marchewa3
04.04.05, 10:09
Kochani o co chodzi? W czwartek było wiadomo iż Papierz jest w bardzo cieżkim
stanie. W piątek rano było wiadomo iż umiera. Mieliśmy wystarczająco dużo
czasu by zrobić zakupy. Na logikę można było przewidziec prawdopodobieństwo
iż Papierz niestety umrze i że będą się dziać dantejskie sceny. Dodatkowo w
niedzielę widziałam po drodze na mszę iż warszawski Stadion 10-lecia był
otwarty i pełno ludzi robiło tam zakupy. Jeśli chodzi o dzieci to na kablówce
(astercity) kanał Mini-Mini działał. Sylwia oglądała bajkę do posiłku ale
nawet jaby tej bajki nie było to też by świat nie umarł. Potem w niedzielę
poszliśmy całą rodziną (z dzidziusiem) pod Kościół sw Anny by oddać cześć
Wielkiemu człowiekowi- Ojcu Świętemu oraz by uczestniczyć w historii. Kochane
dziewczyny wszystko jedno jakiego wyznania! Właśnie jesteśmy świadkami czegoś
wielkiego ! naprawdę nie wypada biadolić o bajkach czy pieluchach.