Dodaj do ulubionych

Taka śliczna hodowla...

10.01.26, 23:44
Legal. Nic, tylko kupować.

Zanim kupisz zwierzę z hodowli - sprawdź OBOWIĄZKOWO warunki w hodowli.

2 dni temu ZKwP
www.o2.pl/informacje/w-takich-warunkach-zyly-psy-szokujace-odkrycie-w-gminie-bolimow-7241614895066080a
1,5 miesiaca temu FPL
gdansk.tvp.pl/90208858/kocie-truchla-z-zamrazarce-dramatyczna-interwencja-otoz-animals
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 00:03
      A to, co było z cane corso? Też hodowla FCI, a psy zagłodzone? I chyba tez tm były dogi niemieckie opróc cane corso.
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 00:10
        Na fb DIOZ u Kondzia jest grubo w związku z ta sprawą 🙈
        • sylwianna2018 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 16:37
          Szkoda, że te psy trafiły z deszczu pod rynnę do Dioz (bernardyny) bo reszta chyba do płaczki Judyty.
          • lauren6 Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 10:20
            To zgłoś się i przyjmij u siebie te 15 bernardynów, skoro w DIOZ im tak źle.
    • kocynder Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 01:10
      No, niestety. Sam fakt przynależności do ZKwP czy PZF nie jest gwarancją niczego. sad Dlatego ja mam wewnętrzne przekonanie, że chcąc mieć psa/kota należy pierw podjąć decyzję czy rasowy czy niekoniecznie. Jeśli niekoniecznie - to uratować ze schroniska jakieś biedactwo. Jeśli rasowy, to po wybraniu rasy (kierując się potrzebami danej rasy i własnymi możliwościami a nie eksterierem!!!) spisać sobie hodowle w swojej okolicy/w zasięgu możliwości dojazdu i odbioru pieska/kotka. I zacząć sprawdzanie. Sprawdzić rodowody, linie hodowlane. Sprawdzić nabywców szczeniaczków/kociąt (chociażby przez FB). Pójść na wystawę psów. Zobaczyć bezpośrednio wystawiane zwierzęta, pogadać z hodowcami (uwaga: PO prezentacji w ringu, przed lepiej dać spokój!). I zdecydowanie już nie czerwona lampka, a wyjąc syrena alarmowa powinna się włączyć, jeśli hodowca nie zaprasza do swojej hodowli a chce się umówić na przekazanie pieska/kotka gdzieś w mieście. Dobry hodowca - chętnie pokaże warunki w jakich żyją jego pupile, pochwali się nie tylko miotem, ale i innymi psami z hodowli/seniorami już nie hodowlanymi.
      • berdebul Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 07:27
        Podpisuję się.
        Dobry hodowca interesuje się szczeniakami, ma prawo pierwokupu w umowie i zapisy chroniące psa. My nawet o przeprowadzce musimy poinformowaćwink
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:56
        Tak.
        I też są dobre hodowle.
        Niemniej - czesto tuszuje się takie sytuacje, bo koleżanka albo koleżanka koleżanki, albo dobro federacji itd.
        Dlatego, zanim się kupi zwierzę - należy zrobić porządny research. Tak, jak robisz research, zanim kupisz zmywarkę.
        • kocynder Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:07
          I to jest dla mnie nie do pojęcia. Ludzie kupując słuchawki, mikser czy patelnię robią kwerendę, pytają znajomych, trzepią czeluście internetu, żeby wybrać dobrego sprzedawcę i dobry towar. A kupując psa - towarzysza i przyjaciela na kilkanaście lat - nagle "nie chce się sprawdzać". Nagle "nie przyszło do głowy, że trzeba". Nagle "nie umie, nie wie jak"...
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:11
            Mogłabym o tym książkę napisać.

            Nienawidzę świata hodowlanego, ale nadal uważam, ze jest wiele hodowli, które są po prostu domem z psami i kotami, gdzie zwierzęta traktuje się dobrze (duzo lepiej, niż wielu ludzi traktuje członków własnej rodziny) i wsadzanie tych hodowli do jednego wora z hodowcami jak powyżej, jest po prostu draństwem.
            • boggi_dan Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:28
              Psów i kotów powinno być o wiele mniej, żeby trafiały do sprawdzonych, czyli zweryfikowanych domów. A tak to koło się zamyka i kwitnie tylko biznes.


              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 11:51
                boggi_dan napisał:

                > Psów i kotów powinno być o wiele mniej, żeby trafiały do sprawdzonych, czyli zw
                > eryfikowanych domów. A tak to koło się zamyka i kwitnie tylko biznes.
                >
                >
                >
                Jest zdecydowanie za dużo hodowli.
                Jeden z projektów ustaw zawiera obowiązkowe szkolenia i egzaminy na hodowcę, zanim ktoś zacznie hodować.

                Marzenia....
            • kropkacom Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:02
              No ale oni są w jednym worze.
              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:04
                Tak. Dlatego trzeba ucywilizować ten wór z zewnątrz, jeśli on sam tego nie potrafi.
          • nenia1 Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 16:02
            kocynder napisała:

            > I to jest dla mnie nie do pojęcia. Ludzie kupując słuchawki, mikser czy patelni
            > ę robią kwerendę, pytają znajomych, trzepią czeluście internetu, żeby wybrać do
            > brego sprzedawcę i dobry towar. A kupując psa - towarzysza i przyjaciela na kil
            > kanaście lat - nagle "nie chce się sprawdzać". Nagle "nie przyszło do głowy, że
            > trzeba". Nagle "nie umie, nie wie jak"...
            >
            pytanie czy to ci sami ludzie.
      • spirit_of_africa Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 14:48
        Też nie zawsze. Pamiętam sprawę hodowli Zkwp sprzed paru lat. Hodowca w domu trzymał kilka psów i te pokazywał, a w jakimś budynku gospodarczym miał klatki z zaniedbanymi sukami rozpłodowymi.
        • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 14:56
          spirit_of_africa napisała:

          > Też nie zawsze. Pamiętam sprawę hodowli Zkwp sprzed paru lat. Hodowca w domu tr
          > zymał kilka psów i te pokazywał, a w jakimś budynku gospodarczym miał klatki z
          > zaniedbanymi sukami rozpłodowymi.

          Dlatego potrzebne są niezapowiedziane kontrole z zewnątrz. Służby weterynaryjno-sanitarne.

          Przez 11 lat (!) hodowania kotów w szacownych federacjach felinologicznych, pies z kulawą nogą nie zapukał do mnie z klubu/federacji, żeby zobaczyć, co się dzieje na terenie hodowli.

          Jedyną kontrolę miałam na własną prośbę, z klubu WCF (IBSCC) I klub rzeczywiście wszystko dokładnie sprawdził.
          No ale tak nie może być przecież, ze nikt się tym nie interesuje.
          Skutkiem braku zainteresowania są sytuację jak te powyżej.
          Tylko zwierząt żal.
          • spirit_of_africa Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 14:59
            Ja w ogóle uważam że powinniśmy mieć służby wszelakie kontrolujące bez zapowiedzi. A na razie w Polsce- zwierząt nikt nie kontroluje, a wszelakie inspekcje jak WIOS czy PIP muszą się zapowiadać więc kontrolowany zdąży się przygotować.
            • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 06:56
              Tak.

              Co do zapowiedzianych kontroli - słyszałam historie, nie wiem, na ile prawdziwe, o wyważeniu kotów lub wynoszeniu ich w kontenerkach do piwnicy, aby ukryć przekocenie lub inne zaniedbania w takiej legalnej pseudohodowli. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale wszystko jest możliwe.

              Są tez hodowcy, którzy spróbują rozmnażać wszystko, co się rusza. I tak np w trakcie burzliwego rozwodu mąż jednej z hodowczyń ujawnił, ze hodowczyni próbowała rozmnażać kotkę z wadą genetyczną (4 uszy), na szczęście kotka nie dała się pokryć.

              Jeśli federacja/klub nie wymaga licencji hodowlanej, czyli albo przedstawienia protokołu weterynaryjnego, ze kot nie ma wad anatomicznych, albo poddania kota kilku ocenom.na wystawach, gdzie sędzia dokładnie wymaca, czy kot nie ma wad anatomicznych, to zwykle rejestrowane jest wszystko jak leci. Koty z 4 uszami, kocur reproduktor z niezastąpionymi jądrami czy koty z tzw załomkiem na ogonie (wada kręgosłupa powodująca m.in., że kot wygląda jakby miał złamany ogon, która może u potomstwa skutkować takim zgrubieniem znieksztalcającym kręgosłup na całej wysokości kregoslupa).

              Wiele się mówi o tym, że na wystawach wystawiane sa zwierzęta zdrowe. Ale np FPL/FIFe zgadza się na rozmnazanie i wystawianie białych kotów nawet jeśli są jednostronnie głuche bo gluchotę FIFe rozumie tak, ze kot ma byc głuchy jak pień xD

              Tak, ze naprawdę książkę mogłabym napisać.
              Od wielu lat drę o to koty z federacją, był moment, że za to wstrzymano mi rodowody kociąt xD
              Długo by gadać.

              Ale nadal znam rzeszę porządnych ludzi, hodującym zgodnie z zasadami sztuki, dla których ich prywatny kot hodowlany to przede wszystkim zwierzątko domowe, pan i władca dwunożnego niewolnika, król foteli, kanap i łóżeczka, ze wszystkimi konsekwencjami w relacji kot - unizenie milujacy i służący personel pomocniczy wink

              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 06:57
                Wywożeniu*
    • boggi_dan Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 05:14
      Dawno nie było tak bulwersującej historii. To nieoficjalna hodowla bernardynów i pudli. Nie podali kto się tak opiekował tymi zwierzętami.
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:23
        Oj, to legalna hodowla. Bardzo legalna. Więcej info - dioz.
        • boggi_dan Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:59
          Przecież to wszystko ludzie dla ludzi robią. Gdyby nie było zapotrzebowania.
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 07:06
            To robią ludzie, którzy się pogubili i postawili tzw plan hodowlany nad etykę oraz zwykłą, ludzką przyzwoitość.

            Niepokojące jest co innego. W obu sytuacjach przedstawionych przeze mnie powyżej, hodowcy mieli znajomych hodowców, którzy prawdopodobnie bardzo dobrze wiedzieli, co się tam dzieje i nawet palcem nie ruszyli.
            Bo jak rusza, to jest się szkodnikiem i federacje bardzo nie lubią takich ludzi.

            Przeraża mnie skala pogubienia niektórych ludzi.

            Uprzedzając: nie sądzę, aby dało się zaorać cały świat hodowlany. Na pewno trzeba go na siłę cywilizować, a pogubione grupy jednostek wywalać na zbity pysk, pozbawiając sądownie prawa do.posiadania jakichkolwiek zwierząt, z karaluchami włącznie.
            • kocynder Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 07:16
              Wszystko co padło powyżej utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację. Czyli nie tylko wybrać hodowlę z ZKwP czy PZF, ale jeszcze sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać. Wczoraj zakończyła się w Gdańsku międzynarodowa wystawa psów. Byłam, rozmawiałam z hodowcami i "hodowcami". I tak, w mojej ulubionej rasie są i tacy i tacy. Jedna pani, na info, że lubię ta rasę (nie że chcę kupić szczeniaczka, tylko, że LUBIĘ) od razu zaczęła reklamować, podkreślając, że ona mi przywiezie do domu szczeniaczka, na razie nie ma maluchów ale to już za chwilę załatwi (?!), że ona sama wyrabia rodowód (nie metryczkę, RODOWÓD), blebleble. Nie, nie kupiłabym od niej nawet plastikowego długopisu. Inna zaś spokojnie powiedziała, że na razie nie planuje miotu, ale jeśli się zdecyduję, to zaprasza, nawet jeśli ona nie będzie miała szczeniąt akurat, to pomoże wybrać z innej hodowli, bo sama ma tą rasę od 1995 roku, dała swoje namiary, pogadała o rasie, o wymaganiach, pielęgnacji...

              "pogubione grupy jednostek wywalać na zbity pysk, pozbawiając sądownie prawa do.posiadania jakichkolwiek zwierząt, z karaluchami włącznie"
              Można im pozwolić na komary i kleszcze. Karaluchów się nie czepiam.
              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 07:32
                Sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać, bo część towarzystwa to legalne pseuduchy, którym bym nawet kleszczy roznoszacych boreliozę nie oddała pod opiekę.

                I poziom sku...syństwa u towarzystwa bywa naprawdę duży.

                No, ale juz ustaliliśmy. Zdaniem niektórych pan skupiających swoje puste zycie na jakiś bzdetach i jatkach na emamusi, awanturuję się na miau, a mogłabym zamknąć mordę i nie orac patologii, i nie narażać się na podnoszenie kosztów procesów sądowych przy wytaczanych SLAPPach. Kogo jakieś tam kotki obchodzą, co nie?

                Tak, ze ten.
                No w sumie mogłabym.

                Tylko kto wtedy stanie po stronie tych zwierząt, skoro hodowców, którzy pyszczą w imieniu zwierząt (które przecież same nie mogą się upomnieć o swoja krzywdę) i narazają się na SLPPy oraz ponoszą psychologiczne i finansowe skutki SLAPPów jest garstka?
    • kropkacom Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 07:43
      Ja mam bardzo duży problem z hodowlami zwierząt domowych. Rasowych, zwłaszcza w typie. Wiem napiszesz, że dobra hodowla, że nie dla zysku i tak dalej. To jak dobrzy księża w dyskusjach o KK. Wszystko idzie zatuszować. Czasem do czasu a czasem na wieki. Ludziom kupującym nie zawsze się che sprawdzać. No i napędzanie chęci na konkretną rasę. Co z kolei napędza hodowle zwierząt w typie.
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:22
        To nie jest hodowla zwierząt w typie.
        To hodowla pani, ktora była w organach jednego z oddziałów ZKwP. Organy zajmowały się nadzorem.
        Koty - hodowla legalna, znana, wygrywająca.
        • kropkacom Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:26
          Wiem, yenna_m. Tym bardziej jestem przeciwna rozmnażaniu w ogóle.
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:46
            Hodowcy sami pracują na taką opinie, systemowo kryjąc takie zachowania.

            Sama mierzę się już 1,5 roku ze SLAPPem. Hodowczyni poczuła się urażona, że bez imion, nazwisk, przydomków, skrytykowałam planowane, zewnętrzne krycie kotki w 11 roku życia. Zewnętrzne krycie oznacza, że pani pojechała na to krycie do innego miasta, do innej hodowli.
            Jestem ogromnym przeciwnikiem takich numerów. Awantura na miau była o przywozenie chorych, zapchlonych kotów na wystawę.
            W 2020 miałam z klubu grozby, ze mnie usuną z klubu dyscyplinarnie, bo domagałam się podniesienia standardów higienicznych na wystawach i porządnych kontroli weterynaryjnych. Wtedy po kilku następujacych po sobie wystawach ludziom w kilku hodowlach poumierały koty i kocięta na panleukopenię i koci katar. W wielu hodowlach zaś koty chorowały.
            Paru hodowców tez na skutek moich działań miało dyscyplinarki..Np za wały w rodowodach czy świadome krycie kotki z rakiem, 19 dni po cięzkim porodzie, na dzień przed poważną operacja wycięcia listwy mlecznej (cięcie od gardła aż do sromu) I zrobienie z tego filmu, ktory zostal wrzucony na walla hodowczyni z opisem *jutro poważna operacja a ona ostatni ras korzysta z zycia". Ta sama pani zresztą 2 miesiące po operacji tej kotki zamieściła film, jak ta kotka karmi 3-miesieczne kocięta (odsadzone od matki przed operacją i od 2 miesięcy jedzące juz jedzenie stałe). Znów moja skarga i pani wyleciała z federacji za kolejne naruszenie regulaminu hodowlanego.
            Taka ze mnie awanturnica.
            No i na miau się awanturowałam.

            Pytanie: powinnam była milczeć?
            • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:48
              Raz*
            • kocynder Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:59
              Nie. Nie powinnaś była milczeć. Powiem więcej: gdyby nie było takich "milczących" klik - to pani miałaby jesień średniowiecza dużo szybciej a część tych psów miałaby szansę na normalne życie... No ale niestety "lojalność klubowa/związkowa"... sad
              Dobrze, że nie milczałaś i się awanturowałaś w tych kwestiach!
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:00
            kropkacom napisała:

            > Wiem, yenna_m. Tym bardziej jestem przeciwna rozmnażaniu w ogóle.

            Jeśli masz czas- proszę Cię, napisz do swoich posłow w tej sprawie. Żeby pochyliła się nad dobrostanem zwierząt w hodowlach. I trzeba pisać do wszystkich opcji. Do PISu i Konfy też (tu prośba do osób o prawicowych pogladach). I do Nawrockiego.
            • kropkacom Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:42
              To jest o ludziach. Nie politykach. Rozmnażanie nie jest korzystne dla zwierząt domowych. Ciebie własciwie nie rozumiem. Teraz masz wzmożenie w kierunku polityka. Ok. Jednak tu chodzi o podejście. Nie wspierać rozrodu i handlu zwierzętami domowymi. Każdego.
              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:16
                Wzmocnienie polityka nie równa się porzucenia wzmozenia na gruncie praw zwierzat.

                Nadal sie wypowiadam w tej kwestii, piszę maile do prozwierzecych fundacji zaangazowanych w obronę praw zwierzat, do posłów oraz do komisji ds ochrony zwierząt, do głównego lekarza weterynarii, w sprawie pochylenia się nad przepisami dotyczącymi SYSTEMOWEJ ochrony dobrostanu zwierzat w hodowlach.
                Bo problem jest na tyle złożony, ze trzeba go ogarnąć systemowo, powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
                Nie mam pomysłu, co jeszcze mogę zrobic.

                Od 2017 roku edukuję hodowców w kwestiach badań obowiązkowych (poprawiło sie), etyki hodowlanej, zdrowia kota oraz propozycji dobrostanowych projektów ustaw.
                Do tej pory wisi w necie, gdzie ZA DARMO zebrałam ogromną ilość linków do artykułów na temat genetyki, badan, hodowli zwierzat rasowych. Moja strona (juz zahaslowana) była przez lata DARMOWYM kompendium wiedzy na temat kociej genetyki. Poruszałam tam tez kwestie etyczne hodowli zwierzat.

                Nie wiem, co jeszcze moge zrobic. Czuję sie bezradna. Nie umiem SAMA naprawić świata hodowlanego, chociaż bardzo tego chcę.

                Plus - 3 kluby FPL 2025 roku zmieniły przepisy klubowe i dały ograniczenie na maksymalny wiek rozrodu kotek 8 lat (wvinnych klubach FPL mozesz rozmnażać kotki do smierci, nawet 20-letnie). Do tego klub spoza FPL (TICA X-Treme wprowadził zakaz 7-letni i kilka bardzo dobrych przepisów dobrostanowych).

                Kto ma ograniczenia wiekowe w PL (kluby sfederowane w międzynarodowych federacjach)

                FPL:
                - Felis Posnania
                - Suprime Cat Club Łódź
                - Elitarny Klub Kota Rasowego

                WCF:
                - IBSCC
                - PZF
                - SKR

                TICA
                - X-Treme

                • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:17
                  Wisi edukacyjna grupa hodowlana na fb*
                  • kropkacom Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:22
                    Dobrze. Mi chodzi o to aby w ogóle nie hodować.
                    • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:24
                      Masz prawo do takiego poglądu.
                      • kropkacom Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:26
                        Wiem.
                        • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 10:27
                          smile
            • aankaa Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 13:24
              Żeby pochyliła się nad dobrostanem zwierząt w hodowlach. I trzeba pisać do wszystkich opcji. Do PISu i Konfy też (tu prośba do osób o prawicowych pogladach). I do Nawrockiego.

              mieszkaniec PP nie podpisał ustawy łańcuchowej, zawetował m.in. ostatnią (w skrócie) o hejcie internetowym a pochyli się nad zwierzętami w hodowlach?
              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 13:52
                aankaa napisała:

                > Żeby pochyliła się nad dobrostanem zwierząt w hodowlach. I trzeba pisać d
                > o wszystkich
                opcji. Do PISu i Konfy też (tu prośba do osób o prawico
                > wych pogladach). I do Nawrockiego.

                >
                > mieszkaniec PP nie podpisał ustawy łańcuchowej, zawetował m.in. ostatnią (w skr
                > ócie) o hejcie internetowym a pochyli się nad zwierzętami w hodowlach?
                >
                Nie zgadzam sie z wetem, ale tez widzę zle rozwiązanie w projekcie zmiany ustawy o ochronie zwierzat, dotyczace kojców.

                Osobiście, jako wieloletni posiadacz psów, rownież ras duzych i obronnych, zgadzam się ze zdaniem tego behawiorysty
                www.facebook.com/share/p/1Jr7pRErtV/
                Druk 700, tzw obywatelska ustawa łańcuchowa, nigdy nie był rozpatrywany przez Sejm RP.
              • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 14:38
                Aha. Równocześnie na komisji sejmowej ze strony Boguckiego padła deklaracja, że prezydent jest gotowy na rozmowy w sprawie dobrostanu zwierzat.
                Z tego, co wiem, moi znajomi z Unii Felinologii Polskiej, zrzeszajacej polskie kluby WCF i TICA, skorzystali z okazji, by nawiązać kontakt.

                Tak, ludzie, ktorzy za tym chodzą, szukają PONAD PODZIAŁAMI wsparcia wsrod polityków wszystkich opcji, poniewaz skupiają się na osiągnięciu celu a nie na gierkach.

                Zachęcam do napisania, zamiast 1 postu w niezbyt istotnych sprawach na emamie, choćby napisanie 1 listu/maila do swojego posła w arcyważnej dobrostanowej sprawie zwierząt.

                Zamie to mniej więcej tyle samo czasu, a pożytek z tego większy.
        • ardzuna Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 15:24
          yenna_m napisała:

          > To nie jest hodowla zwierząt w typie.
          > To hodowla pani, ktora była w organach jednego z oddziałów ZKwP. Organy zajmowa
          > ły się nadzorem.
          > Koty - hodowla legalna, znana, wygrywająca.

          I pewnie jedna z tych hodowli, które tyyyyle dokładają do interesu, bo są miłośnikami zwierząt. I uczestniczą w licytacjach hodowców, kto dołożył więcej. To samo z drugą hodowlą - psów.
    • kotejka Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 07:49
      To ta sprawa na dioz? Ogladalam, jestem wstrzasnieta. Wszystkie ich interwencje i materialy sprawiaja ze mam lzy w oczach, pomagam czasem jak moge, ale tu wyjatkowo podle, ze dla zarpbku, pod szyldemmprofeskonalizmuni z glejtem zwiazku
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:17
        Tak.
      • sylwianna2018 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 16:48
        Ale wiesz, że Dioz to nie jest dobra fundacja? I często zwierzaki kończą tam marnie. To co płynie w oficjalnym przekazie od tej miłej parki (w życiu też prywatnym też) Kondzia i Eryczka- niestety już od kulis nie wygląda tak fajnie. Pomijając już kwestie finansowe, nie rozliczanie faktur, przepływy między fundacyjne, zakupy nieruchomości, ciągłe płacze o upadłości. Gdy w rzeczywistości są w ścisłej czołówce najlepiej zdobywających kasę fundacji w PL. A słynne ustawki z niby porzuconymi w kratę suczkami z małymi....Mówią tam prawdę gdy się pomylą. Nie brakuje historii z zabiegami dokonywanymi przez osoby nieuprawnione, nawet Eryczek upiłował nogę sarnie . PorAdne lecznice dawno idmówiły współpracy z nimi, jechali często na niemodyfikowanych setkach Ukrainkach.
        Jednym słowem nic ciekawego prócz wybitnych technik manipulacyjnych.
        To coś takiego jak Ada, Gieniutkowo czy idącą w ich ślady coraz częściej niestety Judyta.
        Spytaj kiedykolwiek o jakiekolwiek rozliczenie zbiórek czy blików. W każdej z tych organizacji ban natychmiastowy.

        To wszystko nie zmienia oczywiście oceny tego co działo się w tej koszmarnej hodowli.
        • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 16:52
          Chcesz znać moje zdanie?
          Zwierzęta odbierane interwencyjne powinny znaleźć się w interwencyjnym wkładaniu państwa/gminy a nie fundacji.

          Choćby dlatego
          wiadomosci.wp.pl/trojmiasto/sadowe-przepychanki-z-celebryta-i-cierpienie-zwierzat-w-tle-6679180254481216a
        • klaramara33 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 18:20
          sylwianna2018 napisała:

          > Ale wiesz, że Dioz to nie jest dobra fundacja? I często zwierzaki kończą tam ma
          > rnie. To co płynie w oficjalnym przekazie od tej miłej parki (w życiu też prywa
          > tnym też) Kondzia i Eryczka- niestety już od kulis nie wygląda tak fajnie. Pom
          > ijając już kwestie finansowe, nie rozliczanie faktur, przepływy między fundacyj
          > ne, zakupy nieruchomości, ciągłe płacze o upadłości. Gdy w rzeczywistości są w
          > ścisłej czołówce najlepiej zdobywających kasę fundacji w PL. A słynne ustawki z
          > niby porzuconymi w kratę suczkami z małymi....Mówią tam prawdę gdy się pomylą.
          > Nie brakuje historii z zabiegami dokonywanymi przez osoby nieuprawnione, nawet.
          Dioz jest słaby. Juz ma prokuratora na karku za odbieranie psów, leczonych na raka więc chudych i na tej podstawie swtwierdzano, że zaglodzone. Natomiast potwersdzam Dioz wdg relacji byłych pracowników trzyma zwierzęta w słabych warunkach.
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 18:25
            Tam juz chyba byly wyroki za kradzież

            tvn24.pl/wroclaw/sad-uznal-interwencje-dioz-za-kradziez-psa-musimy-zakonczyc-dzialalnosc-ratunkowa-st8692326
            • klaramara33 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 23:38
              yenna_m napisała:

              > Tam juz chyba byly wyroki za kradzież
              >
              > tvn24.pl/wroclaw/sad-uznal-interwencje-dioz-za-kradziez-psa-musimy-zakonczyc-dzialalnosc-ratunkowa-st8692326


              No dibrze dobrze, jednak na pomogła zbiórka na super adwokata i dostał wyrok
    • irma223 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 07:50
      Piszą, że to rasy, czyli zwierzęta rodowodowe. Kiedyś posiadając psa rodowodowego trzeba było należeć do Związku Kynologicznego, psy do hodowli musiały przejść odpowiednie testy, niezależnie od zdobywanych tytułów na wystawach, a same hodowle były sprawdzane przez przedstawicieli Związku, a każdy przypadek przedwczesnej śmierci zwierzęcia był analizowany przez regionalne władze sekcji Związku. Czy teraz to też już nie obowiązuje i decyduje "wolna ręka rynku"?
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:18
        Pani hodowczyni byla wysoko postawioną osobą w strukturach Związku Kynologicznego.
        Lepiej. Zajmowała się nadzorem.
      • czekamnawiatr Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:25
        "kiedyś" widziałam jamnika wielkości wyżła, jak najbardziej że Zwiazku Kynologicznego, owczarka niemieckiego z taką dysplazja że nie mogła zejść z ringu a dostała ocenę bdb i wiele innych przypadków. ZK nie jest gwarantem niczego, kiedyś byłam ich wierna wyznawczynią, psioczylam na inne stowarzyszenia - ale przejrzałam na oczy. Kilka lat temu chciałam dać im kolejną szansę ( bo może coś się poprawiło). I co? Pies , o umaszczeniu wykluczającym z hodowli ( białe znaczenia) - jak dostawał super oceny na wystawach tak dostawał dalej. Wszyscy średnio zainteresowani wiedzieli , że przed wystawą jest farbowany - ale oczywiście sędziowie nie wiedzieli, koledzy i koleżanki z sekcji też nie. Wygodne, prawda? Przed nabyciem drugiej mojej suki wahałam się czy nie kupić szczeniaka z jednej najstarszych hodowli tej rasy w kraju. Owszem, był taki szczeniak, ale znów o niewłaściwym umaszczeniu. Na moje pytanie " ale ja chciałam do hodowli, a to pet przecież?" - pan odpowiedział ( cytat niedokładny ale sens pozostał) " podmaluje się i będzie chodzić z czarnymi, nie takie rzeczy się widzialo" .
        Sporo czasu zajęło mi zrozumienie i uwierzenie , że ZKwP nie różni się niczym od innych stowarzyszeń. A nie, jednak się różnią . Głośno krzyczą, że tylko oni są super i mają wyjątkowo słaby wzrok na takie przypadki jak ten opisany w poście startowym
        • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 08:53
          Dlatego potrzebujemy uczciwego, obiektywnego nadzoru panstwa nad hodowlami, przepisów o randzie ustawy regulujacych kwestie zasad prowadzenia hodowli, zasad dobrostanowych w hodowlach, obowiazkowych, niezapowiedzianych, państwowych kontroli sanitarno-weterynaryjnych w hodowlach, aby móc skontrolować rzeczywisty dobrostan zwierząt i warunki w hodowli.
          • laluga Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 09:44
            Nie. Potrzebujemy zakazu hodowli zwierząt domowych. Są zupełnie zbędne. Zwłaszcza te czysto rasowe. To zabawki w rękach ludzi powstające kosztem cierpienia zwierząt.
            • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 13:04
              Idź do biura poselskiego i dorwij posła ze swojego regionu, by o tym porozmawiać.

              Ja np wczoraj rozmawiałam z dyrektorem jednego z biur poselkich oraz asystentem społecznym posła RP, aby poseł rozważył, czy nie zechce złożyć, w związku z tymi sprawami, interpelacji i interwencji poselskich w kilka miejsc, dotyczacych dobrostanu zwierząt w polskich hodowlach zwierząt towarzyszacych.

              Zamiast narzekać, staram się być sprawczą. Przynajmniej w dostępnym mi zakresie, na poziomie levelu "obywatelka Polski".

    • klaramara33 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 16:58
      yenna_m napisała:

      > Legal. Nic, tylko kupować.
      >
      > Zanim kupisz zwierzę z hodowli - sprawdź OBOWIĄZKOWO warunki w hodowli.
      >
      > 2 dni temu ZKwP
      > www.o2.pl/informacje/w-takich-warunkach-zyly-psy-szokujace-odkrycie-w-gminie-bolimow-7241614895066080a
      > 1,5 miesiaca temu FPL
      > gdansk.tvp.pl/90208858/kocie-truchla-z-zamrazarce-dramatyczna-interwencja-otoz-animals
      Czasami myślę, że wolałabym być zwierzęciem niż nalezec do tak okropnego gatunku jak człowiek
      • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 17:00
        Zdecydowanie bardziej wolę zwierzęta niż ludzi. Zdecydowanie.
        • klaramara33 Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 10:19
          yenna_m napisała:

          > Zdecydowanie bardziej wolę zwierzęta niż ludzi. Zdecydowanie.
          Skąd takaie zdecydowanie?
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 10:23
            Zgadnij.
            • klaramara33 Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 15:57
              yenna_m napisała:

              > Zgadnij.
              Okruceństwo ludzkie domyślam się .
    • heca007 Re: Taka śliczna hodowla... 11.01.26, 18:01
      A pani od bernardynów taka sama odkarmiona... I jaki zadbany piesek na zdjęciu na Instagramie (widziałam wiadomość). Fasada była bardzo dobrze zbudowana tongue_out
    • gunila7 Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 09:18
      Okropna sprawa. Moje przemyślenia są takie, że panią pokonały te bernardyny. Z ilości wynika, że miała co najmniej 2 mioty- bardzo liczne zazwyczaj u tak dużej rasy, których nie udało się sprzedać. Zbyt na wielkie psy jest mocno ograniczony, ludzie jednak zdają sobie sprawę ile zje osidmdziesięciokilowy pies. Pani hodowczyni prawdopodobnie zamiast zejść z ceny, albo nawet ogłosić do adopcji te szczenięta trzymała się twardo, bo prestiż hodowli. Z mojego doświadczenia, utrzymanie 50 kg psa kosztuje minimum 500 zł miesięcznie. Można policzyć, ile przeżre 20 bernardynów.
      • lauren6 Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 10:23
        Te bernardyny to ewidentnie chów wsobny, mają widoczne gołym okiem poważne wady genetyczne. Nic dziwnego, że nie udało ich się sprzedać. Pseudo hodowla w najgorszym wydaniu.
        • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 10:34
          Jaki wady genetyczne wynikające z inbreedu?
          Wytłumacz.
          • yenna_m Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 10:37
            Chodzi mi o ten konkretny przypadek.
      • ardzuna Re: Taka śliczna hodowla... 12.01.26, 16:32
        gunila7 napisała:

        > e szczenięta trzymała się twardo, bo prestiż hodowli. Z mojego doświadczenia,
        > utrzymanie 50 kg psa kosztuje minimum 500 zł miesięcznie. Można policzyć, ile p
        > rzeżre 20 bernardynów.

        Czyli potwierdziłyśmy sobie, że dokładała do hodowli (z wrodzonej szlachetności, oczywiście - bo tylko z tego powodu dokłada się do hodowli).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka