Dodaj do ulubionych

Wygodna teściowa??????

31.01.05, 11:43
Mam takie pytanie i czekam na Wasze opinie dziewczyny. Mam bardzo wspanialych
tesciow, naprawde, Kubusia rozpieszczaja jak moga, nie przeszkadza mi to,
nawet juz nauczylam sie przemilczec fakt, ze czasem dadza mu jesc cos o czym
nie skonsultowali z nami, trudno, krzywda sie nie dzieje, chca dobrze, ale
ostatnio pojawil sie taki problem, Kubus czesto zostaje u dziadkow na noc i
ja myslalam ze to nie jest dla nich problem, tesc jest na emeryturze i to on
w zaszadzie zajmuje sie malym, tesciowa w przyslzym roku idzie na emeryture,
ale jak chcemy zostawic Kubusia u nich na dwa dni zaczyna sie wykrecanie ze
ona ma szkolenie, kurcze ja szanuje ze kobieta sie rozwija, ale od wrzesnia
bedzie na emeryturze wiec szkolenia????? mam wrazenie a znam ja dobrze, ze
ona chce zeby Kubus byl u niej tylko i wylacznie wtedy kiedy jej pasuje,
kiedy zrobi wszystko to co chce,a nie wtedy kiedy my potrzebowalibysmy
pomocy, moja mam jest zupelnie inna moze dlatego tak mnie to rusza, bo u nas
zawsze to dzieci byly na pierwszym mijscu, a u niej na pierwszym miejscu jest
jej wygoda, ja wiem, to nie jej dziecko, szanuje i dziekuje ze w ogole sie
zajmuja dzieckiem, kupuja rozne rzeczy, ale wolalabym zeby nie kupowali a w
to miejsce zeby tesciowa nie myslala najpierw o swojej wygodzie a pozniej o
wnuku, czy mam racje?? czy przesad zam???
Obserwuj wątek
    • maja45 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 11:52
      Przesadzasz.
      Tesciowa ma prawo sama ustalac na jakiej zasadzie i kiedy chce sie zajmować
      wnukiem-nie jest przeciez Twoja płatną nianką, której czasem możesz
      rozporządzać, bo jej płacisz.
      Nie wszyscy musza byc tacy jak Ty, a tolerancja i zrzumienie tego prostego
      faktu, ułatwia Ci życie.
      Pozdrawiam.
      Marta
      • marysia333 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:04
        Czy fakt ,ze tesciowa ma wnuka zobowiazuje ja do tego,zeby non stop sie nim
        zajmowac.A co ty robisz w tym czasie.Tesciwa sie doksztalca ,bo nie jest takim
        tlukiem jak ty.WYGODNA TO JESTES TY!!!!!!!
        • 18lipiec Dokładnie to Ty jesteś wygodna a nie teściowa. 31.01.05, 12:07

        • lila1974 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 20:09
          Jesteś wyjątkowo niemiła. Owszem dziewczyna nieco przesadza ale nazywanie
          kogoś "tłukiem" nie najlepiej o Tobie świadczy.
    • wegatka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:00
      kasiac21 napisała:
      > moja mam jest zupelnie inna moze dlatego tak mnie to rusza, bo u nas
      > zawsze to dzieci byly na pierwszym mijscu, a u niej na pierwszym miejscu jest
      > jej wygoda, ja wiem, to nie jej dziecko, szanuje i dziekuje ze w ogole sie
      > zajmuja dzieckiem, kupuja rozne rzeczy, ale wolalabym zeby nie kupowali a w
      > to miejsce zeby tesciowa nie myslala najpierw o swojej wygodzie a pozniej o
      > wnuku, czy mam racje?? czy przesad zam???


      Kasiu, bez urazy ale uważam, że grubo przesadzasz. Taki tok rozumowania
      obowiązuje tylko i wyłącznie Ciebie i Twojego męża. Teściowa swoje dzieci już
      wychowała i teraz ma czas dla siebie. Jeśli będzie chciała zajmować się wnukiem
      to tylko jej dobra wola. To jest Twoje dziecko, nie jej i ona ma prawo nie mieć
      ochoty na zajmowanie się nim. Jeśli Twoja mama jest tak skłonna do poświęceń, to
      jej sprawa ale teściowa nie musi wcale myśleć podobnie.
      • ewa2233 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:09
        mam wrazenie a znam ja dobrze, ze
        ona chce zeby Kubus byl u niej tylko i wylacznie wtedy kiedy jej pasuje

        To oczywiste! Czy chciałabyś, by zostawała wtedy, gdy jej nie pasuje??
        Moi rodzice bardzo chętnie zostają z moimi dziećmi, gdy trzeba, ale ZAWSZE
        przede wszystkim patrzę na to, czy im to pasuje!!!
        Jeśli nie - zostaje niania.
        -----------------------------
    • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:01
      Nie rozumiem czego chcesz od teściowej?
      Wcale sie nie dziwie że bierze dziecko wtedy kiedy jej pasuje. To nie jej
      dziecko, i nie ma obowiązku zajmować się nim kiedy Wy sobie zachcecie.
      I co z tego że jest na emeryturze? Ma teraz czas dla siebie,w końcu! na
      odpoczynek, na szkolenia, cholera nawet na studia może iść!
      A Ty nie jęcz, ciesz się że zajmują się wtedy kiedy mają czas i ochotę i nie
      miej pretensji do teściowej bo ona nie ma żadnego obowiązku zajmowac się
      dziećmi.
      • 18lipiec Hehe grubo 31.01.05, 12:03
        Widzę że wszystkie mają jedno zdanie.
        Gdybym ja była teściową i babcią i nadęta synowa by mi wyjechała z takim
        żądaniem i pretensją to bym ją chyba śmiechem zabiła.
        Dziewczyno, o co Ci chodzi?
    • koala500 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:11
      Zgadzam się z przedmówczyniami. to jest twoje dziecko a nie teściowej i to ty a
      nie ona masz obowiązaek opieki nad nim. Na twoim miejscu cieszyłabym się że w
      ogóle chce się nim zajmować bvo jest wiele babć które w ogóle takich chęci nie
      przejawiają.Swój własny wolny czas teściowa ma prawo spędzić tak jak jej się
      podoba a nie tak jak ty byś chciała jej to narzucić. Czy starsza osoba nie ma
      twoim zdaniem prawa do obopoczynku, do własnych spraw , a tylko do bycia
      bezpłatną nianią?
      Ja mam taką sytuację, że teściowa cętnie zajmuje się w razie potrzeby moją
      córką, ale nigdy nie przyszło by mi do głowy, że ona "musi", jest to wyłącznie
      jej dobra wola za którą jestem wdzięczna.
      Nie lubię takiej roszczeniowej postawy u ludzi, pod tytułem "mi się należy".
    • matka123 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:11
      Ty chyba masz jeszce depresje poporodowa.Jestes nienormalna,piszac takie rzeczy
      na temat swojej tesciowej Jesli twoj maz sadzi tak samo to oboje powinniscie
      zaczac sie powaznie leczyc ,bo naprawde z waszymi glowami nie wszystko jest w
      porzadku.
    • milarka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:13
      Zgadzam się z dziewczynami, to ty jesteś wygodna, a nie twoja teściowa.
      Piszesz, że Kubuś często zostaje u dziadków na noc, więc chyba nie masz na co
      narzekać? Twoja teściowa ma święte prawo dopasowywać wizyty wnuka do jej zajęć.
    • glinka00 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:13
      To Twoje dziecko i Ty powinnaś zapewnić mu opiekę. Na Twoim miejscu
      podziękowałabym teściowej za te chwile kiedy może Ci pomóc, a nie miała jeszcze
      do niej pretensja. A poza tym czy musisz zostawiać dziecko poza domem na 2 dni
      wiedząc ,że jest to dla teściowej kłpotliwe. Uważam, że ona swoje dzieci już
      wychowała i nie powinnaś oceniać w jaki sposób ma ochotę spędzać wolny czas.
    • oluncia Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:13
      Witam Kasiucsmile
      Wiesz z przykroscia stwierdzam, ze wszystko co napisaly poprzedniczki zgadza sie
      z moimi pogladami na te sprawe.
      Mysle jednak, ze moze nie do konca wytlumaczylas o co chodzi, moze bardzo
      potrzebowalas pomocy przy dziecku konkretnego dnia i jej nie otrzymalas? A kiedy
      nie jest ci ona niezbedna to oni bardzo chetnie?
      O to chodzilao?
      Bo jesli nie, to jak wyzej, zgadzam sie z innymi wypowiedziami w tym watku.
      Nawet nie wiesz jak bym bardzo chciala by moja tesciowa chodz na godzinke zajela
      sie wnukiemsad
      Pozdrawiam Ola
    • 18lipiec aha 31.01.05, 12:15
      napisałaś : a u niej na pierwszym miejscu jest
      jej wygoda, ja wiem, to nie jej dziecko, szanuje i dziekuje ze w ogole sie
      zajmuja dzieckiem, kupuja rozne rzeczy, ale wolalabym zeby nie kupowali a w
      to miejsce zeby tesciowa nie myslala najpierw o swojej wygodzie a pozniej o
      wnuku, czy mam racje?? czy przesad zam???



      Tak, teściowa powinna mysleć najpierw o swojej wygodzie, a potem o całej
      reszcie świata. To jest jej święte prawo i jak najbardziej normalna rzecz na
      świecie.
    • 18lipiec Drogie emamy! Proszę o pomoc! 31.01.05, 12:24
      Tytuł wątku : Bezczelna synowa

      W tym roku poszłam na emeryturę.Cieszę się że w końcu odpocznę, zajmę się sobą,
      chciałam iśc na szkolenie. Mam syna, synową, on mają cudownego synka Kubusia
      który jest moim ukochanym wnuczkiem. Zostaje u nas jeśli akurat mamy czas na to
      i bardzo się wtedy cieszymy, pomagam w miarę swoich możliwości. Jednak moja
      synowa jest niezadowolona, ciągle domaga się opieki nad synem, dziwi się że
      chodzę na szkolenie bo przecież jestem na emeryturze. To człowiek na emeryturze
      nie ma prawa do swojego życia, do dokszałcania? Albo tylko do wnuków a jak nie
      to do grobu?Moja synowa ma pretensje że zajmuję się małym tylko wtedy kiedy mi
      pasuje, a nie rzucam wszystko na zawołanie i lecę. Ja swoje dzieci wychowałam,
      chciałam odpocząć, zająć się sobą, wnukiem - czasem, bo przecież ma swoich
      rodziców.
      Drogie mamy, czy ja może jestem niedobrą babcią i teściową???
      Czy moja synowa przesadza czy ja?
      • wegatka Re: Drogie emamy! Proszę o pomoc! 31.01.05, 12:33
        Racja. Gdybym była teściową Kasi, powiedziałabym jej to samo.
      • twinmama76 lipiec, ale się przejęłaś ;-) 31.01.05, 12:45
        jak w tytule
        w sumie zgadzam się z tym, co napisałaś ty i inne dziewczyny, ale chyba znasz
        tę teściową osobiście wink
        nie wystarczyło napisać raz o się sądzi o tej sytuacji ?
        wiem, wiem, każdy ma prawo pisać wink))))))
        ale czy musi wink)))))
        • 18lipiec bo się tak wkurzyłam że przesada 31.01.05, 12:49
          Są pewne sprawy i zachowania które mnie wkrewiają do pasji.
          I takim zachowaniem jest postawa roszczeniowa, pretensje co do spędzanego czasu
          i oskarżanie kogoś o wygodnictwo. Dziewczyna jest wstrętną, niewdzięczną
          egoistką i synową. Nie lubię jak ktos robi sobie dziecko a potem wymaga od
          innych by się nim zajmowali.
    • iwcia75 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:40
      według mnie nie masz racji. tesciowa nie jest na nasze zawolanie. uwazam,ze i
      tak duzo Ci pomaga, opiekuje sie Kubusiem,ale jest to jej wnuczek, nie synek i
      ona ma swoje zycie. ja bym nawet wlasnej matki nie smiala za czesto
      wykorzystywac,a co dopiero tesciowej. a Twoj synek nawet zostaje na noc u
      tesciow. to czyja to jest wygoda??
    • twinmama76 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 12:56
      tak sobie pomyślałam, nie wiem, w jakim wieku jest Kubuś, ale na przykład moja
      mama mówiła mi, że nie lubiła zostawać na noc z moim bratankiem, gdy był
      niemowlęciem. Z jednej strony mały często sie budził i mamę trochę to zdrowia
      kosztowało, a po drugie po prostu bała się zostawać sama w nocy z tak małym
      dzieckiem (a swoich miała czworo wink

      Niestety mówiła to mnie, a nie mojej bratowej, której po prostu nie umiała
      odmówić. Tak więc mały spędzał prawie każdy łykend w domu moich rodziców.
      • 158r Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 13:32
        A ja zgadzam się z poprzedniczką /twinmama76/. Moja mama też parę razy
        zostawała na noc z moją siostrzenicą albo moim synkiem. Efekt był taki że ona
        nie przespała całej nocy bo bała się że coś się stanie dziecku.A dzieciaczki
        wcale nie były niemowlakami.
        inaczej wychowuje się swoje dzieci a inaczej wnuki. W tym drugim przypadku
        chodzi raczej o strach że cos będzie nie tak a potem pretensje syna i synowej.
    • bea.bea Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 13:03
      uwazam że masz 100% racji....
      powinnaś zdrowo ukarać taka leniwa teściową...
      nie chce brać dzieckja kiedy ty tego chcesz...nie pasyuje jej....to jak ona swój
      czs planuje...powinna zrezygnowac ze szkoleń pracy itp...bo przecież wnuk...i do
      tego ty chcesz go jej oddać , inne teściowe nie mają tyle szczęścia...
      a młodym chyba jakis seks bez dziecka się należy no nie/...
      i jeszcze czy nie powinna pójść na wcześniejszą emeryturę.....napisz apelacje do
      jej szefa
    • mama1974 Nie masz racji i przesadzasz kasiac21 31.01.05, 13:07
      Ja bym woała, żeby i moja mama i moja teściowa zadbały najpierw o siebie, a
      dopiero potem o moje dzieci. Dzieci mają zdrowych, zaradnych(?) rodziców.
      Dziadkowie i bacie mają dobrą wolę zaopiekować się czy przenocować wnuki, kiedy
      rodzice....no właśnie co robią??
      Dajcie wreszcie spokój tym swoim dobrym teściowym
      Trochę mi to przypomina moją znajomą, która żaliła się że musiała rano wstać bo
      teściowie przyjechali po wnuka i zabrali go, by mu kupić kurtkę i buty na zimęsmile

      ech...mama
    • melka_x Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 13:23
      Zgadzam się generalnie z tezą, że dziadkowie mają prawo do własnego życia. Ale
      pomijając już kwestię bardzo nieuprzejmej formy wypowiedzi niektórych z Was,
      chciałabym Wam zadać jedno pytanie. Czy od bliskich nigdy nie mamy prawa
      oczekiwać, że zrobią coś dla nas, mimo że to jest to dla nich niewygodne? Przy
      czym zaznaczam, nie mówię tu o sytuacji w której synowa wymaga, żeby teściowa
      była na każde zawołanie, jest rzeczą dla mnie oczywistą, że taka postawa to
      egoizm. Ale czasami? My też czasami robimy coś dla rodziców/teściów mimo, że
      nie są one dla nas wygodne, że wymagają od nas zmiany planów etc. Mój mąz
      najbliższy weekend spędzi w samochodzie, bo trzeba zawieść teścia na drugi
      koniec Polski. Wolelibyśmy spędzić ten czas inaczej, mamy inne plany, mąż nie
      lubi dalekich tras itd. Ja z kolei jadę do swojej mamy, gdy ta mówi, że źle się
      czuje, choć też czasem wolałabym zrobić coś innego. I dlatego uważam, że mam
      prawo oczekiwać, że CZASAMI tak samo w stosunku do nas zachowają się
      rodzice/teściowe. Jeśli rodzice nigdy nie mogę liczyć na pomoc dziadków w
      podbramkowych sytuacjach to też coś jest nie tak. Dobrze funkcjonująca rodzina
      to taka w której wszyscy potrafią wyprośrodkować między zdrowym egoizmem, a
      wrażliwością na potrzeby innych, które CZASAMI wymagają umiejętności pogodzenia
      się ze zmianą własnych planów.
      • 18lipiec melka 31.01.05, 13:40
        Wątpię by zajęcie się dzieckiem było sytuacją podbramkową. Mam wrażenie że
        autorka postu się po prostu przyzwyczaiła do wygody i teraz się dziwi...
        • kuku-007 Re: melka 31.01.05, 13:53
          Wątpię by zajęcie się dzieckiem było sytuacją podbramkową. Mam wrażenie że
          > autorka postu się po prostu przyzwyczaiła do wygody i teraz się dziwi...

          Lipiec, wierz mi, zdarzają się takie sytuacje - choroba, wyjazd... kiedy nie ma
          innej możliwości i oczekuje sie pomocy. Ja nacięłam się na odmowę teściowej w
          sytuacji, kiedy oboje z mężem byliśmy ciężko chorzy (w tym samym czasie).
          Teściowa, emerytka, zdrowa, odmówiła pomocy, mimo niebezpieczeństwa, że dziecko
          się zarazi i naszej gorączki 40 st.(chodziło o kilka dni, syt. podbramkowa).
          Zaznaczam, że t. nie miala w tym czasie żadnych szkoleń smile ani innych
          przyjemności. Pomogła nam opiekunka dziecka - sama zaproponowala, że weźmie go
          do siebie.
          Uważam, jak melka, że są sytuacje, kiedy mamy prawo oczekiwać pomocy, nawet,
          jak to jest niewygodne. I działa to w obie strony. Po to m.in. ma sie rodzinę,
          prawda?
          Po drugiej tego typu akcji, której nawet nie chce mi się opisywać, bo od razu
          gul skacze, nadal myślę, że to działa w obie strony smile I nie mam już czasu
          słuchać o tym, jaka teściowa jest samotna i że znow miała sr...

          pzdr, kuku
          • milarka Kuku-007 31.01.05, 14:03
            Oczwiście, że zdarzają się sytuacje podbramkowe, jeżeli byłabym w takiej
            sytuacji jak ty też oczekiwałabym pomocy ze strony rodziny.
            Niemniej jednak nie wydaje mi się, żeby autorce wątku chodziło o sytuacje
            podbramkowe. Raczej z jej postu odniosłam wrażenie, że po prostu raz na jakiś
            czas (jak sama autorka napisała dość często) Kasia ze swoim mężem podrzucają
            synka teściom Kasi, bo chcą mieć chwilę spokoju od swojego synka - a tu się
            okazuje, że teściowa ma szkolenie i w związku z tym przyjmie wnuka ale tylko na
            jedną dobę, a nie dwie. No i nici z odpoczynku...
            • kasiac21 Re: Kuku-007 31.01.05, 14:08
              łatwo osadzic czlowieka za latwo, przykro mi ze cie rozcaruje i wiekszosc tu
              ale to byla sytuacja podbramkowa ze tak powiem, bo w innej nie byloby zalu a
              szkolenie rozumiem, tylko godziny opieki i szkolenia nie pokrywaly sie dlatego
              mam zal i tylko tyle
              • 18lipiec Re: Kuku-007 31.01.05, 14:10
                ale może nie pokrywały się z czym innym i dlatego teściowej nie pasowało?Nie
                pomyślałaś? Bo myslałas tylko o sobie.
              • milarka Re: Kuku-007 31.01.05, 14:12
                kasiac21 napisała:

                > łatwo osadzic czlowieka za latwo, przykro mi ze cie rozcaruje i wiekszosc tu
                > ale to byla sytuacja podbramkowa ze tak powiem, bo w innej nie byloby zalu a
                > szkolenie rozumiem, tylko godziny opieki i szkolenia nie pokrywaly sie
                > dlatego mam zal i tylko tyle

                to w takim razie Kasiu, wyraziłaś się bardzo niejasno, ja po prostu napisałam
                jak zrozumiałam twój post
              • milarka Re: Kuku-007 31.01.05, 14:24
                kasiac21 napisała:

                > łatwo osadzic czlowieka za latwo, przykro mi ze cie rozcaruje i wiekszosc tu
                > ale to byla sytuacja podbramkowa ze tak powiem, bo w innej nie byloby zalu a
                > szkolenie rozumiem, tylko godziny opieki i szkolenia nie pokrywaly sie
                > dlatego mam zal i tylko tyle

                Kasiu, wklejam ci fragment twojego pierwszego postu:

                'ale jak chcemy zostawic Kubusia u nich na dwa dni zaczyna sie wykrecanie ze
                ona ma szkolenie, kurcze ja szanuje ze kobieta sie rozwija, ale od wrzesnia
                bedzie na emeryturze wiec szkolenia????? '

                Gdzie tu jest mowa o jednostkowej sytuacji podbramkowej? Tu raczej piszesz o
                ogólnych chęciach twoich i twojego męża i o tym, że w takich sytuacjach
                teściowa wykręca się szkoleniem. No i nie wspominasz o tym, że godziny opieki
                nie pokrywają się ze szkoleniem (jak to godziny? przecież chcecie zostawić na
                całe dwa dni), ale za to wyrażasz swoją opinię, że teściowa powinna dać sobie
                spokój ze szkoleniami i zająć się wnukiem.

                Więc generalnie zdecyduj się, która wersja jest prawdziwa...
            • 18lipiec Re: Kuku-007 31.01.05, 14:09
              I jeszcze te pretensje że ona przecież na emeryturze a się jeszcze szkolić
              chce....
              • kasiac21 Re: Kuku-007 31.01.05, 14:12
                Dzieki temu niektore mamy nie moga wrocic do pracy na przyklad, wiesz pomyslisz
                czasem troche dalej niz twoja zawisc do wszystkich i do wszystkiego??????
                • 18lipiec Re: Kuku-007 31.01.05, 14:14
                  Ty żartujesz chyba?????????????? Jaka zawiść kobieto! Ja po prostu zrozumiałam
                  Twoj post tak jak wszystkie dziewczyny tutaj, chyba oprócz dwóch. Wszystkie
                  jestśmy zawistne?
                  • kuku-007 Re: Kuku-007 31.01.05, 14:29
                    Nie usprawiedliwiam Kasi, jej post zrozumiałam jednoznacznie. Nie uważam, że
                    teściowa ma się dostosowywać i zmieniać swoje plany, jak synowa sobie zażyczy.
                    Chodzi o to, że czasami są sytuacje, kiedy oczekujemy pomocy i mamy prawo o nią
                    poprosić. Smutne, jeśli jej nie otrzymujemy, bo np. teściowa ma inne plany i
                    nie chce z nich zrezygnować, chociaz może. Smutne, że ja w takich sytuacjach
                    pomoc otrzymywałam nie od rodziny, ale od przyjaciół (no, dobre jest to, że ich
                    mam smile ale to zupełnie inny temat. generalnie roszczeniowej postawie mowimy -
                    nie!
                    kuku
                    • 18lipiec Re: Kuku-007 31.01.05, 14:32
                      Kuku, zrozum, że np. to co Kasia uważa za mało ważne i ze można z tego
                      spokojnie zrezygnować jest ważne dla teściowej.
                      I tyle.
                      Od zajmowania sie dziećmi są rodzice, zawsze i wszędzie. Nie wolno tego zwalać
                      na kogoś innego.
                      Poza tym zauważ że babcia się małym chętnie zajmuje, przyjmuje go nawet na
                      kilka dni. To jest tak że babcia w ogóle olewa,tylko sądzę że to właśnie synowa
                      się przyzwyczaiła do takiej wygody.
        • melka_x Re: melka 31.01.05, 14:09
          18lipiec napisała:

          > Wątpię by zajęcie się dzieckiem było sytuacją podbramkową. Mam wrażenie że
          > autorka postu się po prostu przyzwyczaiła do wygody i teraz się dziwi...

          Kluczowe jest tu 'mam wrażenie'. No właśnie masz wrażenie, a nie pewność. Nie
          wiesz, czy teściowa odmówiła zajęcie się wnukiem kiedy autorka wątku chiała iść
          do kina, na kolacje/imprezę itd, czy też odmówiła gdy ta np. była chora, albo
          też dziecko było chore, nie można było zaprowadzić do przedszkola, a rodzice z
          jakiś powodów nie mogli tego dnia wziąć wolnego z pracy.
          O ile mowa jest o pierwszym przypadku to zgadzam się z Wami. Teściowa nie ma
          obowiązku, a synowa jest wygodnicka.
          O ile jednak mowa jest o drugim przypadku to mam wątpliwości. Może i nie ma
          obowiązku, ale i też charakterystyczną cechą rodzin 'nuklearnych'wink jest to, że
          każdy żyje osobno, że nikt nie jest w stanie z niczego zrezygnować na rzecz
          dziecka/rodzica/teścia/rodzeńst wa. Ja takiej wizji rodziny zwyczajnie nie
          kupuję, dla mnie rodzina to coś więcej niż nazwa, geny, świąteczne spotkania,
          to świadomość, że jak bardzo będę potrzebowała pomocy to ją dostanę, nawet
          jeśli to dla kogoś nie będzie wygodne. Oczywiście to działa w obie strony, ja
          też czasem rezygnuje z własnych planów, by ułatwić coś komuś z rodziny, też
          robię rzeczy, które z róznych powodów są dla mnie niewygodne. Nie wyobrażam
          sobie, żebym mojej mamie dzwoniącej z przeziębiem mogła powiedzieć, że
          niewygodnie jest mi do niej teraz jechać, czy mam inne plany niż stanie w
          kolejce w aptece, a wszystko to pod hasłem, że mam prawo do własnego życia.
          • 18lipiec Re: melka 31.01.05, 14:11
            Raczej jestem pewna, poznać to można bo tonie w jakim to napisała.
      • iwcia75 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 13:51
        odpowiem ci Melko tak- nie, nie zdarzylo mi sie oczekiwac zbyt wiele od wlasnej
        mamy,a juz na pewno od tesciowej. nawet jesli mialam jakies oczekiwania, to nie
        dalalm po sobie poznac. mame mam taka,ze nie musze o nic prosic- i tak robi za
        duzo niz powinna dla mnie. tesciowa nie,ale musialalbym nie miec co jesc lub
        ciezko zachorowac,zeby prosic ja o pomoc.
      • milarka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 13:51
        Melko,
        zgadzam się z tobą, rodzina powinna się nawzajem wspierać i sobie pomagać.
        Ale są pewne granice. Jeżeli mam ochotę iść do kina i w związku z tym planuję
        podrzucić synka moim rodzicom to najpierw się pytam, czy nie mają na ten czas
        innych planów. A jeżeli mają już jakieś plany to nie zastanawiam się, czy te
        plany są ważniejsze od wnuka czy nie - po prostu mają inne plany co jest
        jednoznaczne z tym, że w tym czasie nie mogą się zająć młodym.
      • kasiac21 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:03
        chociaz ktos choc po trosze zrozumial tego posta, byc moze nie ma zdolnosci do
        pisania, pewnie nie taki wydzwiek mial miec moj post, nie o to chodzilo
        bynajmniej ze moja postawa jest roszczeniowa, bynajmniej szkoda ze wiekszosc
        czyta tylko wybiorczo, ja jestem im bardzo wdziewczna jak pisalam sa
        wspanialaymi tesciami, chodzilo tylko o sytuacje pewne ktore wiem wy nie
        mozecie ich rozumiec bo trzeba wiedziec jeszcze innych pare rzeczy zeby to
        zrozumiec ale nie mam ochoty juz tlumaczyc ze chodzilo o bardzo wazna sprawe,
        wyjatkowa sytuacje, a tak jak napisal przedmowczyni my jestesmy zawze na kazda
        prosbe i nie prosbe, zawsze w trudnych sytuacjach, bez przymusu bo to nasz
        obowiazek wobec rodzicow, ale to nie znaczy ze moge byc rozgoryczona czasem
        niesprwiedliwym zachowaniem, a waszym tym bardziej, cos wam powiem, kiedys
        zapytalam na forum o pewna rzecz dotyczaca choroby dziecka i odpowiedziali moze
        3 panie, teraz tyle krzyczacych idealnych synowych sie odzywa, oj mysle ze nad
        soba tez czasem warto pomyslec nie tylko opluwac inych nie znajac sytuacji,
        pozdrawiam idealy w wiekszosci tutaj
        • bea.bea Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:10
          rozumiem ,ze bardzo trudno przekazac emocje ...te troszkę barzdziej
          skomplikowane niż np agresja, ale spróbuj przeczytać swój własny post jak by go
          pisała obca osoba......i nie dziw sie , że dziewczyny tak reagują.... juz sam
          tytuł "wygodna teściowa?" jest raczej rozczeniowy....
          Sa i idealne synowe i nie , myślę ze warto kierować się w życiu jedna zasadą //
          UMIESZ LICZYC LICZ NA SIEBIE//
          i wtedy zawsze docenia sie pomoc innych....
          sama wychowuje mojego syna bez żadnej pomocy i nie mamżalu ani do mamy ani do
          teściowej kiedy odmówi mi pomocy...są opiekunki, koleżanki, sąsiedzi....i
          jeszcze pare innych wyjść
          • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:15
            święte słowa bea.
            • bea.bea Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:18
              ty wiesz , ze ja to cię lubię smile
              • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:19
                i znowu święte słowa. hihi wink) ja też Cię lubię!
        • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:12
          Ja czytałam Twój post dokładnie. I zauważyłam tam pełną pretensji
          postawę.Zostałaś skrytykowana dlatego się teraz tłumaczysz :a to nie tak, zle
          mnie zrozumialyscie, nie mialam tego na mysli. A tam! Wiem dokładnie o co Ci
          chodziło.
          • kasiac21 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:18
            moja postawa to nic wobec Twojej skoro nie rozumiesz ze czasem ktos moze byc
            poprostu rozalony jaks sytuacja i ma do tego prawo. I tyle. skoro nie znasz
            calej sytuacji i stosunkow to poprostu nie badz taka napastliwa.
            • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:20
              kasiac21 napisała:

              > moja postawa to nic wobec Twojej skoro nie rozumiesz ze czasem ktos moze byc
              > poprostu rozalony jaks sytuacja i ma do tego prawo. I tyle. skoro nie znasz
              > calej sytuacji i stosunkow to poprostu nie badz taka napastliwa.


              Nie jestem napastliwa.Po prostu w głowie mi się nie mieści Twoje podejście. Nie
              znam sytuacji? To po co oczekujesz oceny, skoro nie przedstawiłaś wszystkiego?
              Stosunków nie znam. Napisałaś jak jest, mogę się tylko domyslać, tesciowie
              pomagają jak mogą, a tobie wciąż źle.Jesteś rozżalona ok- ale uwierz mi NIE
              MASZ O CO. Tesciowa ma prawo nie zajmować się Twoim dzieckiem.
        • mama1974 o idealnej synowej 31.01.05, 14:55
          Wiesz ja nie byłam i nie jestem idealna synową. Kiedys też miałam wszystko za
          złe mojej teściowej ( nigdy jednak nie oczekiwałam, by zajmowała się porzucajac
          swoje zajęcia (moja mama też) moimi dziećmi), teraz po kilku latach rozumiem,
          że byłam niedojrzała i głupia. Wstydzę się swoich ówczesnych słów i myśli.
          Nigdy już nie chcę tak się zachowywać wobec kogokolwiek.
          Swojej teściowej nie darzę jakąś olbrzymią sympatią, nie przyjaźnimy się, jest
          z pokolenia moich dziadków, jednak im jestem starsza tym większy żywię szacunek.

          Życzę własnych refleksji na ten temat

          mama
      • twinmama76 Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:16
        melka, a co powiedział twój mąż, gdy ojciec prosił go o podwiezienie? "jasne
        nie ma sprawy" czy "o matko, miałem inne pany, ale jak tak prosisz, to w sumie
        moge jechać!" wink

        Chodzi mi o to, że nawet wtedy, gdy rezygnujemy z naszych planów, to przewaznie
        nie informujemy o tym strony proszącej. Tak więc może teściowie autorki wątku
        naginali swoje plany do jej wyobrażeń o wiele częściej, niz jej się zdaje?

        Ja uważam, że każdy ma prawo odmówić naszej prosbie o opieke nad dzieckiem.
        Jeżeli nam może wyskoczyc sytuacja nagła i niespodziewana, to tym bardziej np.
        teściowie mogą nie mieć juz mozliwości zmiany swoich planów. Według mnie mają
        do tego prawo.

        Ja też często byłam w takiej sytuacji i to moi rodzice nie mogli mi pomóc. Nie
        obrażałam się, tylko prosiłam kogoś innego.
        • melka_x Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:30
          > Chodzi mi o to, że nawet wtedy, gdy rezygnujemy z naszych planów, to
          przewaznie
          >
          > nie informujemy o tym strony proszącej. Tak więc może teściowie autorki wątku
          > naginali swoje plany do jej wyobrażeń o wiele częściej, niz jej się zdaje?

          Aa oczywiście, że to możliwe. I wtedy macie racjęsmile
          Tyle, że ja nie wiedząc o jaką sytuację chodziło, nie mając pojęcia jak bardzo
          ta pomoc autorce wątku była potrzebna (czy chodziło o np. wyjście do kina, czy
          też chorobę), nie zakładam z góry, że autorka chce mieć teściową na każde
          zawołanie. I dopóki Kasia nie opisze tej sytuacji, nie wiem tego, jako i Wy nie
          wieciewink))

          I jeszcze twinmamo - czym innym jest gdy ktoś odmawia Ci pomocy, bo nie może,
          czym innym, gdy nie chce.

          Podumowując: ja nie twierdzę, że teściowa Kasi jest wredna, za mało informacji
          w poście. Ja tylko twierdzę, że z pewnością, iż to Kasia jest wredna i
          roszczeniowa pospieszyłyście się. Macie prawo tak przypuszczać (ja zresztą też
          tego przypuszczenia nie odrzucam), nie możecie być natomiast pewnesmile
          • twinmama76 tyż fakt ;-) 31.01.05, 14:51
            Chciałabym tylko sprostować, że nigdzie nie pisalam, że kasia jest wredna i
            roszczeniowa. Nie znam jej i nie mogę, jak równiez nikogo innego oceniac po
            kilku wpisach na forum.

            Zgadzałam się z opiniami moich przedmówczyń w jednym punkcie: teściowie, ani
            nikt inny nie mają obowiązku zajmować sie naszymi dziećmi, stąd też odmowa
            powinna spotkac się ze zrozumieniem.

            Przypomniało mi sie coś jeszcze z mojego podwórka.
            Dawno temu, gdy byłam w liceum wink moja siostra urodziła synka. I ja
            awansowałam na główną niańkę, bo 1. nie miałam chłopaka 2. siedziałam często w
            domu 3. co ja właściwie miałam takiego ważnego do roboty (punkt widzenia mojej
            siostry).

            Otóż, chociaz uwielbiałam mojego siostrzeńca (i nadal go uwielbiam) po jakimś
            czasie zaczęłam odmawiać, nawet gdy nie miałam innych planów (początkowo
            wydawało mi się, że _nie wypada_ odmówić!). PO kilku razach do siostry dotarło,
            że tez mam swoje życie.

            Dlatego też jestem przeczulona na tym punkcie.
          • wieczna-gosia Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:55
            Zgadzam sie z melka wink)))
            Ja tam nie wiem o co chodzilo, niemniej jednak sa takie sytuacje gdy oczekuje
            pomocy od swojej mamy. Oczekuje, chociaz jednoczesnie mnie skreca, wiem czym to
            sie skonczy ale mam tzw noz na karku. Moja mama nie lubi zajmowac sie moimi
            dziecmi i doskonale mi to daje odczuc- zawsze robi to z mina i tekstami
            cierpietnicy. Robi tak zreszta tez w stosunku do babci ktora juz po prostu
            zajmowac sie trzeba i to codziennie. Z jednej strony- wiem ze jej ciezko. Z
            drugiej- moja mamcia przed przedszkole i pierwsze klasy szkoly podstawowej
            obslugiwala mnie od rana do wieczora. Dlatego czasami stawiam mame do pionu wink)
            Jesli chodzi o przyjemnosci- zdadzam sie ze kasia jest wygodna.
            jesli o wyzsza koniecznosc- tesciowa powinna przemyslec sprawe i kasia ma prawo
            miec do niej zal.
            • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 15:09
              jesli o wyzsza koniecznosc- tesciowa powinna przemyslec sprawe i kasia ma prawo
              miec do niej zal.


              Ale co teściowa ma przemyśleć? Przecież tyle ile może zajmuje się małym.
              A żal? Czy ma prawo mieć? Dzieci na świat powołujemy na własną odpowiedzialność.
              • wieczna-gosia Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 15:20
                tak ale nie zyjemy w prozni. Ani my, ani nasi rodzice. Czy moja babcia ma wiec
                prawo miec do mojej mamy zal, ze ta wpada do niej na 5 minut, na ktora to wizyte
                czeka czaly dzien? Ma prawo. Nawet jesli wie i rozumie itd. Czy moja mama ma
                prawo miec zal do mnie ze nie moge jej akurat czegostam zrobic? Ma prawo. Ale ja
                juz prawa nie mam bo jestem jej corka itd a dzieci produkujemy na wlasna
                odpowiedzialnosc?

                Nie kupuje jak melka takiej wizji rodziny. Rodzina jest od tego zeby trzymac sie
                razem, a nie wyliczac ile kto komu czasu poswiecil. Jesli dzieci powolujemy na
                wlasna i li i jedynie odpowiedzialnosc to:
                czemu jest tak ze nie przepadam jezdzic z nimi do rodzicow. Ale jesli moja mama
                mnie prosi- to tak organizuje czas zeby przyjechac. Czyli do czegos moje dzieci
                sa jej potrzebne (byc moze tylko do popatrzenia, nieistotne).

                czemu Boze Narodzenie bez malych dzieci w domu jest troche mniej niz bardziej i
                ta babcia do ktorej wybieram sie na wigile jest troche bardziej szczesliwa niz
                ta dio ktorej sie nie wybieram. Przeciez to moje dzieci- co one ode mnie chca wink)))
                • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 15:26
                  Tak Gosiu,ale ja tą sytuację zrozumiałam tak : po co teściowa się
                  szkoli ,przecież idzie na emeryturę? dlaczego teściowa nie chce zająć się
                  małym, przeciez to powinno być dla niej najważniejsze?

                  A teściowa się zajmuj,tyle ile może.A jak nie może to się nie zajmuje.Ma prawo?
                  Ma.
                  • wieczna-gosia Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 15:38
                    oczywiscie ze ma prawo wink)
                  • irazone Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 15:39
                    tak szczerze mówiąc,chyba padłabym ze szczęścia,gdyby moja mama pomogła mi
                    czasem przy dziecku-ale ona mi nie pomaga i rozumiem to i szanuję. jestem do
                    synka sama zupełnie,czasem mój dziadek weźmie go na spacer,jesli muszę po
                    urzędach pobiegać i to wszystko. i te spacery uważam za ogromną pomoc. nie
                    smiałabym prosić o więcej i gdy dziadek sam proponuje,że się nim zajmie to
                    czuję się niezręcznie.
                    w końcu jestem młoda a oni swoje dzieci już wychowali
                • milarka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 15:40
                  Ja myślę, że wszyscy mniej więcej się zgadzamy, że są sytuacje podbramkowe i że
                  mamy wtedy prawo oczekiwać pomocy ze strony rodziny.
                  W tej konkretnej sytuacji wiemy tyle, że teściowa nie mogła zająć się dzieckiem
                  bo miała szkolenie, natomiast nie wiemy czemu akurat w tym czasie była
                  potrzebna pomoc teściowej. Jestem bardzo ciekawa, czy to co miała w tym czasie
                  do roboty Kasiac było obiektywnie ważniejsze od szkolenia teściowej (bo że z
                  pktu widzenia Kasi było ważniejsze to już wiemy).
    • kasia_sapulka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 13:49
      Chciałabym żeby moja teściowa była tak wygodna jak Twoja. Moja niestety nie
      zajmuje się wnukiem nawet jak ma czas. Żadko ma na to okazje, bo mieszkamy 300
      km od siebie, ale jak już do nich pojedziemy to mogła by nadrabiać zaległości,
      a jej nawet na spacer nie chce się pójść, bo... I tu jest lista; coś ją boli,
      czeka na telefon, to Ty z nim pójdź (czyli ja), to jeszcze ni ejadła to coś
      tam. Więc według mnie nie powinnaś narzekać
      • jemma Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:06
        Zgadzam się z dziewczynami,ciesz się,że Twój synek zna swoich dziadków,że ma z
        nimi dobry kontakt,że w sumie możesz na nich liczyć,A to,że mają swoje
        życie,swoje plany to normalne.Uważam,że nie masz prawa wymagać,żeby rezygnowali
        z życia,bo mają wnuka i żeby byli na każde Twoje zawołanie.Uwierz mi,wiele mam
        chciałoby być na Twoim miejscu,jeżeli chodzi właśnie o pomoc dziadków,ciesz sie
        z tego co masz.
    • 18lipiec WNIOSKI 31.01.05, 14:25
      Są takie.
      Teściowie muszą na każde zawołanie zajmować się wnukiem.
      Teściowie muszą zrezygnować ze swoich planów, pasji i zajmować się wnukiem.
      Teściowie na emeryturze nie maja prawa już się szkolić, uczyć bo po co?
      Teściowe muszą zajmować się nie swoim dzieckiem,bo jak nie chcą, nie mogą to są
      źli teściowie.

      Jeśli nie zgadzasz się z tym jestes zawistna i napastliwa.
      Jesli oceniasz tą sytuację nie na korzyść autorki- nie znasz problemu, po
      prostu czytalaś wybiórczo.

      Czyli wnioski są takie że tak czy siak - autorka spodziewała się poparcia.
      Nie dostała go więc oskarża o napastliwośc, zawiść , o to że źle czytałaś, nie
      zrozumiałaś, nie znasz sytuacji.

      Czyli wnioski są takie że tak czy siak - autorka spodziewała się poparcia.
      • bea.bea Re: WNIOSKI 31.01.05, 14:40
        i jeszczesmile:

        Powinni zapomnieć , ze kiedyś byli rodzicami i przestrzegać bezwzględnych zasad
        dzisiejszego wychowania
        Nie całować
        Nie nosić...albo nosić na rękach
        pilnować ...albo nie pilnować
        Kupować zabawki...albo nie kupować
        Być surowymi...albo nie być surowymi
        przegrzewać , albo nie przegrzewać...
        wychładzać , albo nie wychładzać
        dawać słodycze , albo nie dawać
        itd....

        aaa...rozpieszczac albo nie rozpieszczać smile)))

        dla niezorientowanych ...niepotrzebna skreślić ....i tak będa wredni smile

        ale mam dzisiaj głupawke...moje dziecko po dwóch tygodniach znowu w perzedszkolu
        churaaaa...oj ja wyrodna matka smile
        • 18lipiec Re: WNIOSKI 31.01.05, 14:42
          no ja to Cię teraz jeszcze bardziej lubię bea.wink))))))))))))))
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:31
      Ten post i dyskusja wokół niego uświadomiła mi jak wiele zawdzięczamy z mężem
      rodzinie. Moi teściowie zajmują się Oleńką - i robią to z oddaniem i sercem.
      Bez ich pomocy nie moglibyśmy sobie pozwolić na budowę domu (opiekunka do
      dziecka kosztuje w Warszawie ok. 1500 zł), a tak możemy te pieniądze wydać na
      życie a budować z pensji mojego mąża. Ale gdyby teściowie powiedzieli "nie" nie
      miałabym o to do nich pretensji. To ich wybór. A że tak wybrali - jestem im za
      to dozgonnie wdzięczna. Teraz mieszkamy "za czynsz" w mieszkaniu wujków
      (wynajem w Warszwie min. 1000, 1200 zł), a moja mama dała nam pieniądze na
      zakup działki i samochodu. Zgadzam się z Melką, że stosunki rodzinne to
      nieustanne godzenie zdrawego egoizmu z wrażliwością na potrzeby innych, dlatego
      też nasz dom będzie zawsze otwarty dla naszych rodziców i dalszej rodziny (i
      tak byłby bez ich pomocy, ale teraz jest po prostu ich domem).
      pozdrawiam
      P.S. Teraz mnie pewnie Lipiec obsobaczy, że ciągnę od rodzinywink. Ale tak jest -
      mam nadzieję, ze już niedługo!
      • 18lipiec Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 14:34
        Oj nieprawda.
        Jeśli to jest tak że oni chcą dawać, a wy chcecie brać jest ok.
        Ja piętnuję innę postawę. Wiesz jaką.
    • umasumak Dziewczyny uważajcie na słowa 31.01.05, 15:41
      Jakoś tak uwrażliwiłam się ostanio, po występach niektórych pań. Pomijając
      kwestię czy postawa Kasi jest roszczeniowa, czy nie jest (do końca nie znamy
      sytuacji), to myślę, że epitety typu "tłuk", czy "nienormalna", które tutaj
      padły, jej się nie należą i nie powinny mieć miejsca.
      Co do kwestii zasadniczej, zgadzam się (prawie jak zwykle wink z Melką. W
      podbramkowych sytuacjach powinnyśmy móc liczyć na nasze rodziny. I wzajemnie.
      Pzdr
      • 18lipiec Re: Dziewczyny uważajcie na słowa 31.01.05, 15:48
        A ja wątpię by była to podbramkowa sytuacja, ot kasia chciala podrzucić
        teściowej małego tak "tak zwykle". Dziwi mnie też wielkie oburzenie odmową i
        tym że emerytka śmie się kształcić a nie siedzieć z wnukiem na działce np.

        Epitetów nie używałam.wink)))))))))
        • umasumak Re: Dziewczyny uważajcie na słowa 31.01.05, 15:52
          18lipiec napisała:

          >
          > Epitetów nie używałam.wink)))))))))

          Co prawda, to prawda smile). Grzeczna dziewczynka smile)
      • anusiamilusia Re: Dziewczyny uważajcie na słowa 31.01.05, 15:53
        No właśnie po co od razu się obrażać nawzajem.
        Co do tematu, to wg mnie decydując się na dziecko nie powinno się obarczać nim
        wszystkich dookoła. Teściowa ma prawo żyć swoim życiem a nie być na każde
        zawołanie synowej potrzebującej opieki do swojego dziecka. Dziadkowie nie są od
        wychowywania naszych dzieci i opiekowania się nimi kiedy tylko mamy taki
        kaprys. Oni już swoje dzieci odchowali i nie mają żadnego obowiązku. I nie
        piszę tego jako idealna synowa, bo taką nie jestem. Pracuję, studiuję i zajmuję
        się dzieckiem, wszystko udaje mi się pogodzić nie angażując w to całej rodziny.
        Wystarcza mi mążsmile) Pozdrawiam
    • wegatka Re: Wygodna teściowa?????? 31.01.05, 17:48
      Zajrzałam po kilku godzinach do wątku i widzę, że dyskusja przybrała nieco inne
      tory po wypowiedzi Melki. Zgodzę się, że jeśli ktoś jest w trudnej, podbramkowej
      sytuacji to oczywiście ma prawo prosić o pomoc najbliższych, ale powinien się
      jednak też liczyć z ewentualną odmową. Jednak Kasia o takiej wyjątkowej sytuacji
      nic w pierwszym poście nie wspominała i dlatego komentaże były takie a nie inne.
      Po przeczytaniu tego fragmentu:

      > ostatnio pojawil sie taki problem, Kubus czesto zostaje u dziadkow na noc i
      > ja myslalam ze to nie jest dla nich problem

      pomyślałam sobie, że jednak dziecko u babci zostawało nie tylko w nagłych,
      trudnych sytuacjach ale stało sie to dla Kasi wygodnym zwyczajem i być może po
      którejś z kolei takiej nocy zwyczanie się teściowej "przejadło". Inną sprawą
      jest częste goszczenie nocą u siebie w miarę samodzielnego kilkulatka, a inną -
      rocznego, absorbującego malca. A teraz niestety Kasi pozostaje tylko zdziwienie,
      że w nagłej sytuacji teściowa się wymiguje. Ja się temu szczególnie nie dziwię.
      • beata985 Re: Wygodna teściowa?????? 01.02.05, 11:50
        a ja oddałam mała właśnie do babci-teściowej,starszy w szkole i sama oddaję sie
        błogiiemu lenistwu-brak wody ,odkurzacz zapchany ,na szczęście net działawink
        ale do rzeczemoim zdaniem wszystko jest ok kiedy druga strona nie narzuca
        swojej pomocy,ew.jej nie wymaga.moja teść często próbowała narzucić mi-nam
        swoje zdanie,dobre radu ,które nie były po mojej myśli i w życiu bym ich nie
        zastosowała.a u niej są one na porządku dziennym.co do zostawania z wnukami
        była na każde zawołanie,każdą prośbę i wiecie co...to też mnie czasami
        wkurzało,ale zdałam sobie z tego sprawę dopiero wtedy,gdy oddaliśmy jej wnuka a
        sami gdzieś pojechaliśmy-nie była to gardłowa sprawa-po przyjezdzie pkazało sie
        za babcia nie poszła z tego powodu na impreze-dzien nauczyciela(nauczycielka)
        myśmy nie wiedzieli a ona słowem nie wspomniała-dlaczego???skoro chciała isc,a
        może mi sie wydaje.
        rozumiem ,ze uwielbia swoje wnuki,ale takie poświęcanie się na całego tez mnie
        wkurza
        impreza jest raz w roku ,a dzieci może mieć praktycznie codziennie-nie zdażyło
        sie do tej pory ze odmówiła
    • anek.anek Re: Wygodna teściowa?????? 01.02.05, 12:42
      Twój post Kasiu można niestety odebrać wyłącznie jako postawę roszczeniową.
      Każesz teściowej dokonywać wyborów w sytuacjach kiedy Ty masz bardzo
      waznąsprawę i ona też ma bardzo ważną sprawę. Moim wyborem byłoby zapłacenie
      opiekunce. Nie możesz oceniać czyja sprawa jst ważniejsza.
      A super też, że teściowa nadal pracuje! To w skali makro ekonomii w związku z
      ujemnym przyrostem naturalnym ma też ogromne znaczenie dla ciebie samej na
      przyszłość! Im dłużej w takie sytuacji ludzie będą pracowali, tym lepiej dla
      przyszłych pokoleń.
      • verdana Re: Wygodna teściowa?????? 01.02.05, 13:53
        A wiecie, ze ja i do tej sytuacji podbramkowej mam wątpliwosci.
        Dziecko jest moje - ja zdecydowałam się na jego urodzenie w takim a nie innym
        terminie, wiedzac, ze jak ma się dziecko, to ma się i "sytuacje podbramkowe".
        Ale rodzice i tesciowie nie zawsze mogą pomóc - bo np. maja szkolenie, którego
        opuscić nie mogą. Dlaczego ICH szkolenie ma być mniej ważne, niż
        moja "sytuacja"? To mój problem, a nie ich.
        Uwazam, ze jest bardzo miło, przyjemnie i sympatycznie, gdy rodzice pomagają.
        Ale absolutnie nie muszą. Oni juz swoje dzieci odchowali i teraz mogą robić to
        co chcą - pomagać albo nie pomagać. Jesli ja np. (i Ty Wieczna Gosiu) będziemy
        czuły się zobowiazane do pomocy przy wnukach w kazdej podbramkowej sytuacji, to
        moze się okazać, ze nie mamy chwili dla siebie!
        Pomoc rodzicom to zupełnie inna sprawa - uważam, ze to moralny obowiazek,
        swoiste odwdzięczenie sie za lata opieki. Ale pomoc dorosłym dzieciom - to
        kwestia wyboru i to dobrowolnego.
        Oczywiscie, nalezy pomóc, gdy sytuacja jest dramatyczna - bardzo ciężka
        choroba, smierć w rodzinie, absolutny brak środków do zycia. Ale nie wydaje mi
        się, aby taka sytuacja tu miała miejsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka