Dodaj do ulubionych

Sarenka :(

14.03.26, 01:00
Syn wczoraj miał niewielki wypadek w strefie zabudowanej. Na szczęście jechał wolno, bo bardzo źle by się to skończyło dla wszystkich.
Syn cały, auto lekko stuknięta, sarenka, która mu nagle wyskoczyła na maskę - uciekła do lasu, służby powiadomione.

I tak cały dzień siedzę i myślę o tym biednym Bambim. I się martwię.
Mam nadzieję, ze zwierzakowi nic nie jest a jak jest to otrzyma pomoc.
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:16
      Nic jej nie jest.
      Mój mąż taką samą sytuację miał i sarenka pobiegła w las.
      Za to kiedyś przejezdzalam obok spanikowanego młodziana a na poboczu potrącona sarna. Nie wiedział, do kogo zadzwonić. Ogarnęłam pomoc, podałam gdzie jesteśmy, poczekałam na służby, które przestraszona ale spokojną sarenkę wzięły na leczenie.
      • alpepe Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:37
        Nie nic jej nie jest, tylko nie wiem, czy coś jej nie jest.
        • yenna_m Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:42
          Martwię się, ze jednak może coś jest, tylko w szoku pobiegła do lasu.
          Mam nadzieję, ze leśnicy spróbują sprawdzić teren.
          • alpepe Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:55
            Nie spróbują, co ty. Ale zrobiliście, ile mogliście.
          • boggi_dan Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:56
            Tak przeczesują las. Dużo jest wypadków z sarnami jak się jeździ przez tereny leśne. Dorosłe sarny potrafią wysoko skakać.
          • afro.ninja Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:57
            Jesteś bardzo naiwna.
            • yenna_m Re: Sarenka :( 14.03.26, 08:09
              afro.ninja napisała:

              > Jesteś bardzo naiwna.

              Raczej zastosowalismy się do tych informacji podanych przez Wyborczą

              "W przypadku kolizji kierowca niezwłocznie powinien zawiadomić policję lub inne służby, a dalsze działania należą do gminy, która ma obowiązek zapewnić pomoc rannym zwierzętom. - Osoba, która potrąci zwierzę, nie powinna go zabierać ani przewozić. Od tego są odpowiednie służby.

              Ekspertka odwołuje się tu do przepisów zawartych w gminnym programie opieki nad zwierzętami bezdomnymi. Dotyczą one przede wszystkim psów, kotów i zwierząt gospodarskich, ale obejmuje również zapewnienie całodobowej opieki weterynaryjnej w przypadkach zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt. Oznacza to, że to właśnie gmina - poprzez podpisane umowy z lekarzami weterynarii lub specjalistycznymi podmiotami - ma obowiązek zorganizować pomoc rannemu zwierzęciu. Rolą kierowcy jest jedynie zabezpieczenie miejsca i powiadomienie służb."
              opole.wyborcza.pl/opole/7,35086,32656861,zabrala-potracona-sarne-do-auta-nie-wiemy-jak-zwierze-zareaguje.html
              Gdzie tu naiwność?
              • alicia033 Re: Sarenka :( 14.03.26, 09:43
                yenna_m napisała:

                > Gdzie tu naiwność?

                W wierze, że jak jest przepis, to to działa.
                • yenna_m Re: Sarenka :( 14.03.26, 09:49
                  alicia033 napisała:

                  > yenna_m napisała:
                  >
                  > > Gdzie tu naiwność?
                  >
                  > W wierze, że jak jest przepis, to to działa.
                  >
                  >
                  Żaden przepis nie dziala w 100 proc.
                  Gdyby wszystko działało- więzienie stałoby puste i nie byłoby wiekszosci wypadków komunikacyjnych.
              • little_fish Re: Sarenka :( 14.03.26, 14:48
                Gmina ma zapewnić pomoc/opiekę rannemu zwierzęciu, które znajduje się w miejscu wypadku. Natomiast nikt nie będzie lasu przeszukiwał.
                • alpepe Re: Sarenka :( 14.03.26, 19:28
                  I jak ktoś ma fb i wejdzie na stronę pewnej fundacji prowadzonej przez dwie siostry, to wie, że gminy nie wywiązują się z obowiązku.
          • blasckbird13 Re: Sarenka :( 14.03.26, 09:37
            Być może jest poturbowana, nawet bardzo mocno, i umrze, ale wtedy zostanie zjedzona przez kogoś (inne zwierzę) kto bardzo tego potrzebuje.
            • yenna_m Re: Sarenka :( 14.03.26, 09:50
              I staram sie tak myśleć.
              Ale siedzi mi biedny Bambik w głowie...
      • homohominilupus Re: Sarenka :( 14.03.26, 07:54
        princy-mincy napisała:

        > Nic jej nie jest.
        Skad ta pewność?
        > Mój mąż taką samą sytuację miał i sarenka pobiegła w las.

        Byla w szoku. Nie znaczy to ze nic jej nie jest bo różnie sie mogło skończyć



        > Za to kiedyś przejezdzalam obok spanikowanego młodziana a na poboczu potrącona
        > sarna. Nie wiedział, do kogo zadzwonić. Ogarnęłam pomoc, podałam gdzie jesteśmy
        > , poczekałam na służby, które przestraszona ale spokojną sarenkę wzięły na lecz
        > enie.
    • aequoreavictoria Re: Sarenka :( 14.03.26, 14:41
      I nie wzięłaś jej do samochodu ani nie zrobiłaś fotki na SM, jak ‘ogrzewasz sarenkę własnym ciałem’?

      Sarnie pewnie nic nie jest.
      • yenna_m Re: Sarenka :( 14.03.26, 17:32
        Uważasz, że nie mam świadomości, że nawet zwierzę znajdujące się na samym dole łańcucha pokarmowego może być mega agresywne i walczyć do upadłego o życie, jeśli odbierze sytuację jako zagrożenie?
        • aequoreavictoria Re: Sarenka :( 14.03.26, 17:39
          Przecież nie mówię o tobie, tylko o dwóch egzaltowanych paniusiach, o których ostatnio było głośno w sieci, bo jedna postanowiła draśniętą sarnę przytulać, a druga wozić samochodem.
          • yenna_m Re: Sarenka :( 14.03.26, 19:06
            A ok.
            • aequoreavictoria Re: Sarenka :( 14.03.26, 19:22
              www.tokfm.pl/polska/wielkopolskie/tokfm-7-189659-31841122-okrywala-sarne-wlasnym-cialem-ekspertka-lapie-sie-za-glowe
              www.rmf24.pl/regiony/news-tego-jeszcze-nie-widzielismy-kobieta-wiozla-potracona-sarne-,nId,8071771

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka