mava12 Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 14:21 >Milczycie czy jesteście aktywne? ja bym nauczyła sie porządnie języka bo wstyd by mi było siedzieć, jak słup soli na oficjalnych "obiadkach". Mozna w rok bo tusku, kiedy objał stanowisko w UE, zrobił to właśnie w rok. jesli chodzi o obcasy to ja ostatni raz nosiłam je w latach 80 tych. Miałam zimowe kozaki, na obcasie co najmniej 10 cm. Mama mi je przywiozła z wyprawy do Wiednia. Piekne były. Od mniej więcej tamtej pory uprawiam styl casual, głównie, na płaskich obcasach ale też i takich 3-4 cm. Nie trzeba od razu szpilek, żeby wygladać elegancko. I casual nie oznacza, że chodzi sie wyłącznie w workowatych tshirtach. Nie mam doświadczenia w garsoneczkach dlatego zatrudniłabym stylistkę - moda oficjalna wymaga pewnych reguł, na których ja nie znam się więc pomoc fachowca jest potrzebna. Natomiast na pewno nie wcisnąłby czegoś, w czym źle bym się czuła. Jesli miałabym czyms się "zająć" jako pierwsza dama, to na pewno byłyby to sprawy zwierząt, dzieci i młodzieży. Czyli tych najbardziej bezbronnych bo kobiety same potrafią walczyć o swoje prawa. "Twardą" politykę zostawiłabym mężowi, czyli "pierwszemu". Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 14:55 Byłaby to piękna katastrofa, mimo że przy pomocy mojej przyjaciółki projektantki pewnie próbowałabym się utrzymać na powierzchni. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 15:33 Ponieważ na tej pozycji i tak wszystkich nie można uszczęśliwić, nosiłabym to, co najbardziej przypomina wygodne szerokie dresy, czyli wygodne szerokie garnitury. W jasnych kolorach. Jak Gorgia Meloni. Obcasy jakoś bym przeżyła, choć myślę, że można założyć niższe. U Jimmy Choo widziałam na wiosnę buty na niskich obcasach. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 15:35 haha, to jest tak nieprawdopodobne, że prędzej (ale też niewiele bardziej prawdopodobne) już to mój mąż zostały "first lady" A że faceci mają łatwiej, to nie byłoby jatki, bo fason garniaka nie wzbudza tylu kontrowersji. A że mąż do tego w garniakach wygląda bardzo dobrze... Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 16:37 O, bycie Pierwszą Damą by oznaczało że zmieniam klimat i mam pretekst do zakupu ciuchów na zimniejszą pogodę. Zatrudniłabym trenera Michelle Obamy żeby mieć takie ramiona jak ona (no takich dokładnie to nie będę mieć bo inne warunki wyjściowe) a potem bym wyslala maila do zaprzyjaźnionej projektantki mody, kolory mam swoje od lat ustalone, styl Michelle jako pierwszej damy mi odpowiada, więc niech to pożeni z moją figurą, warunki brzegowe - tkaniny i szwy nie mogą drapać, poza tym mam do niej pełne zaufanie. Jak mi jakiś fason odpowiada to kupuję po kilka sztuk w różnych kolorach i tak bym leciała, dużo więcej czasu musiałabym spędzić nad ogarnianiem włosów które mają zdaje się swój własny mózg i poglądy. Kiedyś w czasach gdy curly girl method była trendy, przeczytałam jakąś książkę w temacie i tam były wypowiedzi lasek ze skrętem - jedna, z D.C. mówiła że podczas jakiejś imprezy ludzie zaczęli gadać o tym którą partie popierają i do niej ktoś powiedział - „ty nie musisz mówić, od razu widać, bo żadna Republikanka by nie wyszła z domu z kręconymi włosami”. No więc po mnie też by to było widać. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 19:14 Nie znam przypadku rezygnacji z kandydowania "bo żona nie chciala byc 1 dama" z czego wnioskuje ze w obliczu korzysci finansowych i bycia ustawionym kazdy wytrzyma te 4 lata pie...lo na swieczniku. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ematka jako first lady 11.03.26, 19:53 och ale by się działo ! mogliby mnie ubierać na oficjalne okazje byłabym mega aktywna i zaangażowana, na pewno nie milcząca, pismaki mieliby uzywanie wykorzystałabym swoją rolę i moc jak tylko najmocniej bym mogła Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Ematka jako first lady 13.03.26, 09:47 Ja bym też pyskowała ile wlezie i tu raczej obawiałabym się krytyki, że coś publicznie palnęłam niepolitycznie wywołując konflikt światowy. Z garderobą myślę, że dałabym radę. Ubieram się na co dzień raczej dość elegancko i jednocześnie zachowawczo, poza tym wiem dobrze w czym mi nie do twarzy i żadna stylistka mnie nie wciśnie w taki ubiór. A obcas też może być, choć niewysoki. Odpowiedz Link Zgłoś
aadrianka Re: Ematka jako first lady 14.03.26, 08:54 Mam grację ruchów Mirandy Hart w serialu Miranda, połączoną z wyrazem twarzy Ciliana Murphy 'ego. Memy mnożyłyby się z prędkością światła. Ubrać się do sylwetki i typu kolorystycznego nawet potrafię, ale co z tego, jestem tym chodzącym nieszczęściem, któremu coś się zwykle wygniecie, odpruje, kolnierzyk przekrzywi, podrą się rajstopy, pomidor spadnie na świeżo wypraną bluzkę... Lepiej mnie nie puszczać między ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś