alexis1121
01.07.26, 12:02
Cześć dziewczyny, doradźcie. Mam sąsiadkę, już chyba kiedyś o niej wspominałam. Babka mniej więcej w moim wieku, czyli 40 plus, z młodzieżowym vibem. Z zawodu jest osobą prawniczą o najwyższym statusie. Poznałyśmy się przez psy i co prawda spotykamy się rzadko, bo ona pracuje od rana, ale kiedy mam do fryzjera na 8:00, to też wychodzimy z Tess o świcie i właśnie wtedy, na porannym strollu, możemy sobie chwilę porozmawiać.
No i zapytacie w czym rzecz 😅 Otóż sąsiadka jest mną zawsze zafascynowana i widzę, że bardzo podoba jej się mój styl (aż mi głupio od komplementów).
Może dlatego, że na spacery z Tess nie chodzę powyciągana, tylko mam outfity dedykowane porannym wyjściom. Przykładowo jeansy z lekkiego materiału, plus bluza polo i mokasyny. Do tego uczesane włosy i okulary przeciwsłoneczne.
Ona z kolei.. no wiecie 😬 Dres, klapki z gumy, przypadkowy tshirt. Parę razy widziałam też jak idzie do pracy, miała białą bluzkę i płaszcz w kłakach. I chciałabym jej pomóc- choć nieproszona..
Czy wypada mi rzucić przy następnej okazji na luzie, że jak coś to chętnie pomogę jej w zakupach? Możemy pojechać do Kaskady na 3 godzinki, obejść sklepy, albo poszukać coś razem online.
Mam wrażenie, że ona sama potrzebuje wsparcia, ale może niezręcznie jej zapytać, bo wie że jestem dość zajęta.
Jak odebrałybyście taką propozycję? Bo wiadomo, nie chcę nikogo urazić 🙃