Dodaj do ulubionych

Życie po pracy

20.04.26, 21:43
Czy po pracy macie siłę i energię na inne aktywność ( poza obowiązkami których nie da się odpuścić) typu wyjścia na koncert, fitness, spotkania. Bo ja niestety nie mam, często się zmuszam do aktywności. Czasu po pracy mam sporo ( pracuje do 15) ale dojazdy w korkach i sama praca mnie męczą ( nie jest to praca fizyczna). Zawsze miałam że tak powiem niski poziom energii życiowej ale po 40 najchętniej po pracy siedziałabym poprostu w domu. Martwi mnie to bo jednak monotonne życie. W weekendy trochę odżywam.
Obserwuj wątek
    • dziunia.z.torunia Re: Życie po pracy 20.04.26, 21:54
      Tak
      Chodzę w miarę regularnie do teatru, czasem na jakiś koncert, a na co dzień siłownia, joga i taniec - około 8-9 wejść tygodniowo
      W weekendy odpoczywam od fizycznej aktywności, spędzam więcej czasu z mężem
      • fandorina Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:01
        Zazdroszczę, u mnie dwa wyjścia to max.
      • kk345 Re: Życie po pracy 21.04.26, 09:58
        Skoro w weekendy odpoczywasz od aktywności fizycznej, to w tygodniu chodzisz na siłownię 2 razy dziennie?
        • dziunia.z.torunia Re: Życie po pracy 21.04.26, 10:21
          Zdarza się choć najczęściej to siłownia plus joga lub siłownia plus taniec lub 2 x taniec - zwykle robię coś 2 h dziennie i czasem dodatkowa siłownia w sobotę przed południem, ale rzadko
          • kk345 Re: Życie po pracy 21.04.26, 10:56
            Zaciekawiło mnie to technicznie: idziesz faktycznie 2 razy, czy wchodzisz na dwie godziny?
            • dziunia.z.torunia Re: Życie po pracy 21.04.26, 11:30
              Taniec plus stretching lub taniec plus taniec po kolei, bo mam dalej
              Ale siłownia przed południem plus coś tam po to dwa wyjścia z domu
    • marta.graca Re: Życie po pracy 20.04.26, 21:55
      Czasem mam, czasem nie.
    • eva_evka Re: Życie po pracy 20.04.26, 21:55
      Skoro pracujesz do 15.00 to moze krótka drzemka? Wtedy jest nowa energia na wieczór (sorawdzone).
      • fandorina Re: Życie po pracy 20.04.26, 21:59
        Tak czasami drzemka pomaga smile
    • princy-mincy Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:01
      Ja kiedyś też miałam więcej energii. Teraz w moim własnym interesie jest chodzić na fitness dwa razy w tygodniu plus kijki w weekend. I czynię to niejako dlatego, bo wiem, że mi to służy (zwłaszcza długofalowo bo jedno wyjście nie da nic) a nie dlatego że daje frajdę (zmiana na inne aktualności nie jest sposobem bo mam tych aktywności aż 3 do wyboru, które są niejako konieczne w moim przypadku).
      Z wiekiem pogłębia mi się nadwrażliwość na dźwięki, więc rzadko chodzę na imprezy do klubu czy na koncerty (wyjątkiem jest filharmonia ale nie chadzam tam często, raz na kwartał może).
      Spotkania ze znajomymi głównie odbywamy w soboty. W resztę dni najlepiej czuje się najlepiej na kanapie - z dobrą książką lub serialem (czasem wtedy też odpalam bieżnię jak już naprawdę potrzeba mi ruchu a na spacer nie dam rady iść).
      • princy-mincy Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:02
        A, i wcale mi nie jest przykro, że to życie jest monotonne.
        • taki-sobie-nick Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:14
          princy-mincy napisała:

          > A, i wcale mi nie jest przykro, że to życie jest monotonne.

          A dlaczego ma nie być monotonne, jeśli takie się nam podoba?

          Ludzie są zdumiewający: spotykają się w hałaśliwych miejscach, sami tam wrzeszczą, a na koniec mają pretensję do tych, którzy nie chcą brać w tym udziału, i nazywają ich życie "monotonnym".
          • princy-mincy Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:46
            No otóż.

            Lubiłam kiedyś chodzić do klubów, by się wyszaleć, ale od kilku lat wolę domówki lub spotkania w domu bez tańców bo nie jest tak głośno.
            Nie lubię wrzeszczeć ani jak ktoś do mnie wrzeszczy.
      • taki-sobie-nick Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:16
        Homo canopeus (człowiek kanapowy).
    • dwa_kubki_herbaty Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:06
      Czekam żeby biec do domu.
      Ogarniam wszystko w biegu, jem, fadam z rodziną, robię herbatkę i leżakuję na sofie przez 30 min.
      Potem biorę kijki i w las.
      Po kijkach robię kawkę, dzisiaj przerabiałam rosół na pomidorówkę, przed chwilą orarniałam duolingo (diamentowa liga turniej więc trochę schodzi), teraz oko na ematkę i zastanawiam się co dalej, czy jakis dokumeny w tv czy może Wiolę na youtubie doogladać.
      A moze insta?
      Ogólnie zawsze tak organizuję czas żeby mieć go sporo dla siebie.
      • fandorina Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:12
        Ja mam sporo czasu dla siebie (nie mam dzieci). I z jednej strony chciałabym robić ciekawe rzeczy, a potem przychodzę z pracy i nie mam na nic siły ( czasami się zmuszam do wyjscia).
        • ritual2019 Re: Życie po pracy 21.04.26, 07:14
          Nie masz dzieci, wiec nie masz obowiazkow, pracujesz do 15 czyli konczysz super wczesnie, skoro brakuje ci energii a jestes ledwo po 40-tce czyli mloda to moze masz problem typu niski poziom vit d albo innny?
          Jestem starsza od ciebie, dzieci mam dorosle wiec nie mam obowiazkow, pracuje na caly etat czyli 37h tyg. Zaczynam prace o 8-9, konczy ok 16-17 (zalezy ode mnie) i nie pracuje remotely z domu. 4xtyg uprawiam sport w sport centre (jade po powrocie do domu). Inne aktywnosci typu wyjscia z przyjaciolmi, jakies gigs, shows itp days out na dluzsze spacery, zwidzanie itp to w weekends. Mam wciaz tyle samo energii, ale moja przyjaciolka podziwia bo ona wciaz zmeczona, to ja boli, tamto boli i tylko do domu i drzemac po pracy.
    • mocca26 Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:06
      Różnie. Czasami mam, czasami nie mam.
    • pyza-wedrowniczka Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:12
      To zależy od dnia, ale raczej tak. A jak nie miałam energii, a czułam że powinnam coś zrobić, to najlepszym sposobem było umawianie się z kimś albo z góry zapisywanie na zajęcia.
      Jak się umówiłam z koleżanką do kina, to już szłam. Jak już zapłaciłam za fitness to szłam.
    • taki-sobie-nick Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:14
      Martwi mnie to bo jednak monotonn
      > e życie.

      Odpowiada ci ono czy nie?
    • fandorina Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:17
      Do tego dochodzi jakiś kryzys nie wiem wieku średniego? Egzystencjalny?że jestem już na pewno za polową, ile jeszcze wiosen będzie mi dane? I z tym siedzenie w domu z jednej strony fajnie z drugiej mam poczucie marnowania życia.
      • taki-sobie-nick Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:19
        fandorina napisała:

        > Do tego dochodzi jakiś kryzys nie wiem wieku średniego? Egzystencjalny?że jeste
        > m już na pewno za polową, ile jeszcze wiosen będzie mi dane? I z tym siedzenie
        > w domu z jednej strony fajnie z drugiej mam poczucie marnowania życia.

        A co należy robić w życiu?

        Wrzeszczeć i miotać się?

        Wpis ironiczny.
      • hanusinamama Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:27
        Bo żle na to patrzysz. Masz czas dla siebie, doceń to. Ja mam teraz 200% wiecej czasu dla siebie niż 10 czy 15 lat temu. Zamiast marudzić, ze tyle za tobą patrz co przed tobą.
    • hanusinamama Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:26
      W robocie głownie siedzę na dupie, przed kompem...wiec odpoczywam w ruchu.I pewnie , ze czasmai się nie chce a potem zawsze jednak czuję się lepiej po jakiejś aktywności.
    • ga-ti Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:41
      Dwa razy kończę pracę wcześniej i wtedy ten dzień długi, a im ciepłej i widniej tym dłuższy. Wtedy ogarniam dom, obiad, coś tam posprzątam dodatkowo, poprasuję, mam czas dla dzieci (choć one czasu dla mnie w tygodniu mają mało), jakieś zakupy nieplanowane (choć one mnie męczą potwornie), ale zwykle i tak kończę z książką, serialem, ematką. Odpalam bieżnię z poczuciem konieczności. Dziś wyciągnęłam męża na spacer i mam cichy plan robić to systematycznie.
      W dni gdy do domu wracam koło 18 to już mi się nic nie chce. Jem i padam na kanapie, jestem zmęczona fizycznie i psychicznie.
      Nigdy nie byłam typem ruchliwym i przesadnie towarzyskim. Gdy dzieci były małe to siłą rzeczy grane były place zabaw, rowerki, hulajnogi, kulkolandie, spotkania, spacerki... później transportowanie na zajęcia dodatkowe, lekcje, wspólny czas i tego wieczora mało było.
      Teraz mam dużo luzu. I niby ok, odpoczywam, nie lecę z jęzorem na brodzie, ale zaczyna mi gdzieś dzwonić, że to jeszcze nie czas na kanapowe popołudnia. Mam nadzieję na więcej energii wraz z wiosną.
    • klementyna156 Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:53
      Tak.
      Uczę się języków. Intensywnie ćwiczę. Chodzę na spacery z psem. A od jakiegoś pół roku jestem aktywnie zaangażowana w pewien muzyczny fandom - jeżdżę na koncerty, gadam z fanami z całego świata, prowadzę fanowskie socjale, siedzę na Discordzie, Reddicie, TikToku i gdzie tam jeszcze, żeby śledzić, co mój ulubiony zespól robi. Więc tak - mam masę energii i pasji. Pracuję na etacie, 9-17. Dom, dwoje dzieci, mąż. Da się.
      Ale ja bym się zanudziła bez dodatkowych aktywności.
      • mirabe.1234 Re: Życie po pracy 20.04.26, 23:54
        Czy jesteś 40 + ?
        • klementyna156 Re: Życie po pracy 21.04.26, 19:23
          Jestem 50+, zdecydowanie - 56. Dzieci dorosłe, fakt, ale nadal mieszkają u nas w domu.
          I jeszcze nie miałam spadku energii - mam nadzieję, że mi się nie trafi, i umrę też w pędzie i znienacka smile
          • lady.madrugada Re: Życie po pracy 21.04.26, 19:26
            oooo, cudownie wiedzieć, że to nie mija, jak mnie straszą ci, których już teraz przeraża moja aktywność wink mam kilkanaście lat mniej, aktywności też mniej, ale wg niektórych i tak "skąd ty masz na to siłę?" wink
            • klementyna156 Re: Życie po pracy 21.04.26, 20:00
              Niektórym nie mija. Moja mama tak miała też, dopiero po osiemdziesiątce zwolniła tempo mocno. Ale jeszcze mając 75-79 gnała przez życie i była wulkanem energii niespożytym.
    • nieobiektywnie Re: Życie po pracy 20.04.26, 22:55
      Jeszcze 10 lat temu to ja po pracy potrafiłam iść na imprezę, seksować się po imprezie do 4:00 rano, przespać trzy godziny, wziąć prysznic i iść do pracy jak nigdy nic. No dobra, może to było 15 lat temu albo 18. Aale pamiętam jak by to było wczoraj!
      • simply_z Re: Życie po pracy 21.04.26, 00:52
        Seksowanie z łan najtami?😆
      • pade Re: Życie po pracy 21.04.26, 20:04
        Też tak miałam. Niestety to czas przeszłysmile
    • kropkaa Re: Życie po pracy 20.04.26, 23:00
      Nie mam siły, nie chce mi się, ale chodzę na siłownię, do teatrów (tam mi się bardziej chce), ogarniam zakupy i jakieś obiady. Na siłownię najgorzej się zebrać i wyjść, potem już z górki. Zapisuję się na zajęcia grupowe, na konkretną godzinę, często z koleżanką chodzę, wtedy nie ma przeproś, jedna drugą ciągnie.
      Spotkania raczej w weekend, w ciągu tygodnia zdarza się, ale sporadycznie.
      Wkurza mnie, że jest tak zimno cały czas, co z tego, że dzień już przyzwoicie długi, skoro wiosny nie ma.
      W dni, kiedy pracuję z biura, jest gorzej, bo trzeba wcześniej wstać, ogarnąć się ubraniowo i makijażowo plus dojazd. Wtedy sobie przypominam, że kiedyś to był standard i od razu mi lepiej.
      • loganberry Re: Życie po pracy 21.04.26, 06:22
        Mnie też to zimno wkurza i sprawia, że muszę właśnie "mieć siłę" coś robić, a nie po prostu ochotę. Normalnie w kwietniu to mnie aż nosi - spacery, rower, chęć do życia, a teraz ciągnie pod koc. Ja wiem że można się ciepło ubrać i wszystko się da jak się człowiek zepnie, ale zwykle w kwietniu to było naturalne i przyjemne, a nie "dobra zrobię to, bo zgniję w tym domu" uncertain
    • bywalec.hoteli Re: Życie po pracy 20.04.26, 23:53
      Mam. Na ulubiony sport, kulturę, turystykę czy spotkania mam chęć i energię. Ważne by wyrwać się z domowo-rodzinnych pieleszy, tam obowiązki nigdy się nie kończą.
      • bywalec.hoteli Re: Życie po pracy 21.04.26, 00:02
        Dużo mniej energii to ja mam do sprzątania domu czy ogarniania ogrodu...
    • turzyca Re: Życie po pracy 21.04.26, 08:36
      A ile masz tego dojazdu do pracy?
      Plus po ematkowemu spytam - tarczycę badałaś? Morfologia ok?
      • fandorina Re: Życie po pracy 21.04.26, 15:21
        Robiłam badania wyszła bardzo niska ferrytyna i witamina D3. Suplementuje od jakiegoś czasu ale zmiany w poziomie energii nie widzę.
    • szarmszejk123 Re: Życie po pracy 21.04.26, 08:52
      Ostatnio, to tak średnio właśnie. Poszłam się przebadać nawet z tego powodu, ale morfologia w porządku, tarczyca w porządku, niby wszystko wygląda ok a ja nadal mam dni że bym tylko spała..
    • eagle.eagle Re: Życie po pracy 21.04.26, 10:20
      Teraz i ja pracuję codziennie do 16, masakra jak dla mnie, na szczęście pracuję też w weekendy więc na tyg czasami mam wolne. Ale kiepsko jest z moją aktywnością po 16. Przeważnie to jest 2-3 godzinna randka i koniec dnia. Robię jedzenie na 2-3 dni, trochę posprzątam albo i nie.
    • celandine Re: Życie po pracy 21.04.26, 11:56
      Nie bardzo mam siłę. Mam pięciolatka do ogarnięcia i resztę w domu, co mnie kompletnie wykańcza. Codziennie chodzę trzy godziny z psami po lesie i to jest mój priorytet,.jeśli chodzi o czas wolny. Raz w miesiącu wychodzę do lokalu wieczorem z grupą przyjaciółek, zawsze siedzimy do nocy i często muszę sama się zmusić do tego wyjścia, wiem,.że dobrze mi robi a jednak kusi mnie oglądanie serialu w łóżku. Na inne wyjścia niż sporadyczny koncert z córką nie bardzo mam siłę.
    • infinitypool Re: Życie po pracy 21.04.26, 15:30
      Wiekszosc widze ze jest bardzo zmeczona po pracy... sprawdzajcie dziewczyny zelazo i wit D
      • fandorina Re: Życie po pracy 21.04.26, 15:36
        Mam niskie oba , żelazo suplementowałam 2 miesiące zgodnie z zaleceniem lekarza, wit D . dluzej .Niestety nie widzę poprawy.
        • snakelilith Re: Życie po pracy 21.04.26, 19:36
          fandorina napisała:

          > Mam niskie oba , żelazo suplementowałam 2 miesiące zgodnie z zaleceniem lekarza


          Ekhm. Po dwóch miesiącach nie ma szans na to, by z niskiej ferrytyny (jak niska?) zrobiła się normalna. Ty lepiej sprawdź ferrytynę jeszcze raz.
          Ja mając poziom ferrytyny poniżej 10 zdychałam wchodząc po schodach. Dziś jestem 10 lat starsza, mam ferrytynę w normie i wbiegam znowu na 4 piętro bez problemu.
          • fandorina Re: Życie po pracy 21.04.26, 20:10
            Ferrytyna 6 😞 będę robić badania na dniach ciekawe czy żelazo które przyjmowałam coś podniosło. A Ty masz moze jakieś rady na podniesienie ferrytyny?
            • snakelilith Re: Życie po pracy 21.04.26, 23:07
              To bardzo nisko. Mi przy 8 kręciło się w głowie, gdy siedziałam na kanapie. Jeżeli badania pokażą, że suplementacja działa, to powinnaś dalej brać żelazo, bo nie wierzę, że tak szybko ci się podniosło. Żelazo przyswaja się opornie. Ferrytynę powinnaś mieć co najmniej 20-30.
              U mnie nie działało, bo po pierwsze, bardzo źle znosiłam żelazo doustnie, a po drugie ciągle traciłam krew, więc to nic nie dawało. Dopiero wlewki dożylne i usunięcie przyczyny niskiego żelaza dało poprawę. Po wlewce miałam przejściowo ferrytynę nawet w okolicach 300.
    • klaramara33 Re: Życie po pracy 21.04.26, 15:37
      Tez w weekendy głownie, mj pies potzebuje dużo ruchu więc mi mało sily zosraje po owboiązkach n ktywnośc wdni robocze. Na jogę chodzę w tygodniu bo to inny rodzaj ruchu, który bardzo cenię dodatkow na psyche dobrze działa.
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Życie po pracy 21.04.26, 19:27
      Tak, mam czas i siłę na hobby i przed pracą, i po pracy
    • mocca26 Re: Życie po pracy 21.04.26, 19:32
      Dzisiaj na przykłąd nie mam siły. Po robocie pojechałam do okulisty na przegląd na drugi koniec miasta. Potem szybkie zakupy i padam na pysk. W dodatku jakoś źle się ubrałam i było mi albo za zimno albo za ciepło. Musiałbym mieć niezwykłą motywację, żeby sie ruszyć gdziekolwiek
    • pepsi.only Re: Życie po pracy 21.04.26, 19:48
      Siłę i energię mam!
      Za to brakuje mi czasu, ale staram się dobrze organizować, i zwykle udaje mi się większość moich planów realizować. Tak więc nie, nie nudzę się! A siedzenie w domu "żeby pomieszkać" to w sumie dla mnie miła odmiana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka