arabelax Re: Suknia matki pm 24.10.25, 22:45 Ta sama suknia. Nie widzę kompletnie sensu kupowania nowej. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Suknia matki pm 24.10.25, 22:49 A starsza córka nie będzie miała nic do powiedzenia w tej kwestii? Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 24.10.25, 23:49 Miałaby, gdyby pan młody miał być ten sam. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:24 mika_p napisała: > A starsza córka nie będzie miała nic do powiedzenia w tej kwestii? > Czemu miałaby mieć???? Ani to jej sukienka ani jej wesele. Odpowiedz Link Zgłoś
irsila Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:32 Ta sama matka, ta sama udana suknia! Na dwóch córkach, ich ślubach, weselach. Zaoszczędzone pieniążki na wnusiów wyda Lub do posagu, dołączy. Odpowiedz Link Zgłoś
irsila Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:43 Ja się z tym, nie cyrtoliłam, jeden garniturek, mundurek sobie kupiłam, bardzo piękny i złożony, sukieneczka, spódniczka, bluzeczka koronkowa i jakiś lekko błyszczący żakiecik do tego na wesela synów dwóch, na oficjalną część. A potem, na nieoficjalnej części wesela, można sobie zaszaleć. Jakimiś innymi strojami. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Suknia matki pm 24.10.25, 22:51 Spytałabym córki, która będzie brała ślub o zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Suknia matki pm 24.10.25, 22:58 Oj, nowa, zdecydowanie. Może być z sieciówki, coś prostego, gładkiego, ale jednak powinna to być nowa sukienka ... Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 24.10.25, 23:55 No nie. Lepsza raz założona ładna i dobrze dobrana "stara" niż złapane naprędce byle co, byle nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 25.10.25, 04:31 pepsi.only napisała: > Oj, nowa, zdecydowanie. > Może być z sieciówki, coś prostego, gładkiego, ale jednak powinna to być nowa > sukienka ... A skąd takie podejście? Ma być gorsza, tylko koniecznie nowa? > > Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:41 pepsi.only napisała: > Oj, nowa, zdecydowanie. > Może być z sieciówki, coś prostego, gładkiego, ale jednak powinna to być nowa > sukienka ... > > Nie rozumiem dlaczego "oj nowa zdecydowanie" Extereso ma piękną jedwabną sukienkę, zaprojektowaną i uszytą przez dobrą krawcową, dopasowaną w każdym calu. Ma teraz iść na wesele w poliestrze z sieciówki tylko dlatego żeby była nowa? Podejrzewam, że extereso nie chce zejść z jakości, a nie chce jej się podejmować trudu decydowania projektowania szycia kolejnej, równie dobrej kiecki. Co o tym sądzi córka? Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:41 Wczoraj o tym pomyślałam, zobaczę sie z nią w tygodniu to pogadam. Ale właśnie przyszło mi do głowy, że gości będzie 90 z tego 25 tych samych (ok polowa to przyjaciele młodych). I to naprawdę najnajblizsi. To juz w ogóle żaden argument. Jedynym argumentem jest opinia córki, o którą zapytam. Motywy mojego pomysłu: 50 proc- ze nie widzę sensu. 30- że trudności organizacyjne, biegam teraz w związku z budowa, krawcowa juz mnie pewno nie weźmie, skoro córka musiała błagać- pani ma terminy na 18 mieś, a córka będzie miała ślub za pół roku, a zaręczyli sie 2 tyg temu, 10- ze chcę jeszcze włożyć tę sukienkę.Kasa to 10 procent albo mniej- w zasadzie nie jest to argument. Nie jest to mało (teraz byłoby co prawda więcej), ale przecież wydaję kasę na koncerty, kosmetyki, wyjazdy, różne rzeczy na to na owo. Gdyby mi zależało, to kasa by się znalazła bez trudu. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:52 pepsi.only napisała: > Może być z sieciówki, coś prostego, gładkiego, ale jednak powinna to być nowa > sukienka ... > > I będzie, że na ślubie starszej miała wypasioną szytą na miarę jedwabną za milion monet, a teraz byle co, byle nowe? #teamstaraszalowa Odpowiedz Link Zgłoś
bezmiesny_jez Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:17 >Może być z sieciówki, coś prostego, gładkiego, ale jednak powinna to być nowa sukienka ... I pyk, córka obrażona, że u siostry matka wystąpiła w jedwabiu szytym na miarę, a u niej w wiskozie z Zary. Odpowiedz Link Zgłoś
thank_you Re: Suknia matki pm 24.10.25, 23:06 Nie miałabym pół wątpliwości co do tego, że w starej, jeśli uważałabym, że wyglądam w niej szałowo, Ale gdyby córka miała wątpliwości, to bym poszukała nowej. Pamiętam, że nie było Ci łatwo ze znalezieniem ideału i dlatego wspieram na duchu, że to nie jest obciach iść w starej. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 24.10.25, 23:30 Dzięki . Pójdę w starej, chyba, że któraś z córek nie będzie zachwycona. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:43 Oczywiście. Księżną Walii też widuje się ponownie w tych samych kreacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:33 primula.alpicola napisała: > Księżną Walii też widuje się ponownie w tych samych kreacjach postawię diamenty przeciwko orzechom, że jednak na ślubie każdego ze swoich dzieci nie pojawi się w sukience, w której była na ślubie innego (swojego) dziecka. Więc jakby ten tego, primula... No nie wyszedł ci ten przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:35 No trudno. Zobaczymy co postanowi nasza Księżna Extereso Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Suknia matki pm 24.10.25, 23:39 Jeśli jest ekstra, lubisz ją, czujesz się w niej świetnie, to dobrałabym inne dodatki i bym założyła. Odpowiedz Link Zgłoś
violent_green Re: Suknia matki pm 24.10.25, 23:59 Jeżeli stara jest szałowa, to po co kupować nową. Dla inspiracji: stylecaster.com/gallery/cate-blanchett-recycled-red-carpet-looks/1/ . Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 25.10.25, 03:09 ekstereso napisała: Jak byście zrobiły? Nową! Wiem, że będzie ciężko znaleźć coś super jak tamta Ci pasowała na 100%, ale mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylucjan Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:06 Jesli jest dobrze do ciebie dobrana, dobrze sie w niej czujesz to oczywiscie, ze zalozylabym ja kolejny raz. Forumki niby bardzo swiadome i nowoczesne ale jak przychodzi co do czego to wlacza im sie jakias malomiasteczkowa mentalnosc " jejku jejku co powiedza" 😆 Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:04 Tylko jedna forumka zasugerowała coś takiego. Większość zgadza się z tobą, ewentualnie uważa, że trzeba brać pod uwagę uczucia córki (panny młodej). Ja jestem z tej drugiej frakcji i na pewno nie dlatego, że obchodziłoby mnie "co ludzie powiedzą", tylko dlatego, że obawiałabym se, że córka poczuje się gorzej potraktowana niż siostra. I to nie będzie miało nic wspólnego z tym, czy córka jest racjonalna czy nie, bo nawet najbardziej racjonalne osoby mają uczucia, a własny ślub jest dla większości ważnym wydarzeniem, jednym z najważniejszych w życiu. I podkreśla się to strojem, również gości (szczególnie tych najważniejszych - rodziców państwa młodych). Wiem że nie dla każdego ślub jest wydarzeniem, i nie każdy musi to podkreślać strojem, ale w rodzinie extereso raczej jest, skoro córki dla siebie szyją białe suknie, a sama extereso na pierwszy ślub bardzo starannie się wyszykowała, dobierając idealna suknie i wydając na to sporo pieniędzy. Myslę, że druga córka też może oczekiwać podobnego wysiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:09 O rany, ten wątek mnie zadziwia. Takiego natężenia dulszczyzny na ematce się nie spodziewałam! Nowa sukienka za odpowiednią cenę jako wyraz szacunku i miłości do córki. No no… Zdziwienie mnie ogarnęło i trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:13 Ja pierdzielę. To jest suknia. Już została uszyta. Wysiłek, ja pierdzielę.... Jakbym miała córkę której jest PRZYKRO bo matka drugi raz założy super kieckę, ktorą uszyła żeby mieć na specjalne okazje, to bym uznała że popełniłam srogi błąd wychowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:18 Co nie?! A drugi argument: ludzie zauważą, że drugi raz ta sama suknia, i na zdjęciach będzie widać. Ja pierdzielę, jaki zaścianek. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:06 Dzięki wielkie za te ocenę, ale kompletnie nie trafiona. To nie komentarze innych ludzi są ważne w takiej sytuacji, tylko uczucia córki, która byłaby w tej sytuacji dla mnie najważniejsza. Ale tak - uważam, że zachowaniem i gestami, szczególnie w ważnych dla drugiej strony momentach, wyraza się uczucia, wyraża np. miłość. Wcale nie musi być to suknia za milion monet, może w ogóle nie być żadnego ślubu i żadnej sukni. Ale w każdej relacji i rodzinie jednak są jakieś zwyczaje i jakies gesty podkreślające znaczenie danej sytuacji i wyrażające uczucia. To nie w mojej rodzinie córki biorą uroczysty ślub, nie w mojej obie szyją sobie piękne drogie bo ale suknie u krawcowej i nie moja matka wyszykowała sobie na mój ślub specjalnie ekstra suknię za 2000 zł i poszła w tej samej sukni na ślub mojej siostry. A jednak rozumiałabym te siostrę, gdyby jej było w takiej sytuacji przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:12 Ja bym nie rozumiała, przyznam. Co to jest za powód do przykrości że matka zakłada najlepszą suknię? Może już więcej okazji nie będzie żeby założyć coś takiego, cieszyłabym się że może wystąpić ponownie w czymś tak wyjątkowym i co jej się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:18 Ludzie potrafią powód do przykrości i poczucia lekceważenia/niewystarczającego uhonorowania wyciągnąć z największych czeluści dudy, więc zero zdziwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
voyah3 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:16 Jak durnym trzeba byc zeby zrobilo ci sie przykro przez cudza sukienke? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:18 To ja byłoby właściwie? Jak matka pójdzie do sieciówki i kupi suknie za 200zl, to będzie ok (bo nowa) czy będzie obraza, że ta nie jest za 2k, więc nie dość się wyszykowała = kocha mniej? 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:32 Właściwie byłoby gdyby postąpiła jak na ślubie pierwszej córki, czyli zgodnie ze zwyczajem jaki jest w jej rodzinie. Wtedy nie byłoby wątpliwości. Jeśli zależy jej na zmianie dotychczasowych zwyczajów ślubnych, to można to zrobić, jak najbardziej. Ale moim zdaniem bardzo delikatnie, bo ludzie są zwykle do zwyczajów przywiązani i próba ich zmiany może wzbudzić różne uczucia, a po co prowokować jakieś kwasy? No chyba, że ekstereso jest jednak pewna, że córce nie zależy. No ale wtedy po co ten wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:38 Ale to, że sobie uszyła kieckę ma ślub córki, to nie znaczy, że jest taki zwyczaj, tylko do tej pory nie miała aż tak ważnej uroczystości, na własnym ślubie pewnie była w białej i było to ze 20-30 lat wcześniej. Uszyła kieckę na bardzo ważne uroczystości, jakimi są śluby dzieci i po co jej za każdym razem nowa? Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:49 Okej być może mylę się co do tego, jaki jest zwyczaj w rodzinie ekstereso. Być może sama ekstereso nie do końca to wie. W takiej sytuacji kierowałabym się wyłącznie tym, żeby córka była zadowolona, a nie tym, co dla mnie wygodne lub co inni pomyślą. Jeśli byłabym pewna, że moje przyjście w tej samej sukni będzie ok, to bym poszła. Ale nie mam takiej pewności na podstawie tego co ekstereso napisała, więc wolałabym nie ryzykować i dlatego jej to odradzam. Ale oczywiście to ekstereso zna swoją corkę, ja nie znam, i może rzeczywiście lepiej jak zapyta. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:48 >Właściwie byłoby gdyby postąpiła jak >na ślubie pierwszej córk Czyli ubrała się ładnie, elegancko? >zgodnie ze zwyczajem jaki jest w jej >rodzinie. Dotychczas zaszedł 1 slub, to o jakim „zwyczaju w rodzinie” mówimy? 🤔 >ludzie są zwykle do zwyczajów >przywiązani i próba ich zmiany może >wzbudzić różne uczucia, Zwyczajem od wieków to było zakładanie najlepszych strojów - najlepszym strojem mogła być najładniej haftowana chustka albo buty (w ogóle, nie najładniejsze, tylko jedyne). Nawet panna młoda niekoniecznie miała nowe i nigdy nie „jednorazowe”. Nigdy nie było zwyczajów, żeby za każdym razem kupować nowe, nowe, nowe… To jest wymysł rozbuchanego konsumpcjonizmu ostatnich paru dekad, a nie zwyczaju i tradycji. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:49 152kk napisała: > Właściwie byłoby gdyby postąpiła jak na ślubie pierwszej córki, czyli zgodnie z > e zwyczajem jaki jest w jej rodzinie. Jak myślisz, ile córek już wydała za mąż, że uszycie sukni za 2k na ślub każdej z nich weszło już w zwyczaj? I co wiesz o sukniach jej matki czy teściowej, skoro podpierasz się "zwyczajami" w rodzinie, i której wiesz tylko tyle, że jeden z jej członków nosi nick "extetrso" i ma dwie córki - i nic ponadto? Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:24 Ooookeeej. No to nie dogadamy sie na pewno. Bo w mojej rodzinie miłości i szacunku nie wyraża się gestami ani słowami, tylko konkretami. Czyli wsparciem w momentach, kiedy tego trzeba i dbaniem o siebie na codzień. Na uroczystości ubieramy się zgodnie z normami społecznymi, czyli w stroje odpowiednie do okazji, niekoniecznie jednak za każdym razem nowe. And this is beautiful (dla mnie oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:41 No okeey. Ale mogę w mojej rodzinie lubić różne gesty typu kwiatki na urodziny, czy specjalny strój na ślub, to jest już zbyt puste, bo liczy się tylko konkret? I wcale nie uważać, że to jest albo-albo? I my nie piszemy wszak o twojej rodzinie, tylko o ekstereso, a u niej specjalne stroje jednak były dotąd ważne - bo, po raz kolejny napiszę: obie córki zamawiają nowe drogie suknie u krawcowej i mama też zamówiła u krawcowej nową suknię na ślub pierwszej córki. Gdyby im nie zależało, to kupiłyby lub wypożyczyły tańsze, też wszak można znaleźć za ułamek ceny i odpowiednie do okazji. Jak to szycie specjalnych sukien inaczej nazwać, niż zwyczajem i gestem? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:53 Mówimy o jednym ślubie. W przypadku jednego wydarzenia trudno mówić o „zwyczaju w rodzinie”. >specjalne stroje jednak były dotąd >ważne Idąca tą logiką to właśnie nie były, skoro Extereso nie miała całej szafy fikuśnych kiecek na różne okazje do wyboru, do koloru. I zdecydowała się raz na szycie jednej sukienki na specjalne okazje. >Gdyby im nie zależało, to kupiłyby lub >wypożyczyły tańsze Decyzje, jakie podejmują córki, są decyzjami córek. Nic nie wiemy, żeby przez całe życie ta rodzina szyła sobie ubrania zamiast kupować w sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:39 A ja bym kompletnie nie zrozumiała. Ale ja chyba dziwna jestem, bo ogólnie nie za bardzo liczę kasę, zwłaszcza cudzą. I nigdy nie przyszłoby mi powiązać "szacunku do mnie" z nowa kiecką. Z okazji mojego ślubu mój kuzyn (wówczas student) dał mi bardzo fajny, skromny, ale przemyślany prezent. W parę lat później, z okazji ślubu mojego brata - dał mu prezent znacznie droższy i bardziej okazały - już pracował i miał zdecydowanie więcej kasy. Czy mam mu za złe? Czy uważam, że mnie "nie szanuje"? No, nie. Owszem, uznałabym za brak szacunku, GDYBY mama czy ktoś z zaproszonych gości przyszedł w flejowatych dżinsach i tiszercie nie zmienianych od tygodnia. "zachowaniem i gestami, szczególnie w ważnych dla drugiej strony momentach, wyraza się uczucia, wyraża np. miłość. Wcale nie musi być to suknia za milion monet" Owszem, ale WCALE nie musi to być nowa szmata na grzbiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:01 "ja bym kompletnie nie zrozumiała" To jest jedyne w twojej wypowiedzi, w czym się różnimy. Bo - pewnie cię to zdziwi - ale ja również mam kompletnie w nosie co mają na sobie inni ludzie, sama mam bardzo mało ciuchów i kieruję się głównie wygodą oraz w ogóle nie obchodzi mnie ile kto ma pieniędzy, ja mam tyle ile mi wystarczy i w ogóle nie myślę o tym, że chciałabym więcej. Totalnie nie pamiętam co konkretnie miaa moja matka na moim ślubie. A jednak wiem i rozumiem i w ogóle mnie to nie dziwi (i nie nazywam dulszczyzną), że dla wielu osób jest to ważne. I wiem że zwyczaj w mojej rodzinie jest taki, że najbliższa rodziną na śluby ubiera się wyjątkowo, w nowy strój. I się stosuję do tego, żeby nie robić zamieszania i żeby państwu młodym było miło. Gdyby mnie ktoś bliski poprosił (albo taki byłby zwyczaj w jego rodzinie), żebym na jego ślub ubrała się w różowe legginsy, to bym się może zdziwiła, ale dostosowała, bo właśnie dla mnie to byłoby obojętne, a dla niego ważne i chcialabym żeby był szczęśliwy wyjątkowym dla siebie dniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:12 Nigdzie nie nazwałam "dulszczyzną". Natomiast... "zwyczaj w mojej rodzinie jest taki, że najbliższa rodziną na śluby ubiera się wyjątkowo, w nowy strój". Otóż: skoro w TWOJEJ rodzinie jest wymóg nowej szmaty, choćby z Chin ściągniętego poliestru za 30,- ale NOWEJ, bo tylko to ma znaczenie (nie ważne, że "gryzie", że plastik, że będziesz spocona jak ruda mysz, że się w tym źle czujesz - ale NOWA!) - to ok. Rozumiem, że się dostosowujesz. Ja bym uznała, za pomylone, no ale to ja. "Gdyby mnie ktoś bliski poprosił (albo taki byłby zwyczaj w jego rodzinie), żebym na jego ślub ubrała się w różowe legginsy, to bym się może zdziwiła, ale dostosował" Gdyby. Ale rzecz w tym, że nie mamy ŻADNEJ informacji, jakoby panna młoda poprosiła matkę o wystąpienie w nowej kiecce, ani o tym, że w rodzinie wątkodawczyni jest zwyczaj jak w twojej, cokolwiek aby nowe. I o to się rozbija twoje rozumowanie. O to "gdyby". Oczywiście (co zresztą napisałam!) GDYBY panna młoda wyraziła życzenie, by jej matka nie miała na sobie tej samej sukni co na ślubie jej siostry - to inna kwestia. Ale skoro nie wyraziła takiego życzenia to upieranie się, że "koniecznie nowa szmata za dwa koła, bo to szacunek, uczucia, blablabla" to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:59 Ubranie się w nowy strój- tym bardziej jakikolwiek, byle nowy- mogło być czymś wyjątkowym w latach 60 czy 80 jak nic nie było, a nie teraz, jak wszędzie pełno szmat. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:25 Ja nie oceniam waszych zwyczajów rodzinnych negatywnie, miło by było, gdybyście powstrzymały się z obraźliwymi ocenami zwyczajów w mojej rodzinie. Ale biorę na klatę, nie musicie być mile dla mnie. Ale zdajecie sobie zapewne sprawę, że nazwanie stroju "szmatą" nie jest zwykłym stwierdzeniem faktu, tylko negatywną ocena, prawda? I skąd wniosek, że zalecam kupienie ekstereso szmaty za dwa koła? Ja jej przecież nic nie narzucam, tylko wskazuję, że strój matki na ślubie córki może być dla tej córki ważny i sugeruję, żeby równo potraktowała córki, żeby ta druga też czuła się wyjątkowo, bo strój może być (nie musi, to już sama ekstereso niech oceni) pewnym symbolem. I czy szmatą określacie też suknię ekstereso, która już posiada, a która właśnie została uszyta specjalnie za 2 koła na ślub córki, czy to dotyczyłoby tylko tej drugiej sukni na drugi ślub bo już drugiej eleganckiej sukni mieć nie mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:33 Najważniejsze te 2 koła. (ironia) Opisz jeszcze jakieś zwyczaje, może być ciekawie. (bez ironii) Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:52 Nigdy nie miałam na sobie suknie za dwa koła więc nie wiem dla kogo najważniejsze? Ale ekstereso miała i nie widzę w tym nic złego. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:55 "Opisz jeszcze jakieś zwyczaje, może być ciekawie." A o jakie zwyczaje ci chodzi i w jakim celu mam je opisywać? Bo jeśli po to żebyś je obśmiała, to nie warto. Ale jeśli podeszłabyś z szacunkiem do cudzych zwyczajów, to byłoby fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:03 Trudno mi podać przykład, bo warunkowania ceny mojej sukienki na czyjeś wesele tym, ile panna młoda wydaje na swoją i oszczędzania, bo pm się nie wykosztowała, w życiu bym nie wymyśliła. Ale coś podobnego możesz jeszcze rzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:16 No widzisz, jak to ludzie mogą się różnić. Ja na przykład sobie wyobrażam, a nawet znam takie osoby, które mają całkiem inne zwyczaje, przyzwyczajenia i upodobania niż ja. I w ogóle mi to jakoś nie przeszkadza, nie czuję również potrzeby, żeby je wyśmiewać. A o tym "oszczędzaniu" to sobie wymyśliłaś, bo ja nie dlatego kupiłam tańszą sukienkę na wesele przyjaciółki, bo chciałam oszczędzić, tylko dlatego, że dla żadnej z nas nie było specjalnie istotne, w co się ubiorę. Nie miałam wtedy kompletnie nic odpowiedniego na ślub, więc kupiłam to, co było mi kupić najlatwiej (kupuję mało ciuchów, nie znam się na tym i trudno mi kupować gdzieś poza sieciówkami), a jednocześnie w miarę pasowało do stroju panny młodej i stylu uroczystości. Gdyby pannie młodej zależało na jakiejś szczególnej oprawie, obejmującej stroje gości, to po prostu bym się bardziej wysiliła i ubrała tak, żeby jej życzenia spełnić. Jak inne forumki skupiasz się na kwestii pieniędzy, a ja podkreślam, że tu chodzi o uwzględnienie potrzebne/upodobań panny młodej i zaangażowanie (wysiłek) jaki się włoży, żeby je spelnić. Tym zaangażowaniem (np. w przygotowanie i założenie specjalnego stroju) wyraża się uczucie, a nie pieniędzmi więc nie chodzi o to, ile ma kosztować suknia mamy, tylko o to, żeby była wyjątkowa, jeśli pannie młodej na tym zależy (bo może nie zależy, a może za wyjątkową uzna jednak te sama suknię, która jej mama miała na ślubie siostry) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:24 Nie, kiecką nie wyraża się uczucia do córki. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:26 W tym konkretnym przypadku, gdyby autorka założyła drugi raz sukienkę. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:33 Skoro cudze zwyczaje tak cię zadziwiają, że aż piszesz "ja bym czegoś takiego nie wymyśliła" - to odezwiesz się w podobny sposób w wątku o nagrobkach? Pogrzeb to też ważna uroczystość rodzinna i ludzie miewają różne zwyczaje, na pewno coś da siebie znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 25.10.25, 21:34 No cóż... Skoro masz zwyczaj rodzinny okazy2ania szacunku WYŁĄCZNIE przez nową kieckę - to macie w rodzinie znacznie większe problemy, niż forum jest w stanie na odległość zdiagnozować. Nie, nie zalecasz Extresso kupna niczego za dwa koła. Ale piszesz powyżej wprost i wyraźnie, że nie kupując KONIECZNIE nowej kiecki i za co najmniej tyle samo co na ślub pierwszej córki - wyraża lekceważenie i "wdupiemanie" córce, która ślubuje jako druga (TYLKO nowa i równowarta kiecka wyraża szacunek i uczucia. Ergo = nie kupując kiecki za co najmniej dwa koła (bo tyle wydała na strój ślubny na ślub pierwszej córki) pokazuje że drugą lekceważy i ma w zadku. Sorry, ale to logika dość... Hmm... Jakby to delikatnie ująć? Nieco bez potwierdzenia, poza właśnie "dulskimi", dla których "co ludzie powiedzą" i "zastaw się a postaw się", byle sąsiedzi widzieli jest ważniejsze niż wszystko inne. Zwłaszcza, że wcale nie wiesz, czy dla córki Extresso strój jej matki, oczywiście koniecznie wyłącznie nowy, ma znaczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 27.10.25, 13:40 Nigdzie nie napisałam, że "mam zwyczaj rodzinny okazywania szacunku WYŁĄCZNIE przez (...)" wstaw cokolwiek, w tym suknię. Nie uważam, że "TYLKO nowa i równowarta kiecka wyraża szacunek i uczucia". Wyrażać uczucia i szacunek można różnie. W danej rodzinie mogą byc ustalone zwyczaje w tym zakresie i nie widzę nic złego w tym, że jednym z takich zwyczajow jest szykowanie sobie przez najbliższych państwa młodych specjalnych strojów na ślub. Jeśli taki zwyczaj jest (jak w mojej rodzinie), to zwykle wszyscy wiedzą jak się zachować (a jak ktoś ma wątpliwości, to się o tym rozmawia i to też nie jest problem) Natomiast wątek powstał, ponieważ ekstereso miała wątpliwości jak się zachować. Mieć wątpliwości to nic złego, ale zwykle ma to jakieś podstawy. Ja uznałam, że podstawą tych wątpliwości moze być to, że ekstereso nie we, jak jej córka odbierze sytuację. Absolutnie nie zarzuciłam eskstereso braku szacunku czy nierównego traktowania drugej córki, natomiast wskazałam, że ja - gdybym miała wątpliwości - to na wszelki wypadek zrobiłabym tak, jak robiłam poprzednio. Ostatecznie wyszło, że dla córki ekstereso "stara" piękna suknia będzie ok i przecież nie upieram się przy swoim wcześniejszym zdaniu, że ma być nowa, skoro sytuacja się wyjaśniła. Odpowiedz Link Zgłoś
bezmiesny_jez Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:24 >Ale tak - uważam, że zachowaniem i gestami, szczególnie w ważnych dla drugiej strony momentach, wyraza się uczucia, wyraża np. miłość. I dlatego Exterso chce włożyć piękną, specjalną suknię, chce żeby było uroczyście. Ona nie rozważa dresówki z Shein. >A jednak rozumiałabym te siostrę, gdyby jej było w takiej sytuacji przykro. A ja nie. Jakby na ślub mojej siostry matka przyszła ubrana elegancji, a na mój przyszła w dżinsach, to owszem, ale mówimy o eleganckiej sukni. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:40 No ale zdaniem 152kk właśnie lepiej by to była jednorazówka dresowa z "Chińczyka" za 20,- ale NOWA, niż RAZ użyta, piękna, elegancka i odpowiednia suknia, którą matka już posiada. Bo włożenie sukni RAZ użytej - to lekceważenie, brak uczuć i coś tam jeszcze... Bo szacunek wyraża się WYŁĄCZNIE nowa szmatą, kieca RAZ założona z samego tego faktu traci odświętny charakter i nadaje się już tylko na ścierki do podłogi. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:15 „Moja matka mnie nie kocha, bo wydała na swoje outfity za mało kasy!” 😂😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:10 Naprawdę, jeśli z mojego wpisu zrozumiałaś tylko tyle, że chodzi o kasę, no to nic nie poradzę Bo to, że właśnie taki wniosek wyciągasz z moich wpisów (przydługich, to fakt, ale to dlaczego, ze chciałam dokładnie wyjaśnić o co mi chodzi), to świadczy o tobie, a nie o mnie. Ale takie do przemyślenia - czy swoją kasę wydajesz na coś, co uważasz za ważne czy na to, co jest niepotrzebne i nieważne? I czy suknie na wesele są dla ekstereso i jej córek ważne czy nieważne, skoro wydają na nie kasę (w moim mniemaniu sporą, ale to kwestia względna).? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:46 >Bo to, że właśnie taki wniosek >wyciągasz z moich , to świadczy o >tobie, a nie o mnie. Skoro polemizuję z tymi wpisami, to chyba nie za bardzo świadczy o mnie, a przynajmniej nie tak, jak teraz sugerujesz 🤔 To nie ja łączę „wydana kasa-nowe- szacunek” w ciąg przyczynowo- skutkowy. Przypomnę „na marginesie - moja przyjaciółka na swój ślub wypożyczyła suknię, nie pamiętam jak jej mama. Ale to dla mnie był gest wskazujący, że skoro przyjaciółce na stroju aż tak nie zależy więc pewnie nie zwraca uwagi też na stroje gości. Więc kupiłam niezbyt droga kieckę i wszystko było ok, innymi gestami okazałam jak ważna jest dla mnie przyjaciółka.” Innymi gestami niż kupno drogiej sukienki ergo -> nowa sukienka i to droga świadczy o szacunku …? Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:32 Dostosowanie się do potrzeb drugiej osoby w ważnym dla niej dniu swojego świadczy o miłości i szacunku. Nie kierowanie się tylko własną wygoda i upodobaniami, tylko tym czego może oczekiwać czy potrzebować druga osoba, bo to jest jej dzień, a nie mój, świadczy o miłości i szacunku. Akceptacja, że ludzie mogą mieć różne potrzeby i oczekiwać od nas pewnych gestow czy zachowań w ich ważnym dniu ,których mu sami nie potrzebujemy i nie oczekujemy, ale nie są ani gorsze ani bezsensowne, świadczy o miłości i szacunku. Itd tp A nie droga czy tania kiecka. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 27.10.25, 15:08 IMO nie ma nic złego w pożyczonych strojach. Sama brałam taka opcję pod uwagę, ale było to upierdliwe, a finansowo tak samo, albo i drożej niż to co w końcu kupiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:37 Jeśli ładna i dobrze się w niej czujesz założyłabym. A przyjaciółki tak czy tak cię obgadają Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:45 Słowa przyjaciółki używam świadomie. Mam 4 przyjaciółki i polegam na nich jak na Zawiszy (bo niektórzy mówią przyjaciele o 10 bliższych koleżankach). Więc obgadanie z ich strony to ostatnie czego bym się obawiała. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:41 Nową. Jakbym była zwykłym gościem na jakimś proszonym weselu, to tak, może być ta sama sukienka, ale matka pm to jednak coś innego. Dla mnie to jakaś funkcja i podkreślenie, że ślub każdego dziecka jest czymś wyjątkowym i zasługuje na specjalną oprawę (no chyba że to ślub w rodzaju: podpisanie papierka w urzędzie po drodze między powrotem z pracy a zakupami na obiad). Odpowiedz Link Zgłoś
maslova Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:51 Macie podobny dylemat, jeśli chodzi o ubranie ojca panny młodej? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:57 Tu akurat kreatywnosc jest ograniczona, co najwyzej facet poszaleje z krawatem i jesli mial jakis rzucajacy sie w oczy, to tez powinien sobie kupic nowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:00 Zeby nie wygladac identycznie. Oczywiscie spytasz sie dlaczego. No bo tak, choc policja ubraniowa go nie zgarnie. Na tej samej zasadzie co sukienka mamy panny mlodej - jednak wyglada to dziwnie, jesli sie pokazuje na tak waznej imprezie w tym samym stroju co na identycznej poprzedniej imprezie. I jak widac po opiniach w tym watku, takie mamy widzimisie w spoleczenstwie, ze nie wypada. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:55 mikams75 napisała: >Na tej samej zasadzie co sukienka mamy panny > mlodej - jednak wyglada to dziwnie, jesli sie pokazuje na tak waznej imprezie > w tym samym stroju co na identycznej poprzedniej imprezie. > I jak widac po opiniach w tym watku, takie mamy widzimisie w spoleczenstwie, ze > nie wypada. Chyba nie przeczytałaś wszystkich wypowiedzi- sporo osób ma opinię wręcz przeciwną. Dziwnie to wygląda dla Ciebie, a nie jest to jakiś dogmat. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylucjan Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:05 Ograniczona to mogla byc kiedys.. teraz masz multum garniturow, roznych stylow Odpowiedz Link Zgłoś
bezmiesny_jez Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:40 Dlaczego ograniczona? Garnitury mają różne kroje, kolory, fasony. A jakoś nikt chyba by nawet nie pomyślał, żeby mężczyzna mający porządny garnitur szyty na miarę kupił na ślub córki nowy w sieciówce, bo córka poczuje się nie dość ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 07:57 jesli wystapil w rozowym badz zlotym, to kazdy by zauwazyl. Ale zazwyczaj garnitury nie podlegaja takiej dyskusji jak sukienki, bo sa nierzucajace sie w oczy. Nikt nie zapamieta konkretnego kroju czy materialu, co najwyzej kolorowy krawat jesli byl jakis charakterystyczny. I nie chodzi tu o waznosc corki. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:12 W mojej rodzinie zarówno matka panny młodej jak i ojciec sprawiają sobie specjalne stroje na śluby swoich dzieci. Nie mówię, że to obowiązek, to zależy od zwyczajów w danej rodzinie. Ale nie rozumiem wyśmiewania takiego podejścia, przecież podkreślanie strojem wyjątkowości okazji to nic dziwnego. Takie komentarze kojarzą mi się z męzem, który dziwi się, że żona chciałaby żeby czasami powiedział jej,że ja kocha lub kupił kwiaty, bo przecież już jej kwiaty kupił (jak że oświadczał) i powiedział kocham (jak brali ślub 20 lat temu) i tego wycofał, to po co te kolejne gesty? Odpowiedz Link Zgłoś
irsila Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:20 Ta sama suknia, by świadczyła, że obydwie córki, jednakowo traktuje, czy starsza czy młodsza, znaczenia nie ma. Jako stara świekra, to mówię. Gorzej by było, gdyby na innych weselach, ślubach, w niej była, to trochę by suknie zbeszcześciła Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:38 152kk napisała: > W mojej rodzinie zarówno matka panny młodej jak i ojciec sprawiają sobie specja > lne stroje na śluby swoich dzieci. Nie mówię, że to obowiązek, to zależy od zwy > czajów w danej rodzinie. Oczywiście, tradycja rzeczy swieta, można mieć jaka się chce. Ale już sugerowanie, ze druga córka może sie obrazic za te sama sukienke, to co innego. . Takie komentarze k > mi się z męzem, który dziwi się, że żona chciałaby żeby czasami powiedzi > ał jej,że ja kocha lub kupił kwiaty, bo przecież już jej kwiaty kupił (jak że o > świadczał) i powiedział kocham (jak brali ślub 20 lat temu) i tego wycofał, to > po co te kolejne gesty? Po pierwsze, kwiaty kosztują jednak dużo mniej niż sukienka na specjalną okazję. To tak, jakby zapomnieć o urodzinach bliskiej osoby i nie złożyć jej życzeń - wielu osobom byłoby pewnie przykro; a nie zorganizować im wypasionej imprezy w knajpie, albo nie kupić nowego zegarka za grubą kasę - tu już pewnie niewiele osób by się oburzyło. Mama nie zamierza iść na wesele w dresach, więc na pewno wstydu nie będzie. Po drugie, słowa „kocham Cię” nie kosztują nic, i raczej większość osób, które czują się kochane i mają udany związek, nie nalega, żeby to słyszeć jakoś ekstra. Ja w każdym razie nie znam par, gdzie byłby to jakiś problem, a akurat z koleżankami o mężach gadam ostatnio często, i problem takich gestów jest raczej marginalny, o ile w ogóle istnieje. Serio u Ciebie w rodzinie czy wśród znajomych ktoś ma dobry, stabilny związek i problemem jest to, że nie dostaje kwiatów? Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:46 No ale że ojciec też sobie kupuję nowy garnitur na ślub każdego dziecka?? A jak śluby są w odstępie roku to też? To już całkiem bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
irsila Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:53 Nadmieniam, że najmłodszy syn, jest od tego średniego, o 11 lat młodszy. A mój zestaw na wesele, klasyczny jest, w beżu utrzymany i nic nie stracił ze swej wartości. Najwyżej mnie w nim pochowają. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:22 Tak, ojciec sobie kupuje nowy strój i nie jest to bez sensu, bo podkreśla tym wyjątkowość sytuacji. U mnie w najbliższej rodzinie nie było przypadku, żeby dzieci brały śluby rok po roku, ale tak - nawet jeśli śluby były w odstępie kilku lat, to zarówno moi rodzice jak i teściowie, jak i najbliższą rodzina typu rodzeństwo młodych szykowali sobie specjalne stroje na te okazje. Taki jest zwyczaj i każdemu pasuje, chociaż żadne z państwa młodych tego nie narzuca. Ale ja też nie narzucam niczego rodzinie ekstereso, po prostu czytam co sama napisała - skoro dotąd przynajmniej najbliższe kobiety miały specjalnie wyszykowane stroje, to tym razem też jej doradzam to samo. Gdyby pytała córka ekstereso, co odpowiedzieć matce na takie pytanie, to bym powiedziała, że zgodnie z tym, co czuje bo ma prawo do różnych uczuć i to jest jej dzień. A na marginesie - moja przyjaciółka na swój ślub wypożyczyła suknię, nie pamiętam jak jej mama. Ale to dla mnie był gest wskazujący, że skoro przyjaciółce na stroju aż tak nie zależy więc pewnie nie zwraca uwagi też na stroje gości. Więc kupiłam niezbyt droga kieckę i wszystko było ok, innymi gestami okazałam jak ważna jest dla mnie przyjaciółka. Ale w rodzinie ekstereso było dotychczas inne podejście do strojów weselnych, o czym sama pisala. To, że ktoś chce mieć piękną nową suknię na swoim ślubie i żeby matka też miała nowa piękna suknię, to nie jest żadna dulszczyzna, tylko po prostu zwyczaj w danej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:30 No ale po co chłopu, który nie chodzi w garniturach na co dzień dwa garnitury? Z sukienki to przynajmniej tak szybko się nie wyrasta. A jeden ciemny garnitur od drugiego ciemnego garnituru trudno odróżnić. Mój mąż kupił garnitur na pogrzeb mojego ojca (poszedłby w ślubnym, ale był zielony (no serio, zielony, ciemny, ale ZIELONY) i też w nim wszystkie imprezy obskakiwał, dopóki nie wyrósł, kupił nowy i liczy, że w nim zostanie pochowany. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:35 Oczywiście, skoro inne kobiety miały wyszykowane to ubranie z odzysku matki godziłoby w ich godność, w ich wyszykowania. Zwyczaje w danej rodzinie są dużo ważniejsze niż zwyczaje na danej planecie. Zwłaszcza, że tych rodzin jest dużo, planeta jedna, więc jak się ktoś chce wygłupiać z jakimś recyklingiem to siłą rzeczy musi być w mniejszości. Czekam aż w zaproszeniach ludzie obok "proszę o wpłatę na fundację zamiast kwiatów" dodadzą "kiecka i buty nie muszą być nowe i jednorazowe". Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:50 Wtedy nie miałam pięknej sukienki wieczorowej raz włożonej. Teraz skojarzyłam, że miałam ślub 3 miesiące po bracie i mama była w tej samej sukience. A moja mama ubierała się starannie i dobrze. Ale fajnie, że to napisałaś, bo nowy klocek mi w glowie zaskoczyl. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:35 Ok, skoro w twojej rodzinie nie ma jednolitego zwyczaju i wiesz, że córki twoje pytanie nie urazi, to najlepiej zapytać. I udanej imprezy oraz dużo szczęścia dla córki!😘 Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:04 >moja przyjaciółka na swój ślub >wypożyczyła suknię, dla mnie był gest >wskazujący, że przyjaciółce na stroju >aż tak nie zależy Nie rozumiem tej logiki 🤔 Ja na przykład kupiłam ślubną suknie z wyprzedaży- czy to oznaczało, że mi „nie zależało na stroju”? Nadal chciałam wyglądać ładnie i nadal wybrałam taką sukienkę, która mi się podobała. Nie chciałam natomiast wydawać góry monet. >kupiłam niezbyt droga kieckę i >wszystko było ok, innymi gestami >okazałam jak ważna jest dla mnie >przyjaciółka W kolejnym poście zdradzasz dziwne przekonanie, że szacunek czy uczucia do drugiej osoby podkreśla się ilością wydanej (na siebie samą!) kasy. >Ale w rodzinie ekstereso było >dotychczas inne podejście do strojów >weselnych, o czym sama pisala. Nie, nie było. Chciała kupić kieckę w sieciówce, ale nie mogła. A kupowała, bo niczego dość eleganckiego na wesele nie miała. >To, że ktoś chce mieć piękną nową >suknię na swoim ślubie i żeby matka >też miała nowa piękna suknię, A to panna młoda płaci za te suknie, czy tylko „chce, żeby miała”? 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:01 "Ja na przykład kupiłam ślubną suknie z wyprzedaży- czy to oznaczało, że mi „nie zależało na stroju”? Nadal chciałam wyglądać ładnie i nadal wybrałam taką sukienkę, która mi się podobała. Nie chciałam natomiast wydawać góry monet." Nie zależało ci na tyle, żeby wydać górę monet, czyli oszczędność kasy tez się liczyła. A dla córek ekstereso oszczędność kasy jest być mniej ważna lub nie znalazły idealnej sukienki taniej . Nie uważam, że ich podejście jest gorsze czy lepsze niż twoje, po prostu inaczej ustawiają priorytety. Nie dlatego że są płytkie czy coś w tym rodzaju. "W kolejnym poście zdradzasz dziwne przekonanie, że szacunek czy uczucia do drugiej osoby podkreśla się ilością wydanej (na siebie samą!) " W kolejnym poście podkreślam, że nie chodzi o to, co ja uważam za ważne i czy jest to kasa (a nie jest, możesz nie wierzyć), tylko o to, co było w danej chwili ważne dla mojej przyjaciólki i co jest ważne dla córki extereso. Doczytałaś co napisałam o rózowych legginsach?.No to napiszę jeszcze raz wprost: gdyby moja przyjaciółka mnie poprosiła, żebym przyszła na jej ślub w rózowych legginsach za 10 zł, to bym tak przyszła, jakby chciała żebym wlozyla nowa suknię w kolorze ecru, to bym tak zrobiła, o ile byłoby mnie na tę suknię stać i to pomimo tego, że w tym kolorze wygladam źle. "Chciała kupić kieckę w sieciówce, ale nie mogła. A kupowała, bo niczego dość eleganckiego na wesele nie miała." Extereso nie mogla w sieciówce, dlaczego? Chyba dlatego że jej żadna nie pasowała, a nie dlatego, że nie ma takich sukni? Ale nadal byłaby to nowa suknia, prawda? I jednak zależało jej na wyjątkowej sukni, a nie czymkolwiek, co by się nadało gdyby strój nie miał większego znaczenia i wystarczyłoby żeby był schludny i odpowiedni, bo trudno mi uwierzyć, że nie ma w szafie nic poza strojami domowymi (czyli że nie ma stroju typu prosta sukienka, spódnica, spodnie w kant i bluzka, które z powodzeniem wystarcza na każdą uroczysta okazję typu komunia u kuzyna). "A to panna młoda płaci za te suknie, czy tylko „chce, żeby miała”? 🤔 Istota moich wszystkich wpisów nie jest to, że ekstereso ma postępować tak czy inaczej i wydawać górę kasy, tylko to, że najważniejsze jest moim zdaniem ustalenie, czego chce jej córka, a nie to, co byłoby najwygodniejsze dla ekstereso czy co o tym o tym mysla inni. I nie ma też znaczenia moim zdaniem, czy płaci panna młoda czy ekstereso bo tu nie o pieniądze właśnie chodzi (zastrzeżenie - o ile ekstereso stać na nową suknię, tego nie wiem) Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 25.10.25, 13:11 152kk, ale dlaczego łaczysz strój panny młodej ze strojem gości? A raczej ich wartość. Jeśli uważasz, że drogim, nowym strojem podkreślasz szacunek dla głównej bohaterki/bohatera wieczoru, to chyba występując w czymś tańszym, jednak nie okazujesz miłosci i przywiązania? Wg siebie? Czy ta przyjaciółka czułaby się dobrze, gdybyś wyjaśniła jej, że skoro ma pozyczoną suknię, to Ty wlozylaś tanszą ? I jeszcze - można mieć skromnie wygladającą kreacje za miliony monet albo bogato wygladającą za niską cenę. Wszystko w oku posiadacza tak naprawdę, jeśli się tego nie roztrząsa publicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:25 Extereso pyta, czy może założyć "starą" suknię, która już miała na weselu pierwszej corki i w tym kontekście odpowiadam i przytaczam przykłady. Po raz kolejny odpowiadam, że nie chodzi o zasadę, że zawsze suknia musi być nowa i do tego droga, tylko o to, czy córki extereso przywiązują wagę do sukni swojej mamy, na ile zwracają na to uwagę, czy jest to.dla nich wazne. Moja przyjaciółka ani ja nie przywiązywałyśmy wielkiej wagi ani do jej sukni ani do mojej i jestem tego pewna, nic nie musiałam jej wyjaśniać, bo znamy się jak łyse konie i umiem bez słów zwykle zrozumieć co czuje więc ubrałam się tak jak mi było najwygodniej i żeby nie rzucać się nadmiernie w oczy (i okazało się, że mam rację). Ale znam wiele osób, które bardzo starannie wybierają swój stroj weselny, zależy im też na wyjątkowości stroju najbliższych gości i całej oprawie wesela, czasami nawet do najdrobniejszych szczegółów. Bo chcą tym podkreślić wyjątkowość tej chwili. I byłoby im przykro, gdyby ktoś z najbliższych ubrał się celowo nie tak, jak sobie wymarzyli, odstawał, mimo że miał możliwość się dopasować. Na podstawie krótkiego opisu extereso wydało mi się, że jej córki tak właśnie czują i że może im zależeć na takich gestach, żeby mama na ich ślubie miała suknię wyjątkową, specjalnie zakupioną/uszytą na ich ślub. Mogę się mylić, ale extereso też tego nie wiedziała, dlatego nas pyta. Chciałabym też zwrócic uwagę, że matki zwykle uczestniczą w przygotowaniu ślubu córek więc co ma do rzeczy uwaga, że "można mieć skromnie wygladającą kreacje za miliony monet albo bogato wygladającą za niską cenę. Wszystko w oku posiadacza tak naprawdę, jeśli się tego nie roztrząsa publicznie" przecież właśnie nie chodzi o to, jak będzie publiczność (jaka publicznosc ?) oceniać suknię matki, tylko jak jej córka będzie się czuła z tym, że jest to ta sama suknia, co na ślubie siostry (może będzie się dobrze czuła, ale ja miałam co do tego obawy i to przekazałam ekstereso do zastanowienia) Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:29 > przecież właśnie nie chodzi o to, jak będzie publiczność (jaka publicznosc ?) oceniać suknię matki, tylko jak jej córka będzie się czuła z tym, że jest to ta sama suknia, co na ślubie siostry (może będzie się dobrze czuła, ale ja miałam co do tego obawy i to przekazałam ekstereso do zastanowienia) I jeszcze: ja jako matka też czułabym się, nie wiem, za mało odświętnie?, gdybym miała taką samą kieckę na ślubach dwójki dzieci. To moje odczucie, wewnętrzne, nie z powodu tego, czy ktoś to zauważy i skomentuje. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Suknia matki pm 27.10.25, 12:19 angazetka napisała: > I jeszcze: ja jako matka też czułabym się, nie wiem, za mało odświętnie?, Ja, majac na sobie jedwabna suknie szyta na miare, w ktorej wygladam jak milion dolarow i ktora mialam na sobie zaledwie raz, zdecydowanie nie czulabym sie za malo odswietnie. Naprawde uwazasz ze lepszym wyjsciem byloby : - zakup nowej sukienki, w ktorej wygladalaby gorzej (extereso napisala, z to jest idealny dla niej kroj) - uszycie takiej samej sukienki, tylko dlatego zeby byla nowa i zebym ja mogla raz zalozyc Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 25.10.25, 18:47 152kk napisała: (...) I zacytowała moją wypowiedź: "można mieć skromnie wygladającą kreacje > za miliony monet albo bogato wygladającą za niską cenę. Wszystko w oku posiadac > za tak naprawdę, jeśli się tego nie roztrząsa publicznie" To jest odniesienie do Twojego przykładu z przyjaciółką, nie do extereso. Po prostu, to czy przyjaciółka ma suknię wypozyczoną czy kupioną, nie powinno mieć żadnego wpływu na wybór Twojego stroju, na jego cenę. Moim zdaniem. Styl wesela czy prośba panny młodej o taki a nie inny strój tak, ale nie to, czy suknia ślubna jest nowa czy wypożyczona. Wypożyczona suknia może też swoje kosztować i być strojna. W innych postach wielokrotnie również podkreslałaś, że u Was ubrania muszą być nowe na takie okazje. Zwyczaje możesz mieć jakie chcesz, nie o to chodzi. Chodzi o motywację w tym konkretnym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 20:09 W jakim konkretnym przypadku? Możesz mieć swoje zdanie, oczywiście, na temat tego, co powinno mieć wpływ na mój wybór stroju, a co nie. A ja mogę mieć swoje i w tym przypadku, o którym ja pisałam czyli o mojej przyjaciółce, to jaką miała suknię właśnie świadczyło o tym, że nie przywiązywała wielkiej wagi ani do tego, żeby jej strój był nowy i wyjątkowy, ani do tego czy mój będzie nowy, stary, drogi czy tani. Ponieważ mnie też nie zależało na wyjątkowym stroju, to zminimalizowałam wysiłek który musiałam włożyć - kupiłam coś taniego i łatwo dostępnego. Masz oczywiscie rację, że to nie zawsze widać, ja na pewno nie jestem w stanie ocenić, ile kosztował dany strój. Ale jednak zlecenie uszycia sukni lub kupienie czegoś bardziej wyszukanego niż masówka w sieciówkach wymaga moim zdaniem większego zaangażowania (wybór materiału, kroju, przymiarki lub poszukiwanie idealnej sukni w sklepach). W mojej rodzinie jest zwyczajowo inaczej niż było u przyjaciółki i dla mnie naturalne jest, że na ślub najbliżsi państwa młodych zakładają specjalnie nabyte, nowe ubrania. Nowe - w sensie takie, których nie mieli na sobie wcześniej w tym samym gronie (wielokrotnie uczestniczyłam w rozmowach o tym, co kupić i oglądaniu nabytków, ale przecież nie śledzę tego, czy każdy na pewno tak zrobił). Nie zdarzyło się, żeby ktoś powiedział, ze wypożyczał, o ile mi wiadomo. Ale nie chodzi o podkreślanie, ile kosztuje wypożyczenie, kupienie, czy szycie nowego stroju, tylko o to że zwyczajowo nowym strojem celebruje się wyjątkowość okazji. Gdyby matka panny młodej z mojej rodziny zrobiła inaczej niż zwykle i założyła suknię już wcześniej użytą na ślubie innego swojego dziecka, mimo że dotychczas zawsze zakładała nowe, to pannie młodej mogłoby być przykro, bo właśnie nie rozumiałaby motywacji, mogłaby poczuć się gorzej potraktowana. Takich wątków, w których dzieci skarżą się, że są różnie traktowane przez rodziców i jest im z tego powodu żal, jest całkiem dużo. Nie wiem, dlaczego zwrócenie przeze mnie uwagi na ten aspekt zostało tak opacznie zrozumiane i wzbudziło takie oburzenie. W rodzinie ekstereso, jak się na koniec okazało, jest inaczej, bo nie ma zwyczaju nowych strojów na śluby dzieci i pannie młodej nie zależy na tym, żeby mama miała inna suknię, niż na weselu siostry, nie jest jej przykro że mama o to pyta. Rzeczywiście poczyniłam fałszywe założenia co do tego, jak może poczuć się córka i jakie są zwyczaje w rodzinie ekstereso, ale nie zrobiłam tego celowo, bo przecież ekstereso, jak zakładala watek, to też nie wiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 20:22 152kk napisała: > . Gdyby matka panny młodej z mojej rodziny zrobiła inaczej niż zwykle i założył > a suknię już wcześniej użytą na ślubie innego swojego dziecka, mimo że dotychcz > as zawsze zakładała nowe, to pannie młodej mogłoby być przykro, bo właśnie nie > rozumiałaby motywacji, mogłaby poczuć się gorzej potraktowana. > Takich wątków, w których dzieci skarżą się, że są różnie traktowane przez rodzi > ców i jest im z tego powodu żal, jest całkiem dużo. Widocznie tego waszego zwyczaju nigdy tu nie opisywałaś i stąd zdziwienie. Wątków na temat niesprawiedliwego traktowania przez rodziców rzeczywiście było 387651, ale raz założona sukienka jako przykład niedobrej i lekceważącej matki zdarza się (na forum) nie tak często. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 25.10.25, 20:56 "zwyczajowo nowym strojem celebruje się wyjątkowość okazji". Zapewniam Cię, że miliony Amerykanów korzystających z wypożyczalni smokingów nic o tym nie wiedzą. Tak samo jak kobiety korzystające z wypożyczalni sukien. No przecież nie tylko Twoja przyjaciółka wypozyczyła suknię. I dalej- ja nie o ekstereso, tylko o konkretnym, Twoim przypadku myślenia: Suknia młodej wypozyczona- młodej nie zależy na wyglądzie gości - z tego powodu kupujesz tańszą sukienkę, choć droższymi ubraniami zwykłaś manifestować szacunek dla doniosłości okazji. Nic nie ma o tym, że suknia młodej skromna, Panna młoda niezamożna, więc żeby nie wystroić się nadmiernie, kupujesz coś prostego. Albo wesele w stylu piknik na wsi, a przyjaciółka mowi- ubierz się na luzie, bedą kowbojskie tańce. Nie, tylko ta nienowa sukienka powoduje, że rezygnujesz ze swoich zwyczajów. Serio nie wiem, jak to inaczej opisać. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:38 >to jaką miała suknię właśnie >świadczyło o tym, że nie >przywiązywała wielkiej wagi ani do >tego, żeby jej strój był nowy i >wyjątkowy Wypożyczenie sukni może oznaczać np dbałość o planetę i o własny budżet, niekoniecznie abnegację stylistyczną. Wypożyczona suknia może być niezwykle efektowna, piękna i wyjątkowa. >ani do tego czy mój będzie nowy, stary, >drogi czy tani. Ale ludzie z reguły właśnie nie przywiązują kompletnie żadnej wagi do tego, czy strój innej osoby będzie tani, drogi, nowy czy vintage 🤔 Zwracanie uwagi na takie szczegóły stroju jest właśnie nietypowe. Ocenianie wartości człowieka po cenie jego zegarka to ostanio deklarowała tutaj Jolka Kotka - nie jesteś przypadkiem Jolką? 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 20:12 >>>>Na razie skłaniam się do tego, żeby po prostu ją ponownie założyć, przyjaciółki radzą nową, ot tak sobie. >>>>tylko jak jej córka będzie się czuła z tym, że jest to ta sama suknia, co na ślubie siostry W poście startowym extereso nie rozważała uczuć córki, tylko wspomniała o radach przyjaciółek. Inaczej, Ty natomiast z uporem maniaka przywołujesz córkę i jej foch lub wiszącą w powietrzu głęboką traumę, bo mama będzie w tej samej sukni co na weselu siostry. Mam wrażenie, że ty i kilka innych forumek roztaczając wizję, jak to aktualna PM poczuje się zlekceważona i niekochana spowodowałyście, że MPM będzie teraz uzgadniała z córką, czy może założyć niepowtarzalną, elegancką, stosowną do okazji sukienkę, czy może lepiej jakąś (zupełne kuriozum, ale forsowane przez kilka forumek) sztampową z sieciówki. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:52 >Nie zależało ci na tyle, żeby wydać >górę monet, czyli oszczędność kasy >tez się liczyła. Absolutnie błędne założenie. Wydana kwota nie musi się automatycznie przekładać na piękny wygląd. 🤷♀️ Skork wyglądałam pięknie w sukni, która wybralam, to czemu miałabym płacić 5 czy 10x tyle? >A dla córek ekstereso oszczędność >kasy jest być mniej ważna lub nie >znalazły idealnej sukienki taniej Dyskusja w ogóle nie dotyczy córek, dotyczy zagadnienia, czy wypożyczenie/kupienie tańszej sukni oznacza, że komuś „nie zależy”. >jednak zależało jej na wyjątkowej >sukni, a nie czymkolwiek No chyba każdy chce wyglądać ładnie, a nie, że tu mu się rozłazi, tam zwisa, a tu się pruje..? 🤔 Nie wiem, co teraz próbujesz udowodnić, bo nikt nie negował, że chciała ładna, elegancka sukienke, natomiast priorytetem nie było, że obowiązkowo nowa i tylko i wyłącznie szyta na miarę. Pomyśli, że mogłaby pójść w codziennej spódnicy na wesele nie będę już komentować. >moim zdaniem ustalenie, czego chce >jej córka, Powiem brzydko- córka (hipotetyczna, nie piszę teraz konkretnie o córce Ekstereso) może sobie „chcieć” tego, co dotyczy jej samej i za co sama płaci. Dorosła osoba, którą szykuje się do zawarcia związku małżeńskiego, powinna być dojrzała na tyle by wiedzieć, że nie decyduje się o portfelu innej osoby i nie strzela fochów, jeśli inna osoba nie chce rozdysponować swoich pieniędzy zgodnie z jej widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 26.10.25, 10:59 Córka jak się okazało z całego dylematu się śmieje i mówi, ze ja to mam wyobraźnię jak Andersen, ze sobie takie dylematy wkręcam. Jak widać, pokoleniowe, bo emamy są w tym gotowe mi towarzyszyć, za co jestem wdzięczna. Ale co ona myśli, jest dla mnie ważne, i gdyby myślała inaczej, uwzględniłabym to, raczej nie myślę o dzieciach „mogą sobie chcieć”. Nie zawsze oczywiście postępuje zgodnie z tymi chceniami, ale zawsze uwzględniam. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 26.10.25, 11:24 Mądra córka! I tego się trzymaj. Serio, nie ma sensu wywalać kolejnej kasy na kieckę, którą założysz RAZ i zawiśnie w szafie obok "siostrzanej". Ani z punktu widzenia ekonomii, ani pod kątem lokalowym (przechowywanie) ani ekologii (po jakie licho ci kolejna kiecka "wystawna", skoro imprez na jakie mogłabyś ją założyć nie miewasz regularnie, a zdecydowanie sporadycznie?). Załóż na siebie już posiadaną (jak napisałam w moim pierwszym poście w tym wątku - ewentualnie odświeżając ją za pomocą dodatków) i baw się dobrze. No i wszystkiego dobrego dla córki na nowej drodze! Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Suknia matki pm 30.10.25, 11:02 Ja miałam w ogóle prawdopodobnie nie ślubną, z ceny wnosząc - bo zależało mi na ecru i po cenie podejrzewam, że to jednak była jasna wieczorowa. Moja najmłodsza siostra w ogóle dała czadu, bo kupiła sobie w second handzie biały kombinezon z dzwonowatymi nogawkami i biały kapelusz filcowy. Wyglądała jak z Abby, z tą różnicą, że miała jednocentymetrowe włosy po tym, jak parę tygodni wcześniej w przypływie spontaniczności ogoliła sobie głowę na łyso, duże okrągłe okulary i pęczek jarmużu zamiast bukietu ślubnego. Długo nas w tym Urzędzie Stanu Cywilnego nie zapomną, zwłaszcza że mój tato w przypływie ambicji dziadkowskich zagarnął mojego syna, a ja zrobiłam radykalny błąd i pozwoliłam, żeby wzgląd "nie będziesz się pchać do pierwszych ławek, nie jesteś tu najważniejsza" zadecydował i kiedy mój syn w kluczowym momencie zakrzyknął "ja też podpiszę", byłam za daleko. Ślubne zdjęcie mojej siostry wygląda więc tak - siedzi uchachana z moim synem na kolanach i jego ręką na swojej, a na stole obok księgi leży pęczek jarmużu. Przepraszam ją za to przy każdej rocznicy. Mój ojciec, co ciekawe, w ogóle nie widzi swojego udziału w zaistniałej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:56 152kk napisała: . > A na marginesie - moja przyjaciółka na swój ślub wypożyczyła suknię, nie pamięt > am jak jej mama. Ale to dla mnie był gest wskazujący, że skoro przyjaciółce na > stroju aż tak nie zależy więc pewnie nie zwraca uwagi też na stroje gości. Więc > kupiłam niezbyt droga kieckę i wszystko było ok, innymi gestami okazałam jak w > ażna jest dla mnie przyjaciółka. Naprawdę przeprowadziłaś tego rodzaju proces myślowy😳? Jakby przyjaciołka miała kupioną nową suknię, to ty kupiłabyś swoją też drogą😳? A tak kupiłaś tanią, bo ona w pożyczonej? Myślisz, że to zostało zauważone? I ktoś to połączył albo byłby zniesmaczony, że Ty w tańszej sukience, a Panna młoda w drogiej i nowej i Ty nie pokazujesz, że to ważne wydarzenie? Coraz zdziwniej i zdziwniej.. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:07 152kk napisała: > - moja przyjaciółka na swój ślub wypożyczyła suknię, nie pamięt > am jak jej mama. Ale to dla mnie był gest wskazujący, że skoro przyjaciółce na > stroju aż tak nie zależy więc pewnie nie zwraca uwagi też na stroje gości. Więc > kupiłam niezbyt droga kieckę i wszystko było ok Takiego odlotu na ematce chyba jeszcze nie grali. Że koperta ma zawierać talerzyk z narzutem to jedno, ale zakładanie taniej sukienki, bo panna młoda nie wydała za dużo na swoją, to inny poziom odpału. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:48 Jeszcze raz serdecznie dziękuję za miłe słowa🤣🤣 Ja akurat mam tak, że na ciuchach mi nie zależy i sama dla siebie nie kupuję nic wyjątkowego ani drogiego, zwykle chodzę w luźnym stroju typu t-shirt i dzinsy. Więc jak jestem zaproszona na jakąś imprezę lub uroczystosć, to staram się zorientować, jak będa ubrani inni, żeby ubrać się stosownie do okazji. Jeśli okazją jest ślub, kieruję się w doborze stroju upodobaniami panny młodej: jeśli panna młoda ubiera się skromnie to i ja staram się dobrać strój skromny, jeśli ubiera się bardziej wystawnie, to staram się dopasować w miarę możliwości. No tak mam i nie uważam tego za odpał, a wręcz za wyraz sympatii i szacunku dla osób które mnie zaprosiły, inni uczestnicy imprez też nie zgłaszali zastrzeżeń. No ale przecież wy możecie robić inaczej i gdybym ja was zaprosiła, to z pewnością nie zwróciłabym uwagi na wasz strój. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 21:36 , kieruję się w doborze stroju upodobaniami panny młodej: jeśli panna > młoda ubiera się skromnie to i ja staram się dobrać strój skromny, jeśli ubier > a się bardziej wystawnie, to staram się dopasować w miarę możliwości. Ale tu nie mówimy o wystawnie vs. niewystawnie, bo sukienka MPM będzie piękna i okazała, tylko o nowe vs. nienowe. Sukienka już raz założona nie staje się przecież mniej wystawna. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:11 > podkreślanie strojem wyjątkowości okazji to >nic dziwnego. Jeśli zakładasz już raz noszona sukienkę, to nadal podkreślasz wyjątkowość okazji, bo ta sukienka nie stała się ani trochę mniej elegancka l Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:17 memphis90 napisała: > > podkreślanie strojem wyjątkowości okazji to >nic dziwnego. > Jeśli zakładasz już raz noszona sukienkę, to nadal podkreślasz wyjątkowość okaz > ji, bo ta sukienka nie stała się ani trochę mniej elegancka l Jessooo tak! Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:22 No właśnie nie! Będą ci się mylić wesela na zdjęciach i córki dopiero poczują się zlekceważone. Nie dość, że matka tak samo wygląda, to i zdjęcia identyczne. Ja bym chyba tego nie przeżyła... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:47 3 lata później to już jesteś znacznie bardziej pomarszczona i obwisła przecież… Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:03 Chyba jeśli nie jesteś ematką! Prawdziwa Ematka mogłaby bez problemu zostać pomylona z panną młodą. Dlatego właśnie nie zaleca się bieli Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 07:53 Nowa. Nie mam problemu w wielokrotnym zakladaniu tej samej sukienki ale w tej sytuacji jednak bym poszukala czegos nowego. Mama panny mlodej nie jest gosciem, ktory zniknie w tlumie, szczegolnie, ze masz kolor zwracajacy uwage. A polowa gosci bedzie ta sama. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 08:11 mikams75 napisała: > A polowa > gosci bedzie ta sama. Myślisz, ze starsza córka ma tych samych znajomych, co młodsza? Czy że na weselu będzie sama rodzina? 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:07 Na weselach jest zazwyczaj duzo osob z rodziny. A jak trzy osoby odmowia, to faktycznie bedzie nieco mniej niz polowa. Nie ma to jak dokladne wyliczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:07 mikams75 napisała: > Nowa. Nie mam problemu w wielokrotnym zakladaniu tej samej sukienki ale... Czyli jednak masz problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:03 To probem sytuacyjny. Przy dwojce dzieci wystepujacy raz w zyciu. Stad "ale". Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:13 Co wy z tymi gośćmi? Nawet gdyby połowa była ta sama: pamiętacie, jakie sukienki miały matki nowożeńców na jakimś ślubie 3 lata temu i zajmuje was to dłużej niż przez sekundę? Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:08 Też mnie to zastanawia. I to pomijając już, czy goście pamiętają, to serio jak jakaś kuzynka drugi raz tę samą sukienkę zonaczy to jest problem? Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:09 tylko tu mamy roznice - to mama panny mlodej, goscie zmieszaja sie z tlumem. Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylucjan Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:11 Na pewno w spolecznosciach gdzie wesele to jedna z niewielu rozrywek Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:29 Idac tym tokiem myslenia, czy moja córka na swój drugi ślub będzie mogła założyć ta sama sukienkę? W końcu tylko raz ja nosiła, a polowa gości będzie nowa😏 Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:33 Gdyby chciala to jest jakiś stanowy zakaz? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:14 Jak stan będzie dokładał do nowej kiecki to mogą zakazywać🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:54 No to luz, może założyć. Jak taki będzie miała kaprys. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 14:38 Idąc tym tokiem myślenia to jest pewna różnica między kobietą, która bierze n-ty ślub a jej matką. Ale dobrą sprawę to dlaczego miało to by być bardziej creepy niż trzy księżniczkowe suknie ślubne w szafie? Jak widać ani sukienka, ani perły, ani tym bardziej niepowtórzona sukienka matki nie utrzymają małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Suknia matki pm 25.10.25, 17:44 majenkirr napisała: > Idac tym tokiem myslenia, czy moja córka na swój drugi ślub będzie mogła założy > ć ta sama sukienkę? > W końcu tylko raz ja nosiła, a polowa gości będzie nowa😏 > Już planuje drugi ślub? To może i tiarę pożyczy od ex teściowej, hmmm? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 25.10.25, 19:08 Haha, triara dalej tu jest, ale wystarczy, ze raz przyniosła pecha😉 Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:09 A nie ma starszej siostry zameznej? Niech od niej pozyczy Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:05 Tak z biegu bym nie wymienila ale jesli sukienka byla charakterystyczna (a autorki byla) to widzac ja kolejny raz w tym samym zauwazylabym. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:16 Widzisz, a ja nie. Moooże miałabym jakieś mgliste wrażenie, że podobną już chyba gdzieś widziałam, ale nie zajęłoby mnie to na dłużej, niż kilka sekund. Serio - na ślubie to MŁODZI są najważniejsi, nie mamusie czy to panny czy pana młodego. Właśnie usiłowałam sobie przypomnieć w czym była moja mama na moim ślubie. I nic. Pustka. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 20:25 Slub to jednak spotkanie rodzinne, wiec mamusie tez sa wazne. Na wielu weselach jeszcze rodzice sa wyciagani na srodek w celu zlozenia podziekowan. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 27.10.25, 23:06 mikams75 napisała: > Slub to jednak spotkanie rodzinne, wiec mamusie tez sa wazne. Na wielu weselach > jeszcze rodzice sa wyciagani na srodek w celu zlozenia podziekowan. Te matki jakoś tracą na ważności z powodu braku nowej sukni? Jak są na środku, to co, wszyscy widzą tą używaną sukienkę i się krzywoą z niesmaku? Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Suknia matki pm 28.10.25, 06:52 Nie mówię, że osoba mamusi nie jest ważna - bo zwykle jest. Ale całkiem serio - jeśli nawet jakaś ciotka Ziuta zauważy, że matka panny młodej ma na sobie ta samą kieckę co kilka lat wcześniej - matka panny młodej straci szacunek? Straci poważanie? Zamiast podziękowań usłyszy pretensje? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Suknia matki pm 28.10.25, 08:19 Nie wiem, jak inni, ale mi chodzi o moje emocje względem mnie samej. To ja uważam każdy ślub każdego dziecka za wyjątkową okazję i wyjątkowe święto dla MNIE. I jako takie, to ja potrzebuję socjalnej oprawy (mojej osoby). Ciotki i pociotki "co ludzie powiedzą" mnie nie obchodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Suknia matki pm 28.10.25, 08:20 *specjalnej oprawy, nie socjalnej 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 28.10.25, 08:53 iwles napisała: > To ja uważam każdy ślub każdego dziecka za wyjątkową okazję i wyjątkowe święto > dla MNIE. I jako takie, to ja potrzebuję socjalnej oprawy (mojej osoby). No a inni uważają to za wyjatkową okazję i wyjątkowe święto i nie potrzebują specjalnej oprawy swojej osoby. Albo: potrzebują specjalnej oprawy, więc sprawiają sobie wyjatkową suknię, której używają więcej niż raz, nie uważając, że traci ona na wykątkowości. > > Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 29.10.25, 12:56 iwles napisała: >to ja potrzebuję socjalnej oprawy (mojej osoby). > Jak zauważyłam, zwrotu „moja osoba” używają właśnie osoby potrzebujące nowej sukienki do podkreślenia ważności wydarzenia. Specyficzne, mówiąc delikatnie Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 29.10.25, 14:55 pleszkazlasu napisała: > iwles napisała: > > >to ja potrzebuję socjalnej oprawy (mojej osoby). > > > Jak zauważyłam, zwrotu „moja osoba” używają właśnie osoby potrzebujące nowej su > kienki do podkreślenia ważności wydarzenia. Specyficzne, mówiąc delikatnie Ee, nie w tym kontekście raczej🙂. Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 29.10.25, 20:40 Kontekst jest obojętny. Nigdy nie słyszałam, żeby normalny człowiek (wg moich standardów oczywiście) używał tego zwrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Suknia matki pm 28.10.25, 11:43 > jeśli nawet jakaś ciotka Ziuta zauważy, że matka panny młodej ma na sobie ta samą kieckę co kilka lat wcześniej - matka panny młodej straci szacunek? Tyłek jej obrobią. Ale jeśli ma się w rodzinie takie osoby, dla których ślub czy wesele są okazją do obgadywania innych, to polecam jednak nie zapraszać na to wydarzenie takich toksyków. Może najwyższy czas się odciąć od cioty Ziuty, zamiast przejmować jej opinią. Odpowiedz Link Zgłoś
voyah3 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 21:48 mikams75 napisała: > Tak z biegu bym nie wymienila ale jesli sukienka byla charakterystyczna (a auto > rki byla) to widzac ja kolejny raz w tym samym zauwazylabym. No i? Co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Suknia matki pm 28.10.25, 08:56 >No i? Co wtedy? Wstyd na całej wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Suknia matki pm 29.10.25, 12:46 Wyobraźni mi nie staje, choć mam bujną Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 28.10.25, 07:01 Ja bym na pewno zauważyła i w związku z tym nie poświęciłabym tej sukience ani odzianej w nią matce pm () wiecej niż jednej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:09 Nie miałabym żadnego problemu, żeby iść w tej samej sukience, gdybym nie miała ochoty na kupno kolejnej. Mężczyźni noszą te same garnitury i jakoś nikt nie wyje, że „wiocha”. 🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:14 Bo mężczyźni nie są tacy porypani. Któryś wyje, że założyć dwa razy jedną sukienkę to wiocha? Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Suknia matki pm 25.10.25, 09:54 Nie wierzę w co poniektóre komentarze. Nie widzę zadnego powodu do kupowania nowej sukienki, skoro jedna już jest - ładna, lubiana, pasująca do okazji, na wyjątkowe uroczystości. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:07 Będą Ci się mylić zdjęcia, które jest z którego wesela. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:09 Może se je wsadzić w osobne albumy. I już jeden problem mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:30 mama-ola napisała: > Będą Ci się mylić zdjęcia, które jest z którego wesela. Może się inaczej uczesać Odpowiedz Link Zgłoś
pleszkazlasu Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:22 Faktycznie, po córce też nie rozpozna, w końcu obie córki w bieli były/bedą. Odpowiedz Link Zgłoś
spirit_of_africa Re: Suknia matki pm 26.10.25, 07:14 Tak zwłaszcza, ze zdjęcia dostaje się w formie elektronicznej 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
tarantinka Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:11 Oczywiście, ze można w tej samej. Jeżeli jest idealna to nie znajdziesz lepszej. Bardzo bym chciała zobaczyć te sukienkę, ech naprawdę bardzo - inspiracji szukam. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:25 Mozliwe, że bym założyła tę samą suknię na ślub kolejnego dziecka. W sumie zalezybod lat dzielących oba śluby i wesela, bo ciuchy też się starzeją. Ale odpowiedzi cudne. Od co ludzie powiedzą, poprzez starsza córka ma wydać, pozwolenie, młodsza poczuje się zlekceważona.... do musi być nowa choćby z sieciowki. Ematka nie zawodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:43 Zapomniałaś o "założę cokolwiek, co mam w szafie, szczerze to zwisa mi to". Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:10 A ktoś napisał, że musi być nowa, choćby z sieciówki? Sama nadinterpretujesz i łączysz w jednolity twór r(ematka nie zawodzi) rozne wypowiedzi, żeby to twoje stanowisko wydało się najbardziej wyważone, a dziwisz się, że ktoś inny tak samo (dowolnie) zinterpretował jakaś wypowiedź, żeby pokazać, że mozna przekręcić/wysmiać i twoje stanowisko? Może po prostu przyjmijmy, że można mieć różne zdanie, bo każdy ma inne założenia i doświadczenia? A ekstereso postąpi zapewne tak, jak będzie najlepiej w jej konkretnej sytuacji😊 Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonylucjan Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:13 Tak, dokladnie tak napisal, przeczytaj caly watek.. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:15 152kk napisała: > A ktoś napisał, że musi być nowa, choćby z sieciówki? Tak, napisał. Co najmniej jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:26 Skoro dokładnie tak napisał, to proszę o wskazanie kto i gdzie. Wpisów jest dużo, mogłam ten przegapić. Ale nadal uważam, że robienie jednego tworu z wypowiedzi ematki to ograny zabieg mający na celu pokazanie swojego stanowiska w lepszym świetle, a nie uczciwą dyskusję, w której powinno się odnosić do konkretnych wpisów. No ale kazdy dyskutuje jak chce, tylko niech się później nie dziwi, że wobec niego też będą stosowane podobne zagrania ( a dokładnie to miało miejsce w tej odnodze) Odpowiedz Link Zgłoś
152kk Re: Suknia matki pm 27.10.25, 08:40 Zresztą - moim zdaniem zarówno suknia z sieciówki jak i "stara" moga być dobreb(a nawet w ogóle nie suknia) jeśli to pasuje pannie młodej. A tego, co sądzi panna młoda, nie było wiadomo na początku i na poprzednim ślubie była nowa (uszyta i krawcowej) ekstra suknia i dlatego moim zdaniem zdania na ten temat byly różne, bo od tego jest forum, żeby poznać różne zdania, a nie identyczne jak moje własne, no chyba że ktoś tego oczekuje - że wszyscy myślą tak samo jak ja. Zatem - nie ma jednego tworu ematka dulska uwazajacego, że zawsze i wszędzie należy mieć nowa suknię, nawet z sieciówki, bo "co ludzie powiedzą", tylko różne osoby o różnych opiniach . A z podsumowania zlepiajacego wszystkie opinie tak by wynikało, że najlepiej jakby wszyscy mieli takie samo zdanie bo jak mają inne, to należy wysmiać: "Ale odpowiedzi cudne. Od co ludzie powiedzą, poprzez starsza córka ma wydać, pozwolenie, młodsza poczuje się zlekceważona.... do musi być nowa choćby z sieciowki. Ematka nie zawodzi' Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 14:30 >>>A tego, co sądzi panna młoda, nie było wiadomo na początku i na poprzednim ślubie była nowa Nie było wiadomo, bo MPM prawdopodobnie nie przyszło do głowy (jak czytać słusznie), że młodsza córka mogłaby mieć żal, poczuć się zlekceważona itp, że na jej ślubie mama wystąpi w "starej" sukni. To część ematek (z tobą na czele) wzbudziła w niej wątpliwości, czy faktycznie postępuje słusznie zakładając jakąś wrytą w pamięć uczestników poprzedniego wesela kreację. Reasumując, ekstereso w wątku startowym napisała o radach przyjaciółek, nie odczuciach córki Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 27.10.25, 09:15 152kk napisała: > Ale nadal uważam, że robienie jednego tworu z wypowiedzi ematki to ograny zabie > g mający na celu pokazanie swojego stanowiska w lepszym świetle, a nie uczciwą > dyskusję, w której powinno się odnosić do konkretnych wpisów. No ale kazdy dysk > utuje jak chce, tylko niech się później nie dziwi, że wobec niego też będą stos > owane podobne zagrania ( a dokładnie to miało miejsce w tej odnodze) Żeby tak jeszcze to "odnosić się do konkretnych wpisów" stosować do samej siebie.😉 Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Suknia matki pm 27.10.25, 09:54 152kk napisała: > Skoro dokładnie tak napisał, to proszę o wskazanie kto i gdzie. Wpisów jest duż > o, mogłam ten przegapić. Proszszsz, ten był na pewno: forum.gazeta.pl/forum/w,567,179466942,179466942,Suknia_matki_pm.html?p=179467305 Ewentualnych innych wzmianek nie chce mi się szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
simonna Re: Suknia matki pm 25.10.25, 10:59 Ja bym wolala poszukać innej, tak dla swojego samopoczucia. Ale u kogoś innego, nawet gdybym to zakodowala- w porządku, jego wybór, nie oceniam. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:23 Czy przez 200 postow trwa naparzanka - idz w tej/idz w innej Czy tez sukienke zaprezentowano, bobkak tak, to sie przedrę. Pytanie moje - co za sukienka i wtedy mozna debatowac, czy zakladac, czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 11:32 kotejka napisała: > Pytanie moje - co za sukienka i wtedy mozna debatowac, czy zakladac, czy nie Sukienka ponoć przepiękna i idealnie dopasowana, ale nie była tu pokazana. Też bym chętnie obejrzała. Odpowiedz Link Zgłoś
demodee Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:01 Nie kupuj nowej sukienki. Planeta płonie! Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 12:06 Ja jestem w ogóle fanką ubierania tych samych sukienek na wiele okazji, nie zależnie od powtarzającego się grona, więc w tę stronę bym się skłaniała, o ile tylko nie masz obaw o to czy córka nie będzie się z tym gorzej czuła-ja bym z tym była okej, i mama gdyby nie przytyła, to szłaby w sukience z wesela u znajomych, ale ja też ogólnie tak mam, i nigdy nie postrzegałam roli matki na weselu jako tak szczególnej, by miało to wymagać specjalnego stroju, ale ja to ja, a inna dziewczyna to inna dziewczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:02 Teraz jeszcze jeden moduł do układanki. Właśnie na rodzinnej grupie się okazało, że i knajpa będzie ta sama! Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:13 Hahahaha A.corki podone do siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:17 Koloryt i figura tak, reszta przeciętnie. Ale partnerzy totalnie inni Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 15:56 W tej sytuacji szukaj nowej kiecki. 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 17:22 Nie wiem czy warto. Młodsza była świadkową starszej, teraz młodsza poprosiła starszą. Co mam im ten remake utrudniać Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 17:32 A tak serio to jestem szczęśliwa, ze dziewczyny są sobie tak bliskie Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 27.10.25, 15:18 I to jest najwiekszà radością dla mamy❤️ Odpowiedz Link Zgłoś
feldmarszalek.duda Re: Suknia matki pm 25.10.25, 16:56 Pokaż zdjęcie na sobie. Są rzeczy, których po 3 latach nie da się ponownie założyć, takie, w których najpierw widać odzież, potem długo, długo nic, a potem człowieka. Jeśli masz takie wątpliwości to jest duże ryzyko, że ta sukienka do nich należy. Z drugiej strony - jest też ryzyko, że kolejną też kupisz jednorazówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 17:17 Nie, kiecka jest w porządku. Nie będę jej pokazywała, dzięki za chęć wydania opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
ekstereso Re: Suknia matki pm 25.10.25, 18:51 Wpadła córka. Śmiała sie z dylematu i widzę, że ma totalny luz w kwestii moich szmatek. Odpowiedz Link Zgłoś
rannala Re: Suknia matki pm 25.10.25, 19:37 Też bym się uśmiała. 🙂 Tak jak się dobrze bawiłam niektórymi tu wypowiedziami. Matko, ile dorabiania ideolo na temat wyboru sukni. Sama oczywiście bym założyła tę sprzed 3 lat i dumna bym była, że rozmiar mi się nie zwiększył. Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka_20 Re: Suknia matki pm 25.10.25, 20:21 No i cała pracowicie tkana przez niektóre ematki drama z hukiem runęła. Po prostu krew w piach. Świetną i zdroworozsądkową masz córkę, niech się jej wiedzie Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Suknia matki pm 27.10.25, 15:24 [imizantropka_20 napisała: > No i cała pracowicie tkana przez niektóre ematki drama z hukiem runęła. Po pros > tu krew w piach.[/i] ??? Przypominam z postu startowego: "Czy na ślub córki organizowałybyście nową suknię?(...) Jak byście zrobiły?" Zapytała o NASZÀ opinię i ja dostała. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Suknia matki pm 27.10.25, 23:02 majenkirr napisała: > [imizantropka_20 napisała: > > No i cała pracowicie tkana przez niektóre ematki drama z hukiem runęła. P > o pros > > tu krew w piach.[/i] > > ??? > Przypominam z postu startowego: > "Czy na ślub córki organizowałybyście nową suknię?(...) Jak byście zrobiły?" > > > Zapytała o NASZÀ opinię i ja dostała. Co nie zmienia faktu tkania dramy przez cześć. Nie czytałaś o córce, która poczuje się mniej ważna, będzie jej przykro, bo matka wystąpi w tej samej sukni? Odpowiedz Link Zgłoś