szonik1111
16.07.25, 10:26
Proszę o opinię:
Para od 1,5 roku, nie mieszkają ze sobą, widują się często, ale mieszkają w różnych miejscowościach.
On ma przyjechać do niej na urodziny, które są we wtorek, a przed urodzinami spędzić razem u niej kilka dni. Przed przyjazdem mówi,że będzie chciał wracać po urodzinach późnym wieczorem lub na drugi dzień. Ona kilkakrotnie powtarza, że pomysł powrotu wieczorem nie podoba się jej i prosi, aby w tym dniu został z nią, spędził noc itp. Temat zostaje otwarty, nie ma ustaleń na tak, ani na nie z jego strony. On nie ma nic pilnego do załatwienia u siebie.
Po urodzinach on jednak stwierdza, że plan był pierwotnie taki, że wraca wieczorem. Jej robi się przykro, następuje wymiana zdań. On zostaje. Atmosfera co najmniej kiepska.
Jego argumenty: plan był, że wyjeżdżam we wtorek. trzymajmy się planu.
Jej argumenty: ja od początku mówiłam, że pomysł wyjazdu po imprezie nie podoba mi się i chcę, żebyś został.
Czy słusznie jest jej przykro i jest rozżalona jego postawą?