Dodaj do ulubionych

Karmiła piersią chodząc po sklepie...

    • wegatka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 21:50
      nejmlez napisała:


      > matki ktore tak publicznie karmia dzieci robia z siebie robia z siebie
      > mleczarnie, jak to lubia to ok, ale moze nie mam ochoty patrzec na wywalone
      > obwisle cycki z rozstepami i olbrzymimi brodawkam.


      Tiiia, Nejmlez, ciekawe czy w ten sposób też o sobie myślisz, bo przecież
      pisałaś, że również karmisz. Czy Twoim zdaniem wszystkie kobiety karmiące mają
      takie piersi, jak opisujesz? Pytam, bo takie odniosłam wrażenie.
      • bea.bea Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:05
        nejmlez....kamień spadł mi z serca...
        no to już trudno , ze robiłam ...i nadal robie z siebie mleczarnie, ale...
        jedno mnie cieszy , ze ciebie nie obrzydze...dlaczego?
        ano , mam małe cycki, więc trudno je zauważyć , nie mam ani jednego rozstępu i
        mam malutkiesmile))) brodawki smile)))

        a teraz wzbudzam jeszcze większe zgorszenie...bo karmienie w miejscu publicznym
        maluszka , jeszcze jakoś ujdzie ...smile))
        ale 1,5 roczniaka...to już ogólne zgorszenia...

        hi hi hi

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=21618051
        • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:15
          bea .. ja karmiłam 2,5 roku smile)) to już budził zgorszenie nawet u mojej
          mamy smile) hehehe ....
          • wegatka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:19
            Aari, możemy sobie podać ręce - ja też 2,5 smile
            • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:27
              Co więcej - fasolkę też zamierzam karmić tak długo - bo:
              1. zdrowo
              2. wygodnie
              • zona_mi Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 23:34
                Oraz piersi nie trzeba wyparzać przed podaniem smile)
            • bea.bea Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:33
              dziewczyny, bo ze mna to jest tak.....
              mam naprawde bujną wyobraźnie i troche karmiących matek widziałam , ale....
              kiedy czytam niektórer posty to jawi mi się obraz kobiety słusznuch rozmiarów,
              siedzącej w środku centum handlowego z wywalonym na wierzch bistem ...juz sama
              nie wiem , czy ma jeden cycek czy może dwa na wierzchu....taaakiee ogromniaste
              coś czym skutecznie przywala główe swego dziecka do kolan , ze aż to stworzonko
              boże nie może złapać tchu...i tu rozumiem moze to i ochyda....
              wielki cyc...wielka brodawa i jeszcze rozstępy...

              ale w rzeczywistośći kobiety kiedy karmią to zwykle wyłuskują tą brodawkę gdzieś
              spod zwałów swetra...dziecko skutecznie zasłania jej widok głową , i nie
              widziałam kobiety ekshibicjonistki która jakos tak bezwstydnie karmi...zwykle
              wie się że ta pani karmi....

              ale też nie widziałam nikogo kto gapi sie z wywalonym jęzorem na ta własnie
              panią ...

              i jeszcze jedno , choć może to niekoniecznie na temat...zwykle wiele rzeczy
              przeszkadza kobietom...
              karmiące matki, całujące sie małolaty, klepiący po pupie pania w sklepie pan ....

              a faceci gorszą się i owszem , ale tylko w obecności własnych żon i chyba żeby
              nie podpaść smile)))
              • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:41
                No to może tak smile)) bea kochanie cobyś się nie przemęczała wyobrażaniem
                sobie smile hihi to ja np. karmiąc publicznie wyglądałam tak:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16772728&a=18246045
                i jakoś ni cholery nie widzę w tym nic ochydnego - wrażliwcy niech nie
                zagladają smile))
                • bea.bea Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:47
                  no feeee....nie moge....fszystko ochydne...ale ale ...gdzie ty zgubiłaś cycki smile)))
                  pozdrawiam cieplutko
                  ( mam nadzieje że się nie obrazisz smile))
                  zaraz wrzuce swoje gorszące zdjęcia ....
                  no też moge sie pochealic ...no nie smile))
                  • aari Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:51
                    nieee nie obraziłam się smile)) hihi ...
                    • bea.bea Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 23:10
                      a to kawa.ła z życia...mojegosmile)
                      ponieważ mam cycki...jak ....podstawi pod donicki to zwykle mówie , że
                      odziedziczyłam po ojcu...bo moja mama ma ok...
                      na co moja koleżanka mówi...wiesz ty masz szczęscie....pytam dlaczego....
                      a ona patrząc na swój biust mówi...bo mój ojciec ma większe smile)))))

                      a może jakaś mała galeroa "gorszących zdjęć ...już umieściłam swoje...jeszcze
                      nie weszłysmile)
                • edytkus Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:48
                  aari napisała:

                  > No to może tak smile)) bea kochanie cobyś się nie przemęczała wyobrażaniem
                  > sobie smile hihi to ja np. karmiąc publicznie wyglądałam tak:
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16772728&a=18246045
                  > i jakoś ni cholery nie widzę w tym nic ochydnego - wrażliwcy niech nie
                  > zagladają smile))

                  ee, rozczarowalas mnie, zamotana w jakis koce, bez bikini i piersi na wierzchu - to sie nie liczy! ;P
              • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:58
                > ale w rzeczywistośći kobiety kiedy karmią to zwykle wyłuskują tą brodawkę gdzie
                > ś
                > spod zwałów swetra...dziecko skutecznie zasłania jej widok głową , i nie
                > widziałam kobiety ekshibicjonistki która jakos tak bezwstydnie karmi...
                to sie ciesz wink)) ja widzialam, pozatem jzu pisalam, ze nie przeszkadz mi jesli
                kobieta dyskretnie karmi gdzies na boku.

                > karmiące matki, całujące sie małolaty, klepiący po pupie pania w sklepie pan
                jak juz pisalam nie przeskadzaj mi karmiace matki jesli to robia dyskretnie,
                calujace sie malolaty rowniez, za to klpanie po tylku owszem, jesli to ja
                bylabym klepana
                • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 00:57
                  A na zdjęciu z dzidzią nie jest to wcale dyskretne. Nic nie rozumiem Może
                  zdanie zmieniłaś.
            • dyrgosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 08:31
              wegatka napisała:

              > Aari, możemy sobie podać ręce - ja też 2,5 smile

              dopisuje siebie: dwóch starszych po 3 lata, najmłodsze dopiero 17 miesięcy, ale
              nie przestaje....
      • nejmlez Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:53
        moze nie kazda, wiekszosc. w kazdym razie i tak miejsce publiczne nie jest
        opdpowiednia po pokazywania nawet najpiekniejszego biustu
        • wegatka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 22:56
          Do pokazywania z pewnością nie, ale do karmienia dziecka takie samo jak każde inne.
        • dyrgosia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 10:22
          tak miejsce publiczne nie jest
          > opdpowiednia po pokazywania nawet najpiekniejszego biustu

          chyba że jest to dekold do pasa i pani nie jest mamusią....
        • umasumak Nejmlez 31.03.05, 14:16
          Nie chcę być czepliwa, ale drażni mnie taka niespójność wypowiadanych poglądów
          z tym co się reprezentuje. Piszesz coś o pokazywaniu biustu w miejscach
          publicznych, tak? To przyjmij do wiadomości, że net też jest miejscem
          publicznym. Pzdr

          Uma

          P.S. Żeby nie było wątpliwości - nie mam nic przeciwko publikowaniu zdjęć w
          necie matki karmiącej piersią, wręcz przeciwnie. Ale plissssss, nie praw innym
          morałów, że w innym miejscu publicznym to już należy oszczędzać bliźnim takich
          widoków
        • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 00:58
          więc co robi Twoje zdjęcie z karmoionym maluszkiem w necie.Nie pojmuję!!
    • wegatka Trochę obok tematu ;)) 30.03.05, 22:48
      Przypomniał mi się dowcip.

      Mąż chciał kupić żonie biustonosz ale nie znał rozmiaru, więc ekspedientka go pyta:

      - To jakie piersi ma pana żona, może jak arbuzy?
      - Nie, nie jak arbuzy.
      - Może jak grejfruty,
      - Niestety, nie.
      - To może jak jabłka?
      - Też nie.
      - A może jak jajka?
      - Tak, tak, jak jajka... sadzone. ;O))
      • narsen Re: Trochę obok tematu ;)) 30.03.05, 23:00
        Stare. I wcale nie śmieszne.
        • wegatka Re: Trochę obok tematu ;)) 30.03.05, 23:03
          Oooooch ;-(((
          • moofka Re: Trochę obok tematu ;)) 30.03.05, 23:04
            a mnie się podoba smile)))
    • aha44 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 30.03.05, 23:13
      A propos czynności fizjologicznych, śmiem twierdzić, że gdyby nie było
      publicznych toalet to nawet Ci najbardziej przystosowani społecznie sikali by
      pod murem (w najlepszym przypadku).
      A propos wrażeń estetycznych, dajcie spokój, niech sobie karmi, po co się
      przyglądać.
      Nie przeszkadzają mnie nastolatki rozebrane w marketach, ani matki z piersią na
      wierzchu ponieważ nie przyglądam się i staram sie nie wtrącać.
      Gdyby to się stało w moim domu to spytałabym sie czy to komu nie przeszkadza.
      W ogóle to marzą mnie sie czasy kiedy kobieca fizjologia zostanie odczarowana,
      zdjęte zostanie pietno grzechu, bez wstydu kupowanie podpasek, prezerwatyw,i
      inne.
      Sama staram się nie robic z tego wielkiego hoo. Kiedy mój kolega dzwoni, i pyta
      czy nie wybieram sie na basen to mówie wprost, że mam 1- wszy dzień okresu i
      nie idę , bez sciemy. Mój mąz kupuje mi podpaski (dokładnie wie jakie),
      irygatory i podobne. Ja czesto kupuję prezerwatywy. No i co . No i żyje,
      idobrze sie mam, no.
      Pozdr. Aha
    • kubusala Na drugi raz dzwoń, dzwoń!!! 30.03.05, 23:19
      Jaaaaacieeee co za bezwstydna baba, trzeba było po straż miejską zadzwonić,
      żeby tę ekshibicjonistkę ze sklepu wywalilismile))))))))))
      A tak serio to smutne jest to,że kobiety się oburzają takim widokiem, powinno
      to być dla nas naturalne, a już tekst Triss,że zostawia koleżankę z gazetą w
      pokoju i wychodzi na min. 15 minut do sypialni to mnie powalił, ależ kurtuazja!
      • aluc Re: Na drugi raz dzwoń, dzwoń!!! 30.03.05, 23:38
        kubusala napisała:

        a już tekst Triss,że zostawia koleżankę z gazetą w
        > pokoju i wychodzi na min. 15 minut do sypialni to mnie powalił, ależ
        kurtuazja!

        może triss nigdy nie odwiedziło naraz kilka koleżanek z niemowlakami karmionymi
        piersią, wtedy kurtuazja zostałaby zapewne ograniczona przez liczbę
        pomieszczeń smile))

        ostatnio na urodzinach starszego administracyjnie wydzieliłam jeden pokój na
        karmienie dwóch cyckowych - skutkiem czego pokój od razu zrobił się pokojem
        babskim bez względu na sposób karmienia dzieci i nici z intymności smile) a
        tatusiowie sami wchodzili, bezczelni, chyba żeby sprawdzić, o czym ich slubne i
        nieślubne plotkują smile)
        • kubusala Re: Na drugi raz dzwoń, dzwoń!!! 30.03.05, 23:55
          aluc napisała:

          >
          > ostatnio na urodzinach starszego administracyjnie wydzieliłam jeden pokój na
          > karmienie dwóch cyckowych - skutkiem czego pokój od razu zrobił się pokojem
          > babskim bez względu na sposób karmienia dzieci i nici z intymności smile) a
          > tatusiowie sami wchodzili, bezczelni, chyba żeby sprawdzić, o czym ich slubne
          i
          >
          > nieślubne plotkują smile)

          I to jest dla mnie naturalnesmile robienie z karmienia piersią tajemnicy alkowy
          troche mnie śmieszy. Nie mniej jednak jestem w stanie zrozumiec,że kogoś
          publiczne obnażenie kawałka swojego cycka jest w stanie zawstydzać, nie
          zrozumiem jednak jak może oburzac fakt,że dla innych to jest normalne.
          • ledzeppelin3 Re: Karmienie publiczne 31.03.05, 08:22
            Autorka wątku poisała wyraźnie, że opisywana sytuacja dotyczyła obnażenia CAŁEJ
            piersi w sklepie. A Wy wszystko bierzecie do siebie, tłumaczycie szczegółowo,
            że sweter przysłania, że macie małe brodawki itp. Nie przejmujcie się tak, na
            pewno nie o Was chodziło autorce wątku....A już te wnioski że klepanie po pupie
            przeszkadza kobietom....Litości, toż to myślenie ogranymi schematami, a więc
            coś, co zarzucacie niezgadzającym się z Wami. Część osób ma prawo nie lubić
            widoku wywalonego cyca na publiczny widok i doskakującego do niego dwulatka. Ma
            prawo? Ma. Jeśli ktoś myśli inaczej niż Wy, to nie zmienicie tego. A co
            facetów, są różni, mój mąż w czasie moich problemów z karmieniem wciąż mi
            powtarzał: "Nie męcz się, rzuć to cholerne karmienie, w końcu nie jesteś na
            etacie krowy". Także ludzie są różni, a kompromisem może być karmienie
            dyskretniejsze, niż z całą piesią na wierzchu, i po problemie. Niestety, w
            życiu trzeba dość często pójść na kompromis...
            • melka_x Re: Karmienie publiczne 31.03.05, 10:07
              Bylam wczoraj z przyjaciolka w restauracji. Toaleta - bez komentarza, na
              zewnatrz za zimno, przyjaciolka nakarmila dziecko siedzac przy stoliku, tylem
              do sali, ale jednak. Jakos nie widze powodow do ekscytacjismile

              Za to bedac kilka dni temu w knajpie widzialam jak facetom oczy na wierzch
              wychodzily, na widok spodni biodrowek jakie miala na sobie jedna kelnerka.
              Czekalam tylko kiedy zaczna robic zaklady, czy jest wydepilowana, czy tez za
              chwile obejrzymy wlosy lonowe. Ja bym obstawiala calkowita depilacje, bo
              biodrowki konczyly sie w miejscu gdzie ja mam blizne po cc. No ale tu nie
              chodzilo o niemowle, ale o przyciaganie meskich spojrzen, co jest ze wszech
              miar zrozumialewink)) tongue_out

              Rozumiem, ze glebokie dekolty prezentujace piersi az do wysokosci brodawek tez
              uwazacie za obrzydliwe (w koncu piersi widac w nich tyle, ile przy karmieniu)?
              Ja sadze, ze nie o nagosc, czyli kawalek piersi chodzi, ile o trudna dla co
              poniektorych swiadomosc, ze podstawowa funkcja piersi nie jest wystawianie ich
              dla wywolania slinotoku u facetowwink))
              • umasumak Re: Karmienie publiczne 31.03.05, 10:34
                melka_x napisała:
                >
                > Rozumiem, ze glebokie dekolty prezentujace piersi az do wysokosci brodawek
                tez
                > uwazacie za obrzydliwe (w koncu piersi widac w nich tyle, ile przy
                karmieniu)?
                > Ja sadze, ze nie o nagosc, czyli kawalek piersi chodzi, ile o trudna dla co
                > poniektorych swiadomosc, ze podstawowa funkcja piersi nie jest wystawianie
                ich
                > dla wywolania slinotoku u facetowwink))
                >
                > O właśnie. Panie, którym z jakiś względów nie wyszło karmienie naturalne,
                bardzo w tym wątku zaznaczają, że piersi karmiącej są oględnie mówiac nieładne.
                Coś tam było o plaskaniu w podlogę, czy jak? Jest to ewidentna próba osłodzenia
                sobie faktu, że im nie wyszło. Rozumiem rzeczowe argumenty przeciw amokowi
                laktacyjnemu (bo taki istnieje niewątpliwie), ale takie argumenty?
                • allaxx2 z innej beczki 31.03.05, 10:52
                  dlaczego bulwersuje niektóre z nas widok karmiącej matki?Przeciez to normalne
                  prawo natury-matka karmi piersią i część piersi jest zakryta przez buzię i
                  główkę dziecka (nie mówimy tu o ekshibicjonizmie czyli wywalaniu całej piersi
                  na widok publiczny).

                  Burzymy się a przypomnijmy sobie ile z nas robiło gorszą rzeczsmile---czyli seksik
                  na łonie natury---przeciez to było o wiele bardziej brutalne dla widzów
                  postronnychsmile
                • ledzeppelin3 Re: Uma 31.03.05, 22:03
                  Ojoj, jaka jestem złośliwa! Buuu, mi nie wyszło, a Tobie wyszło, i to wszystko
                  przez zazdrość. To mi dopiero rzeczowe argumenty....Może jeszcze raz przypomnę,
                  (choć sama nie wiem, po co,), że karmiłam 8 m-cy (również w miejscach
                  publicznych). Wyjszło czy nie wyjszło? Zgadnij. Duża buźka.
                  • umasumak Re: Uma 31.03.05, 23:11
                    ledzeppelin3 napisała:

                    > Ojoj, jaka jestem złośliwa! Buuu, mi nie wyszło, a Tobie wyszło, i to wszystko
                    > przez zazdrość. To mi dopiero rzeczowe argumenty....Może jeszcze raz
                    przypomnę,
                    > (choć sama nie wiem, po co,), że karmiłam 8 m-cy (również w miejscach
                    > publicznych). Wyjszło czy nie wyjszło? Zgadnij. Duża buźka.

                    Mylisz się, nie jestem złośliwa. A to że Tobie nie wyszło wywnioskowałam z
                    tego, że w którymś poście pisałaś, że karmienie było dla Ciebie pasmem
                    cierpień. To jednak chyba nie wyszło? Pozdrawiam
                    • ledzeppelin3 Re: Uma 01.04.05, 09:55
                      Wiesz, z tym moim karmieniem było tak (pamiętasz Misia? "Bo z tymi oknami to
                      było tak....Najpierw wypadły na siódnmym..."), że było pasmem cierpień na
                      początku, kiedy mała przez to, że nie miałam mleka wylądowała w hospitalu
                      (kurczę, musi jakąś forumową psychoterapię uprawiam, że się ciągle
                      monotematycznie wywnętrzam). Potem były i fajne momenty. Póki ssała, było ok.
                      Najgorsze ostatni 2,5 miesiąca, kiedy musiałam się doić elektryczną dojarką,
                      która w makabryczny sposób wciąga do środka brodawkę, bo moja młodzież olała
                      pierś. I takie dojenie się w samochodzie nie przebije żadnej mamuśki z gołym
                      cycem w centrum sklepu!!!! Panowie kierowcy innych wozów zerkali ukradkiem,
                      pewni, że uprawiam sama ze sobą wyrafinowany seks, używając maszyny
                      stymulującej biust, mąż darł się: Przykryj się!! dziecko patrzyło z
                      zainteresowaniem, a ja radziłam mężowi, żeby przypiął pompkę na penisa celem
                      stymulacji, coby seks w samochodzie był kompletny. Ale fakt, że na karmiącą
                      długo i namiętnie to ja się nie nadaję. Sama oveń, czy to wyszło, czy nie
                      wyszło....Ja tam nie wiem.
                      • umasumak Re: Uma 01.04.05, 10:04
                        Jedno trzeba przyznać - miałaś sporo samozaparcia. A scenka w aucie mnie
                        rozwaliła wink. Pzdr
                  • umasumak Re: Uma 31.03.05, 23:16
                    A i jeszcze jedno Kasiu. Jesli ja jestem złośliwa, to Ty jesteś Królową
                    Złośliwości. Twierdzę tak mimo całej sympatii dla Ciebie. Szczerej. Pzdr
                  • umasumak Re: Uma 31.03.05, 23:23
                    A w ogóle to nie chcę się z Tobą kłócić, bo naprawdę Cię lubię, ale błagam nie
                    pisz, że coś mi plaska o podlogę.... ;-(. Ja się na takich żartach nie znam ;-(
                    • ledzeppelin3 Re: Uma 01.04.05, 09:02
                      O.k. Sorry. Nie chciałam Cię urazić. Wiesz, że ja kawał cholery jestem...
    • przeciwcialo Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 10:58
      Ja zawsze usmiecham się do kobiet karmiących. Nie mam nic przeciwko karmieniu,
      a jesli kogos to obraza to powinien sie odwrócic.
      • asiaasia1 Może dziecko preferuje taka pozycję karmienia .... 31.03.05, 12:34
        Własnie tak , nie śmiejcie się smile)) Niemowlęta i noworodki maja czasem dziwne
        zachcianki , niekoniecznie poprawne politycznie i wygodne dla matki oraz dla
        konserwatywnego otoczenia - mozliwe , że w tym przypadku dziecko preferuje taką
        własnie pozycję - szybciej usypia , woli byc noszone niż kładzione .
        Moja starsza córka prawie do 6. miesiąca nie tolerowała butelki i żaden smoczek
        jej nie odpowiadał , mimo ,że próbowalismy dosłownie wszystkiego i mielismy w
        domu kolekcję smoczków i butelek - wiele sprowadzanych było zza granicy smile))
      • wana Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 14:26
        Popieram w 100%. Jak już wcześniej pisałam - karmienie jest czynnością tak
        charakterystyczną, że trudno się nie odwrócić w porę, jak się nie chce na to
        patrzeć. Wywalona pierś? Chyba jej górna część, ta sama, którą widać w lecie,
        jak się założy wydekoltowaną bluzkę na ramiączkach, czy nawet bez ramiączek,
        prawda? Bo sutek zasłaniało dziecko, jak rozumiem. O tym, czy mleczne piersi są
        ładne, czy nie - nie warto dyskutować, tak samo, jak niektóre z uporem
        prezentowane latem bezmleczne "pryszcze". Nigdy nie miałam tak ładnego biustu,
        jak w czasie karmienia.

        Nie chcesz patrzeć? Nie patrz, i koniec.

        Karmiłam, karmię i karmić będę.

        Biust do tego służy. Jego walory estetyczne jedynie mają zachęcić do
        prokreacji, a co za tym idzie, do rodzenia i KARMIENIA. Taka jest fizjologia,
        nic więcej. A fizjologią nie jest panienka z flaczastym brzuchem wylewającym
        się spod bluzeczki, stringi wychodzące spod spodni, czy włosy łonowe z
        biodrówek (zaręczam, że widzaiałam taką pannicę). Odrzuca mnie to, ale jak nie
        chcę patrzeć, to nie patrzę. I kropka.

        Wolność jest dawkowana w obie strony. To tak, jak z paleniem. Nie chcę, nie
        palę, ale nie zgodzę się, że ten, kto pali przy mnie, nieogranicza mojej
        wolności - ogranicza, bo nie mam wpływu na dym z jego papierosa, a na własny
        wzrok mam.

        Pozdrawiam
        wana
        • lizbetka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 16:09
          Dla mnie karmienie piersią jest / było czynnością tak intymną że aż wstydliwą .
          Swobodnie czułam się karmiąc tylko przy mężu i mojej mamie .
          Gdy szłam do koleżnki , siostry , szwagierki lub one przychodziły do mnie
          karmiłam w drugim pokoju .
          Publicznie karmiła tylko raz - w przychodni , gdy mała miała miesiąc . I żle się
          z tym czułam , więc nie próbowała tego powtarzać .
          Widok karmiącej mamy nie razi mnie zbytnio , jeśli :
          *dziecko jest małe i faktycznie potrzebuje piersi by zaspokoić głod / pragnienie
          *mama robi to dyskretnie
          * mama nie komentuje tego głośno co będzie robiła / a zdarzają się takie
          gdaczące mamusie : " chcesz papu maleńki , masz cycusia , ssij mocno " i tak 10
          minut w ten deseń , a wokół pełno ludzi , którzy nie wiedzą co ze sobą zrobić

          Ogromnie razi mnie karmienie publiczne dziecka dużego , robienie to w sposób
          ostentacyjny , komentownie tego glośno przez mamę , karmienie w kościele ,
          przy stole , przy gościach .
          Lizbetka
        • lola211 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 22:43
          Przeciez nikt nie postuluje zakazu publicznego karmienia, poki co jest to
          dozwolone.Wazne jest jednak, by miec swiadomosc(a z tym jak widac ciezko), ze
          taki widok moze byc dla innych nieestetyczny.Jesli komus to nie przeszkadza,
          prosze bardzo, niech karmi dowoli, na oczach wszystkich,bez skrepowania, ja tam
          sie odwroce, pewnie ze tak,nie jestem masochistka.
    • mamolka1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 22:46
      hej
      ja tam karmiłam moją trójcę tam gdzie akurat im się jeść zachciało i srednio mnie interesowało co postronni o tym sądza.W końcu dla niemowlaka karmionego piersią to jedyny sposób zaspokojenia głodu.Dlaczego nikt się nie oburza widząc kogoś jedzącego hamburgera ,lody czy inne coś na ulicy?W końcu też ten ktoś zaspokaja swą jak to ktoś napisał "intymną" potrzebę?
    • mamolka1 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 31.03.05, 22:48
      a i jeszcze nie miałam ochoty karmić w obrzydliwych kiblach swojego dziecka-proszę bardzo niech któraś oburzona spróbuje iść z hot-dogiem do ubikacji i tam konsumować,bardzo ciekawa jestem wrażeń
    • jakw Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 01.04.05, 14:43
      Sądząc po asortymencie (spacerówki) - nie bulwersuje mnie to, że karmiła w
      sklepie. Tak się tylko zastanawiam, w jaki sposób tego bobasa podłączyła i
      jeszcze łaziła po sklepie.
    • ligia76 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 01.04.05, 19:15
      Osobiście - mało rzeczy mi przeszkadza.
      Jak jej było wygodnie, to jej prawo.

      Zapytałam rodzinkę (dużo ich było) o karmienie piersią np.- przy stole i wszyscy
      stwierdzili, że im by to przeszkadzało.

      Pozdrowienia
      Ligia
    • ania.freszel Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 03.04.05, 20:15
      Wyzwolone macierzynstwo. Mogla sobie darowac publiczne demonstracje. Sa miejsca
      dla matek s dzieckiem....
      • maxim31 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 08.04.05, 20:06
        Karmiłam piersią swoje dziecko 13 mies. Nigdy nie miałam zadatków na mamę
        karmiącą tak długo (w moim mniemaniu). Kiedy w końcu udało mi się ją odstawic
        od cyca - ulżyło mi. Robiłam to w miejscach publicznych również - gdybym tego
        nie robiła, to dłuższe wyjścia praktycznie nie byłyby możliwe - mała nie piła z
        butelki (do tej pory nie pije mleka).

        NIGDY nie chodziłabym pomiedzy półkami z dzieckiem przy piersi. Niewygodnie i
        ekshibicjonistycznie. Ale skoro tej matce było przyjemnie - to jej sprawa.
        Jeśliby ten widok nie spodobałby mi się - odwróciłabym głowę w inną strone i
        tyle.

        Kiedy byłam zmuszona karmic w miejscu publicznym - starałam sie to robic w
        sposób dyskretny. I właściwie poza główką dziecka nic nie było widac.
      • ste3fa Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 08.04.13, 00:02
        a ja myślałam, że sklep z artykułami dla dzieci to miejsce odpowiednie dla matki z dzieckiem... O ja naiwna...
    • tu.joanna Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 16.06.05, 21:05
      Ha! Ten post jest jakby o mnie; regularnie karmię chodząc po sklepach, urzędach
      i innych publicznych miejscach. Może nie mam aż tak bardzo biustu na wierzchu
      jak opisana w tym poście pani, no ale ona również nie mogła mieć piersi całkiem
      na wierzchu, ponieważ karmiła tongue_out
      A! Karmienie w aucie jest niewygodne, no chyba że jeździ się samochodem typu
      limuzyna lub dostawczy.
      • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 17.06.05, 09:27
        A czy jak karmisz to dzidzia biegnie obok?
        • babsee Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 17.06.05, 11:38
          Rozpoczęłam ten wątek, nie spodziewając się aż takiego odzewu.Sytucja opisywana
          wzbudziła moje zdziwienie- nie niesmak.Moja Mama kiedyś mi powiedziała, że jak
          kobieta urodzi ( przchodzac pobyt w szpitlu, poród, połóg,lewatywy itp.) to
          przestaje się wstydzić.I coś w tym jest.Ale dla mnie pewne czynności, są nie
          tyle obrzydliwe, co po prostu intymne.I w życiu nie chodziłabym po Urzędzie
          karmiąc piersią...Myśle,że to już zakrawa na "patrzcie!jestem Matką!" czyli
          ekshibicjonizm w macierzyńskim wydaniu.
          • moofka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 17.06.05, 11:42
            babsee napisała:

            > I w życiu nie chodziłabym po Urzędzie
            > karmiąc piersią...
            ________________________
            bosh temat stary jak świat
            a nigdy sie nie znudzi i zawsze jest jatka
            ty nie, a ktos inny tak
            a jeszcze kto inny inaczej
            ludzie są rozni
            odrobine zrozumienia
            dla innych postaw, dla innych ludzi


            Myśle,że to już zakrawa na "patrzcie!jestem Matką!" czyli
            > ekshibicjonizm w macierzyńskim wydaniu.
            • paulinka32 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 17.06.05, 11:50
              Jak sie nie wstydzi to niech karmi. Co wam to przeszkadza? Mnie to nie rusza.
              Ciekawe czy jak kobiety są porozbierane na plaży, czasem nagie to wam też to
              przeszkadza. Ciało kobiety jest na tyle piękne, ze powinna je pokazywać. A już
              na pewno nie ukrywać karmienia piersią. Jest to powód do dumy, bo nie każda
              mama może karmić. Ta dziewczyna co napisała ten post to jakaś niepoważna jest.
              Albo mama uczyła ją, że kochać sietrzeba tylko przy zgaszonym świetle i tylko
              po "Bożemu". Kobieto w którym ty wieku żyjesz?
              • juzkak Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 17.06.05, 12:06

                Nie wypowiadałam się na ten temat,bo nie rusza mnie,czy matka karmi w
                sklepie,czy ukryta w pokoju przy zasuniątych roletachsmile.Ale...cóż to za powód
                do DUMY?Bo piersią karmi?Litości...Niektóre kobiety znajdą każdy powód ,żeby
                przez chwile poczuć sie lepiej.
              • babsee Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.06.05, 09:25
                Droga Paulinko32! wiem w jakich czasach zyje i zapewniam cie ze jestem
                powazna.na temat moje współżycia wypowiadac się nie będę.A idąc twoim tokiem
                myslenia, te co piersią nie karmią to gorsze są?Bo nie mają powodu do dumy?
                Przeczytaj post jeszcze raz, albo przeledź wątek to może zrozmumiesz co miałam
                na mysli.Choć nie sądzę..
              • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.06.05, 22:04
                A już
                > na pewno nie ukrywać karmienia piersią. Jest to powód do dumy, bo nie każda
                > mama może karmić. Ta dziewczyna co napisała ten post to jakaś niepoważna
                jest.
                Jezusicku....Złotko, pomyliły ci się pojęcia. Dumna to ty możesz być wtedy, jak
                ci się dzieciaka uda wychować na porządnego człowieka, a nie z tego, jaka jest
                produkcja twoich gruczołów sutkowych. I jeszcze nazywasz laskę co napisała
                wątek niepoważną. Jeśli 32 to twój wiek, to aż zazdroszczę wzruszającego
                skądinąd dziewictwa umysłowego.
    • palka_zapalka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 17.06.05, 13:44
      Mnie to nie rusza, ale rusza mnie jak chodzi po sklepie taki 7-9 latek z kolegą
      i co drugie słowo mówi kur..a,ch..,itp, jak gość dłubie w nosie w auciesmile.
      W Polsce jeszcze gorszą nas sytuacje, rzeczy które powinny być tak naprawdę
      niezauważale to kwestia osobistego poczucia smaku, przyzwoitości.
    • a_weasley Skoro macierzyństwo jest trendy... 18.06.05, 14:20
      ...to ona się z tym obnosi. Proste, nie? Ona jest wyzwolona kobieta i troskliwa
      matka zarazem, co ona będzie robić coś dyskretnie, skoro można na widoku, niech
      wszyscy widzą?
    • anias29 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.06.05, 21:09
      Skoro matki karmiące piersią powinny być z tego DUMNE, to ja karmiąca butelką
      pewnie powinnam się tego WSTYDZIĆ? crying
      • triss_merigold6 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.06.05, 22:35
        LOL. Teraz doczytałam się tekstu sprzed miesięcy, że nie powinnam wychodzić do
        własnej sypialni celem nakarmienia dziecka i zostawiać koleżanki z gazetą.wink
        Faktem jest, że zbyt wielu dzieciatych znajomych nie mam i jakoś karmiące
        tłumnie mnie nie odwiedzały.
        Dla mnie to czynność intymna i prywatna, wykonywana w pozycji leżącej. Nie
        karmiłam "na życzenie" tylko o mniej więcej stałych porach więc problem nagłego
        głodu poza domem nie istniał. Zawsze była opcja "butelka" z czystej,
        niekłamanej wygody.
        Osobiście krępuje mnie oglądanie karmiącej kobiety, nie patrzę, nie podgladam i
        rozumiem, że moim widokiem również postronny obserwator mógłby być skrępowany.

        Nie wiem, pewnie zabrzmi to dziwnie ale biust kojarzy mi się głównie z erotyką
        a nie z żywieniem dziecka.
    • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.06.05, 23:56
      Może to ja byłam. Jak Julcia miala 3 tygodnie byłyśmy sobie z Julcia w
      Geancie,niunia głodna. Cóz było robić.Spacerowałyśmy sobie,bo jakoś stać
      trzymac dziecko do karmienia ciężej mi było niż chodzić. Oczywiście byłam
      samochodem. Miłjały nas jakieś starsze panie odrobinę zdegustowane,młode panie
      raczej zajęte zakupami,panów mało.Dałabym niuni bułkę albo kawałek pizzy,ale
      kurczę nie wolno-tak juz jest ten swiat skonstruowany.
      • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 00:02
        Jedna rzecz sie tylko nie zgadza podciągnełam bluzkę do góry. Pani musiałaby
        się bardzo przyglądać zeby coś zobaczyć.

        Nie rozumiem też w tej wypowiedzi braku troski o dzieciąto.Niech sobie
        głoduje.Ale jak głoduje, to wrzeszczy-to by była dopiero afera i temat na forum.
        • mkolaczynska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 13.02.06, 11:43

          > Nie rozumiem też w tej wypowiedzi braku troski o dzieciąto.Niech sobie
          > głoduje.Ale jak głoduje, to wrzeszczy-to by była dopiero afera i temat na
          forum
          > .
          Bo jakby poczekało ze 30 minut to by z głodu pewnie umarło nie?
          Nie no głodzić dziecka nie można!! Dzieci płaczą ryczą wrzeszczą nie tylko z
          głodu.
      • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 01:08
        No nie to nie mogłam być ja ,bo przecież Julcia się w kwietniu urodziła.No
        nawet mi trochę szkoda,ze nie o mnie ta rozmowa.
        Ewentualnie moge rozpocząć wątek :kobieta w ciąży w miejscu publicznym,a
        fuu,taki wielki brzuchal...
        • mkolaczynska Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 13.02.06, 11:45
          polka3 napisała:

          > No nie to nie mogłam być ja ,bo przecież Julcia się w kwietniu urodziła.No
          > nawet mi trochę szkoda,ze nie o mnie ta rozmowa.
          > Ewentualnie moge rozpocząć wątek :kobieta w ciąży w miejscu publicznym,a
          > fuu,taki wielki brzuchal...
          Goły z paskudnymi rozstępami czy przykryty? Jak przykryty to musimy wziąć i pod
          uwage ludzi otyłych. Pjawia się tylko jedna zasadnicza róznica brzuch nie jest
          intymną częścią ciała, jest po prostu jedną z części ciałą tak jak ręka czy
          noga-owłosiona bądź nie ale to też temat na inna rozmowe
    • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 00:31
      Przeczytłam sobie wlaśnie prawie 100 liścików i musze powiedzieć-to była dobra
      zabawa.Oj kobitki fajne jesteście(szczególnie te którym głodny,karmiony maluch
      w niczym nie wadzi-bo to przeciez nie chodzi o to by matce ulzyć i odsaczyc
      troche zalegajacego pokarmu,ale dziedzię nakarmic-tak mi się przynajmniej
      zdaje.)Naprawdę świetne zajęcie gdy dzieci śpią,a mąz imprezuje.
      Kobitki niektóre siebie nie lubią, nie akceptuja,jak maja inne tolerować-to
      musi byc piekielnie trudne.Rozmowa była jednak prowadzona kulturalnie, czasami
      na wesoło-i to mi sie najbardziej podobało(jszcze do końca nie doczytałam,więc
      nie wiem co dalej nastąpi).
      • maksimum Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie...ZADYMA 19.06.05, 04:46
        Byla pare lat temu zadyma w niujorku,ze babka chodzila z golym cycem i
        dzieciaka karmila w miejscach publicznych i sprawa trafila do sadu.
        I sad orzekl,ze mozna.
        No wiec legalnie mozna,ale bardzo malo Amerykanek karmi piersia,bo to zabobon.
        W USA jest 6 tyg urlopu macierzynskiego i albo wraca sie do pracy albo pracy
        sie nie ma.
        No wiec co wytrwalsze karmia na upartego te kilka tygodni i wszyscy poza
        koshernymi przechodza na formule kupowana w sklepach,czy to oparta na mleku
        zwyklym czy sojowym.
        Moj syn jechal na formule Similac,ale corka byla bardziej wybredna,bo nie
        przyswajala normalnego mleka i jechala na sojowym.
        Oczywiscie przy karmieniu butelka cyca nie trzeba wyrzucac na wierzch,chyba ze
        ktoras lubi.
      • ledzeppelin3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 09:49
        Chyba się bardzo liścikami przejęłaś. Cztery liściki z odpowiedzionkami pod
        rządeczek. Paputki!
        • polka3 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 12:17
          Wiesz środek nocy, puchy, nie ma z kim pogadać,dobre i własne towarzystwo a i
          mysli sie lepiej- o tej godzinie, i- jak nikt nie przeszkadza.
          A ledzeppelin lubię czasami posłuchać,szczególnie z mężem, bo to jego faworyci..
          Pozdrawiam..
    • 18lipcowa Brrrr 19.06.05, 10:57
      Okropny widok. Ja tam uciekałam jak koleżanki przy mnie karmiły. Sama nigdy bym
      tego nie zrobiła przy ludziach. Uważam to za ekshibicjonizm.
      • maksimum Re: Brrrr MAMUSKI LUBIA ZASZPANOWAC 19.06.05, 16:49
        18lipcowa napisała:

        > Okropny widok. Ja tam uciekałam jak koleżanki przy mnie karmiły. Sama nigdy
        >bym tego nie zrobiła przy ludziach. Uważam to za ekshibicjonizm.

        Niektore mamuski lubia przyszpanowac,ze ich rola jest niezastapiona w
        wykarmieniu mlodziaka,choc wszyscy wiedza,ze formula z butelki jest lepsza.
        Przy okazji oczywiscie przyciagaja uwage plci przeciwnej w wyzwaniu jakie to
        one sa troskliwe i wojowniczo odwazne.

        • lola211 Re: Maksimum 19.06.05, 18:16
          >choc wszyscy wiedza,ze formula z butelki jest lepsza.

          Ja nie wiem.Mozesz mnie uswiadomic z czego wynika wyzszosc butli nad karmieniem
          naturalnym?
          • umasumak Lola ;-) 19.06.05, 18:23
            To proste wink. Oto wypowiedź wyjąsniająca : "...ale bardzo malo Amerykanek
            karmi piersia,bo to zabobon." Wiesz już?
            • lola211 Re: Lola ;-) 19.06.05, 19:10
              Hehe, nie doczytalam, to rzeczywiscie jest argument.
          • motylwodny Re:lolu 211 19.06.05, 18:24
            Wyższośc butli wg mnie to:
            - butelka czysta, sterylnie podane mleko - pierś niestety ale razdko która mama
            myje przed podaniem dziecku, czego efektem sąpleśniawki m.in
            - skład mleka jest teraz tak dobrany, że niestety ale nie każda matka
            odpowiednio sie odżywia i tego dziecku nie zapewni
            - wada karmienia piersią: obwisłe piersi
            - ekshibicjonizm jak to nazwała jedna pani, który jak widać po tym wątku nie
            wszystkim przypada do gustu
            - nie kontrolujesz ile dziecko wypiło, bo chyba z wagą nie chodzisz
            - i jeszcze coś by sie znalazło
            Na pewno butelka jest dużo wygodniejszą metodą karmienia. To jest oczywiście
            moje zdanie i proszę nie naciskać, bo i tak go nie zmienię.
            • umasumak Re:lolu 211 19.06.05, 18:53
              motylwodny napisała:

              > Wyższośc butli wg mnie to:
              > - butelka czysta, sterylnie podane mleko - pierś niestety ale razdko która
              mama
              >
              > myje przed podaniem dziecku, czego efektem sąpleśniawki m.in

              Pokarm matki jest sterylny, a przy normalnej higienie (prysznic 2x dziennie +
              codzienna zmiana biustonosza), dziecku nie grożą pleśniawki. Ja karmiłam obie
              córki po kilkanaście miesięcy i żadna nie miała tej dolegliwości
              .
              > - skład mleka jest teraz tak dobrany, że niestety ale nie każda matka
              > odpowiednio sie odżywia i tego dziecku nie zapewni

              Ale gdy odżywia sie prawidłowo, to zapewnia mu znacznie więcej.


              > - wada karmienia piersią: obwisłe piersi

              Nie posiadam takowych. Co wiecej mam ładniejszy biust niż przed zajściem w
              pierwszą ciążę.

              > - ekshibicjonizm jak to nazwała jedna pani, który jak widać po tym wątku nie
              > wszystkim przypada do gustu

              Hmmm, rozumiem jeszcze takie twierdzenie w przypadku karmienia publicznie, ale
              karmienie piersią wogóle? To też ekshibicjonizm?


              > - nie kontrolujesz ile dziecko wypiło, bo chyba z wagą nie chodzisz

              Jeżeli dziecko rozwija się prawidłowo, to nie trzeba ważyć go co chwilę, żeby
              sprawdzać ile zjadło. W przypadki karmienia naturalnego wiesz, że dziecko
              zjadło tyle ile potrzeba, gdy: ssa intensywnie około 10 min, po karmieniu jest
              spokojne i ogólnie jest w dobrwej formie.


              > - i jeszcze coś by sie znalazło

              No to dawaj wink


              > Na pewno butelka jest dużo wygodniejszą metodą karmienia.

              Czyżby? Bo mi zawsze jakoś wygodniej był dać rano cycka, niż gnać do kuchni i
              przygotowywać butlę. No ale może ja jakaś dziwna jestem wink.

              To jest oczywiście
              > moje zdanie i proszę nie naciskać, bo i tak go nie zmienię.
            • umasumak Re:lolu 211 19.06.05, 18:58
              motylwodny napisała:

              > - skład mleka jest teraz tak dobrany, że niestety ale nie każda matka
              > odpowiednio sie odżywia i tego dziecku nie zapewni

              I jeszcze jedno, produkcja mleka odbywa sie kosztem zasobów organizmu matki,
              nie ma możliwości zatem, żeby dziecko nie dostało tego czego potrzebuje z
              pokarmem. Prędzej matka wyłysieje i zęby jej wypadną, niż dziecko będzie
              nieprawidłowo odżywione wink.
              • maksimum Re:lolu 211 DOUCZ SIE TROCHE 19.06.05, 21:32
                umasumak napisała:

                > motylwodny napisała:
                >
                > > - skład mleka jest teraz tak dobrany, że niestety ale nie każda matka
                > > odpowiednio sie odżywia i tego dziecku nie zapewni
                >
                > I jeszcze jedno, produkcja mleka odbywa sie kosztem zasobów organizmu matki,

                Dokladnie tak.
                Organizm matki musi pracowac na wyzszych obrotach by sprostac karmieniu dziecka
                i poprzez to szybciej sie starzeje.
                Juz nie wspominam o zmeczeniu fizycznym przy karmieniu piersia,bo butelka moze
                karmic ojciec,babcia lub starsze rodzenstwo,podczas gdy mamuska spi.

                > nie ma możliwości zatem, żeby dziecko nie dostało tego czego potrzebuje z
                > pokarmem.

                Totalny blad.
                Dziecko dostaje tylko tyle na ile dobrze matka sie odzywia i gdy matka jest
                chora,to zaraza w tym samym czasie dziecko.


                > Prędzej matka wyłysieje i zęby jej wypadną, niż dziecko będzie
                > nieprawidłowo odżywione wink.

                Do tego wlasnie dochodzi u tych matek,ktore nie dosypiaja i sa totalnie zmeczone
                tylko po to zeby swoj byle jaki pokarm dostarczyc dziecku.

                Moja corka od 3 tygodnia zycia byla na mleku sojowym i wspaniale wyrosla i
                nigdy nie chorowala.
                • umasumak A Ciebie gdzie tak douczyli ;-)? 19.06.05, 21:53
                  maksimum napisał:

                  >
                  > Totalny blad.
                  > Dziecko dostaje tylko tyle na ile dobrze matka sie odzywia i gdy matka jest
                  > chora,to zaraza w tym samym czasie dziecko.

                  Chcesz powiedzieć, że gdy matka jest chora np na grypę to zaraża dziecko
                  karmiąc? Nic bardziej błędnego. Przekazuje mu w pokarmie swojego rodzaju
                  szczepionkę zawartą w przeciwciałach i w ten sposób uodparnia go na infekcje
                  która przechodzi. Doucz sie w temacie dziewczyno i wtedy dyskutuj.


                  >> Moja corka od 3 tygodnia zycia byla na mleku sojowym i wspaniale wyrosla i
                  > nigdy nie chorowala.

                  A moje córki były karmione piersia znacznie dłużej, byłam chora kilka razy w
                  tym czasie, ale żadnej nie zaraziłam.
                  • maksimum Re: A Ciebie gdzie tak douczyli ;-)? CIEMNOGROD 19.06.05, 22:10
                    umasumak napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > >
                    > > Totalny blad.
                    > > Dziecko dostaje tylko tyle na ile dobrze matka sie odzywia i gdy matka je
                    > st
                    > > chora,to zaraza w tym samym czasie dziecko.
                    >
                    > Chcesz powiedzieć, że gdy matka jest chora np na grypę to zaraża dziecko
                    > karmiąc? Nic bardziej błędnego. Przekazuje mu w pokarmie swojego rodzaju
                    > szczepionkę zawartą w przeciwciałach i w ten sposób uodparnia go na infekcje
                    > która przechodzi. Doucz sie w temacie dziewczyno i wtedy dyskutuj.
                    >
                    >
                    > >> Moja corka od 3 tygodnia zycia byla na mleku sojowym i wspaniale wyr
                    > osla i
                    > > nigdy nie chorowala.
                    >
                    > A moje córki były karmione piersia znacznie dłużej, byłam chora kilka razy w
                    > tym czasie, ale żadnej nie zaraziłam.

                    To masz niezle poukladane w glowie,ze bedac chora karmisz dzieci piersia.
                    Moze idz do pierwszego lepszego lekarza w Ciemnogrodzie,to ci troche rozjasni.

                    • wieczna-gosia maksimum slonko 19.06.05, 22:47
                      jestes zaiste skarbnica wiedzy. Na wychowaniu sie znasz, na karmeiniu piersia, i
                      w dodatku umiesz po angielsku wink
                      • maja45 Re: maksimum slonko 19.06.05, 22:48
                        Gosia, błagam nie prowokujsmile
                        M.
                    • umasumak BLA BLA BLA 19.06.05, 23:30
                      O jak ja lubię, jak ktoś ma tak we łbie poprzewracane od tej Hameryki wink.
                      Polska to Ciemnogród bla, bla, bla... To już nudne jest kolego.

                      Tak, mam własnie poukładane nieźle w głowie. Karmiła piersią będąc chora,
                      stosując się do zaleceń najlepszych pediatrów. Moje dzieci wyszły na tym bardzo
                      dobrze, zyskując odporność. Starsza ma już 12 lat i przeziebia się mniej wiecej
                      raz w roku, a w okresie niemowlęcym wogóle. Mlodsza ma 2 lata i jak dotąd miała
                      tylko katar i to dopiero po zakończeniu karmienia.
                      Doczytaj coś, poza zaleceniami amerykańskich producentów formuł, a może
                      horyzont myślowy Ci się poszerzy, bo jak narazie bardzo wąski on, oparty
                      głownie na przekazie reklamowym.
                      Jestem załamana poziomem zamerykanizowanych boyów confused/
                  • maja45 Re: Uma! 19.06.05, 22:16
                    Maksimum to facet( podobno).Maciej ma ns imię.Jest baardzo kulturalny i
                    wszystko wie najlepiej.Bo z Niujorku jestsmile
                    zatem dyskusja nie ma sensu.
                    M
                    • maksimum Re: Uma! PRZETLUMACZYLAS SOBIE Z ANGIELSKIEGO?? 19.06.05, 22:29
                      maja45 napisała:

                      > Maksimum to facet( podobno).Maciej ma ns imię.Jest baardzo kulturalny i
                      > wszystko wie najlepiej.Bo z Niujorku jestsmile
                      > zatem dyskusja nie ma sensu.
                      > M

                      Czy masz wstret do jezykow obcych i kultury amerykanskiej?
                • wana Re:lolu 211 20.06.05, 10:53
                  Miałąm się nie wtrącać, bo dyskusja sprzed wielu tygodni, ale - wybacz -
                  piszesz bzdury. Gdyby mleko sztuczne było lepsze dla dziecka, to zamiast piersi
                  koniety miałyby pryszcze w wydaniu męskim, a loudzkie maluchy od razu
                  przystosowane do innego pokarmu. Nie wiem, co jest niewygodnego w karmieniu
                  naturalnym? Dziecko jest głodne, więc je przystawiam i karmię. Nie latam po
                  butlę, mieszankę, nie martwię się o sterylizację, właściwe proporcje, itp.
                  natura już o tym za mnie pomyślała. Karmię już drugie dziecko, teraz już
                  półtoraroczne, i nie wiem, co to znaczy być zmęczoną karmieniem matką. Dodam,
                  że pracuję na pełny etat. A na Stany nie ma się co powoływać - właśnie tam jest
                  ogromny problem z nadmierną otyłością, czyż nie tak? A jedną z przyczyn
                  powstania skłonności do otyłości jest przekarmianie dziecka źle przygotowaną,
                  za gęstą i zbyt kaloryczną mieszanką. Nie ma możliwości przekarmienia dziecka
                  piersią.
                  Nie potępiam matek karmiących sztucznie, to nie o to chodzi. Życie czasem
                  zmusza do dokonania takiego, a nie innego wyboru. Ale do szału doprowadza mnie
                  ubieranie w pseudonaukowe piórka argumentów o wyższości butli nad piersią.
                  Mam dwoje dzieci - żadne z nich nigdy nie miało w dziobie butli - a ja
                  pracowałąm i pracuję normalnie, więc jakoś można.

                  A jak kogoś brzydzi karmiąca matka, to niech nie patrzy i już, a nie przechwala
                  się własnym egoizmem, sla zaspokojenia którego zmusza dziecko do rezygnacji z
                  naturalnego pokarmu (nie mówię o matkach, które nie mogą karmić naturalnie,
                  tylko o takich, które z troski np. o włąsny biust nie chcą). Albo się decyduje
                  na bycie matką, albo nie, nikt nikogo nie zmusza. A jeżeli już podejmuje się
                  decyzję o byciu matką, to ze wszystkimi konsekwencjami. A dla dziecka najlepsze
                  jest melo matki, a nie mieszanka.

                  Pozdrawiam
                  wana
                • margola01 Re:lolu 211 DOUCZ SIE TROCHE 05.07.05, 22:11
                  Ja myśle, ze to ty powinnas sie duzo ale to bardzo dużo douczyć na temat
                  karmieni piersią a nie pisać bzdury. Przede wszystkim przeczytaj kilka artykułów
                  na temat karmienia piersią, chociażby zamieszczony na tym portalu:
                  kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329710.html?v=0&f=570
            • maja45 Re:lolu 211 19.06.05, 19:05
              Sztuczne mleko jest wzorowane na naturalnym, ale niestety zawsze zostanie tylko
              substytutem-mlekiem krowim dohumanizowanym.A jak wiadomo powszechnie krowie
              mleko dobre jest dla cielaków, nie dla niemowląt.
              Nie ma żadnego powodu , by ciągle kontrolować wage dziecka.
              Butelka wygodniejsza?To jedz z tym calym osprzetem na wakacje nad morze-
              zmienisz zdanie.
              M.
              • maksimum Re:lolu 211 BOZE ,JAKA TY MAJA45 GLUPIA JESTES! 19.06.05, 21:46
                maja45 napisała:

                > Sztuczne mleko jest wzorowane na naturalnym, ale niestety zawsze zostanie
                >tylko substytutem-mlekiem krowim dohumanizowanym.

                Mleko z butelki nie jest "mlekiem krowim dohumanizowanym" lecz mlekiem
                skladnikami odpowiadajacym mleku kobiecemu.

                > A jak wiadomo powszechnie krowie
                > mleko dobre jest dla cielaków, nie dla niemowląt.

                Sporo ludzi doroslych pije mleko krowie i wbrew temu co mowisz nie staja sie
                cielakami.

                > Nie ma żadnego powodu , by ciągle kontrolować wage dziecka.

                Moze u ciebie na wsi nie,ale kazdy lekarz w czasie kazdej wizyty z dzieckiem
                wazy je i instruuje rodzicow,zeby kontrolowali wage dziecka,bo to jest
                podstawowa miara rozwoju.
                W USA mierzy sie rowniez obwod glowy dziecka co miesiac,bo to rowniez swiadczy
                o rozwoju dziecka,ale do twojej wsi to pewnoi nie dotarlo.
                Kazdy podrecznik o wychowaniu dziecka nakazuje mierzenia co miesiac:
                1-wagi
                2-wzrostu
                3-obwodu glowy

                > Butelka wygodniejsza?To jedz z tym calym osprzetem na wakacje nad morze-
                > zmienisz zdanie.

                Rzeczywiscie ,u nas w NYC nie ma morza,to sprawa jest niewykonalna!
                Pojechalem z dziecmi na Floryde,ale tam tez jest TYLKO ocean i dobrze sobie z
                butelkami dawalem rade.

                > M.
                • maksimum NAWET SIE NIE DZIWIE,ZE MUSIALAS KOLEZANCE POMOC 19.06.05, 22:12
                  Bo maja45 takie glupoty opowiada,ze glowa puchnie.
                  Cale szczescie ,ze ma kolezanke moderatorke na tym samym poziomie umyslowym,to
                  reka reke myje.
            • lola211 Re:lolu 211 19.06.05, 19:14
              Naciskac nie zamierzam, napisze natomiast tylko tyle, ze wykazujesz daleko
              posunieta ignorancje w temacie.
              Dla mnie mleko modyfikowane ma sie tak do naturalnego jak wyrób
              czekoladopodobny do czekolady. Chocby nie wiem jak sie starano zadna fabryka
              nie wyprodukuje tak dobranego do potrzeb niemowlecia pokarmu jak pokarm
              naturalny.
            • moofka Re:lolu 211 19.06.05, 19:16
              motylwodny napisała:

              > Na pewno butelka jest dużo wygodniejszą metodą karmienia. To jest oczywiście
              > moje zdanie i proszę nie naciskać, bo i tak go nie zmienię.
              ______________________
              kazda pliszka swój ogonek chwali smile
              największą - i jak dla mnie jedyną - obiektywną wadą karmienia naturalnego jest
              to, że jest ono po prostu bardzo trudne i nie wszystkim wychodzi
              kto pokonał trudności, docenia, ze warto było
              komu nie wyszło - będzie wymyślał - ze niesterylne (??? - co za bzdura)
              że cycki obwisłe - ciekawe, ze najwięcej o obwisłych cyckach klapających
              rzekomo w wyniku karmienia wiedzą te, które nie karmiły dłuzej niz 3 tygodnie -
              tak sie pocieszają moze
              ze nie wiadomo ile zjadło
              i tak dalej
              a ze amerykanski sposób zywienia jest nam podawany za wzór, to był chyba zarcik
              i prowokacja sadzac po kontrowersyjnym niku smile

              • motylwodny Re: brawo dla moofki 19.06.05, 21:01
                jako jedyna wpadła na to, że to była przenośnia, dla Pana maksimuma. To chyba
                jest normalne, że mleko matki jest najlepszym pokarmem i modyfikowane będzie
                zawsze substytutem.
                p.S. Odpowiedzi osoby o nicku maksimum wyprowadzaja mnie z równowagi i to nie
                tylko na tym forum.
              • mkolaczynska Re:lolu 211 13.02.06, 11:54

                > kazda pliszka swój ogonek chwali smile
                > największą - i jak dla mnie jedyną - obiektywną wadą karmienia naturalnego
                jest
                >
                > to, że jest ono po prostu bardzo trudne i nie wszystkim wychodzi
                Znaczy co może w tym nie wyjść????????? Jaką prace włożyłaś w karmienie
                piersią??????
                Dla mnie nie było to żadnym wysiłkiem, noo psychicznie się musiałam przemóc.
                Jednak wkładanie sutka w usta dziecka nie jest największą przyjemnością.

                > kto pokonał trudności, docenia, ze warto było
                Nie było warto stwierdzam choć się udało winkja nic na tym nie zyskałam moje
                dziecko niewiele9albo wcale)-bo odpornosci raczej też nie.
          • oxygen100 Re: Maksimum 13.02.06, 11:05
            Kiedys gdy będę miała ochotę poproszę męża żeby zrobił mi w sklepie minetę. W
            sumie żadna różnica
        • maja45 Re: Brrrr MAMUSKI LUBIA ZASZPANOWAC 19.06.05, 19:00
          Formula jest tak dobra,ze 1/3 amerykanskich dzieci ma nadwagę i problem z
          cukrzycą .Nie wspominajać już o drosłych-wygladają jak mastodonty( w niemalże
          100%)Ale Ty Maksiu wiesz najlepiej, co?
          M.
    • ivka2 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 19.06.05, 19:03
      Przez 6 mies karmiłam piersią ale nigdy, przenigdy w miejscach publicznych ;nie
      chciałabym zaburzać poczucia estetyki u innych , chociaż biust mam ładny.
      Zabierałam butelke albo wychodziłam w przerwie miedzy karmieniami-3,4godz. Od
      tyg nie karmie piersia ,(chociaz chciałam dłuzej) i czuje sie bardziej
      wyluzowana,nie stresuję się, nie spieszę. Karmić nalezy dyskretnie bo karmiace
      matki nie sa jedyne na swiecie i trzeba sie liczyć z innymi, którzy np nie maja
      ochoty tego oglądać. Albo skorzystać z alternatywy jaką jest butelka(można
      odciągnąc pokarm) Pozdr
      • motylwodny Re: ivka głupoty wygadujesz 19.06.05, 21:04
        Karmiłaś piersią i się stresowałaś? Jak mozna być matką karmiącą i tylko
        dlatego, że "co ludzie powiedzą" podawać butelkę? to dla Ciebie najważniejsza
        jest opinia ludzi czy zdrowie i spokój dziecka?
        • aureliana Re: ivka głupoty wygadujesz 19.06.05, 21:47
          mnie najbardziej w tym wszystkim brzydzi mowienie a piers per CYC. podaj CYCA
          itp.
          obrzydliwosc
          • maksimum Re: ivka głupoty wygadujesz CYC=TITS 21.06.05, 04:53
            aureliana napisała:

            > mnie najbardziej w tym wszystkim brzydzi mowienie a piers per CYC. podaj CYCA
            > itp.
            > obrzydliwosc

            Bo to chyba odpowiednik amerykanskiego tits.
        • ivka2 Re: ivka głupoty wygadujesz 19.06.05, 21:48
          Stresujące było dla mnie po pierwsze to, ze wychodząc gdziekolwiek musiałam się
          spieszyć zeby wrócić do domu na karmienie, a jesli podawałam butelkę to z
          WLASNYM pokarmem!Stresujące było też to, że moja corka nie tolerowała karmienia
          piersią w mijscach publicznych a próbowałam .Niedawno byliśmy na komunii(byłam
          chrzestną matką)i maje maleństwo odmawiało jedzenia z piersi ,nawet w
          samochodzie:; oznajmiając to gromkim wrzaskiem , więc zakończyło się na butli.A
          najbardziej stresujące to było dla moich piersi- żadna przyjemnośc mieć piersi
          przepełnione i pełne grudek.G...wno mnie obchodzi co ludzie powiedzą ale nawet
          gdyby moja córka chciała jeśc w miejscach publicznych to podawałabym butlę bo
          nie lubie epatować gołym biustem i nie muszę nikomu udowadniać, ze karmię
          piersią!A jeśli chodzi o spokój majego dziecka to teraz jest znacznie
          spokojniejsza, przesypia całe noce ,zjada tak jak chce a nie jak przy
          piersi;złosci i rzuca gdy usłyszy hałas albo jak ktoś wejdzie do pokoju.Tak, ze
          o zdrowie i spokój mojego dziecka się nie martw. Pisałam ogólnikowo więc tk to
          zostało odebrane. Widzę, ze tutaj nie można się swobodnie wypowiedzieć bo
          zaraz lecą gromy. Latwo kogoś oceniać nie znając, nie widząc ,przeczytawszy
          tylko parę zdań...świetnie....naprawdę. Może zacznę prowokować swoimi
          wypowiedziami, zeby potem się pośmiać....
          • sceptyczna1 Re: ivka głupoty wygadujesz 06.07.05, 11:18
            Ivka masz całkowitą rację. Sama mam dwójkę dzieci, ale nie uważam, że cały
            świat musi być nimi zachwycony i "narażony" na takie czy inne widoki. Nie to
            ładne co ładne, ale co się komu podoba.
        • triss_merigold6 Re: ivka głupoty wygadujesz 19.06.05, 21:52
          Moja droga ja rownież nie karmiłam publicznie. Niewygodne, dla mnie krępujące.
          W razie wyjścia na dłużej zabierałam butelką albo karmiłam wcześniej.
          Dzięki ustawieniu dziecka do karmienia o stałych porach nie miałam
          niespodzianek, niemowlę od 4 miesiąca przesypia noce, ja nie byłam i nie jestem
          uwiązana. Dziecko zdrowe i niezestresowane jak niektóre ryczące non-stop z
          głodu, pragnienia czy poirytowania.
          • maksimum MAJA45 GLUPOTY OPOWIADA 19.06.05, 22:02
            www.cnn.com/HEALTH/library/PR/00058.html
            Tu z grubsza masz trzy rodzaje formul dla dzieci i ich skladniki.
            Te ktore bazuja na mleku krowim sa tak zmienione,ze sa niemal identyczne z
            mlekiem matki.

            Najbardziej popularna formula bazujaca na mleku jest Similac i wlasnie na tej
            formule moj syn jechal i pil jej 1 litr dziennie.
            www.welcomeaddition.com/display.cfm?id=139&sub=176
            Te ktore kumaja troche po angielsku to sobie przetlumacza,ze matka musi byc
            super zdowa i wypoczeta zeby takie mleko dostarczyc jakie jest w formule.

            Corka natomiast byla karmiona formula bazujaca na mleku sojowym,ktora wg mnie
            jest lepsza niz Similac.
            • moofka Re: MAJA45 GLUPOTY OPOWIADA 19.06.05, 22:12
              maksimum napisał:

              >
              > Te ktore kumaja troche po angielsku to sobie przetlumacza,ze matka musi byc
              > super zdowa i wypoczeta zeby takie mleko dostarczyc jakie jest w formule.
              ________________________________
              nie trzeba kumać po angielsku
              żeby wiedzieć, ze informacje na stronie amerykanskiego producenta odzywek
              nie bedą pełne ani miarodajne
              poszukaj raczej w obiektywniejszych zrodlach
              nie wiem, czy wiesz, WHO organizowało specjalne konferencje i wielokrotnie
              kierowało apele do władz amerykanskich i producentów odzywek własnie z żadaniem
              zaprzestania swojej klamliwej propagandy
              najogólniej pod hasłem - pozwólcie kobietom karmić
              w Polsce tez mamy serwisy producentów preparatów dla maleństw
              ale kazdy z nich pisze ze najwlasciwym sposobem zywienia niemowląt jest mleko
              matki
              a jesli nie mozna - wtedy mleko ... (tu wpisz co chcesz) jest najlepsze - bo
              najbardziej zblizone do mleka matki



              > Corka natomiast byla karmiona formula bazujaca na mleku sojowym,ktora wg mnie
              > jest lepsza niz Similac.
              ___________________
              znam chlopów jak deby karmionych od 2 m-ca zycia kapusniakiem na słoninie
              i zyją i dobrze sie mają
              nie jest to dla mnie jednakze dowód na to, ze tak nalezy karmic oseski
              • maksimum Re: MAJA45 GLUPOTY OPOWIADA 19.06.05, 22:27
                moofka napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > >
                > > Te ktore kumaja troche po angielsku to sobie przetlumacza,ze matka musi b
                > yc super zdowa i wypoczeta zeby takie mleko dostarczyc jakie jest w formule.
                > ________________________________
                > nie trzeba kumać po angielsku
                > żeby wiedzieć, ze informacje na stronie amerykanskiego producenta odzywek
                > nie bedą pełne ani miarodajne

                Juz widze ogien w twoich oczach:
                PRASA KLAMIE,A SZCZEGOLNIE TA AMERYKANSKA !!!!

                > poszukaj raczej w obiektywniejszych zrodlach
                > nie wiem, czy wiesz, WHO organizowało specjalne konferencje i wielokrotnie
                > kierowało apele do władz amerykanskich i producentów odzywek własnie z
                >żadaniem zaprzestania swojej klamliwej propagandy

                EU tez kieruje apele do USA ze za szybko sie rozwijaja gospodarczo,podczas gdy
                EU jest w stagnacj z szybko rosnacym bezrobociem!!
                Czy rzeczywiscie uwazasz,ze Amerykanie powinni brac przyklad z pyskatych ale za
                to dennie niemotowatych EUropejczykow??

                > najogólniej pod hasłem - pozwólcie kobietom karmić

                Nikt tobie nie zabrania robic ,co ci sie zywnie podoba.
                Znam nawet takie mamcie,ktore cyca daja dzieciakom do 3 roku zycia.
                Jest taka moda w Polsce i niech sobie pozostanie.
                Ja nie chce tego zupelnie zmieniac.
                W USA jest calkiem INNE wychowanie dzieci i mnie sie ono bardzo podoba i nie
                mam zamiaru brac przykladu z Ciemnogrodu.

                > w Polsce tez mamy serwisy producentów preparatów dla maleństw
                > ale kazdy z nich pisze ze najwlasciwym sposobem zywienia niemowląt jest
                >mleko matki

                Bo jak by ci napisal inaczej,to bys sie zalamala nerwowo.Nie pomyslalas o tym.
                Ze to co natura daje powinno byc najlepsze,prawda?

                > a jesli nie mozna - wtedy mleko ... (tu wpisz co chcesz) jest najlepsze - bo
                > najbardziej zblizone do mleka matki

                Formuly sa wzorowane na mleku matki,ale sa do nich dodawane takie
                skladniki,ktorych matka nie produkuje w wystarczajacej ilosci.

                > > Corka natomiast byla karmiona formula bazujaca na mleku sojowym,ktora wg
                > mnie jest lepsza niz Similac.
                > ___________________
                > znam chlopów jak deby karmionych od 2 m-ca zycia kapusniakiem na słoninie
                > i zyją i dobrze sie mają

                To masz calkiem ciekawe znajomosci nawet jak na Polske!!!

                > nie jest to dla mnie jednakze dowód na to, ze tak nalezy karmic oseski

                Czy ty codziennie i o kazdej godzinie czujesz sie na 100% silna i zdrowa????
                NIKT tak sie nie czuje i wtedy twoje mleko,tez nie jest na 100%
                odzywcze,potrafisz to pojac???
                A formula ZAWSZE jest taka sama,czyli na 100% dobra.

                Wiem,ze ty tego nie kumasz,wiec zostan przy kapusniaku i swoich znajomych.
                • maksimum Re: MAJA45 GLUPOTY OPOWIADA 19.06.05, 22:39
                  www.welcomeaddition.com/display.cfm?id=139&sub=176
                  Wracajac do wycieczki nad wielkom wode.
                  Te wszystkie formuly sa w proszku lub skondensowane i wtedy dodaje sie
                  odpowiednia ilosc przegotowanej wody.
                  Bo maja45 myslala,ze jak dzieciak wypija 1 litr dziennie,to jadac na ocean na
                  miesiac bedzie musiala ze soba wziac 30 litrow formuly,czyli ok 30 kg extra
                  bagazu.
                  A tu niespodzianka ja spotyka,bo jedna puszke mozna rozpuscic w calym kuble wody
                  i kon moze sie napic do oporu.
              • maksimum Re: MAJA45 GLUPOTY OPOWIADA 19.06.05, 22:42
                moofka napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > >
                > > Te ktore kumaja troche po angielsku to sobie przetlumacza,ze matka musi b
                > yc
                > > super zdowa i wypoczeta zeby takie mleko dostarczyc jakie jest w formule.
                > ________________________________
                > nie trzeba kumać po angielsku
                > żeby wiedzieć, ze informacje na stronie amerykanskiego producenta odzywek
                > nie bedą pełne ani miarodajne
                > poszukaj raczej w obiektywniejszych zrodlach
                > nie wiem, czy wiesz, WHO organizowało specjalne konferencje i wielokrotnie
                > kierowało apele do władz amerykanskich i producentów odzywek własnie z
                <żadaniem zaprzestania swojej klamliwej propagandy

                Zapomnialem dodac,ze my tu w NYC nawet jak idziemy za stodole kupke zrobic,to
                gmach ONZetu mamy przed oczami i caly czas myslimy co nam wladze swiatowe
                podpowiedza,bo za nic nie mamy wlasnego zdania.

                > najogólniej pod hasłem - pozwólcie kobietom karmić
                > w Polsce tez mamy serwisy producentów preparatów dla maleństw
                > ale kazdy z nich pisze ze najwlasciwym sposobem zywienia niemowląt jest
                mleko
                > matki
                > a jesli nie mozna - wtedy mleko ... (tu wpisz co chcesz) jest najlepsze - bo
                > najbardziej zblizone do mleka matki
                >
                >
                >
                > > Corka natomiast byla karmiona formula bazujaca na mleku sojowym,ktora wg
                > mnie
                > > jest lepsza niz Similac.
                > ___________________
                > znam chlopów jak deby karmionych od 2 m-ca zycia kapusniakiem na słoninie
                > i zyją i dobrze sie mają
                > nie jest to dla mnie jednakze dowód na to, ze tak nalezy karmic oseski
          • maksimum ivka głupoty wygadujesz ZNIENAWIDZA CIE DZIEWCZYNY 20.06.05, 03:35
            triss_merigold6 napisała:

            > Moja droga ja rownież nie karmiłam publicznie. Niewygodne, dla mnie
            krępujące.
            > W razie wyjścia na dłużej zabierałam butelką albo karmiłam wcześniej.
            > Dzięki ustawieniu dziecka do karmienia o stałych porach nie miałam
            > niespodzianek, niemowlę od 4 miesiąca przesypia noce, ja nie byłam i nie
            jestem
            > uwiązana. Dziecko zdrowe i niezestresowane jak niektóre ryczące non-stop z
            > głodu, pragnienia czy poirytowania.

            za takie posty.
            Przecietny Polak musi byc znerwicowany i w panice.
            Albo ktos ma na niego teczke,albo on ma na kogos teczke i cale zycie sie
            nawzajem lustruja.
    • ivka2 Re: Co ma facet do karmienia piersią?!!!. 19.06.05, 22:49
      Tutaj maksimum, na forum"karmienie piersią" -maff1. Jakie facet ma pojęcie o
      karmieniu piersią? Zadne. To po co się udzielają? Nie rozumiem. Ja na przykład
      nie wypowiadam się,( nie wiem czy to dobre porównanie, pewnie nie i sorry za
      to) na temat ejakulacji, bo nie jestem facetem i wiem tylko, ze to
      występuje.Ale zeby doradzać, ba-pouczać kobiety?To jest jakieś chore...
      • polka3 Re: Co ma facet do karmienia piersią?!!!. 19.06.05, 22:55
        Odrobinę się znuzyłam.Wczoraj to nawet było zabawne,dzisiaj chwilami
        zenujące..szkoda
        • maksimum Re: Co ma facet do karmienia piersią?!!!. 19.06.05, 22:58
          polka3 napisała:

          > Odrobinę się znuzyłam.Wczoraj to nawet było zabawne,dzisiaj chwilami
          > zenujące..szkoda

          Tez jestem zalamany na jakim to poziomie sa polskie dziewczyny.
      • maksimum Re: Co ma facet do karmienia piersią?!!!. 19.06.05, 23:07
        ivka2 napisała:

        > Tutaj maksimum, na forum"karmienie piersią" -maff1. Jakie facet ma pojęcie o
        > karmieniu piersią? Zadne.

        Widze,ze razem z kolezanka Sroda bedziesz zakladala ministerstwo rownosci!
        Ze niby baby to som od karmienia,a chlopy od rozrzucania gnoju po polach.

        > To po co się udzielają? Nie rozumiem.

        Jak takich prostych rzeczy nie rozumiesz,to sie zblizasz do ociezalosci
        umyslowej.
        Jaki jest sens zycia,zeby glupia baba w dzien i w nocy co 3 godziny latala z
        cyckiem do dzieciaka i polprzytomna byla przez kilka miesiecy??
        Sensu zadnego nie ma,ale kobitka taka jak ty chce pokazac,ze jest NIEZASTAPIONA!
        Niestety dla ciebie rozne rodzaje formul do karmienia dzieci zostaly wymyslone
        i od teraz nadajesz sie tylko do rodzenia i jak ci sie cos nie podoba ,to
        mozesz wrocic do mamusi.

        > Ja na przykład
        > nie wypowiadam się,( nie wiem czy to dobre porównanie, pewnie nie i sorry za
        > to) na temat ejakulacji, bo nie jestem facetem i wiem tylko, ze to
        > występuje.

        A szkoda,moze przydaloby ci sie kilka technik jak tego dokonac najlepiej przy
        maksymalnej przyjemnosci dla goscia z ktorym jestes.


        > Ale zeby doradzać, ba-pouczać kobiety?To jest jakieś chore...

        Chora to ty jestes myslac w ten sposob,bo gdy matka np zginie w wypadku tzn ,ze
        dziecko ma umrzec,bo mu pokarmu zabraknie?
        No wiec mam dla ciebie radosna wiadomosc,ze nie jestescie juz potrzebne do
        karmienia piersia niemowlat i to by bylo na tyle.
        • maksimum A KARMIENIE CYCKIEM W MIEJSCU PUBLICZNYM JEST 19.06.05, 23:09
          ZALOSNE.
      • maksimum Co ma facet do karmienia piersią?!!!.GINEKOLOG? 20.06.05, 03:42
        ivka2 napisała:

        > Tutaj maksimum, na forum"karmienie piersią" -maff1. Jakie facet ma pojęcie o
        > karmieniu piersią? Zadne.

        Odpowiedzialem Ci grzecznie na ten juz wczesniej,ale nozycowej sie nie podobalo
        i wyciela.
        Facet na tyle jest zainteresowany karmieniem piersia,ze baba jest wykonczona
        fizycznie przez pierwsze miesiace i nerwy jej wysiadaja,co ma oczywiscie wplyw
        na jakosc pokarmu.
        No wiec ja uproscilem sprawe,skoro baba ma isc do pracy po 6 tyg to ja karmilem
        dziecko z butelki w nocy,a zona w pozostale mozliwe dla niej godziny,tez
        butelka.

        > To po co się udzielają? Nie rozumiem. Ja na przykład
        > nie wypowiadam się,( nie wiem czy to dobre porównanie, pewnie nie i sorry za
        > to) na temat ejakulacji, bo nie jestem facetem i wiem tylko, ze to
        > występuje.

        A szkoda,bo moglabys sie nauczyc kilku ciekawych i zrecznych nowych metod,by
        uprzyjemnic facetowi zycie.

        > Ale zeby doradzać, ba-pouczać kobiety?To jest jakieś chore...

        A do faceta ginekologa tez bys nie poszla,co?
    • mag-giore Dziewczyny dlaczego dajecie sie prowokowac? 19.06.05, 23:13
      • maksimum KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNYCH 19.06.05, 23:21
        SA ZALOSNE.
        I to nie jest zadna prowokacja.
        • maksimum Co ma kobieta do karmienia niemowlaka ? 19.06.05, 23:26
          Dokladnie nic.
          Dlatego w USA jest 6 tyg urlop macierzynski,zeby sobie nie zawracac glowy z
          karmieniem cyckiem.
          Oczywiscie "bohaterskie" Polki na 3 letnim urlopie macierzynskim wytlumacza
          bogatym Amerykankom,ze te robia zle i powinny wzorowac sie na Polkach!
          • maksimum BLA BLA BLA DLACZEGO PRZYSYLACIE CHORYCH DO USA? 19.06.05, 23:39
            umasumak napisała:

            > O jak ja lubię, jak ktoś ma tak we łbie poprzewracane od tej Hameryki wink.
            > Polska to Ciemnogród bla, bla, bla... To już nudne jest kolego.
            >
            > Tak, mam własnie poukładane nieźle w głowie. Karmiła piersią będąc chora,
            > stosując się do zaleceń najlepszych pediatrów.

            Mowisz o polskich lekarzach oczywiscie!
            To dlaczego na powazniejsze operacje przysylacie chorych do USA????

            > Moje dzieci wyszły na tym bardzo
            > dobrze, zyskując odporność. Starsza ma już 12 lat i przeziebia się mniej
            >wiecej raz w roku, a w okresie niemowlęcym wogóle.

            Ja juz mieszkam ponad 20 lat w Stanach i pamietam,ze w ogole pisze sie
            oddzielnie.
            Widocznie do innych szkol chodzilismy.

            > Mlodsza ma 2 lata i jak dotąd miała
            > tylko katar i to dopiero po zakończeniu karmienia.
            > Doczytaj coś, poza zaleceniami amerykańskich producentów formuł, a może
            > horyzont myślowy Ci się poszerzy, bo jak narazie bardzo wąski on, oparty
            > głownie na przekazie reklamowym.
            > Jestem załamana poziomem zamerykanizowanych boyów confused/

            Roznica poziomow wali strasznie po oczach.
            • umasumak ... 20.06.05, 00:16
              maksimum napisał:

              >
              > Mowisz o polskich lekarzach oczywiscie!

              A co masz do polskich lekarzy kolego? Znam wielu, którzy przeprowadzają jednak
              bardzo poważne operacje.

              > To dlaczego na powazniejsze operacje przysylacie chorych do USA????

              Mówisz o skrajnych przypadkach, gdy polscy specjaliści nie radzą sobie głównie
              z przyczyn sprzętowych. Jednak zapewniam Cię, że 99,9 %, zwracamy się do
              rodzimych lekarzy.
              >
              > > Moje dzieci wyszły na tym bardzo
              > > dobrze, zyskując odporność. Starsza ma już 12 lat i przeziebia się mniej
              > >wiecej raz w roku, a w okresie niemowlęcym wogóle.
              >
              > Ja juz mieszkam ponad 20 lat w Stanach i pamietam,ze w ogole pisze sie
              > oddzielnie.
              > Widocznie do innych szkol chodzilismy.

              Nie ma to jak w obliczu braku argumentów, czepić się ortografii. A ja Ci
              przypomnę, że w polskich szkołach uczyli również patriotyzmu, czyżbyś
              przesypiał te lekcje?
              >
              > > Mlodsza ma 2 lata i jak dotąd miała
              > > tylko katar i to dopiero po zakończeniu karmienia.
              > > Doczytaj coś, poza zaleceniami amerykańskich producentów formuł, a może
              > > horyzont myślowy Ci się poszerzy, bo jak narazie bardzo wąski on, oparty
              > > głownie na przekazie reklamowym.
              > > Jestem załamana poziomem zamerykanizowanych boyów confused/
              >
              > Roznica poziomow wali strasznie po oczach.


              Noooo, a najbardziej wali, jak się poogląda Wasze programy telewizyjne typu J.
              Springera (czy jak mu tam?).
              • maksimum Re: ...OPERACJA SIE UDALA,ALE PACJENT ZMARL 20.06.05, 03:23
                umasumak napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > >
                > > Mowisz o polskich lekarzach oczywiscie!
                >
                > A co masz do polskich lekarzy kolego? Znam wielu, którzy przeprowadzają
                >jednak bardzo poważne operacje.

                Te operacje sa powazne jak na polskie warunki,a jak przychodzi co do czego,to
                trzeba pacjenta wyslac do USA.
                Zaraz sie tez naslucham,ze i uczelnie w Polsce sa na wyzszym poziomie niz w USA.

                > > To dlaczego na powazniejsze operacje przysylacie chorych do USA????
                >
                > Mówisz o skrajnych przypadkach, gdy polscy specjaliści nie radzą sobie
                głównie
                > z przyczyn sprzętowych. Jednak zapewniam Cię, że 99,9 %, zwracamy się do
                > rodzimych lekarzy.
                > >
                > > > Moje dzieci wyszły na tym bardzo
                > > > dobrze, zyskując odporność. Starsza ma już 12 lat i przeziebia się
                > mniej wiecej raz w roku, a w okresie niemowlęcym wogóle.
                > >
                > > Ja juz mieszkam ponad 20 lat w Stanach i pamietam,ze w ogole pisze sie
                > > oddzielnie.
                > > Widocznie do innych szkol chodzilismy.
                >
                > Nie ma to jak w obliczu braku argumentów, czepić się ortografii. A ja Ci
                > przypomnę, że w polskich szkołach uczyli również patriotyzmu, czyżbyś
                > przesypiał te lekcje?

                Absolutnie nie przespalem,tylko gdy ja bylem patriotyczny ,to reszta chowala
                ogon pod siebie i musialem wyjechac.

                > Noooo, a najbardziej wali, jak się poogląda Wasze programy telewizyjne typu
                >J. Springera (czy jak mu tam?).

                Sa ludzie ,ktorzy go ogladaja,ale ja juz go dawno nie widzialem i nawet nie
                wiem czy jeszcze leci.
                Wiesz,jak masz wybor 100 kanalow,to kto Cie zmusi do ogladania Spingera jak
                mozesz w tym samym czasie ogladac Sigourney Weaver czy Nicole Kidman??


                • umasumak Re: ...OPERACJA SIE UDALA,ALE PACJENT ZMARL 20.06.05, 08:30
                  maksimum napisał:


                  >
                  > Te operacje sa powazne jak na polskie warunki,a jak przychodzi co do czego,to
                  > trzeba pacjenta wyslac do USA.

                  Piszesz o tym, jakby to było nagminne. A nie jest, a na dodatek płaci sie za to
                  ciężką kasę, więc łachy Wasze konowały nie robią

                  > Zaraz sie tez naslucham,ze i uczelnie w Polsce sa na wyzszym poziomie niz w
                  USA

                  Jasne, że tak
                  > .
                  >

                  > Absolutnie nie przespalem,tylko gdy ja bylem patriotyczny ,to reszta chowala
                  > ogon pod siebie i musialem wyjechac.

                  He, he, a mnie się wydaję, że to Ty schowałeś ogon pod siebie i wyjechałeś - Ci
                  co zostali walczyli.



                  >
                  >
                  • maksimum Re: ...OPERACJA SIE UDALA,ALE PACJENT ZMARL 21.06.05, 04:56
                    umasumak napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Te operacje sa powazne jak na polskie warunki,a jak przychodzi co do czeg
                    > o,to
                    > > trzeba pacjenta wyslac do USA.
                    >
                    > Piszesz o tym, jakby to było nagminne. A nie jest, a na dodatek płaci sie za
                    to
                    >
                    > ciężką kasę, więc łachy Wasze konowały nie robią
                    >
                    > > Zaraz sie tez naslucham,ze i uczelnie w Polsce sa na wyzszym poziomie niz
                    > w
                    > USA
                    >
                    > Jasne, że tak
                    > > .
                    > >
                    >
                    > > Absolutnie nie przespalem,tylko gdy ja bylem patriotyczny ,to reszta chow
                    > ala
                    > > ogon pod siebie i musialem wyjechac.
                    >
                    > He, he, a mnie się wydaję, że to Ty schowałeś ogon pod siebie i wyjechałeś -
                    >Ci co zostali walczyli.

                    To Ty schowaj ogon pod siebie i wyjedz do obcego kraju zaczynajac zycie od nowa.
                    Zobaczymy jak Ci sie uda.

                    • umasumak Re: ...OPERACJA SIE UDALA,ALE PACJENT ZMARL 21.06.05, 08:12
                      maksimum napisał:


                      >
                      > To Ty schowaj ogon pod siebie i wyjedz do obcego kraju zaczynajac zycie od
                      nowa
                      > .
                      > Zobaczymy jak Ci sie uda.

                      Oooo, to jednak nie szlo jak po maśle w tym raju? Co do mnie, to urządziłam się
                      w tej beznadziejnej Polsce bardzo dobrze, co jak widać Tobie nie wyszło.
                      >
                      • maksimum W BEZNADZIEJNYM MIEJSCU URZADZILAS SIE DOBRZE. 21.06.05, 18:53
                        umasumak napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        >
                        > >
                        > > To Ty schowaj ogon pod siebie i wyjedz do obcego kraju zaczynajac zycie o
                        > d nowa.
                        > > Zobaczymy jak Ci sie uda.
                        >
                        > Oooo, to jednak nie szlo jak po maśle w tym raju?

                        Czy ja cos takiego napisalem??
                        Jestem przekonany,ze tobie by nie poszlo,bo mnie wyszlo znakomicie i do Polski
                        nie zamierzam wracac.


                        > Co do mnie, to urządziłam się
                        > w tej beznadziejnej Polsce bardzo dobrze, co jak widać Tobie nie wyszło.

                        Moze pisz za siebie.
                        Jesli piszesz,ze w beznadziejnym miejscu urzadzilas sie bardzo dobrze,to nie
                        brzmi to dla mnie przekonywujaco,bo duzo lepiej brzmi gdy w bardzo dobrym
                        miejscu urzadzisz sie srednio.
                        • umasumak Błąd w myśleniu kolego 21.06.05, 21:41
                          maksimum napisał:

                          >
                          > Czy ja cos takiego napisalem??
                          > Jestem przekonany,ze tobie by nie poszlo,bo mnie wyszlo znakomicie i do
                          Polski
                          > nie zamierzam wracac.

                          He he, zobacz co napisałeś, mi by nie poszło, BO Tobie wyszło znakomicie,
                          ciekawe skąd ta zależność?
                          >
                          >

                          >
                          > Moze pisz za siebie.
                          > Jesli piszesz,ze w beznadziejnym miejscu urzadzilas sie bardzo dobrze,to nie
                          > brzmi to dla mnie przekonywujaco,bo duzo lepiej brzmi gdy w bardzo dobrym
                          > miejscu urzadzisz sie srednio.

                          Kolejny błąd logiczny - łatwo się urządzić w raju, gorzej gdy ma się pod górkę
                          i trzeba pokonoać wiele przeszkód, nieprawda?
        • wieczna-gosia Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 19.06.05, 23:47
          a piersia?

          bo ja to raczej piersia karmie wink
          • maksimum Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 20.06.05, 03:26
            wieczna-gosia napisała:

            > a piersia?
            >
            > bo ja to raczej piersia karmie wink

            Ja nikomu nie zabraniam i nawet chetnie bym sie przypatrzyl.
            Glownie chodzi mnie o to,ze jest to staromodne i uciazliwe dla kobiet.
            • wieczna-gosia Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 20.06.05, 07:58
              > Ja nikomu nie zabraniam i nawet chetnie bym sie przypatrzyl.
              > Glownie chodzi mnie o to,ze jest to staromodne i uciazliwe dla kobiet.

              to pewnie nie jestem kobieta- bo jakos ie moge sie dopatrzyc w tym nic
              uciazliwego. Czy staromodne?
              moja mama mnie nie karmila piersia ani dnia. czyzby byla wizjonerka?
              • maksimum Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 21.06.05, 04:58
                wieczna-gosia napisała:

                > > Ja nikomu nie zabraniam i nawet chetnie bym sie przypatrzyl.
                > > Glownie chodzi mnie o to,ze jest to staromodne i uciazliwe dla kobiet.
                >
                > to pewnie nie jestem kobieta- bo jakos ie moge sie dopatrzyc w tym nic
                > uciazliwego. Czy staromodne?
                > moja mama mnie nie karmila piersia ani dnia. czyzby byla wizjonerka?

                Calkiem mozliwe,ze byl to taki zbieg okolicznosci ze nie mogla,ale braku
                wizjonerstwa jej tez zarzucac nie mozna.
                • umasumak Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 21.06.05, 08:17
                  maksimum napisał:

                  >
                  > Calkiem mozliwe,ze byl to taki zbieg okolicznosci ze nie mogla,ale braku
                  > wizjonerstwa jej tez zarzucac nie mozna.

                  Maksiu, tak sie składa, że Twoi amerykańscy rodacy do tej pory trzymają się
                  kurczowo zasad żywienia niemowląt, które w naszej zacofanej Polsce zarzuciliśmy
                  w latach osiemdziesiątyh ubiegłego wieku. W latach siedemdziesiątych panowała w
                  naszym kraju nad Wisłą ogólna moda na karmienie butelką. Zatem mama Wiecznej
                  nie była tu wyjątkiem smile.
            • wana Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 20.06.05, 11:30
              Staromodne? Uciązliwe? Coś Ci się pomyliło. No tak, bardziej wygodne jest
              wożenie się z butlą, proszkiem, odpowiednią wodą, sterylizatorem, pigułkami
              sterylizującymi, czy czymś tam jeszcze. Super, nie ma to jak wygoda, prawda? A
              co do Hameryki, no cóż, czytasz zapewne hamerykańskie podręczniki pielęgnacji
              niemowląt, prawda? W polskich nie trzeba pisać, że "... trzymaj mocno mokre
              zdziecko, bo jest śliskie i może saść na podłogę, robiąc sobie przy tym
              krzywdę", bo polskie zacofane matki to wiedzą. Nowoczesnym Amerykankom trzena
              czarno na białym napisać.
              Ale nie ma to jak powoływać się na Nowy Świat, prawda?
              Pozdrawiam
              wana
              • polka3 Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 20.06.05, 13:07
                A mi się wydawało,że w Ameryce są ludzie pozytywnie do siebie nastawieni,że to
                w Polce wieczna zazdrość,obelgii,sławna polska zawiść i złośliwość. A tu
                człowiek siedzi w obcym kraju 20 lat i nie pozbył się polskiej cechy
                narodowej... to się nazywa patriotyzm
                Daj człowieku polskim matkom święy spokój, nie masz co robić?
                • maksimum Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 21.06.05, 05:01
                  polka3 napisała:

                  > A mi się wydawało,że w Ameryce są ludzie pozytywnie do siebie nastawieni,że
                  to
                  > w Polce wieczna zazdrość,obelgii,sławna polska zawiść i złośliwość. A tu
                  > człowiek siedzi w obcym kraju 20 lat i nie pozbył się polskiej cechy
                  > narodowej... to się nazywa patriotyzm
                  > Daj człowieku polskim matkom święy spokój, nie masz co robić?

                  Ja mam po prostu inne zdanie niz wy i stad u was ta zawisc i zlosc.

              • maksimum Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 21.06.05, 05:00
                wana napisała:

                > Staromodne? Uciązliwe? Coś Ci się pomyliło. No tak, bardziej wygodne jest
                > wożenie się z butlą, proszkiem, odpowiednią wodą, sterylizatorem, pigułkami
                > sterylizującymi, czy czymś tam jeszcze. Super, nie ma to jak wygoda, prawda?
                A co do Hameryki, no cóż, czytasz zapewne hamerykańskie podręczniki pielęgnacji
                > niemowląt, prawda? W polskich nie trzeba pisać, że "... trzymaj mocno mokre
                > zdziecko, bo jest śliskie i może saść na podłogę, robiąc sobie przy tym
                > krzywdę", bo polskie zacofane matki to wiedzą. Nowoczesnym Amerykankom trzena
                > czarno na białym napisać.

                I wlasnie dlatego,generalnie w Polsce jest "lepiej" niz w USA.

                > Ale nie ma to jak powoływać się na Nowy Świat, prawda?
                > Pozdrawiam
                > wana
                • wana Re: KOBIETY KARMIACE CYCKIEMW MIEJSCACH PUBLICZNY 21.06.05, 10:20
                  Brawo, nie ma jak generalizacja. Być może dla Ciebie Ameryka jest 8 cudem
                  świata i bezkrytycznie się do niej odnosisz, ale prawda jest inna... Skoro tam
                  mieszkasz, to zapewnie wiesz, że m.in. szpitale amerykańskie podbierają
                  polskich lekarzy, uniwersytety - informatyków i inżynierów. Czemu? Sam sobie
                  odpowiedz. Powszechnie wiadomo, że przeciętny Amerykanin (znajdź sobie
                  odpowiedni raport ONZ na ten temat, ponoć masz blisko) ma trudności ze
                  zrozumieniem prostego tekstu pisanego, a poziom wykształcenia podstawowego i
                  średniego jest dużo niższy niż w zacofanej Polsce.
                  Nie dziwią w świetle powyższego Twoje twierdzenia o wyższości mieszanek. Cóż,
                  pogratulować....
                  Pozdrawiam
                  wana
    • ivka2 Re: A jednak karmiłam publicznie!!! 20.06.05, 21:17
      Właśnie mi się przypomniało- karmiłam raz publicznie!!!KIedy moja córeczka
      miała 10 dni wylądowałyśmy w szpitalu-zapalenie pępka.W tym szpitalu była tylko
      JEDna sala dla matki karmiącej i niestety w dzień naszego przyjazdu zajęta.
      Mała lezała więc w łożeczku a ja na materacu-sala była oszklona i chyba nigdy
      nie byłam w takim centrum zainteresowania- wszyscy patrzyli na mnie jak na
      kosmitkę! Nie tylko odwiedzające ale głownie mamy, butelkowe mamy notabene. Nie
      chcę nawet mówić o zdziwionych lekarzach i ich pytaniach- "Pani karmi?"Przez
      cały nasz pobyt tylko ja byłam matką karmiącą(oprócz tej jednej na poczatku).
      Dziwne, nie?
      • maksimum Re: A jednak karmiłam publicznie!!! 21.06.05, 04:50
        Reakcja jakw Ameryce.
        • magda270519761 Re: A jednak karmiłam publicznie!!! 21.06.05, 10:49
          z tym karmieniem piersią to chyba jednak nie jest norma i nie wiem czemu mamy
          butelkowe uważają się za mniejszość , staram się nie karmić w miejscach
          publicznych , karmie w samochodzie , jeżeli już gdzieś musze to staram się
          robić to dyskretnie i zpuszczam bluzke na pierś , zakrywając ją tym samym , raz
          karmiłam w przychodni na szczepieniu , trwało to tak długo , że dziecko było
          głodne , a nie miałam gdzie wyjść , powiem wam , że było chyba z 10 dzieci i
          wszystkie z butelkowe , starałam się zrobić to dyskretnie , ale wszyscy niby to
          nie patrzyli , ale co chwila zerkali spod oka , byłam ubawiona i póżniej
          niektóre mamy pytały ze zdziwieniem pani karmi tylko piersią!! , a tak wogóle
          to też jestem przeciwniczką takiego strasznie jawnego karmienia np. pełno gości
          i mama nie wychodzi do drugiego pokoju , tylko wywala całego cyca bez żenady i
          karmi , ja osobiście nigdy tak nie robie , ja mimo , że karmie piersią jestem
          neutralna jeżeli chodzi o sposób wybierania przez mamy rodzaju karmienia i
          uważam , że jest to decyzja indywidualna
          -pozdrowienia-
          magda paulina (04.02.1995) róża (24.02.2005)
        • wana Re: A jednak karmiłam publicznie!!! 21.06.05, 12:09
          Dzikus widzieć biala człowiek.
          • minimumm wiesniak wyjechal wiesniakiem pozostal 21.06.05, 17:18

            Maksi te madrosci produkuje ale co w Hameryce o tym nic nie wie. Pokarmu mu
            zabraklo to mowi,ze karmienie sztucznym lepsze,hehe. A w hameryce to tyle
            kobiet karmi co w Europie.Nie wiedzial? 30%,he,he.A wiedzial,ze rzad sie zajal
            sprawa chce,zeby w 2010 karmilo 50%,he,he. A domysla sie maksi dlaczego. Nie,
            bo malo mysli.Dlatego,ze policzyli i wyszlo,ze kase traca jak malo matek karmi.
            Kasa to do ciebie przemawia, nie? Chyba ze w tym banku odzwiernym byl i liczyc
            nie umie hehe.
            A jakby kmiotek poszedl do lekarza albo dowiedzial sie co rzad hamerykanski
            gada to moze olsniloby kmiotka. Jak mniej matek karmi to wzrasta umieralnosc
            niemowlat(jak ci hamerykance to wyliczyli?), dzieci choruja wiecej, a matki
            karmienie chroni przed roznymi chorobami.Wie co to rak albo osteoporoza? Nie.
            Za trudne slowo. Zaraz sie okaze, ze maksi hehe jest miejscowym znachorem i
            powie jakie to choroby ciezkie karmienie wywoluje. Karmienie piersia to byl
            zabobon za komuszych a ten zabobon zes wywiozl za ocean hehe. Bierz sie za
            doksztalt, bos tu ciezki obciach odstawil.
            • maja45 Re: wiesniak wyjechal wiesniakiem pozostal 21.06.05, 19:13
              Święte słowa,święte słowa.
              M.
              • jzabro Re: wiesniak wyjechal wiesniakiem pozostal 05.07.05, 22:57
                Sorki za porównanie, ale tak mnie zastanawia, czy per analogiam w tej Hameryce
                to już sztuczny penis też jest lepszy od naturalnego?
    • jlon Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 03.08.05, 13:19
      a nie przyszlo ci do glowy, ze np. baaardzo sie spieszyla?
    • mama.kasia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 03.08.05, 21:58
      Rzeczywiście przesada. Ja słyszałam o babce, która w kościele w pierwszej ławce
      to samo. Przecież mogła z tyłu gdzieś usiąść. Ta pani ze sklepu to samo.
      Przesada. A może chciała pokazać jaka to ona wyluzowana nie jest i że też prawo
      do zakupów ma, a nakarmic musi. Ja karmiłam dosyć długo, a jakoś zawsze miejsce
      na karmienie i czas na zakupy znalazłam. A jak nie to trudno. To ona
      zdecydowała ze będzie mieć dziecko i że karmic będzie...
      • dota_mama_jasia Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 05.08.05, 15:06
        Ja też uważam, że takie ostentacyjne karmienie w miejscach publicznych to
        przesada. Nie lubię obserwować (nawet przez chwilkę), nie mówiąc o samodzielnym
        obnażaniu się. Karmiłam piersią chwilę, potem przestawiłam sie w pełni na
        laktator plus dokarmianie mieszanką, czyli butla 100%. Butla się nie wstydzi,
        nikomu nie przeszkadza, można karmić dziecko zawsze i wszędzie nie wywołując
        niczyjego zażenowania. Ściąganie można sobie zawsze tak zaplanować, żeby nikomu
        nie przeszkadzało i było dla mamy jak najwygodniejsze. Kręgosłup nie boli od
        niewygodnych pozycji, brodawki nie bolą, same zalety smile Szczerze mówiąc, ja tak
        strasznie nie lubie tych gołych cycków karmiących matek... Tym bardziej, że
        dzieci zazwyczaj przy karmieniu się kręcą, puszczają te brodawki, popłakują,
        pokrzykują, matka walczy z tą piersią, wkłada sobie wkładki do drugiej
        miseczki, poprawia bluzkę, takie to wszystko jakieś niesmaczne i niemiłe dla
        mimowolnych obserwatorów. Żeby jeszcze te piersi były śliczne i jędrne, ale
        wiadomo, jak wyglądają piersi karmiących matek, powkładane w
        brzydkie, "ortopedyczne" staniki do karmienia... Okropne. A buteleczki ładne,
        dzieci się najadają od początku do końca, zadowolone potem śpią albo dokazują,
        ale nie ma tego całego cyrku związanego z karmieniem, przystawiań, odstawiań,
        wrzasków, tego mięsa kobiecego, tych widocznych czasem poporodowych brzuchów. A
        do butelki przecież też własnego mleka można nalać, ściągając je w domowym
        zaciszu czy jakimś odpowiednim miejscu i nikogo nie narażając na wątpliwe
        przyjemności.

        Ja wiem, że dobro dziecka ponad wszystko, ale czy na pewno dla tych niemowlaków
        ssanie cycka, z którego z trudem leci mleko, jest takie najlepsze? Jakby było,
        ssałyby jak aniołki. A dla mnie to zawsze wygląda jak jakaś walka... I tak
        strasznie długo trwa... A buteleczka rachu ciachu i już, brzuszek pełen, a
        minka zadowolona.

        Pozdrawiam

        Dota (przeciwna karmieniu piersią jako wymyślnej torturze dla matki i dziecka)
        • lola211 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 05.08.05, 15:15
          Sztuczne karmienie jak sama nazwa wskazuje to erzac- cos jak wyrob
          czekoladopodobny w porownaniu z czekolada.Nie ma co zachwalac, bo najlepsze
          jest karmienie naturalne.Nie wiem, o jakiej Ty walce piszesz, trudzie, widac
          nie umialas sobie z tym poradzic.I nie pisz, ze butelka to wygoda-
          przygotowanie, podgrzewanie, wyparzanie- to ma byc wygoda? Dziekuje serdecznie,
          brr.
          Karmienie publiczne to inna sprawa, dla chcacego nic trudnego, nie trzeba robic
          tego ostentacyjnie.Mozna karmic piersia i nie wystawiac sie na widok publiczny.
        • wana Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 05.08.05, 15:19
          Kochana, widać, że Twoje doświadczenia rzutują na poglądy. Twoje prawo. Ja na
          ten przykład w życiu nie chciałam żadnego z moich dzieci przyzwyczajać do
          butelki, no bo i po co? Żeby potem odzwyczajać? Karmiłam i karmię wyłącznie
          piersią i nigdy nie miałam żadnych sensacji, o których piszesz. Nie lubisz
          widoku karmiących? To nie patrz, nikt Ci magnetycznie wzroku nie ściąga. Co do
          estetyki - polemizowałabym, czy lepsze są biusty karmiących, czy otłuszczone
          brzuchy wylewające się ze spodni biodrówek niektórych panienek.
          Co do zalet/wad karmienia piersią - nie chce mi się powtarzać, ale mieszanka
          nie zastąpi mleka matki, to tylko konieczność, substytut.
          Wyluzuj, idź na spacer i nie przyglądaj się karmiącym, napewno znajdziesz inny,
          wdzięczniejszy obiekt do oglądania.
          Pozdrawiam
          wana
        • umasumak Takiego steku bzdur, nie czytałam już dawno... 18.08.05, 17:17

    • lolinka2 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 05.08.05, 16:08
      Właśnie mi przyszła do głowy riposta: A co miała za ładny biust i szlag Cię
      trafił???

      Jeszcze czego, będzie się wracać do samochodu, mając oprzyrządowanie do
      karmienia pod ręką (czyli pod stanikiem). Śmieszne...
    • kate1002 Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 05.08.05, 16:27
      wiesz co babsee ty chyba jestes bezdzietna
      • babsee Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 12.08.05, 09:27
        Moje drogie- wątek umarł juz dawno temu, wiee nie wiem czemu ma słuzyć
        reaktywacja.Gwoli scisłości-
        1. Cycki mam super extra
        2. Kate- wraz z lotnym umysłem- poczytaj posty, to sie dowiesz ze dziecko
        posiadam i o zgrozo! karmiłam je piersią.
        Pozdrawiam bardzo serdecznie.
      • zona_wojtka Re: Karmiła piersią chodząc po sklepie... 18.08.05, 23:28
        A co? Gdyby była bezdzietna, to miałaby prawo do krytyki gołych cycków w
        miejscu publicznym?
        Ja mam dwoje dzieci, córki, obie karmione piersią (pierwsza rok, druga znacznie
        krócej) i też mi się to nie podoba. Zwłaszcza w duecie z rozflaczałym,
        wylewającym się spod piersi, fałdem brzusznym. Nie chodzi mi tu o sam fakt
        posiadania takowego, lecz o wywalanie tego na widok wszystkich osób, które w
        danej chwili znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie obnażającej się damy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka