meg241
26.01.05, 15:27
Własnie to sobie przed chwila uswiadomiłam. Zrzedze mojemu mezowi i podziwiam
ze ma do mnie tyle cierpliwosci i jakos ze mna wytrzymuje. Przyszedł przed
chwila biedak do domu i mu sie oberwało własciwie za nic, ot tak bez powodu.
A przeciez wiem ze sie stara ze dobry z niego maz. A ja nic tylko zrzedze i
zrzedze. Zabrał teraz małego i pojechał do siostry zebym ja sie mogla
spokojnie uczyc do egzaminu.Chyba musze mu wynagrodzic to moje zrzedzenie jak
wróci.
A tak z drugiej strony to chyba czas zaczac szukac jakiejs pracy bo chyba od
tego siedzenia w domu mi odwala i stad to zrzedzenie. No i dotego ten chol...
egzamin.
Magda