andallthat_jazz
18.02.26, 15:57
Szefowa zarzadzila na dzis wieczor spotkanie pracownicze. Maja byc rozplanowane urlopy. Podejrzewam ostra nawalanke (majac w pamieci ostatnie zebranie). Ja zapisalam urlopy w miare neutralne na koncowke maja, czerwiec, wrzesien. Teraz po zaszczycie od magistratu dodalabym tylko koniec listopada i poczatek grudnia. A reszte rozdziobala na pojedyncze wolne. Tyle. I nie chce mi sie jechac w dniu wolnym do roboty by wysluchiwac klotni. Jechalybyscie?