02.02.05, 21:43
proszę o poradę. mam 30 dniowy cykl. pierwszy dzien miesiaczki to 19.01.2005,
a chcieliśmy zaplanować płeć dziecka - "planujemy dziewczynkę". jak to
obliczyć??
Obserwuj wątek
    • kalina_p Re: cykl 02.02.05, 21:46
      Hehehe, zeby to takie proste bylo!!!
      Nie wiemwink
    • mayessa Re: cykl 02.02.05, 21:59
      Planowanie płci

      Natura nie daje ludziom
      niczego bez trudu.
      Horacy

      Możliwość poczęcia dziecka w zamierzonym terminie potwierdza się w
      doświadczeniu wielu par małżeńskich. Do osiągnięcia celu wystarcza podstawowa
      wiedza o cyklu kobiecym oraz umiejętność wyodrębnienia w nim początku, szczytu
      i zaniku płodności. Natomiast nadal utrzymuje się niejasność co do możliwości
      urodzenia dziecka płci zgodnej z życzeniem rodziców. Na uwagę zasługuje
      interesująca relacja z badań naukowych, przeprowadzonych w Nigerii. Okazało
      się, że w ponad 95% przypadków wystąpiła zgodność płci zamierzonej z uzyskaną.

      Planowanie płci opiera się na dwóch naukowo poznanych faktach. Pierwszy
      dotyczy zachowania się nasienia w śluzie wydzielanym w szyjce macicy. Jak
      wykazał szwedzki biofizyk, prof. Erich Odeblad, struktura śluzu umożliwiającego
      wędrówkę plemników podlega stopniowym zmianom w cyklicznej fazie płodności.
      Wiadomo również, że plemniki zawierające chromosom Y, a więc decydujące o
      poczęciu chłopca, są bardziej ruchliwe w porównaniu z plemnikami zawierającymi
      chromosom X, natomiast żyją krócej. Obserwacja śluzu, prowadzona według metody
      owulacji Billingsa, pozwala ustalić dzień szczytowego objawu śluzu, pozostający
      w ścisłym związku z terminem jajeczkowania. Przypada ono najczęściej w
      pierwszym dniu po szczycie.

      Podjęcie badań w Nigerii uwzględniało dość powszechną tam znajomość metody
      Billingsa oraz uwarunkowania społeczne. W kraju tym status całej rodziny zależy
      w dużej mierze od jak najwcześniejszego urodzenia chłopca. W populacji ludzkiej
      proporcje obydwu płci kształtują się w ten sposób, że u progu życia na 100
      dziewczynek przypada 106 chłopców. Później proporcje te wyrównują się z powodu
      większej umieralności dzieci płci męskiej.

      Badaniem objęto 99 par małżeńskich, pragnących skutecznie zaplanować
      dziecko określonej płci. Przed podjęciem próby wszystkie pary zobowiązały się
      do czasowego ograniczenia współżycia wyłącznie do okresu niepłodności
      poowulacyjnej. Równocześnie prowadziły one obserwację śluzu od chwili jego
      pojawienia się. Głównym "informatorem" było odczucie wilgotności, której
      towarzyszy początkowo lepkość, a następnie śliskość, najwyraźniejsza w dniu
      szczytu objawu, stanowiącego zarazem ostatni dzień wydzielania śluzu.

      Instrukcja dla zaplanowania płci żeńskiej była następująca: jednorazowe
      zbliżenie miało nastąpić na dwa dni przed szczytem. W praktyce był to dzień, w
      którym kobieta zaczęła odczuwać śliskość znaje, że pewna trudność przewidzenia
      dnia szczytu mogła mieć wpływ na nieco mniejszą skuteczność planowania płci
      żeńskiej.

      W celu poczęcia chłopca małżonkowie odstąpili od zbliżeń cielesnych aż do
      następnego dnia rano po szczycie objawu śluzu. Jeśli do poczęcia nie doszło
      (wynik pozytywny miał miejsce w czterech przypadkach) zalecono im zbliżenie
      następnego dnia po szczycie wieczorem, powtórzone kolejnego dnia rano. To
      ostatnie zalecenie zaowocowało w największą liczbę poczęć. Jeśli jednak i
      wówczas nie było efektu podczas czterech cykli, zalecono w kolejnych cyklach
      dodatkowe zbliżenie w drugim dniu po szczycie.

      Średnia skuteczność zastosowanej metody wyniosła powyżej 95 %. Spośród 99
      małżeństw 18 zaplanowało poczęcie dziewczynki. Cel osiągnięto 16 par, co
      stanowi 88,9% wyników pozytywnych. Płeć męską zaplanowało 81 par, z których 78
      urodziło dziecko płci zgodnej z życzeniem, czyli 96,3 %.

      Pewien problem w zaplanowaniu płci męskiej stwarza fakt, że całkowitą
      pewność rozpoznania szczytu objawu śluzu zyskuje się dopiero następnego dnia,
      gdy znika śliskość i wilgotność. Jednakże kobiety doświadczone w stosowaniu
      metody Billingsa potrafią zidentyfikować dzień szczytu w czasie jego trwania.
      Jeśli zbliżenie nastąpiło wieczorem dnia określonego tym mianem, kobieta jest w
      stanie odróżnić wilgotność i śliskość pochodzącą ze spływającego w dniu
      następnym nasienia od tej, która jest charakterystyczna dla śluzu w dniu
      szczytu objawu. Ze względu na niecałkowitą pewność ustalenia dnia szczytu w
      czasie jego trwania, w prezentowanej metodzie zalecono dodatkowe zbliżenie
      następnego dnia.

      Niemal wszystkie małżeństwa objęte planowaniem płci i oceną wyników
      mieściły się w przedziale wieku 26-40 lat. Na uzyskanie tak znakomitego wyniku
      wpłynęły niewątpliwie trzy elementy: silna motywacja, zdyscyplinowanie i dobra
      znajomość metody.

      Istota skuteczności metody tkwi w tym, że odkryto ścisłe powiązania między
      zmianami zachodzącymi w układzie neurohormonalnym a objawami wskazującymi
      jednoznacznie na rozpoczęcie fazy owulacyjnej, odzwierciedlającymi jej
      przebieg, wreszcie informującymi o pęknięciu pęcherzyka w jajniku i uwolnieniu
      komórki jajowej. Żywotność jaja utrzymuje się około 24 godzin, ale jego
      zdolność do zapłodnienia trwa prawdopodobnie nie dłużej niż 12 godzin.

      Instruktaż pozwala odczytywać przebieg zjawisk zachodzących w organizmie
      kobiecym przy pomocy samodzielnej obserwacji bez korzystania z jakiejkolwiek
      aparatury, która mogłaby ograniczać dostępność tej metody.
      • mayessa i wszystko jasne 02.02.05, 22:01
        To oczywiscie nie mój tekst tylko prof. Fijalkowskiego
    • mamadwojga Re: cykl 03.02.05, 11:40
      Szkoda że to tak naprawdę wcale nie działa na 100% smile
      U nas urodziło się dwukrotnie nie to co planowaliśmy. I tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka