danaide2.0
14.12.25, 11:10
Jest po sąsiedzku wątek, ale nie udzielam się, bo problem specyficzny. No i, tradycyjnie, własny mam, nie gorszy i niezgorszy!
Moje dziecko ma plan lekcji w librisie od pewnego już czasu mocno czerwono-różowy (tak oznaczamy zastępstwa). Tak od 3 do 6 godzin dziennie. Jeden nauczyciel od początku roku jest zastępowany przez innego. Inny chyba miał operację. Jakieś choroby, wycieczki, wyjścia i diabli wiedzą co jeszcze.
Reagować? Nie reagować? Przejmować się prośbami szkoły, by traktować zastępstwa jak normalne lekcje, skoro bardzo często to nie są normalne lekcje?
Wspierać zdemotywowane dziecko, to jasne. Jak mądrze?
I jak u was?