alexis1121
18.09.26, 10:32
Cześć dziewczyny, wczoraj czekałam na ważną przesyłkę z Warszawy (biżu do kompletu bransoletki od rodziców). W aplikacji dopiero po południu została oznaczona jako ‚do wydania’ więc nie wziął jej mój kurier, tylko jakiś inny. Po 17:00 dostałam też maila z jego numerem telefonu i napisałam standardową wiadomość, czyli że proszę o zostawienie przesyłki na wycieraczce, kod do bramki itd.
Dodam, że cały czas byłam w domu, a mój domofon działa bez zarzutu. O 19:04 dostałam powiadomienie z appki, że była NIEUDANA próba doręczenia, chwilę później info że mam ją sobie odebrać z jakieś Żabki, ale nie tej najbliżej mnie, tylko muszę jechać 2 km na północ. Czyli kurier zwyczajnie przejechał moje osiedle, nie skręcając nawet w ulicę na której mieszkam, tylko strzałą pojechał dalej. Podejrzewam, że po prostu mieszka w tamtej okolicy.
Myślałam, że ugotuję się ze złości. Nie życzę sobie, żeby droga biżuteria spędzała noc w jakieś Żabce. Jeżeli już, to przekierowuję swoje przesyłki do paczkomatu.
Napisałam od razu skargę przez stronę DPD i dostałam dzisiaj automatyczną odpowiedź, że z kurierem zostanie przeprowadzona rozmowa dyscyplinująca. I żeby nie było, ja miałam wczoraj dysonans przed złożeniem zażalenia, nawet omawiałam to z psiapsią na spacerze, bo zdaję sobie sprawę, że może kurier dostał moją paczkę na dokładkę i był już zmęczony. A z drugiej strony to jego praca. Ja swoją wykonuję porządnie.
Miałyście podobne doświadczenie z kurierami? Zgłaszałyście to, czy odpuszczałyście?
* tak, dalej jestem wściekła, bo z bolącym podbrzuszem, wśród miliona piątkowych obowiązków kurier dołożył mi dodatkową robotę.