Dodaj do ulubionych

nie chcę ochrzcić dziecka

22.03.05, 21:52
bo oboje z mężem jesteśmy niewierzący,ale wkurzają mnie jak cholera pytania
czasami prawie obcych ludzi"a kiedy chrzest?","już ochrzczone??", a kiedy
odpowiadam, że chrztu nie będzie bo...bla, bla,bla to widzę oczy jak
spodki.Skąd się biorą u katolików te pewniki, czy ja się dziwię, że ich
dzieci są ochrzczone.
Przeprowadziłam się ostatnio z Warszawy do małej miejscowości i już jestem u
księdza na czarnej liście i tak sobie myślę, czy w Polsce jest jeszcze takie
zacofanie i moje dziecko będzie miało z tego tytułu jakieś problemy?
Obserwuj wątek
    • ligia76 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 22.03.05, 21:58
      To jest Wasza decyzja.
      Przecież to Wy jesteście rodzicami, nie ksiądz.
      Jak dziecko będzie dorosłe i zdecyduje się na chrzest to będzie Jego wybór.
      Rzeczywiście z tą tolerancją jest troszkę źle.

      Pozdrowienia
      Ligia
      • agamama123 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 08:47
        U mnie problem wygląda inaczej. Nasi synkowie są ochrzczeni ale za to my nie
        mamy ślubu kościelnego tylko cywilny. Stało się tak dlatego, że tesciowa, która
        mnie nie akceptowała poszła do księdza już po zapowiedziach i powiedziała, że
        się nie zgadza i ksiądz ślubu nie dał. Tak nas to wkurzyło, że odpuściliśmy. A
        jak przyszło do chrzczenia dzieci to była cała afera. Teściowa płakała bo my
        ślubu nie mamy. Pewnie kiedyś się zdecydujemy ale na pewno nie dlatego, że
        takie jest jej życzenie.
        • umasumak do agamama 23.03.05, 11:02
          Kurcze, to tylko jeden kościół jest na świecie? Nie mogliście się pobrać w
          innej parafi? A swoją drogą sprawa nadaje się do kurii, bo ksiądz nie może
          swoich decyzji opierać na opiniach rozhisteryzowanego babska.
          • agamama123 Re: do umasumak 23.03.05, 12:01
            Mogliśmy pobrać się gdzie indziej ale wtedy to nas taki szlag trafił, że nie
            byliśmy zdolni do działania. A zresztą byłam wtedy w ciąży i nie chciałam
            zwlekać ze ślubem ze względu na tatę. On uważa, że rodzice powinni mieć chociaż
            cywilny. A załatwianie wszystkiego w innej parafii mogło potrwać.
          • czaroffnica24 umasumak 23.03.05, 14:48
            A widzisz i tu jest problem. Rodzice nie pobłogosławią, to ślubu można nie
            dostać. Tak samo robią problemy jak chcesz ochrzcić dziecko a jesteś
            na "kontrakcie cywilnym" to musisz podpisać zaświadczenie, że w ciągu roku
            weźmiesz ślub. Ale na szczęście tak nie jest wszędzie.
            Sama jestem po cywilnym i nie mam zamiaru tego zmieniać, tylko dlatego, że
            ksiądź co roku po kolędzie mi gdera.
            • isma Re: umasumak 23.03.05, 15:18
              Zadanie tego rodzaju konkretnych pisemnych deklaracji warunkujacych udzielenie
              sakramentu chrztu jest niezgodne z prawem kanonicznym, zwlaszcza dlatego, ze
              moze skutkowac niewaznoscia zawartego z tego powodu (a raczej, z racji tego
              przymusu) sakramentu malzenstwa wink)).
              To samo odnosnie "zgody" rodzicow na slub.
              W takich sprawach trzeba interweniowac w kurii.
            • umasumak Re: umasumak 23.03.05, 15:33
              czaroffnica24 napisała:

              > A widzisz i tu jest problem. Rodzice nie pobłogosławią, to ślubu można nie
              > dostać.

              Jest to nie zgodne z prawem kościoła katolickiego

              Tak samo robią problemy jak chcesz ochrzcić dziecko a jesteś
              > na "kontrakcie cywilnym" to musisz podpisać zaświadczenie, że w ciągu roku
              > weźmiesz ślub.

              j.w.

              W obu przypadkach można interweniować w kurii, będąc pewnym wygranej. Pzdr
    • papamaja1 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 22.03.05, 22:20
      ehh, w sumie to olewam to naprawdę, tak tylko od kiedy mam dziecko nachodzą
      mnie jakieś przemyślenia, że w sumie to i tak się od katolicyzmu nie mam szans
      się odciąć, bo jakby nie było jest częścią naszej kultury.No, bo co zabronię
      dziecku w przedszkolu wyklejać baranki i malować pisanki..choinkę też pewnie
      będę ubierać dla tradycji
      • penelina Re: nie chcę ochrzcić dziecka 22.03.05, 22:23
        Może zajrzysz czasem na moje forum?

        Link w sygnaturce,zapraszamsmile
      • papamaja1 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:45
        Ja tam po części katolików się po prostu boję.
        Niedawno był u nas ksiądz, nasze odiedle jest nowe więc przyszedł się
        przywitać, bardzo grzecznie mu podziękowałam no i zaczęło się....Chodził po
        sąsiadach i się o nas wypytywał, po trzech wizytach wiedział już wszystko, że
        dziecko nie ochrzczone, że matka też nie ochrzczona, znał moje nazwisko, zawód,
        ile mam lat... itd.I jak tu się nie bać, dla mnie to jakiś szaleniec
        Kościół od domu mam parę kroków, czasami się mijamy i co widzi? uśmiechniętą
        rodzinę, dziecko siedzi u taty na baranach ,normalnie sielanka.Może jestem
        trochę przewrażliwiona, ale czy katolicy myślą,że takie rodziny to conajmniej
        po kolacji czarne msze odprawiają?.
        Przyznam,że miałam przez chwilę ochotę puścić taką plotkęsmile..no, ale mi przeszło
        Pozdrawiam
        • kalina_p Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:49
          w ogóle się nie przejmuj, niech myśli co chce, wolny krajwink
          A sąsiedzi Was znają, więc raczej wszystko będzie ok.
          Pozdrawiam
    • miska77 A po co ? 22.03.05, 22:45
      jestem agnostyczka choc bralam slub koscielny, nie dlatego, ze wierze ale
      dlatego, ze ladnie wygladal.
      Dziecka nie ochrzcilam i nie zamierzam ochrzcic. Jak dorosnie i bedzie pewny
      wiary to sam sie ochrzci. W Biblii jest jasno napisane "uwierzcie a dopiero
      pozniej sie ochrzcijcie" wiec chrzczenie malych, niczego nieswiadomych dzieci
      jest narzucaniem im pewnych kwestii.

      Moja babcia jak sie dowiedziala, ze nie bedziemy chrzcic Grzeska powiedziala "o
      boze ! ale jak umrze to go nie pochowaja na cmentarzu !" A ja jej powiedzialam
      "Nie bede chcrzcic dziecka tylko po to, zeby lezal na cmentarzu, pochowam go w
      ogrodzie jak umrze". Zaczelam sie smiac bo juz mnie tez wkurzaja takie docinki
      "kiedy chrzcicie". Co komu do tego ???

      Kiedys ciotka sie pytala kiedy chrzcimy to jej odpowiedzialam, ze prezenty Grzes
      moze dostawac bez okazji smile

      Kolezanka mi opowiadala, ze ksiadz nie chcial ochrzcic jej syna bo mial "dziwne"
      imie (Alan), przez caly chrzest wymienil tylko raz jego imie i to z wielka gula
      w gardle. Dziwnym zbiegiem okolicznosci, siedzial obok nas w knajpce bajerujac
      panienke... Coz za hipokryzja... my sie tylko do niego usmiechalysmy glupawo,
      ale wiedzial o co chodzi wink

      Ewa
      • twinmama76 Re: A po co ? 23.03.05, 09:02
        miska77 napisała:
        > jestem agnostyczka choc bralam slub koscielny, nie dlatego, ze wierze ale
        > dlatego, ze ladnie wygladal.

        W sumie zdziwiłam sie swojej reakcji, bo moje związki z wiara i kościołem sa
        raczej luźne, ale poczułam niesmak sad((((
        Nigdy by mi nie przyszło do głowy brac ślub w obrządku innej religii "bo ładnie
        wygląda". Dla mnie jest to obrażanie uczuć ludzi danej wiary.
        PO prostu zrobiłaś sobie jaja z waznego dla innych sakramentu sad((((((((
      • bobasia1 Re: A po co ? 23.03.05, 09:07
        Miska77, nie jesteś osobą wierzącą, ale podczas ślubu bez problemu powtarzałaś:
        Tak mi dopomóż Boże Ojcze Wszechmogący itd., bo ładny? A wiesz jak piękny jest
        ślub w obrządku grecko-katolickim. Żydzi też mają piękną oprawę dla swoich
        uroczystości. Branie udziału w czymś , w co się nie wierzy, jest dla mnie
        brakiem szacunku dla samego siebie, dla swoich poglądów.Pozdrawiam.
        • miska77 Re: A po co ? 23.03.05, 14:20
          rodzice mnie ochrzcili, poslali do komuni, kedys zrobilam bierzmowanie, potem
          slub koscielny. Oficjalnie figuruje jako wierzaca ale do kosciola nie chodze,
          nie modle sie, nie wiem czy Bog naprawde istnieje czy nie istnieje, wierze
          natomiast, ze po smierci przenosimy sie gdzies indziej i moze kiedys sie spotkamy.
          Moj maz wystapil jako ateista i nie musial mowic "tak mi dopomoz..."

          Ewa
      • anek.anek Re: A po co ? 23.03.05, 10:12
        Babci powiedz, że ludzie nieświadomi (a więc i dzieci)i nieochrzczeni maja
        identyczne prawa jak ci ochrzczeni. Więc jeśli (tfu, tfu) Twój syn umrze, to ma
        prawo zostać pochowany na cmentarzu kościelnym w poświęconej ziemi. Na
        wychowaniu w wierze, możesz poszukać mojego starego postu o chrcie - tam
        dziewczyny podawały mi linki do stron katolicki, gdzie była interpretacja
        chrztu jeśli chodzi odzieci. Mi się to bardzo przydawało w rozmowach z rodziną.
        Okazywało się podczas nich, że chociaż ateistka od zawsze, wiem więcej o prawie
        koscielnym niż osoby wierzącesmile Dzięki dziewczyny z Wychowania w wierzesmile
        Z rodziną staram się rozmawiać, nie kłócić.
    • triss_merigold6 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 22.03.05, 22:59
      My też nie chrzcimy ale nikt nie pyta i się nie dziwi. Idź na forum Peneliny i
      poczytaj.
    • mik5 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 06:32
      Witaj,
      pozwól na kilka uwag katoliczce.
      Osobiście uważam, że chrzest dziecka jest wyłącznie sprawą rodziny, przede
      wszystkim rodziców. Jeżeli wkurzają Cię pytania i zdziwienie w oczach to
      jeszcze za mało moim zdaniem, żeby mówić o nietolerancji. W końcu dla katolików
      ochrzczenie dziecka jest właśnie oczywistością.
      Mnie natomiast wkurza pseudokatolicyzm, tzn. opłatek TYLKO dla tradycji (bo
      choinka jest wg. mnie raczej ogólnokulturowym elementem świąt), ślub w
      kościele, bo jest bardziej uroczysty niż w USC, Pierwsza Komunia - żeby dziecko
      nie czuło się inne od rówieśników, itp., itd. Czemu niektórzy nie mają na tyle
      konsekwencji, żeby się zdecydować: w te lub we wte?
      Druga sprawa: chciałam wytłumaczyć, dlaczego jako katoliczka nie mogę dać swemu
      dziecku "na starcie" wolności wyboru wiary - dlatego, bo jedynym z zadań do
      których się poczuwam, jest przekazanie tej wiary. Konsekwentne bycie katolikiem
      nie jest proste, dlatego trzeba się wdrazać do tego od dziecka. Jednak nawet
      wychowane po katolicku dziecko ma wybór: zawsze moze odejść od Kościoła.
    • kalina_p Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 07:16
      My nie mamy kościelnego ślubu, dziecka nie chrzcimy, sama się ochrzci, jak
      będzie chciała. Nieprzyjemności mieć nie będzie, nie martw się. Ja nie
      chodziłam na religię, nie byłam u komunii a jedyna reakcja rówieśników, to
      wieeelka zazdrość, że nie MUSZĘ. Hehe...
      • mazanet Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 08:54
        obchodzisz Boze Narodzenie, piekne zdjęcia smile
        • kalina_p Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:53
          Obchodzę, bo 1. to tradycja i 2. wierzę w Boga, co nie zmusza mnie do bycia
          katoliczkawink
          • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:01
            A da się to rozdzielić?

            "wierzę w Boga, co nie zmusza mnie do bycia katoliczką"
            • kalina_p Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:22
              co? Wiare w Boga i katolicyzm? Serio pytasz?
            • kiranna Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:53
              Cruello, Bog jest jeden dla wyznawcow wielu religii monoteistycznych.
              Muzulmanie, Zydzi, Protestanci, Prawoslawni i inni rowniez wierza w Boga, tego
              samego co Katolicy. Wierza rowniez w Chrystusa, ale nie wszyscy uznaja Go za
              Syna Bozego. Nie mowili o tym na lekcji religii? Warto podkreslac
              podobienstwa, zamiast doszukiwac sie roznic, to pierwszy krok do tolerancji i
              pojednania miedzy wyznawcami roznych religii. W obecnych czasach szczegolnie
              jest nam to potrzebne, jesli chcemy zeby nasze dzieci i ich dzieci zyly w
              pokoju.


              A wracajac do tematu... Moj maz jest muzulmaninem z urodzenia, ja z urodzenia
              chrzescijanka, oboje wierzymy, ale zadne nie praktykuje i uwazam to za sprawe
              wylacznie naszego sumienia i odpowiedzialnosci przed Bogiem. Staramy sie zyc w
              zgodzie z przykazaniami, a te wbrew pozorom sa niemal takie same dla obu
              religii.
              Dziecko wychowywujemy w poszanowaniu i tolerancji dla innych religii, synek sam
              kiedys wybierze, ktora jest mu blizsza. Nie jest ani chrzczony ani nie
              robilismy muzulmanskiego odpowiednika chrztu (w 40 dniu zycia dziecka czytany
              jest Koran, itd). Zeby bylo smieszniej, tak nam poradzil imam, jednak
              pozostawiajac ostateczny wybor nam rodzicom. Prawdopodobnie ksiadz katolicki
              uznalby nasze dziecko za niegodne sakramentu chrztu, jako poczete w grzechu wink
              • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 12:51
                No i wyszłam na osobę bez odrobiny tolerancji. Dlaczego? Co takiego
                powiedziałam? Gdzie doszukałam się różnic?

                Na lekcji religii mówili różne rzeczy i w różny sposób (wszystko zależy od
                przekazującego te informacje), rodzice niewiele przekazali. Zmieniam swoje
                podejście do wielu rzeczy, w tym i kościoła.
                Może nie dostrzegłam subtelnej różnicy, ze Bóg niekoniecznie musi się równać z
                katolicyzmem.

                Ale żeby od razu rzucać w twarz brak tolerancji? Smutno mi się zrobiło. Nie
                przeszkadza mi kolor skóry, wyznanie, orientacja seksualna, staram się nie
                krytykować poglądów i zdań innych ludzi (choć pewnie nie zawsze mi to
                wychodzi). Dlaczego więc ten brak tolerancji?
                • kiranna Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 13:40
                  Przepraszam, jesli cie urazilam. Nie wiem dlaczego odebralas ten zwot o braku
                  tolerancji i doszukiwaniu sie roznic tak osobiscie? to bylo ogolne
                  stwierdzenie, a nie konretny zarzut wobec ciebie, raczej wobec dzisiejszego
                  sposobu widzenia swiata przez chrzescijan.

                  > Na lekcji religii mówili różne rzeczy i w różny sposób (wszystko zależy od
                  > przekazującego te informacje), rodzice niewiele przekazali. Zmieniam swoje
                  > podejście do wielu rzeczy, w tym i kościoła.
                  > Może nie dostrzegłam subtelnej różnicy, ze Bóg niekoniecznie musi się równać
                  z
                  > katolicyzmem.


                  To akurat wg mnie nie jest subtelna roznica, a zasadnicza, chrzescijanie to
                  tylko 1/6 populacji, a i sami katolicy stanowia jakis procent chrzescijan.
                  Ja edukacje religijna zakonczylam na III klasie SP, czyli zaraz po komunii i
                  byl to moj osobisty wybor, uszanowanych przez Rodzicow. A jednak to, ze Bog
                  jest jeden dla wszystkich religii monoteistycznych jest dla mnie oczywiste,
                  czego nie moge powiedziec o wielu znajomych praktykujacych katolikach. A moze
                  wlasnie dlatego to jest dla mnie tak jasne, ze nie chodzilam na lekcje religii?
                  Ciekawe jest rowniez, ze czesto slysze od praktykujacych muzulmanow, iz
                  wszyscy i tak wierzymy w jednego Boga, kiedy mowie, ze nie jestem muzulmanka.
                  To wlasnie oni nauczyli mnie podkreslac podobienstwa, a nie dopatrywac sie
                  roznic w kwestii religii, kultury, mentalnosci czy obyczajow.

                  Masz racje, bardzo duzo zalezy od tego kto nam przekazuje informacje, dlatego
                  osobiscie jestem przeciwna lekcjom religii dla malych dzieci, ktore nasiakaja
                  jak gabka i nie sa w stanie ocenic czy wiedza przekazywana jest w sposob
                  rzetelny i bez subiektywnych odczuc katechety. Bardzo bym nie chciala, zeby
                  katecheta mojego dziecka byl ktos o pogladach ks. Jankowskiego czy Rydzyka,
                  mimo, ze sa to osoby postawione wysoko w hierarchii Kosciola i powinny byc
                  autorytetami, ale swoim zachowaniem, buta i brakiem pokory zaprzeczaja tym
                  wartosciom, ktore powinni glosic.

                  Jeszcze raz - bez urazy smile po prostu wymieniamy sie pogladami, nie bierz
                  wszystkiego tak doslownie do siebie. Daleka jestem od oceniania ciebie, nie
                  znamy sie przeciez osobiscie smile
                  • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 16:43
                    Ech, za bardzo wszystko biorę do siebiesad(

                    Wiesz, wychowywałam się w rodzinie, która do tej pory nie szanuje mojego
                    zdania, nie mówiąc już o dzieciństwie. Stopniowo forsuję swoje decyzje
                    (tak...wprawdzie mogłabym zrobić to za jednym razem ale...nie
                    potrafię), "stawiam na swoim" przeciwstawiając się rodzinnej wściekłości,
                    złości, obrażaniu się, publicznym obelgom, zakłamaniu. Nikogo nie interesuje,
                    że mam chorego męża (leżącego), za to niechbym tylko spróbowała na święta nie
                    przyjechać!! Święta? Ja nie wiem co to prawdziwe święta. Itd...


                    Przepraszam, poniosło mnie. Może dlatego, że nie wiem jak to wszystko pogodzić
                    i jak w tym zwariowanym otoczeniu wychować dzieci na mądrych, zrównoważonych
                    ludzi.

                    Pozdrawiam i...zazdroszczęsmile
                    • kiranna Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 18:48
                      doskonale cie rozumiem, wiem co to walka z wiatrakami, choc akurat ze strony
                      rodziny mam poparcie dla swoich decyzji.
                      zycze ci wytrwalosci, wytrwalosci i jeszcze raz wytrwalosci ... i wesolych
                      swiat, oczywiscie smile)
    • bobasia1 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 08:39
      I masz do tego oczywiście prawo. Jednego tylko nie rozumiem, o chrzest pytają
      Cię ludzie z ulicy czy rodzina i znajomi. Obcym nic do Twoich decyzji, a wobec
      rodziny i przyjaciół chyba dobrze samookreślić się. Unika się w ten sposób tego
      typu nagabywań. Co do komentarzy traktujących chrzest jako narzucanie dziecku
      czegokolwiek. Niestety nie da się wychować dzeicka bez narzucania mu pewnych
      zasad, wg których ma żyć. Nie czekamy aż dziecko dorośnie, by samo mogło
      zdecydować czy kradzież, kłamstwo itp. to jego "sposób" na życie. Chrzest to
      nie kajdany, to tylko rytuał wejścia w pewną wspólnotę. W przyszłości nasze
      dzieci same zdecydują, czy chcą w niej pozostać. Chciałabym być dobrze
      zrozumiana: nie namawiam do chrzczenia, ale obalam pewne przytoczone tu
      argumenty. Lepiej juz przyznać, że jest się osobą niewierzącą i tak chce się
      wychowywać swoje dziecko - to chyba jest uczciwsze. Pozdrawiam serdecznie
      wszystkie Panie.
    • anek.anek Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:06
      My mamy ten sam problem, a nawet może jeszcze większy bo nawet ślubu nie mamysmile
      Mieszkam w W-wie, więc być może tu jest lepiej.Wśród znajomych mało kto jest
      osobą wierzącą, a wśród tych wierzących część jest innych wyznań i inne w
      ogóle religie praktykuje. Tragedia jest jeśli chodzi o rodzinę
      niemęża. "Teściów" bardzo lubię, szanuję i w sumie rozumiem. To nie mieści się
      w ich światopoglądzie. Oni nie wierzą w to, że my jesteśmy niewierzący. Bo to
      nie jest możliwe, tylko "zbłądziliśmy". Byłam skłonna ochrzcić dziecko tylko
      dla rodziny - mnie to nic nie kosztuje, na religię w przedszkolu nie będzie
      chodzić, a później samo będzie dokonywało wyborów - nie będę bronić jeśli
      będzie chciał.
      Rozmawiałam w sumie chyba z pięcioma księżami. w tym z bardzo miłym poleconym
      mi chyba przez Ismę z forum "wychowanie w wierze", który zajmuje się związkami
      niesakramentalnymi. Wszyscy mieli jedno zdanie: nie chrzcić jeśli rodzice w
      wierze nie będą wychowywać, ale jednocześnie deklarują się, że dziecko będzie
      mogło dokonać wyboru samo. Niestety nawet argument, że ksieża nie widzą sensu w
      takiej szopce, nie przemawia do moich teściówsad Szkoda, bo chociaż ja mam to w
      sumie w nosie, to przykro mi, że to ich boli i przez to autentycznie cierpiąsad
      Nowo poznanym osobom, jk sie pytają, mówię wprost i bardzo jasno: jesteśmy nie
      wierzący, mały nie jest ochrzczony, jak kiedyś będzie chciał, to się ochrzci.
      Koniec, nie wchodzę już w żadne dyskusje, bo to nie ma sensu.
      Na razie syn nie ma problemów z rówieśnikami z tego powodu. Jeśli sie pojawią,
      to będę się starała wpoić mu szacunek dla samego siebie, i podstawową dla mnie
      zasadę wolności wyborów. Jeśli będzie chciał chodzić na religię z powodu
      przykrości sprawianych przez otoczenie, to porozmawiamy szczerze, jeśli będzie
      nadal chciał, to pójdzie - jeśłi mu się spodoba, uwierzy, to nic mu się złego
      nie stanie, a jeśli się znudzi, to postaram sie przekonać, żeby bronił swojej
      inności, a nie poddawał się bezsensu presji otoczenia. zobaczymy co czas
      przyniesie...
      • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:39
        Znajomi spodziewali się dziecka. Gdy pochwalili się tą wiadomością, moim (dla
        mnie naturalnym) odruchem było pytanie "to kiedy chrzciny?". Nie wiem o co mi
        chodziło z tym pytaniem, przecież nie spodziewałam się zaproszenia. Bardziej
        chodziło mi o info, kiedy ma nastąpić rozwiązanie.
        Znajomy spokojnym tonem odpowiedział, że chrzcin nie będzie.
        OK, zapytałam w takim razie, kiedy spodziewają się dziecka.
        Synek już jestsmile) Chrzcin nie masmile

        Staram się być tolerancyjna, nie wnikam w sprawy ślubów, chrzcin, komunii. Nie
        klasyfikuję ludzi na tych "lepszych" (ochrzczonych...) i tych "gorszych".
        Szkoda, że tak dużo jest ludzi zakłamanych , dwulicowych. Życie byłoby o wiele
        prostsze i przyjemniejsze.


        • anek.anek Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:42
          wiesz co, ja nie odbieram większości tych zdziwionych pytań jako zakłąmanych
          czy dwulicowych.
          Nap rzykładzie swoich "teśiów" wiem, że ich wiara jest tak silna, tak mocno
          zakorzeniona w ich głowie, że im NAPRAWDĘ nie mieści się w głowie, że ktoś może
          nie być osobą wierzącą. Oni po prostu tego nie są w stanie zrozumieć, nie
          wierzą, że to możliwe. Nie są dwulicowi, po prostu są inaczej wychowani.
          • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:52
            No fakt, trochę uogólniłam, przepraszamsad((

            Chodziło mi bardziej o osoby, które mówią jedno a robią drugie. Chodzą do
            kościoła ale w domu biją żony, dzieci..Obgadują sąsiadów w ławie kościelnej.
            Chodż na różaniec ale w "kłopotliwej" sytuacji posiłkują się usunięciem ciąży
            (bo jestem za młoda).Przepraszam, z takimi osobami spotkałam się w bliskim
            otoczeniu i mój tok myślenia poszedł tamtą drogą.

            Przeczytałam swoją wypowiedź i...przepraszam.
          • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:56
            Twoi teściowie z pewnością nie są dwulicowi czy zakłamani, nie są również
            tolerancyjni. Brak tolerancji dla cudzych poglądów czy decyzji nie ma nic
            wspólnego z głęboką wiarą.
            • anek.anek Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:05
              To faktsmile Tolerancja u nich to pojęcie baaardzo względne. Ale nie winię ich za
              to, poza tym są wspaniałymi ludżmi. Gdyby tak nie było, to w ogóle bym sobie
              głowy nie zawracała chodzeniem po kościołach i pytaniem kto zechce ochrzcić nam
              dzieckosmile chciałam to zrobić dla nich, bo wiem ile ich to kosztujesad
              Ateistką byłam zawsze, sama jesztem ochrzczona wyłącznie "dla rodziny" - i na
              tym chrzcie moja "edukacja" kościelna sięzakończyła. Mój ateizm nie polega na
              niechęci do kościoła czy wiary. dla mnie to rzecz niezrozumiała, że ktoś wierzy
              (po dlaczego? po co? jak to się w ogóle dzieje, że ktoś zaczyna wierzyć???),
              ale jednocześnie akecptuję tę "inność". Oni nie potrafią, ale nie wynika to z
              ich złej woli, tylko z bardzo głębokich przekonań.
              • cruella Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:12
                Brak tolerancji jest rzeczą powszechną. Ja też "starm się" być tolerancyjna, co
                pewnie nie zawsze mi wychodzi (gdzieś podświadomie z wieloma rzeczami się nie
                zgadzam ale pracuję nad tym).

                Jak napisałaś, teściowie w wielu rzeczach Ci pomogli, z czystego serca i
                zwykłej ludzkiej życzliwości. Na pewne rzeczy można przymknąć okosmile)
          • gaba29 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:59
            ja też nie chcę. jestem osobą wierzącą ale nie identyfikuję się z kośćiołem
            katolickim, choćby stosuję antykoncepcję. Nie chcę wprowadzać zamentu w głowie
            mojego dziecka, stawiać przed wyborem autorytet księdza czy mamy.
            I mocno obruszam się na argumenty że w polsce jest 95 % katolików, a przecież
            to nie jest liczba przktykujących ,żyjących w zgodzie z nauką Kościoła, a
            jedynie liczba ochrzczonych , często pod presją rodziny czy ,,sąsiadów,,.
            Nie chcę nikogo atakować, ale czy odmawiając prawa do choinki, z ręką na sercu
            możecie powiedzieć że nie stosujecie antykoncepcji? Gdyby choinka przysługiwała
            jedynie prawdziwie zaangażowanym, w oknach nie błyszczały by lampki na święta
            (przynajmniej w dużych miastach)smile
    • 4tuna Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:48
      Miałaś do tego prawo i podziwiam cię za konsekwencje. U mnie jest troszke inna
      sytuacja, nie moge jednoznacznie powiedzieć że jestem niewierząca, natomiast
      bedąc "formalnie " katoliczką nie uznaje tego kościoła , swiadomioe wzieliśmy z
      mężem ślub cywilny, ponieważ taki ślub miał dla nas większe znaczenie, niż
      jakiś niezrozumiały rytuał. Miałam dylemat czy ochrzcić dziecko i jednak
      zrobiłam to jak większośc ludzi z takich pobudek jak : " bo wypada". Bałam sie
      że moję dziecko bedzie szykanowane przez rówieśników i bedzie miało do mnie w
      przyszłościo to żal. Fanatycy religijni potrafią być okrutni.
      • anek.anek Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 09:52
        Ja się o żal dziecka nie boję, bo jeśli kiedykowiek przyjdzie i zapyta z
        pretensją "dlaczego mnie nie ochrzciłaś", to wytłumacze mu tak jak księża
        zrobili to mi: to Twój wybór, ja nie mogłam ci zapewnic wychowania w wierze,
        więć to byłoby oszustwo. A niechciałbyś chyba, żebym kłamała. Jeśli chcesz, to
        mozęmy to nadrobić w każej chwili.
        • isma Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:23
          Otoz to. Fundamentalna sprawa jest odwazne staniecie w prawdzie. A wiec odwazne
          przyjecie zarowno konsekwencji tego, ze sie dziecka nie ochrzcilo, jak i tego,
          ze sie tego dokonalo (wbrew pozorom, w tej drugiej sytuacji tez jest spora
          odpowiedzialnosc, chi, chi).
          Anek, pozdrawiam.
          • anek.anek Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:29
            Isma, ja taka mądra jestem między innymi dzięki dyskusjom z Tobąsmile
            Też pozdrawiamsmile
      • wieczna-gosia Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 14:53
        rownie dobrze twoje dziecko moze miec do ciebie zal, ze go ochrzcilas, a on
        przeciez religie ma gdzies.
    • 18lipiec Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 10:52
      Nie chcesz.Nie chrzcij.Rodzinie nic do tego, a spojrzeniami i komentarzami sie
      nie przejmuj.Radzę sie uodpornić bo to samo będzie w szkole, będą pytania czemu
      dziecko nie chodzi na religię, do kościoła itp.
      Ucinaj krótko, nie tłumacz się i nie daj się presji.

      Cieszę się że takich ludzi jest coraz więcej!
    • agmar3 Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 12:11
      Ostracyzm społeczny. Polska, a szczególnie prowincja, nie jest tolerancyjna.
      Niestety. Znam sama kilkoro rodziców, którzy ochrzcili i posyłają dziecko na
      religię, bo boją się braku akceptacji. Tego akurat nie polecam, po co taka
      obłuda.
      Życzę siły i wytrwałości. Polacy muszą, choc nie wiem jak, nauczyć się
      poszanowania dla inności!!!!!
      Pozdrawiam
    • melka_x Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 12:12
      A czy Ty nie jestes przypadkiem troche przewrazliwiona?smile
      (nie mowie tego zaczepniesmile

      Wiekszosc dzieci jest ochrzczona, wiadomo ze ludzie dziwia sie zjawiskom
      rzadszym, nie tym czestym, totez fakt, ze Ty nie dziwisz sie, ze ktos decyduje
      sie na chrzest dziecka, a ktos inny Cie pyta 'kiedy chrzest?' jest naturalny.

      Byc moze jestem wyjatkiem. Jestem niewierzaca, moi rodzice tez, na religie
      bardzo dlugo nie chodzilam (chrzest byl na moja prosbe w wieku 12 lat), pozniej
      znowu odeszlam od wiary, dziecko urodzilam jeszcze przed slubem (drugim i
      drugim cywilnym), czyli nieslubne, jestem rozwodka. I nigdy nie spotkala mnie z
      tego powodu najmniejsza przykrosc, nawet od ksiezy. Moze dlatego, ze ja sie
      zadnych ocen nie dopatrywalamsmile
    • wieczna-gosia Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 13:09
      Ale po co tlumaczysz sie z braku chrztu?
      Kiedy chrzest- nie bedziemy chrzcili. I niech sie domyslaja wink

      Ja bym powiedziala ze wsrod moich znajomych chrzest jest coraz bardziej jazzy
      (jak to sie teraz mowi....).
      • wieczna-gosia Re: nie chcę ochrzcić dziecka 23.03.05, 13:10
        Dodam jeszcze ze ja slub jednostronny bralam. byc moze normalnych ksiazy
        spotykalam, ale nikt mi nigdy nic nie powiedzial.
        • zarra Re: nie chcę ochrzcić dziecka 24.03.05, 01:55
          Jestem "niekościelna" zupełnie.Nie mamy ślubu koscielnego, bo sensu w tym
          przedstawieniu nie widziałam. Ochrzciłam starszą córkę po 4 latach "płaczu
          babci". Babcia sama to załatwiła, jak w końcu jej powiedzieliśmu "ok, ale my
          tego nie załatwimy". Już mineły 2 lata od Komuni. Stwierdzenie moje jest
          proste :
          Wstyd mi ! wstyd że wmieszałam dziecko w taką obłudę. Ona skumała z Komunii
          tylko prezenty ,nic wiecej, chociaż tłumaczyłam jej po co to wszystko.
          Teraz mamy 2 latke, nie chrzczona i naszym zamiarem jest nie popełniac drugi
          raz tego samego błędu.
          Babcia wypytuje ........niech wypytuje wink

          Skończmy z tym wreszcie ! Bądźmy tym pokoleniem rodziców, które przestanie
          robic tego "dla tradycji, dla babci...".

          Nie chodzimy do kościoła, nie modlimy się = nie robimy cyrków !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka