Dodaj do ulubionych

Telefon nieodkładalny

12.06.25, 11:46
W kolejnym wątku o problemach z nastolatką pojawia się kwestia telefonu, a nawet powyższe sformułowanie.

Macie nastolatki. Co najmniej połowę życia spędziły z telefonem. Telefon służy im do mnóstwa spraw. To, do czego służy zależy w dużej mierze od tego, co im pokazano, co znalazły, co sobie wymyśliły.

Nie wymagam odkładania telefonu od dziecka. Jest nauczone odkładać je na noc, ale za dnia? Telefon służy do komunikacji, rozrywki, lepszego samopoczucia (wczoraj moje miało zły nastrój bez przyczyny, odpaliło sobie serial i oglądało - zrozumiałam, nie przeszkadzałam, bo też bym wolała przy złym nastroju coś fajnego i z lekka odmóżdżającego odpalić), ale też nauki - przepisywanie lekcji, robienie fiszek (ja trzaskałam listy słówek jeszcze na maszynie do pisania, moje dziecko jakoś woli te swoje fiszki, słówka z danej listy powtarzają się przy odpytce częściej jeśli są gorzej przyswojone). Ma swoje grupy znajomych na komunikatorach, na SM nie bardzo siedzi, a jeśli to informacje o eventach, o aferach hejterskich w klasie (jedna w SP, jedna w LO) dowiaduje się zazwyczaj, gdy już jest po ptokach i nawet skrinów nikt nie zrobił. Część książek słucha, część czyta na papierze (bo tak woli). Do tego notatki, zdjęcia, kalendarz.
Generalnie moje dziecko bardzo dużo rzeczy sobie planuje i potem je realizuje. A telefon ma w tym pomagać. Jakbym tak chodziła i kazała odkładać, to by mu się system planowania posypał.

No to jak? Każecie nastolatkom "odkładać" telefon? Wczesnym nastolatkom? Późnym nastolatkom? W jakiej sytuacji?

A same odkładacie?
Obserwuj wątek
    • kura17 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 11:55
      my (wszyscy) staramy sie odkladac przy wspolnych posilkach (rowniez na miescie) i przy gosciach (takich zaproszonych) - przy czym dzieci moga zawsze grzecznie wyjsc, jak ich goscie "znudza".
      poza tym - nie.
      • danaide2.0 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:45
        Przy posiłku? Żeby się pobrudził? wink
      • mayaalex Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 14:15
        To zupelnie tak, jak my. No i takie oczywiste momenty, kiedy wszyscy odkladaja telefo, jakies wazne wydarzenia/wyjscia, gdzie telefon nie pasuje, nawet jesli trzeba sie troche wynudzic (typu slub ciotki albo wyjscie do kina/muzeum)
    • dekoderka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 11:57
      informacje o wydarzeniach
      • danaide2.0 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:28
        Jak Marysia uważa.
    • pyza-wedrowniczka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:04
      Staram się, żeby robiło też inne rzeczy i żeby odkładało, jak coś robimy (czyli np. podczas jedzenia, jak oglądamy film itp.).

      Ale nie każę odkładać na siłę, bo sama wiem, ile rzeczy robię na telefonie i że nie to moja trzecia ręka.
      • eva_evka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 15:23
        pyza-wedrowniczka napisała:

        >
        > Ale nie każę odkładać na siłę, bo sama wiem, ile rzeczy robię na telefonie i że
        > nie to moja trzecia ręka.

        Ręką jak ręką, ale ja uważam, że to deugi mozg. Ile rzeczy mozna sprawdzić i się dowiedzieć, nie trzeba szukać haseł w encyklopedii smile
    • asia.sthm Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:05
      > A same odkładacie?

      Odwrotnie. Moj jest caly czas odlozony, ja go tylko bez przerwy lapie w rece bo musze big_grin
      Z tego powodu nigdy mi nie przyrosnie.
      Dzieci na tyle duze ze niech sie same martwia
    • zbytomia100 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:40
      Jest kilka momentow w dniu, kiedy wszyscy odkladaja telefony i jakos to nie stanowi problemu. Ale nie miewam pomyslu pt: 16latka ma miedzy 16 a 19 nie uzywac telefonu big_grin Przeciez to by bylo idiotyczne i nie do wyegzekwowania. Pomijam juz, ze telefon/ipad/lapek z dostepem do netu jest niezbedny do zrobienia zadan domowych.
    • andaba Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:42
      Nie, nie każę odkładać.
      To nie jest takie proste jak było ćwierć wieku temu zabronienie/ograiczenie dziecku komputera.
    • mayoliijka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:49
      A ja każę odkładać. 13 latkowi regularnie, natlmiast 16 latkowi czesto rowniez kaze odlozyc telefon w salonie podczas nauki. Nikt mi nie wmowi, ze telefon jest niebedny do odrabiania lekcji, a badania wskazuja, ze telefon rozprasza sama swoja obecnoscia.
      • andaba Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:16
        Nadzorujesz 16 latka w jaki sposób się uczy???
        • mayoliijka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:53
          Tak. Podpowiadam mu, co obniza efektywność pracy. Nie wolno?

          Wyobraz sobie, ze rowniez czasami nalegam, by telefony byly na noc poza sypialnia.
          • andaba Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 14:03
            No, skoro podpowiadanie obniża efektywność pracy, to chyba nie powinnaś.
      • stara-a-naiwna Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 20:44
        mam młodsze dzieci
        i maja limity - kontrole rodzicielska

        i będą ja mieć długo
        bo nie mają umiaru (ani jakościowego ani ilościowego)

        i to nie prawda, ze nie da się uczyć, żyć i komunikować bez telefonu

        i telefon jak alkohol
        tylko pozornie ułatwia kontakt

        prawdziwe życie i kontakty sa osobiście nie przez telefon
    • la_felicja Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 12:51
      Ale co to znaczy odkładać? To znaczy zostawić go w innym pokoju, wyciszyć, czy tylko fizycznie nie mieć go w ręce?
      • danaide2.0 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:22
        Cokolwiek, byle nie korzystać. W praktyce: plecak, półka. W szkołach czasem pojawiają się prowizoryczne segregatory na telefony. Przepisy się piszą.
        • la_felicja Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 14:54
          No to ja mam odłożony przez większość doby. Sięgam, kiedy ktoś zadzwoni albo przyjdzie wiadomość, czasem w coś gram, a w pracy jak mam wolną chwilę, przeglądam internet. Czasem robię zdjęcia - i tyle.
          Poważne sprawy online (w tym ematkę) ogarniam na komputerze
          • simply_z Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 15:03
            To tak jak ja czesto.
    • fogito Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:16
      Syn jak był młodszy to oczywiście nie miał telefonu w rękach na lekcjach ani na przerwach. Nie miał też go w ręku na treningach ani na meczach. Nie miał przy stole i nie miał kiedy grał w szachy, albo oglądał serial. Teraz jest podobnie. Ma 21 lat.
      • danaide2.0 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:20
        Z tymi lekcjami to się porobiło. Jedne dzieci mają telefon w łapie nawet jak jest lekcja, inne jeśli akurat nie ma. Ilość zastępstw w szkole mojego dziecka poraża (porównuję z własną... nie ma porównania!)
    • 18lipcowa3 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:24
      Moja starsza córka 16 lat ma no limit ale używa rozsądnie , limity zdjelam zgodnie z obietnicą jakoś w okolicy egzaminów 8 klasy . Ma bardzo bogate życie towarzyskie, dobrze się uczy, pracuje, ma chłopaka i siłą rzeczy nie ma na to czasu.
      Jak byla młodsza bardziej ja zabierało więc limity były.

      Młodsza 13 lat -ma limity bo by siedziała non stop. Zrobiłam taki eksperyment by jej udowodnić bo i się zapierdala że nie .
      Debilny Tik tok i Instagram tylko godzina dziennie, limit w dni szkolne do 21, w weekend 22. Pewnie będzie walka o wakacje ale uważam że im mniej telefonu tym lepiej funkcjonuje .

      Ogólnie najgorzej w wieku 11-14 nie limitować dzieciom. Potem już same regulują to , życie im zabiera czas więc nie siedzą tyle.
      • 18lipcowa3 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:25
        Odkładają oczywiście do posiłków, spotkań rodzinnych, na kibel i do kąpieli nie zabierają.o
    • simply_z Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:26
      Ano niestety, to straszna smycz.
    • pepsi.only Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:26
      Dziecko dorosłe. Swego czasu mieliśmy próby odłożenia telefonu ale zakończyły się wojną. Buntem. Niczym dobrym.
      A w między czasie pandemia, i wysiłek odciągnięcia młodej osoby od świata wirtualnego poszedł się stosunkować tongue_out

      Jeśli chodzi o mnie, to powiem coś w sekrecie- w komputerze spędzam dużo czasu, i jak wyłączam komputer to włączam telefon tongue_out bo w telefonie wyświetlają mi się zupełnie inne rzeczy.
      Śmiejemy się, że mam duży internet i mały internet. big_grin
      Nie no, żarty żartami, ale ostatnio
      mój telefon jest odkładalny, a nawet więcej spędza czasu w torebce/ saszetce-nerce niż w mojej ręce, ponieważ od tygodnia testuję zegarek połączony z telefonem.
      I jestem zachwycona, przeszczęśliwa wręcz, bo wreszcie mam skuteczny sposób, żeby przestać rzucać wszystko, bo ktoś dzwoni. Skuteczny sposób, żeby nie brać do ręki telefon, i co chwilka sprawdzać- co za SMS , co za komunikat, czy meil.
      (wyłączenie powiadomień nie jest rozwiazaniem, jest wręcz antyrozwiazaniem!)
      Generalnie muszę być non stop na linii, lubię przejrzeć telefon przed snem, i pograć, i wstawić rolkę właśnie z telefonu, ale ostatnio cierpię z nadmiaru bodźców a telefon to straszny rozpraszacz, i ten zegarek bardzo mnie cieszy. Bo częściej mam wolne ręce.
      • simply_z Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 13:31
        Przeciez zegarek z telefonem to chyba jeszcze gorsza smycz?
        • konstancja16 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 15:17
          dziecko lat 11 nie ma telefonu. dziecko lat 13 dopiero dostało i powoli testujemy jak to będzie. nie zabiera go ani do szkoły ani na treningi. w domu używa do rozmów z kumplami. robi zdjęcia. używa translatora. ostatnio zainstalował cookidoo (zbiór przepisów thermomixa). ma blokadę na gry.

          nikt z nas nie zabiera telefonu do sypialni, ani mąż ani ja ani dziecko. przy stole też nie ma miejsca na telefon. generalnie staramy się bardzo, żeby nie stał się nieodkładalny. i sami staramy się odkładać. nie jest łatwo. może jesteśmy staroścwieccy, ale cóż. taki niefart mają nasze dzieci.
        • pepsi.only Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 16:14
          No właśnie nie.
          Bo zegarek mam przy sobie na nadgarstku, a telefon roznie- w kieszeni, w torebce, na półce, gdziekolwiek.
          Zegarek od razu pokazuje komunikat kto dzwoni , ze sms i od kogo SMS, jakie powiadomienie, czy meil czy komentarz na fb. W kazdym razie w okolo 90% przypadkach to nic pilnego, i ja to widzę już przy pierwszej wibracji na nadgarstku i nie muszę zrywać się, rzucac to, co robię, i łapać za telefon.
          Cudowne to.
          • zbytomia100 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 16:23
            Dla mnie to brzmi jak przedsionek piekla. Mam wylaczone wszystkie powiadomienia i tak mi najlepiej. Telefon czasem lezy godzine, dwie w torebce, a jak potrzebuje, to wyciagam i sprawdzam, odpisuje itd. Zreszta, moje kolezanki wiedza, ze ja zazwyczaj odpowiadam zbiorczo na wszystko ok 24:00, po kilku godzinach milczenia. A ja po prostu myjac zeby sprawdzam, kto co tam ode mnie chcial w ciagu wieczora.
            Owszem, poskroluje sobie jakis brainrot przed zasnieciem, cos tam poczytam, sprawdze pogde itd, ale zebym rzucala sie na kazde pipniecie? Niedoczekanie!
            • eva_evka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 16:49
              Przed zaśnięciem to akurat najgorzej.
            • pepsi.only Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 18:41
              No ciekawe jak by zareagowała klientka, gdybym zechciała ustalać szczegóły zlecenia o północy big_grin big_grin big_grin
              Spoko oddzwonię do pani o 24.00 big_grin ja już tak mam, to najlepsza pora i wtedy hurtem oddzwaniam. Przy myciu zębów wymyśliłam jak mam rozwiązać pani problem big_grin Pani powie mężowi, żeby się nie stresował , pani też się nie martwi, będzie pani zadowolona, to się zateguje big_grin


              Zupełnie nie zrozumiałaś tego co ja napisałam na temat zegarka:

              robiąc coś w danej chwili (można wpisać zarówno rozmowę z klientem, jazdę samochodem, kupowanie bułek w piekarni czy siekanie sałatki jarzynowej, nieważne co) pikający telefon mnie rozprasza, i tez trochę wkurza, i nie lubię przerwać tego co robię, bo telefon mi pika.
              Ale odciąć się nie mogę, wyłączyć powiadomień nie mogę.
              Za to mogę na zegarku w sekundę zobaczyć i ocenić ważne- nieważne, pilne- niepilne, i stosownie zareagować natychmiast, lub później w dogodnym dla mnie czasie (czyli aż skończę spotkanie z klientem, aż dojadę i zaparkuję, aż zapłacę za bułki w piekarni, aż skończę siekać jarzyny na sałatkę, nieważne co) .
              Ja robię swoje a telefon w tym czasie nie zajmuje moich rąk, bo sobie leży spokojnie w torebce/ na półce/ w schowku w samochodzie.
              • simply_z Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 21:41
                Ale przeciez ty projektujesz ogrody,a zachowujesz sie jak chirurg, do ktorego dobija sie pacjent...
    • tiffany_obolala Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 17:09
      Ja jestem zrośnięta z telefonem. Odłożony jest tylko i wyłącznie kiedy jestem na basenie. W nocy ma zmieniony kolor światła, żeby nie było niebieskie. To wszystko. Nie używam podczas posiłków spożywanych z kimś, ale leży obok.
      Czytam na nim, słucham audiobooków, uczę się języka, no wszystko na nim robię. Nie mam prywatnego komputera, bo mi z telefonem niepotrzebny...
      • simply_z Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 17:19
        To musi byc ci ciezko w gluszy bez zasiegu😆
    • asia_i_p1 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 17:50
      Sama odkładam. Nawet całkiem sporo, większy problem mam z laptopem.

      Późna nastolatka za parę miesięcy będzie dwudziestolatką, więc sama decyduje. Tak, odkłada czasem.

      Młodszy nastolatek, a w zasadzie pre-nastolatek (11 lat - nastolatek przyszedł z angielskiego i tam oznacza 13+) nie ma smartphone'a. Ma telefon komórkowy z klawiaturą, bez ekranu dotykowego i bez dostępu do internetu, bardzo go ceni, zabiera wszędzie oprócz szkoły (w ich szkole bezdyskusyjnie nie wolno i nikt traumy nie ma z tego powodu), zawsze odbiera, kiedy dzwonię i sam często dzwoni do tych trzech osób, które ma w niego wpisane. Czasem też robi nim zdjęcia. No ale też odkłada, a na spacerze nie niesie w ręku, tylko ma w plecaku.

      U siebie jak najbardziej widzę negatywny wpływ ekranów w porównaniu z etapem, kiedy byłam dzieckiem i internetu nie znałam. Bardzo trudno jest mi spędzać czas bez dostawiania nowego wkładu, na samym mieleniu tego, co już mam. To nie musi być urządzenie interaktywne, może być książka, ale lepiej się czuję, jeżeli mam jakiś lejek, przez który mi się wlewają jakieś nowe teksty czy obrazy. Jako dziecko pamiętam, że byłam w stanie zająć się sobą bez tego - pamiętam jak jako kilkulatka spędziłam na poczcie godzinę, kiedy ciotka stała w kolejce do połączeń międzymiastowych, gapiąc się na kotarę, na tle której stały owoce miechunki. Musiałam wyglądać jak katatonik, ale mój umysł pracował - próbowałam rozgryźć, jak pokazać światło oświetlające przedmiot z zewnątrz w przeciwieństwie do światła przeświecającego przez przedmiot. Bo akurat byłam na etapie marzenia, że będę malarką. W zasadzie odjąwszy fakt, że nie uwzględniłam koloru światła, dla samego światła białego wnioski, do których wtedy doszłam, są jak najbardziej prawidłowe i do wykorzystania.
    • katriel Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 17:58
      Dziecko lat 13 ma telefon, ale zazwyczaj nie wie, gdzie on się znajduje, czy bateria jest naładowana ani czy ważność środków się nie skończyła. Trzy razy do roku, jak jedzie na obóz, telefonu się szuka, ładuje (w obu sensach) i wkłada dziecku do walizki. Zdarzyło się już parę razy, że po obozie zapomniał go wyjąć i walizka z telefonem w środku wylądowała na pawlaczu. Ma też własnego laptopa, ale trzyma go w pokoju dziennym i tylko tam używa (głównie do szachów).

      Dziecko lat 16 nie ma telefonu, bo nie chce. Ma za to laptopa w swoim pokoju.

      Mąż lat 52 też nie ma telefonu, bo też nie chce. Smsy z jego banku przychodzą na mój.

      Ja telefon mam, ale jak jestem w domu, to notorycznie zapominam, gdzie go odłożyłam. Dopiero późnym wieczorem, jak chcę iść spać, łażę po całym domu, szukam telefonu, żeby użyć go jako budzika, a jak znajdę, to orientuję się, że 5 godzin wcześniej ktoś do mnie dzwonił w bardzo ważnej sprawie (ale jest już zdecydowanie za późno, żeby oddzwaniać).
      • pyza-wedrowniczka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 18:13
        W jaki sposob 16-latka czy mąż kontaktują się z ludźmi? Bo zastanawiający jest brak jakiekolwiek telefonu teraz, jednak człowiek potrzebuje coś napisać/zadzwonić często
        • po_godzinach_1 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 18:25
          pyza-wedrowniczka napisała:

          > Bo zastanawiający jest
          > brak jakiekolwiek telefonu teraz, jednak człowiek potrzebuje coś napisać/zadzwo
          > nić często

          Naprawdę sa ludzie, którzy nie potrzebują nieustannie kontaktować się z innymi
          • angazetka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 20:23
            Nieustannie nie, ale ogólnie chyba tak?
        • katriel Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 22:23
          To jest 16-latek, nie 16-latka.
          Potrafi napisać maila, zadzwonić z telefonu stacjonarnego, albo spokojnie poczekać aż spotka się z danym człowiekiem w naturalny sposób (dotyczy ludzi, z którymi i tak widuje się regularnie, na przykład kolegów ze szkoły). Potrafi też poprosić mnie, żebym zadzwoniła ze swojej komórki, ale raczej tego nie robi, chyba że zupełnie jest w kropce. W ciągu ostatnich dwóch lat zdarzyło mu się to raz - jak miał zrobić z trzema kolegami jakiś projekt grupowy do szkoły i oni nie reagowali na jego maile.
          Mąż jak wyżej (minus projekt do szkoły).
          • pyza-wedrowniczka Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 23:12
            Telefon się też przydaje jak się spóźniamy/cos nam wypadło - wtedy mąż by czekał na kogoś nie wiadomo jak długo. Jak chcemy się upewnić, czy coś załatwić po drodze, jak nam się zmienią plany… Mój syn używa do komunikacji ze mną jak idzie do kolegi po zajęciach albo miał wrócić na 18.00 i chce zostać dłużej. Czy wtedy miałby dzwonić od kolegów zawsze?
    • leyla76 Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 18:51
      12 sto latek ma telefon, ale ma na nim limit.
      Jak musi coś zrobić odnośnie szkoły (np. słówka z niemieckiego czy trenowanie czasowników francuskich w różnych czasach) to mu limit ściągam, ale w tym wypadku on woli korzystać z komputera.

      Ma bez limitu whats up, kindle i Spotify . Od niedawna klasa założyła sobie grupę na whats up i tutaj muszę kazać odkładac, bo ogląda wtedy jakieś głupoty wysyłane przez kolegów.

      W szkole jest zakaz używanua telefonów, ma być wyłączony i zostawiony w plecaku. Zakaz rowniez obowiązuje na przerwach. Za złamanie zakazu telefon jest konfiskowano u czeka w sekretariacie szkoły na odbiór przez jednego z rodziców następnego dnia.

      Na wyjścia klasowe, wycieczki szkolne czy też tygodniowe obozy szkolne (obowiązkowe) telefonu zabierać nie wolno.

      Wszystko co dotyczy szkoły dzieje się poza telefonem, więc tutaj nie jest on potrzebny do np. odrabiania zadań domowych czy sprawdzania dziennika elektronicznego itp.
    • baenzai Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 20:07
      danaide2.0 napisała:

      > Telefon służy do komunikacji, rozrywki, lepszego samopoczucia (wczo
      > raj moje miało zły nastrój bez przyczyny, odpaliło sobie serial i oglądało

      Serio ktoś ogląda seriale lub filmy na telefonie?

      • simply_z Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 21:37
        Masakra..
      • kobietazpolnocy Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 23:50
        baenzai napisał:

        > danaide2.0 napisała:
        >
        > > Telefon służy do komunikacji, rozrywki, lepszego samopoczucia (wczo
        > > raj moje miało zły nastrój bez przyczyny, odpaliło sobie serial i oglądał
        > o
        >
        > Serio ktoś ogląda seriale lub filmy na telefonie?
        >
        W podróży dłuższej i krótszej? Sporo ludzi.
    • kobietazpolnocy Re: Telefon nieodkładalny 12.06.25, 23:53
      Najstarsze dziecko ma, służy do kontaktu z nami i znajomymi, guglowania oraz kalkulatora.

      Ja bez telefonu nie mogę się zalogować do służbowych aplikacji ani do banku, biblioteki, urzędów online, szybkich płatności…
    • lomek22 Re: Telefon nieodkładalny 13.06.25, 01:42
      Syn ma telefon w ręce może kilkanaście minut na dobę.
      Córki dużo więcej, ale nie wiem ile.
      Żona pewnie z pół godziny na dobę.
      Ja kilka minut na dobę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka