Dodaj do ulubionych

Zachowanie syna

25.03.26, 20:01
Syn ma 20 lat, zawsze się wywyższa nad wszystkimi członkami rodziny, czy to intelektem czy innymi rzeczami. On najmądrzejszy a inni to idioci. Oprócz tego tworzy napiętą i agresywną aurę wokół siebie jak jest zestresowany, a jest zestresowany studiami prawie codziennie. Atakuje wtedy werbalnie swoje młodsze rodzeństwo. Czuję wtedy jakby był taki bezwzględny, czy bezduszny dla otoczenia. Pewnie popełniłam jakiś błąd w wychowaniu, którego już się nie da naprawić. Zaczynam się dystansować emocjonalnie od własnego dziecka. Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia albo jakąś radę dla mnie? Czy może walczyć jednak o tą relację? Jestem wykończona jego zachowaniem i cieszę się, że już niedługo się wyprowadza.
Obserwuj wątek
    • abria [...] 25.03.26, 20:04
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:07
      Na Twoim miejscu zrobiłabym tak, że nie walczę, ale też nie toleruję, stoję z boku, gdyby chciał coś zmienić, żeby wiedział, że w takim wypadku będę, ale to by była jedyna sytuacja, przy której bym się zaangażowała - gdyby pragnął zmiany.
    • pytajacakinga Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:17
      Koleżanka ma taką toksyczna córkę niestety nic z tym nie zrobisz możesz tylko stawiać granicę.
      Ja to bym sama go wyprowadziła jak by robił taka nerwowa atmosferę a nie czekała aż się wyprowadzi.

      Współczuję ci ale nie jesteś niczego winna .
      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:36
        pytajacakinga napisał(a):

        > Koleżanka ma taką toksyczna córkę niestety nic z tym nie zrobisz możesz tylko s
        > tawiać granicę.
        > Ja to bym sama go wyprowadziła jak by robił taka nerwowa atmosferę a nie czekał
        > a aż się wyprowadzi.
        >
        > Współczuję ci ale nie jesteś niczego winna .

        Ile lat ma córka? jest już dorosła?
    • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:21
      Zacznijcie go traktować tak samo
      • nick_z_desperacji2 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:28
        Zamieńcie dom w pole bitwy i uczcie resztę dzieci agresywnej komunikacji. To chcesz zaproponować?
        • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:48
          Jaźń, lepiej uszy po sobie i przeprosić księciunia że się go prowokuje swoją obecnością. Chamstwo niejednego chama skończyło się jak mu ktoś postawił granicę i pokazał jego miejsce
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:50
            Szkoda gadać.
            • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:52
              Jasne, lepiej potem pogadać ze młodzi mężczyźni są źli przez te okropne Internety 😀
              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:56
                Analoga, chamstwo zawsze pozostaje chamstwem, nigdy nie jest stawianiem granic. Czym innym też jest chamskie traktowanie kogoś chamskiego napotkanego na ulicy, a czym swojego chamskiego dziecka. Wychowałaś chama, zamiast to chamstwo podsycać, poczuj się jakoś odpowiedzialna, bo prawdopodobnie będziesz jedyną osobą, która będzie w stanie to odwrócić, by ten ktoś nie krzywdził innych, a i tak szanse są małe. Przemocą i metodą wet za wet tylko jego chamstwo podsycisz.
                • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:01
                  Nie, samoobrona nie jest tym samym co atak. To jest dorosły człowiek i za swoje zachowanie on ponosi odpowiedzialność
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:06
                    Ach, to już nam samoobrona wchodzi. Jakieś sztuki walki za mocno Ci weszły, że z warunków domowych robisz ring? A bądź łaskawa zauważyć, że pierwszą osobą, która napisała o chamstwie jesteś Ty, autorka nie użyła takiego określenia, toteż to, co nazywasz chamstwem, może być po prostu dużym poziomem arogancji, ale Ty już kick-boxing uprawiasz. A teraz pomyśl, czy mówiłabyś o samoobronie, gdybyś miała dziecko, bardzo aroganckie, a nawet i chamskie w wieku lat 20, czy raczej byś się zastanawiała, jakie są szanse nad tym zapanować poza wysłaniem kopniakiem chama na księżyc, czy być wysłała, żeby obcy też dostawali kopniaki i musieli się uczyć oddawać.
                    • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:00
                      Werbalne ataki i dawanie ludziom do zrozumienia że są idiotami to nie jest chamstwo? Zapewne młody dżentelmen czasem uniesie głos i to dlatego ten wątek
                      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 23:02
                        Tym rządzą niuanse. To cienkie granice.
                      • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:47
                        I dlatego trzeba go przystopować z pozycji rodzica, a nie kibola na ustawce.
                        Życie rodzinne i w ogóle społeczne to jednak nie oktagon.
                • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:38
                  w wieku 20 lat? Odwrócić? Masz bujną wyobraźnię...
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:40
                    Może po prostu jakieś doświadczenie.
                    • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:42
                      Oooooooooo...a przed chwilą mi wiek wypominałaś.
                      Też mam i widzę tak właśnie wychowywane dzieciaki. Tak z krzywdą dla samych tych dzieci, nie tylko ich otoczenia.
                      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:46
                        Gdzie ja Ci wiek wypomniałam?
      • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:37
        Po co to eskalować jak gó...arze? Lepiej nauczyć się po dorosłemu stawiać granice niepożądanym zachowaniom.
        • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:48
          Ale to jest właśnie ta granica. Jak z różnymi chamusiami którzy nie rozumieją „nie życzę sobie” ale jak dostaną parę razy własną bronią to dociera
          • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:51
            ale to nie jest przypadkowy chamuś na ulicy, tylko własny syn, któremu należy pokazać prawidłowe zachowania.
            co do odpowiadania chamom na ulicy tym samym, też bym zresztą polemizowała, czy zawsze warto i czy w ogóle trzeba, może skończyć się szarpaniną, ja bym nie chciała się szarpać z patusami.
          • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:18
            analoga_niet napisała:

            > Ale to jest właśnie ta granica. Jak z różnymi chamusiami którzy nie rozumieją „
            > nie życzę sobie” ale jak dostaną parę razy własną bronią to dociera
            >

            Granie w grę chama? Czego to go nauczy? Że skoro matka może, to czemu nie on. I że skoro tak, to nie ma w tym nic złego. I tak uzbrojony będzie kontynuował tego typu zachowania - w rodzinie i poza nią.

            Dziecko powinno ponieść konsekwencje swoich zachowań. Nie mam pojęcia, jakich i jak, ale ani ignorowanie złego zachowania, ani płacenie pięknym za nadobne to nie jest w tym wypadku metoda

            Tak całkiem poza tym - a może to najważniejsze - należałoby dociec, skąd u niego takie zachowania. Kiedy się zaczęło, coś się może zmieniło? Co tym chce osiągnąć? Co z siebie wyrzucić?
            • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 20:57
              bene_gesserit napisała:

              > analoga_niet napisała:
              >
              > > Ale to jest właśnie ta granica. Jak z różnymi chamusiami którzy nie rozum
              > ieją „
              > > nie życzę sobie” ale jak dostaną parę razy własną bronią to dociera
              > >
              >
              > Granie w grę chama? Czego to go nauczy? Że skoro matka może, to czemu nie on. I
              > że skoro tak, to nie ma w tym nic złego. I tak uzbrojony będzie kontynuował te
              > go typu zachowania - w rodzinie i poza nią.
              >
              > Dziecko powinno ponieść konsekwencje swoich zachowań. Nie mam pojęcia, jakich i
              > jak, ale ani ignorowanie złego zachowania, ani płacenie pięknym za nadobne to
              > nie jest w tym wypadku metoda
              >
              > Tak całkiem poza tym - a może to najważniejsze - należałoby dociec, skąd u nieg
              > o takie zachowania. Kiedy się zaczęło, coś się może zmieniło? Co tym chce osiąg
              > nąć? Co z siebie wyrzucić?

              Z ciekawosci, jakie konsekwencje? szlaban na wyjscie z domu? - za duży
              Na komórke i komputer? Za duży.
              Na spotkania z kumplami? - Za duży.
              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:46
                Dystans, jasne wyznaczenie zasad komunikacji to konsekwencje, jakie ponosi 20-latek, w skrajnych przypadkach ograniczenie kontaktów, wreszcie zerwanie albo odgrodzenie od rodzeństwa.
                • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 11:52
                  anek-dotka napisała:

                  > Dystans, jasne wyznaczenie zasad komunikacji to konsekwencje, jakie ponosi 20-l
                  > atek, w skrajnych przypadkach ograniczenie kontaktów, wreszcie zerwanie albo od
                  > grodzenie od rodzeństwa.
                  Jaki dystans, jak oni razem mieszkają?
                  Chyba, ze mówisz o wykopaniu go z domu. awszyscy odetchną.
              • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 23:16
                Nie pisałam o karach, ale o konsekwencjach. Czyli jeśli wchodzi w agresywny sposób komunikacji, to te komunikację się przerywa. Itd itd. Zabrać aktorowi widownię - to jest konsekwencja. Na przykład
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 01:48
                  bene_gesserit napisała:

                  > Zabrać aktorowi widow
                  > nię - to jest konsekwencja. Na przykład
                  >

                  Rewelacyjnie powiedziane.
                • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 11:54
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nie pisałam o karach, ale o konsekwencjach. Czyli jeśli wchodzi w agresywny spo
                  > sób komunikacji, to te komunikację się przerywa. Itd itd. Zabrać aktorowi widow

                  Nie zadziała. On uzna za słabość brak reakcji i nie zmieni zachowania.
                  Co na dodatek - to wykończy psychicznie rodzinę, ile można udawać, ze się czegoś nie słyszy albo nie widzi?
                  Nie zapominaj, że to nie jest jakis krewny co wpada na godzine z wizytą, tylko osoba, która tam mieszka na stałe.
                  Ciezka dla nich sytuacja, jedyna nadzieja, ze on się wyprowadzi niedługo.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:45
        Bardzo zły pomysł...
        • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:50
          Już wiem skąd się biorą dorosłe chamidła, z hołubienia w domu żeby im przykro nie było
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:50
            Tak, na pewno Gruu wiesz... Ty z natury wszystko wiesz, WIEMY.
            • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:52
              A inne ematki nie wyrażają swoich opinii i przekonań?
            • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:45
              Nie, to ty wiesz, ze wychowanie na pewno było ok.


              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:47
                Nie wiem, żadna z nas wiedzieć nie może, z tego nawet nie dostałyśmy relacji jednostronnej autorki, wiemy jedynie, jak jest teraz.
          • angazetka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:58
            Nie ma nic pomiędzy hołubieniem a odpowiadaniem chamstwem na chamstwo?
            • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:46
              Jest. Teraz to juz chyba tylko czekanie aż świat go naprostuje. Będzie to jednak bardzo bolesna lekcja dla chłopaka.
              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:48
                No będzie, trudno, innego wyjścia nie ma, może mu lekcja zapropocentuje.
          • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:44
            Nie no coś ty....spadają z nieba. Bocian je takie przynosi...
      • mikams75 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:49
        Traktowanie tak samo a stawianie granic to dwie rozne rzeczy.
      • azalee Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:20
        analoga_niet napisała:

        > Zacznijcie go traktować tak samo
        >

        Wdajac sie w domu w agresywne pyskowki ze starszym synem nauczylabys jedynie te mlodsze ze to w sumie normalny styl komunikacji. Po niedlugim czasie cala rodzina by do siebie agresywnie odszczekiwala na codzien.
    • kiszonababka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:27
      Mój jest na 3 roku , wyprowadził się na studia do innego miasta.
      Też wydawał się dla młodszego rodzeństwa wredny , niedostępny, wywyższający się.
      Reagowałam nie gwałtownie ale upomniałam mówiąc że to Twój brat siostra , ja jestem matką nie bądź hop do przodu bo cię życie ustawi i ustawiło....
      Teraz przyjeżdża jak do rany przyłoż.
      Przejechali się na nim mądrzejsi , poznał " doktorów" dobrych i złych i jest inny.
      Pożył z obcymi ludźmi i docenia rodzinę.
      Dorośnie i mu przejdzie.
      Robi sobie przestrzeń w życiu dla dorosłego ja.
      Jedynie spokój cię uratuje .
      Ja mówiłam spokojnie: " daj żyć " i omijałam jego tyrady milczeniem .
      Jak mu nie przejdzie to znaczy że jest źle, ale mu na 99% przejdzie.
      • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:34
        20latek dorośnie?
        • szpil1 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:38
          hanusinamama napisała:

          > 20latek dorośnie?

          Pewnie, może gdzieś przed 60tką mu się poprawi. Nie wolno tracić nadziei.
          • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:40
            Szybko mu się poprawi, gdy trafi na otoczenie, które będzie miało na niego wyje...
            • cegehana Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:09
              I może być tak, że u rodziców będzie odreagowywać krzywdy otoczenia.
          • misiamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:07
            tak, akurat z własnego podwórka widzę, że syn po skończeniu 21 lat bardzo sie zmienił i wydoroślał. A drugi ma 19 i serio, czekam aż mu przejdzie. nie każdy dojrzewa psychicznie w wieku lat 18, kiedyś zresztą było tak, że mężczyźni mogli wziąć ślub dopiero w wieku 21 lat.
            • novembre Re: Zachowanie syna 26.03.26, 09:38
              Ostatnie badania mowia, ze dojrzewanie konczy sie ok. 25 roku zycia.
              • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:20
                Dojrzewanie się nigdy nie kończy.
            • przepio Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:46
              misiamama napisała:

              > tak, akurat z własnego podwórka widzę, że syn po skończeniu 21 lat bardzo sie z
              > mienił i wydoroślał. A drugi ma 19 i serio, czekam aż mu przejdzie. nie każdy d
              > ojrzewa psychicznie w wieku lat 18, kiedyś zresztą było tak, że mężczyźni mogli
              > wziąć ślub dopiero w wieku 21 lat.

              Dokładnie, wszelkie upierdliwości z dojrzewaniem drugiego syna przeżyliśmy dużo później niż rodzice jego rówieśników. Mam wrazenie, że dopiero po jego maturze (w technikum) był ten czas, gdy było z nim nam najtrudniej wytrzymać. I nie chodzi o jakieś złe zachowania, tylko gadkę, ktora potrafiła nas wyprowadzić z równowagi.
        • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:39
          Poza domem dojrzeje do realiów prawdziwego życia, gdzie fochy i humory spotykają się z co najmniej towarzyską izolacją.
          można być o wiele starszym od tego młodzieńca, a zachowywać się jak nadąsany małolat.
        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:41
          Płaty czołowe itepe. smile Żartuję, ale dorosłość nie równa się dojrzałość, jeszcze sporo może się zmienić.
          • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:35
            Tak wiem jednak najlepiej dojrzałe płaty czołowe nie naprawią spitolonego wychowania...ktoś go musiał traktować jak księcia skoro tak się zachowuje.
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:35
              A ja Ci powiem, że niekoniecznie.
        • angazetka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:45
          A nic się nie zmieniłaś od dwudziestego roku życia?
          • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:36
            Bardzo duzo jednak to jak mnie wychowano było widać juz w tym wieku. Tutaj nawaliło wychowanie, traktowanie jak pępek świata...wiec nie wróże nic dobrego i za 20 lat
            • partytura2026 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 06:33
              Pie.dolisz Hanusina.
              Ale to nic nowego.
            • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:23
              Nie wszystkiemu i zawsze winni są rodzice, zwłaszcza w przypadku starszych nastolatków.
        • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:54
          Na tym forum to norma: od czterolatka trzeba WYMAGAĆ bo to już duże dziecko ale dorosle dziubasek biedne niedojrzałe trzeba zrozumieć
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 20:57
            Między nie mścić się, a nie rozumieć bądź nie jest duża różnica.
            • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:02
              Dlaczego ktoś kto daje wszystkim do zrozumienia że są idiotami ma nie odczuć że inni go uważają za idiote?
              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:06
                Pytanie, czy uważają. Ja czegoś takiego w tym wątku nie widzę.
              • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:25
                analoga_niet napisała:

                > Dlaczego ktoś kto daje wszystkim do zrozumienia że są idiotami ma nie odczuć że
                > inni go uważają za idiote?

                Cusz, może to zachowanie wynika z kompleksów? Może on uważa się za idiotę i dlatego próbuje umniejszać innym, żeby sobie jakoś z tym radzić? To typowe dla umniejszaczy.
            • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:37
              Nikt nie mowi o mszczeniu...chociaż zaprzestanie traktowania dzieubdziusia jak 8 cudu świata może mu się wydawać mszczeniem.
              Jak to mawiała moja babcia "musztarda po obiedzie".
              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:39
                Jak nikt nie mówi, jak Analoga mówi. Czy był traktowany jak ósmy cud świata nie wiemy, mogło być wprost proporcjonalnie odwrotnie, nie wiemy tego. Mogą za tym stać różne rzeczy, nawet depresja może mieć agresywną postać. Bardzo niewiele wiemy.
                • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:41
                  Tak na pewno. Sam z siebie tak robi...to do leczenia.
                  Masa dzieciaków jest wychowywana w przeświadczeniu że są najważniejsze, najmądrzejsze i wszystko w koło to pył...
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:49
                    A do leczenia to 20-latek może przystąpić jedynie z własnej woli, no chyba że jego chamstwo to już poziom karny. A to, że masa dzieciaków jest jakoś wychowywana...
                  • cegehana Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:01
                    Dzieci wychowywane w przeświadczeniu że są mądrzejsze inaczej się zachowują. Nie demonstrują światu swojej wartości, bo właśnie są o niej przeświadczone. To osoby z niskim poczuciem własnej wartości muszą sobie je kompensować np. kosztem otoczenia.
                    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 11:56
                      Jakież zadziwiające jest to, że niby dojrzali i tej dojrzałości wymagający, nie mają o tym pojęcia.
                    • hanusinamama Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:04
                      Te które są najmądrzejsze oraz najważniejsze tak. Szczególnie jak się okazuje, ze jednak są madrzejsci. Bardzo boli zderzenie się z realiami.
                  • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 19:09
                    Coś strasznie projektujesz...
                    I tylko 1 tłumaczenie
                    W życiu też tak masz, że inni mówiąc ci o różnych, tlumaczeniach, a ty i tak wiesz jedno i najlepiej?..

                    Strasznie sztywne myślenie.. zamykające.
                • analoga_niet Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:03
                  Nie zemsta tylko jak ktoś lubi taki klimat to proszę uprzejmie. Tak jak z ludźmi „och ja to taki szczery jestem nie umiem nie powiedzieć prawdy” którzy często nabierają jednakiej umiejętności jak się zetkną z taką samą szczerością
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 23:05
                    Zabrać wiaderko, bo ktoś zabrał łopatkę, tak, to zemsta, nic poza tym, słabe, zwłaszcza w roli rodzica. Granice stawiać trzeba, ale wet za wet to nie jest stawianie granic, a utrwalanie złych zachowań.
        • mikams75 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:52
          Oczywiscie. Coz tego, ze niby na papierze dorosly i zdal mature zwana egzaminem dojrzalosc. Charakter i osobowosc mu najwyrazniej jeszcze nie dorosla, jeszcze sie ksztaltuje, testuje otoczenie i dojrzeje.
        • furiatka_wariatka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 23:06
          hanusinamama napisała:

          > 20latek dorośnie?

          Może tak, może nie. Nawet niektórym 50latkom się to nie udało 🤷
        • nini6 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 09:47
          hanusinamama napisała:

          > 20latek dorośnie?

          Dojrzeje.
        • kiszonababka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:12
          Do 32 roku życia u chłopów rośnie przestrzeń w mózgu , jakby tu powiedzieć ...odpowiedzialny między innymi za rozsądek, emocje itp , więc tak , rośnie. Proponuję poszukać info , internet po to jest moim zdaniem.
          • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:15
            To należy im odebrać prawa ludzi dorosłych
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 11:58
              Przepraszam, Analoga, ale pełnoletniość nie jest dojrzałością, co prezentowany tu choćby przez Ciebie pogląd, wybacz, pokazuje. A nikt nie postuluje odebrania praw. Tak po prostu jest, są dojrzali 20-latkowie, są niedojrzali 60-latkowie. Nie zawsze idzie to wprost proporcjonalnie do metryki.
            • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 26.03.26, 18:57
              A kiedy miałaś np. 18, 19, 20 lat, to zawsze zachowywałaś się wobec wszystkich jak dorosła, zrównoważona, rozsądna kobieta? Miałaś same rozsądne i zrównoważone pomysły na życie? Nienaganną kulturę osobistą?
              Bo chyba raczej nikt nie ma...
      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:29
        kiszonababka napisała:

        > Mój jest na 3 roku , wyprowadził się na studia do innego miasta.
        > Też wydawał się dla młodszego rodzeństwa wredny , niedostępny, wywyższający si
        > ę.
        > Reagowałam nie gwałtownie ale upomniałam mówiąc że to Twój brat siostra , ja je
        > stem matką nie bądź hop do przodu bo cię życie ustawi i ustawiło....
        > Teraz przyjeżdża jak do rany przyłoż.
        > Przejechali się na nim mądrzejsi , poznał " doktorów" dobrych i złych i jest in
        > ny.
        > Pożył z obcymi ludźmi i docenia rodzinę.
        > Dorośnie i mu przejdzie.
        > Robi sobie przestrzeń w życiu dla dorosłego ja.
        > Jedynie spokój cię uratuje .
        > Ja mówiłam spokojnie: " daj żyć " i omijałam jego tyrady milczeniem .
        > Jak mu nie przejdzie to znaczy że jest źle, ale mu na 99% przejdzie.

        Nie przeszło mu, tylko mieszkacie osobno. Jakby znowu zamieszkał z wami na stałe, zrobiłoby się tak samo i wrócilibyście do punktuwyjscia. wiem, bo mam taki przypadek w rodzinie.
        Ale na odległowsc - było super.

        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 13:20
          Aha, o te te same osoby - ta z Twojej rodziny i syn autorki. Nie wiem, jak do tego doszłaś, ale można pogratulować intuicji. wink
          • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:13
            anek-dotka napisała:

            > Aha, o te te same osoby - ta z Twojej rodziny i syn autorki. Nie wiem, jak do t
            > ego doszłaś, ale można pogratulować intuicji. wink

            Klasyka, na odległość lepiej niż mieszkanie razem, Belive me girl smile
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:27
              Co wcale nie znaczy, że ktoś się zmienił lub nie, to dwa różne tematy.
              • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:37
                anek-dotka napisała:

                > Co wcale nie znaczy, że ktoś się zmienił lub nie, to dwa różne tematy.
                Dajta spokój, identyko zachowanie w tym znajomym przypadku było. ja Ci nawet moge powiedzieć, jak to się skończy. Nawet z wariantem, ze on sobie kiedyś załoozy rodzinę.
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:48
                  Nie korzystam z usług wróżek, dziękuję.
                  • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 20:59
                    anek-dotka napisała:

                    > Nie korzystam z usług wróżek, dziękuję.

                    A gdzie tu wróżki widzisz?
                    Życie kochaniutka.
                    Teraz rodzice i rodzeństwo, za 20 lat bedzie tak jezdził po żonie dzieciach. Mało tu takich watków?
                    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:49
                      Być może nie będzie, być może się ogarnie. Być może nie. Masz jakiś pomysł, jak na tym etapie matka mogłaby temu zapobiec?
                      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:11
                        anek-dotka napisała:

                        > Być może nie będzie, być może się ogarnie. Być może nie. Masz jakiś pomysł, jak
                        > na tym etapie matka mogłaby temu zapobiec?

                        Mam. Powiedzieć, że albo zmienia zachowanie, albo pakuje mu plecak i niech się wyprowadza.
                        Albo ona, mąż i dzieci traktują go tak samo jak on traktuje ich.
                        \Innej drogi, po dobroci - a juz schodzenie z drogi i brak reakcji - to nie zadziała. Nie pytaj mnie czemu, widziałam, ze to nie działało. Pomogła wyprowadza, ale po latach jak ta osoba znów zamieszkała w rodzinnym domu, okazało się, ze jest taka sama jak była. Przy czym jak mieszkała oddzielnie, 300km od domu- wydawało się, ze się zmieniła na lepsze. Dosyć grzeczna była.
                        Ne jestem psychologiem, ale to chyba jest jakas socjopatia jak sie patrzyło z boku na tą rodzinę i na tą osobę przez lata.
                        Rodzeństwo się już dawno odcieło - z resztą i od dawna sa na swoim. Rodziców tylko żal - żal patrzeć, bo coraz starsi.
                        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:14
                          Toteż on się wyprowadza, więc niczego odkrywczego nie wniosłaś, emocje Cię zalewają i nie czytasz nawet startera ze zrozumieniem, jak sytuacja realnie wygląda, tylko ją sobie projektujesz. Dobrze, że zaznaczyłaś - nie jesteś psychologiem.
                          • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:17
                            anek-dotka napisała:

                            > Toteż on się wyprowadza, więc niczego odkrywczego nie wniosłaś, emocje Cię zale
                            > wają i nie czytasz nawet startera ze zrozumieniem, jak sytuacja realnie wygląda
                            > , tylko ją sobie projektujesz. Dobrze, że zaznaczyłaś - nie jesteś psychologiem

                            I całe szczęsccie że się wyprowadza. Oby się nie wprowadził jednak znowu, bo róznie bywa.
                            Problem rozwiąze się dla aautorki sam, jak problem się wyprowadzi.
                            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 21:40
                              Które z Twoich dzieci ma na imię Problem?
    • cegehana Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:08
      Myślę, że tym błędem był brak jasnych komunikatów, to "zaczynam się dystansować" a nie konkretne reakcje w konkretnych sytuacjach np. "nie mów tak do mnie". I w efekcie syn nie rozmawia, tylko tworzy aurę. Wyprowadzka może trochę oczyścić atmosferę, ale jeśli chcesz poprawy relacji to naucz się asertywnego stawiania granicy - nie tak jak dziecku, tylko jak dorosłemu.
    • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:12
      Niepewny siebie, zalękniony 20- latek, maskujący to pozorna pewnością siebie.
      Nie brać na serio jego pozy, choć jest okropna, a spojrzeć, jak na człowieka zamieniającego lek w agresję.
      • vivi86 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:32
        To nie jest lęk. To narcyzm rozkwitły na podłożu bezstresowego wychowania.
        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:35
          Narcyzm nie wykwita na bezstresowym wychowaniu.
          • vivi86 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:57
            Wykwita i kwitnie, że hej. Super pożywka
        • angazetka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:57
          O, mamy tu wybitną psycholożkę, diagnozuje na podstawie wpisu kogoś innego.
          • vivi86 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:06
            Obserwacja życia.
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:11
              Na obserwacji życia diagnozujesz narcyzm...
        • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:34
          Nie masz pojęcia, skąd biorą się narcystyczne zaburzenia.
          A jeśli to narcyzm, to jest o tym, że autorka całkowicie zdeficytowała swoje dziecko przez brak opieki, odzwierciedlania.
          Nie ma to nic wspólnego z " bezstresowym" wychowaniem, a tym, że dziecko jest totalnie opuszczone emocjonalnie
          Propagujesz pop-psychologiczną papkę.
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 13:20
            Niestety mało kto to pojęcie ma, co tu wybrzmiewa.
      • misiamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:07
        też tak uważam. bardzo mądra wypowiedź
    • czekamnawiatr Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:13
      Nie walczyć czekać. Nie pozwalać na gnębienie kogokolwiek . Powtarzać jak mantrę " rozumiem, że jest co źle ale nie masz prawa się wyzywać na...)
      Wiesz, albo jest psychopatą, albo sobie z czymś nie radzi. Jedno mudi mieć zakomunikowane głośno i wyraźnie : nie ma waszej zgody na gnojenie/ obrażanie,/ dokuczanie .
      • hanusinamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:40
        "" rozumiem, że jest co źle ale nie masz prawa się wyzywać na..." serio???? Jak do 3 latka w piaskownicy, któy nie radzi sobie z emocjami?
        I na co czekać? NO możliwe, że sobie nie radzi z tym, że świat nie widzi w nim tego co widzieli rodzice wychowując. Tak to jest jak się wychowuję dziecko wpajająć mu, że jest najmądrzejszy na świecie i najważniejszy...
        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:40
          Świetnie, że wiesz, jak wychowywali, podpowiesz skąd?
          • angazetka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:58
            Też mnie to ciekawi.
        • czekamnawiatr Re: Zachowanie syna 26.03.26, 07:08
          Tak, jak do trzylatka. Prosty przekaz. A skąd Sty wiesz, jak go rodzice wychowywali i ci w nim widzieli? Z postu startowego wynika, że matka doskonale widzi , co się dzieje więc zakładam, że wcześniej całkiem ślepa też nie była.
          • alina460 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:08
            A co zrobiła przez te 20 lat? Pozwalała na takie zachowanie.
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:01
              A skąd wiadomo, że pozwalała? Zachowania ludzi się zmieniają. Sądzisz, że ten chłopak już jako dwulatek był przemądrzały i umniejszał rodzeństwu? To się mogło zacząć dziać na etapie dojrzewania.
    • vivi86 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:23
      Wjechało bezstresowe.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:35
        Wjechała głupota.
        • grey_delphinum Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:54
          Moj 19- letni syn tez pozował na "najmadrzejszrgo w calej wsi" i gadał aroganckie glupoty. Robil to w stosunku do mnie, bo ojciec się z nim nie konfrontowal (taki charakter, ze wszystko bierze na przeczekanie), z kolei w starszą siostrę mlody jest wpatrzony jak w święty obrazek 😉
          Ja z kolei stosowalam metodę zdartej plyty :" nie wolno wydzierać się jak opetany/przeklinać w trakcie gry na kompie", "nie wolno podnosić na mnie glosu" itd.
          Od kilku miesięcy jest calkiem ok - w pewnych kwestiach zycie go dojechalo i trochę spuscil z tonu, trochę na pewno dojrzał.
          Po świętach wyprowadza się do swojego mieszkania i liczę na ro, ze samodzielne zycie pozwoli mu calkiem dorosnąć. Czas pokaże.
          • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:30
            Fajna historia i mam nadzieję, że że szczęśliwym zakończeniem smile
      • alina460 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:08
        Dokładnie tak. Bezstresowe wychowanie.
        • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:36
          Takie proste, by nie powiedzieć prostackie myślenie...
          Świat jest czarno- biały.. tiaaaaa...
    • alina460 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:43
      Jak to było? Jak sobie nawarzyliscie piwa to je teraz wypijcie. I tak, rodzice są jak najabrdziej winni, że wychowali syna na chama. A pozostałe dzieci pójdą za wyżej wymienionym przykładem. A zatem, najlepsze jeszcze przed wami.
      • angazetka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 21:59
        Tu z kolei szklana kula była grana.
      • kiszonababka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 06:51
        Ja rozumiem że masz w domu ideał ?
        No to ci zazdroszczę.
        • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:35
          Ma ideal, bo to ONA go wychowywała, więc nie może mieć nikogo innego.

          Tego typu - niemożliwie głupie opinie - powstają i tych, którzy lubią zaklinać rzeczywistość.No tak, oni tak mają, bo sobie na to zasłużyli, ja nie będę tak miała, bo w ramach swojego geniuszu nie popełniam żadnych błędów. W sumie - można uruchomić współczucie i w stosunku do tych "idealnych" rodziców i ich równie "idealnych" dzieci.
          • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:23
            Naprawdę uważasz że każdy ma w domu chama i aroganta?
            • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 23:18
              Naprawdę nic takiego nie napisalam
    • mikams75 Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:03
      Stawiac granice, nie pozwalac wchodzic na glowe, wyjasnic, jak jego zachowianie wplywa na otoczenie.
      Nie ma co sie dystansowac, czy zarzucac sobie bledow wychowawczych. Pozostac rodzicem i stawiac granice jak dwulatkowi tylko w inny sposob. Zycie zweryfikuje jego zachowania, dojrzeje, bo na razie zachowuje sie niedojrzale, nie panuje nad emocjami a wydaje mu sie, ze jest dorosly i wszystko mu wolno. A jednak nie wszystko.
      Poza tym sa rozne metody pracy nad soba, mozna samemu, mozna poszukac coucha, ktory pomoze walczyc z takimi problemami, ale najpierw to on musi sie przyznac sam przed soba, ze ma problem.
      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:19
        mikams75 napisała:

        > Stawiac granice, nie pozwalac wchodzic na glowe, wyjasnic, jak jego zachowianie
        > wplywa na otoczenie.
        > Nie ma co sie dystansowac, czy zarzucac sobie bledow wychowawczych. Pozostac ro
        > dzicem i stawiac granice jak dwulatkowi tylko w inny sposob. Zycie zweryfikuje
        > jego zachowania, dojrzeje, bo na razie zachowuje sie niedojrzale, nie panuje na
        > d emocjami a wydaje mu sie, ze jest dorosly i wszystko mu wolno. A jednak nie w
        > szystko.

        On jest dorosły przecież.
        Jak bedzie pracował, może już spbie pracuje gdzieś dorabia, to szef go będzie traktował jak dorosłego a nie jak 2 latkka big_grin
        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:27
          Rodzic to nie szef. Niezależnie od wieku dziecka.
          • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:39
            anek-dotka napisała:

            > Rodzic to nie szef. Niezależnie od wieku dziecka.

            Już bez przesady. 30 lczy 40 latka tez bedziesz traktowac jak 2 latka? jesli tak, to trzeba go oddac do jakiegoś zakładu bp jako 2 atek to nie bedzie się umiał sam sobą zając wieeeec.... sytuacja staje się kuriozalna,,,, dla czytających..... nie dla bliskich z jego otoczenia
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:41
              Nietraktowanie dziecka jak pracownika jest traktowaniem dziecka jak 2-latka, aha.
        • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 19:02
          Ale wiesz, że 20 latek ma nie w pełni ukształtowany mózg?
          Na poziomie 20 latka jeszcze można rozumieć, że nadal uczy się regulować emocje, że nadal uczy się jak budować relacje?
          Że nadal może nie do końca umieć zarządzać stresem?
          Co jakikolwiek nie oznacza w żadnym momencie przyzwolenia na odreagowanie na innych.
          I serio, nawet wam dojrzałym 40- 50- letnim nie zdarza się w stresie przesadzić?.. ba! Zareagować agresywnie?
          Zdarza się.
          Kluczowe potem jest uznanie tego i naprawa.
          • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:06
            helka.na.zakrecie napisała:

            > Ale wiesz, że 20 latek ma nie w pełni ukształtowany mózg?
            > Na poziomie 20 latka jeszcze można rozumieć, że nadal uczy się regulować emocje
            > , że nadal uczy się jak budować relacje?
            > Że nadal może nie do końca umieć zarządzać stresem?
            > Co jakikolwiek nie oznacza w żadnym momencie przyzwolenia na odreagowanie na in
            > nych.
            > I serio, nawet wam dojrzałym 40- 50- letnim nie zdarza się w stresie przesadzić
            > ?.. ba! Zareagować agresywnie?
            > Zdarza się.
            > Kluczowe potem jest uznanie tego i naprawa.


            A co z rodziną? Jak pomóc rodzicom i rpdzeństwu bronić sie przed jego atakami? Maja znosić te docinki czy co, bo on nie mie zarzadzać stresem?
            Już go w pracy czy na studiach utemperują tam sobie na to nie pozwolialbo zostanie wykluczony towarzysko.
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:44
              Przecież się wyprowadza, a mama się dystansuje emocjonalnie.
            • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 22:09
              W którym miejscu piszę o przyzwoleniu na to? O znoszeniu tego?
              Chyba, jak ktoś cię złe potraktuje to mowisz:
              nie mów w tak do mnie,; nie będę z tobą rozmawiać w taki sposób., że ci się to nie podoba etc.
              Rodzeństwo mi że dodatkowo wzmocnić wprost mówiąc, że z nadętym dupkiem nie gadają.

              Zapominał wół, jak cielęciem był.
              Już nikt tu nigdy nie pysknal, nie wyzwał, nie zachował się agresywnie do kogoś.
              Robiło się i głupie i złe rzeczy.
              Ważne, by się korygować...
              Oazy empatii i mentalizowania....


              • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 11:56
                helka.na.zakrecie napisała:

                > W którym miejscu piszę o przyzwoleniu na to? O znoszeniu tego?
                > Chyba, jak ktoś cię złe potraktuje to mowisz:
                > nie mów w tak do mnie,; nie będę z tobą rozmawiać w taki sposób., że ci się to
                > nie podoba etc.
                > Rodzeństwo mi że dodatkowo wzmocnić wprost mówiąc, że z nadętym dupkiem nie gad
                > ają.
                >
                > Zapominał wół, jak cielęciem był.
                > Już nikt tu nigdy nie pysknal, nie wyzwał, nie zachował się agresywnie do kogoś
                > .
                > Robiło się i głupie i złe rzeczy.
                > Ważne, by się korygować...
                > Oazy empatii i mentalizowania....

                On nie jest cielęciem, on ma 20 lat. To nie jest pyskaty 14 latek, Odpyskuje tak wykładowcy, czy szefowi czy współpracownikowi, to by dostał w dziub. Zakład, ze przy obcych sie hamuje. Jak ten ojciec czy matka, co dla otoczenia do rany przyłóż a dla rodziny to tyrani. Mało tu takich historii czytałaś? skąds to się bierze, to nie tak, że nadle taki 40latek się taki staje, on był taki w wieku 20 lat,
                współczuje rodzinie.
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:11
                  Współczuję życia w świecie, w którym od wykładowcy, szefów i współpracowników dostaje się w "dziub".
                  • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:30
                    anek-dotka napisała:

                    > Współczuję życia w świecie, w którym od wykładowcy, szefów i współpracowników d
                    > ostaje się w "dziub".

                    ale to jak zasłuży. Jak będzie normalnie współpracował, jak cywilizowany człowie, to nie dostanie w Dziób.
                    Jak będzie odwalał akcje jak w domu - obcy ludzie z zewnątrz nie będą się z nim cackać i go tolerować. To se chłop nagrabi i zostanie sprowadzony do parteru. ja to pochwalam.
                    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:37
                      A potem się dziwimy, że ludzie są agresywni w świecie, w którym wykładowcy dają w dziób, szefowie i współpracownicy. smile Ile razy dostałaś, że wiesz o takich zachowaniach? Bo ja się z takimi nie spotkałam, może nie zasłużyłam? Może za mało agresywna jestem. smile
                      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:44
                        anek-dotka napisała:

                        > A potem się dziwimy, że ludzie są agresywni w świecie, w którym wykładowcy dają
                        > w dziób, szefowie i współpracownicy. smile Ile razy dostałaś, że wiesz o takich z
                        > achowaniach? Bo ja się z takimi nie spotkałam, może nie zasłużyłam? Może za mał
                        > o agresywna jestem. smile

                        Prosze bardzo. Sytuacja dośc dawna z drugiej gałęzi dalszej rodziny: chłopiec 10 lat, niegrzeczny, arogancki, rodzice i dziadkowie go bronią, bo on w gruncie rzeczy dobry, trzeba z nim spokojnie, bo on się szybko denerwuje i stresuje - to i się tak denerwował i stresował skutkiem czego wszedł już na glowe najbliższym. No i raz przyszła ciotka, on zaczął znowu jakas swoją akcję (a już był znany z tego rodzinie), ciotka nie w ciemie bita powiedziała mu, że jak nie prestanie , to już ona sie nim zajmie i nie będzie już mu tak do śmiechu, po czym go op...doliła z góry na dół. Rodzina zamarła.
                        Finał taki, ze do tej ciotki do dzis ma szacunek, a po rodzicach - nadal jezdzi jak po łysych kobyłach. Dziadek i babcia już tego nie doczekali - pewnie po nich jezdziłby jeszcze bardziej.
                        Co dziwne jego starszy brat - całkiem inny, ale dobrych stosunków to oni akurat nie maja, jakoś mnie to nie dziwi.
                        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 21:36
                          Dosyć dużo masz tych przypadków przemocowych zachowań w bliskim otoczeniu. Przemyślałabym to sobie pod kątem tego, co rodzi przemoc.
                    • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:23
                      Nie wiem, co tu rozgrywasz, ale najwyraźniej jakąś swoją historię...
                      Ilość projekcji, pewności, że wie się, jak będzie dalej etc...
                      Wszystko i już wiesz....
                      A na koniec- z buta mu.... Bo z ludźmi inaczej nie można. Tylko tak się nauczy...


                • angazetka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 14:19
                  > To nie jest pyskaty 14 latek, Odpyskuje tak wykładowcy, czy szefowi czy współpracownikowi, to by dostał w dziub.

                  Jak często bijesz innych ludzi?
                  • alex.vause.is.back Re: Zachowanie syna 27.03.26, 18:38
                    i drugie pytanie, jaki szef czy wykładowca daje komuś w dziÓb, kiedy wymiana toczy się nie po jego myśli?
                • enith Re: Zachowanie syna 28.03.26, 01:34
                  subskrybcja napisała:

                  >Odpyskuje tak wykładowcy, czy szefowi czy współpracownikowi, to by dostał w dziub. Zakład,
                  > ze przy obcych sie hamuje.

                  Też na to zwróciłam uwagę. Niezleżnie od przyczyn takiego zachowania ten dwudziestolatek doskonale wie, że na takie kozakowanie pozwolić może sobie tylko wobec słabszych od siebie. Tu wobec młodszego rodzeństwa, czyli najsłabszych członków rodziny. Nie wobec kolegi, szefa czy profesora na uczelni. Mnie, jako matkę, bardzo niepokoiłoby to, że wyżywa się na młodszych, choć wie, jak tego nie robić (bo przy innych się hamuje). On działa wybiórczo, bierze na strzał tych, którzy nie mogą się bronić. To nie jest tak, że po równo obrywają wszyscy wkoło. A to, moim zdaniem, wyklucza brak dojrzałości, nieznajomość konwencji w związku z młodym wiekiem czy nieumiejętność przewidywania konsekwencji.
    • enith Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:04
      Znam takich ludzi i omijam szerokim łukiem, jeśli tylko mogę.
      Jeśli asertywne stawianie granic nie pomaga, to przyspieszyłabym wyprowadzkę, bo na przemoc werbalną czy jakąkolwiek inną wobec młodszego rodzeństwa nie ma u mnie zgody.
      I nie traciłabym czasu na dochodzenie, skąd mu się to wzięło. Czy z czymś sobie nie radzi, czy taki się urodził, czy został "zepsuty" wychowaniem. Teraz liczy się wyłącznie, by w domu nie było agresji i gnojenia wszystkich wkoło.
      Wyżej rację mają ci, co piszą, że tzw. świat nie będzie się z nim cackał, bo ludzie obcy będą mieć dużo niższą tolerancję na jego gó...ane zachowania. I albo go to naprostuje, albo nie. Ty masz chronić młodsze dzieci i siebie.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 23:06
        Nie ma co tracić czasu na to, to prawda. Jako, że dorosły musi się sparzyć i samemu spróbować kiedyś dociec, co jest z nim nie tak, o ile przyjdzie mu mądrość.
      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:29
        enith napisała:

        > Znam takich ludzi i omijam szerokim łukiem, jeśli tylko mogę.
        > Jeśli asertywne stawianie granic nie pomaga, to przyspieszyłabym wyprowadzkę, b
        > o na przemoc werbalną czy jakąkolwiek inną wobec młodszego rodzeństwa nie ma u
        > mnie zgody.

        Prawda, tez znam takich. Omijać.
    • misiamama Re: Zachowanie syna 25.03.26, 22:18
      To całkowicie normalne, zrozumiałe i nic złego, że jesteś zmęczona i cieszysz się z wyprowadzki syna. Jak w tym powiedzonku o mamusi która najpierw chciała zjeść swojego małego słodziaka a potem żałowała, że go nie zjadła wink Młody odreagowuje zderzenie ze światem, w którym - jak się już pewnie zdążył zorientować - nie jest najlepszy ani najmądrzejszy. A jak mu idą studia? może dobrze byłoby trochę przenieść ciężar zainteresowania z rankingów na mniej wymierne, ale ważne kwestie. Chodzi mi o to, czy w twojej rodzinie studia, poziom intelektualny, wykształcenie, zarobki to nie są priorytety w ocenie ludzi? albo dziadkowie jeśli o coś pytają, to o oceny. jeśli składacie życzenia, to kręcą się wokół sukcesu w szkole/ w pracy. Nic złego, ale spróbowałabym postawić sobie bana na wszystko, co się daje zmierzyć i wrzucić w ranking. Żeby zmienić relację z synem, musisz zmienić siebie. Nie chodzi o dystansowanie się emocjonalne, ale o zmianę priorytetów w relacji i w rodzinie.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 25.03.26, 23:08
        Zdystansowanie emocjonalne akurat może uratować człowieka przed ratowaniem kogoś, kto sam nie chce, toteż się nie uratuje, bo mama chce.
        • grey_delphinum Re: Zachowanie syna 26.03.26, 05:56
          A moze jest ktoś, kto moglby z synem porozmawiać. Taka osoba, z jtorej zdaniem się liczy?

          U nas bardzo pomogly rozmowy syna ze starszą siostrą (juz od kilku lat nie mieszka z nami).
          • grey_delphinum Re: Zachowanie syna 26.03.26, 07:02
            I staraliśmy się tez od poczatku jakos działać. Gdy zauwazylismy, ze syn ma krotki lont, zapisalismy go na warsztaty radzenia sobue ze złością. To na pewno pomoglo.

            Oczywiście wiem, ze to spóźniona rada, ale masz jeszcze mlodsze dzieci, warto wiedzieć, ze sa różne opcje, zanim sytuacja totalnie eskaluje.
            • grey_delphinum Re: Zachowanie syna 26.03.26, 07:30
              Mam tez kilka slow do tych wszystkich dziewczyn, które tak chętnie osadzają autorkę wątku od czci i wiary i krytykują jako matkę.
              Jesli się nie ma trudnego dziecka, to naprawdę nie powinno się okazywać świętego oburzenia , ze ktos czuje sie zapedzony w narożnik i potrzebuje wsparcia.

              Ja mam dwoje dzieci - starsza córka prawie ideal (no bez przesady, ale wiecie o co chodzi), swietna uczennica, grzeczna, pomocna, kulturalna, nie pamietam, by odezwała się do mnie w przykry sposób lub podniesionym tonem. Mamy stały codzienny serdeczny kontakt.
              Wychodzi na to, ze jestwm za... ebistą matką, skoro tak ją wychowalam. I pewnie czułabym się w prawie, by krytykować innych rodzicow, bo jaka to sztuka miec wychowawczy sukces.

              A syn - wychowany w tym samym domu - kiedyś wiecznie w kontrze, pyskaty, nieustannie naginajacy zasady. Jeszcze rok temu powiedzialabym, ze poniosłam porażkę wychowawczą, skoro wyrasta na takiego aroganta. Teraz jest juz o wiele lepiej, ale nauczyło mnie to pewnej pokory w ferowaniu wyroków, bo zdaję sobie sprawę, ze nie wszystko zalezy od rodzicow, duzy wplyw mają tez czynniki zew. (koledzy, intetnet), a takze charakter i usposobienie.
              • kiszonababka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 07:33
                Autorka poprosiła o jakąś radę i dostała wszystkie możliwe .
                To jest forum i jakąś radę może dać każdy nawet taki który nie ma dzieci i sam jest w wieku 20 lat wink
              • madame_edith Re: Zachowanie syna 26.03.26, 07:44
                Bardzo mądry wpis. To jest normalne na tym forum, że największe ekspertki od wychowania i potępiania to matki bezproblemowych dzieci albo osoby bezdzietne. Ja też mogę powiedzieć, że nawet jakbym miała 5 takich córek jak moja, to bym nie miała takiej szkoły życia jak z jednym moim synem. I tak, on dojrzewa, długo i późno, ale wraca ten rozum. Wiele lekcji pokory było trzeba...
                • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:29
                  A skąd wiesz czy bezproblemowych dzieci czy lepiej sobie radzące z tymi samymi problemami
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:05
                    Nie wie, Ty też nie wiesz, nikt nie może wiedzieć, szalenie ciężko rozsądzić, co jest kwestią wychowania, co kwestią genów, co kwestią temperamentu. Są też w procesie wychowawczym sprawy, z którymi żaden rodzic sobie nie poradzi, bo to już czasem zadania dla specjalistów.
                  • madame_edith Re: Zachowanie syna 26.03.26, 13:57
                    Wnioskuję z przekonania.tychże matek zazwyczaj małych dziewczynek, że im się nic podobnego nie przytrafi, bo sobie lepiej radzą. Natomiast jak ktoś swoje przeżył to kamieniami nie rzuca i demonstruje sporą dawkę pokory (jak chociażby autorka komentarza, do którego się odniosłam).
                    • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:16
                      Błędnie zakładasz że każdy postrzega problemy w kategoriach „przytrafiło mi się” a nie „nawaliłem”.
                      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:29
                        A jak zamierzasz to rozsądzić?
                        • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:58
                          Każdy ocenia sam we własnym sumieniu
                          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:11
                            To ja Ci powiem ze swojego doświadczenia - nie da się ocenić, a uporczywe zadawanie sobie tego pytania niszczy wszystkich. Nawet jeśli coś w wychowaniu zaszwankowało, czasu się nie cofnie, można jedynie reagować na bieżąco, o ile ma się jakiś wpływ. Nie będzie się go miało, jeśli się będzie działać na zasadzie pięknym za nadobne, jesteśmy równą relacją, więc ty, dziecko możesz, to ja też, bo żadnym oparciem w zmianie nie będziesz w takim wypadku, nawet jeśliby dziecko się na tę zmianę zdecydowało. Racja - relacja, każdy wybiera, co chce mieć.
                            • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:24
                              Da się ocenić, najwyżej Ty się możesz z oceną nie zgadzać.
                              • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:27
                                Poproszę zatem o przepis, jak stworzyć tabelkę wychowanie, temperament, środowisko, geny. I co dokładnie do niej wpisywać. Załóżmy upór, gdzie wpisać?
                                • 152kk Re: Zachowanie syna 26.03.26, 20:01
                                  Jeśli chodzi o sytuację z wątku startowego, to autorka już się sama oceniła, zgodnie z tym podziałem zakreślonym przez gruu:
                                  "postrzega problemy w kategoriach „przytrafiło mi się” a nie „nawaliłem”.
                                  Bo ewidentnie postrzega problem, że nawaliła:
                                  "Pewnie popełniłam jakiś błąd w wychowaniu"
                                  Więc cała ta odnoga dyskusji jest w tym przypadku bezprzedmiotowa.
                                  Natomiast nie wiemy, co autorka "nawaliła" (w swoim mniemaniu lub rzeczywiście), jaki to miało wpływ na syna. I czy były inne czynniki, które mogły spowodować takie zachowanie. Co można poradzić, jeśli tak naprawdę nie wie się nic?
                                  Moim zdaniem tylko skonsultowanie się z jakimś specjalistą, który przyjrzy się tej konkretnej sytyacji (poradnia rodzinna).
                • hanusinamama Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:51
                  A kto mowi o bezproblemowych dzieciach? Pyskowanie, badanie granic to są normalne zachowania.
                  Mówimy o przekonaniu o swojej zajebistości i górowaniu nad innymi. NO sorry z tym się nikt nie rodzi, to się nabywa w trakcie wychowania.
                  • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 11:24
                    No nie, człowiek wykształca sobie też pewne przekonania i podstawy samodzielnie, nie jest kopia rodziców, może mieć do ich przekazów podejście krytyczne. To dorosły facet nie dziesięciolatek
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:06
                    Nabywa się w trakcie wychowania albo nakłada się na siebie taką maskę dla przetrwania.
                  • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 22:12
                    Cechą młodych ludzi.
                    Omnipotencja.
                    To naturalny etap rozwoju.
                    Potem to się koryguje.
                    Zazwyczaj.
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:03
                  Albo matki dzieci, które mają od 2 do 10 lat.
              • alina460 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:11
                Tylko, że to nie jest zbuntowany nastolatek, ale dorosły człowiek. I teraz to już trochę musztarda po obiedzie.
                • kiszonababka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:37
                  Nie to nie jest musztarda po parówkach ....mózg się zmienia ,relacje z innymi też .
                  • hanusinamama Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:50
                    O ile przez poprzednie 20lat nie był traktowany jak bożek.
                    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:07
                      Nawet jeśli był, to jest całkiem sporo szansa, że dorosłe życie go zweryfikuje.
              • hanusinamama Re: Zachowanie syna 26.03.26, 10:49
                Ja nie oceniałam matki, ze jest wyczerpana. Pisałam, ze hodowanie 8cudy świata tak się konczy. A masa dzieci rośnie w przeświadczeniu, ze są pępikiem swiata, wszystko się wokół nich kręci.
                Nie móimy tutaj o pyskowaniu czy badaniu granic...to są dla mnie normalne rzeczy u młodych ludzi
                Mowimy o przeświadczeniu, że jest najlepszy, najmądrzejszy i najważniejszy. Sorry ale to nie ejst cecha charaktery, to jest coś co się w dziecku zasiewa a potem pielęgnuje...i zderzenie z rzeczywistością niestety jest brutalne
                • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 11:25
                  Nie czytałaś Zbrodni i Kary? wink
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:09
                  To jak najbardziej może być cechą związaną z poczuciem własnej wartości. A ja już przestałam wierzyć, że poczucie własnej wartości to tylko dom rodzinny, rodzice, wychowanie. Wyrosłam z tego. To ogrom składowych.
                • misiamama Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:11
                  hanusinamama napisała:

                  > > Mowimy o przeświadczeniu, że jest najlepszy, najmądrzejszy i najważniejszy.
                  Akurat zachowanie jakie opisuje Wpore nie jest charakterystyczne dla osoby przekonanej że jest najlepsza i najwazniejsza. Jest natomiast bardzo charakterystyczne dla osoby która uważa że powinna być najlepsza, ale ma głębokie poczucie że nie jest. Zachowanie syna Wpore jest specyficzne dla niskiego poczucia własnej wartości i poczucia że się nie dorasta do jakiejś roli, jakiej (mniej lub bardziej świadomie) system rodzinny oczekuje od najstarszego syna.
                • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:52
                  hanusinamama napisała:

                  > Ja nie oceniałam matki, ze jest wyczerpana. Pisałam, ze hodowanie 8cudy świata
                  > tak się konczy. A masa dzieci rośnie w przeświadczeniu, ze są pępikiem swiata,
                  > wszystko się wokół nich kręci.

                  Bardzo być może, ale czy to koniecznie musi być ten przypadek? Zachowanie dzieciaka może być spowodowane skrzywionym wychowaniem, ale równie dobrze chorobliwa niepewnością albo chcecie ściągnięcia na siebie uwagi.

                  O ile nie tęsknię specjalnie za ludźmi tak się zachowującymi, o tyle zazwyczaj wyczuwam u nic sporo lęku.
                  • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:22
                    Albo też problemami psychicznymi. Dwudziestolatka się do gabinetu nie wciśnie, można jedynie zaproponować, ale musiałby sam widzieć swoje problemy i chcieć rozwiązać.
              • norra.a Re: Zachowanie syna 27.03.26, 12:07
                grey_delphinum napisał(a):

                > Mam tez kilka slow do tych wszystkich dziewczyn, które tak chętnie osadzają aut
                > orkę wątku od czci i wiary i krytykują jako matkę.
                > Jesli się nie ma trudnego dziecka, to naprawdę nie powinno się okazywać święteg
                > o oburzenia , ze ktos czuje sie zapedzony w narożnik i potrzebuje wsparcia.
                >

                Mam tak samo, troje dzieci: córka - wspaniała, empatyczna, troskliwa, młodszy syn, słodziak, przytulas, pomocny, życzliwy, dobry... za to najstarszy syn wiecznie niezadowolony, konfliktowy, egocentryczny, ma diagnozę ZA, ale czy to ma coś wspólnego..
                Gdybym miała tylko dwoje dzieci, też bym była przekonana jak łatwo być za***ebista matką i patrzyła z góry na wszystkich.
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 21:38
                  Jakby mnie ktoś dzisiaj zapytał, dlaczego warto mieć więcej niż jedno dziecko, to bym odpowiedziała, że dokładnie dlatego.
    • bmtm Re: Zachowanie syna 26.03.26, 07:09
      A jak z relacjami z otoczeniem- ma przyjaciół?, dziewczynę? jest przynajmniej akceptowany społecznie?
      Narcystyczne zaburzenie osobowości jest bardzo trudne do modyfikacji. Siedzi głęboko.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:09
        Śmiałe to.
      • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 13:36
        1-6% populacji ma narcystyczne zaburzenie osobowości..
        Jak widać rzadko..
        Ale wg ciebie spełnia diagnostyczne kryteria?
        Weź jeszcze pod uwagę, że masz przed sobą 20- letnia dojrzewająca wciąż i kształtującą się osobę ...
        To wciąż osoba, która dorasta. I naprawdę rozwojowo ma prawo do różnych procesow.
        M.in młodzieńczej omnipotencji...
        • bmtm Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:07
          20 lat to jeszcze młodzieniec, dlatego zaciekawily mnie relacje z otoczeniem. Narcyz takich nie potrafi budować na gruncie partnerskim gdyż zdanie innych ludzi jesr dla niego zasadniczo nieistotne.
          • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:15
            bmtm napisał:

            > 20 lat to jeszcze młodzieniec, dlatego zaciekawily mnie relacje z otoczeniem. N
            > arcyz takich nie potrafi budować na gruncie partnerskim gdyż zdanie innych ludz
            > i jesr dla niego zasadniczo nieistotne.

            Jakies tam potrafi. I narcyzi i narcystki zakładaja rodziny i mają dzieci. Nawet mają znajomych w pracy czy na osiedlu, to ten typ, wiesz, zawsze usmiechnięty, dzień dobry mówi, czaruje sasiadki a w domu tyran albo tyranka w białych rekawiczkach załatwia rodzine na całośc.
            • bmtm Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:10
              Ostry narcyz nie stworzy długotrwałego związku.
        • bene_gesserit Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:55
          helka.na.zakrecie napisała:

          > 1-6% populacji ma narcystyczne zaburzenie osobowości..
          > Jak widać rzadko..
          > Ale wg ciebie spełnia diagnostyczne kryteria?

          Narcystyczne zaburzenia osobowości, po tym, jak mądrości na ten temat przetoczyły się parę lat temu przez internety, są diagnozowane u każdego i zawsze smile

          Więc należy się zastanowić, czy narcystyczne zaburzenia osobowości to narcystyczne zaburzenia osobowości, czy też raczej to, co ematka za nie uważa
          • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 18:49
            Pomyśleć że każdy z nas z tym tematem ma do czynienia.
            Każdy. W sobie.
    • szare_kolory Re: Zachowanie syna 26.03.26, 11:08
      Jest dorosły, trzeba z nim porozmawiać jak z dorosłym. Stresuje się, trudno. Powinien nauczyć się radzić sobie ze stresem i uświadomić sobie, że jego reakcje mają wpływ na otoczenie. Ale trzeba zacząć od rozmowy. I dystansowanie się emocjonalne od kogoś, kto zachowuje się w sposób, którego nie tolerujemy nie jest niczym złym, bez względu na relację, jaka nas łączy. Jesteśmy ludźmi cywilizowanymi i kulturalnymi, zachowujmy się z szacunkiem. Dotyczy to też tego młodego człowieka.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:10
        Tak, warto mu zakomunikować, skąd ten dystans i nie w akcji, gdy komuś umniejsza, tylko w sytuacji zupełnie spokojnej wyjaśnić, co razi.
        • szare_kolory Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:41
          Otóż. Z wiekiem odkrywam z podziwem jak wiele może zdziałać spokojna, rzeczowa rozmowa. Im mniej emocji przy ważnych sprawach, tym lepiej.
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:43
            Zdecydowanie. W momencie spięcia nie dochodzi się do wniosków, za dużo emocji. A gdy się usiądzie i jeszcze rozgraniczy uwagi na zachowania nie do przyjęcia, a zachowania w normie, ale takie, których po prostu nie lubimy, ale ma się do nich prawo, to można całkiem sporo uzyskać.
    • beataj1 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 11:19
      Po pierwsze to facet, młody facet. Oni mają wbudowaną potrzebę udowadniania światu, że wiedzą lepiej. Nawet jak g...no wiedzą. A młodzi faceci mają to bardziej.
      Istnieje szansa, że nasłuchał się facetów w mikrofonem (podcasterów) pierdzielących głupoty tonem absolutnego przekonania, że mają rację największą. I przejął manierę. I jako młody facet który zawsze ma bardziej, chodzi i ubogaca świat perłami swojego intelektu w absolutnym przekonaniu, że inni są głupsi a on wie wszystko.
      Przejdzie mu: mniej lub bardziej. Każda z nas zna faceta, który bez obciachu potrafi zrobić wykład choćby o przewadze tamponów nad podpaskami choć nigdy z nich nie korzystał.

      Zresztą, nie tlko faceci tak mają. Nawet w tym wątku padło kilka dalekoposuniętych diagnoz opartych na podstawie kilku twoich zdań. Też wygłoszonych z absolutna pewnością.

      Co zrobić: najpierw pogadać i powiedzieć by zbastował (co się oczywiście nie wydarzy) a potem na tej podstawie regularnie i wytrwale przekuwać balonik przekonania o geniuszu. Może wyrośnie i nauczy się że tak naprawdę nikogo nie interesuje co ma do powiedzenia jak będzie mówił w ten sposób.
      • klaramara33 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:49
        beataj1 napisała:

        > Po pierwsze to facet, młody facet. Oni mają wbudowaną potrzebę udowadniania świ
        > atu, że wiedzą lepiej. Nawet jak g...no wiedzą. A młodzi faceci mają to bardzie
        > j.
        Jak sobie przypomnę to też taka byłam czująca się mega mądra i chciałam to udpwodnic w dyskusjach nie w hamstwie. Dlaczego myslisz, że to tylko cecha chłopaków?
        • beataj1 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 23:27
          Z obserwacji.
          Jest nawet na to pojęcie: mansplaining. A mlodzi faceci mają to bardziej.
        • princesswhitewolf Re: Zachowanie syna 26.03.26, 23:41
          Testosteron
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 01:51
            Też bym na to stawiała, że to wiek mocnego wyrzutu.
    • blahblah2 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:21
      To niekoniecznie twoja wina. Kiedy się wyprowadza?
    • pyra_w_kraku Re: Zachowanie syna 26.03.26, 12:55
      wpore napisała:

      > Syn ma 20 lat, zawsze się wywyższa nad wszystkimi członkami rodziny, czy to int
      > elektem czy innymi rzeczami. On najmądrzejszy a inni to idioci. Oprócz tego two
      > rzy napiętą i agresywną aurę wokół siebie jak jest zestresowany, a jest zestres
      > owany studiami prawie codziennie. Atakuje wtedy werbalnie swoje młodsze rodzeńs
      > two. Czuję wtedy jakby był taki bezwzględny, czy bezduszny dla otoczenia. Pewn
      > ie popełniłam jakiś błąd w wychowaniu, którego już się nie da naprawić. Zaczyna
      > m się dystansować emocjonalnie od własnego dziecka. Czy ktoś z Was ma podobne d
      > oświadczenia albo jakąś radę dla mnie? Czy może walczyć jednak o tą relację? Je
      > stem wykończona jego zachowaniem i cieszę się, że już niedługo się wyprowadza.
      >
      A mogłabyś podać jakiś konkretny przykład?
      Zaczynając od: Godzina x, środa. Syn wchodzi do domu. I.. co on, co Ty?
    • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 13:55
      wpore napisała:

      > Syn ma 20 lat, zawsze się wywyższa nad wszystkimi członkami rodziny, czy to int
      > elektem czy innymi rzeczami. On najmądrzejszy a inni to idioci. Oprócz tego two
      > rzy napiętą i agresywną aurę wokół siebie jak jest zestresowany, a jest zestres
      > owany studiami prawie codziennie. Atakuje wtedy werbalnie swoje młodsze rodzeńs
      > two. Czuję wtedy jakby był taki bezwzględny, czy bezduszny dla otoczenia. Pewn
      > ie popełniłam jakiś błąd w wychowaniu, którego już się nie da naprawić. Zaczyna
      > m się dystansować emocjonalnie od własnego dziecka. Czy ktoś z Was ma podobne d
      > oświadczenia albo jakąś radę dla mnie? Czy może walczyć jednak o tą relację? Je
      > stem wykończona jego zachowaniem i cieszę się, że już niedługo się wyprowadza.
      >


      Sama piszesz, że jego agresję i omnipotencję podbija stres. Nie łap się tylko na czubek góry lodowej.
      Próbuj rozumieć skąd jego agresją?
      Czy to próba kontrolowania i dominowania, czy odreagowanie innych emocji. No tego, że się stara, nie wychodzi mu, stawia sobie wysokie oczekiwania.

      Masz młodego koguta, który z lękiem buduje swoją tożsamość. Tym fafarafa próbuje dodać sobie animuszu.
      A to gość, który wciąż się kształtuje.
      Pewnie nie raz pozoruje tyłkiem glebę, i skończy się jego rumakowanie.
      A z Młodym Stanowczo, łagodnie, bez lęku.
      Rozumieć, kochać i stawiać granicę.
      • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:18
        helka.na.zakrecie napisała:

        > wpore napisała:

        > Sama piszesz, że jego agresję i omnipotencję podbija stres. Nie łap się tylko n
        > a czubek góry lodowej.
        > Próbuj rozumieć skąd jego agresją?
        > Czy to próba kontrolowania i dominowania, czy odreagowanie innych emocji. No te
        > go, że się stara, nie wychodzi mu, stawia sobie wysokie oczekiwania.
        >
        > Masz młodego koguta, który z lękiem buduje swoją tożsamość. Tym fafarafa próbuj
        > e dodać sobie animuszu.
        > A to gość, który wciąż się kształtuje.
        > Pewnie nie raz pozoruje tyłkiem glebę, i skończy się jego rumakowanie.
        > A z Młodym Stanowczo, łagodnie, bez lęku.
        > Rozumieć, kochać i stawiać granicę.

        Nie może ten mnłody mężczyzna swojego zachowania tłumaczyć stresem. Bedzie miał 40 lat na karku, żone i dzieci i szef go wkurzy albo sam będzie szefoem i wkurza go współpracownicy to nie może sie rozładowywać w domu.
        Takie rzeczy to sie temperuje w zarodku, gdy dziecko ma 7-10 -13 lat i gdy niepowodzenia chce odreagowywac agresja w stosunku do rodziców i rodzeństwa.
        20latek to już stary koń jest i powinien to umieć. Jeśli nie umie - znaczy jest chory - to nie wiem, jakies leczenie czy co. A jak "nie umie" ale tak mu wygodnie - znaczy ma gdzieś otoczenie bo to narc jest i jeszcze krwi napsuje.
        To jest dorosła osoba, o pełni praw obywatelskich.

        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:32
          Gdyby był taki problem, gdy chłopak miał lat 7-10-13, to ten wątek miałby co najmniej siedem lat.
          • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:41
            anek-dotka napisała:

            > Gdyby był taki problem, gdy chłopak miał lat 7-10-13, to ten wątek miałby co na
            > jmniej siedem lat.

            Ale ma 20 lat i to dorosły facet, aczkolwiek jeszcze bardzo młody a nie 2 latek. Na upartego sam mógłby w niedalekiej przyszłości opiekowac się grupą 3 lczy 5 latków w przedszkolu (wiem, faceci tam nie pracują).
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:45
              Współczesny 20-latek dorosłym facetem? A skądże, to tylko pełnoletni. Może dorosły fizycznie i prawnie, ale jeszcze bardzo niedojrzały i niedoświadczony, to samo zresztą tyczy się płci przeciwnej w tym wieku.
              • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:23
                Jeśli 20-latek nie jest dorosły (młody, bez doświadczenia życiowego - jasne, ale dorosły) to w wychowaniu coś poszło nie tak.
                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:33
                  Z całą pewnością, wszak 20-latek już doskonale wie, jakich błędów nie popełniać w związku, w końcu ma już za sobą 5 poważnych relacji, może jeden rozwód. Doskonale też wie, jak budować relacje w pracy, przecież tyle razy był już członkiem zespołu, a nawet menagerem. Potrafi co do centa określić swoje preferencje zarobkowe, gdyż miał mnóstwo czasu, aby dokładnie wyznaczyć swoje kompetencje, poznać rynek i dostosować swoje potrzeby. Trzeba dodać, że 20-latek dokładnie wie i nie ma możliwości, by się mylił, jaką edukację chce pobrać, jaki chce mieć zawód. Doskonale wie i nie myli się, kogo potrzebuje do związku, czy nie chce mieć dzieci, a może chce mieć pięcioro. Do matki złego słowa nie powie, bo już wie, że matkę się traci, wszak już mu jedna umarła. Ma wykształcenie, doświadczenia zawodowe i prywatne, żyje całkowicie na własny rachunek, ma już swoje pasje odrębne od rodziny i poglądy inne niż te wyniesione z domu. Całkowicie dorosły człowiek, który niczym nie różni się od trzydziesto- i czterdziestolatka, ba, także pięćdziesięciolatka.
                  • azalee Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:41
                    anek-dotka napisała:

                    100/100
                    A jesli ktorys punkt sie nie zgadza, to coz, wina nieogarnietej matki.
                  • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:00
                    Mylisz człowieka dorosłego z człowiekiem nieomylnym. Dorośli ludzie popełniają błędy,
                    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:05
                      Nie, Analoga, to Ty mylisz człowieka dorosłego z człowiekiem wchodzącym w dorosłość.
                      • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:25
                        Wchodzącym w dorosłość jest późny nastolatek, dwudziestolatek jest dorosłym choć bardzo młodym człowiekiem
                        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:28
                          Dobrze, podaj zatem Twoje kryteria tej dorosłości.
                          • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:37
                            Kryteria są proste - człowiek, który ma prawo założyć firmę, podjąć pracę, ma władzę rodzicielską jeśli ma dziecko i ponosi pełne odpwowiedzialnosc prawna za swoje czyny jest dorosły.
                            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:39
                              Czyli wciąż mylisz pełnoletniość - stan prawny - z dorosłością - dojrzałość emocjonalna.
                              • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 18:53
                                A jak zdefiniujesz dojrzałość emocjonalną?
                                Tak mi się przypomniało że ostatnia rozmowa na ten temat doprowadziła do tego, że moja własna matka (jakże dojrzale emocjonalnie) nie odzywała się do mnie przez jakieś trzy tygodnie i traktowała mnie jak powietrze 😀 Otóż rzuciła mi właśnie tekst „ty nie jesteś dorosła, jesteś co najwyżej pełnoletnia” i że dorosła to będę jak się będę sama utrzymywać. Zdanie, że nie utrzymywała się sama przez ani jeden dzień życia wywołało prawdziwą eksplozję.
                                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 19:11
                                  Bardzo ciekawy post napisałaś, doprawdy. Pozwól, że z grzeczności nie będę komentować Twoich relacji z matką i tego, jak się do siebie wzajemnie odnosicie. Dojrzałość emocjonalna to dla mnie elementarna samoświadomość swoich kompetencji, preferencji i potrzeb oraz co najmniej podstawowa wiedza, co może z czego w życiu wyniknąć, poczucie odpowiedzialności za siebie i innych, odwaga cywilna przyznawania się do błędów, umiejętność dostosowywania się, osiągania kompromisów, czasem z rezygnacji z pewnych rzeczy, gdy dochodzi do kwestii mieć ciastko, zjeść ciastko.
                                  • analoga_niet Re: Zachowanie syna 26.03.26, 19:16
                                    Z tego wniosek, że bardzo wielu ludzi nie jest dorosłych, bo taki zestaw cech, jaki opisujesz, występuje bardzo rzadko. Brzmi to mniej więcej jak ideał rycerza
                                    • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 19:21
                                      Dokładnie tak jest, Analoga, dokładnie. Niektórzy nigdy tego nie osiągają, niektórzy późno. Zazwyczaj w wieku 25. lat coś już świta, ale pełnia dojrzałości moim zdaniem przypada na ok. 40 rok życia, a u niektórych nigdy. Ogólnie to proces, a nie sztywny podział. Wszystko zależy od wychowania, środowiska, inteligencji emocjonalnej, empatii, temperamentu, doświadczeń.
                              • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:12
                                anek-dotka napisała:

                                > Czyli wciąż mylisz pełnoletniość - stan prawny - z dorosłością - dojrzałość emo
                                > cjonalna.

                                Idąc tym tropem, ktos może być niedojrzały w wieku 30 czy 40 lat - mało to jest na przykład piotrusiów panów?
                                I co z tego? Nic. Sa dorośli, pełnoletni i traktowani jak dorośli, a nie jak 2 letnie dzieci. Ukradną - pójda do więzienia, przekrocza predkośc - zapłacą mandat. Oni a nie ich rodzice. sad wyśmieje rodzica, który powie, wysoki sądzie mój syn jest niedojrzały mimo 20 , 30 czy 40 lat na karku i on ne wiedział co robi l)
                                • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:52
                                  A mało to niedojrzałych 30- i 40-latków? I Ty mi coś o życiu mówisz? Znam starszych niedojrzałych. A to, że odpowiedzialność prawna jest od tego odrębna, trudno. Jakieś zasady mieć musimy da ochrony ofiar. I słusznie, bo jednak w pewnym momencie większość ludzi dostaje narzędzia, żeby zrobić porządek z głową. Nie robi go, ponosi konsekwencje, skoro nie chciało skorzystać.
                                  • subskrybcja Re: Zachowanie syna 27.03.26, 11:59
                                    anek-dotka napisała:

                                    > A mało to niedojrzałych 30- i 40-latków? I Ty mi coś o życiu mówisz? Znam stars
                                    > zych niedojrzałych. A to, że odpowiedzialność prawna jest od tego odrębna, trud
                                    > no. Jakieś zasady mieć musimy da ochrony ofiar. I słusznie, bo jednak w pewnym
                                    > momencie większość ludzi dostaje narzędzia, żeby zrobić porządek z głową. Nie r
                                    > obi go, ponosi konsekwencje, skoro nie chciało skorzystać.

                                    Dokładnie, 20 latek to już stary koń, może wyjechac za granice, ożenić sie, zagłosować, iść do pracy. To nie jest 2 latek aby się z nim cackać. No i już go nie wychowasz, bo trochę za póżno. Moze dziewczyna go usadzi, albo żona, jak się kiedys ożeni, za takie odzywki dostanie przez łeb i się skończy. Alboto on zniszczy psychicznie swoją kobietę. Albo każda zwieje, jak zobaczy kto to, że ze stresem radzi sobie agresja do innuych. Musi się sam ogarnąc.
                                    • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:26
                                      To chyba jednak pokazuje, jaki ty miałaś klimat w domu.
                                      Wymagania i rygor.
        • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:37
          Dlatego mówię i o rozumieniu i stawianiu granic.
          A pod agresją często jest lęk.
        • princesswhitewolf Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:57
          >20latek to już stary koń jest i powinien to umieć.

          Pamietam pierwszy rok studiow. Faceci byli wyjatkowo zarozumiali. Jeden " mundrzejszy" od drugiego. Do 24 roku zycia sie wyrobili
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:40
        Mnie też przyszło do głowy, że to taki wiek, w którym chyba dość dużo chłopaków jest fi-fa-ra-fa. U mnie jeden i drugi, mimo zupełnie odmiennych cech, tak miał w tym wieku, że cóż to oni nie są, czegoż to nie osiągną. Wydaje mi się nawet, że to da się całkiem logicznie wytłumaczyć w ujęciu socjologicznym. Fizycznie osiągają męskość i są atrakcyjni, już mają za sobą pierwsze doświadczenia związkowe i seksualne, przyszła dorosłość, pełnoletniość i chwilkę trwa, matura, dostanie się na studia i wydaje im się, że cały świat stoi przed nimi otworem.
        • subskrybcja Re: Zachowanie syna 26.03.26, 14:43
          anek-dotka napisała:

          > Mnie też przyszło do głowy, że to taki wiek, w którym chyba dość dużo chłopaków
          > jest fi-fa-ra-fa. U mnie jeden i drugi, mimo zupełnie odmiennych cech, tak mia
          > ł w tym wieku, że cóż to oni nie są, czegoż to nie osiągną. Wydaje mi się nawet
          > , że to da się całkiem logicznie wytłumaczyć w ujęciu socjologicznym. Fizycznie
          > osiągają męskość i są atrakcyjni, już mają za sobą pierwsze doświadczenia zwią
          > zkowe i seksualne, przyszła dorosłość, pełnoletniość i chwilkę trwa, matura, do
          > stanie się na studia i wydaje im się, że cały świat stoi przed nimi otworem.


          Nie tu nie chodzi o to, czego to oni nie osiągną, tylko traktowania otoczenia jak gów,,no, poniżenia i pomiatania ludzmi , co widać autorka opisuje w tej rodzinie. To ta sama cecha co u brzuchatych 40latków, wokół których żona i dzieci chodza na paluszkach i pilnuja humoru taty.
          • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 15:01
            Zgadza się, dlatego uwaga o fi-fa-ra-fa była nijako na marginesie, bo to nie jest tożsame z byciem agresywnym.
        • princesswhitewolf Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:57
          >Mnie też przyszło do głowy, że to taki wiek, w którym chyba dość dużo chłopaków jest fi-fa-ra-fa.

          Dokladnie i bardzo dobrze opisane.
    • kiszonababka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 16:31
      Wy się produkujecie a zainteresowana milczy .
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 26.03.26, 17:18
        To prawda, choć jakoś się temu nie dziwię, to chyba najlepsze, co może zrobić. A ponieważ dużo tu padło słów i zarzutów, pozwolę sobie się zwrócić do autorki. Nie ma idealnych rodziców, nie ma idealnych dzieci. To, co sprawdziło się na jednym dziecku, może się nie sprawdzić na drugim i zwykle dowiadujemy się o tym po fakcie. Dlatego trzeba ograniczyć poziom zadręczania się, bo to, czy to geny, wychowanie, czy środowisko, czy przyczyny biologiczne, to, gdy dziecko ma 20 lat, już jest węzłem gordyjskim najpewniej z połączenia wszystkich składowych. Nie na wszystko rodzice mają wpływ, czasem nie mają wcale, czasem to kompilacje czynników wynikające z przypadków. Trudna do odkrycia świadomość tego, co zaszwankowało, o ile w ogóle u nas zaszwankowało, nie za bardzo na tym etapie jest w stanie cokolwiek zmienić. Dlatego najważniejsze według mnie, zamiast zadręczania się, jest określenie, jakie się miało intencje, co pomimo problemów, jednak dało dobry rezultat i czy możemy teraz coś zrobić dla dziecka, żeby odwrócić sytuacje, zawalczyć o zdrowe relacje. Intencji bym się trzymała po wsze czasy dla poczucia własnej wartości i potrzebnej nawet dorosłemu dziecku stabilizacji i kontynuowała działania wedle dewizy: nie jesteśmy nieomylni, zazwyczaj mądrzy po szkodzie. Pamiętałabym też, że rodzic i dziecko to nie jest relacja równoległa, nie powinno się odgrywać, a rodzic zawsze powinien przynajmniej próbować być od dziecka mądrzejszy, dojrzalszy, dawać przykład. Tylko wtedy, jeśli dziecko będzie chciało zmiany, gdy stanie się całkowicie samotne przez swoje zachowania, będzie miało potrzebne, dojrzałe wsparcie, żeby nad sobą zapanować i zrobić wokół siebie porządek. Wyznaczać granice, oczekiwać, rozmawiać, przedstawiać swoje zdanie i emocje jasno i spokojnie, ale zdystansować się, bo tu główny zainteresowany musiałby zmiany chcieć. Zarazem dawać spokój, poczucie tego, że jeśli granice będą szanowane, dom rodzinny będzie przystanią i wsparciem dla dobrych postaw.
        • nellamari Re: Zachowanie syna 27.03.26, 05:54
          Brzmi jak chat gpt.
    • princesswhitewolf Re: Zachowanie syna 26.03.26, 19:05
      >Pewnie popełniłam jakiś błąd w wychowaniu, którego już się nie da naprawić.

      W wieku 20 lat to jeszcze pstro w glowie. Zycie utrzs mu nosa. Ja bym nie tolerowala braku empatii
    • klaramara33 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:13
      Mój C14-16 atek od kilku lat ma do siostry dość pyszałkowaty stosunek. Zawsze starałam się to korygować, tłumacząc, że w jego wieku też często czegoś jeszcze nie wiedział. Teraz trochę się uspokoił, chociaż nadal zdarzają mu się momenty, kiedy zachowuje się tak, jakby był lepszy od siostry w jej wieku.
      Ostatnio podeszłam do tego z humorem, żartowałam, a mąż się śmiał i chyba dotarło do syna, że jednak wcale tak nie było.
      W wieku 20 lat może być już trudniej wypracować pewne postawy. Może trening radzenia sobie ze stresem nlprzydałby się synowi już teraz.
      • klaramara33 Re: Zachowanie syna 26.03.26, 21:14
        14 latek
    • nellamari Re: Zachowanie syna 27.03.26, 05:59
      Atakuje wtedy werbalnie swoje młodsze rodzeństwo. Czuję wtedy jakby był taki bezwzględny, czy bezduszny dla otoczenia.

      Zaczęłabym od tego.

      Nie wiem w jakim wieku jest rodzeństwo i gdzie mieszczą się te ataki na przemocowej skali 1-10, między «  jesteś za mała i nic nie rozumiesz » a « zawsze byłaś debilka, więc zamknij swój pryszczaty ryj, bo zaraz oberwiesz! », ale strategię działania dostosowałabym wedle tego klucza.

      Akcja - relacja z rodzicami byłabyś tej chwili drugoplanowa. Kiedy się wyprowadza ? Po sesji letniej ?
    • wpore Re: Zachowanie syna 27.03.26, 14:12
      Odpowiem zbiorczo: bardzo dziękuję za Wasze opinie. Musze to sobie poukładać w głowie. Ten narcyzm jakoś tak pasuje ale muszę o tym więcej poczytać.
      • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 14:35
        Pasuje bo? Tu może jedna lub dwie osoby napisały cokolwiek prawdziwego o narcyźmie. Poczytać oczywiście możesz, bo taka opcja istnieje, ale z drugiej strony, gdy poczytasz, to co? Jeśliby się zgadzało, syna powinnaś wysłać do specjalisty. Pójdzie? A czytanie o tym, jak postępować z narcyzem, jeśli ktoś narcyzem nie jest - to trudna do przeprowadzenia diagnoza - niewiele wniesie, oprócz tego, że możesz na kogoś nałożyć błędną łatkę, co dobre ani dla Ciebie, ani dla niego nie będzie.
      • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:29
        Jak pasuje Ci narcyzm, to tak naprawdę jest o Tobie.
        Że całkowicie emocjonalnie opuściłam swoje dziecko i nie umiałaś nawiązać z nim żadnej relacji.

        Ja z lepiej Juula poczytaj..

        • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:32
          Choćby to:
          Juul "Agresją nowe tabu"
        • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:38
          To też jest jeden z elementów, nie zawsze całościowy, składowych bywa więcej, choć ten rzeczywiście jest podkreślany jako większościowy.
          • helka.na.zakrecie Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:45
            Jeden z...
            Ale jeśli matka się tego chwyta, to daje jej rozumienie zachowania syna, to... Żadna ulga..
            Oczywiście, na jakimś poziomie ją " uwalnia" od zastanawiania się, co się dzieje z moim synem, dlaczego tak się zachowuje, bo ma szufladkę" narcyz" ( oczywiście, taki pop- psychologiczny narcyz).
            Uproszczając: to syn jest zły, można umyć ręce...
            Ale czekaj... Żeby taka osobowość się ukształtowała, to środowisko było uszkadzające... Więc jednak bym tej mamie optowała, by tym nie szukała - "pociechy"-
            • anek-dotka Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:50
              Zgadzam się, to nie jest żadna pociecha, tym bardziej że ludzie z tym zaburzeniem prawie nigdy nie chcą się zmienić. O ile oczywiście mówimy o narcyźmie, a nie pop-narcyźmie, a tu w wątku raczej taki został przedstawiony. Nie tylko zresztą w wątku. Niestety, gdy się przejrzy internet, to jest ogrom bzdur, bo to najbardziej pop-psychologczne zaburzenie. A żeby oddzielić ziarno od plew, to już trzeba mieć sporo wiedzy. Najpierw niestety chłonie się durną papkę, chcąc zasięgnąć informacji.
        • wpore Re: Zachowanie syna 27.03.26, 15:43
          Bardzo mozliwe. Nie wykluczam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka