Dodaj do ulubionych

Rozne traktowanie wnuków

    • czarna_kita Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 17:18
      Ciężko sie wypowiedzieć nie znając całej sytuacji. U nas sytuacja byla taka ze nasza córka (od syna nr 1) byla lepiej traktowana przez dziadków niz druga wnuczka (od syna nr 2). I to bylo widać ale ... nasza córka byla u dziadków co chwilę, dzwoniła, rozmawiala z dziadkami interesowała sie nimi. Robiła drobne zakupy jak wracała ze szkoly (zadzwoniła czy cos potrzeba o to kupila). Urodziny czy imieniny ona albo szła osobiście albo dzwoniła.
      Druga wnuczka 2 lata młodsza kompletnie nie interesuje sie dziadkami. Przyjezdza tylko na święta i wygląda to tak jakby oczekiwala prezentów bo sie jej należą. Obie dziewczyny chodzą do tego samego liceum w tym samym mieście. Obie mają po drodze dziadków.
      Wiec wiesz. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Szwagierka tez ma pretensje ze jej córka jest gorzej traktowana ale ja sie w to nie wtrącam bo wg mnie tu jasno widać dlaczego.
      I tez mozna by bylo tylko powiedzieć ze jest niesprawiedliwość bo jedna jest lepsza i bardziej kochana przez dziadków niz druga. Ale juz nikt nie pyta czemu tak jest.
      • cegehana Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 14:56
        No nic dziwnego, że gorzej traktowana wnuczka ma słabszą więź z dziadkami, dziwne by było, gdyby było odwrotnie.
        • czarna_kita Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 16:53
          No niestety nie trafione. Jest gorzej traktowana bo od zawsze gorzej traktowała dziadków od strony taty a lepiej tych od strony mamy. I to tez mozna łatwo wytłumaczyć bo jak wiadomo rodzice matki byli zawsze lepsi we wszystkim niz rodzice ojca (wg tejże matki ).
          • cegehana Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 18:44
            Od zawsze tzn. od niemowlęctwa?
    • engine8t Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 18:22
      A moze to wnuki inaczej babcie traktuja? Jak starszy mily a mlody wredny to co sie dziwic?
    • arwena_111 Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 18:22
      Jeśli chodzi o traktowanie wnuków nie pomogę - jestem jedynaczką, dla moich rodziców moje dzieci to oczka w głowie - traktują jednakowo i wnuczkę i wnuka.
      Dla teściów, mimo iż mąż ma brata - to też jedyne wnuki.

      Wypowiem się za to co do spędzania czasu u dziadków. Różnica między wnukami to 12 lat. Czas robi swoje. 17 lat temu dziadkowie byli młodsi, mieli więcej sił. 5 latek wymaga więcej uwagi i opieki niż 17 latek. Więc tu bym się nie czepiała.
    • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 19:13
      Wypowiem się jednak jako babcia. Gdyby mi córka/synowa, syn/zięć powiedzieli, że nie traktuję wnuków równo, chyba bym bardzo, ale to bardzo poważną i mocną rozmowę przeprowadziła z tym, kto wystosował takie zarzuty. Bo właściwie dlaczego miałabym wnuki traktować równo?
      • memphis90 Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 19:36
        >Bo właściwie dlaczego miałabym wnuki >traktować równo?
        Nie musisz. W przyszłości wnuki też nie muszą dziadków traktować po równo, mogą troszczyć się o jednych, a drugich zostawić w dps w obsranych pampersach z odleżyną do kości. 🤷‍♀️
        • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 19:56
          Ojej, jakże się wystraszyłam. I ogromnie mi przykro, aż przepraszam, że o swoją przyszłość zadbałam i nie będzie się komu wykazać. Może kosztem lego dla wnuków to sobie załatwiłam, nie wiem. Jedyne, co wiem to, że sytuacje rodziców moich wnuków są różne, oni są różni, wreszcie wnuki są bardzo różne. Jeden potrzebuje aparatu na zęby, drugi okularów, trzeci psychologa, czwarty wycieczki do legolandu. Jednemu mogę dać atrakcje, innemu opiekę, innemu rozmowę krótką, ale ważną. Toteż nie, nie będą traktowani równo, bo więź jest, gdy rozpoznaje się potrzeby, a nie kupuje prezenty o tej samej wartości.
          • misiamama Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 14:56
            anek-dotka napisała:

            > Jednemu mogę dać atrakcje, innemu opiekę, innemu rozmowę krótką, ale waż
            > ną. Toteż nie, nie będą traktowani równo, bo więź jest, gdy rozpoznaje się potr
            > zeby, a nie kupuje prezenty o tej samej wartości.
            Wg mnie to właśnie opisałaś równe traktowanie. Z równą troską i uważnością na potrzeby. Kupowanie prezentów o tej samej wartości niekoniecznie ma z tym w ogóle cokolwiek wspólnego. A w temacie wątku to ja jestem przekonana, że nie chodzi o pluszaka.
            • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 15:22
              Ktoś mógłby tak to potraktować, ale z racji tego, że ten czas dla wnuków jest zupełnie inny, inne nakłady, bo któryś bardzo daleko, a inny 5 minut drogi ode mnie, to może widzę to jednak inaczej, bo dla jednego wnuka jestem od święta, dla innych często, a jeszcze innego widuję właściwie codziennie, czasem co drugi dzień.
        • nick_z_desperacji2 Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 20:51
          memphis90 napisała:
          > Nie musisz. W przyszłości wnuki też nie muszą dziadków traktować po równo,
          I bardzo prawdopodobne, że nie będą, przy czy wcale nie musi decydować wielkość lego, a charakter babć i wnuków.
          A straszenie dps jest mega słabe. Niezależnie od wielkości lego, nikt nie ma obowiązku opieki osobistej. I niezależnie od tego, jak się dziadków kocha może wyjść tak, że koszt prywatnego domu opieki dla osoby z demencją zwyczajnie dzieci czy wnuków przerośnie.
          • memphis90 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 10:55
            Chodzi o okazanie troski i zainteresowania, nie o miejsce pobytu.
            • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 11:21
              A wiesz, że każdy człowiek ma trochę inaczej ustawiony próg tych rzeczy? Że jeden z rozrzewnieniem będzie wspominał Wasze rozmowy, podczas gdy gotowałaś obiad i sprzątałaś, a inny powie, że zawsze, rozmawiając z nim, się krzątałaś, zamiast usiąść i pewnie nawet nie słuchałaś. Wiesz, że jeden potrzebuje 20 minut, inny dwóch godzin?
            • nick_z_desperacji2 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 15:09
              Czyli jak ktos nie ma troszczącej się rodziny, to instytucje i opiekunki mogą olać, bo nikt nie doniesie? Normalizujesz patologię systemu, żeby udowodnić, że wnuczka górą.
        • ritual2019 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 09:05
          memphis90 napisała:

          > Nie musisz. W przyszłości wnuki też nie muszą dziadków traktować po równo, mogą
          > troszczyć się o jednych, a drugich zostawić w dps w obsranych pampersach z odl
          > eżyną do kości. 🤷‍♀️
          >
          Tak sa traktowani rezydenci w domach opieki?
      • angazetka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:19
        Dzieci też kochasz nierówno?
        • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:26
          Kochanie to prezenty? Tak się okazuje miłość w A.D. 2025? Kochać a traktować to dwie różne rzeczy. Natomiast tak, dzieci do dzisiaj mnie co chwilę uczą, że mają zupełnie inne potrzeby i kocham je tak samo mocno, ale traktowanie ich tak samo nie ma zupełnie sensu, bo też ich odbiór rzeczywistości jest rozmaity i to nie zdaje egzaminu. Są już też na tyle dojrzałe, że same otwarcie mówią, że miłość swoje, ale kontakt jedno ma lepsze a to z ojcem, a to ze mną, jedno podobne do jednego, drugie do drugiego. Nie robimy z tego problemów, że ktoś z kimś rozumie się lepiej i jest im bardziej po drodze, a gdzie indziej zdarzają się tarcia.
          • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:38
            Właściwie to największe błędy wychowawcze wzięły mi się dokładnie z takich prób traktowania ich tak samo.
          • taki-sobie-nick Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:40
            Tak się okazuje miłość w A.D. 2025?

            Nie "w A.D.", tylko "A.D."

            • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:44
              A tak, prawda.
        • nick_z_desperacji2 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 01:38
          angazetka napisała:

          > Dzieci też kochasz nierówno?
          >
          Wiesz, abstrahując od tego przypadku, ludzi można kochać, ale ich zwyczajnie nie lubić. Ile tu ma np. rodzeństwo, z którym niby ne mają konfliktów, ale gdyby nie rodzice, to nawet na święta by się nie widzieli? Dlaczego? "No jakoś tak wyszło". Babci może się coś w zachowaniu wnuka nie podobać, ale że to rodzice wychowują, to ona po prostu luzuje kontakt.
    • memphis90 Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 19:34
      Wolałabym, żeby moje dziecko nie wymagało drogich wizyt specjalistycznych niż zazdrościła takiemu, które takich wymaga…
    • szare_kolory Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 21:19
      Obserwuję podobną sytuację w rodzinie. Wnuków jest 3, w tym dwaj bracia. Jeden z tych braci, ktory jest zresztą pierwszym wnukiem, jest mocno faworyzowany. Babcia udaje głupią, że ona wcale nie faworyzuje tego jednego. Wszyscy trzej chłopcy, na szczęście, są mądrzy i nie dają się babci wciągać w jej głupawe intrygi. No, ale ta druga mama, od której jest jedynak raz bardzo dobitnie babci wygarnęła. Były krokodyle łzy, a sytuacja się ani na jotę nie zmieniła. Nastąpiło ochłodzenie relacji, a potem całkowity ich rozpad. Kontakty jakieś są, ale rzadkie i marne. Ona swoje dzieci, nie tylko wnuki też traktuje nierówno. Sama miała ciężkie życie i przykre doświadczenia, ale dlaczego musi być taką pin.dą to nie rozumiem. Tak czy siak, innej rady niż ochłodzenie relacji ja nie widzę. Nie ma co się napraszać, jeśli ona nie chce. Kontakt z taką babcią nie jest wartością. Co dziecku ma niby dać taka relacja? Że ma rezygnować z szacunku do siebie w imię genetyki?
      • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 21:40
        szare_kolory napisała:

        > Tak czy siak, innej rady niż ochłodzenie relacji ja nie widzę. Nie m
        > a co się napraszać, jeśli ona nie chce. Kontakt z taką babcią nie jest wartości
        > ą. Co dziecku ma niby dać taka relacja? Że ma rezygnować z szacunku do siebie w
        > imię genetyki?

        Bo babcia dała pluszaka? Ten świat zwariował.
        • szare_kolory Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:07
          anek-dotka napisała:

          > Bo babcia dała pluszaka? Ten świat zwariował.

          Jeśli chcesz odwracać kota ogonem, to sobie odwracaj, nikt Ci nie broni. Możesz trywializować i podsumowywać w zafałszowany sposób. Ale nie, nie z powodu pluszaka, anek-dotko. I raczej jest to jasne z jakiego powodu. Jak sądzę, dla Ciebie również.
          • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:13
            To z jakiego innego, skoro wątek jest o wartości prezentów? Tu nie ma nic o relacjach, więzi, zrozumieniu, jest o nakładach finansowych i to żadne odwracanie kota ogonem.
    • alina460 Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 21:37
      A może niech synowa przyjrzy się relacjom syna z babcią, częstotliwością i jakością spotkań. Może warto dać coś od siebie zamiast jedynie oczekiwać hojnych prezentów.
      • anek-dotka Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 22:15
        To kolejna istotna dla wątku sprawa.
    • mikams75 Re: Rozne traktowanie wnuków 29.12.25, 23:34
      Nie da sie jednakowo obdarowywac dzieci z tak duza roznica wieku. Zanim temu 5-latkowi wzrosna potrzeby, to 17-latek bedzie juz zapewne zarabial wielokrotnosc emerytury babci, wiec wowczas mlodszy bedzie tym obdarowywanym. Jakas tam role pewnie tez odgrywaja mozliwoci finansowe rodzicow i byc moze babcia widzi, ze w tej rodzinie jej pomoc jest bardziej niezbedna szczegolnie jesli potrzeby 5-latka sa jeszcze male.
      Ja bym temat olala i zobaczyla jak sie rozwinie sytuacja. Na pewno bym nie walczyla, zeby odebrac starszemu wnukowi i wyrwac wiecej dla swojego bombelka. To rodzice sa od zapewniania dziecku dentysty czy materialow do nauki, w tym laptopa. Moze tamtych rodzicow nie stac. Jakbym miala problemy finansowe to bym szukala jak tu zdobyc kase na dentyste dla dziecka.
    • qrka Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 08:45
      A majątek dziadkowie przepiszą na rodzinę z wnukiem faworyzowanym czy tą od pokrzywdzonego dzieciaka?
    • czekamnawiatr Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 09:29
      Opowiem Ci o gorzej traktowanym wnuku. Moi rodzice mają pięcioro wnucząt. Do 4 jeżdżą na każde urodziny, mikołaje itd. U jednego byli na urodzinach raz, i to niejako przypadkiem. Czwórką zajmowali się w wakacje, ferie itp. jednym - nigdy. Nawet nigdy nie wyszli z nim na spacer, nigdy nie zajęli się nim nawet przez godzinę. Pisać o prezentach? Chyba już nie trzeba. Tak, jestem matką tego pomijanego. Mieszkam najbliżej rodziców. Z czym wiąże taka sytuację? Nigdy mnie nie kochali, zawsze traktowali najgorzej jak się dało. Moje rodzeństwo mogło zrobić najgorsze świństwa,( i robili) ale to ja zawsze obrywalam. Łudziłam się, że wnuka potraktują inaczej. Ha. Ha ha ha. Czy jest mi przykro? Tak. Czy moje dziecko zdaje sobie sprawę z nierównego traktowania? Tak. W pewnym momencie porozmawiałam z dzieckiem , opowiedziałam o swoim dzieciństwie. Po to, aby wiedziało że nie ma w tym żadnej jego winy. To pomogło. Ale żal pozostał
      Oczywiście, moi rodzice twierdzą że wszystkie dzieci i wnuki traktują tak samo.
      • danaide2.0 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 11:12
        Czekam, z ciekawości, ile lat miało dziecko, gdy zaczęło je to uwierać?
        • czekamnawiatr Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 11:18
          Około 7.
          • danaide2.0 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 13:32
            Moje mniej więcej w tym wieku pojechało z ojcem do supermarketu. Jedno z dzieci żony dostało pisaki, a moje stempelki. Też chciało takie same pisaki, ale ojciec się uparł na stempelki. Różnica w cenie - 1 EUR (a obie rzeczy tanie, takie po 2-3 EUR).

            Więc tak, to nie jest zawsze kwestia kwot (bo na droższy, nietrafiony w potrzeby prezent można wzruszyć ramionami i bez żalu zostawić w domu ojca), tylko potrzeb i uważności drugiej strony na te potrzeby.

            Cóż, jest jak jest. Mimo wszystko warto wejść w narrację wzmacniającą, choć u nas to trochę: nie to nie, nas stać. Bo przecież nie zmusisz drugiej strony do uznania potrzeb.
    • 71tosia Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 10:47
      Byli młodsi mieli więcej sił by zajmować się dzieckiem te kilkanaście lat temu. Zajmowanie się 5 latkiem jest obciążające więc się nie dziwię że nie chcą barac dziecka na wakacje. Pomagaja na ile mogą. I czego oczekujesz że 5 latkowi też zafundują labtopa albo że kupią 5latkowi maskotkę za kilka tysięcy złotych? Takie wyliczanie kto co dostał jest chore, prezenty to dobra wola dziadków, mogłabyś mieć może pretensje gdyby dziecko nic nie dostało, ale maskotka dla 5 latka zupełnie zaspakaja jego potrzeby (chociaż mama 5 latka czuje się pokrzywdzona).
      • szarmszejk123 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 10:50
        Przeczytałam "Zajmowanie się 5 latkiem jest odrażające " i miałam już pisać, że chyba trochę przesadzasz 🤣
        • danaide2.0 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 10:59
          Nie przesadza. Takie baranie dziecka, no okropność!
          • 71tosia Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 14:41
            Obciążające napisałam - i wiem co piszę smile
    • fibi00 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 11:20
      Chodzi o twoją mamę czy teściową?
      Ja mam podobne obserwacje w przypadku moich dzieci i mojej teściowej. Córkę swojej córki zawsze traktowała lepiej od moich synów, miałam wrażenie że dlatego że to właśnie dziecko jej córki no i druga rzecz że wnuczka mieszka w tym samym domu. Jeśli chodzi o prezenty to chyba raczej dawała sprawiedliwie ale traktowanie zupełnie różne. Moim dzieciom na wiele rzeczy nie pozwalała,wnuczce pozwala na wszystko. Kiedy jej druga synowa spodziewała się córki to w mojej obecności powiedziała że cieszy się że będzie dziewczynka bo "dziewczynki są lepsze od chłopców". Nie ukrywam że mnie to ubodło tym bardziej że moi synowie zawsze byli "grzeczni i ułożeni", nigdy nie sprawiali kłopotów. No ale nie wiem czy już zdania nie zmieniła bo dwie najmłodsze wnuczki to diablice jakich mało. No więc trochę mnie ubodło to stwierdzenie że dziewczynki są lepsze od chłopców ale na niesprawiedliwe traktowanie machnęłam już ręką.
    • magnoliaa50_50 Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 13:15
      Im dłużej jestem na tym forum, tym bardziej się cieszę że nie mam dzieci a co za tym idzie problemów z .... wiadomo czego.
      • zerlinda Re: Rozne traktowanie wnuków 30.12.25, 22:01
        Doprawdy? Aha.
    • mag-la-swag Re: Rozne traktowanie wnuków 31.12.25, 20:03
      5 i 17 lat to spora roznica, wydaje mi sie to troche logiczne.
    • dni_minione Re: Rozne traktowanie wnuków 31.12.25, 22:56
      To finansowanie dentysty innemu dziecku chyba najbardziej boli? Bo to prezent bardziej dla rodziców tamtego dziecka niż dla samego wnuka.

      Ja byłam wnuczką drugiego sortu, choć w samych prezentach tego nie odczułam, bo dziadkowie zawsze dawali wszystkim po czekoladzie z kopertą. I nie wiadomo, co było w innych kopertach. Ale traktowali mnie zdecydowanie gorzej niż moje kuzynostwo. Zaczęłam to zauważać w okolicy 12-13 roku życia. Np. wszędzie w domu dziadków były zdjęcia innych wnuków, a mojego żadnego. Kiedyś przyniosłam im moje i brata do powieszenia, już w ramce (bo mi matka powiedziała, że może nie mają mojego i dlatego nie wieszają), ale okazało się, że schowali do szuflady, nigdy nie zostało wyeksponowane. Podobnie było potem z naszymi dziećmi - mojego syna nigdy nie mieli w ramce, a dzieci tamtych wnuków są wszędzie, od ścian, przez komody, po kubki z ich twarzami. A to tylko jeden z aspektów braku równowagi w miłości dziadków. Czy było mi przykro? Owszem. Czy ma to jakieś większe znaczenie? Ano nie. Olać.
    • gosiablo Re: Rozne traktowanie wnuków 01.01.26, 15:59
      W tej sytuacji kupowałabym wypasiony prezent dla swojego dziecka, zgodny z jego oczekiwaniami co do prezentu od Św Mikołaja i kładłabym pod choinką u teściowej. 5- latek chyba nie do końca powinien być zorientowany co od kogo i za ile. Odnośnie całokształtu sytuacji - ja własnie byłam taką wnuczką innej kategorii - córką nielubianej synowej. Niektóre teksty mojej św pamięci babci zostały ze mną na całe życie. Ale jest to też jakaś lekcja- jaką teściową nie być i jaką babcią nie być.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka