Dodaj do ulubionych

eMatko, umiesz się targować?

09.05.26, 21:30
Wątek poboczny do Ziuciego o kupnie nieruchomości.
Ja nie umiem zupełnie.
Owszem zdarzało mi się w życiu, ale robiłem to bez serca i bez przekonania.
Domek letniskowy, o którym tu wspominałem kupiliśmy dużo taniej od ceny "wywoławczej" jedynie dlatego, że pośrednik nam ją "wynegocjował". Ergo właściciele byli gotowi na tę kwotę. W każdym razie w przybliżeniu.
Poza tym udało mi się wytargować taniej drewnianą żabę w Bangkoku. Po fakcie miałem wyrzuty sumienia, że zarobiłem na biednej kobiecie sprzedającej nie swój towar za miskę ryżu i ewentualnie śmieszną prowizję.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 21:50
      Kiedy kupowałam w ub. roku mieszkanie mamie, a bardzo chciałam jej kupić ze względu na wiek i w tych blokach, które mnie interesowały, akurat mało co jest na sprzedaż, do tego w przedziale cenowym, który mnie interesuje, to powiedziałam włascicielom, którzy byli razem z pośrednikiem, cenę o 50 tysięcy niższą. Stanęło na cenie, którą sobie założyłam na początku. Ale to była sytuacja, kiedy byłam bardzo napalona na to mieszkanie, a kilka miesięcy wcześniej podobne było na sprzedaż w niższej cenie, wtedy jeszcze się wahałam, więc wiedziałam mniej więcej, co jest realistyczne. Czasem się targuję, czasem nie, i piszę to z obu pozycji.
    • bi_scotti Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 21:54
      Nope. Ale umiem nie dac sie naciagnac na kupno jakichs souvenirs czy innych chachkas, ktore koniecznie chca sprzedac rozni local "artists" w tzw. underdeveloped countries. Potrafie z nimi gadac, byc grzeczna etc. z firm message "pogadac mozemy ale ja nic nie kupuje" smile I zawsze sie zegnamy z usmiechem. Chociaz tyle. Ale gdy faktycznie chce cos kupic to juz gorzej - Ty mi mowisz $100.00, ja Ci na to $50.00, Ty $90.00 etc. ale mnie sie szybko nudzi & chce juz kupic za ile tam trzeba albo isc z niczym. Nie mam duszy kupieckiej, brak mi cierpliwosci & determinacji big_grin Cheers.
      • krwawy.lolo Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 21:58
        Ja też nie mam, z całym szacunkiem do prawdziwych kupców, nie cwanych geszefciarzy.
        • bi_scotti Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:09
          krwawy.lolo napisał:

          > Ja też nie mam, z całym szacunkiem do prawdziwych kupców, nie cwanych geszefcia
          > rzy.

          Jeszcze cos a propos Twojej zaby - mam podobnie - zawsze w jakims momencie uswiadamiam sobie jaka jest wartosc tych np. $5.00 dla mnie vs. dla osoby cos tam mi sprzedajacej - nie mam potrzeby bargain dla sportu wink Tak np. kupowalam mangos na targu gdzies in the middle of nowhere in Sri Lanka - ja wiedzialam i sprzedajaca mi pani wiedziala, ze ja wiem, ze tzw. local person zaplacilaby pewnie 1/10 tego co ja ale ... dla mnie to i tak bylo uber tanio a pani sie ucieszyla z extra zarobku, wiec obe bylysmy happy big_grin I o to chodzi, eh wink Cheers.
          • krwawy.lolo Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:18
            No właśnie. Byle się za bardzo nie nadymać własną "dobroczynnością". Z szacunku. Jakby nie było, to jest interes dokonywany między dwiema stronami o równej godności.
            (Kurde, tak na szybko nie przychodzi mi nic zgrabniejszego.)
    • misiamama Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:10
      Niestety nie umiem, natomiast wyrzuty sumienia bez sensu, jeśli targowanie jest stylem sprzedaży to wręczając po prostu żądaną kwotę obraziłbyś sprzedawczynię. Natomiast mój mąż jest poetą targowania się, robi to z finezją, przerzucając się pomiedzy różnymi walutami (byliśmy w Kenii, tam wszyscy mają kalkulatory czterech walut w głowie), procentami i kwotami. A z innej beczki, wpadł mi w oko post jakiejś oburzonej kobiety ponieważ sprzedawca w Turcji zażądał od niej 270 euro za trzy porcje lodów, a ta biedaczka zaczęła mu wygrażać policją. Przykre, ale mam nadzieję że sprzedawca lodów w Stambule widział niejedno smile
    • andace Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:11
      Prawie zawsze się targuję, negocjuję ceny, szukam i poluję na promocje. Zanim coś kupię, to często sprawdzam czy np gdzieś nie jest taniej. I nie ma znaczenia czy to auto, mieszkanie, wyposażenie wnętrz czy nocleg w hotelu. Wolę kupić coś droższego w dobrej cenie, niż tańsze bez targowania.

      Przy noclegach sprawdzam cenę na bookingu i jeżeli cena jest niższa niż na stronie hotelu, to dzwonię i pytam czy dostanę cenę z bookingu, w 99% przypadków, hotel się zgadza i ja i oni na tym skorzystamy.

      Jeden wyjątek, w trakcie podróży, zwalcza w Azji czy Afryce zazwyczaj płacę cenę zaproponowaną przez sprzedawcę, zwłaszcza gdy są to drobne kwoty. Ale jednocześnie upewniam się, ze sprzedający nie usiłuje mnie oszukać, bo nie lubię być traktowana jak bankomat.
      • kura17 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 10:46
        > Jeden wyjątek, w trakcie podróży, zwalcza w Azji czy Afryce zazwyczaj płacę cenę
        > zaproponowaną przez sprzedawcę, zwłaszcza gdy są to drobne kwoty. Ale
        > jednocześnie upewniam się, ze sprzedający nie usiłuje mnie oszukać, bo nie lubię
        > być traktowana jak bankomat.

        a jak sie upewniasz, ze nie probuja Cie oszukac? bo ja mam podobne zasady (zeby sie nie targowac) - i podobne obawy, ze mnie idiotycznie naciagna (zdarzylo mi sie raz w Chinach, ale juz przebolalam i cena nie byla wysoka wink)
    • jaktolecialo Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:12
      Ja potrafię się targować czy negocjować i to lubię. Część mojej pracy to sprzedaż i nie obrażam się na próby negocjacji przez klientów. Jest jednak granica, za którą negocjacja przestaje być przyjemna, po tym poznać cwaniaka.
    • ekstereso Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:13
      Zupelnie nie umiałam, w ogóle. Ale teraz prowadzę budowę i dość szybko się zorientowałam, ze tu nie ma innego wyjścia i myślę, że idzie mi naprawdę dobrze.
    • bywalec.hoteli Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:15
      Umiem i lubię się targować, robię to bardzo często zarówno kupując jak i sprzedając, myślę, że tu mam trochę z Araba wink
    • angazetka Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 22:16
      Totalnie i absolutnie nie umiem.
    • mocca26 Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 23:05
      Nie umiem, zupełnie. Dobrze, że w ogóle nauczyłam się ogarniać promocje.
    • bi_scotti Re: eMatko, umiesz się targować? 09.05.26, 23:21
      Ja tak jeszcze chcialm dodac dla porzadku, ze widze zasadnicza roznice pomiedzy negotiate & bargain smile Czym innym jest dla mnie negocjowanie ceny uslugi np. budowlanej czy jakiejkolwiek innej, a czym innym targowanie sie na bazarze w Guatemala ile zaplacic za key chain z quetzal wink Wiec jesli chodzi o nagotiations (czy to prywatnie, czy zawodowo) to w sumie no problem - moge & bywam quite successful, ale z owym bargain to juz gorzej, szczegolnie jak wyzej - gdy mam pelne poczucie roznic sily nabywczej here & there, eh. Life.
    • pepsi.only Re: eMatko, umiesz się targować? 10.05.26, 12:25
      Nie, nie potrafię.
      Raz próbowałam, w efekcie tych negocjacji ... handlowcowi przypomniało się, że czegoś nie doliczył, czegoś nie uwzględnił i dlatego do ceny wyjściowej (tej, którą chciałam stargować) dodał jeszcze 700zł.
      Chciałam, żeby było taniej, po moim targowaniu wyszło drożej uncertain i wtedy postanowiłam sobie NIGDY WIĘCEJ: cena jest ceną, i albo mnie stać, albo mnie nie stać, ale żadnego targowania się.

      Natomiast w drugą stronę nie ma problemu, potrafię sprzedać tak, żeby dać rabat. Lub do kwoty ustalonej od siebie coś dołożyć. Albo przeciwnie- podnieść kwotę, jeśli uznam, że "ej, cfaniaczku tongue_out widać że cię stać, na niczym nie oszczędzasz, masz szeroki gest w stosunku do rzeczy mało istotnych a chcesz potanić, gdzie będzie to oznaczało gorszą jakość, więcej pracy, albo kłopot na przyszłość- wtedy doliczam, za zmiany w projekcie, albo dodatkowy mój czas (na zorganizowanie tej "taniości" ) .
    • iberka Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 00:28
      Chyba tak i lubię to. Wynegocjowałam eksowi darmowy garaż, komórkę lokatorską i miejsce zewnętrzne przy zakupie mieszkania a na codzień negocjuję cenę kiedy tylko mogę smile
    • szarmszejk123 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 09:38
      Nie, nie potrafię i nie lubię, jest to coś zupełnie mi obcego, brakuje mi tego genu chyba :p
      Pamiętam, jak kiedyś poszłam że szwagierką na targ we Włoszech, spodobała mi się taka torebusia z korka. Pytam gościa ile? 15€ . Spoko, mnie się cena nie wydawała w ogóle wygórowana ale moja szwagierka zaprawiona w bojach wzięła ją za 10.
      No fajnie, tylko mi było jakoś głupio przy tym, kurde, 10€ za torebkę ( mam ją z resztą do dziś w świetnym stanie a było to ładnych parę lat temu) to mnie się wydaje żałośnie wręcz mało.. więcej już z nia nigdy na targ nie poszłam,nie lubię takiego dziadowania, albo mi cena odpowiada i kupuje albo nie odpowiada i idę dalej, targować się o 5€ nie zamierzam :p
      • krwawy.lolo Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 09:48
        Kradziona. tongue_out
        • szarmszejk123 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 09:55
          Gdzie kradziona, dziesiątki podobnych miał. Żadna markowa, zwykła taka, nikt by tego nie ukradł... Chińska jakaś, pewnie podobna znajdę na temu za 4€.
          • szarmszejk123 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 10:15
            Kurde, chłopak chyba dopłacił do mojej torebki, teraz mi jeszcze głupiej:p
            To była taka torebka, tylko kolory trochę inne :p
      • andace Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 13:12
        O takie drobiazgi się nie targuje, żal czasu. Jakby pan miał torebkę za 100 euro na tym targu, to pewnie bym się targowała, przynajmniej do 80 euro, ale przy takich kwotach to nie ma sensu.

        Jedyny wyjątek: zakochałabym się w torebce i nie mogła bez niej żyć, a miałabym 10 euro w banknocie i nic więcej, to wtedy próbowałabym negocjować, jakby się nie udało, to przynajmniej nie żałowałabym że nie spróbowałam.
    • czarna_kita Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 11:17
      Niestety nie umiem. Nie mam tej smykałki ktora mają niektórzy. Jeśli dla mnie jest cos za drogie to po prostu tego nie kupuje, idę dalej z nadzieją ze gdzies ktos bedzie miał taniej. Natomiast wszelakie promocje, obniżki cen itp to mam w jednym paluszku. Doskonale wiem ile co kosztuje. To jest zupelnie co innego.
    • beataj1 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 11:38
      Nie umiem. Nie lubię. Żle się z tym czuje. Mało tego: nie lubię być nawet świadkiem jak ktoś targuje się przy mnie, nawet w moim imieniu. Zawsze mam wrażenie dziadowania a nie sprytu ulicy.

      Dlatego nie znoszę tych wszystkich arabskich targów czy innych "taka okazja spróbuj uciąć jeszcze trochę".
      Jeżeli mnie stać: kupuje, jeżeli nie: nie.
      Wolę zapłacić więcej lub nie kupić w ogóle niż sę targować bo moje koszty emocjonalne są za wysokie.
    • aqua48 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 12:45
      Umiem. Targuję się. Ale nie w sytuacji kiedy trafiam na biedną babinę z pęczkiem zieleniny.
    • krwawy.lolo Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 13:48
      Kadr z filmu z żabą w roli głównej.
    • zbytomia100 Re: eMatko, umiesz się targować? 11.05.26, 14:39
      Potrafie, ale nie robie tego ciagle. Targuje sie/negocjuje tylko przy duzych kwotach, typu dom, auto z salonu itp. Bo tutaj wiem, ze marza posrednika jest liczona w tysiacach i on sobie od ust nie musi odejmowac, zeby troche sciac cene.
      Nie targuje sie na targu/bazarach poza Europa. Szczegolnie wydaje mi sie to niesmaczne, z pozycji uprzywilejowanego bialasa, zeby sie szarpac o pare centow. Choc potwornie gardze sklepami bez cen, gdzie cena jest nabijana na kase, na podstawie oceny/wyceny kasjera. Jesli sie da, to nigdy w takich miejscach nie kupuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka