Dodaj do ulubionych

dzidzia a zwierz

27.01.05, 17:12
Dziewczyny,
natchnełyscie mnie przeswietnym watkiem o zwierzakach i ich zachowaniach. Jak
to czytalam to wymiekalamsmile))). Podpowiedzcie mi, bo macie to juz za soba jak
przygotowywalyscie zwierza do dziecka. chodzi mi o jakies odrobaczania
specjalne itd. Mam malego pudla (smieje sie z niego, ze jest wyrosnieta
swinka morska). Oczywscie ma komplet szczepien, jest regularnie odrobaczany.
Jednak wiadomo - pies to pies: tu powacha tam polize. Podpowiedzcie mi, jak
wygladaja u Was te sprawy: zwierz kontra dziecko. Czy od razu dopuszczalyscie
zwierza do bobasa?
Serdeczne dzieki za podpowiedzio-odpowiedzismile
Obserwuj wątek
    • ankawt Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 17:31
      my popełniliśmy błąd złoszcząc się na naszą sukę, że na każde pisknięcie w
      łóżeczku leciała jak do pożaru. wydawało nam się że to tylko pies i przeszkadza
      w tym momencie. po kilku dniach od przyjazdu ze szpitala "obraziła" się na nas
      i na naszą dzidzię.teraz po 1,5 roku daje to taki efekt, że ignoruje obecność
      dzieci a tym bardziej nie pozwoli się małej dotknąć i na sam jej widok ucieka
      pod stół(tam jest jej miejsce).
      nie jestem za tym, żeby pozwalać na bardzo bliski kontakt psa z dzieckiem a
      przede wszystkim na lizanie- jak by ten pies nie był zadbany to zawsze pies.
      ale nie można zapomnieć, że zwierzę też ma swoje uczucia.
      • verdana Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 17:35
        Ja pozwalałam. Ale za pozwoleniem lekarza - twierdził, ze jeśli ja byłam w
        ciąży w domu, gdzie były zwierzęta, dziecko jest na te właśnie
        już "uodpornione". Niemowlęcia nie pozwalałam tylko lizać bo buzi, co nie
        przeszkadzało, że zastałam kiedyś dziecko (ok 6 miesięcy) ssące z zapałem ogon
        mopsa. Będą c nieco starsze wyciągnęło mu z pyska mięsko i samo zeżarło, a
        jeszcze później zastałam psa i dziecko liżącego tego samego lizaka z dwóch
        stron. Kiedy rzuciłam się interweniować, dziecko przekręciło lizaka i było za
        późno.
        Mops i dziecko zdrowi.
    • kasiuncia25 Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 17:39
      wszelkie szczepienia i odrobaczenie to podstawa.
      Ja pozwoliłam na kontakt dziecka z psem (a raczej psa z dzieckiem)od razu,
      oczywiście pod kontrolą bez "buziaczków" ale powąchać i dotknać nosem (nie w
      buźke) było wolno. Teraz pies albo Małego olewa, albo biegnie do jego pokoju
      jak tylko zaczyna płakać żeby zobaczyć co sie dzieje. Zacznie sie dopiero jak
      Kamilek nauczy sie raczkować a jak będzie umiał chodzić to już będzie cyrk smile
      Dodam że mój pies to uosobienie łagodności i uwielbia dzieci więc mam pewność
      że krzywdy małemu nie zrobi.
      Pozdrawiam i życze powodzenia.
    • triss_merigold6 Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 18:46
      Pies zaszczepiony i wykąpany zostałwink Zanim poszłam do szpitala pies wąchał
      ubranka, łóżeczko. Kiedy wracaliśmy z dzieckiem pies czekał w domu z moim tatą.
      Uznałam, że lepiej żeby to pies witał małego gościa niż wrócił po kilku dniach
      z innego mieszkania i był zaskoczony zmianą. Powąchał becik i olał. Teraz nie
      zwraca uwagi, ignoruje, omija. Jeśli synek głosno się rozpłacze to pies zmienia
      pomieszczenie. Dziś pierwszy raz dotknął pyskiem rączki synka bo go niemal
      zmusiłam. Do naszej sypialni gdzie stoi łóżeczko pies może wchodzić, aczkolwiek
      robi to rzadko bo preferuje kuchnię. W sumie zero stresu.
    • triss_merigold6 Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 18:47
    • kalina_p Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 19:20
      Hej! Mni tez lekarz mowil, ze mala bedzie przyzwyczajona do zwuierzat, skoro
      byly, jak bylam w ciazy. Oczywiscie nie sa to jakies brudasywink
      Troche mielismy glowienia z tym, jak powitanie w domu zorganizowac, w koncu to
      nie jeden zwierz tylko 2 psy i 2 koty ale poszlo swietnie - od razy dalismy im
      wszystkim Kinge obwachac i pod kontrola polizac. Jeden pies uciekl, bo sie jej
      bal, do tej pory jest oniesmielony lekko w jej obecnosci, hehehe...Teraz kot
      Bruno zawzse przychodzi, kiedy trzymam mala gdziec w jego zasiegu bo uwielbia,
      jak ona mu siersc mietosi. Kocia ją olewa, pies Gino poluje na jej chrupki
      kukurydziane...wesolo jest. Tylko musze pilnowac, kiedy lazi po ziemi, zeby jej
      nie zadeptaly.
      Wazne, zeby zwierzak nie poczul sie odsuniety, powinien przyjac bobasa jako
      nowego czlonka rodziny. Znajomi mieli problem, bo odpedzali caly czas swoja
      kotke od noworodka, nie pozwalali jej sie nawet zblizyc i ona sie wsciekla i
      zaczela sikac malemu do wozka i do lozeczka. Do tej pory go niezbyt lubi a
      chlopiec ma juz 1,5 roku.
      Pozdrawiam!
    • umasumak Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 20:18
      Wystarczy co pół roku odrobaczać i regularnie szczepić. To jedno.
      A drugie, nie wolno odsunąć pieska w momencie, gdy maleństwo się pojawi w domu.
      Najlepiej robić tak - np Ty trzymasz dziecko, a mąż w tym czasie głaska pieska
      i na odwrót. Po kilku dniach pies przywyknie do nowego lokatora i go pokocha.
      Zresztą wiek niemowlęcy jest najlepszy do przyzwyczajania zwierzaka do dziecka,
      ponieważ zaden pies (o ile nie ma zwichrowanej psychiki) nie skrzywdzi oseska
      (zapach mleka). Następny przełomowy okres, to kiedy małe zaczyna raczkować,
      ciągnąć psa za ogon itp. Od samego początku nie wolno pozwalać dziecku na
      dręczenie psa.Pzdr
      • kalina_p Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 20:57
        A jeden z moich psow sam uszy podstawia, zeby mala go lapalawink)))) tak samo kot
        przylazi, pisalam wyzej...
        Pozdrawiam
        • umasumak Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 22:18
          kalina_p napisała:

          > A jeden z moich psow sam uszy podstawia, zeby mala go lapalawink)))) tak samo
          kot
          >
          > przylazi, pisalam wyzej...

          Kalina, ale jest różnica między łapaniem za uszy (pewnie niezbyt mocnym skoro
          pies się sam nastawia wink), a wkładaniem np ołówka do nosa, albo oka, bo i takie
          wyczyny wśród małych dzieci widziałam wink). Pzdr
          > Pozdrawiam
          • kalina_p Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 22:36
            Pewnie, ze jest! Kinga ma dopiero 8 m-cy, wiec sie o psy nie boje, jeszcze im
            krzywdy nie moze zrobicsmile)) Gorzej bedzie, jak podrosnie, wielki trud
            wychowawczy nas czeka, wiem o tym. Chociaz ja tez sie z psem chowalam i krzywdy
            mu nie robilam, jest nadzieja, ze sie wda Kindziora w mamusiewink
            Pozdrawiam
    • dzidecka Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 22:25
      Jak Julka się urodziła mieliśmy 3 koty i dwa psy, duże psy smile) Nic specjalnie z
      nimi nie robiliśmy. Zwierzaki od razu ją zaakceptowały, cały czas jej
      pilnowali. Teraz ma 2,5 roku. Został jeden kot, psy sa nadal. Uwielbiaja ja na
      maksa a ona ich. Kot zawsze rano przychodzi do niej do łóżka i kałdzie się w
      nogach. Jak psy usłyszą że się obudziła to zaraz u niej są. Julka może zrobić z
      nimi wszystko. Kot w życiu pazura nie pokazał. Oczywiście nie wkłada im ołówków
      itd wink) Zwierzaki szybko dzieci akceptują smile
      • verdana Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 22:42
        Mnie żaden trud wychowawczy nie czekał. Dziecko od poczatku wiedziało, ze łasp
        do kontaktu się nie wpycha, a psów i kotów za ogon nie ciągnie. Psy i koty
        bardzo lubiły małe dziecko i przyłaziły, żeby zostać pogłaskane, co podobno
        żadko się zdarza. Kupioeny, gdy dziecko miało1,5 roku szczeniak spał z
        dzieckiem w łóżku i żadne drugiego nie skrzywdziło.
        Z tym, ze moje psy to mopsy, całkowicie pozbawione agresji, a dzieci też jakieś
        mopsiaste z charakteru.
        • kalina_p Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 22:50
          Ja sie o agresje Kingi boje a nie zwierzatwink a juz ostatnio niezla byla -
          siedziala u nas na lozku z kotem, lapkami go mietosila i nagle wziela sobie do
          buzi jego ogon, a scick szczek juz ma. Nie musze chyba dodawac, z jakim impetem
          kot wyskoczyl w gorewink
    • miska77 Re: dzidzia a zwierz 27.01.05, 22:45
      my mamy w domu mastiffke, ktora nie lubi obcych dzieci i kocice.
      Nie bylo i nie ma problemu. Zwierzaki sa szczepione i odrobaczane
      systematycznie. Suka jest czasami zazdrosna o Grzeska i wchodzi w sam srodek
      jego zabawek, zeby zwrocic na siebie uwage wink Maly ja kocha nad zycie, jak jest
      mu smutno i chce sie popitulac to na kolanach do niej i sie pitula a ona sie
      rozklada... Kocica pozwala ze soba zrobic wszystko i strasznie mialczy jak ja
      szarpie za mocno - nigdy go nie ugryzla ani nie podrapala, przez pierwsze 2
      miesiace spali razem w lozeczku - koltka w nogach, ale juz jej sie znudzilo i
      spi dalej z suczka, z wieksza powierzchnia grzewcza wink
      Oczywiscie lekarz byl jak najbardziej za kontaktami Grzesia ze zwierzakami,
      powiedzial nawet, ze lepiej gdyby mial sie najesc psiej siersci z ziemi niz
      zlizac plyn do podlog dlatego nie jest u nas jak pod kloszem smile

      Pozdrawiam,
      Ewa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka