abidja
16.09.25, 09:46
Dziewczyny, pisze do Was bo musze uporzadkowac emocje i mysli. No i ematkowa madrosc i doswiadczenie jest bezcenne.
Od pewnego czasu moja corka izoluje sie. Ona nazywa to wyciszeniem,szukaniem przestrzeni. W szkole pod czas przerw oznacza to bycie sama i chustanie sie lub krecenie sie na obrotowej karuzeli. Ma przyjaciolki. Dobry kontakt z nimi. Rita z klasy. I 2 dziewczyny z poprzedniej szkoly. W niedziele swietnie sie z nimi bawiła w domu.
Ale co raz czescie czuje sie "przeladowana". Zakupy ( ubrania na wycieczke ze szkola ) ostatnio musielismy przerwac i znalezc miejsce do wyciszenia.
Wczoraj dostalam wiadomosc od nauczyciela,ze corka jest w zlej formie. Pojechalam po nia i odebralam ją z zaczerwionymi oczami, siedzaca we wnece sali gimnastycznej, w ciemnosciach.
Dzis rano miala atak paniki, jej cialo cale sie trzeslo, probowala tulic sie we mnie ale jej cialo reagowalo sztywnoscia,poprosila ze chce byc sama,ze musi zostac sama.
2 tyg temu corka poprosila mnie o pomoc, bo nie radzi sobie z halasem i ma problemy z pamiecia i uczeniem sie. Wystapilam do gminy o pomoc psychologiczna z PPT. Rozmawialam z jej nauczycielem. Byla jedna rozmowa z pracownica zdrowia psychicznego i jej rozmowa telefoniczna ze mna. W tym tyg mielismy spotkac sie w 3 ja, corka i helsesypleier.
Dzis corka nie jest w stanie isc do szkoly.
Nie wiem co moge zrobic doraźnie by jej pomoc.
Robie ciasto czekoladowe z malinami.
Popoludniu pojade kupie jej sluchawki wyciszjace halas zewnetrzny.
Napisalam do jej szkoly z prosba o pomoc w jak najszybszym kontakcie z psychologiem.
Za tydzien jest wycieczka szkolna. Na dzien dzisiejszy nie wiem czy corka da rade jechac.
Nie wiem co robic.
Nie wiem dlaczego.
Nie rozumiem tego.
Prosze was o rady, naprawde przyjme je z pokora.