Dodaj do ulubionych

Kozak w necie, pi...

22.02.26, 10:46

...da w świecie.

Interesuje mnie, czy to przysłowie jest prawdziwe, to znaczy raczej na ile jest prawdziwe.

Sporo na forum ematka (i w ogóle całej jeszcze sporej reszcie anonimowego Internetu) wypowiedzi zgryźliwych, złośliwych, agresywnych, otwarcie chamskich, wulgarnych. U niektórych to się zdarza raz na jakiś czas, u innych jest to właściwie znakiem firmowym. Wiadomo, że jak w dyskusji się pojawi jakiś nick, to albo wszystkie się zgodzą, albo będzie jatka na co najmniej kilkadziesiąt wypowiedzi.A, i dołączą jeszcze kumpele tej i tamtej.

Jak wam się wydaje, czy takie agresywne samice alfa po internetowej stronie są w realu cichymi, pokornymi myszkami, czy są dokładnie takie same - dominujące i walące swoje zdanie w bardzo prostych żołnierskich słowach? Pytanie dotyczy oczywiście osób obu płci.
Obserwuj wątek
    • dracaria Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 10:53
      Tłumaczenie z cwaniackiego na polski: należy zlikwidować anonimowość w sieci, wtedy zniknie myślozbrodnia z przestrzeni publicznej.
      • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:02
        Luz, Dramol - co do ciebie nie ma wątpliwości, że twoja internetowa persona to w realu cień - że tak naprawdę jesteś miłym, grzecznym i nieśmiałym do kobiet chłopcem.
        • dracaria Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:24
          bene_gesserit napisała:

          > tak naprawdę jesteś miłym, grzecznym i nieśmiałym do kobie
          > t
          chłopcem.

          A ty w realu musisz być gugającym niemowlakiem, któremu się wydaje, że jak mamusia zasłoni rękami oczka, to znika. Informuję cię, że wbrew temu, co ci się wydaje, twoje intencje są doskonale widoczne - czyli propagowanie cenzury poprzez przyprawianie rozmaitych gąb ludziom, którzy mówią niewygodne rzeczy. Dziś wylosowała się "pi..da", widać przyszedł rozkaz, że "ruska onuca" idzie do lamusa.
    • analoga_niet Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 10:56
      Jako że miałam okazję poznać na żywo (aczkolwiek krótka interakcja) jedną z forumek to mogę stwierdzić, że ostatnie czego bym się spodziewała po tej ciepłej, miłej, spokojnej i bardzie wydawaloby się ugodowej osobie to produkowanie nocnych wulgarnych i agresywnych ścieków na forum.
      • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:02
        Ale w Internecie była agresywna czy nie? Bo się zgubiłam.
        • analoga_niet Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:08
          Tak, naczelna hejterka na emamie
          • bazia_morska Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:15
            Berżi miała/ma problem z alkoholem i to prawdopodobnie uruchamiało agresję.
            • szpil1 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:02
              Moim zdaniem z czasem była coraz gorsza.
      • aandzia43 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:28
        Przyjemny sposób bycia nie wyklucza paskudnych zapędów. Pani w realu też mogła być wredna tylko nie obnosiła się z tym i nie oznajmiała każdemu nowopoznanemu.
      • lauren6 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:02
        Poznałaś bergę na gruncie zawodowym, a w pracy każdemu włącza się tryb demo. Co innego gdybyś ją znała na gruncie prywatnym, wtedy ludzie mniej się hamują, szczególnie po %.
        • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:26
          Nienoz ludzie się najmniej hamują tam, gdzie nie ma konsekwencji braku hamulców. Czyli w necie albo w Biedrze, wśród obcych.
          • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 08:58
            bene_gesserit napisała:

            > Nienoz ludzie się najmniej hamują tam, gdzie nie ma konsekwencji braku hamulców
            > . Czyli w necie albo w Biedrze, wśród obcych.
            >
            Dokładnie tak.
            • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 20:39
              Czyli wychodzi na to, ze pi...dy w necie nie mają zinternalizowanego poczcia przyzwoitości. Powtrzymuje ich jedynie kara - jeśii jej brak, nie ma tzw niczego
              • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 21:04
                bene_gesserit napisała:

                > Czyli wychodzi na to, ze pi...dy w necie nie mają zinternalizowanego poc
                > zcia przyzwoitości. Powtrzymuje ich jedynie kara - jeśii jej brak, nie ma tzw n
                > iczego
                >


                Jednak zapominasz o ludziach którzy są "niegrzeczni" bo mają ochotę być niegrzeczynymi np w stosunku do konkretnego rozmówcy, a nie dlatego, że coś sobie rekompensują?smile
                • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 22:31
                  Jednak w realu ci ludzie nie realizują takich chętek. Albo maja, ale jakoś nie realizują
                  • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 22:36
                    Ale jacy ludzie? Jedni realizuję inni nie.

                    Ja po prostu proponuję pomyśleć, że kiedy ktoś nas zaatakuje to może ma jakiś powód, słuszny lub nie, a niekoniecznie cokolwiek odreagowuje.
                    • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 22:48
                      Dzięki za propozycje, to jak powiew wisennego zefiru

                      Wydaje mi się, że dość jasno opisałam sytuację w poście otwierającym - są osoby, którym zdarzają się chamskie zachowania, są takie, u których to jest notoryczne. Taki podskórny wk.rw, który tylko czeka, żeby się wydostać i którego autor/ja z przyjemnością okazuje.
    • kocynder Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:06
      W niektórych przypadkach pewnie tak. Moim zdaniem jednak znacznie częściej forum służy wylaniu frustracji i odreagowaniu. Klient wkurzył - napisze niezbyt lubianej forumce szpilę. Plan wyjazdu spalił na panewce - dowali innej. I tak dalej. Zamiast w realu kopnąć żywą osobę, nawet i winną - wyżyje się w sieci, tworząc swój wizerunek silnej i agresywnej.
      • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:28
        To bez wątpienia. Z tym, że jest tendencja. Niektóre forumki bywają agresywne, inne w zasadzie są agresywne, wredne i niegrzeczne.
    • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:17
      Zdarzyło mi się z paroma internetowymi agreskorkami wyjaśniać sprawę osobiscie. Face to face albo przez telefon. Zawsze okazywało się, że internetowy wrzaskun i agresor był na żywo ufajdaną ze strachu małą myszeczką.
      Wiec tak. Dokładnie kozak jedynie w necie.
      • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:17
        Agresorkami*
      • sztalugi1234 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 12:11
        yenna_m napisała:

        > Zawsze okazywało się, że internetowy wrzaskun
        > i agresor był na żywo ufajdaną ze strachu małą myszeczką.
        > Wiec tak. Dokładnie kozak jedynie w necie.

        Jestem bardzo ciekawa czy w życiu jesteś taka jak w necie.
      • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 12:19
        Różne niemiłe dyskusje zdarzają się na ematce, w których nawet niecenzuralne słowa padają, oskarżenia itp. Ale mnie na przykład w życiu by do głowy nie przyszło wyjaśniać cokolwiek w realu. Tzn. co? Piszę do tej osoby na maila, umawiam się na spotkanie, podaję mój telefon? Zawiadamiam organa ścigania o możliwośći popełnienia przestępstwa? Nie wyobrażam sobie.
        • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 12:33
          Dlaczego?
          Jeśli z kimś wcześniej utrzymywalas juz jakieś stosunki towarzyskie pozaematkowe, również telefoniczne, to czemu nie?
          Czego sobie nie wyobrażasz?
          Oraz gdy masz takie gwiazdy, które znasz z innych przestrzeni netu, ale tez z przestrzeni realnej?

          Btw powiedz to red Jadczakowi z wp, ktory wyjaśnił ostatnio hejtera oraz redaktorom z GW, ktorzy tak wyjaśnili prawackiego hejtera.

          wyborcza.pl/7,75398,25685661,jak-wytropic-anonimowego-hejtera.html
          • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:42
            Jeśli ktoś w stosunku do mnie byłby agresywny na forum (to nie to samo, co odmienne zdanie na jakiś temat), to doszłabym do wniosku, że się pomyliłam co do tej osoby i wygasiła również kontakty prywatne. Co mi się zresztą nie zdarzyło, bo prywatne kontakty nawiązuję dopiero wtedy, kiedy kogoś poznam na tyle, żeby się nie obawiać takich stuacji. Gdyby zaatakowała mnie osoba zupełnie mi prywatnie nieznana, tym bardziej nie wyjaśniałabym tego poza forum, bo nie bardzo wiem, po co miałabym to robić. Forum nie jest dla mnie tak istotną częścią życia, żebym miała w realu kontynuować sprawy z nim związane. A poza tym, mam już za dużo lat, żeby "wyjaśniać kogoś" z internetu, wolę święty spokój.
            • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:46
              A ja zadzwoniłam i zapytałam się, dlaczego i czy mogłybyśmy to wyjaśnić.
              Tak robią dorośli ludzie
              Po drugiej stronie za każdym razem był incydent kałowy. Absolutnie nie rozumiem ludzi, którzy potrafią w internecie być agresywni i nie mają odwagi cywilnej, by o tym porozmawiać.
              • boggi_dan Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:52
                yenna_m napisała:

                > A ja zadzwoniłam i zapytałam się, dlaczego i czy mogłybyśmy to wyjaśnić.
                > Tak robią dorośli ludzie
                > Po drugiej stronie za każdym razem był incydent kałowy. Absolutnie nie rozumiem
                > ludzi, którzy potrafią w internecie być agresywni i nie mają odwagi cywilnej,
                > by o tym porozmawiać.
                Serio byś dzwoniła do kogoś co wobec Ciebie był agresorem? Tak jak wyżej zrywam kontakty. Daj spokój.
                • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:56
                  Oczywiście, ze dzwonię i wyjaśniam.
                  W czym problem?
                  To chyba dość normalna reakcja?
                  • angazetka Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:59
                    Skąd masz numer do osoby znanej ci z internetu?
                    • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:00
                      > Jeśli z kimś wcześniej utrzymywalas juz jakieś stosunki towarzyskie pozaematkow
                      > e, również telefoniczne, to czemu nie?

                      ⬆️⬆️⬆️

                      Stąd.
                      • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:02
                        yenna_m napisała:

                        > > Jeśli z kimś wcześniej utrzymywalas juz jakieś stosunki towarzyskie pozae
                        > matkow
                        > > e, również telefoniczne, to czemu nie?
                        >
                        > ⬆️⬆️⬆️
                        >
                        > Stąd.

                        A myślałaś, że skąd?
                        • angazetka Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:05
                          No właśnie nie wiem. Sytuacja, w której osoba, która znam dobrze, jest dla mnie na tyle wredna w sieci, że muszę "ją wyjaśnić" (wyjaśnia się sytuację, nie osobę), jest dla mnie abstrakcyjna.
                          • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:07
                            Dla mnie to tez była abstrakcja. No ale...
                    • kocynder Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:03
                      Ja np z jedną ematką pracowałam kiedyś. Zalogowana była na "pracowym" komputerze, stąd wiem, że ona to ten akurat nick. Jak najbardziej mam i miałam jej numer telefonu. Z tym, że nie darłam z nią kotów na emamie...
              • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:59
                Dorośli ludzie nie atakują nikogo w necie w takim stopniu, żeby to się ocierało o kodeks karny. Więc jakbym miała wątpliwą przyjemnośc spotkać kogoś takiego, to bym się po prostu chyżo oddaliła. Po kij mi relacje z taką osobą?
                • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:01
                  Ty byś sie chyzo oddaliła, a ja wyjasniam.
                  • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:10
                    No i pytałaś, czego nie rozumiem. Otóż właśnie nie rozumiem, po co wyjaśniać cokolwiek z kimś, kto zachował się w stosunku do mnie w sposób tak naganny, że trzeba mu prokuraturą grozić. A tym bardziej sprawę do prokuraury oddawać. Mam się z taką osobą dalej przyjaźnić? Ty dalej z taką osobą kontakty utrzymujesz?
                    Co innego jakiś stalker, ok. tu widzę sens i celowośc dalszych działań, ale zwykła słowna przepychanka w necie? Nawet ostra? W życiu. Ale ok. każdy robi jak uważa, ja mam ciekawsze zajęcia, więc może stąd mój brak zrozumienia.
                    • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:14
                      Nie, nie utrzymuję kontaktów z tymi osobami.
                      Ale dobrze było je poznać również z tej strony.
                    • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:18
                      Raz zdarzyło mi sie poprosić o sprostowanie i publiczne przeprosiny. Co zostało uczynione.
                      A w pozostałych wypadkach byłam ciekawa, jak te osoby odnajdą sie w tej rozmowie, czy będa takie odwazne, czy sprobują wyjasnic sprawe i w ogole - jak sie zachowają. Cóż. Nie uroniłam łzy po tych znajomościach, ale mam swoje zdanie na temat tych osob 🙈
                      • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:21
                        I nie leciałam z prokuraturą. Zadałam po prostu pytanie: dlaczego tak zrobiłaś?
                • magnoliaa50_50 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 16:13
                  balladyna napisała:

                  > Dorośli ludzie nie atakują nikogo w necie w takim stopniu, żeby to się ocierało
                  > o kodeks karny. Więc jakbym miała wątpliwą przyjemnośc spotkać kogoś takiego,
                  > to bym się po prostu chyżo oddaliła. Po kij mi relacje z taką osobą?


                  Ty atakujesz forumki, które mają inne poglądy polityczne w najbardziej perfidny sposób czyli wyciągasz zdanie z kontekstu i się do niego czepiasz. A że jesteś lizusem, to moderacja usuwała wpis broniącej się forumki a twój zostawał. Od ciebie nie da się chyżo oddalić, bo to ty zaczynasz. #tusku ufam tobie.
                  • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 16:23
                    Masz rację, systematycznie podsyłam moderacji bombonierki i paczki kawy, więc mnie lubią i dlatego nie usuwają moich wpisów. Co do oddalania się: da jak najbardziej, wygaś mnie i po problemie.
                  • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:25
                    magnoliaa50_50 napisała:


                    > Ty atakujesz forumki, które mają inne poglądy polityczne w najbardziej perfidny
                    > sposób czyli wyciągasz zdanie z kontekstu i się do niego czepiasz.

                    Przecież piszesz o sobie. smile


                    > A że jesteś
                    > lizusem, to moderacja usuwała wpis broniącej się forumki a twój zostawał. Od c
                    > iebie nie da się chyżo oddalić, bo to ty zaczynasz. #tusku ufam tobie.

                    Twoich wpisów też moderacja nie usuwa, a powinna, bo łazisz za ludźmi i dowalasz się do nich personalnie, tylko dlatego że mają inne poglądy niż ty. I jeszcze do tego wywlekasz informacje o konkretnych nickach. 😠

              • memphis90 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:27
                >A ja zadzwoniłam i zapytałam się, >dlaczego i czy mogłybyśmy to >wyjaśnić.
                Ale piszesz wyjściowo, że osoba, do której dzwoniłaś, „okazywała się myszką” - no to znałaś tę osobę wcześniej czy nie znałaś w końcu? Bo albo kogoś się zna w realu i żaden tel nie jest zaskoczeniem, albo się nie zna kogoś w realu i wówczas taka osoba „okazuje się być…”.
                • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 08:56
                  Trochę znałam, ale nie od tej strony.
                  Myślałam, ze da się spokojnie wyjaśnić sprawę, ze osoba ma odwagę cywilna, a okazało się, że po drugiej stronie jest spanikowana osoba. W necie za to kozak, że hohoho.
                  Miałam kilka razy taka sytuację. Z kilkoma osobami.
                  Po prostu nie znałam ich od tej strony.
                  • lauren6 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 13:29
                    > Myślałam, ze da się spokojnie wyjaśnić sprawę, ze osoba ma odwagę cywilna, a okazało się, że po drugiej stronie jest spanikowana osoba. W necie za to kozak, że hohoho.

                    Czyżby triss?
                    • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 13:32
                      Nie. Absolutnie nie.
                    • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:41
                      I nie napiszę, kto. Wiedza absolutnie zbędna.
                  • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 13:44
                    yenna_m napisała:

                    > Trochę znałam, ale nie od tej strony.
                    > Myślałam, ze da się spokojnie wyjaśnić sprawę, ze osoba ma odwagę cywilna, a ok
                    > azało się, że po drugiej stronie jest spanikowana osoba. W necie za to kozak, ż
                    > e hohoho.
                    > Miałam kilka razy taka sytuację. Z kilkoma osobami.
                    > Po prostu nie znałam ich od tej strony.



                    Swoją drogą ciekawe co im powiedziałaś skoro, używając twoich słów, te osoby 'mialy incydent kałowy i nafajdane"
                  • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:29
                    I tych osób było kilka, i zawsze tak samo reagowały...a ty wcześniej nigdy się nie połapałaś...nie zachwiało to twoim poczuciem, że nie kumasz ludzi?
                • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:28
                  Dzwoniła aby wyjąsnić...ale za każdym razem po drugiej stronie był incydent kałowy (sama tak to nazwała)...nie wiem mamy się jej bać czy jak>
              • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:27
                Aha czyli chciałaś dosr......a nie wyjaśnić smile
            • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:49
              co to znaczy "wyjasniac kogoś"?
          • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:08
            To jest link do płatnego artykułu.
            • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 08:57
              Przesłać Ci dostęp na maila?
    • boggi_dan Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:17
      Żebyś ty wiedziała jakie miłe są w realu szare myszki. A jak pięknie hejtują w necie każdego. Mają rodziny, dzieci, znajomych i wcale im nie przeszkadza opluć znanego polityka lub cerebrytę. I nie ma zmiłuj się czy ma dzieci niepełnosprawne jak pan Jaki.
      • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 12:27
        Chodzi ci o ocenę postępowania Jakiego, który z jednej strony potępia w czambuł WOŚP i Owsiaka, a zdrugiej nie ma skrupułów z wykorzystaniem jej sprzętu dla własnego dziecka? To nie hejt i plucie, tylko krytyka polityka, który ma problem z rozdźwiękiem między deklaracjami a czynami. Nikt dziecka nie krytykował, tylko rodzica.
        • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:19
          > który z jednej strony potępia w czambuł WOŚP i Owsiaka, a zdrugiej nie ma skrupułów z wykorzystaniem jej sprzętu dla własnego dziecka?

          "Jej sprzętu"? Przecież WOŚP nie ustawia zakupionego sprzętu w swoich własnych klinikach i szpitalach, tylko w publicznych. Trudno, żeby płatnik składek nie korzystał z publicznego sprzętu, skoro płaci składki i mu się to należy.

          A poza tym WOŚP jest dotowana z publicznych pieniędzy, więc tym bardziej.
          • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:43
            I co z tego, że sprzęt stoi w publicznych szpitalach? Nie zmienia to faktu, że za pieniądze Orkiestry został kupiony. Jak Jakiemu nie pasuje WOŚP, to niech konsekwentnie nie korzysta z jej dorobku i pomocy. Ale wiadomo, jak o własne dziecko chodziło, to wtedy taki Jaki zaponiał nagle, co wygadywał. Więc sorry, ale głośne mówienie o niekonsekwencji Jakiego, to żaden hejt, tylko zwykłe stwierdzenie faktu, że facet jest zakłamany.
            • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:57
              > Jak Jakiemu nie pasuje WOŚP, to niech konsekwentnie nie korzysta z jej dorobku i pomocy.

              No ale jak rodzic idzie ze swoim dzieckiem do szpitala i dziecko kładą na łóżku, to rodzic przecież nie ma wpływu, na jakie łóżko dziecko zostanie położone, bo o ty m decyduje lekarz (jeśli łóżko jakieś specjalistyczne) lub pielęgniarki.

              Zresztą, jak napisałam, wszyscy płacimy na WOŚP, także my, którzy nie wrzucamy nic do puszek ani nie bierzemy udziału w aukcjach.

              A polski astronauta zabrał serduszko WOSp w kosmos. To jest jakiś kosmos!
              • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:34
                demodee napisała:

                > No ale jak rodzic idzie ze swoim dzieckiem do szpitala i dziecko kładą na łóżku
                > , to rodzic przecież nie ma wpływu, na jakie łóżko dziecko zostanie położone, b
                > o o ty m decyduje lekarz (jeśli łóżko jakieś specjalistyczne) lub pielęgniarki.
                >
                > Zresztą, jak napisałam, wszyscy płacimy na WOŚP, także my, którzy nie wrzucamy
                > nic do puszek ani nie bierzemy udziału w aukcjach.


                Nie rozumiesz czy udajesz? 🙄
                Przecież nie chodzi o to na na jakie łóżko dziecko zostanie położone. A jak w tym konkretnym szpitalu są tylko łózka od Owsiaka? Chodzi o hipokryzję, kiedy ktoś krytykuje a potem jak potrzebuje to korzysta.
                I to są dobrowolne zbiórki. WOŚP jest fundacją non-profit, która opiera się na darowiznach od osób prywatnych i firm.
                • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:52
                  > Chodzi o hipokryzję, kiedy ktoś krytykuje a potem jak potrzebuje to korzysta.

                  Ale "ten ktoś" czyli rodzic nie ma wyboru? Bo gdyby lekarz NFZowy go zapytał: "Panie Jaki, mam łóżko z WOŚPu i nie z WOŚPu, na którym mam położyć pana dziecko?", a P.Jaki by powiedział: "Proszę położyć na WOŚPowym", to owszem, byłaby to hipokryzja. Ale lekarze chyba nie dają rodzicom takiego wyboru, nieprawdaż?

                  > WOŚP jest fundacją non-profit, która opiera się na darowiznach od osób prywatnych i firm.

                  Owszem, firm, na przykład spółek miejskich np. warszawskich. Orlen też jest sponsorem WOŚPu. Więc ja się czuję niedobrowolną składkowiczką WOŚPu.
                  • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:10
                    demodee napisała:


                    > > Chodzi o hipokryzję, kiedy ktoś krytykuje a potem jak potrzebuje to korzysta.

                    >Ale lekarze chyba nie dają rodzicom takiego wyboru, nieprawdaż?

                    A czemu nie? Rodzic w typie pana Jakiego powinien zapytać:
                    - Które łóżka są zakupione przez WOŚP?
                    - Wszystkie. Są to nowe najnowocześniejsze obecnie łóżka
                    - A to dziękuję, pojadę z dzieckiem do innego szpitala
                    Tyle że pan Jaki Hipokryta nie będzie się tym interesował i o to dowiadywał.


                    > > WOŚP jest fundacją non-profit, która opiera się na darowiznach od osób prywatnych i firm.
                    >
                    > Owszem, firm, na przykład spółek miejskich np. warszawskich. Orlen też jest spo
                    > nsorem WOŚPu. Więc ja się czuję niedobrowolną składkowiczką WOŚPu.

                    Możesz się czuć nawet królową angielską. Wpłaty na fundację są całkowicie dobrowolne i są wynikiem osobistej decyzji, a nie obowiązkowym obciążeniem podatkowym.
                    • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:19
                      > Tyle że pan Jaki Hipokryta nie będzie się tym interesował i o to dowiadywał.

                      Pacjenta NFZowego nic nie obchodzi, skąd szpital ma sprzęt. Czy ze składek, czy z darowizn, to jest sprawa dyrekcji szpitala.

                      > Wpłaty na fundację są całkowicie dobrowolne i są wynikiem osobistej decyzji,

                      Oczywiście, ze tak! W moim przypadku wynikiem osobistych decyzji Rafała Trzaskowskiego, bo mnie się o zdanie nie pytał.
                      • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:23
                        To może niech zacznie go obchodzić, skoro korzysta. I wyrazi wdzięczność, że byli ludzie, którzy pomyśli o czymś więcej niż czubek własnego nosa. A przynajmniej się zamknie. Zaś co do płacenia: dobrze, że cię nikt nie pytał, bo jakby to od ciebie zależało, to dziecko pana Jakiego być może by dzisiaj nie żyło.
                        • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:24
                          *pomyśleli
                      • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:23
                        demodee napisała:

                        > Pacjenta NFZowego nic nie obchodzi, skąd szpital ma sprzęt. Czy ze składek, czy
                        > z darowizn, to jest sprawa dyrekcji szpitala.

                        Oczywiście, że nie obchodzi, dlatego został nazwany hipokrytą i słusznie skrytykowany.


                        > > Wpłaty na fundację są całkowicie dobrowolne i są wynikiem osobistej decyz

                        > Oczywiście, ze tak!

                        No to się zgadzamy. smile
                      • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:35
                        A co do płacenia. Ja płacę faktycznie z moich podatków na te wszystkie pincety i inne socjale, które wprowadził twój ukochany PiS jako łapówkę wyborczą, choć sama nie korzystałam. Kaczyński i Morawiecki nie pytali mnie o zdanie
                        • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:49
                          NO dobrze, ale pincetplusy były w programie wyborczym PisU, jesteś przeciwna pomocy socjalnej, więc na nich nie zagłosowałaś.

                          Ale kiedy R.Trzaskowski kandydował na stanowisko prezydenta Wwy, to nie mówił, że będzie przeznaczał warszawskie pieniądze na tę kontrowersyjną organizację pozarządową.
                          • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 20:20
                            demodee napisała:

                            > NO dobrze, ale pincetplusy były w programie wyborczym PisU, jesteś przeciwna po
                            > mocy socjalnej, więc na nich nie zagłosowałaś.

                            Ale to niczego nie zmieniło. I tak musiałam i muszę płacić na te ich łapówki socjalne z moich podatków.


                            > Ale kiedy R.Trzaskowski kandydował na stanowisko prezydenta Wwy, to nie mówił,
                            > że będzie przeznaczał warszawskie pieniądze na tę kontrowersyjną organizację pozarządową.

                            Po pierwsze nie jest to żadna kontrowersyjna organizacja. Gra już 34 lata i cieszy się ogromnym zaufaniem społecznym, co potwierdzają rekordowe zbiórki i sondaże. Po drugie, jakie warszawskie pieniądze R. Trzaskowski przeznacza na WOŚP? Chodzi o promocję i organizację? To zupełnie normalne i jest obowiązkiem Urzędu Miasta wspieranie najważniejszych wydarzeń w stolicy poprzez patronaty oraz np. udostępnianie miejskiej infrastruktury.
                            Warszawiacy (w tym ja) wybrali tego prezydenta na druga kadencję, więc raczej nie przeszkadzało im że wspiera Owsiaka. smile
                  • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:19
                    A gdyby lekarz zapytał: panie Jaki, mam respirator ufundowany przez WOŚP, albo to co zapewniło państwo, czyli brak respiratora, to ciekawe, co pan Jaki by wybrał? Na szczęście dla pana Jakiego, nikomu nie przyszło do głowy stawiać go przed takim dylematem, bo sprzęt WOŚP ratuje życie wszystkim dzieciom, niezależnie od tego, jak durnych rodziców mają.
                    • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:38
                      > albo to albo to co zapewniło państwo, czyli brak respiratora

                      Może ministerstwo zdrowia nie kupiło respiratora, bo po co się będzie wysilać, skoro WOŚP kupi? A jakby nie WOŚP, to kupiłoby ministerstwo, żeby mieć dwa respiratory i dziecko P.Jakiego mogłoby z niego skorzystać? No, ale wtedy ludzie od WOŚPu nie mogliby żyć w przekonaniu, że bez nich i bez ich respiratorów dziecko P.Jakiego by się udusiło.

                      Może niech WOŚP jednak zbuduje swoje szpitale i tam wstawia sprzęt przez siebie zakupiony i niech tam leczy wyłącznie tych, którzy wrzucają do puszek. Ale wtedy niech WOŚP nie korzysta ze środków publicznych, czy to w formie czasu antenowego, czy innego rodzaju sponsoringu. Wtedy sytuacja będzie klarowna.
                      • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 20:30
                        "A jakby nie WOŚP, to kupiłoby ministerstwo, żeby mieć dwa respiratory".

                        Jasne, biedne ministerstwo nie kupiło respiratora - ani jednego - bo wredny WOŚP go ubiegł. Gdyby nie ten parszywy Owsiak, ministerstwo kupiłoby tyle respiratorów, że szpitale nie miałyby gdzie ich wstawiać.
                        • runny.babbit Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 21:34
                          balladyna napisała:

                          >

                          Gdyby nie ten parszywy Owsiak, ministerstwo kupiłoby ...

                          Hmm, za PiSu kupiło...

                          tyle respira
                          > torów, że szpitale nie miałyby gdzie ich wstawiać.
                          ...na szczęście ten problem nie nastąpił, bo za wydanymi pieniędzmi nie poszedł produkt który by się do czegokolwiek nadawał 😏
                        • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:45
                          Nie no kupili...takie które nie działały. Na grubą kasę
                          • runny.babbit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 16:15
                            hanusinamama napisała:

                            > Nie no kupili...takie które nie działały. Na grubą kasę

                            Dokładnie. Zadziwiające jak to poszło już w zapomnienie. No ale to jest metoda, nakrasc tyle razy, że człowiek gubi rachubę
                            • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 17:05
                              Przeszkadzają sprawne, nowoczesne sprzęty używane w całej PL....ale kilka kontenerów szajsowych respiratorów za grube miliony nie...i to jest frakcja ludzi "za życiem" podobno
                              • runny.babbit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 20:33
                                hanusinamama napisała:

                                > Przeszkadzają sprawne, nowoczesne sprzęty używane w całej PL....ale kilka konte
                                > nerów szajsowych respiratorów za grube miliony nie...i to jest frakcja ludzi "z
                                > a życiem" podobno
                                Otóż to. Dlatego tym napisałam, bo wtedy cała ta krytyka WOŚP prezentuje się w szerszym kontekście. Tak PiS dbał o wyposażenie szpitali, że wyszło im głównie wyposażenie własnych kieszeni w pieniądze.
                            • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 18:28
                              Wytłumaczę, ponieważ to ja o tych respiratorach napisałam. Nie tyle szwindle pisowskie poszły w zapomnienie, co ten respirator w moim poście był tylko przykładem. Fakt, że PiS akurat zepsute respiratory kupił, a ja o respiratorach napisałam jest zwykłym zbiegiem okoliczności. Równie dobrze mogłam napisać o jakimkolwiek innym sprzęcie. Ale to prawda, Runny ma rację: tyle tego było, że można się pogubić.
                      • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 20:34
                        demodee napisała:

                        > Może ministerstwo zdrowia nie kupiło respiratora, bo po co się będzie wysilać,
                        > skoro WOŚP kupi? A jakby nie WOŚP, to kupiłoby ministerstwo, żeby mieć dwa resp
                        > iratory i dziecko P.Jakiego mogłoby z niego skorzystać?

                        A może nie kupiłoby wcale respiratora, tylko odsyłało do innego szpitala. Tak możemy sobie gdybać. Tylko po co.


                        > No, ale wtedy ludzie od
                        > WOŚPu nie mogliby żyć w przekonaniu, że bez nich i bez ich respiratorów dzieck
                        > o P.Jakiego by się udusiło.

                        Nikt nie żyje w takim przekonaniu. To tylko ty tworzysz jakieś chore scenariusze. Zakupiony z Orkiestry sprzęt jest do korzystania dla wszystkich potrzebujących.


                        > Może niech WOŚP jednak zbuduje swoje szpitale i tam wstawia sprzęt przez siebie
                        > zakupiony i niech tam leczy wyłącznie tych, którzy wrzucają do puszek. Ale wte
                        > dy niech WOŚP nie korzysta ze środków publicznych, czy to w formie czasu anteno
                        > wego, czy innego rodzaju sponsoringu. Wtedy sytuacja będzie klarowna.

                        O czym ty bredzisz?! Przecież WOŚ ma poparcie polskich władz, a szpitale i pacjenci są zadowoleni i doceniają, że istnieje dodatkowe źródło finansowania sprzętu medycznego wypełniając luki w budżecie państwa. Owsiak nie potrzebuje twojej i innych prawaków zgody. smile

                        • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 21:00
                          > Zakupiony z Orkiestry sprzęt jest do korzystania dla wszystkich potrzebujących.

                          No ale są przecież pretensje, że dziecko hipokryty Jakiego skorzystało z tego sprzętu...
                          • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 21:41
                            demodee napisała:


                            > No ale są przecież pretensje, że dziecko hipokryty Jakiego skorzystało z tego sprzętu...

                            smile
                            Pretensje nie że skorzystał, tylko że jest hipokrytą. Czy w jakimkolwiek szpitalu odmówiono wyznawcom PiSu czy hejtującym na Owsiaka leczenia z wykorzystanie sprzętu WOŚP?
                          • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 21:44
                            Nie manipuluj. Krytyka, a nie pretensje, dotyczą hipokryzji,a nie faktu, że dziecko było leczone.
                    • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:51
                      > Na szczęście dla pana Jakiego, nikomu nie przyszło do głowy stawiać go przed takim dylematem,

                      Przede wszystkim na szczęście dla osoby, której do głowy nie przyszło zadać pacjentowi lub rodzicowi pacjenta zadać takiego pytania!
                      • angazetka Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 20:05
                        Za to ponoć niektórzy składają deklaracje, że nie chcą być leczeni sprzętem nabytym przez WOŚP - tak przynajmniej twierdzili przed tegorocznym finałem.
                      • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 20:20
                        Sami powinni się zdeklarować, że nie chcą, bez pytania. I powinno być to uszanowane. A nie, że tak bez pytania dziecko Jakiego leczono sprzętem ufundowanym przez WOŚP, toż to skandal! Przecież gdyby Jakiego zapytali, to na pewno by odmówił.
                    • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:33
                      Pan Jaki ma dziecko z ZD, Takie dzieci są zaraz po urodzeniu dokładnie badane m.in. kardiologicznie ( bo ten zespół jest powiązany z wieloma chorobami układu krążenia i nie tylko). Stawiam dolary przeciwko orzechom, że było diagnozowane urządzeniami zakupionymi przez WOŚP.
                  • memphis90 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:32
                    >Panie Jaki, mam łóżko z WOŚPu i nie z >WOŚPu, na którym mam położyć pana >dziecko?",
                    Pan Jaki, widząc łóżeczko z logo WOŚP, może stanąć na straży swych niezłomnych poglądów i dziecko wypisać do czasu zwolnienia łóżka bez logo. 🤷‍♀️ Może nie zgodzić się na tomograf wykonywany sprzętem zakupionym przez WOŚP. Wszystko się da, jeśli ma się poglądy silne i konsekwentne.
                    • demodee Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 11:33
                      > Pan Jaki, widząc łóżeczko z logo WOŚP, może stanąć na straży swych niezłomnych poglądów i dziecko wypisać do czasu zwolnienia łóżka bez logo.

                      No to memphis, nie bądź hipokrytką i po prostu napisz, że w placówkach, gdzie jest sprzęt WOŚPu takie pytanie powinno być zadawane pacjentom lub członkom ich rodzin!
                      • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 12:50
                        demodee napisała:

                        > No to memphis, nie bądź hipokrytką i po prostu napisz, że w placówkach, gdzie j
                        > est sprzęt WOŚPu takie pytanie powinno być zadawane pacjentom lub członkom ich rodzin!

                        No nie. Przecież inicjatywa ma być po stronie Pana Jakiego i jemu podobnych. Lekarz nie jest od rozróżniania opcji politycznych pacjentów i nie jest i nie może być to jego rolą. On zajmuje się leczeniem. To hejtujący Orkiestrę, skoro nie chcą wyjść na hipokrytów, powinni się dowiedzieć i konsekwentnie nie korzystać z owsiakowego sprzętu. Nie inaczej.
                        • demodee Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 13:46
                          > Lekarz nie jest od rozróżniania opcji politycznych pacjentów i nie jest i nie może być to jego rolą.

                          Słusznie. Więc może przy każdym sprzęcie WOŚPu powinna stać jakaś osoba, która będzie zadawać takie pytanie: "czy hejtował/a Pan/i kiedykolwiek WOŚP? Jeśli tak, to skorzystanie z tego sprzętu oznacza, ze jest Pan/i hipokryt/ką".
                          • natalia.nat Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:42
                            demodee napisała:

                            > > Lekarz nie jest od rozróżniania opcji politycznych pacjentów i nie jest i
                            > nie może być to jego rolą.
                            >
                            > Słusznie. Więc może przy każdym sprzęcie WOŚPu powinna stać jakaś osoba, która
                            > będzie zadawać takie pytanie: "czy hejtował/a Pan/i kiedykolwiek WOŚP? Jeśli ta
                            > k, to skorzystanie z tego sprzętu oznacza, ze jest Pan/i hipokryt/ką".

                            No to jeszcze raz.
                            To w interesie osoby hejtującej Orkiestrę, jeśli nie chce wyjść na hipokrytę, jest wykazać inicjatywę żeby nie korzystać z owsiakowego srzętu. A hipokryta wie bardzo dobrze że jest hipokrytą. Nikt nie musi mu tego mówić. I wiadomo że nie zawaha się skorzystać, jeśli będzie potrzebował, on albo jego bliscy smile
                            A co do twojego "pomysłu". Ty będziesz opłacać osoby, które będą stały przy sprzęcie medycznym w szpitalach i zadawały pytania? Obawiam się że nie byłoby cię stać. big_grin
                            • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:47
                              Szczególnie jeżeli cżłonek rodziny tego hipokryty był badany i leczony tym sprzętem. Akurat w przypadku pana Jakiego i jego jednego dziecka mozna miec 100% pewność...
                          • balladyna Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 16:08
                            Ale dlaczego ktoś ma pytać? Lekarze i Owsiak/WOŚP nie mają nic przeciwko temu, żeby wszystkie potrzebujące dzieci były leczone sprzętem ufundowanym przez WOŚP, więc nie mają potrzeby pytać nikogo o poglądy. To nie oni mają problem. Problem mają osoby przeciwne WOŚP i to im nie pasuje ta akcja. No więc jak im nie pasuje, to niech się sami deklarują, że nie chcą ze sprzętu korzystać. Dużo znasz takich przypadków? Zbierać, pomagać nie chcą, ale jak trzeba skorzystać, to okazuje się, że -może i z obrzydzeniem - ale korzystają.
      • marzenka12 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:25
        boggi_dan napisał:

        > Żebyś ty wiedziała jakie miłe są w realu szare myszki.

        Jezu, to nie real, to za duzo alkoholu...
      • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:37
        Ale mówisz, ze on jest obłudny??? No faktycznie jest
    • pepsi.only Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:40
      W wielu przypadkach nie.....aczkolwiek mam dosłownie 1 wyjątek potwierdzający regułę- w przypadku tej ematki bardzo sie sprawdziło to powiedzenie.
      I powiem to, byłam tym zaskoczona.
      Gaduła i zakładała dużo watków, i watki z tzw tezą, lub wrzucała kij w mrowisko, a z triss dyskutowała (bo to było dawnoooo temu) do upadłego.
      W realu, szok: postury niedużej, żadna herod baba. Małomówna (!), absolutnie cicha, głosik też cichy. No cicha myszka. No i w dodatku żona męża, ona była zupełnie w jego cieniu, przynajmniej na tamten czas.
      Nic się nie zgadzało z tym, jak ją można było "odczytywać" na forum.
      • dracaria Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:48
        pepsi.only napisała:


        > Nic się nie zgadzało z tym, jak ją można było "odczytywać" na forum.

        Ale co z tego. Są gdzieś jakieś kamienne tablice, na których jest wyryte, że pewność siebie, jaką daje anonimowość w sieci, to coś złego? To raczej dobrze, że istnieje sposób, aby ludzie wymieniali się opiniami bez lęku - daje to wgląd w to, co ludzie naprawdę myślą i czego naprawdę chcą, bez masek i udawania.
      • runny.babbit Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 11:56
        pepsi.only napisała:

        > W wielu przypadkach nie.....aczkolwiek mam dosłownie 1 wyjątek potwierdzający r
        > egułę- w przypadku tej ematki bardzo sie sprawdziło to powiedzenie.
        > I powiem to, byłam tym zaskoczona.
        > Gaduła i zakładała dużo watków, i watki z tzw tezą, lub wrzucała kij w mrowisko
        > , a z triss dyskutowała (bo to było dawnoooo temu) do upadłego.
        > W realu, szok: postury niedużej, żadna herod baba. Małomówna (!), absolutnie c
        > icha, głosik też cichy.
        Wiem o co ci chodzi, ale to tak śmiesznie brzmi. Jakby do agresywnej osobowości potrzebna była odpowiednia budowa ciała i donośny głos.
        • pepsi.only Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 12:54
          Bo to było faktycznie zabawne, moje wyobrażenie (i nie tylko moje) kontra rzeczywistość big_grin
          • simply_z Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:01
            Która to?😄
            • pepsi.only Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:14
              A od kiedy jesteś na emamie?
              • pepsi.only Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:21
                W sensie:
                jeśli jesteś tu od "samego początku ematki, jeszcze z czasów Prószyńskiego", to owszem, być może będziesz ją pamiętać;
                jeśli od "nie aż tak dawna", to mogłaś nie mieć szansy poznać jej.
                • chatgris01 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:28
                  Chodzi może o tę słynną Gosię wymyślającą sobie dodatkowe dzieci? (znam tylko z opisów, bo na ematce jestem od około 10 lat, ale to istna legenda).
                  • pepsi.only Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:04
                    Akurat nie o niej pomyślałam w kontekście, że wygadana w necie, a cicha myszka w realu.
                    Choć jej kreacja była szczególna, to fakt.
                  • simply_z Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:22
                    W jej przypadku to było dość creepy...wymyślone dzieci😅
                    • bananananas Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 09:59
                      simply_z napisała:

                      > W jej przypadku to było dość creepy...wymyślone dzieci😅
                      >
                      No creepy, ale do pojęcia "kozak w necie" to ona nie pasuje, oddajmy sprawiedliwość. Pisała dużo, inteligentnie i również mądrze, nie pamiętam złośliwości, a tym bardziej agresji.
                      Z tymi dziećmi to najpewniej konsekwencja jakiejś traumy i niezauważenie w porę, że to, co dobre na stronach książki, nie jest dobre na stronie internetowej.
                      • dracaria Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 10:28
                        bananananas napisała:

                        > Pisała dużo, inteligentnie i również mądrze, nie pamiętam złośliwości, a
                        > tym bardziej agresji.

                        To były inne czasy - czasy, w których dodatkowe dzieci dawały kilka punktów do zajebistości. Dziś dowiedziałaby się, że jest patuską, która zaciążyła w wieku 16 lat, pewnie nawet nie kojarzy z kim, a potem co rok prorok jak na jakiejś melinie. Bardzo prawdopodobne, że dziś albo wymyśliłaby sobie inne życie, albo nie byłaby taka milutka big_grin
              • simply_z Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:22
                Dobre pytanie, chyba od 10 lat?moze więcej
                • pepsi.only Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:46
                  No to nie, nie zdążyłaś poznać tej osoby.

                  I żeby była jasność, osoba o której ja pomyślałam nie była jakoś mocno kontrowersyjna, nie siliła się na bógwieco, nie odeszła z hukiem. Pożegnała się, zakończyła forumowanie, i to by było na tyle.
                  Chodzi o to, co w poście założycielskim:
                  to w jaki sposób pisała, i jak była postrzegana (nie tylko przeze mnie) jako zdecydowana, konkretna, dyskusje, kij w mrowisko, itd itd,
                  a to jaka była w realu- dosłownie cicha, skromna, szara myszka
                  to była przepaść.
                  • simply_z Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 22:07
                    To nie, chyba, że słyszałam...to nie ta słynna Morgen?
                    • chatgris01 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 22:14
                      Morgen pisała na forum jeszcze później niż 10 lat temu, ja ją pamiętam.
    • ardzuna Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 12:41
      bene_gesserit napisała:

      > w realu cichymi, pokornymi myszkami, czy są dokładnie takie same - dominujące i
      > walące swoje zdanie w bardzo prostych żołnierskich słowach?

      Ciche, pokorne myszki mogą mieć całe pokłady skumulowanej biernej agresji, którą uruchamiają boleśnie raz na jakiś czas - ale nie wtedy, kiedy masz z nimi kontakt. Nie ma co oceniać po pozorach.
      • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:42
        ardzuna napisała:

        > bene_gesserit napisała:

        > Ciche, pokorne myszki mogą mieć całe pokłady skumulowanej biernej agresji, któr
        > ą uruchamiają boleśnie raz na jakiś czas - ale nie wtedy, kiedy masz z nimi kon
        > takt. Nie ma co oceniać po pozorach.

        A gdzie są pozory - w realu czy tutaj?
        • ardzuna Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 16:26
          Różnie bywa, ale z kontekstu wypowiedzi i postu, na który odpowiadałam wynika, że chodziło mi o real tym razem.
    • marzenka12 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:23
      Ja jestem bardzo miła wszedzie, w internecie i w realu ❤️
      • homohominilupus Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 08:07
        Aha.
        W Realu tez ubliżasz ludziom wyzywając ich od idiotek karynko?
        • marzenka12 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 21:20
          Jak idiotke nazwiesz idiotka to nie jest żadne ublizanie
    • borsuczyca.klusek Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:33
      Na ematce to nie wiem, bo tu jednak większość mocno dba o anonimowość. Ale niedawno na Twitterze mieliśmy idealny przykład zobrazowania tego powiedzenia.
      • babilon_noon Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:52
        No nie...
        Postanowiłam pobawić się w dekodowanie. Myślałam, że to jakieś bardzo trudne i żmudne.
        Okazało się, że forumka(mająca bardzo wysokie ego) sama podawała linki do serwisu gdzie miała konto pod swoim imieniem i nazwiskiem.
        • boggi_dan Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:16
          babilon_noon napisała:

          > No nie...
          > Postanowiłam pobawić się w dekodowanie. Myślałam, że to jakieś bardzo trudne i
          > żmudne.
          > Okazało się, że forumka(mająca bardzo wysokie ego) sama podawała linki do serwi
          > su gdzie miała konto pod swoim imieniem i nazwiskiem.
          No i? Ogłosiłaś to zaraz na forum. I zaczęłaś mówić po imieniu jak niektóre tu robią🤔
          • babilon_noon Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:21
            No i gó....
    • feel_good_inc Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:37
      Nie bez powodu największą tragedią dla przeciętnej ematki jest zdekonspirowanie nicka, stąd też te wielokonta, zmiany nicków pod różnymi zmyślonymi powodami, głośne pożegnania z cichymi powrotami itp.
      Kiedy runie misternie budowany cyfrowy obraz przebojowej forumki, zostaje tylko smród i zgrzytanie zębów.
      • yenna_m Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:41
        Prawda. Bawi mnie to niezmiernie.
        Przy czym lanie nie są anonimowe, mają siebie wzajemnie na fejsie a giełda nazwisk lata po privach, stanowiac ematczyną tajemnicę Poliszynela.
        • boggi_dan Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:14
          yenna_m napisała:

          > Prawda. Bawi mnie to niezmiernie.
          > Przy czym lanie nie są anonimowe, mają siebie wzajemnie na fejsie a giełda nazw
          > isk lata po privach, stanowiac ematczyną tajemnicę Poliszynela.
          Co to ma do rzeczy. Chodzi o samo zachowanie i wypisywanie takich bzdur, których by się nie powiedziało w realu.
      • ewka.n Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:58
        O tak. Pamiętam to "misterne" budowanie wizerunku niezwykle atrakcyjnej kobiety o egzotycznej, południowej urodzie (brali ją za Hiszpankę sic!), której nie potrafiło się oprzeć mnóstwo facetów, kochających się w niej mniej lub bardziej skrycie, ale wciąż i nieustannie często jeszcze od czasów szkolnych. A jej mąż przecież tego wszystkiego świadomy, to nawet w szale rozpaczliwej zazdrości i obaw przed jej wyjazdem musiał wyrywać jej kartki w paszporcie. W przeciwieństwie do niej, tzn. ona takiej potrzeby nie miała - powstała o tym nawet piosenka...

        A potem ktoś niebogę zdekonspirował, wszyscy zobaczyli zdjęcia i... no... rozczarowanko...

    • krwawy.lolo Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:52
      Dla mnie klasycznym przykładem Twojej tezy jest ksywka mająca obrazować wielkość przyrodzenia osobnika. Z jego wypowiedzi wynika, że to nie autoironia.
      • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:04
        krwawy.lolo napisał:

        > Dla mnie klasycznym przykładem Twojej tezy jest ksywka mająca obrazować wielkoś
        > ć przyrodzenia osobnika. Z jego wypowiedzi wynika, że to nie autoironia.


        oj tak
      • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:47
        Ja już od dawna mam koncepcje, że nick może wiele znaczyć w sensie pokazywać to, co wyparte.

        Biedny właściciel nicka z ku. sem zapewne ma gigantyczny kompleks. Od razu, jak to zobaczyłam, zrobiło mi się go żal.
    • profes79 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 13:58
      Generalnie nie raz i nie dwa miałem okazję potwierdzić, że spotkanie na żywo pozwala prowadzić inną dyskusję na forum. Po prostu zamiast anonimowego nicka miało się przed oczami człowieka i wtedy nawet wbijanie szpil trochę inaczej wygląda.
      • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 14:03
        profes79 napisał:

        > Generalnie nie raz i nie dwa miałem okazję potwierdzić, że spotkanie na żywo po
        > zwala prowadzić inną dyskusję na forum. Po prostu zamiast anonimowego nicka mia
        > ło się przed oczami człowieka i wtedy nawet wbijanie szpil trochę inaczej wyglą
        > da.
        >

        Dla mnie są to zupełnie inne światy. W realu w dużym stopniu otaczamy się ludźmi z wyboru. Widomo, że nie całkowicie. Znamy je na tysiąc sposobów.

        W necie jest tylko nick i to co pisze - można się więc odnieść tylko do tematu, tylko do tego co pisze. Co robi z netu ciekawą formę (jeżeli się nie przekracza granic przyzwoitości)
        • boggi_dan Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 16:24
          mocca25 napisała:

          > profes79 napisał:
          >
          > > Generalnie nie raz i nie dwa miałem okazję potwierdzić, że spotkanie na ż
          > ywo po
          > > zwala prowadzić inną dyskusję na forum. Po prostu zamiast anonimowego nic
          > ka mia
          > > ło się przed oczami człowieka i wtedy nawet wbijanie szpil trochę inaczej
          > wyglą
          > > da.
          > >.
          >
          > W necie jest tylko nick i to co pisze - można się więc odnieść tylko do tematu,
          > tylko do tego co pisze. Co robi z netu ciekawą formę (jeżeli się nie przekracz
          > a granic przyzwoitości)
          > Każdy każdemu coś wypomina jak we wątku o moderatorce. A sam nie jest w porządku do innych. Gadka bezprzedmiotowa.
          >
          >
        • partytura2026 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:23
          Ha! Trafiłaś w sedno. Ja do niedawna jakoś tak nieświadomie zakładałam, że to forum ludzi podobnych do mnie. Z tymi samymi problemami i światopoglądem. I dlatego trudno było mi się zderzać z innym punktem widzenia, a czyjeś odmienne zdanie brałam za atak, wbijanie szpili czy zwyczajna złośliwość.

          Dopiero uświadomienie sobie, że są tu kobiety po pierwsze w przedziale wiekowym 20-80 lat, z wykształceniem od zawodowego po doktoraty, robiące kariery i będące kurami domowymi albo rentierkami itd. Zmieniło mi sposób patrzenia na posty. W wiele wątków nie wchodzę wogole (andalith na przykład), bo to absolutnie nie moja bajka.
          Co do bycia sobą albo nie, to zakładam że dla wielu jest to miejsce do odreagowania. Sama osobiście bywałam wredna i złośliwa czy wręcz buńczuczna w momentach, w których absolutnie nie radziłam sobie psychicznie w realu. Bywało, że szukałam otuchy, a dostawałam kopa i w reakcji na tego kopa, oddawałam z nawiązką albo rzucałam się jak piskorz.
          Dziś jako dojrzała kobieta rozumiem ten mechanizm.
          Nie podoba mi się też to wspominanie w kontekście zjawiska, forumki która odeszła stąd i mimo naszych nadziei nie wróciła. Podziwiam ja za to i szanuję. Czy była chamska i arogancka oraz przekonywała o swojej wspaniałości? Owszem. Czy przepracowała to i na stałe zniknęła z forum i jest sobą w realu? Tak.
          Tak, że 🤷‍♀️
          • memphis90 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 07:42
            >Dziś jako dojrzała kobieta rozumiem ten >mechanizm.
            Dziś? Ledwie tydzień temu urządzałaś sobie wycieczki osobiste za każdym razem, kiedy miałam inne zdanie w temacie nadzorowanych egzaminów 😂 Ileż tam popłynęło szlamu i obraźliwych uwag (tylko) z Twojej strony…
            • partytura2026 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 08:35
              Wycieczki osobiste? Ja Cie nie znam, zeby cokolwiek osobistego wciągnąć do dyskusji.

              Szlam? Obraźliwe uwagi? Serio?
              • partytura2026 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 08:41
                Ok! Napisałam złośliwie, że wątpię w twój dyplom lekarski smile
                Cóż … zaangażowanie w wątek i sposób wypowiedzi wskazuje ewidentnie na zawód nauczyciela.
                Czy to jest szlam? Czy raczej ma związek z dyskusją, która zresztą sprowadzono do dywagacji którym rocznikiem jestem ja? smile

                I w dyskusji na żywo też bym w końcu puściła pocisk.
                Natomiast porównanie do szlamu czy odebranie tej uwagi jako obelżywej? Na tym forum?
                No proszę Cię..
                • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 14:39
                  I w dyskusji na żywo też bym w końcu puściła pocisk. PO co?
                  • partytura2026 Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 18:55
                    Bo już taka bywam. Aczkolwiek z wiekiem mniej mam okazji.
                    Niewiele tematów mnie trigeruje.
                    • hanusinamama Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 10:19
                      Aha czyli pociskasz ludzi ...nie dziw się ze masz wsród znajomych chamów
                      Jak to sama napisałaś "to forum ludzi podobnych do mnie."
                      Przy czym po ostatnim wątku wychodzi z ciebie zwykła pospolita krzykaczka
    • demodee Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:24
      No ale po co są bale-maskarady? Właśnie po to!
    • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 17:40
      Raczej mało kto jest zero jedynkowy, ale jeśli mamy uogólnić, to ja jestem chamska, wulgarna, waląca w prostych żołnierskich słowach, domina.

      Własny mąż mi tydzień temu powiedział, że jestem suką. Odpowiedziałam, że jakoś mnie to nie obraża. Śmiał się, że ciężko obrazić się za coś, co jest prawdą.

      W pracy za to jestem grzeczna, kulturalna, gryzę się w język, słucham bez przerywania najgorszych piardów umysłu, a moim podstawowym narzędziem jest empatia. Asertywność też jest ważna, ale dopiero na trzecim miejscu.

      Wśród dalszych znajomych uchodzę za grzeczną i kulturalną - jak w pracy. Wśród bliższych - jak w domu.

      Jak byłam nastolatką, mówiono "Wygląda jak aniołek, ale to diablica".
      • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 20:58
        piataziuta napisała:

        > Raczej mało kto jest zero jedynkowy, ale jeśli mamy uogólnić, to ja jestem cham
        > ska, wulgarna, waląca w prostych żołnierskich słowach, domina.
        >
        > Własny mąż mi tydzień temu powiedział, że jestem suką. Odpowiedziałam, że jakoś
        > mnie to nie obraża. Śmiał się, że ciężko obrazić się za coś, co jest prawdą.
        >
        > W pracy za to jestem grzeczna, kulturalna, gryzę się w język, słucham bez przer
        > ywania najgorszych piardów umysłu, a moim podstawowym narzędziem jest empatia.
        > Asertywność też jest ważna, ale dopiero na trzecim miejscu.
        >
        > Wśród dalszych znajomych uchodzę za grzeczną i kulturalną - jak w pracy. Wśród
        > bliższych - jak w domu.

        Fajnie to opisałas, ale brakuje jednego - wyjasnienia, dlaczego tak jest. Dlaczego?
        • snakelilith Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 23:05
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Fajnie to opisałas, ale brakuje jednego - wyjasnienia, dlaczego tak jest. Dlacz
          > ego?


          Bo taka po prostu jest? Na co więc szukasz wytłumaczenia? Na to że nie spełnia twojego, czy tam społecznie oczekiwanego modelu człowieka? Jak ktoś nie zawsze jest układny, to nie świadczy też o żadnych deficytach.
          I mocca ma rację, ludzie chcą być czasem agresywni w stosunku do kogoś. W stosunku do kogoś innego mogą jednak nie mieć takiej potrzeby. I ani jedno ani drugie nie świadczy o osobistych problemach i odreagowaniu czegokolwiek. Bo przecież tak samo można by było powiedzieć, że ci co unikają konfliktów, zawsze trzymają się reguł, nawet jak nie związane jest to ze społecznymi konsekwencjami, jak właśnie w anonimowym necie, mają zbyt wielką potrzebę harmonii, są konformistyczni, albo nawet oportunistyczni. Everybody's darling, everybody's fool.
          • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 06:58
            snakelilith napisała:

            > bene_gesserit napisała:
            >
            > >
            > > Fajnie to opisałas, ale brakuje jednego - wyjasnienia, dlaczego tak jest.
            > Dlacz
            > > ego?
            >
            >
            > Bo taka po prostu jest?

            Yhyyy.
            Miałam w dzieciństwie koleżankę, która wizyty u mnie zawsze zaczynała od przeglądu lodówki. Bo, jak mówiła, 'taka po prostu jest'. Miałyśmy wtedy moze po 10 lat. Przyznam, że zakładając wątek, liczyłam na bardziej świadoma refleksję.

            Na co więc szukasz wytłumaczenia? Na to że nie spełnia
            > twojego, czy tam społecznie oczekiwanego modelu człowieka? Jak ktoś nie zawsze
            > jest układny, to nie świadczy też o żadnych deficytach.
            > I mocca ma rację, ludzie chcą być czasem agresywni w stosunku do kogoś. W stosu
            > nku do kogoś innego mogą jednak nie mieć takiej potrzeby. I ani jedno ani drug
            > ie nie świadczy o osobistych problemach i odreagowaniu czegokolwiek.

            Jak już zaznaczyłam, nie chodzi mi o tych, którzy są agresywnie chamscy itd raz na jakiś czas. Chodzi mi o tych, którzy są agresywnie - mniej lub bardziej - przez jakieś 70 i więcej procent swojej aktywności w necie. I, jeśli tak jest, czemu tacy nie są w realu (jeśli nie są). I, jeśli już mnożymy pytania, które zachwianie jest "prawdziwsze".

            Bo przecie
            > ż tak samo można by było powiedzieć, że ci co unikają konfliktów, zawsze trzym
            > ają się reguł, nawet jak nie związane jest to ze społecznymi konsekwencjami, ja
            > k właśnie w anonimowym necie, mają zbyt wielką potrzebę harmonii, są konformis

            Ależ mi chodzi o różnice między persona internetowa, a tą z realu. Mam wrażenie, że piszesz mocno obok tematu.
            • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 07:24
              Myślę, że taki diametralne różnice w zachowaniach to jednak mały margines.

              btw ja na przykłąd nie przeklinam na forum (nie po to pisze posta , żeby mi ktos go potem usuwał smile ) a owszem zdarza mi się w realu
              • snakelilith Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 11:42
                mocca25 napisała:


                > btw ja na przykłąd nie przeklinam na forum (nie po to pisze posta , żeby mi kto
                > s go potem usuwał smile ) a owszem zdarza mi się w realu

                A ja mam odwrotnie. W ogóle nie używam w realu wulgaryzmów. Nikt tego w moim otoczeniu, czy rodzinie nie robił. Jak zdarzyło mi się raz przy bolesnym wyciągnięciu drenażu z kolana po operacji powiedzieć "schei..e", to czułam się jak alien. I na początku w ogóle nie używałam wulgaryzmów na forum. Ale z czasem zaczęło mi się podobać, że to tu w sumie taka konwencja, wystarczy tylko kilka kropek i można być kimś innym. big_grin

                • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 11:50
                  Ja nauczyłam się w robocie. Z tym, że to nie jest pod adresem osoby tylko sytuacji. I czasami pomaga rozładowac napięcie. Rzadko bo rzadko ale jednak.

                  P.s pierwszy raz w zyciu powiedziałam qfa kiedy złapałam gołymi rękami spadającego kaktusa
                  • szarmszejk123 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 16:14
                    "P.s pierwszy raz w zyciu powiedziałam qfa kiedy złapałam gołymi rękami spadającego kaktusa"

                    Musiałabyś słyszeć co powiedziałam, kiedy złapałam w locie ogromny gar wrzącego beszamelu oblewając nim sobie przedramię. Uratowałam kolację dla hotelu eliminując się z pracy na jakiś czas :p
                    Taka zjebke wtedy dostałam od szefa, że do dziś pamiętam :p
                    • simply_z Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 18:46
                      Przeczytałam trochę inaczej kaktusa..chyba muszę się leczyć.
                    • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 20:17
                      O boże, nawet jak czytam to boli. Kaktus przy tym to nic
                • wapaha Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 11:51
                  snakelilith napisała:


                  >
                  > A ja mam odwrotnie. W ogóle nie używam w realu wulgaryzmów.

                  ja klnę jak szewc w realu..
                  • nenia1 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 12:13
                    wapaha napisała:

                    > ja klnę jak szewc w realu..

                    Ja też przeklinam w realu, i całkiem to lubię. Oczywiście jest przeklinanie i przeklinanie, trzeba się w konwencji "gdzie, z kim i kiedy" trochę odnaleźć. Ale wśród znajomych mi ludzi, z innej bańki niż sztywne pańcie, wyrywają mi się czasem z premedytacją soczyste przekleństwa.
                    Nic tak zresztą nie oczyszcza emocji i nie oddaje ich tak szczerze jak jedno z najładniejszych "brzydkich słów" czyli przeciągnięta przez rrrrr ekspresyjna i dość powszechnie znana k..a.

                  • snakelilith Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 12:40
                    wapaha napisała:


                    > ja klnę jak szewc w realu..



                    Wszyscy Polacy chyba klną. Czasem jak spotykam ich u siebie, to puchną mi uszy i opada szczęka. To znaczy, coraz mniej, bo od kiedy jestem na forum, to się przyzwyczajam. Nie odbieram tego teraz już jako niestosowne zachowanie. Z tego zrobiła się chyba w ostatnich 30 latach całkiem normalna komunikacja.
                    • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 12:49
                      Chyba jednak nie. Mnie się zdarzyło parę razy zwrócic uwagę jak przy mnie ktoś przeklinał. I nie chodziło tam o qfa jako eksplozję emocji tylko przecinek albo równoprawne słowo. Na co dzień nie spotykam się masowo. U mnie jak się zdarza to jest to pracowe grono w "zamknięciu"smile Potem delikatni i usmięchnięci wychodzimy na zewnatrz big_grin
                      • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 12:55
                        p.s. ostatnio powiedziałam słynne słowo kiedy powiedziano mi, że to nad czym się napracowałam i tak jest do śmieci bo jednak nie będziemy robić X (dodam, w międzyczasie nie doszyły żadne nowe informacje, mozna było tę decyzje podjąć wczesniej). No i niestety nie powiedziałam " Bardzo żałuję i wielka szkoda bo poświeciłam temu sporo czasu" , wyraziłam swoje uczucia krócej.
                    • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 13:06
                      > Wszyscy Polacy chyba klną. Czasem jak spotykam ich u siebie, to puchną mi uszy
                      > i opada szczęka. To znaczy, coraz mniej, bo od kiedy jestem na forum, to się pr
                      > zyzwyczajam. Nie odbieram tego teraz już jako niestosowne zachowanie. Z tego zr
                      > obiła się chyba w ostatnich 30 latach całkiem normalna komunikacja.

                      Tak, polskie przekleństwa się strasznie upowszechniły, wytarły i straciły na mocy - już chyba w okolicach lat 90tych. Było o tym sporo debat: czy dopuszczać przekleństwa np. w książkach, czy nie.
                      Nawet Urban kiedyś, zapytany, dlaczego przestał używać tylu przekleństw w swojej gazecie, powiedział, że to straciło sens, bo nie robi już na nikim wrażenia.

                    • wapaha Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 17:13
                      snakelilith napisała:

                      > wapaha napisała:
                      >
                      >
                      > > ja klnę jak szewc w realu..
                      >
                      >
                      >
                      > Wszyscy Polacy chyba klną. Czasem jak spotykam ich u siebie, to puchną mi uszy
                      > i opada szczęka. To znaczy, coraz mniej, bo od kiedy jestem na forum, to się pr
                      > zyzwyczajam. Nie odbieram tego teraz już jako niestosowne zachowanie. Z tego zr
                      > obiła się chyba w ostatnich 30 latach całkiem normalna komunikacja.

                      mnie byś nie usłyszała-chyba że byśmy się znały- nie przeklinam w miejscach publicznych i przy obcych. Za to wsród swoich o losie....
            • snakelilith Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 11:37
              bene_gesserit napisała:

              >
              > Ależ mi chodzi o różnice między persona internetowa, a tą z realu. Mam wrażenie
              > , że piszesz mocno obok tematu.

              Jak najbardziej w temacie.
              Po pierwsze, każdy jest zdolny do agresji. Jeżeli ktoś o sobie myśli inaczej, to siebie nie zna.
              Po drugie, agresję się maskuje ze względu na społeczne konsekwencje. Wyrażenie jej zawsze i wszędzie się nie opłaca. Ani w życiu zawodowym, ani w prywatnym. Większość ludzi zdaje sobie z tego sprawę i odpowiednio się dopasowuje, zwykle swoje sobie myśląc, ale tego nie odkrywając.
              Nie ma też sensu, bo większość ludzi jest nam kompletnie obojętnych, praktykujemy z nimi tylko powierzchowne kontakty. Nie warto rozmyślać nad tym, czy są kompletnymi idiotami, czy tylko półgłówkami. Albo czy trzeba się jednak zmusić do poprawności, bo nie zawsze wszystkim można wygarnąć /przed nimi uciec, jak np. upierdliwy szef, czy zrzędliwa matka. Czasem akceptacja jest potrzebna, więc dopasowuje się zachowanie do sytuacji.
              I wiemy też na ile możemy sobie pozwolić. W przypadku ziuty, jej mąż może akceptować więcej "suki", bo taką ją właśnie kocha i wcale nie chce, by była kimś innym. Ale jej klienci w pracy o wiele mniej, więc chowa tą "sukę" wtedy do szafy.
              Ale net to specyficzna nisza, wywracająca ten porządek do góry nogami, bo wdajemy się w rozmowę z obcymi nic nam nie znaczącymi osobami, wyciągniętymi ze naszego społecznego kontekstu, czasem sztucznymi tworami/kreacjami, a tu próbuje się wymienić z nimi jednak "argumenty" na różne, często drażliwe, czy nawet intymne tematy. Scysje są zaprogramowane.
              Ale nie musimy się maskować, bo nie oczekują nas żadne konsekwencje. To nie jest nasza rodzina, nasi sąsiedzi, ludzie w pracy, czy z naszej socjalnej banki. Werbalne i symboliczne bycie "suką" niczym nam nie grozi.
              Z drugiej strony to jest właśnie ciekawe w necie, kontakt z kompletnie innym światem, dlatego się te konflikty uwzględnia i także to, że ktoś nas ewentualnie np. za nasze niepasujące do grupowego mainstreamu poglądy zaatakuje.
              • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 15:50
                Ja tam lubię poznawać to, co ukryte, stąd pytania o motywację.
                Piszesz, że w necie ' nie trzeba się maskować', czyli to jest to prawdziwsze ja?

                Mi się akurat nie wydaje. Jeśli ktoś tu rozrabia, a w realu jest grzecznym facetem albo przeuroczą panią, to nie znaczy, że rozrabiaka jest prawdziwszą, bardziej szczerą strona osobowości.

                Jednak znaczący rozziew między Personą stąd, a Personą z realu może być niepokojący. To trochę jak z różnicą między Ja Realnym a Ja Idealnym (przy czym nie twierdzę, że któraś strona osób, ktoelre się inaczej zachowują tu i tam reprezentuje Ja Idealne. Uważam, że może chodzi o niski stopień integracji wewnętrznej. To tak roboczo, bo nieliczne się tu otworzyły, a szkoda.
                • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 16:17
                  Jeżeli chodzi o integrację wewnętrzną. Komunikacja odbywa się w pewnych rejestrach - nie tylko językowych. Można mieć w pełni harmonijną, "zintegrowaną" osobowość natomiast te rejestry się róznią od osoby, kontekstu a także innych narzędzi komunikacji np mowa ciała
                  • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 16:47
                    Może i można. Co jednak jeśli postawa wobec innych wynika - być może - z powodu braku konsekwencji brzydkiego zachowania?

                    Mi to przypomina sytuację z mojego dojrzewania - przy rodzicach i innych szanownych krewnych zachowywałam się i mówiłam inaczej, niż przy zaprzyjaźnionych rowiesnikach. Tyle, że nawet nie chodziło o lęk przed karą, po prostu nie chciałam ich zasmucać. Tutaj, o ile rzeczywiście jest różnica w zachowaniu między jednym i drugim światem, można zasmucić najwyżej samą siebie. Tyle że mam, być może niesłuszne, wrażenie, że agresorki i agresorzy się swoim zachowaniem nie zasmucają, ile są z niego ci najmniej zadowoleni.
                    • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 20:23
                      bene_gesserit napisała:

                      > Może i można. Co jednak jeśli postawa wobec innych wynika - być może - z powodu
                      > braku konsekwencji brzydkiego zachowania?
                      >
                      > Mi to przypomina sytuację z mojego dojrzewania - przy rodzicach i innych szanow
                      > nych krewnych zachowywałam się i mówiłam inaczej, niż przy zaprzyjaźnionych row
                      > iesnikach. Tyle, że nawet nie chodziło o lęk przed karą, po prostu nie chciałam
                      > ich zasmucać. Tutaj, o ile rzeczywiście jest różnica w zachowaniu między jedny
                      > m i drugim światem, można zasmucić najwyżej samą siebie. Tyle że mam, być może
                      > niesłuszne, wrażenie, że agresorki i agresorzy się swoim zachow
                      > aniem nie zasmucają, ile są z niego ci najmniej zadowoleni.
                      >

                      Masz na myśli bezkarność? Nie sądzę. To znaczy sądzę, większośc ludzi jest przeciętna. I ta przeciętnośc przejawia się tym, że mają taką bazę, sobie własciwą a z tej bazy wyłaniają się różne formy komunikacji. Nie wiem czy forum daje taką bezkarność ( i nie mam na myśli moderacji itp). Karą może np być to, że reakcje nie są takie jak oczekiwane. I jeżeli ktoś oczekuje, że wywoła agresję a spotyka się z milczeniem to jest to dla niego kara. Patrz na takiego dramatisia - dla niego najwiekszą nagrodą jest wywołanie agresji.
                • nenia1 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 16:44
                  bene_gesserit napisała:

                  > Mi się akurat nie wydaje. Jeśli ktoś tu rozrabia, a w realu jest grzecznym fac
                  > etem albo przeuroczą panią, to nie znaczy, że rozrabiaka jest prawdziwsz
                  > ą, bardziej szczerą strona osobowości.
                  >

                  No właśnie. Ale tak się jakoś przyjęło uważać.
                  Co nawet ma swoje odbicie w języku.
                  Jak człowiek słyszy "muszę ci powiedzieć prawdę" to nie spodziewa się niczego miłego.
                  Jakby prawda, czyli szczerość, musiały za sobą nieść wyłącznie coś trudnego, niemiłego, raniącego.
                  • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 16:59
                    No, jeśli 'muszę', to nie chcę. Czyli logicznie byłoby spodziewac się nieprzyjemnych treści. No chyba, że chodzi o kogoś, kto normalnie jest niemiły, az tu nagle musi i niechętnie wyznaje, że genialnie wyglądasz w tej nowej kiecce smile
                    • nenia1 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 18:50
                      bene_gesserit napisała:

                      > No, jeśli 'muszę', to nie chcę. Czyli logicznie byłoby spodziewac się nieprzyje
                      > mnych treści.

                      ale wtedy wystarczy "muszę ci coś powiedzieć". Po co dodawać "prawdę".


                • snakelilith Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 20:12
                  bene_gesserit napisała:


                  > Mi się akurat nie wydaje. Jeśli ktoś tu rozrabia, a w realu jest grzecznym fac
                  > etem albo przeuroczą panią, to nie znaczy, że rozrabiaka jest prawdziwsz
                  > ą, bardziej szczerą strona osobowości.

                  Ale ja nic takiego nie napisałam. Ludzie są zwykle bardziej skomplikowani i nie mają tylko jednego oblicza. W realu mogą być przeuroczą panią, bo to jest wygodne i daje im korzyści. Także potwierdzenie dla siebie, że posiadają społeczne kompetencje. Często w realu też tacy jesteśmy, bo wybieramy sobie naszą grupę społeczną, znajomych pasujących do naszych wyobrażeń o świecie i nie mamy okazji do agresji.
                  W necie po pierwsze, częściej spotkasz kogoś spoza swoje własnej mentalnej bańki, a po drugie, co już napisałam,. społeczne konsekwencje nie powstrzymują nas od dosadnego wyrażenia swojego zdania.
                  A tego, że rozziew jest niepokojący w ogóle nie rozumiem. Dla kogo niepokojący? I dlaczego niby? Niektórzy są po prostu bardziej elastyczni w swoim zachowaniu, dopasowują je do sytuacji i nie mają aż tak dużej potrzeby osobistego konsensu, czy dążenia do uzyskania jakiegoś ideału. Ambiwalencja należy do życia.
                  Albo tak jak pisze ziuta, komunikację na forum używa w pewnych celach i nie jest ona 1:1 odbiciem jej rzeczywistości.
                  I cały czas mam wrażenie, że szukasz tu potwierdzenia, że pewna bezpośredniość w wyrażaniu swojego zdania jest wyrazem jakiejś słabości, którą trzeba tępić, ukrócić i zmusić do trzymania się reguł. To może być jednak też odświeżająca autentyczność, wyraz szczerości, naturalności i otwartości, bo jak uczy historia kryminalna, najwięksi psychopaci są bardzo często przeuroczymi ludźmi, oszustami, których maska opada rzadko, zwykle dopiero w momencie, gdy dla ofiary jest już za późno. wink


        • wapaha Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 09:16
          bene_gesserit napisała:

          > Fajnie to opisałas, ale brakuje jednego - wyjasnienia, dlaczego tak jest. Dlacz
          > ego?
          >
          >
          bene, ale ty czasami też bywasz złośliwa i jakiś pocisk puścisz wink
          dlaczego ? wink
          • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 15:54
            wapaha napisała:

            > bene_gesserit napisała:
            >
            > > Fajnie to opisałas, ale brakuje jednego - wyjasnienia, dlaczego tak jest.
            > Dlacz
            > > ego?
            > >
            > >
            > bene, ale ty czasami też bywasz złośliwa i jakiś pocisk puścisz wink
            > dlaczego ? wink

            Czasem bywam, najczęściej jak nie podlega na mi się to, co ktoś pisze. Dlatego, że uważam, że pewne zachowania należy tępic, także brutalnie. Z tym, że moja brutalna pięść to raczej piąstka smile

            Poza tym wkurzenie - czy to na świat, czy to na głupie treści - jest immanentną i zupełnie usprawiedliwiona częścią życia. Natomiast nieustanne plucie jadem nie jest.
            • wapaha Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 17:21
              bene_gesserit napisała:

              >
              > Czasem bywam, najczęściej jak nie podlega na mi się to, co ktoś pisze. Dlatego,
              > że uważam, że pewne zachowania należy tępic, także brutalnie. Z tym, że moja b
              > rutalna pięść to raczej piąstka smile
              >
              No ale między "nie podoba mi się, co ktoś pisze" a "pewne zachowania należy tępić brutalnie( <--bardzo mocne i nie zawsze adekwatne do wagi, zwłaszcza że jeśli chodzi o mnie nie pamiętam byś była złośliwa w kwestiach fundamentalnych ale słałaś pociski tzw. z dupy, które były czystą złośliwoscią)

              > Poza tym wkurzenie - czy to na świat, czy to na głupie treści - jest immanentną
              > i zupełnie usprawiedliwiona częścią życia.

              zgadzam się- i mozna je wyrażać na rózne sposoby lub nie wyrażać wcale ..wink

              Natomiast nieustanne plucie jadem n
              > ie jest.

              nieustanne plucie jadem -wg mnie -takich forumek , spełniających kryterium "nieustanności "jest niewiele, na palcach jednej ręki można zliczyć
        • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 12:33
          >Fajnie to opisałas, ale brakuje jednego - >wyjasnienia, dlaczego tak jest. Dlaczego?

          Borze, jakie trudne pytanie.

          Po pierwsze na pewno geny. Matka: pewna siebie, narcystyczna, nigdy nie gryząca się w język "królowa życia". Ojciec: nonkonformistyczny, kwestionujący utarte normy jeśli nie mają logicznego uzasadnienia,
          • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 12:33
            Za szybko poszło. Jeszcze raz
            • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 13:00
              Po pierwsze na pewno geny. Matka: pewna siebie, narcystyczna, nigdy nie gryząca się w język "królowa życia", choć uspołeczniona. Ojciec: nonkonformistyczny, kwestionujący utarte normy jeśli nie mają logicznego uzasadnienia.

              Awanturują między sobą całe życie, nie gryząc w język, więc wyniosłam to już "z mlekiem matki".

              W złośliwości trenowały mnie siostry. Celem średniej było zawsze mnie złośliwie poniżyć - musiałam się bronić. Najstarsza pokazywała, że drobne przytyki, można ubrać w zawoalowane, inteligentne zdania - bardzo mi się to podobało, gdy byłam mała.


              Z punktu widzenia osoby dorosłej: mam dość złożony proces odbioru rzeczywistości (dziki miks cech rodziców). Mocny i czasami nieco przeskalowany - dzisiaj jest na to milion określeń - mam z każdego coś, ale nic w pełnym aspekcie.
              Jest mi lżej, gdy od razu mogę powiedzieć co myślę, niż gdy zduszam/udaję że wszystko jest w porządku/muszę kłamać.
              Całe dzieciństwo musiałam zduszać i kłamać, żeby przetrwać w domu rodzinnym. Gdy się usamodzielniłam, stwierdziłam, że już nigdy więcej się tak nie będę męczyć. Zostawiłam przy sobie tylko te osoby, przy których mogę uczciwie mówić co myślę. Wszystkie inne, grzecznościowe relacje, obarczone niedopowiedzeniami, unikami, czymś fałszywym, zostały odstrzelone.

              Nie mam autyzmu - że tak uprzedzę domysły. Potrafię być dyplomatyczna, grzeczna i udawać uspołecznioną.
              Na forum jednak nie czuję takiej potrzeby - bo i dlaczego miałabym mieć?



              A dlaczego Ty jesteś grzeczna, miła i uspołeczniona, bene_gesserit?
              O ile taka jesteś? suspicious
              • bene_gesserit Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 16:00
                O kurcze, bardzo dziękuję za szczerość smile

                O ile (chyba) rozumiem, co napisałaś o sobie, to co do meritum raczej się nie zgadzam. Styl wypowiedzi wpływa na odbiór. Albo: czy mówimy po to, żeby coś powiedzieć, czy żeby zostać zrozumiałymi? Monolog czy wymiana? Jeśli forma jest napastliwa i/lub wulgarna, tylko bardzo niektórym będzie się chciało cokolwiek a już zwłaszcza nawiązać kontakt. Nieprzyjemne treści można spokojnie przekazać tak, żeby dyskusja była możliwa.
                • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 17:09
                  > O ile (chyba) rozumiem, co napisałaś o sobie, to co do meritum raczej się nie z
                  > gadzam. Styl wypowiedzi wpływa na odbiór. Albo: czy mówimy po to, żeby coś powi
                  > edzieć, czy żeby zostać zrozumiałymi?


                  I tu Cię mam.
                  Mówimy po to, żeby stworzyć możliwość spojrzenia z innego kąta w dyskusji, czy mówimy, bo szukamy zbiorowego poparcia i poklepania po pleckach?
                  Bo ja nigdy nie szukałam tu koleżanek, a nawet gdybym szukała, to nie poprzez pisanie tego, co ktoś chciałby przeczytać. Nie szukam też poparcia - nie potrzebuję go na anonimowym forum, wśród obcych ludzi.
                  Forum jest dla mnie do dyskusji/bijatyki słownej/brania udziału w dyskusji społecznej. Ostra forma jest, w tym kontekście, adekwatna.


                  >Monolog czy wymiana? Jeśli forma jest nap
                  > astliwa i/lub wulgarna, tylko bardzo niektórym będzie się chciało cokolwiek a j
                  > uż zwłaszcza nawiązać kontakt. Nieprzyjemne treści można spokojnie przekazać ta
                  > k, żeby dyskusja była możliwa.

                  Forma nigdy nie jest defaultowo napastliwa, tylko zaostrza się w trakcie. A zaostrza się zawsze z jakichś powodów. Np. ktoś czegoś nie zrozumiał, poczuł się zaatakowany i zaczął odbijać na oślep.
                  Mam świadomość, że dałoby się pierwotną wersję posta złagodzić, a dokładnie: podłożyć się pod interlokutora, żeby wywołać pozytywniejszy odzew. Niejednokrotnie widziałam, jak ta technika używana jest na forum przez niektóre niki, ale osobiście uważam to za formę manipulacji.
                  Łagodny ton, chodzenie wokół interlokutora na palcach, czasami nieco fałszywa troska, gdy celem tak naprawdę jest, żeby ktoś przyznał rację i moje było na wierzchu.
                  Wolę swój własny, uczciwy ton.
      • aandzia43 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 20:32
        Czyli suką jesteś tylko/głównie wobec najbliższych? W pracy nie, bo wyrzucą i nie zarobisz, wśród dalszych znajomych nie, bo mogą się do czegoś przydać a nie wiadomo jeszcze jak zareagują na wulgarność i chamstwo. Wychodzi na to że jesteś zwykłym małym przemocowcem wytrząsającym się tam gdzie ci nie podskoczą. Phiii, też mi bohaterstwo big_grin
    • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:39
      Myślę, że liczba spełniających te warunki jest równa liczbie tych, co do których inni mają nadzieję, ze tacy sa i to ich pociesza - taka mała satysfakcja
      • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:46
        Enjoy!
        • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 18:52
          piataziuta napisała:

          > Enjoy!


          ???

          p.s. ja nie mam żadnych wyobrażeń na temat forumowiczów
          • piataziuta Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:18
            Każdy ma jakieś wyobrażenia na temat forumowiczów. A mnie się wydawało, że posta podpięłaś pode mnie. wink
            • mocca25 Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 19:25
              Wydawalo mi się, że się podpiełam pod głowny post (na marginesie, wydawało mi się, że wysyłałam to rano, ale nie widzę tego we wpisach porannych)

              Ja mam zdanie na temat co piszą, nie mam wyobrażeń co robi/jacy są poza forum. Przynajmniej nigdy nie przyszła mi do głowy taka myśl jak w poscie głownym. Kojarzy mi się bardziej z tanim, który 90% postów poświęca temu jak forumki są niekochane, usługują mężczyznom, są myszkami itp itd
    • helka.na.zakrecie Re: Kozak w necie, pi... 22.02.26, 20:20
      Film "Wredne liściki" w klimacie...
    • anek-dotka Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 19:51
      Trudno ulec pokusie dowartościowywania się czyimś kosztem w internecie. Niektórzy czasami tną w sobie te zakusy, inni nigdy tego nie robią i zazwyczaj są tymi, którzy się nie przyznają, że kopią innych, by poczuć się lepiej. Niemniej to jest tylko jedna sprawa, bo drugą jest to, że gdy do tego dochodzi mało kto reaguje i ja nie wiem, czy to zaniechanie dla ofiary nie jest jeszcze gorsze.
    • andallthat_jazz Re: Kozak w necie, pi... 23.02.26, 22:47
      Ja tam mam radosci sporo i relaksuja mnie wypowiedzi "fanek", bo takie pocieszne. Jestem przekonana w pelni, ze w rozmowie twarza w twarz bylby inny ton i inny zasob slownictwa. Ja nie dosrywam nikomu na forum. Nie czuje potrzeby. Czasami odwarkne, jak ktos bez powodu gryzie mnie po kostkach. Ale najczesciej mi sie nie chce. Nie biegam za nikim, nie mam potrzeby dowalania. Moim zdaniem Twoje przypuszczenie jest prawdziwe. Coz, rekompensacja brakow jakis wewnetrznych u niektorych.
      • boggi_dan Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 07:49
        andallthat_jazz napisała:

        > Ja tam mam radosci sporo i relaksuja mnie wypowiedzi "fanek", bo takie pocieszn
        > e. Jestem przekonana w pelni, ze w rozmowie twarza w twarz bylby inny ton i inn
        > y zasob slownictwa. Ja nie dosrywam nikomu na forum. Nie czuje potrzeby. Czasam
        > i odwarkne, jak ktos bez powodu gryzie mnie po kostkach. Ale najczesciej mi sie
        > nie chce. Nie biegam za nikim, nie mam potrzeby dowalania. Moim zdaniem Twoje
        > przypuszczenie jest prawdziwe. Coz, rekompensacja brakow jakis wewnetrznych u n
        > iektorych.
        Bo na Tobie to wąskie grono psychofanek się promuje. One mądre, a Ciebie można glanować. Do innych użytkowniczek by się tak nie zachowywały. Bo nikt by sobie nie pozwolił na takie chamskie odniesienia.
    • nenia1 Re: Kozak w necie, pi... 24.02.26, 11:28
      bene_gesserit napisała:

      >
      > ...da w świecie.
      >
      > Interesuje mnie, czy to przysłowie jest prawdziwe, to znaczy raczej na ile jest
      > prawdziwe.


      w jakiś przypadkach pewnie jest, ale na pewno nie u wszystkich. Są ludzie, nazwijmy ich "trudni charakterologicznie" i tu i tu.
      Jeśli są różni, to istnieją po prostu czynniki, które ich mocno hamują w realu, a tutaj mogą je sobie odpuścić. Czyli przykładowo internet daje poczucie anonimowości, brak kontaktu twarzą w twarz, poczucie bezkarności, trudność w weryfikowaniu czy to co pisze rozmówca to prawda (możliwość kreowania siebie) - to wszystko dodaje odwagi i animuszu, może dawać poczucie ważności, wpływu na innych, zwiększa poczucie kontroli itd.

      Zresztą iluż to miłych panów w pracy, szarmanckich, dusz towarzyskich w zaciszu domowym stawało się katem własnej rodziny? Ten sam człowiek, a dwie twarze. Tak samo z internetem.
      Jeśli ktoś ma jakieś zaburzania osobowości, silne frustracje, kompleksy, kiepskie życie, trudne dzieciństwo za sobą itd. i to wszystko w nim siedzi, nie znajduje ujścia to dość komfortowe środowisko internetowe "nikt mnie nie widzi, ja nie widzę nikogo" może z pewnością odblokować to co real wyhamuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka