Dodaj do ulubionych

Śmierć a reakcja innych:-((

19.01.05, 15:03
Niedawo pisalam, ze mojemu koledze zmarl ojciec. Wtedy tylko ja podeszlam do
niego, bo uznalam, ze takiej osoby nie wolno zostawic samej sobie. Myślalam,
ze pomoglam przetrwac mu ten ciężki czas. Ale w poniedzialek ja straciłam
bliska mi osobę. Reakcja mojego kolegi bylo to, ze podszedl do mnie,
powiedzial czesć, nie wiedzial co powiedziec i sie wycofal. Dzisiaj w oracy
nawet nie rozmawialismy, tylko podszedl , bo mial jakis tam problem z czyms
tam ( a ja nie mam glowy do tych jego spraw, bo sama yeraz potrzebuje
wsparcia). Chodzi tez o to, ze od czasu smierci *** nikt z pracy nawte do
mnie nie podszedl, ba, nawet na mnie nie patrzą. Boli mnie to bardzo, bo
zdaje sobie sprawy, ze jak nie mam mnie w poblizu t, to o mnie rozmawiaja
(smierć tej osoby wstrzasnela calym miastem), a jak staram sie d kogos
podejsć, to widze ich wzrok i sie wycofuje bo chce mi sie ryczec. Ludzie,
dlaczego panuje taka znieczulica?? Teraz potrzebuje wsparcia, ktore sama
zawsze okazywalam. A moze to ja bylam jakas "inna"?? Bardzo mi źle...jutro
pogrzeb, trzymajcie za nas kciuki...

--
Zostanie w nas heroizm serca...
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 15:16
      Bardzo mi przykro Moonicoo.
      To nie znieczulica, ludzie po prostu nie wiedzą co mają powiedzieć w takiej
      sytuacji. Ja też nigdy nie wiem, nie potrafię zacząć rozmowy, nie wiem od
      jakich słów... boję sie bardzo tego kogos urazić, boje się jego reakcji.
    • amelia_s Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 15:25
      Cześć!nie wiem jak bliska była Ci zmarła osoba i dlaczego śmierc tej osoby
      wstrząsnęła całym miastem, ale chyba rozumiem co czujesz. Mój mąz prawie 4 lata
      temu stracił brata.Na mnie też to bardzo się odbiło,teraz jest trochę lepiej
      ale najgorszy jest lutysad Czasami lepiej jak ktoś się nie odzywa, bo słowami
      moze bardzo ranić.My czasami słyszeliśmy od "życzliwych"że teraz jest lepiej bo
      go nie ma,jest mniej problemów.Żal do tych osób pozostał...Nie będzie Ci
      łatwo,ale musisz być dzielna.Jak chcesz to możemy pogadac na gg.Trzymaj się
      cieplutko.
    • aneta76 Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 15:33
      WItaj, bardzo mi przykro z powodu smierci tej osoby.
      Jezeli chodzi o reakcje ludzi to nie jest to chyba znieczulica, ale ludzie nie wiedza jak sie zachowac, bo wiedza, ze sprawilo Ci to wielki bol i ja na przyklad wiem, ze w takich przypadkach glupie "bardzo mi przykro" niczego nie zalatwia. A co innego mozna powiedziec??? Czasami brakuje slow na wyrazenie zalu.
      Tak wiec przepraszam Cie za te "prozaiczne" slowa na poczatku, ale wynika to po prostu z mojej niewiedzy co innego moglabym Ci napisac, co by Cie podtrzymalo troche chociaz na duchu... W kazdym razie bede myslami przy Tobie jutro.
    • 18lipiec droga dobra moonico! 19.01.05, 16:31
      Nie przesadzaj z tym jaka to jesteś pomocna i wrażliwa.
      Ludzie obok Twojego kolegi to nie są niewrażliwe chamy tylko ludzie zwyczajnie
      BOJĄ się rozmawiać o tym. Nie wiedzą jak zacząć rozmowę z taką osobą,czy pytac
      o ojca czy nie? Czy być wesołym czy poważnym.
      Temat śmierci to delikatny temat nie każdy wie jak podejść do takiej cierpiącej
      osoby.
      Więc to nie jest znieczlica,ale zwyczajny strach. Pojęłaś?
      • moonicaa Re: droga dobra moonico! 19.01.05, 17:20
        Lipiec sluchaj. Wyobraź sobie, że pojęlam , co napisalas, bo wbrew temu , co
        myślisz, Twoje posty nie są az tak skomplikowane, ze nie mozna ich nie
        rozumiec. Skoro walisz prosto z mostu, to czemu rozumiesz tak osoby, ktore boja
        sie wlasnie tak postępowac i wola nie zaczepiac osoby w mojej sytuacji????
        Dziewczyny, dzieki za odzew, Amelio, chętnie pogadam na gg, tylko nie znam
        Twojego numeru. Pozdrawiam
        • 18lipiec Re: droga dobra moonico! 19.01.05, 17:31


          Skoro walisz prosto z mostu, to czemu rozumiesz tak osoby, ktore boja
          >
          > sie wlasnie tak postępowac i wola nie zaczepiac osoby w mojej sytuacji????



          Czemu rozumiem? Bo tak się ludzie przeważnie zachowują. Ostrożnie, z
          dystansem,ze strachem.To nie jest znieczulica!
          • moonicaa Re: droga dobra moonico! 19.01.05, 17:35
            Możliwe...hmmm...tak w ogóle chce mi sie klac na wszystko. To
            nienormalne!!!!!!!!
            • 18lipiec Re: droga dobra moonico! 19.01.05, 17:47
              Nie każdy umie okazać jakieś współczucie, gadac z osobą która kogoś straciła.
              Po prostu. Dlatego ludzie do Ciebie nie wyszli z serce, tak samo dlatego nie
              wyszli do kolegi.Chcesz żeby CIę zrozumieli, Ty też spróbuj ich zrozumieć.
              • moonicaa Re: droga dobra moonico! 19.01.05, 17:58
                To trudne, bo sama siebie nie rozumiem. Mysle, ze po pogrzebie będzie latwiej.
                Denerwuje mnie tylko to oczekiwanie. Jestem wściekla, ze to wszystko tak wyszlo
                i mam do wszystkich zal. Możliwe, ze niesluszny!!!!!Ale czuję, ze nadchodzi
                dziwna zmiana...
        • amelia_s Re: droga dobra moonico! 20.01.05, 10:59
          Witaj moonicaa!Przepraszam,że sie nie odezwałam wczoraj, ale miałam małą awarię
          kompa.Już chyba wiem kim była dla Ciebie ta bliska osobasad Mój nr gg 3403842
          pozdrowionka
      • melka_x Re: droga dobra moonico! 20.01.05, 12:13
        18lipiec napisała:

        > Nie przesadzaj z tym jaka to jesteś pomocna i wrażliwa. (...). Pojęłaś?

        Rozumiem, że Monika właśnie straciła kogoś bliskiego, jest w świeżej żałobie.
        Nie mogłabyś jakoś oględniej formułować swoich myśli? Dlaczego reagujesz
        agresją na posty osób, które właśnie kogoś straciły (bo to nie pierwszy raz).
        Nawet jak coś Cię w nich drażni, nie lepiej z szacunku dla cudzego cierpienia
        odpuścić, nie pisać?

        Moniko - dziewczyny mają rację, ludzie się boją. Boją się powiedzieć coś, co
        Cię urazi, czy zaboli, nie wiedzą jakie znaleźć słowa w obliczu tragedii.
        Niemniej rozumiem Cię - ja w takiej sytuacji też oczekiwałam, że ludzie dadzą
        mi do zrozumienia, że jeśli potrzebna mi jakaś pomoc -w granicach ich
        możliwości- czy choćby rozmowa to są obok. Udawanie, że nic się nie stało nie
        zmniejsza bólu, natomiast próżnia, która często wytwarza się wokoł osób w
        świeżej żałobie zwiększa. Mam nadzieję, że jednak są jakieś osoby w Twoim
        otoczeniu, które będą dla Ciebie oparciem.
        Bardzo Ci współczuję.
    • wegatka Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 17:58
      Moonicoo, przede wszystkim najpierw chciałam powiedzieć, że bardzo Ci
      współczuję. O ile się nie mylę to chyba Ty pisałaś o okropnej atmosferze w
      pracy, więc reakcja otoczenia może wynikać właśnie z tego. Jeśli przez jakiś
      czas byłaś traktowana przez tych ludzi jak powietrze, to teraz albo nadal nie
      chcą, albo im po prostu głupio tak nagle wyciągnąć do Ciebie rękę.
      • moonicaa Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 18:01
        Wegatko. Pisałam o zlej atmosferze w szkole, to fakt. Nawiązalam jednak kontakt
        z ludźmi w moim wieku, a dzis nawet nie moglam zamienic z nimi slowa. Moze nie
        wyszscy sa tak cholernie nadgorliwi jak jasad(
      • moonicaa Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 18:04
        dzieki za wszystkie słowa otuchy i te na otrzeźwienie tez. Ide sie czymś zając,
        oby jutro szybko nadeszlo i równie szybko minęło. Zycze wszystkim dobrej nocy.
        Takie bierne czekanie moze dobic. Pozdrawiam i dzieki
        • wegatka Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 19.01.05, 18:27
          Moonicoo, trzymaj się jakoś...
    • g0sik Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 20.01.05, 11:43
      Współczuję Ci serdecznie. Myślę że postawa Twoich współpracowników nie wynika z
      obojętności tylko z obawy żeby nie powiedzieć Ci czegoś banalnego czy
      niestosownego. Dlatego że przeżyłam śmieć bliskiej osoby wiem że czasami nie
      trzeba niczego mówić a po prostu podejść, objąć, przytulić....
    • marzena75 Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 20.01.05, 12:02
      Moniko,
      masz rację, teraz dla Twojej teściowej jesteś jedyną córką. Wcześniej byłaś
      drugą kochaną córcią, teraz zostałaś sama. Bardzo, bardzo się cieszę, że masz
      tak wspanialą teściową, że w tej chwili będziecie dla siebie nawzajem podporą.
      Ból ogromny, przeżycie również i w tym bólu łączę się z Tobą i Twoimi bliskimi.
      Marzena
    • sowa_hu_hu Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 20.01.05, 12:14
      bardzo ci współczuje...

      poszukaj może wsparcia wśród przyjaciół , ludzi ci bliskich a nie w ludziach z
      pracy... to nie jest żaden przytyk w twoją strone ale jak widać nie możesz
      polegać na tych osobach więc nie ma sensu sie tym zadręczać - porozmawiaj z
      kims kto naprawde cie wysłucha i pocieszy dobrym słowem...

      pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki abybys była silna...
    • oleswava Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 20.01.05, 12:35
      Hej, to co przeczytałam w tym poście naprawdę zachęciło mnie, by "przełamywać
      się" i okazywać zainteresowanie i współczucie ludziom cierpiącym z powodu
      straty bliskich. Może faktycznie, nie jest łatwo podejść do takiej osoby i
      powiedzieć kilka ciepłych słów, ale myslę że warto właśnie się przełamać i
      zrobić to, zwłaszcza wiedząc, jak bardzo ona tego potrzebuje. warto przełamać
      własny strach.
      POzdrawiam,
    • malpig Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 20.01.05, 13:12
      Moonicaa,
      To nie jest znieczulica, niechęć , obojętność. To strach przed reakcją osoby,
      którą dotknęła tragedia.
      Rok temu straciłam matkę i uwierz mi, ze czułam niechęć do ludzi, którzy
      chceili ze mną rozmawiać na ten temat, okazywali mi wspólczucie. Zdecydowanie
      wolałam przebywac w otoczeniu tych "obojętnych". Z czasem mineło, czas
      usmierzył ból i wówczas mogłam rozmawiać.

    • marzena751 Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 20.01.05, 14:43
      Bardzo Ci współczuje, wiem co czujesz z własnego doświadczenia.14.01 mineło 7
      miesięcy jak zmarła (nagle) moja ukochana Mama.Do dnia dzisiejszego nie mogę
      sie pozbierać a reakcje niektórych ludzi(chodzi o zachowanie sie w stosunku do
      kogoś kto stracił bliską osobę)bardzo zaskakują.Jeśli chcesz pogadać napisz na
      priv podam ci nr GG.Trzymaj się ciepło.
      Marzena
      • moonicaa Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 21.01.05, 13:27
        Marzenko, nie wiem, jak sie pisze na priv. Jak mozesz to uświadom mnie.
        Dziekuje Wam, Dziewczyny za tak cieple słowa. Myslałam, ze po pogrzebie zaznam
        spokoju, ale jest gorzej - mam wrazenie ze ona jest gdzies blisko, ze zaraz
        przyjdzie, a potem to straszne uswiadomienie sobie, ze jednak moze gdzies jest,
        ale juz nie mozna przytulic, pocieszyc, pogadac, ba, nawet pokłócić się! Nie
        sadziłam, ze to powiem, ale tak brakuje mi naszych kłótni o byle co...:-[
        • mama_szefusia Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 21.01.05, 15:03
          Moniko,

          Trzymaj się. Rozumiem. Ja straciłam mamę. W czerwcu miną trzy lata. Do dzisiaj
          pamiętam pierwszy rok, był najtrudniejszy, najgorszy czas w moim życiu. Ale do
          dzisiaj czuję pustkę. Do dzisiaj płaczę, do dzisiaj ciężko mi o tym mówić.
          Jeśli będziesz miała ochotę porozmawiać to napisz na adres:
          mama_szefusia@gazeta.pl

          Przytulam
          Ola mama Jasia
          • moonicaa Re: Śmierć a reakcja innych:-(( 21.01.05, 16:17
            Dziękujęsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka