Dodaj do ulubionych

kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz

17.04.05, 20:20
tak w skrocie wygladala moja niedzielasad
Po wielkiej awanturze, kiedy to dowiedzialam sie ze maz spotkal sie z
dziewucha z tlenu\(kiedy ja siedzialam sama i dzien wczesniej zaproponowalam
wypad do kina) przyszedl i dal mi kwiatki (niby tak bez okazji).
dostal nimi w ryja!
Jestes wsciekla!
Jka mozna bedac zonatym, siedziec na tlenie, poznawac panienki..(w obojetnie
jakich celach) i spotykac sie z nimi.
Burak jeden jeszcze ma do mnie pretencje! ze go ograniczam!
Powiedzial ze teraz nic mi nie bedzie mowil tylko w tajemnicy sie z nimi
spotykal.
Jak tak mozna???..faceci sa wstretni, nie rozumiem tego!!
mozna ktoras z Was ma jakies spostrzezenia co do tematu..bede wdzieczna za
kazda rade.
Narazie rycze i przestac nie mogesad(((((((((((((((
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 20:26
      hmmm powiem szczerze że chociaż zwykle bronię i tłumaczę facetów to tym razem
      załamałam ręce. Ale czy potwierdził Ci mąż że się z nią spotkał?! bo jak tak to
      burak. Cukrowy nawet.
    • kalina_p Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 20:26
      hehehe...
      trzeba bylo patelnią!
      trzymaj sie i nie daj sobie wmówić, że "faceci tak mają" i że go ograniczasz!
      Pozdrawiam
    • gagunia Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 20:35
      jezeli twierdzi, ze bedzie sie spotykal czy "legalnie" czy "nielegalnie" to
      chyba nie wart jest nawet strzala w dziub. szkoda reki. ja bym postawila sprawe
      jasno - albo ja albo panienki, bez wzgledu na cel spotkan. jesli uwaza, ze twoje
      oburzenie na spotkania to ograniczenie jego wolnosci, to co bedzie dalej???



      Słucham muzy
      Nakremowany smile
      Intelektualista
      Zimowy spacerek
    • alpepe Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 20:38
      a czy mówił Ci, że ślubuje CI miłość wierność i uczciwość małżeńską? Jak tak,
      to mu to przypomnij. Ale masz męża chama.
      • lila1974 Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 20:52
        alpepe napisał:

        > a czy mówił Ci, że ślubuje CI miłość wierność i uczciwość małżeńską?
        to mu to przypomnij.

        Jestem pewna, że on aluzji nie pojmie. Przecież nic złego nie zrobił, ot takie
        niewinne spotkanie ... po co taki bałwan się żeni? A tak, obsługa mu potrzebna.
        Połóż na nim krzyżyk. Nie warto wojować. Skoro w twarz Ci mówi, że będzie się
        spotykał z panienkami, to mu walizeczkę spakuj i zamki w drzwiach powymieniaj.
        Co za patałach!
        • nadja11 Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 21:14
          Spróbuj pobawic sie w ten sam sposob jego kosztem.A wiec nawiąz netowe
          znajomosci z facetami i zrob to tak aby o tym wiedział, powiedz mu ze ma racje
          nie powiniscie sie ograniczac jesli sie nie opamieta i nie trafi go szlag z
          zazdrosci to znaczy ze jest juz po waszym małzenstwie bo jemu najnormalniej
          przestalo zalezec.
      • marzenalach Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 21:16
        Nie będę pisać, że mój by tak nie zrobił, bo nie wiadomo co życie pokarze, ale
        ja bym na Twoim miejscu "wykopała topór wojenny" aż do zamierzonego skutku.

        ps. kwiatkami go trzasnęłaś, strasznie delikatna jesteśsmile
        Nastepnym razem wal czymś mocniejszymsmile)
        • hanka_79 Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 21:32
          Oj kiepsko! Nie pozwalaj na takie zachowanie. Dziś się spotkał, jutro może...
          Tak jak pisała któraś wcześniej: albo ja albo panienki! To straszne jak się
          zachował. A chyba jeszcze gorsze, że bez żadnych ceregieli powiedział, że
          będzie się z nimi za Twoimi plecami spotykał. Nie mogę i nie chcę sobie nawet
          wyobrazić siebie w takiej sytuacji.
          Bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki żeby mu szybko przeszło. I nie daj za
          wygraną!
    • umasumak Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 21:28
      Nie jestem zwolenniczką stawiania sprawy na ostrzu noża, ale po wysłuchaniu
      takiego tekstu jak Ty usłyszałaś, spakowałabym walizeczki na otrzeźwienie.
      Boszzze, jacy faceci są infantylni...
    • ewitek01 Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 22:40
      i jeszcze go nie spakowałaś ?
    • anek.anek Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 17.04.05, 23:26
      kochana, ja bym mu włożyła te róże w poszewkę od poduszki żeby za dobrze mu się
      nie spało.
      a powąznie, to czasem ręce opadają, ale nikt Ci nic rozsądnego nie poradzi -
      sama powinnaś dojść do jakiś wniosków.
      • mijaczek Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 18.04.05, 04:31
        Alez nie, tu mozna rozsadnie poradzic - mozliwe sa dwa wyjscia - albo stawiasz
        ultimatum, albo pakujesz jego lub siebie. Kazde inne wyjscie jest nierozsadne
        [lub nie rozsadne :o)]
        Mia
    • iwles Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 18.04.05, 09:03
      Podpisuję się pod wszystkimi powyższymi postami.........
    • lajlah Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 18.04.05, 10:06
      Brawo ,ja poprawiłabym jeszcze z otwartej. Co za świnie z tych facetow, co za
      tupet, bezczelnośc i chamstwo.
    • adsa_21 tylko co dalej... 18.04.05, 11:32
      siedze w pracy, nie moge sie na niczym skupic bo wciaz rozmyslam o tej sytuacji.
      Jak sie zachowac?
      Mieszkamy z tesciami, wiec maz sie nie wyniesie.
      Tesc, podczac mojej nieobecnosci zajmuje sie ysnkiem, moglabym sie wyprowadzic
      do rodzicow ale wtedy nie mialabym co zrobic z dzieckiemsad(
      No i klops
      • lyla1 Re: tylko co dalej... 18.04.05, 13:52
        Ty do rodziców, a dziecko do żłobka. nic mu się tam nie stanie. A mąż jeśli
        będzie chciał żebyście wrócili to niech się poprawi.
        • maedel Re: tylko co dalej... 19.04.05, 11:41
          lyla1 napisała:

          > Ty do rodziców, a dziecko do żłobka.

          To jest niezły pomysł.
          Oczywiście pod warunkiem, że dziecko nie jest za malutkie.
    • adsa_21 Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 18.04.05, 11:34
      i dzieki..za wszystko!!!
      To mnie utwierdza w przekonaniu ze mialam racje tak postepujac!!
    • kalina_p Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 18.04.05, 16:01
      A może daj mu przeczytac ten watek i odpowiedzi?
      Może sie zastanowi nad tym, co robi i dotrze do niego, że to nie jest w
      porządku?
    • czarna_ms Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 19.04.05, 11:36
      Witaj,

      głowa do góry!!
      Ja na Twoim miejscu pogadałabym z teściami. Niech wiedzą, ze synuś wcale nie
      jest taki kryształowy - jak się często rodzicom wydaje. Jestem ciekawa ich
      reakcji na wieść, ze żonaty (!) syn mówi otwarcie swojej żonie, ze zamierza się
      umawiać i spotykać z obcymi kobietami!!! Ja dzwonię do mojej teściowej za
      każdym razem jak synuś wraca naprany z roboty - żeby potem nie było; "ojej ja
      nie wiedziałam nic"
      Jestem strasznie poruszona Twoim postem - jak wszystkie moje przedmówczynie.
      Grrrrrrrrrrrrr facet to świnia - ktoś w żartach powiedział - chyba nie był
      daleki od prawdy...(oczywiście nie wszyscy tacy są)

      Daj znać czy coś się zmieniło!

      Pozdrawiam
      Monika
      • weronikarb Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 19.04.05, 14:33
        Wiesz co a moze nie kazda zaraz leci do tesciow z klopotami.
        A jak tesciow nie bedzie to co wtedy zrobisz? Rozwiedziesz sie?
        Nie wyobrazam sobie mieszac rodzicow do mojego malzenstwa obojetnie co by to
        bylo.
        A co do meza w/w autorki to tez bym zainstalowala sobie tlen ze swoim nr i
        zrobila tak jak juz przedmowczyni ktoras proponowala - niestety mezczyzni nie
        maja wyobrazni i nie potrafia sie postawic w sytuacji drugiej osoby sad
        • czarna_ms Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 19.04.05, 15:04
          Akurat w tym przypadku teściowie są i to obok.
          A skąd wiesz - może właśnie pomogą? A może to ostudzi męża?
          A może rozwód to też nie najgorsze wyjście? Lepiej żyć razem wbrew wszystkiemu
          i dawać się upokarzać?

          Pozdrawiam
          • g0sik Re: kłótnia, wrzaski a na koniec różami w twarz 19.04.05, 15:29
            czarna_ms napisała:

            > Akurat w tym przypadku teściowie są i to obok.
            > A skąd wiesz - może właśnie pomogą? A może to ostudzi męża?

            Dobrze to nie wróży małżeństwu jeśli facet bardziej liczy się ze zdaniem
            rodziców niż żony. Facet nie ma 5 lat żeby mama przywoływała go do porządku.
            Powinien zmienić swoje zachowanie bo robi przykrość żonie a nie dlatego że jego
            mamusia się pogniewa lub pogrozi mu palcem. Problem powinni rozwiązać sami, aby
            teścim nie weszło w nawyk mieszanie się w sprawy które ich nie dotyczą! Równie
            dobrze może się okazać że teściowie nie przepadają za synową albo nie
            dostrzegają problemów tam gdzie ona.....

            A Ty co dziecko jesteś, że lecisz na skargę do teściowej?
    • 18lipcowa Wiesz co ? twarz 19.04.05, 15:09
      To co on robi kwalifikuje się na spakowanie gnoja i wykop z domu.Serio.Normalny
      mężczyzna który kocha nie robi takich rzeczy i na dodatek w tak bezczelny
      sposób. Jesli szanujesz się ( bo on Ciebie napewno nie) to wywal go z domu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka