech 'byk na mięso ' płaci). Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 11:46 1. Czyli jednak manosfera nie ma racji, że kobiety żyją jak pączki w maśle i rozwodzą się tylko po to żeby tarzać się w kasie z alimentów? Ja wiedziałam zawsze jedno - nie mogę dopuścić do sytuacji, w której nie będę mogła odejść. Natomiast nie wiem, czy to jest takie nietypowe, oczywiście w mojej klasie społecznej, bo wiadomo że jak kobieta siedzi gdzieś na gospodarstwie i nigdy nie pracowała to wygląda to inaczej. Znam dużo matek po rozstaniach i żadna nie głoduje ani nie bankrutuje. Oczywiście logistycznie jest trudniej w pojedynkę, finansowo poczucie odpowiedzialności może przytłaczać ale nic nie do ogarnięcia dla normalnego człowieka. 2. Myślę że dla wielu kobiet jest, natomiast nie jest to tożsame z intensywnym i udanym życiem seksualnym z ojcem dzieci 3. Ja w ogóle nie jestem emocjonalnie gotowa na związek, to przede wszystkim. Nie wiem czy kiedykolwiek będę na taki tradycyjny ze wspólnym mieszkaniem. Poza tym to że facet się nadaje do łóżka to i tak nie oznacza że nadaje się do czegoś więcej. Więc po jaką cholerę miałabym kogokolwiek osaczać? Choć oczywiście Primula ma rację że oksytocyna to dziw… i może lepiej że teraz mi się szykuje wyjazd i jakaś dłuższa przerwa 4. Nigdy w życiu nie posiadałam PMG 24h na dobę. A na doraźne wsparcie i tak mogę liczyć Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 11:55 W kontrze moze byc przyklad Whitney, ktora tu kiedys pisala. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 14:02 U niej było jednak inaczej bo nie ona odeszła tylko mąż odszedł w dodatku chyba nie bardzo podzieli się opieką. Natomiast ona nie narzekała na problemy finansowe tylko raczej na poczucie przeciążenia odpowiedzialnością Odpowiedz Link Zgłoś
andace Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 17:35 wychowana byłam ze muszę i mam być samodzielna i niezależna i ze mój “dobrobyt” nigdy nie powinien zależeć od drugiej osoby i posiadania męża czy partnera życiowego. Mimo że nie musiałam, to zaczęłam pracować na pół etatu jeszcze na studiach i w zasadzie pracuje nieprzerwanie od studiów - jak przeprowadzałam się do Holandii to we wtorek byłam do południa w starej pracy w Warszawie, w środę rano zaczęłam nową w Holandii 😱 Ale nie potrzebuje pracy żeby prowadzić życie towarzyskie, wiedzieć jak działają różne rzeczy, uczyć się współpracy w grupie i mieć pojęcie co się dzieje na świecie. Pracuje i pracowałam w tak dziwnych i nie powiązanych ze sobą branżach (i zupełnie nie związanych z moją edukacją więc przy każdej zmianie pracy muszę się co najmniej pół roku dokształcać), mam też dostęp do informacji które zazwyczaj są poufne/tajne, niepubliczne i nie publikowane, podpisuję klauzulę poufności i nawet nie mogę pogadać ze znajomymi o tym co dokładnie robię a i tak większość nawet nie jest zainteresowana, ta widza nie jest potrzeba osobom postronnym. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 18:35 Niestandardowość gru polega na tym przede wszystkim, że stać ją na to, by móc żyć tak jak chce. No taka jest niestety prawda, że zarabiając średnią krajową, to nie bardzo można ogarnąć ten pierdolnik z trójką dzieci. Jest to więc luksus i przywilej zamożnych bądź co bądź kobiet. Jak podejmowałam decyzję o odejściu od męża to w zasadzie najpierw policzyłam czy mnie na taką dumę stać, potem zadzwoniłam do matki, żeby spytać czy jeśli się przeliczę to mi pomoże, a dopiero na końcu uznałam, że każę mu spakować walizki. Kobiety częściej by podejmowały takie ruchy, gdyby zwyczajnie miały na to kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 18:40 Trampki, ale tak samo jest z facetami. Wielu nie stać na rozwód. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 18:51 No zgadzam się, rozwód jest poza zasięgiem finansowym dla większości ludzi bez względu na płeć. Kobiety jednak częściej ponoszą większy ciężar rozwodu, bo po pierwsze ich dochody są średnio nieco niższe niż dochody mężczyzn a po drugie częściej to one ponoszą ciężar opieki nad dziećmi a w konsekwencji także narażają się na spadek zarobków związany z tą samodzielną opieką. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 20:27 Wiesz, jakby mnie podliczyć po szlachetnopaczkowemi czyli „po odliczeniu wszystkich opłat zostaje im X na osobę” to bieda aż piszczy 😀 Zamożna nie jestem, podejrzewam że nawet na klasę średnią ledwo się łapię finansowo, zresztą w pamiętnym tasiemcowym wątku dokonano wiwisekcji moich finansów Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 20:53 Po odliczeniu wszystkich opłat wciąż jesteś całkiem zamożna. Juz sam fakt, że cię na te opłaty samodzielnie stać jest luksusem. Umówmy się, statystyczna kobieta, której zarobki oscylują wokół mediany ma jakieś 4,5 tys na rękę. Czy jest wstanie opłacić z tego trzypokojowe mieszkanie w dużym mieście, zapłacić za edukację trójki dzieci oraz zapewnić im przyzwoite warunki życia? No, nie jest. Ja nie grzebię ci w zarobkach, a mówię jedynie, że pewne wybory są przywilejem kobiet, które zdecydowanie odbiegają swoimi dochodami od średniej. Niestety tak to wygląda, że przymus ekonomiczny jest najtrwalszym węzłem małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 06:45 No właśnie ja mam niestety strukturę budżetu typową dla biedaka, to znaczy większość pochalaniaja koszty stałe. Co do zarobków to one są tylko jednym elementem układanki, bo właśnie zależy jak się żyje i gdzie się żyje. Jak masz swoje mieszkanie bez kredytu, na przykład odziedziczone to te 4,5 tysiąca to nie jest tak źle. Plus był tu wątek o pomocy rodziców ostatnio - można mieć niższe zarobki ale otrzymywać spore wsparcie niematerialne które też ma swoją wymierną wartość. Tak czy inaczej nawet radząc sobie i tak czuję się jak bohater takiej radzieckiej gierki w której wilk łapał do koszyczka lecące z czterech stron jajka Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 07:40 Wiesz, koszty stałe można sobie nabijać, to żaden czynnik decydujący o ocenie dochodów. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 08:09 Widocznie decyduje jeśli jest stosowane takie obliczenie. Natomiast decyduje głównie o poziomie życia. Jeśli dwie osoby mają takie same dochody a jedna ma mieszkanie z drugą spłaca kredyt lub wynajmuje to poziom życia mają inny Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 08:47 Tylko kosztem stałym może być np amerykańska szkoła dla dwójki dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 08:51 Ilu osób w społeczeństwie to dotyczy? Za to konieczność posiadania dachu nad głową i zapewnienia opieki dzieciom dotyczy każdego rodzica. I jak masz mieszkanie i na przykład darmową opiekę dziadkow to przy tych samych dochodach masz inny budżet niż ktoś kto tego nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 09:06 Dalam przykład ekstremalny, ale ja wolę dodatkowy przymiotnik "podstawowe" czyli te, które ty wymieniasz. "Stałe" to pojęcie zbyt elastyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
gru.u Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 09:08 Tylko dla mojego budżetu kompletnie nie ma znaczenia czy nazwę kredyt kosztem stałym czy podstawowym, bo i tak muszę wyłożyć 2500 miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca25 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 09:30 Dla budżetu znaczenia nie ma. Dla dyskusji ma P.s. moje koszty stałe, przekraczają koszty podstawowe. I nie są niezbędne do życia. Ale są stale. Rachunek przychodzi regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 11:42 gru.u napisa�a: > Ilu osób w społeczeństwie to dotyczy? Za to konieczność posiadania dachu nad gł > ową i zapewnienia opieki dzieciom dotyczy każdego rodzica. I jak masz mieszkani > e i na przykład darmową opiekę dziadkow to przy tych samych dochodach masz inny > budżet niż ktoś kto tego nie ma No otóż. Dlatego mając mieszkanie i ewentualną pomoc finansową rodziców w razie upadku, mogłam pozwolić sobie na rozwód z 7 miesięcznym dzieckiem pod pachą, mimo że zarabiałam wtedy kwoty jakie przeciętna ematka wydaje na panią sprzątającą, czyli wystarczało mi wtedy na czynsz, paliwo oraz jedzenie i pieluchy. Wciąż jednak byłam w tej luksusowej sytuacji, że odpadało mi wynajmowanie mieszkania lub gigantyczna rata kredytu. Gdyby nie to, pewnie nadal byłabym żoną. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 13:09 trampki-w-kwiatki napisa�a: > Gdyby nie to, pewnie nadal byłabym żoną. > Twoj maz chcial "ratowac malzenstwo"?🤯 Pytam, bo z tego co pamietam to jego zdrada nie byla wyskokiem ani nieumyslnym chapnieciem tyki. Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 13:15 Oczywiście, że chciał. Uuu, jakże chciał. Nawet na terapię poszedł. Raz 🤣 Długo jeszcze liczył na to, że się rozmyślę. Po rozstaniu to mi nawet kiedyś zaproponował, że skoro już nie jesteśmy małżeństwem to może chociaż reflektowałabym na niezobowiązujący seks 🤣🤦🤦 Nawet się kiedyś zobowiązał, że gdyby mi się mój nowy partner znudził, to on zaprasza 😜 Przede wszystkim to on w ogóle nie zamierzał kończyć naszego związku, po prostu monogamia mu tak nie bardzo wychodziła, ale w życiu nie pomyślał, że kiedykolwiek się o tym dowiem 🤷 Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 13:18 trampki-w-kwiatki napisa�a: > Oczywiście, że chciał. Uuu, jakże chciał. Nawet na terapię poszedł. Raz 🤣 > Długo jeszcze liczył na to, że się rozmyślę. Po rozstaniu to mi nawet kiedyś za > proponował, że skoro już nie jesteśmy małżeństwem to może chociaż reflektowałab > ym na niezobowiązujący seks 🤣🤦🤦 Nawet się kiedyś zobowiązał, że gdyby mi się > mój nowy partner znudził, to on zaprasza 😜 > Przede wszystkim to on w ogóle nie zamierzał kończyć naszego związku, po prostu > monogamia mu tak nie bardzo wychodziła, ale w życiu nie pomyślał, że kiedykolw > iek się o tym dowiem 🤷 > Ech... A to gagatek ten Twój były! Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 13:24 Bardzo sie ciesze, ze mialas zaplecze potrzebne do podjecia wlasciwej decyzji. Tak sie zawsze wydaje, ze sie zna czlowieka co do podstaw przynajmniej, a dziwnym trafem zawsze xuj przewazy🤔 Az mi twojego exa szkoda, alez by mial piekne zycie, gdybys sie nie dowiedziala, przeciez ogolnie to kochal🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 13:39 A mi dziada nie szkoda w ogóle, zrobił mi emocjonalne bagno będąc jednocześnie "kochającym mężem" i złamanym ujem zarazem. Współczuję kobietom, które nie mają wyjścia i muszą z takim mindfuckiem dalej żyć. Ja miałam ten komfort, że mogłam sobie stwierdzić, że rzucam to wszystko w diabły i będę żyć inaczej. I że znalazłam kogoś kto mnie naprawdę docenia a nie uzupełnia poza domem, bo mu nie wystarczam. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 19:55 Co ty, to byla ironia, tak zapewne on sam sobie wyobrazal zycie- ze nikt sie nie dowie i bedzie wszystko gralo, a on niszczyl zycie dwom kobietom. Co do sedna, to tak naprawde kwestia materialna raczej niekoniecznie jest decydujaca u kazdej zdradzanej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
riki_i Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 11:05 Hammer to są koszty mieszkania (zakup, wynajem, kredyt...). To szybuje w kosmos prawie na całym świecie. Wiele innych rzeczy utrzymuje sensowny koszt, czy wręcz tanieje (mój ulubiony przykład to samolotowe wycieczki z biur podróży- w latach 90-tych to kosztowało majątek, dziś na tydzień w Egipcie czy Turcji stać większość dorosłej populacji- przynajmniej jeśli umieją kupić lasta). Btw moim zdaniem na razie idzie ku przyszłej zamożności - nawet polskich emerytów. Trzeci rok z rzędu rekordowa waloryzacja kapitału w ZUS (14,40%) i procent składany czyni cuda. Ja już jakiś czas temu przekroczyłem milion zł , a mam jeszcze 11 waloryzacji (ofc o ile dożyję do emerytury tj. do 65 r.ż). Odpowiedz Link Zgłoś
trampki-w-kwiatki Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 11:51 gru.u napisa�a: > Tak czy inaczej nawet radząc sobie i tak czuję się jak bohater takiej radziecki > ej gierki w której wilk łapał do koszyczka lecące z czterech stron jajka No bo tak dokładnie jest, gdy jest się rodzicem samodzielnie prowadzącym gospodarstwo domowe Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 20:43 Tzn kobiety z dziecmi, bez dzieci chyba jest latwiej podijac taka decyzje..no chyba, ze laczy kredyt, wtedy to moze byc problem. Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 14:50 W sumie zabawnie się czyta, jak rozpaczliwie szukasz usprawiedliwienia dla swojego bycia leniwą bułą. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 16:07 riki_i napisa�: > Wiele psychopatek w spółkach skarbu państwa i niektórych korpo uwielbia > za to dręczyć podwładnych. Psychopatycznych manadzerow jest ogolnie w xuj, nie wiem jak to sie rozklada procentowo. > A komu w ogóle dają pół etatu? U mnie prawie 8% mezczyzn robi na niepelnym etacie. > Nie mam patriarchalnego spojrzenia na świat. To, że lubię spokój i odpoczynek n > ie oznacza, że każę babie latać ze ścierą i obsługiwać Pana i Władcę. No ale traktujesz kobiety (te rozne kochanki) uzytkowo, nie zbaczajac ani na ich uczucia ani na ich zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 19:44 *nie baczac lub *nie zwazajac 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 00:37 >Natomiast kogoś, kto mając 75 l. załatwia sobie >pracę w rzeźni na 4 rano już zrozumieć w stanie nie >jestem. Ktoś, kto w wieku 75 lat zaiwania do rzeźni na 4 rano raczej nie robi tego z potrzeby samorealizacji. Pracuje, bo musi. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 09:41 > Ktoś, kto w wieku 75 lat zaiwania do rzeźni na 4 rano raczej nie robi tego z potrzeby samorealizacji. Pracuje, bo musi. Dokładnie tak. A rodzina łyka jak pelikany historię, że staruszek z wewnętrznej potrzeby haruje fizycznie od 4 nad ranem. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 14:28 O, przypomniał mi się "Przemytnik" z Clintem Eastwoodem. Mus to mus Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 09:14 ja to dopiero bez pracy czuję, że żyję. niestety, jestem tak potrzebna, że nawet długiego weekendu nie chcą mi dać. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 09:39 Gdybym nie pracowała zawodowo to pewnie znalazłabym sobie inną formę wypełnienia czasu typu pracę społeczne, wolontariat, byle nie gnuśnieć w domu przed telewizorem. Ewentualnie wnuki mogę bawić Lubię czuć się potrzebna, angażować się w zadania, wychodzić do ludzi. Pomijam kwestie finansowe, bo lubię pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 19:36 Prawda jest taka, że większość ludzi by nie pracowała jeżeli dochód z innego źródła niż pracs pozwalał na stabilne życie na satysfakcjonującym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 20.05.25, 20:06 Potrafie zyc bez pracy. Nie potrafie zyc bez dochodow. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 22.05.25, 17:01 riki_i napisa�: > Natomiast kogoś, kto mając > 75 l. załatwia sobie pracę w rzeźni na 4 rano już zrozumieć w stanie nie jestem Może lubi krew o świcie? Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Czy potraficie żyć bez pracy? 23.05.25, 06:52 Gdybym miała więcej kasy to bym pracę rzuciła. Nic tylko relaks , wyjazdy, ogród.....ale nie mam, muszę pracować. Odpowiedz Link Zgłoś