snowydusty 13.06.25, 16:38 Co zrobiłybyście, gdybyście znalazły kleszcza rano wbitego w skórę? Czy usuwacie same? Czy idziecie do lekarza? Czy prosicie o antybiotyk? Czy może tylko obserwujecie swoje objawy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
z_lasu Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 16:44 Co roku wyciągam sobie po kilka kleszczy, wystarczy, że wyjdę pranie powiesić na zewnątrz. Nie, nie idę do lekarza i nie proszę o antybiotyk. Tak, obserwuję miejsce po ukąszeniu. Usuwam sama (sobie i rodzinie) za pomocą tzw. lassa nabytego wiele lat temu w aptece. Odpowiedz Link Zgłoś
snowydusty Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:00 Też tak zrobiłam, to było już 1 czerwca, czyli 2 tyg temu… ale wciąż się martwię…. Myślicie, że jeśli nie będzie rumienia ani złego samooocxucia, to kiedy można odetchnąć? Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:05 Tez wyciągam i czekam. Myślę, że odetchnąć możesz robiąc za jakiś czas badania. Odpowiedz Link Zgłoś
snowydusty Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:08 Ale nawet jak nie ma objawów, to robicie badania? Słyszałam, ze te badania często wychodzą fałszywie dodatnie? Odpowiedz Link Zgłoś
przepio Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:14 snowydusty napisała: > Ale nawet jak nie ma objawów, to robicie badania? Słyszałam, ze te badania częs > to wychodzą fałszywie dodatnie? Kleszczy miałam sporo, ale tylko raz rumień. Wtedy, po antybiotyku i upływie czasu je zrobilam. Nie zawsze badania wychodzą fałszywie dodatnie. Mojej siostrze borelioza wyszła dopiero za 4 razem. Ja na pewno tyle razy bym nie robiła tych badań, ale ona była bardzo wystraszona ( jej pierwszy kleszcz ) i tego kleszcza przebadała, miał krętki, więc twierdziła, że niemożliwe, że ona ich nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
snowydusty Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:09 I po ilu tygodniach te badania? Odpowiedz Link Zgłoś
furiatka_wariatka Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:13 snowydusty napisała: > I po ilu tygodniach te badania? Po 5,6 tygodniach od kleszcza. Warto zrobić dla własnego spokoju - nawet jak nie masz rumienia ani żadnych objawów. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 21:13 W tym roku jest bardzo dużo kleszczy w mojej okolicy. Gdybym po każdym miała robić badania, to musiało by ich być bardzo dużo. Wystarczy przestrzegać podstawowych zasad, oglądać się po spacerach, jak najszybciej nieproszonego gościa i powinno być wszystko ok. No chyba że znaleziony kleszcz jest mocno opity i wiemy że przebywał w skórze od około 24 godzin. Wtedy faktycznie lepiej zrobić dodatkową diagnostykę. Dodam tylko, że oprócz kleszczy są jeszcze maleńkie, prawie przezroczyste nimfy - tu dopiero jest zabawa bo wychwycenie ich gołym okiem jest praktycznie niemożliwe. A łażą wszędzie, coraz częściej w miastach, na skwerkach itd. - nie trzeba chodzić do lasu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 14:02 Ciekawe jest to, że gdzieś się chowają i trzymają jak wściekłe. Np wczoraj pracowałam w ogrodzie, a wieczorem jeszcze zrobiliśmy sobie ognisko i siedziałam w trawie, więc byłam pewna, że coś złowię. Więc wieczorem pooglądałam się jak najdokładniej, wyprysznicowałam i powycierałam. A rano dwa wbite w uda Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:10 Rumień pojawia się tylko czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:09 Wyciągam i obserwuję (się). A jeszcze wcześniej przyjmuję szczepionkę przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:22 Wyciągam i zapominam. Gdyby się pojawił rumień pewnie bym sobie przypomniała. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:24 Wyciągam, obserwuję. U męża po wyciągnięciu zrobiła się mała rana, zaczęła się mazać. Dookoła niej skóra stała się czerwona i finalnie skończyło się boreliozą i długim antybiotykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:24 szczerze? najpierw bym się porzygała z obrzydzenia a później zastanawiała co z tym zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:30 Wyciągam, obserwuję. Odpadają nas kilka razy w roku, zwariowałabym, gdybym sie martwiła każdym. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:31 Oczywiście, że jak najszybciej go wyjmuję, dezynfekuję miejsce i obserwuję czy nie pojawił się rumień. Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 17:35 Nie ma sensu do lekarza, sama szybciej wyciągniesz, a przy zakażeniu boreliozą liczy się czas. Boreliozą raczej się nie zarazisz jeśli wyciągniesz kleszcza w ciągu 24h od wbicia (co innego KZM - tu czas nie ma znaczenia) Najlepiej mieć lasso na kleszcze w domu Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 18:12 te 24 godziny to mit; owszem - prawdopodobieństwo zakażenia rośnie z czasem przebywania kleszcza w skórze, ale powtarzanie tej bzdury o 24 godzinach może być szkodliwe - obniża czujność; ryzyko zakażenia zaczyna się w momencie przebicia skóry przez zakażonego pasożyta Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:12 To nie mit. Zarazić się można zawsze, ale poniżej 24h prawdopodobieństwo jest minimalne choć nie zerowe Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:35 rb_111222333 napisała: > To nie mit. Zarazić się można zawsze, ale poniżej 24h prawdopodobieństwo jest m > inimalne choć nie zerowe a co takiego dzieje się w tej 24 godzinie, że uznaje się ją jako czas w którym prawdopodobieństwo zmienia się z minimalnego do - no właśnie jakiego? jakie prawdopodobieństwo jest w 25 godzinie ? Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:58 Kleszcz musi się najeść krwi, dopiero wtedy krętki zaczynają się namnażać i może zacząć zarażać. 24 godziny są orientacyjne, ale coś trzeba przyjąć. Bakterie znajdują się w jelitach kleszcza, to bzdura że od razu pluje nimi na lewo i prawo. Gdy kleszcz zaczyna pić krew, bakterie "ożywają" i zaczynają przemieszczać się z jelit do gruczołów ślinowych. To trwa co najmniej kilkanaście godzin. Poza tym kleszcz nie wypija od razu nie wiadomo ile krwi. Robi to bardzo wolno i dopiero po pewnym czasie jest jej wystarczająco dużo do namnażania bakterii. To wszystko łącznie powoduje, że spokojnie można przyjąć te 24 godziny. Nie siej panikarskich mitów. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 21:03 anvalley napisał(a): > 24 godziny są orientacyjne, ale coś trzeba przyjąć. w jakim celu trzeba coś przyjąć? dlaczego 24 a nie 20 godzin? Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 21:33 24 godziny to minimum - zazwyczaj pewnie trwa to dłużej, ale 24 godziny dają bezpieczeństwo. Tak samo jak z opóźnieniem w przypadku tabletek antykoncepcyjnych - ulotki podają 12 godzin i nikt nie roztrząsa dlaczego nie 11 albo 13. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 22:15 anvalley napisał(a): > 24 godziny to minimum - zazwyczaj pewnie trwa to dłużej, ale 24 godziny dają be > zpieczeństwo. nie powtarzaj informacji, dla których nie ma potwierdzenia, bo zaufanie zasadzie 24 godzin może kogoś kosztować zdrowie - prawdopodobieństwo zakażenia to nie tylko funkcja czasu, tu ma znaczenie jeszcze wiele innych czynników, np nieumiejętne usunięcie kleszcza; faktem jest natomiast, że barierą dla patogenów są tkanki skórne - ich przerwanie od razu otwiera im drogę do zakażenia Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 22:28 www.fda.gov/consumers/consumer-updates/ticks-and-lyme-disease-symptoms-treatment-and-prevention Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 23:45 polskie kleszcze nie wiedzą, że mają "być bezpieczne" w czasie do 24 godzin; w rekomendacjach polskich zakaźników nie ma argumentu 24 godzin, piszą tak: " szybkie i prawidłowe usunięcie kleszcza istotnie zmniejsza ryzyko zakażenia" www.pteilchz.org.pl/rekomendacje/ Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 09:11 Polskie zlecenia są zgodne z europejskimi, przecież w artykule piszą o wzroście ryzyka z 1 do 14% w przypadku przebywania kleszcza >24h. Charakter przekazania zakażenia jest zbadany i doskonale znany (więc kłamstwem jest, że „nie ma potwierdzenia”), nie masz więc co tupać nóżką na rzeczywistość 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 12:33 jeśli mówimy tylko o czasie to cytowane źródło podaje takie cyfry: Wzrost szacowanego przez pacjenta czasu przyczepienia się kleszcza: 2,0% (95%CI 1,3%–2,8%) po <12 godzinach do 5,2% (95%CI 3,0%–8,9%) po ≥4 dniach najistotniejszym czynnikiem jest fakt zakazenia kleszcza (a tego zazwyczaj nie wiemy) Wykrycie DNA Borrelia burgdorferi s.l. u kleszczy: 6,7% (95%CI 3,6%-13,5%) w porównaniu z 1,4% (95%CI 0,7%-2,9%) w przypadku kleszczy z wynikiem ujemnym wykres z kumulatywnym uwzględnieniem czynników ryzyka: Tekst linku niech sobie każdy sam stwierdzi, czy poziom bezpieczeństwa w pierwszych godzinach jest pomijalny czy nie i czy będzie patrzył na zakres ryzyka czy tylko medianę źródło: journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0181807 Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Kleszcz - co robicie? 15.06.25, 07:45 >Wzrost szacowanego przez >pacjenta czasu przyczepienia się >kleszcza: Warto czytać wykresy, które się wkleja… Bo z wklejonego wynika, że ryzyko zasadniczo nie rośnie od 0 do 24-48h i wynosi ok tych 2%. Natomiast doskonale wiemy, że nie dochodzi do przeniesienia choroby w momencie przekłucia skóry, jest więc niemożliwe, żeby doszło do zarażania 2% (do 5% w przypadku statystki kleszczy zbadanych) w godzinie np 0-1. Wiemy tez, że większość pacjentów z boreliozą w ogóle nie zauważyło kleszcza - więc takie dane należy umiejętnie zinterpretować (np choroby nie wywołał ten zauwazony, tylko wcześniejszy kleszcz). Idąc też dalej - podstawą diagnostyki i leczenia jest wyłącznie wystąpienie objawów. I wtedy zasadniczo nikt nie pyta o czas bytowania kleszcza, szczególnie, że można kleszcza, który przeniósł chorobę w ogóle nie zauważyć Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 15.06.25, 12:39 memphis90 napisała: > >Wzrost szacowanego przez >pacjenta czasu przyczepienia się > > ;kleszcza: > > Warto czytać wykresy, które się wkleja… Bo z wklejonego wynika, że ryzyko zasad > niczo nie rośnie od 0 do 24-48h i wynosi ok tych 2%. Natomiast doskonale wiemy, > że nie dochodzi do przeniesienia choroby w momencie przekłucia skóry, jest wię > c niemożliwe, żeby doszło do zarażania 2% (do 5% w przypadku statystki kleszczy > zbadanych) w godzinie np 0-1. Wiemy tez, że większość pacjentów z boreliozą w > ogóle nie zauważyło kleszcza - więc takie dane należy umiejętnie zinterpretowa > ć (np choroby nie wywołał ten zauwazony, tylko wcześniejszy kleszcz). przeczytałam staranie materiały źródłowe i przytoczyłam link, żeby każdy mógł doczytać więcej albo nawet skontaktować się z autorami, jeśli ma jakieś zastrzeżenia czy wiedzę inną, niż te badania pokazują; jeśli chodzi o przypadki - jak twierdzisz - niemożliwe to mam z takim osobiste doświadczenie, więc mogę potwierdzić - tak, można zostać zainfekowanym przez kleszcza wbitego w skórę przez dwie godziny - wystarczy przerwanie powłok skórnych - to wcale nie jest tak, że bakterie mają w ciele kleszcza bramkę zamkniętą na klucz otwieraną dopiero po 24 godzinach - ich migracja jest możliwa od razu a bramka się otwiera stopniowo zgodnie z mechanizmami, o których piszesz - i to właśnie pokazują te wykresy; a bezkrytyczna wiara w bezpieczeństwo 24 godzin może kogoś kosztować zignorowanie objawów Odpowiedz Link Zgłoś
rb_111222333 Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 11:33 b.bujak napisała: > > " szybkie i prawidłowe usunięcie kleszcza istotnie zmniejsza ryzyk > o zakażenia" > Ale nikt nie polemizuje z tym stwierdzeniem, im szybciej tym lepiej. Nie sądzisz chyba, że ktoś, kto zobaczył u siebie kleszcza patrzy na zegarek i oblicza ile może z nim chodzić. To jest informacja, jeśli ktoś mniej więcej wie, kiedy złapał kleszcza i kiedy go wyciągnął to wie, czy ryzyko zakażenia jest małe czy duże. Tak naprawdę, to nigdy nie wiesz, czy ten konkretny kleszcz jest nosicielem boreliozy, bo jeśli nie, to możesz z nim chodzić i tydzień a się nie zarazisz Odpowiedz Link Zgłoś
kachaa17 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 19:13 Jakby był w miejscu dla mnie dostępnym to usunęłabym go sama. Kupiłam specjalny przyrząd do tego bo jednego roku miałam kleszcza za kleszczem. Kiedyś nie mogłam sama wyjąć się pojechałammdo przychodni bo myślalałam, że tam ki od ręki wyjmą a okazało się, ze najpierw trzeba zaliczyć wizytę u lekarza, który mógł mnie przyjąć dopiero za godzinę. Na szczęście sąsiadka mi wyjęła, zdążyłam ją złapać przed pracą. Antybiotyku profilaktycznie się nie bierze. Ja raz dostałam bo miałam rumień. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 19:22 Nie wiem, czy nie na ematce czytałam, że lepiej iść do weterynarza niż do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykotyidwato5 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 19:26 Usuwam i obserwuję. Ostatnio miałam dziwne objawy, więc na wszelki wypadek zrobiłam po 5 tygodniach test na boreliozę. Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 19:31 Wyjmuje sama. Ale mnie kleszcze łapią bardzo często, przeważnie na wyjazdach w teren, więc nie jest możliwe nad każdym się rozczulać. Obserwuję potem to miejsce tylko, jakby się kiedyś rumień pojawił Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:27 Wyjmuje sama. Obserwuje i umieram ze strachu. moje 2 znajome chorowaly na b. pokleszczowa. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:32 Usuwam i obserwuję. Jeśli zrobi się rumień, idę do lekarza po receptę na antybiotyk. Odpowiedz Link Zgłoś
eva_evka Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:35 Wyciągam, oddaję kleszcze,a do badania i obserwuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ophelia78 Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 23:09 Po co oddajesz kleszcza do badania? Kleszcz jest pacjentem???? Przecież nawet jeśli jest zakażony to nie znaczy ze zaraził ciebie. A jeśli zaraził to zarazil - już nie da sie tego cofnąć więc lepiej zbadać siebie. Te badania kleszczy to wyciąganie kasy od ludzi i zerwanie na ich strachu Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 20:36 Usuwam od razu (mamy kleszczołapki kupione u weterynarza) i obserwuję miejsce Jeśli kleszcz jest mocno opity (co zdarzyło się raz) to wkładam kleszcza do pojemnika i do lodówki, żeby zrobić badanie. Kleszcze są zainteresowane głównie moim mężem. Mnie i dzieci omijają. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 21:02 Po każdym przebywaniu w potencjalnie kleszczogennym miejscu dokładnie się oglądam. Staram się wykąpać po każdym spacerze na łące/w lesie. Jeśli coś znajdę jakiegoś, to najczęściej takiego, który dopiero co się wbił. Wyciągam go sama, bo im krócej przebywa w ciele, tym bezpieczniej. Zazwyczaj jest jeszcze ledwo co wbity i łatwo wychodzi, a po wyciągnięciu jeszcze łazi po stole - to mi daje pewność, że nie urwałam mu głowy. I w zasadzie zapominam o sprawie, bo szanse na zarażenie boreliozą przy takim postępowaniu są praktycznie zerowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 13.06.25, 21:17 Oczywiście, że usuwam sama. Ten sezon jest wyjątkowy. Zazwyczaj łapię 6-10 kleszczy w sezonie, a w tym roku dopiero czerwiec, a ja już zaliczyłam 11. Mieszkam w mieście jakby kto pytał. Nie cierpię tych stworzeń. Już nawet nie obserwuję miejsc po ukąszeniach, ale rumień bym zauważyła, miałam kiedyś i nie sposób nie zauważyć. Zaszczepiłam się przeciwko FSME, tyle tylko mogę zrobić. Repellenty nie działają w moim przypadku, a śmierdzą i lepią się, więc już nie stosuję Odpowiedz Link Zgłoś
plain-vanilla Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 08:50 11 kleszczy w mieście? To skąd one spadają na ciebie? Masz psa i chodzisz regularnie po parku i terenach zielonych? Normalnie poruszając się po mieście to ciężko zaliczyć 11 kleszczy w jednym miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 11:08 Przypuszczam, że są w trawie. Nie mam psa, ale chodzę dużo piechotą. Ale nie w jednym miesiącu, w sezonie. Czyli powiedzmy od marca Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 11:09 Ale kleszcze jak mnie widzą, to zwołują się i biegną by mnie dopaść. To samo ma mój młodszy syn, on nawet prowadzi (aktualnie jest 13:11). W tym samym okresie mój mąż i starszy syn nie zaliczyli ani jednego Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 12:45 Chyba jesteś bardzo smaczna. Ja sie wychowałam w lesie, pracuję na roli, spedzam nadal mnóstwo czasu w lesie, na łąkach i w ogóle terenach zielonych, kleszcza miałam 3 razy. W życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 16:45 Średnio mnie cieszy to powodzenie Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 17:25 Domyślam się. Ale 10 kleszczy na sezon, gdy się mieszka tam gdzie ty, a nie w dzikiej puszczy, to naprawdę rekord... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 09:33 Przez 10 dni nie miałam żadnego i już się zaczęłam cieszyć, że koniec, no to wczoraj wyciągnęłam 2 rano i 1 wieczorem Tak że teraz wygrywam z synem 14:13. Pozostali członkowie rodziny nadal po zero Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 10:00 Cholera, właśnie wyciągnęłam 2. Czyli 16. Mam tego serdecznie dość. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 10:23 To może być głupie pytanie, ale rozważałaś kiedykolwiek użycie sprayu przeciwko kleszczom..? Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 12:24 Napisałam powyżej- żadne repellenty nie działają Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 23:15 > To nie jest możliwe 🤷🏻♀️ Nie do mnie pytanie, ale się wtrącę. Ja repelentów używam i wierzę, że działają. I wierzę, że dzięki nim przynoszę ze spacerów 0-2 kleszczy, a nie 3-8. Repelenty jednak nie ukatrupiają kleszczy, tylko upośledzają im węch. Jak przejdziesz przez zakleszczone chaszcze, to zgarniesz czeredę choćby była ślepa, głucha i kulawa. Odpowiedz Link Zgłoś
b.bujak Re: Kleszcz - co robicie? 22.06.25, 23:48 repelenty nie ukatrupiają kleszczy ale permetryna już tak - można stosowac chociażby na spodnie/ buty/ skarpety Odpowiedz Link Zgłoś
asia.sthm Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 17:54 mamalgosia napisała: > Średnio mnie cieszy to powodzenie U mnie nie w ilosc idzie tylko w jakosc, tfu tfu, dwa razy borelia i teraz jesli piknik to najchetniej na skale. Skal mamy duzo. Nienawidze tej zarazy, na jagody czy grzyby ubieram sie jak kosmita, a potem szoruje pod prysznicem jak dzika. Uraz mam ciezki. Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Kleszcz - co robicie? 15.06.25, 07:56 Kleszczy jest mnóstwo. W tym roku już miałam dwa. Jeden prawdopodobnie z mojego przydomowego miniogródka (w mieście), drugi z działki rod moich znajomych ( też w mieście). Koleżanki pies regularnie łapie kleszcze w miejskich parkach. Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Kleszcz - co robicie? 15.06.25, 11:25 Dokładnie. Siedzą w krzakach i trawie, wystarczy w zasadzie przejść koło trawnika. Czepiają się butów i potem sobie wędrują aż znajdą dogodne miejsce. Nie raz strzepywałam kleszcze z butów. Odpowiedz Link Zgłoś
plain-vanilla Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 08:47 Syn miał kleszcza we wrześniu, rumień wędrujący wyszedł w listopadzie. Nie ma takiej opcji, żeby między wrześniem a listopadem złapał innego kleszcza, bo nigdzie nie jeździliśmy. A we wrześniu zrobiliśmy sobie kilkugodzinna wyprawę po dzikich terenach leśnych, wysokie trawy itp. Moim zdaniem obserwuj nie tylko skórę ale również objawy złego samopoczucia, grypopodobne itp. I niestety przez dłuższy czas. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 11:11 Zawsze jest opcja złapania kolejnego kleszcza, nie trzeba nigdzie wyjeżdżać. Ale tak, rumień może się też rozkręcać miesiąc Odpowiedz Link Zgłoś
anvalley Re: Kleszcz - co robicie? 15.06.25, 11:27 Moja mama złapała kleszcza idąc do sklepu pod blokiem, więc naprawdę nie trzeba nigdzie jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Kleszcz - co robicie? 14.06.25, 14:13 Jak większość- wyrywam, i obserwuję, czy nic się nie dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś