black-cat
09.02.05, 11:41
Czytam niektóre posty i zauważam, że dosyć często przewija się to określenie.
I zastanawiające jest to, że najczęściej w ten sposób mówią kobiety o
kobietach. Wyrodna bo karmi butelką, wyrodna bo zostawia dziecko z nianią,
wyrodna bo śmie pracować i do tego jeszcze być z tego zadowolona, wyrodna bo
pozwala dziecku płakać itd. Co oznacza dla was ten termin? Według mnie na
tym forum wyrodnych matek nie ma. Wyrodne matki nie interesują sie rozwojem
swoich dzieci, nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, nie wymieniają poglądów,
pozwalają aby ich dzieci wychowywała ulica, pijane przystawiają dziecko do
piersi, pozwalają aby ich dzieci były bite, co więcej same też
niejednokrotnie je biją. Dzieci wyrodnych matek trafiają do szpitala biedne,
zagłodzone i skatowane. A czasami mają wszystko, biegają z jednych zajęć na
drugie, nie potrafią się komunikować bo nikt z nimi nie rozmawia, nikt się
nimi nie interesuje bo i po co - przecież mają wszystko czego tylko zechcą
więc rodzice są im zapewne do niczego nie potrzebni. W stosunku do kogo
użyłybyście terminu: wyrodna matka? I dlaczego nie mówi się: wyrodny ojciec?