mabel_mora
17.04.26, 16:44
tytuł wyjaśnia sprawę...ale opowiem wam
wczoraj do gabinetu przyszła pacjentka, sama - pierwszorazowa, wizyta prywatna - z wózkiem, takim głębokim dla niemowlaka, bywa to rzadko, ale wówczas kóraś z asystentek pomoże, ogarnie..
tym razem też asystentka pomogła wjechac z wózkiem, dziecko spało, jak powiedziała matka.
pacjentka przyszła z rozszczelnieniem korony, wiec to procedura dłuższa, dlatego pytam, czy robimy dziś, TAK ROBIMY, MAŁA BEDZIE SPAĆ
rtg, itd...wiec czas mija, w wozku cisza, asystentka zerka do wozka i widzę szok w jej oczach, okazlo sie, że to lalka reborn
trochę się wkurzyłam, ze pacjentka w swoje fantazje wplata pracę innych osób, nie skomentowałam tego, ale pani zapisała się na kolejną wizytę i nie chcę aby asystentka uczestniczyła w tym cyrku
czy wypada zaproponować aby wozek został w poczekalni?