Dodaj do ulubionych

Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Macie?

08.02.05, 15:58
Bo ja nie....jak maz przychodzi z pracy, ok19,20, to ja własnie usypiam
małego, i moge cokolwiek porzadnie zrobic, bo w dzien nie mam kiedy.Mały ma
11mies, zaczyna wszedzie zagladac, wyciagac,po prostu poznaje świat!
Zastanawiam się czy ktos zdązy zrobic chociaz dobry obiad??
Obserwuj wątek
    • 18lipiec Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:00
      Nie będę się wypowiadała za siebie, bo nie mam dzieci, więc mam zawsze czytso i
      jestem wypoczęta, ale mam znajome które gotują obiad i sprzątają gdy dziecko
      śpi.Mają dzieci właśnie w Twoim wieku ale w domu czyściutko, ugotowane.
      • lucjja Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 21:33
        Witam,
        Nie często odpisuję na tematy tu poruszane. Ostatnio jednak mnie dotknęła
        bardzo przykra rzecz (awantura z mężem) o której pisałam i to ja dostałam
        bardzo dużo odpowiedzi. Jeszcze raz za wszystkie dziękuję. Ty też mi odpisałaś.
        Dziękuję. Słowa krytyki potrafię przyjąć równie dobrze jak pochwały. Pokusiłam
        się jednak o zwracanie uwagi na autorów odpisujących. I doszłam do wniosku, że
        jesteś osobą, albo bardzo zapatrzoną w siebie, albo bardzo nieszczęśliwą i z
        kompleksami która za wszelką cenę usiłuje zwrócić na siebie czyjąś uwagę. Mnie
        to nie przeszkadza, bo im różnorodniej tym ciekawiej. Jednak swoją drogą -
        ciekawa jestem - co Ty robisz na takich stronach? Jeżeli nie masz dzieci i
        bardzo dużo czasu (bo jeśli ktoś ma czas na odpisywanie i to dot. tematów
        dalekich od niego...) to znaczy, że chyba naprawdę nie ma co robić. Może zajżyj
        na strony dla samotnych, dogryzających lub nudzących się. Pozdrawiam.
        Ps. do autorki: Ja mam dwójkę dzieci (bardzo żywych) i często zdarza się, że
        mam nie posprzątane, nie poprasowane etc. Obiad jest zawsze ciepły z dwóch dań
        (głównie ze względu na dzieci). Ale gotuję raz na dwa dni. Jeszcze raz
        pozdrawiam.
      • milka_milka Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 10:39
        "Mają dzieci właśnie w Twoim wieku ale w domu czyściutko, ugotowane."
        Domyslam się, że autorka wątku jest pomiędzy 20-tką a 30-tką. Jeżeli ja
        miałabym dzieci w tym wieku (jak piszesz o swoich znajomych), to myślę, że to
        one sprzątałyby i gotowały. Nie dziwię się więc, że Twoje znajome mają
        czyściutko. (Rozumiem, że zastosowałaś skrót myślowy, ale wyszło Ci nie
        najlepiej).
    • joasiiik25 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:02
      Moj maz bedzie ok 21 mimo,iz dzis moze uda przyjsc mu sie wczesniej.
      obiad zazwyczaj gotuyje ok 17-18 tzn obieram ziemniaki, robie kotlety surowke.
      ok 20 nastawiam ziemniaki i kotlety do smazenia, miedzy czasie szykuje
      Kacperkowi kapiel.
      W ciagu dnia ja przewaznie jadam kanapki lub jakas zupe, maly je jedzonko
      sloiczkowe. Czasami smaze racuchy, nalesniki lub pieke biszkopta.

      Posprzatane jest ale obiadkiem jeszcze nie pachniesmile

      pozdr
      • koolka do joasiiik 08.02.05, 19:36
        piekę biszkopta?????? A co to jest ?????
        • wieczna-gosia Re: do joasiiik 09.02.05, 09:30
          takie ciacho.
          szklanka maki, jajek cukru buch do pieca. Miesza mikser. Robi sie 10 minut przy
          minimalnym zaangazowaniu czynnika ludzkiego wink
    • jagienkaa Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:04
      o kurczę wiedziałam że coś mam zrobicwink mam godzinę na nastawienie obiadu,
      powieszenie prania, zdjęcie poprzedniego, posprzątanie zabawek Dominika,
      przygotwania się na wykłady...ja się przyznaję że wyrabiam, ale mój synek się
      sam bawi i ostatnio nawet mi 'pomaga'. Poza tym ja nie umiem spokojnie usiąść
      jeśli nie mam (z grubsza) posprzątane lub pranie nie powieszone...
      • irazone Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:09
        ja robię jak mi się chce-a przeważnie mi się nie chce.
        ani nie sprzatam-tylko z grubsz,żeby syfu nie było
        gotuję dla siebie jak mi się chce,ale raczej mi sie nie chce(a męża nie ma
        przez pół roku)
        jak jest mąż to on gotuje.
        życie jest za krótkie,żeby sprzątać.
        i nie mam syfu-mam nieporządek,tzw. twórczy bałagan

        jakoś nigdy nie przywiązywałam wagi do pedantycznego porządku-wolę mieć czas na
        zabawę z synkiem,siedzenie przed kompem,spacerki i inne. na sprzątanie będzie
        czas tongue_out
        • kjasja Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:11
          to podobne myslenie jak mojesmile
          • irazone Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:15
            kjasja napisała:

            > to podobne myslenie jak mojesmile


            przynajmniej mamy zdrowe podejście do życia-a nie bycie perfekcyjnymi kobietami.
            żonami ze stepford smile
            • wieczna-gosia Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 09:29
              to ja mam tak samo jak wy.
              Obiady gotuje bo dzieci nakarmic trzeba, ale zeby maz wracal do wysprzatanego domu?
              I co bedzie robil wink)
              Wraca na obiadek, dostaje obiadek, pomaga mi posprzaqtac lub zajac sie dziecmi.
              Nie wiem czemu po calym dniu z dziatwa duzo chetniej myje wanne niz czytam
              ksiazeczke wink)
              Generalnie nie stresuje sie jak balagan sobie lezy i lypie okiem- nie pamietam
              aby w moim kontrakcie malzenskim byl zapis o czystej podlodze.
              A kiedy dziecko spi to ja:
              tez spie
              czytam ksiazke i pije kawe
              ogladam jakis film na DVD
              robie cokolwiek dla siebie.
      • aari Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 21:51
        No to ja mam podobnie. Nie potrafiłabym usiąść przed TV czy kompem czy nawet z
        książką jakbym miała bałagan w domu.

        Przy dwójce dzieci ( fakt, ze już spore - ale wcześniej tak samo ) potrafię się
        wyrobić tak, zeby był w domu porzadek, pranie zrobione i obiad ugotowany.
        Też staram sięgotować na dwa ( czasem nawet trzy ) dni.

        Młody śpi do 9-tej czasami 10--tej więc jak rano wstanę Kubusia wyszykowac do
        szkoły o 7-mej to już się nie kładę tylko sobie sprzatam. Przygotowuje
        składniki do obiadu itepe.
        Najczęściej staram się skończyć porządki zanim Kuba wróci ze szkoły - więc do
        13 - 14 - tej mam posprzatane.
        Inną sprawą jest, ze chłopcy zaczynają się bawić i wtedy całe moje sprzatanie
        szlag trafia smile hehehehe .... ale obiad juz jest i po obiedzie staram się
        sprżątać natychmiast po jedzeniu.
        Wieczorkiem jak chłopcy się kąpią - ja sprzatam i ścielę łóżka.
        Jeśli wypadnie tak, że mąż jest akurat w domu - to najczęściej on zajmuje się
        sprzataniem i ścieleniem łóżek a ja kąpielą i posiłkami.
    • kjasja Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:05
      Moze ich dzieci w nocy spia i moga w dzien sprzatac jak dzieci zasną, bo moj
      piotrus budzi sie kilka razy w nocy, i wstaje 5.30, wiec jak nie przysne na
      godz jak on spi w dzien to koniec.
    • flurcia Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:16
      Ja obiad zawsze sobie gotuje /podgotowuję rano. Ola siedzi w krzesełku i je śniadanko a ja do dzieła. Ola zawsze po spacerku je obiadek, więc muszę mieć coś ugotowane. Drugie jemy jak mąż wraca z pracy - wtedy gotuje już tyko ziemniaczki. Zawsze mam cos zamrożone, więc jak mi sie nie chce to wyciągam z zamrażalki. Bałaganu nie mam. Gary zmywam na bieżąco, apo pracy mąż. Ola ma 16 m-cy i zawsze była samodzielna i mogłam przy niej wszystko zrobić.
    • gagunia Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:20
      ja.
      obiad byl zawsze ( na dwa dni, jednodaniowy)
      posprzatane zawsze
      wyprane zawsze
      na spacerze bylismy
      lodowka pelna
      ja uczesana i ubrana jak czlowiek
      dziecko zadowolone
      i nie wazne czy mlody mial 3 miesiace czy rok. po prostu potrafie sobie jakos
      tak zorganizowac czas, ze jak chce to sie zdrzemne z dzieckiem w poludnie i na
      forum sie udziele....
      • gagunia aha 08.02.05, 16:26
        i zapomnialam dodac, ze przez pierwszy rok mlody sie budzil w nocy od kilku do
        kilkunastu razy, wiec drzemka moja w ciagu dnia byla wrecz niezbedna.
        a z biadem postepuje dokladnie jak flurcia- mlody je sniadanie i sie bawi
        garami, a ja wszystko przygotowuje (nie dluzej jak 30-45min). pozniej pol
        godziny ogarniania chalupy i luzik - czas na spacerki, sprzatane, zabawe z
        dzieckiem, kompa, spanie....

        pranie wrzucam jak schodzimy na sniadanie. wieszam jak wychodzimy na spacer-
        mlody smiga po podworku, a ja wieszam. jak byl maly to siedzial w wozku, albo
        spal na dworzu.
        • joasiiik25 Re: aha:drzemka w dzien -marzenie:) 08.02.05, 16:33
          Kacper nadal budzi sie w nocy na cycusia, na dodatek sypia z nami pol nocy,
          wiec wyspana nie jestem bo moi panowie strasznie sie rozpychaja lub maly spi
          miedzy mna a mezemsad i czasami musze pilnowac by tatus nie przygniotl synkasmile
          w dzien mimo,iz maly spi ja jakos nie moge sie zdrzemnac.

          pranie nastawiam jak wychodzimy na zakupy, wieszam po powrocie
          • katse Re: aha:drzemka w dzien -marzenie:) 08.02.05, 16:41
            obiad dla corki wstawiam rano, raz na dwa dni.
            ogarniam chate, myje naczynia, czesto wstawiam pranie - rano.

            o 9:30 przychodzi niania, ja zaczynam prace.
            w przerwach od pracy czasem koncze zupe dla cory,
            wlaczam i wieszam pranie. to chwila, a chwila odpoczynku sie przydaje.
            ok 16:30 koncze robote i bawei sie z dzieckiem.
            teraz ma poltoraroku i frajde jej sprawia szykowanie obiadu dla taty.
            wiec obieramy ziemniaki, jakas surowka.
            lubimy zupy wiez gotuje wiecej dla corki i jej wyjadamy. do tego placki, ale je
            smaze jak juz maz jest w domu, bo smazenia dluzszego corka nie znosi.

            no i czasem mala kolo 19 siada na 20 min bajki, ja to najczesciej wykorzystuje
            na prasowanie.
            albo na spokojna kawke przed wieczorna robota.
            potem kolacja, kapiel mala do spania.
            my chwila rozmowy.
            i o 21 czasem o 22 siadam na kolejna porcje roboty

            no i w przerwach wskakuje na forum jeszcze.

            K
    • black-cat Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:40
      Obiadek na stole będzie jak mąż wróci z pracy i go zrobi (a gotowac lubi).
      Gdyby nie lubił pewnie jedlibyśmy w restauracjach. Sprzątamy porządnie w
      weekendy a codziennie odkurzamy (ja albo mąż) kiedy nasze dziecię się drze bo
      tylko to jest w stanie ją uspokoićsmile Po gotowaniu wieczorem kuchnię sprząta mąż
      bo to jego królestwo, ja dbam o swoje czyli łazienkę. Nie mam manii pucowania
      wszystkiego do białości chyba, że dopada mnie chandra. Wtedy sprzątanie to jest
      to co uspokaja mnie najlepiej.
      • kjasja Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 17:37
        Fajnie masz,mąz robi obiadek, codziennie?......moj tez czasem zrobi,
        najczesciej w weekendy.
    • bea.bea Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 16:56
      mam swiadomośc tego , ze marnuje zbyt dużo czasu i mogłabym sie lepiej
      zorganizowac ,
      najlepiej działam pod presją czasu , więc jesli mam dzień wolny to zwylke
      przebumbluje go , ale ....za godzine ma mąz wrócic z prazy i wtedy następuje
      transformacja.....posprzątane wyprane, obiadek,,,i jeszcze....no moze przesadzam
      , ale jakos łatwiej zorganizowac mi sie gdy czasu nie mam smile))

      a to my
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=20291197
      • ewalewi Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 17:51
        oooo..mam tak samo! Ciagle mi się wydaje, że mam tyyyyyyyle czasu i się obijam,
        a potem kole 15.00 dokonuję jakiś cudów. Martha Stewart to przy mnie betka!
    • bebepep Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 20:33
      Mam w miare regularnie, tak, zeby dalo sie wytrzymac, zeby obiad smakowal i byl
      zdrowy, ale niezbyt czasochlonny.

      Mala spi od 20-tej do 6-tej, prasuje wieczorem przed telewizorem, ale
      nieczesto, bo staram sie juz tak powiesic bielizne, zeby nie byla pomietolona.

      Dla ogolnego wrazenia bardzo wazne sa kuchnia i lazienka. Te sa u mnie czyste.
      Reszta - roznie bywa. Zabawki Krysi sprzatam raz dzienne, jak ona spi.

      Obiad jest wazny. To jedyny czas, ktory spedzamy we czworke. Kupuje duzo
      polproduktow, mam kilka wyprobowanych szybkich dan, staram sie czesc
      przygotowac w poludnie, jak Krysia spi. Maz przychodzi o 18-tej, bawi sie z
      Krysia, a ja w tym czasie wyczynowo gotuje w kuchni. Takiego tempa jeszcze nie
      widzieliscie, moglabym otworzyc jadlodajnie. Przy gotowaniu nie lubie miec
      Krysi w kuchni, chyba ze i maz z nia jest. To dla mnie zbyt stresujace. Z
      patelni pryska, z garnkow bucha, a ja biegam po kuchni sprintem. Przy innych
      pracach ona "pomaga", np. pozwalam jej posortowana bielizne wkladac do pralki.
      Wtedy nie bawi sie kosmetykami. Albo podaje mi talerze ze zmywarki i nie
      wyproznia mi szuflad.

      Akurat nie chodze na dlugie spacery, bo zima mi sie nie chce, ale Krysia jest 2
      godziny dziennie na dworze. Wychodze na krotki spacerek, jak zasypia wracam do
      domu, wozek stoi pod domem, a ja mam czas na gazete, kawke i przygotowanie
      obiadu. Albo na drzemke. Aha, prawie codziennie mamy towarzystwo, albo
      chodzimy na grupe zabaw, albo kogos odwiedzamy, albo ktos nas.

      Mysle ze to kwestia nerwow, organizacji i wymagan wobec siebie samej. W
      totalnych chaosie czuje sie nieswojo.
      • monika291 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 08.02.05, 23:26
        Tak mam i miałam prawie zawsze(oprócz obiadku na stole-przez pierwsze kilka
        miesięcy mojego dziecka jakieś 4-5)prawie wciąż nosiłam ale z czasem
        opanowałśmy i to a mężulek wraca do domu ok 19,30 włącznie z sobotami i
        niedzielami(temu to dobrze)
        Pozdrówki
        Monika Z Nikolą(29.07.03)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10817538&a=17994009
    • e_r_i_n Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 09:41
      Ja wieksze porzadki robie w weekend (chociaz ostatnio byly to bardzo podstawowe
      porzadki z uwagi na sesje i nawal nauki).
      W tygodniu - zalezy, czy mam czas i czy mi sie chce sprzatac. Nie lubie
      balaganu, ale tez nie umieram, jak sie takowy u nas zrobi. Pilnuje, zeby na
      podlodze bylo tyle wolnego miejsca, zeby sie nikt o nic nie potknal (co przy
      trzylatku ubostwiajacym samochody i inne tego typu atrakcje jest latwe) oraz
      niczego nie zniszczyl.
      Zmywania nie znosze, wiec jesli nie zmywa sie na biezaco, to zdarza sie, ze
      jakas tam gorka urosnie. Ale tez jestem to w stanie przezyc smile
      Obiady. No wiec z obiadami jest tak, ze nie mam w tygodniu presji na gotowanie,
      bo synek zjada w zlobku. Zawsze mamy w lodowce jakas mrozonke, coby sobie
      zrobic, jak nam sie cieplego chce. Ale rownie dobrze zadowolamy sie kanapkami.
      Generalnie lubie gotowac, ale czasami po prostu padam na twarz i opcja stania
      przy garach nie wchodzi w gre smile
      Poza tym moj maz czesto wraca do domu o takiej porze, ze w zyciu bym wtedy nic
      nie zjadla, a dwa razy mam ochoty gotowac.
      Moj maz nie nalezy do tych panow, ktorzy wymagaja kapci, obiadu i gazety. I
      cale (jego) szczescie smile
    • kassia23 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 09:59
      Witajcie,
      ja zawsze przyzwyczajona byłam, że miałam wszystko podstawiane pod nos, niemniej
      jednak pójście "na swoje" wcale mnie jakoś nie przytłoczyło. Obiad gotuję do
      południa, po południu (ok.17), jak mąż przychodzi podgrzewam, czasami robię na 2
      dni. Pranie tylko wstawiam, chociaż zdarza się że wisi w łazience 3 dni, ale
      rzadkosmile Staram się codziennie odkurzyć (10 min), a generalne porządki
      (szorowanie wanny, kibla, itd) raz w tygodniu, przewaznie w sobotę, jak mąż jest
      w domu (wywalam go wtedy z Kubą na spacer). Co nie znaczy, że czasami zdarza
      się, że góra naczyń czeka do nastepnego dnia, a brudne ciuchy wypadają z kosza.
      Proponuję autorce posta aby rozplanowała sobie każdy dzień (np. w przeddzień
      wieczorem).
      Pozdrawiam
      Kasia - mama Kuby (20.10.2003)
    • atlantis75 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 10:31
      Synek ma 12 tygodni. Jeden dzień w tygodniu poświęcam na sprzątanie. Pachnący
      obiadek mam jak zrobie czegoś na zapas. Na szczęście mąż nie narzeka, lubi
      gotować smile
    • pieprz6 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 11:26
      Raczej tak nie mam! Mój mąz tez przychodzi bardzo późno, a ja się nie realizuje w pracach domowych wink

      Nie cierpię gotoać, więc czasem moja mama się ulituje i przyniesie jakiejś zupiny wink albo ja coś ugotuję (ale wtedy jest to rzecz prosta, nie wymagająca dużo czasu i poświęcenie) i jest na min. dwa dni.

      Staram się, żeby było czysto. Jednak czasem jest to bardzo trudne, zwłaszcza jak się mieszka na 30m2, a dziecko płacze
    • mkonkol Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 17:34
      Hej!
      Mi się udaje wink Choć trochę na to pracowałam. Poza tym Amelka jeszcze nie jest
      samobieżna wink Choć w dzień od jakiegoś czasu prawie wogle nie śpi! Posprzątane
      też jest właściwie (choć z tym bywa różnie wink. Zakupy, pranie, itp. Jakoś
      pomalutku i się robi wink

      Pozdrawiam!
      • magdalenki1 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 09.02.05, 17:50
        kochana wyluzuj się. ja mam dwie córki, dwa psy wileki dom i taotalny haos, to
        nie jest najważniesze, najważniejsze jest jak się w tym domu czujecie ze sobą,
        przyjdzie cas i na sprzątanie, gotowanie. jak dziecko nie daje mi nic zrobić to
        nie robię, nadrabiam troche w soboty jak mój mąż jest w domu, grunt to spokój
        więc się nie matrw, a poza tym, czy masz aspiracje do tego by jak niektóre
        babki całe życie na ścierce przejechaćsmile
        pozdrawiam
    • mama.tadka Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 10.02.05, 08:23
      Jasne, że nie mam smile
      Obiady mąż je w pracy, syn w przedszkolu jeden a potem drugi u opiekunki.
      Sprzątam, jak mi sie chce i nie calościowo. Tzn, np. jak mam ochotę to tylko
      odkurzam. Albo wstawię jedno pranko.
      Pracuję w domu, więc jedyne, co robię codziennie, to zlożenie lózka i
      wyniesienie zabawek do pokoju dzieciny, bo w balaganie nie sposób twórczo
      myśleć.
      Pedantyzmu pozbylam sie po urodzeniu dziecka. Przeszkadza w życiu i powoduje
      nieodwracalne zgorzknienie.
    • ivia Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 10.02.05, 08:58
      Ja gotuję na dwa dni, zwykle są to dania jednogarnkowe, łatwe do podgrzania.
      Jak mam wolny weekend to wymyślam coś dziwnego do jedzenia, piekę jakiś placek.
      Utrzymaniem porządku u mnie zajmują się mężczyźni, najstarszy syn odkurza, mąż
      myje podłogi i sprząta łazienkę, młodszy syn rozrzuca zabawki i wyciąga
      wszystko co niepotrzebne, a najmłodszy jest w kwestii porządku jeszcze
      neutralny. Mój mąż to straszny pedant, mi nie jest do szczęścia potrzebna
      laboratoryjna czystość, ale nie znaczy to że mam się przewracać z powodu
      bałaganu. Nie narzekam na jego ciągłe porządki, mi to odpowiada i jemu też. A
      pranie robię albo ja albo on (cóż to za filozofia wrzucić ciuchy do pralki),
      ale wisi ono strasznie długo, czasem tydzień, tylko że to nam nie przeszkadza
      bo mamy oddzielne pomieszczenie na pralnie (i suszarnie). Okna też myje mąż.
      Ivia
    • tynia3 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 10.02.05, 12:06
      No mam wink. Ale to może dlatego, że Latorośl jest uprzejma zajmować się sobą i
      zabawą (choć ma rok), a ponadto przesypiać 3-4h w dzień. Do tego mąż wraca z
      pracy ok 16., więc później zajmuje się dzieckiem a ja załatwiam swoje, albo
      zajmujemy się synkiem razem. Obowiązki mamy podzielone bezboleśnie. Małżon
      potrafi obsłurzyć pralkę, odnosi za sobą talerze do zlewu, ba, nawet je zmywa.
      Mnie zdarza się przesunąć wbijać gwoździe i wymieniać urwane klamki np. wink.
      Wychodzimy do znajomych, wyjeżdżamy wspólnie. Da się, nie bez trudu, ale się
      da! Tyle, że do tanga trzeba dwojga.

      pzdr

      pzdr
      • tynia3 Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 10.02.05, 12:10
        boszz, miało być "obsłuŻyć" wink
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Obiadek na stole , posprzatane, pachnaco,?Mac 10.02.05, 12:12
      W tym tygodniu - tak, bo jestem na zwolnieniu (28 tc), normalnie - nie, bo
      wracam skonana z pracy ok. 18.00, 18.30 i jedynym moim marzeniem jest iść spać.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka