Niestety, im jestem starsza, tym mniej lubię warzywa. Zrobiłam ostatnio rachunek sumienia i wyszło mi, że tak jest.
Być może zmieniają mi się upodobania, być może łatwiej jest dostać dobrej jakości inne produkty niż warzywa - nie wiem.
Sprytnie staram się uzupełniać dietę sokami warzywnymi z wyciskarki wolnoobrotowej, ale wiadomo, że sok to nie to samo. Poza tym, wchodza mi tylko soki na bazie marchewki i (w sezonie) pomidorów.
Czy ematka ma jakieś magiczne sposoby na więcej warzyw? Robię jutro kotlety z kalafiora. Samego kalafiora nie zjem