Dodaj do ulubionych

Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ???

29.11.04, 11:16
Nie wiem, jak to wygląda w waszych przychodniach, ale w mojej wisi sonbie
karteczka: pracownicy słuzby zdrowia wchodzą bez kolejki. I mnie szlag ciężki
trafia.
Czy ktoś może podac mi choć jeden racjonalny powód, dalczego pracownicy
państwowej instytucji sa przez tę instytucję lepiej traktowani? Wszyscy
utrzymujemy przychodnie z naszych podatków, nie jest to prywatna firma !!!

Może się tak złoszczę, bo w ciągu 2 miesięcy byłam z dziecmi u lekarza z 8
razy i przwie za każdym razem pojawiała się mamusia wchodząca lub usiłująca
wejść z tego tytułu bez kolejki.

Dlaczego ja mogę stać w kolejce godzine, póltora albo i dwie z dwójką chorych
dzieci, a pracownica służby zdrowia nie ???
Dzisiaj nie wpuściłam takiej pani i już: byłam w przychodni o 7.35, a by być
pierwsza i się udało; lekarka spóźniła się ok. 30 minut, więc czekaliśmy
godzinę i nie wytrzymałam. I od dzisiaj będę zawsze głośno mówiła w
przychodni, co myślę na ten temat. Dosyć potulnego czekania i przepuszczania
poza kolejnością.

W piątek idziemy do kontroli...mam dość...Gocha
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 11:44
      chyba nic na to nie da się poradzić. W przedszkolach i szkołach też
      pierszeństwo przyjęcia mają pracownicy oświaty, ale szlag to mnie trafił w
      Sądzie, przy skłądaniu wniosku o założenie księgi wieczystej: kolejka taka, że
      stałam 4 godziny (z zegarkiem na ręku), i co chwila wchodzi ktoś bez kolejki.
      Szlag trafia, a nadrzwiach też wisi kartka, że notariusze mogą bez kolejki. W
      końcu jeden pan się zdenerwował i zacząl pytać o legitymację notariusza każdego
      kto chciał wejść bez kolejki. Okazało sie, że trzy czwarte to byli tylko
      pracownycy biur notarialnych, a nie notariusze, a jako tacy nie mieli prawa
      wchodzić bez kolejki. Było parę awantur, ale w tens sposób kolejka w ogóle
      ruszyła z miejsca. Może też pytaj o dokument powtierdzający ten przywilej?
    • makowapanienka2 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 11:53
      Nie jesteś zołzą, jesteś poprostu matką która dba o swoje dzieci. Ja też nie
      rozumie dlaczego pracownicy służby zdrowia mieliby wchodzić ze swoimi dziećmi
      bez koleji i też bym protestowała.
      • inez21 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 11:59
        Ale pomyślcie czy jakbyście zaszły do swojej firmy załatwić jakąś sprawę to
        stałybyście w kolejce ze wszystkimi petentami?? A swoją drogą to i tak niewielu
        pracowników s.z korzysta z tego przywileju.
        Pozdrawiam.
        • isma Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 12:17
          No, niestety w mojej firmie tak nie ma ;-O, "stoi" sie kolejce jak
          najbardziej, co uwazam za zdrowe.
          System rejestrujacy wnioski o wydanie prawa jazdy czy dowodu osobistego jest
          nieublagany, i nie ma w nim opcji pozwalajacej na roznicowanie, czy petent jest
          urzednikiem, czy nie - czeka sie tyle samo.
        • aari Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 17:34
          Jak się idzie do lekarza na wizytę to chyba nie jest "czegoś załatwianie"
          A jak pielęgniarka coś załatwia to w czasie kiedy lekarz nie ma pacjentów - bo
          jej przecież nie ucieknie.
    • iwles Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 11:55
      Tak jak już napisała anek.anek: każdy zawód ma jakieś przywileje dla swoich
      pracowników. Czy to lekarz, sędzia, czy górnik.
      Powinna być tylko ustalona jakaś zasada, np. co drugi pacjent czy coś
      podobnego...

      • dentystka2 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 12:11
        Bez wzgledu na ilosc dzieci placzacych mi sie przy nogach i bez wzgledu na
        wielkosc brzucha w ciazy nigdy nie wchodzilam nigdzie bez kolejki z tego
        tytulu, w poradniach itp. nie korzystam z przywileju wejscia bez kolejki, nigdy
        nie upominalam sie o wolne miejsce siedzace w srodkach komunikacji
        publicznej...Duma mi na to nie pozwala. Ale z doswiadczenia wiem, ze jesli ktos
        sie wpycha bez kolejki u lekarza, tlumaczac sie praca w sluzbie zdrowia, to na
        90% nie jest to lekarz lecz np. salowa, portier szpitalny lub ksiegowa.
        • miriam_b Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:07
          wiesz co????ja też sie nigdy nie wpychałam i ponjam że mimo brzucha w 9
          miesiącu ciąży w upale w czerwcu stałam na poczcie ósma w kolejce ledwo żywa i
          mimo tabliczki na przeciw że kobiety z widoczną ciążą są obsługiwane poza
          kolejnością nikt z zestarzałych ,staryc bab ani młodych facetów mnie nie
          przepuścił co zaowocowało wezwaniem karetki bo poprostu padłam!!!!!!!!i od tej
          pory się wkurzyłam ijeżeli do cezgoś mam prawo a w trym wypadku mam to z niego
          korzystam i bynajmniej nie jestem księgową w służbie zdrowia czy jakimś
          portierem a nota bene jak się jest dentystą to czy trzeba odrazu z innych
          zawodów robić byle co???bno poczułam jakąś nutkę wywyższania się!!!!!!jakoś nie
          lubie dentystów...smile
          • nothfingface miriam_b 29.11.04, 21:39
            miriam_b napisała:

            > wiesz co????ja też sie nigdy nie wpychałam i ponjam że mimo brzucha w 9
            > miesiącu ciąży w upale w czerwcu stałam na poczcie ósma w kolejce ledwo żywa
            i
            > mimo tabliczki na przeciw że kobiety z widoczną ciążą są obsługiwane poza
            > kolejnością nikt z zestarzałych ,staryc bab ani młodych facetów mnie nie
            > przepuścił co zaowocowało wezwaniem karetki bo poprostu padłam!!!!!!!!i od
            tej
            > pory się wkurzyłam ijeżeli do cezgoś mam prawo a w trym wypadku mam to z
            niego
            > korzystam i bynajmniej nie jestem księgową w służbie zdrowia czy jakimś
            > portierem a nota bene jak się jest dentystą to czy trzeba odrazu z innych
            > zawodów robić byle co???bno poczułam jakąś nutkę wywyższania się!!!!!!jakoś
            nie
            >
            > lubie dentystów...smile

            Mój Boszzzze... Dziewczyno po co tyle emocji? Gdzie ty doszukałaś się
            wywyższania w poście Dentystki? Ja go tam nie widzę, natomiast w Twoim
            dostrzegam sporo niepotrzebnych nerwów.
            Poza tym dlaczego będąc w ciąży i źle się czując po prostu nie poprosiłaś o
            przepuszczenie w kolejce - ja tak robiłam i nie zdażyło się, żeby ktoś odmówił.
            Pzdr.
    • agul6 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 12:20
      W mojej przychodni każd zapisuje się na godzinę i nie ma żadnego problemu z
      czekaniem ani z kolejkami. Bo jak lekarz przyjmuje od 8 a ja jestem zapisana na
      10 , to nie czekam od 8 w kolejce, bo i tak nie wejdę. Tak samo jest w poradni
      D u mojego dziecka.
    • marta_i3 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 13:14
      1. Nie każdy i nie wszędzie ma przywileje. Pracuję w banku i nie ma czegoś
      takiego jak obsługiwanie mnie bez kolejki.
      2. Te karteczki to relikty przeszłosci - idź do kierownika przychodni i zapytaj
      na jakiej podstawie inni są obsługiwani poza kolejnością.
      3. nie wyobrażam sobie, że w mojej przychodni
      a - nie mogę się zapisać telefonicznie na wizytę na konkretną godzinę
      b - lekarz się spóźnia i na dodatek wpuszcza kogoś poza kolejnością
      Wnioski - zrobić "grzeczną awanturę", napisać do rzecznika praw pacjenta, NFZ,
      zmienić przychodnę - do wyboru pojedyńczo lub wszystko na raz.
      Marta
      • gocha71 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 15:51
        Lekarza nie chce zmieniać, bo mam do niego zaufanie i jak zrobię awanturę w NFZ
        to będe miala przechlapana w przychodni smile. ale na pewno zrobię jedno: zapytam
        sie dyrektorki przychodni o podstawę tego "rozporządzenia" i o wyjasnienie mi,
        kto to sa :pracownicy słuzby zdrowia" i jak moge to weryfikować, ja zwykła
        pacjentka.
        A co do stwierdzenia, że wszystkie zawody mają swoje przywileje...ciekawe jakie
        przywileje mają dla swoich dzieci fryzjerki, ekspedientki, policjantki...i tak
        na koniec: takie "przywileje" są reliktem dawnego systemu.
        Acha, jestem nauczycielką i jak zapisywałam syna do przedszkola nikt sie nie
        pytał o mój zawód.
        • isma Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 16:07
          Ale te preferencje Ci akurat gwarantuje Karta Nauczyciela, serio ;-(((.
        • cruella Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 16:31
          Może i nie korzystasz, ale gdy Twoje dziecko będzie się biło z drugim o to samo
          miejsce w szkole średniej, Twoje będzie miało pierwszeństwo. Ja nie musiałam z
          tego prawa korzystać (byłam przyjęta bez egzaminów) ale mój brat, owszem. Był
          na końcu kolejki i mama skorzystała z przywileju.
          • rubi21 oswiata 29.11.04, 17:57
            Nie ma takiego zapisu w karcie nauczyciela i nie jest tak, że dzieci pracownikó
            oświaty mają prawo pierwszeństwa w przyjeciu do placówek oświatowych.
            • cruella Re: oswiata 29.11.04, 20:36
              To skąd to przekonanie?
              • anek.anek Re: oswiata 29.11.04, 21:36
                stąd, że kiedy składałam podanie o przyjęcie dziecka do przedszkola, to wisiała
                ogromna kartka, na której jak wół było napisane, że zgłoszenia będą
                rozpatrywane wg następującej kolejności: 1. dzieci pracowników oświaty 2.
                dzieci rodziców samotnie wychowujących 3. i dtd.Być może to nie jest zapisane w
                Karcie Nauczyciela, a jedynie "właściciel" jednostki (szkoły, czy przychodni)
                ustala takie zasady (gmina)
                • cruella Re: oswiata 30.11.04, 10:16
                  Dlatego mówię, że skądś się to musiało wziąć. Nie pamiętam, czy wisiała taka
                  informacja ale moja koleżanka też się w taki sposób dostała do renomowanego
                  liceum.
          • procesor Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:37
            cruella napisała:
            > Może i nie korzystasz, ale gdy Twoje dziecko będzie się biło z drugim o to
            > samo miejsce w szkole średniej, Twoje będzie miało pierwszeństwo. Ja nie
            > musiałam z tego prawa korzystać (byłam przyjęta bez egzaminów) ale mój brat,
            > owszem. Był na końcu kolejki i mama skorzystała z przywileju.

            O nie! Tu już byłby to nadużycie! Pierwsze słysze o takim przywileju! Co ma
            zawód matki czy ojca do wyników jego nauki w szkole? A to chyba oceny z
            egzaminów (mam nadzieje!) decydują a nie układziki.. No chyba że to
            Uniwersytet Gdański wydział prawa.. tongue_out
            • cruella Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 30.11.04, 10:18
              Źle to ujęłąm. Gdy dwie osoby mają TAKĄ SAMĄ ILOŚĆ PUNKTÓW wówczas bierze sie
              pod uwagę takie "dodatki".
              I nie mówcie mi o "układzikach", krew mnie zalewa z tego powodu. Ja z powodu
              takich "układzików" musiałam ustąpić miejsca na podium olimpijskim koleżance,
              której ciocia była w komisji oceniającejsmile)))))))
        • procesor Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:34
          gocha71 napisała:
          > Acha, jestem nauczycielką i jak zapisywałam syna do przedszkola nikt sie nie
          > pytał o mój zawód.

          No nie.. ale w papierach które się składa do przedszkola jak wół stoi "miejsce
          pracy rodzica" i jeszcze potwerdzić to musisz pieczatką z zakłądu pracy. smile

          W dodatku jeśli chodzi o przedszkole i nauczucieli - jak dla mnie ma to sens -
          bo jak dziecko się nie dostanie to innych dzieci ta nauczycielka nie będzie
          mogłą uczyć. smile
          Ja tak trafiłam od przeszkola ale dopiero po odwołaniu jak ktoś zaprotestował,
          że przeciez moja mam MUSI wrócic do pracy i dzieci matematyki uczyć. smile)
        • dentystka2 TO WSZYSTKO TLUMACZY!! 29.11.04, 23:32
          "Acha, jestem nauczycielką "

          wink)
        • ariana1 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 30.11.04, 11:31
          gocha71 napisała:
          > Acha, jestem nauczycielką i jak zapisywałam syna do przedszkola nikt sie nie
          > pytał o mój zawód.

          Nic dziwnego ,że nikt się ciebie nie pytał o zawód, bo jest on wpisany jak bym
          w karcie zapisu.
    • sylwia32 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 18:36
      a mnie dobijają przedstawiciele medyczni , którzy przychodzą do lekarzy i siedzą
      u nich nawet pół godziny.
    • kokolores Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 18:48
      Jestem pracownikem sluzby zdrowia (nie mieszkam w Polsce) i prawde mowiac jest
      to chyba tylko polski fenomen.Nie znosze tego glupiego zwyczju(prawa)i nigdy z
      niego nie korzystam bedac w Polsce!!!
      Masz prawo byc wkurzona ,ja tez bym byla i najprawdopodobniej zrobilabym tam
      awanture!!!
      Pozdrawiam.
    • miriam_b Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:00
      no wiesz to z drugiej strony za jaką cholerę górnicy mieli kartki i węgiel za
      darmo a teraz maja węgiel i wczasy w i w ogóle dużo róznych instytucji ma
      takie przywileje...ja lecze inncyh i np. jak wyrywam się z pracy do chirurga z
      dzieckiem to też licze na to że jestem rejestrowana bez kolejki..niestety za
      węgiel muszę płacić a w każdej innej instytucji państwowej muszę staćw
      kolejce...i też jakoś muszę to znieść.
      • kokolores Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:46
        miriam_b napisała:
        "no wiesz to z drugiej strony za jaką cholerę górnicy mieli kartki i węgiel za
        darmo a teraz maja węgiel i wczasy w i w ogóle dużo róznych instytucji ma
        takie przywileje."

        I uwazasz ,ze takie przywileje sa w porzadku???No tak kazdy sobie tlumaczy jak
        mu pasuje!
        A jakie przywileje ma
        sprzataczka,ekspedientka,ksiegowa,kasjerka,kierowca,tlumacz,krawcowa,ogrodnik,mu
        rarz,fizyk,chemik,mechanik samochodowy itp,itd???????????????????????
    • gagunia Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:30
      bedac z dzieckiem u lekarza mialam podobny przypadek. czerwiec byl, mlody
      goraczkowal i wyl mi cala noc (zapalenie dziasel jak sie okazalo) i bylam
      totalne wyczerpana. czekam juz godzine i nagle przychodzi baba z 2
      rozbrykanych dzieci (ok 8-10 lat)i zaczepia pielegniarke na korytarzu: ja
      jestem ze sluzby zdrowia, wiec moze bez kolejki (wczasowiczka, psia kosc!).
      pielegniarka sie troche wymigiwala ale wziela ja do swojej kanciapy i ten babol
      za chwile stoi pod drzami gabinetu. a ja mowie na glos: przykro mi, ale przede
      mna nikt nie wejdzie, nawet ze sluzby zdrowia, czekam z malym dzieckiem juz
      godzine! galy wywalila i nie odezwala sie ani slowem. weszlam przed nia.
      • procesor Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 29.11.04, 21:42
        I prawidłowo!
        Z małymi dziećmi też się ma pierwszeństwo. A kto uważa że nie to powinien
        siedziec godzinę z wrzeszczącym niemowlęciem w poczekalni pełnej chorych..
        Zdarzyło mi sie pójść do laryngologa z niemowlęciem - i nawet nie wiedziałam,
        że mam taki przywilej - pacjenci sami mnie wepchnęli pierwszą. smile

        Co do postu autorki - to jest relikt dawnych czasó że się lekarz spóźnia PÓŁ
        GODZINY od pracy. Skoro przyjmuje od 8 to od 8! Chyba że to szpital gdzie może
        być wezwany do nagłego wypadku do pomocy - ale w przychodni? Musi najpierw kawe
        wypić i gazete przeczytac?? Której z was wolno tak sie do pracy spóźniac?
    • wegatka Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 30.11.04, 00:15
      Uważam, że korzystanie z takiego przywileju w poradni dziecięcej jest
      nielogiczne, bo u pediatry pacjentem jest dziecko a nie jego mama i nijak nie
      może ono być pracownikiem służby zdrowia. A jeśli nim nie jest, to powinno
      grzecznie czekać na swoją kolej. Jego mama - pracownik służby zdrowia (skoro
      już posiada taki przywilej), to mogłaby z niego korzystać ewentualnie tam,
      gdzie sama jest pacjentem, czyli np. u internisty.
      • gocha71 Re: Kolejka u lekarza - czy jestem zołzą ??? 30.11.04, 13:52
        Kurcze, w tych wszystkich wypowiedziach najbardziej uderzyło mnie to, że tyle z
        Was akceptuje róznego rodzaju "przywileje"!!! Dlaczego???
        co innego kobieta w zaawansowanej ciąży w kolejce: sama przepuszczam i sama to
        często proponuję. Ale dlaczego mam przepuszczać nastolatka w kolejce do lekarza
        tylko dlatego, że jego mama jest pracownikiem PAŃSTWOWEJ służby zdrowia !!!
        Ja, żeby pójść z dzeckiem do lekarza, nie mogę wyskoczyć w godzinach pracy (jak
        to o sobie napisała któraś z e-mam - to, co: jest z tych lekarzy, na których
        się czeka pod gabinetwm godzinami, aż się zjawią?)

        Ludzie szanujmy siebie i innych nawzajem, a insynuacje, że wykorzystam mój
        zawód nauczyciela (o ile jeszcze nim będę) dla załatwiania szkolnych spraw
        moich dzieci, są niesmaczne.
        A właściwie dlaczego nie? skoro tyle z Was akceptuje tego typu przywileje i
        uważa je za sluszne i normalne...Czyli co, mam Wasze pozwolenie na ewentualne
        załatwienie moim dzieciom lepszej szkoły? Skoro jest to dla Was normalne...
        Gocha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka