Dodaj do ulubionych

Strata bliskiej osoby

11.10.25, 17:53
Znacie osoby które nigdy nikogo nie straciły? A może same się do nich zaliczacie? Moja koleżanka lat 60 nadal ma oboje rodziców, męża od 40 lat, nigdy nie przeżyła straty. Zazdroszczę takim ludziom. Życie nie jest sprawiedliwe i to nieprawda że jest się kowalem swojego losu.
Obserwuj wątek
    • heca007 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:02
      Ja i mój brat. Oboje rodziców, małżonkowie żywi. Ja 51 brat 61...
      • milva24 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:10
        Moi rodzice również żyją, mąż też ale kiedy miałam 9 lat zmarła moja ukochana babcia (praktycznie u niej mieszkałam do 5 r.ż.). Straciłam też pierwszą ciążę, co bardzo przeżyłam.
        • heca007 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:13
          Dziadkowie moi faktycznie umarli jak byłam mała (albo nastolatką). Jeden dziadek 8 lat przed moimi narodzinami. Drugi jak miałam 15 lat. Jedna babcia jak miałam 14, druga gdy byłam sześciolatką.
    • pepsi.only Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:08
      Nie znam.
    • mia_mia Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:13
      Ja, rodzice żyją, partner żyje, poza dziadkami, żyją wszyscy z tych bliższych mi osób, no może teścia brakuje, ale też nie byłam z nim nie wiadomo jak mocno zżyta, choć go lubiłam.
    • bmtm Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:15
      Są to dla mnie sytuacje kosmiczne by w takim wieku mieć żyjących rodziców.
      Nawet takim osobom nie zazdroszczę. Po prostu ich nie rozumiem bo nie mogę rozumieć.
      Nie posiadam żyjącej rodziny.
      • infinitypool Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:42
        Ale ze w wieku 60 lat miec jeszcze rodzicow? Tp chyba nic dziwnego - moja mama jak miala 60 jej rodzice mieli 82 i byli w znakomitej formie
        • wiesbaden Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 07:46
          Jeszcze raz, ile mama miała?
      • majenkirr Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:44
        Mój jeszcze😏 zięć ma cały zestaw dziadków. Cala czwórka po 90-ce.
        • majenkirr Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:45
          A nie, przepraszam, jedna babcia ma 80 z kawałkiem.
        • primula.alpicola Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:06
          majenkirr napisała:

          > Mój jeszcze😏 zięć ma cały zestaw dziadków. Cala czwórka po 90-ce.
          >

          Co znaczy "jeszcze zięć", przecież dopiero co się pobrali, czy już przewidujesz, że moze przestać być zięciem??
          • heca007 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:11
            Chyba już są w trakcie rozwodu... zdarza się, coś nie pykło.
          • elinborg Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:13
            Już pisała, że córka się rozwodzi.
            • majenkirr Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 22:43
              To wszystko przez te perły w tiarze😉
              • taje Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 00:18
                A może po prostu za wcześnie?
              • mikams75 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 13:03
                A ten ślub to nie był dopiero co parę miesięcy temu? Czy mnie się mylą forumki czy tracę poczucie czasu?
                • majenkirr Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 17:07
                  Im człowiek starszy, tym szybciej mu czas leci😉, od ślubu minęło już dwa lata.
    • kaki11 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:16
      Rodziców i partnera (w sensie śmierci) to nie, ale już dziadkowie mi odchodzili, straciłam też w wypadku przyjaciół.
    • lilia-anna Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:20
      No, niestety: mam 46 lat, przeżyłam już śmierć obojga rodziców, teścia, dziadka (drugi zmarł na długo przed moim urodzeniem) i obu babć, a także straciłam 2 ciąże. Wśród znajomych różnie, jak to w życiu: jedni maja wokół siebie duża rodzinę, inni są już sami.
    • palacinka2020 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:31
      Dziadkowie już raczej umarli.
      • bmtm Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:39
        Nie zawsze. Są ludzie, którzy nawet grubo po siedemdziesiątce mają żyjącego rodzica. Wśród polityków np. Róża Thun, Włodzimierz Cimoszewicz. Ostatnio zmarł bodaj ojciec lub matka Trojanowskiej. Dla mnie to jak czytanie o ufo.
        • simply_z Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:44
          No tak ale nowa o ich wlasnych dziadkach...
      • 00zxc00 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:12
        Dziadkowie to jednak nie rodzice. Jak stracisz to zrozumiesz.
        • bmtm Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:27
          Matkę straciłem jako nastolatek. Ojca po trzydziestce. Dziadków jak miałem kilka lat.
        • koronka2012 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:34
          Dziadkowie byli mi bliżsi niż rodzice
        • snakelilith Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 20:05
          00zxc00 napisał(a):

          > Dziadkowie to jednak nie rodzice. Jak stracisz to zrozumiesz.

          Ale o co chodzi? Zła jesteś na ludzi, których rodzice jeszcze żyją? Jeżeli nie umiera się przed rodzicami, to każdy ich kiedyś traci. W mniej lub bardziej dramatycznych okolicznościach. Im człowiek starszy tym może być to gorsze mentalnie doświadczenie, bo rodzicie też starsi, a starość, niedołężność, długie choroby i jakby zanikanie wcześniejszej osobowości rodziców bywają trudne do zniesienia. Sił też czasem ma się mniej, by to ogarnąć.
          Co to więc za licytowanie się na to kiedy? I co to ma wspólnego z byciem kowalem własnego losu? Przecież nikt nie jest nieśmiertelny.
          • bmtm Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 20:39
            Jest różnica stracić np. matkę w wieku 18 lat lub 68 czy nawet 50.
            • heca007 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:32
              Jest różnica ale dzieci nie mają wpływu na to kiedy stracą rodziców.
        • memphis90 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 09:28
          Uuu, ten ton pełen wyższości i przekonania o własnej niebywałej mądrości, w sosiku konieczności pouczenia maluczkich 😂😂😂
    • 3-mamuska Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:39
      Dziadkow tez jeszcze ma?
    • nellamari Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:43
      W mojej bańce prawie wszyscy mają jeszcze oboje rodziców na chodzie, niektórzy maja nadal babcie/ dziadków. Moi rodzice tez ostatnio jakoś odmłodnieli, wakacje z wnukami chyba im dobrze zrobiły.
    • jowita771 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 18:55
      To znaczy, że albo nie miała babć i dziadków, albo nie byli jej bliscy. To chyba nie ma czego zazdrościć. Ale piszę z perspektywy osoby, która miała dwie pary kochających babć i dziadków i jeszcze jedną przyszywaną kochaną babcię. Tę babcię mam nadal, a ostatni dziadek zmarł niecały rok temu. Więc z mojego punktu widzenia to ja jestem kimś, komu można zazdrościć. Mimo straty.
    • eagle.eagle Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:22
      Ja. Rodzice żyją. Babcia umarła jak miałam 8 lat więc nie przeżyłam tego za bardzo, dziadek z 10 lat przed śmiercią miał już inne wnuki więc my byliśmy jak obcy, a babcia z drugiej strony umarła dość niedawno ale miałam z nią dość słaby kontakt.
    • brenda_bee Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:31
      Miesiąc temu napisałabym, że nikogo bliskiego nie straciłam.
      Niestety 3 tygodnie temu zmarła moja mama..
      • bazia_morska Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:41
        🫂 Brendo... wyrazy współczucia.
        • brenda_bee Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:46
          Dziękuję bardzo😘
      • primula.alpicola Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:04
        Przyjmij wyrazy współczycia brenda_bee
      • wakacje_50 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:17
        Bardzo Ci współczuję 💔
        • brenda_bee Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:27
          Dzięki
          • grey_delphinum Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 09:47
            Bardzo, bardzo współczuję.
    • taje Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 19:57
      Wiele zależy od tego, jak definiujesz stratę i bliską osobę.
    • primula.alpicola Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:03
      Znam ale to są osoby sporo młodsze ode mnie.
    • hortensja80 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:11
      To chyba ja, rodzice żyją, babcia z którą byłam najbliżej też - ma 96 lat. Z pozostałymi dziadkami nie łączyły mnie silne więzi, więc nie odczułam mocno ich straty. I cieszę się z tego stanu rzeczy, bo za chwilę może się on zmienić…
      • simply_z Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:13
        Dla mnie to takie dziwne, a przeciez normalne, ze 45 latka moze miec jeszcze babcie.
        • hortensja80 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 08:48
          Patrząc na otoczenie, faktycznie sporo osób w moim wieku nie ma już niestety dziadków. Moją babcia sama jest zdziwiona, że tak długo żyje i niestety ma już po prostu dosyć.
    • jakornelia12345 Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 21:24
      "Znacie osoby które nigdy nikogo nie straciły? A może same się do nich zaliczacie? Moja koleżanka lat 60 nadal ma oboje rodziców, męża od 40 lat, nigdy nie przeżyła straty. Zazdroszczę takim ludziom. Życie nie jest sprawiedliwe i to nieprawda że jest się kowalem swojego losu."

      Nie ma osoby, która nie przeżyła straty. Jeżeli rodzice koleżanki lat 60 żyją w dobrym zdrowiu, to nie zazdrość jej, tylko ciesz się z nią. Chyba, że ucieszyłaby cię sytuacja, w której koleżanka ma dwoje wymagających pełnej obsługi, tak naprawdę pełnej, łącznie z higieniczną. Będziesz wtedy zadowolona? Będzie wystarczająco sprawiedliwie?
    • mamaafg Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 22:18
      Mysle, mysle i chyba nie ma w moim otoczeniu takiej osoby. Ja w wieku 37 lat nie mam juz rodzicow, dziadkow, tescia, wiekszosci wujkow, kilku kuzynow, zostaly ciocie wdowy i rodzenstwo. W przeciagu 7 lat stracilam wiekszosc rodziny. I jak slysze ze ktos ma rodzicow majac 60 lat (moi sami nawet tyle nie dozyli, wiec w mojej glowie to juz jest naprawde zaawansowany wiek) to dla mnie kosmos, oczywiscie pozytywnie, to musi byc piekna sprawa, wlasciwie starzec sie razem. Choc z drugiej strony, i tu moze powiem cos kontrowersyjnego, strata jest tak wielka zyciowa lekcja, ze mam wrazenie ze osoby ktore jej nie doswiadczyly zyja mniej swiadomie. Dla mnie strata pierwszego rodzica byla jak rytuał przejscia, jak przebudzenie, "ty tez umrzesz", niby wszyscy to wiemy ale dopoki sami tego nie doswiadczymy zawsze wydaje sie nam ze nas to nie dotyczy. Od tego czasu inaczej patrze na zycie. Memento mori.
      • bmtm Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 01:06
        Mam podobne doświadczenia, choć zapewne w jeszcze wcześniejszym wieku (utrata matki jako nastolatek, ojca trochę po trzydziestce). Do tego żadnej innej rodziny pochodzeniowej. Poza aspektami emocjonalnymi jest to po prostu problematyczne. Z jednej strony świadomość obciążenia nowotworami, z drugiej mniejsze możliwości planowania wielu spraw, z trzeciej świadomość, że pewnych form wsparcia po prostu nie otrzymam. Słuchałem kiedyś wywiadu z Cimoszewiczem- wtedy miał chyba 74 lata i jego matka ciągle żyła. Ciężko utożsamiać się z taką osoba mając inne doświadczenia. Doświadczenia załatwiania wszystkiego samemu, braku pomocy z jakiejkolwiek strony itd.
        • mamaafg Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 11:11

          > . Z jednej strony świadomość obciążenia nowotworami, z drugiej mniejsze możliwo
          > ści planowania wielu spraw, z trzeciej świadomość, że pewnych form wsparcia po
          > prostu nie otrzymam. Słuchałem kiedyś wywiadu z Cimoszewiczem- wtedy miał chyba
          > 74 lata i jego matka ciągle żyła. Ciężko utożsamiać się z taką osoba mając inn
          > e doświadczenia. Doświadczenia załatwiania wszystkiego samemu, braku pomocy z j
          > akiejkolwiek strony itd.

          Tak, to jest wlasnie to o czym pisze. Doswiadczenie straty w mlodym wieku zmienia sposob patrzenia na zycie. Czasami czytam na ematce po smierci kogos znanego, przykladowo 70letniego "to nie byl wiek na umieranie" i mysle sobie: co wy wiecie, co za brednie. Oczywiscie zdaje sobie sprawe jak gorzko i cynicznie to brzmi i szczerze ciesze sie z tymi ktorzy tej straty nie musieli przechodzic, ale chyba nie umiem inaczej myslec o tekstach "to nie wiek na umieranie" jak o dzieciacej naiwnosci. Osobiscie cieszylabym sie gdybym dozyla chociaz do 50, oczywiscie chcialabym jak najdluzej ale wiem ze nasze chcenie nie ma tu nic do rzeczy. Dzieci beda juz samodzielne i to najwazniejsze w tym wszystkim.
          • jakornelia12345 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 14:15
            "Osobiscie cieszylabym sie gdybym dozyla chociaz do 50"
            Chyba jesteś bardzo młoda, skoro ta pięćdziesiątka to dla ciebie jakiś bardzo starczy wiek. Ja jakoś dożyłam pięćdziesiątki i nieco więcej, jeszcze do emerytury mam kilka lat zapier...
            Udzielam się w pewnym kółku związanym z kulturą. Tam przeważają panie emerytki. Najstarsza pani ma ponad 80 lat. Nawet nie wiesz, jak bardzo fancy się ubiera i jaką ma pamięć. Zazdroszczę paniom emerytkom żywotności. W końcu mogą poświęcić swój czas i energię właśnie nie na pospolity zapier...dol w pracy, czy przy dzieciach, a na to, co sprawia im frajdę. Joga, tańce, śpiewy, działalność społeczna, teatr i jeszcze takie różne.
            Gwarantuję ci, że żadna z nich nie stoi nad grobem i nie myśli o stroju do trumny. Bardziej o kostiumie na najbliższy występ.
            Tak więc, ukończenie 50lat życia nie jest jego zakończeniem, to zaledwie środek. Życie zaczyna na emeryturze.
            • bmtm Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 14:59
              A co to ma do rzeczy w przypadku nagłych chorób typu nowotwory? Bliscy członkowie mojej rodzyny zapewne jeżdziliby w takim wieku non stop po świecie bo mieli takowe możliwości. Cóż z tego jeżeli nie żyją?
              • jakornelia12345 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 15:39
                No cóż, nikt tak naprawdę nie może być pewny dnia, ani godziny. Ale
                "Osobiscie cieszylabym sie gdybym dozyla chociaz do 50", to jest poddawanie się za życia.
                Ja tam raczej wolę starożytne carpe diem. Ile mi będzie dane, tyle wykorzystam i już. Mogę żyć jeszcze kolejne 50 lat i równie dobrze może mnie śmiertelny zawał trafić jutro w tramwaju nr 30. Mam na to jakiś wpływ? Nie mam.
                • mamaafg Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 17:30
                  Mysle ze nie zrozumialas mojego wpisu. To nie jest poddawanie sie. To jest po prostu swiadomosc tego jak kruche jest zycie i ze nigdy nie wiemy kiedy sie skonczy. Pewnie ze kazdy chcialby dozyc setki. Ja tez. Ale jesli nie to chociaz do 50 bo wielu nie bylo dane nawet tyle. I o tym z bmtm piszemy, ludzie ktorzy nie doswiadczyli straty inaczej patrza na zycie. Carpe diem nie wyklucza memento mori. Powiedzialabym ze swietnie je uzupelnia.
                  • jakornelia12345 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 17:48
                    Uważasz, że ja, baba po pięćdziesiątce, nie doświadczyłam straty?
                    Wszystkie moje doświadczenia doprowadziły mnie do wniosku, że carpe diem jest ważniejsze niż memento mori.
                    Mors przyjdzie po każdego. Nie ma co o niej za bardzo myśleć. Przyjdzie i już.
                    Poza tym, skąd twoje przekonanie, że chciałabym dożyć setki?
                    • mamaafg Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 20:55
                      Czemu odbierasz wszystko tak personalnie? Nie, nie uwazam ze Ty baba po 50 nie doswiadczylas straty. Prosze, czytaj uwazniej. Pisze ogolnie. Nie pisze o Twoim przypadku. Tak samo, czy napisalam ze Ty chcialabys dozyc setki? w ktorym miejscu? Rzucilam luzne haslo ze "kazdy chcialby dozyc setki". Od poczatku odbierasz moje wpisy bardzo personalnie. Wyglada jakby zabolalo Ci to haslo ze chcialabym dozyc do 50 lat, bo Ty przekroczylas ten wiek i odebralas to jako przytyk ze stoisz juz nad grobem. A to przeciez zupelnie nie o to chodzi, nie mialam nic zlego na mysli, pisalam o swoich przemysleniach, calkowicie zle zrozumialas moje intencje.
      • hortensja80 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 08:54
        Mimo, że jak pisałam wyżej, sama nie przeżyłam większej straty, o przemijaniu myślę niemal codziennie, ale to taka już moja uroda niestety. Wolałabym nie myśleć jednak….
    • aguha Re: Strata bliskiej osoby 11.10.25, 22:32
      Miesiąc temu, 11 września, odszedł mój tata. 😭💔 Nadal nie mogę uwierzyć.
      • brenda_bee Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 11:08
        aguha napisała:

        > Miesiąc temu, 11 września, odszedł mój tata. 😭💔 Nadal nie mogę uwierzyć.

        Wspólczuję i rozumiem..
        • aguha Re: Strata bliskiej osoby 13.10.25, 08:09
          Również bardzo Ci współczuję. 😢
    • arwena_111 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 07:42
      Biorąc pod uwagę wiek koleżanki - to raczej na pewno przeżyła stratę dziadków.

      Mam 50 lat, mam oboje rodziców, dziadkowie nie żyją. Jeden dziadek zmarł 6 lat przed moim urodzeniem, drugi jak miałam 8 lat. Więc jakoś nie odczułam tego specjalnie. Jedyną stratę, którą naprawdę odczułam - to śmierć mojej ukochanej babci. Miałam 26 lat. Cieszę się, że babcia miała jeszcze okazję zobaczyć swojego prawnuka. Z bliskiej rodziny nie żyje jedna siostra mojej mamy - ale to nie najbliższa rodzina. No i teść nie żyje- ale nie byłam z nim związana, więc jakoś specjalnie nie odczułam tej straty.
      • jakornelia12345 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 14:37
        A propos, pradziadków.
        Mam takie zdjęcie, wykonane przez moją siostrę po urodzeniu mojej córki. Pięć pokoleń kobiet w prostej linii.
        Moja prababcia, moja babcia, moja mama, ja i moja córka.
        Moja córka spotkała swoją praprababcię, chociaż tego nie pamięta. Moja prababcia poznała swoją praprawnuczkę, zanim zmarła. Nie zdarza się często.
    • jkl13 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 09:17
      Jestem 45+. Mam oboje rodziców, teściow, żyje całe rodzeństwo moich i męża rodziców, czyli nasi wujkowie i ciocie. Ludzie 70+. Dopiero w okolicach 40 urodzin straciłam obie babcie, obie miały ponad 95 lat. Dziadkowie zmarli przed moim urodzeniem.
      Faktycznie mogę powiedzieć, że jestem szczęściarą (śmierć obu babć, choć smutna, była oswojona, naturalna z uwagi na ich podeszły wiek). Jednak żadna to moja zasługa, więc i w tej kwestii na pewno nie jestem kowalem swojego losu, bo nie mam żadnego wpływu na to, kiedy moi najbliżsi odejdą.
    • elisabeth.nakatami Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 09:35
      Ja tak naprawdę dopiero niedawno przeżyłam świadomie śmierć bliskiej osoby. Znaczy, jak byłam mała, to widziałam babcię w trumnie, bo taki był wtedy zwyczaj żegnania zmarłych, ale raz, że byłam mała, dwa- babci praktycznie nie znałam.
      A jednak być przy czyjejś śmierci, tulić go w ramionach, a po chwili widzieć martwego, zmienia jednak człowieka. Zdaje się wtedy sprawę z własnej śmiertelności i nieuchronnosci końca życia.
    • beataj1 Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 10:25
      Poniekad ja. Stracilam babcie, ktora byla mi bardzo bliska. Ale to bylo lata temu i juz to tak nie boli. Babcia jest tylko bardzo cieplym wspomnieniem milosci.
      Umarl niedawno moj ojciec, ale nie widze tego w kategoriach straty i niespecjalnie cierpie.

      Zatem, obecnie jestem w miejscu zycia gdzie moge powiedziec ze nie stracilam nikogo bliskiego.
    • magdulecp Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 11:30
      Serio nie przeżyła straty? Nie miała dziadków, ciotek, wujków, przyjaciół? Strata to nie tylko mama, tata i mąż.
    • miaumia Re: Strata bliskiej osoby 12.10.25, 13:59
      Strata Taty przede wszystkim niedawno, miałam niecałe 16.
      Odejście psów wcześniej, odejście przyjaciółek i chłopaka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka