Dodaj do ulubionych

złodziejstwo

10.05.05, 22:17
Dziewczyny, napiszcie czy padłyście kiedyś ofiarą złodziejstwa.
Nam ukradziono wózek (przypięty łańcuchem na klatce schodowej) i samochód.
Ciekawa jestem czy tylko ja mam takie złe doświadczenia.
Obserwuj wątek
    • mamaestery Re: złodziejstwo 10.05.05, 22:23
      no to chyba kazdy ma jakies doswiadczenia w tej materiisad ja tez stracilam
      rower,portfel i z wozka mi wszystko wyciagnieto(zabawke i jakas apaszke
      malej) jak kiedys pozostawilam go doslownie na chwilke na parterzesad
      ale zawsze uwazam ze kradzione nie tuczysmile
    • kalina_p Re: złodziejstwo 10.05.05, 22:23
      Mnie sie jak do tej pory zdarzaly tylko wlamania na działkę - ochrona sie
      wlamywala, żeby nas namówic do płacenia sobie. Taki malutki haraczykwink
      Ale ja jestem bardzo wyczulona, zawsze pilnuje wszystkiego, tyle wkolo
      kradziezy - sasiadom ukradli w nocy 2 rowery, mojej mamie pare razy
      portmontke...
      • 18lipcowa Re: złodziejstwo 10.05.05, 22:26
        Mi ukradli komórę.
        I koleżanka kiedyś ukradła mi nową czerwoną bieliznę.
    • nnika5 Re: złodziejstwo 10.05.05, 22:34
      mi z 2 tygodnie temu ktos w dzien wyprowadzil z klatki schodowej wozek. to jest pikus. pod wozkiem byly zabawki malej do piaskownicy. zlodziej byl na tyle "porzadny" ze zabawki wyjal a wzial "sam" wozek.
      zeby takiemu rece pousychaly...
    • cruella jasne:( 10.05.05, 22:44
      -Samochód (stał pod blokiem 1 dzień, był za dobry jak na taką okolicę) a w nim
      nowiutki super-fotelik, jedno i drugie nie było ubezpieczonesad( choć fotelika
      nie da się ubezpieczyć
      -sprzęt sportowy (w tym rowery)
      -wszystko do wykończenia mieszkania (kleje, farby, glazury..)
      -sanki zza drzwi wejściowych
      -ubrania na wczasach (ukradziono je z tarasu w hotelu)
      • mufka51 Re: jasne:( 10.05.05, 22:53
        W pracy nową komórkę.Płakałam dwa dni ,nie z tęsknoty za nią tylko ze złości.
        • lola211 Re: jasne:( 10.05.05, 23:10
          Oj, znam to uczucie..
      • maria_rosa Re: do cruella 11.05.05, 21:13
        Fotelik stanowi wyposażenie samochodu, tak więc wchodzi w skład ubezpieczenie.
        pozdr.
        • cruella Dziękuję Mario-roso :) 12.05.05, 09:18
          Dobrze wiedzieć, ponieważ obecny samochód mam ubezpieczonysmile a w nim foteliksmile
    • lola211 Re: złodziejstwo 10.05.05, 23:09
      Pierwszy przypadek- bielizne, nowiutka- moj brat zrobil w domu impreze, podczas
      ktorej goscie "wyczyscili" co nieco z mieszkania- matol jeden.
      Komórke- na bezczelnego- lezala na biurku,zaslonieta(musial przez okno zajrzec,
      gdzie ja odlozylam, bo minute wczesniej przez nia rozmawialam) gostek wszedl ,
      ze niby reklamy roznosi(mial w lapach ulotki) i tak sprytnie sie zawinal, ze
      wyszedl z aparatem.Po tym incydencie jeszcze dwukrotnie próbowano z biura
      ukrasc telefon, tym razem moim wspolpracownikom, doslownie gnojom z lap
      wyjelam, srednio sie przejeli, po prostu zwiali.
      Kolejana sprawa- znajomy (jak sie okazalo oszust) byl u mnie w domu, na kawke
      wpadl.Dzwoni jego komórka, okazuje sie, ze cos bardzo pilnego- brat natychmiast
      potrzebuje tysiac zł., on nie ma, ale moze my pozyczymy.Oczywiscie od razu
      zastrzeglam, ze nie mam, ale uleglam sile jego perswazji i mimo ze zapalila sie
      zielona lampka dalam stowe.Oczywiscie do dzis nie oddal, bo i takiego zamiaru
      nie mial, a wszystko bylo ukartowane.
      No i kilka prób:
      Dawno temu kieszonkowiec w tramwaju grzebal mi w torebce, ale w pore go
      nakrylam, widac najlepsze lata mial juz za soba, rece mu sie trzesłysmile.
      A jak pracowalam w handlu to nieraz próbowali na rózne sposoby kase wyludzic
      (przynosili jakies paczki, ze niby szef zamawial, tylko trzeba 200 zł
      zaplacic), pewna elegancka pani kupowala drobiazg, kladla na lade stowe i
      momentalnie ja chowala- sprzedawca wówczas glupieje, bo stowe widzial, kase
      otworzyl, zastanawia sie czy te stowe wzial, ona oczywiscie glupia udaje i na
      reszte czeka - na to sie nie nabralam.Wielokrotnie przychodzili z falszywkami,
      mialam do tego nosa, a poza tym te podróby byly raczej marnej jakosci(to przed
      denominacja bylo).A raz gdy na moment wyszlam ze sklepu na zewnatrz wlazl mi
      zlodziej do srodka, dorwalam, za klapy zlapalam, darlam sie "policja"- facet
      zbaranial i go na komisariat zabrali.Mialam chec dac mu w gebe normalnie, tak
      mi cisnienie skoczylo.
      Mojej tesciowej natomiast nad morzem sprzed pensjonatu skradziono samochod.Zeby
      bylo smieszniej w nastepnym roku znowu zlodzieje sie tam pojawili i skradli
      gosciom radio i ciuchy ze sznurka, markowe.

    • stasiowamama Re: złodziejstwo 11.05.05, 08:07
      Nam włamano się kiedyś do samochodu na leśnym parkingu.Ukradli zapasowe koło-
      to rozumiem, ale także siatkę w której były koszule męża(brudne-akurat zepsuła
      nam się pralka i wiozłam do Mamy) i negatywy zdjęć ślubnych. Był to ładnych
      kilka lat temu,ale do dziś mnie boli jak pomyślę o tych zdjęciach!!
    • abbra Re: złodziejstwo 11.05.05, 08:24
      Nam ukradli parę lat temu samochód - miałam go aż 14 dni ( ! ) - dobrze, że był
      nowy i ubezpieczony , więc nie byłam na szczęscie dużo stratna - tylko
      autocasco i "kawałek" OC - nie zdążyłam nawet radia zainstalować . Parę
      miesięcy temu rąbnęli nam radio ( tzn . same wnętrzności ze środka ) -został
      nam na pamiątkę panel smile , no i szyba do wstawienia . A ostatnio ( w ubiegłym
      tygodniu ) jakaś menda wykręciła nam antenę ( pewnie mu brakowało do kompletu z
      radiem ) .
      U sąsiadów moich rodziców włamali się do mieszkania w czasie pobytu właścicieli
      na działce ( wyjechali na weekend ) - rąbnęli im cały sprzęt RTV i biżuterię -a
      włamali się przez okno antywłamaniowe z pancerną szybą .
    • abbra Re: złodziejstwo 11.05.05, 08:26
      A już normą stały się włamania na działkę - szyb właściwie już nawet nie
      wstawiamy - bo szkoda - i tak za jakiś czas się ktoś włamie i znowu stłucze...
      Ostatnio pobili rekord - wyrąbali zamrażalnik z lodówki ! Pewnie na złom .
      Chyba nie załapali , że te rurki z tyłu lodówki też by się nadały i o nich
      zapomnieli smile))
    • hratli Re: złodziejstwo 11.05.05, 12:04
      mi gowniarze wyrwali telefon na ulicy - mial moze z tydzien ;/
      • ewa2233 Re: złodziejstwo 11.05.05, 12:12
        1. portfel i dokumenty (dokumenty mi odniósł ktoś, kto je znalazł)
        2. wózek - zgłosiłam na policji i go odzyskano (bardzo charakterystyczny chicco)
        Kara dla sprawców, którym udowodniono kilka kradzieży:
        zwrot rzeczy, nadzór rodziców (!) ewentualnie UPOMNIENIE !!!!!!!!!
        Dwoje ze sprawców było pełnoletnich!
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • semali Re: złodziejstwo 11.05.05, 12:18
      Ukradziono nam wózek, z klatki schodowej (fakt,że nie był przypięty) ale udało
      się go odzyskać. Antenę samochodową, lampy halogenowe i kołpaki w centrum
      miasta, w dzień! Co ciekawe kołpaki były pouszkadzane, specjalnie ich nie
      zmnienialiśmy na nowe, zeby nie ukradli ale widać jakis slepy chyba skusił smile
      Jeszcze rower z balkonu (I piętro) no i chyba tyle.
      • ala67 Re: złodziejstwo 11.05.05, 13:09
        - trzy portfele, na szczęście tylko kasa, dokumenty mam oddzielnie
        - 2 samochody, na szczęście ubezpieczone; ten drugi, nowy, musieliśmy
        odstawić do warsztatu po małej stłuczce, cztery dni potem odjechał spod bloku
        - włamanie do domu jakiś rok temu, poszedł dobry aparat z kliszą napoczętą - żal
        największy, kamera, moja biżuteria (głównie srebrne drobiazgi o niewielkiej
        wartości materialnej, za to sporej emocjonalnej), aha, i kasa, ok. 200$ z szuflady,
        znalazło się tam przypadkowo, bo raczej gotówki się w domu nie trzyma; sąsiedzi
        powiedzieli, że dobrze, że ta kasa była, dzięki temu mieszkanie oszczędzili,
        mniej plądrowania
        - i jeszcze nam trzeci samochód okradli, dla odmiany, było to za granicą, całe
        szczęście, że paszporty dobrze schowane były, no, i samochód się ostał, bo
        czym byśmy do domu wrócili? wtedy najbardziej żal mi było aparatu ze
        wszystkimi zdjęciami z urlopu, bo to było pod sam koniec wyjazdu

        zawsze sobie wtedy mówię: ale zdrowi jesteśmy...
        ale chyba i pechowi...
    • aleksandrynka Re: złodziejstwo 11.05.05, 13:08
      mi kiedyś na polach mokotowskich w knajpie ukradziono portfel. Z klatki na
      strzezonym osiedlu 2 rowery. Więcej nie pamiętam, jakoś mnie - tfu tfu - omija.
      Ale raz zadzwoniła sasiadka z parteru, ze na moim balkonie był złodziej.
      Narobiła rabanu i uciekł, wiem, że na tym osiedlu innie nie mieli tyle
      szczęścia. W mieszkaniu wtedy nic cennego nie było, po remoncie, ale i tak
      świadomość, ze ktoś mógł wejść i chociazby nabałaganić, poniszczyć wszystko...
      Brr! Nie wpominam o działce na szczęśliwicach sprzed lat - norma.
    • malagos2 złodziejstwo i jego popieranie 11.05.05, 13:34
      Kilka dni temu ukradli moim rodzicom samochód pod blokiem. Stał prawie od
      pięciu lat w tym samym miejscu i nagle... był w nim jeszcze fotelik mojego
      dziecka.
      Mnie natomist załatwili na cacy na targach w Poznaniu. Ukradli mi całą torebkę.
      Dokumenty, portfel, karty kredytowe, dwie komórki, nowiutką wodę Dolce &Gabbana
      i inne ulubione kosmetyki, klucze do domu i klucze do kwatery w której
      mieszkałam na delegacji. Poczułam się jak bez ręki. Ani skąd wziąć pieniądze
      (brak kart) ani zastrzec karty (brak telefonu) ani zgłosić sie do banku bo nie
      mogą mnie zidentyfikować - kołomyja kompletna. Wcześniej czy później dałam
      sobie ze wszystkim radę ale najbardziej nie mogę odżałować kontaktów z komórki -
      nie do odnowienia.
      Ale teraz zastanawiam sie jeszcze nad jednym - jakby nie było łatwego rynku
      zbytu np. na kradzione komórki lub rowery to może ten proceder by sie ukrucił.
      A kupiłyście kiedyś coś kradzionego za okazyjną cenę?
      • mama_oli_i_tomka Re: złodziejstwo i jego popieranie 11.05.05, 13:43
        Popieram. Gdybysmy nie kupowali kradzione to nie byłoby az tylu kradzieży. Co
        najwyzej w ramach samozadowolenia złodzieje by kradli, dla siebie, ale nie na
        handel.
        Ja unikam kupowania rzeczy kradzionych. Oczywiście, czasem odkupuję coś w
        dobrej wierze, a potem okazuje się ze jednak to z kradzieży. Tego uniknąć się
        nieda. Ale świadomie nigdy.
        Był niedawno wątek o kupowaniu rzeczy kradzionych, niestety okazuje się ze
        sporo ludzi jest zainteresowanych takimi "okazjami". A to nakręca złodzieji do
        dalszej "pracy"
        Pozdrawiam
      • marcelino1 Re: złodziejstwo i jego popieranie 11.05.05, 13:44
        malagos2 napisała:
        > Ale teraz zastanawiam sie jeszcze nad jednym - jakby nie było łatwego rynku
        > zbytu np. na kradzione komórki lub rowery to może ten proceder by sie
        ukrucił.
        > A kupiłyście kiedyś coś kradzionego za okazyjną cenę?

        Ja osobiście nigdy niczego kradzionego nie kupiłam.
        Znam jednak osoby, które owszem mają kilka okazyjnych rzeczy.
        Dla mnie to obrzydliwe. Poza tym strach by mi nie pozwolił, bo np. rower można
        zidentyfikować.
        Myślę też, że wiele osób kupuje głównie kradzione rzeczy, bo jest
        ekonomiczniej. W ten sposób, tak jak piszesz, koło się zamyka.
        A szczytem dla mnie jest kradzież np. włazów studzienek kanalizacyjnych na
        złom. Niedawno zginęło małe dziecko, które wpadło do niezabezpieczonego dołu.
        Gdyby tacy właściciele punktów skupu bardziej sprawdzali pochodzenie złomu może
        sytuacja by się zmieniła. Dla mnie to co się dzieje to po prostu tragedia.
        Albo wynoszenie z pracy. Pisałam kiedys o pieluchach ze szpitala. Personel
        kradnie dosłownie wszystko, bo jak tu nie wynieść. Tylko frajerzy nie kradną.
        Taka opinia panuje w tym chorym kraju. Gdyby ludziom za złodziejstwo łapy
        obcinać to by ponad połowa narodu była okaleczonasad
        • malagos2 Re: złodziejstwo i jego popieranie 11.05.05, 13:55
          Tak masz rację ale istnieje jakby społeczne przyzwolenie na kradzieże. To chyba
          wywodzi sie jeszcze z czaców PRL gdzie większość zakładów pracy była państwowa
          czyli niczyja a może raczej "nasza" i większość traktowała wszystko
          jak "swoje". A teraz chyba istnieje jakaś głupia moda na krodzione, szyte,
          jumane. Czasem słyszę jak gó..arstwo ze sobą rozmawia szczycąc się, że właśnie
          okazyjnie coś tam nabyło albo jak straci to sie nie przejmuje bo skroi innego.
          Przerażające bo policja nie przejmuję się kradzieżami i jedyne co robi to
          umarza. A zwykli ludzie boją sie na ulicy reagować widząć np. kieszonkowca. A
          ich jest naprawdę łatwo spłoszyć czasem wystarczy krzyknąć.
        • cruella Jesteś pewna? 12.05.05, 09:27
          marcelino1 napisała:

          > Ja osobiście nigdy niczego kradzionego nie kupiłam.

          Ja kupiłam (wcale nie okazyjnie) perfumy, od znajomego. Podobno jego
          dziewczynie zapach nie pasował. Dopiero od innych znajomych dowiedziałam się,
          że on wszystkie rzeczy ma trefne.
          Szlag mnie trafił i pozbyłam się jednego znajomegosad(((

          Perfumy stoją do dziś. Nie mogę się przemócsad
    • mama_oli_i_tomka Re: złodziejstwo 11.05.05, 13:35
      Mi ukradli w biały dzień komórkę - podlecieli i wyrwali z ręki jak rozmawiałam
      z mamą. Bardziej się bałam, że mama (chora na serce) wystraszy się że coś mi
      się stało niż żal było ukradzionego telefonu.
      No i 4 tygodnie temu rąbneli nam samochód - cienkasa i dwa stre foteliki
      Renoluxa. Samochód ponad 10-letni, bez bajerów. Wkurzyła mnie wtedy bezmyslność
      złodzieja ale oni chyba nieczęsto myślą...
      Poza tym ja nie miałam specjalnych przygód.
      Za to mojemu bratu rąbneli nowego malucha krótko po wizycie w "Autoryzowanym
      Serwisie" i próbowali ukraść tacie nowego poloneza - ale dopiero jak pojawił
      się pod blokiem babci pod Warszawą (na babcię samochód był zarejestrowany bo
      kupiony na nią w FSO, ale stał w zupełnie innym miejscu - bo my mieszkamy w
      samej Warszawie). Dla rozbawienia dodam, że jak mój brat usłyszał że kradną
      samochód zaczął zbiegać po schodach na klatce w kapciach i tak łupał tymi
      kapciami że na zewnątrz brzmiało to jakby strzelał. Chłopaki się wystraszyli i
      uciekli. My 10 minut później jechaliśmy do domu z powrotem.
      To chyba tyle.
      Pozdrawiam.


      ps. Tym, które czytały mój post o skradzionym samochodzie spieszę donieśc, ze
      teść jak obiecał tak zrobił i tydzień później mąż miał już samochód. Gdyby nie
      to, jeździłby do pracy autobusem. Nie wszystko w teściach mi się podoba, ale
      miło wiedzieć, że w takich chwilach można na nich liczyć.
      PApa
      • mama_oli_i_tomka Zapomniałam... 11.05.05, 13:39
        ... o kołapkach w tym "nowym" samochodzie. Zniknęły drugiej nocy, bo były
        firmowe. Mój ojciec i mąż też chcieli odkupić od złodzieja ale ja powiedziałam
        stanowcze "nie". Nie będę tworzyć popytu na kradzione. Mąż kupił takie zwykłe
        po 10 zł sztuka. Ciekawe czy też ukradną? A fotelik w samochodzie zostaje
        jeden, stary, podniszczony. Ten dla Oli, nowiutki, chowamy do bagażnika.
        Pozdrawiam
        • natkakoperku złodziejstwo 11.05.05, 13:49
          Ja mam jakoś szczęście,ale rąbnęli mi portfel ze wszystkim.Sieciówka miała
          ważność jeden dzień,karta bankomatowa 2 ,leg studencka po terminie a pięniądze
          pare minut wcześniej wyciągnął mąż.SZkoda było dowodu i zdjęć.Z karty chcieli
          skorzystać w ostatni dzień ważności ale karta była już zablokowana.Ostatnio to
          chcieli mi ukraść puste reklamówki z pod wózka tak na beszczelnego przymnie ale
          nie zauważył psa i szkoda że była na krótkiej smyczy bo by go użarła.
      • cocollino1 Re: złodziejstwo 11.05.05, 14:01
        wink))))))) łupaniem kapciami po schodach, jakby strzelal to mnie do łez
        rozbawuilas, nie moge nawet pisac teraz bo placze ze smiechu!!!!!!!
        • kajka68 Re: złodziejstwo 11.05.05, 14:09
          mnie okradli cały dom...laptopa,nowy sprzet,męża mierniki...a wyjechałam na 15
          min odebrac meza z pracysmile jak wchodziłam do domu to oni wychodzili tarasem...i
          co miałam im zrobic?policja ,,,he he...dzwoniłam natychmiast stojąc na tarasie
          i patrzac jak uciekają...ale oni nie mieli czym przyjkechac wiec mąż,który
          miał chwilowo odebrane prawo jazdy pojechał po
          policjebig_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDdi to był wątek dowcipny-reszta nie była
          smieszna-oczywiscie sledztwo umorzono...
        • mama_oli_i_tomka Re: złodziejstwo 11.05.05, 14:10
          Toteż napisałam że dla rozbawienia smile))))))))))))
          Pozdrawiam
      • oladl2 Re: złodziejstwo 11.05.05, 20:42
        A mnie ukradziono komórkę z biurka w miejscu pracy. Żeby było śmieśniej,
        pracuję w Sądzie. Do dnia dzisiejszego nie znalazł się złodziej...

        Podrawiam cieplutko Ola
    • cocollino1 Re: złodziejstwo 11.05.05, 14:03
      komórke z biurka w pracy, gowniarz klienta udawal, odwrocilam sie po druk i
      poszlo!
      poza tym lusterka w aucie, ale nie wiem czemu same wklady, a nie cale z
      oprawkami.
    • a.m.a Re: złodziejstwo 11.05.05, 14:07
      mnie tylko dokumenty, ale do dzis mi zal zdjec meza i dziecka, ktore tam mialam
    • ania.silenter Re: złodziejstwo 11.05.05, 15:11
      marcelino1 napisała:

      > Dziewczyny, napiszcie czy padłyście kiedyś ofiarą złodziejstwa.
      > Nam ukradziono wózek (przypięty łańcuchem na klatce schodowej) i samochód.
      > Ciekawa jestem czy tylko ja mam takie złe doświadczenia.

      Nie tylko Ty. Nam 2 razy włamali się do mieszkaniasad. Raz ukradli mój
      pierścionek zaręcznowy i złotą biżuterię, którą podarowała mi mama w dniu ślubu:
      ((( - tego mi żal najbardziejsad. A drugi raz - 2 aparaty fotograficzne i DVD za
      10 tys. Mieszkamy na Pradze Południe.
      Ile razy włamali się mojemu mężowi, kiedy jeszcze nie był moim mężem do
      samochodu - nie zliczęsad.
      pozdrawiam
    • 3gumisie Re: złodziejstwo 11.05.05, 15:19
      Nam ukradziono rower, ale najdziwniejsze jest to , że stał na 4 piętrze w 10
      piętrowym budynku, przypięty łańcuchem do owego balkonu i spięty drugim
      łańcuchem z jeszcze jednym rowerem. A zabrali tylko jeden????
      Pozdrawiam
      • marcelino1 Re: złodziejstwo 11.05.05, 18:17
        3gumisie napisała:

        > Nam ukradziono rower, ale najdziwniejsze jest to , że stał na 4 piętrze w 10
        > piętrowym budynku, przypięty łańcuchem do owego balkonu i spięty drugim
        > łańcuchem z jeszcze jednym rowerem. A zabrali tylko jeden????
        > Pozdrawiam


        Jak to kuź...a możliwe??
    • malwisienia Re: złodziejstwo 11.05.05, 15:21
      lusterka od samochodu, kupiłam później w częsciach używanych, może nawet moje
      co za chamstwo!
      i jeszcze opony zimowe z piwnicy
      • agnisiaz Re: złodziejstwo 11.05.05, 15:45
        mojemu bratu odjechał nowy maluszek ale to cos dziwnego ponieważ zauwazyłam ze
        gina samochody które były albo kupowane w salonie albo naprawiane w
        warsztacie, salonach autoryzowanych, zreszta policjant powiedział że w takich
        punktach dorabiaja klucze wieddzą jaki masz alarm i idzie to szybkoo i
        sprawnie, najlepiej kupując samochód zmienic od razu alarm
        pozdrawiam aga
      • kasia-sapulka Re: złodziejstwo 11.05.05, 15:46
        A nam z audicy ukradli halogeny, samochód zawsze stał na Grójeckiej pod
        akademikiem, a któregoś dnia nei było tam miesjca i mąż postawil samochód na
        Mochnackiego, stał tam jedną noc i po halogenach, nowe w sklepie to koszt 1000
        zł a zaślepek nie produkuja bo nie ma takeigo zapotrzebowania. Kupiliśmy
        neistety na allegro na inne nie było nas stać. Zastanawialiśmy się tylko czy to
        przypdakiem nei te nasze. Ale dodam że złodziej był kulturalny bo nie powyrywał
        kablków tylko ładnei je poodkręcał.
    • bojana Re: złodziejstwo 11.05.05, 16:10
      Rozpoczęłaś temat rzekę...
      Cóż, mieszkamy w kraju, gdzie jest to dość popularny proceder.
      Nas też nie ominęło. "Śmieszne" było to, że najpierw ukradli nam samochód, zaś
      po paru miesiącach, z piwnicy, 5 opon do tegoż (z wózkiem i fotelikiem
      samochodowym do kompletuwink).
      Pozdrawiam

      ....................................
      I co na to NATO?
      NATO na to nic
    • tygrysiaczek2 Re: złodziejstwo 11.05.05, 19:54
      Mnie wyjęto portfel z pod głowy, gdy jechałam pociągiem do Warszawy. Położyłam
      się na kilka minut, na drugim siedzeniu leżał mój mąż i podejrzenie padło, że
      musieli coś psiknąć do przedziału, bo oboje mamy czujny sen i było to w
      pierwszych 15 minutach. Od tej pory mam uraz i nienawidzę tego miasta, tym
      bardziej, że maszynista tłumaczył się tak :"nic nie możemy zrobić, bo przecież
      nas wyrzucą z pociągu". Ale jest i pozytywna tego strona: odkąd zostałam
      okradziona 6 lat temu od tej pory jestem czujna i ostrożna, nawet jak stoję w
      tramwaju to trzymam blisko torebkę, w sklepie, po prostu od tego czasu jak ktoś
      zbliza sie do mnie, to mam ten odruch pilnowania torebki i portfela. Nieraz
      zdarzyło mi się patrzec na ludzi jak na złodzieji, po prostu jestem nieufna.
      Tamten wypadek bardzo mnie poruszył, bałam się wówczas o swoje życie i mojego
      męża.
      • ptak_kiwi Re: złodziejstwo 11.05.05, 20:27
        Tygrysiaczku jak czytałam Twoja historie to wydawało mi sie ,że czytam o
        sobie.Spotkało mnie to samo,konduktorka malowała paznokcie jak jej mówiłam co
        sie stało(bilet też ukradli,a w wawie miałam przesiadke i bilet był juz
        wykupiony do domu,nie musze dodawac ze kasa też wyparowała)a ta baba,że ona nie
        wierzy mi ,że pewnie jade na gape.Moj chłopak uwczesny spał obok i miał
        przeszukane kieszenie bo nawet gumy do zucia ukradli(a nasze dokumenty były pod
        glowami a bagaż w luce pod siedzeniem,trzeba było nas odsunąć żeby sie do nich
        dobrać,no i przedział był zamykany od środka).Pamiętam że obudzilam sie ze
        strasznym bólem głowy i wyrwanymi 4h z zyciorysu.A polocja,co na to ,że trzeba
        jeździc samochodem bo to bezpieczniej.
    • grea01 Re: złodziejstwo 11.05.05, 20:53
      Być może mam szczęście, może trochę wspomagane dużą ostrożnością, jestem
      policjantką i na co dzień "specjalizuję" się w udzielaniu dobrych rad. Nie
      wiem czy zawsze piekło jest nimi wybrukowane, ja się staram maksymalnie
      utrudnić złodziejowi życie i jak do tej pory nie zostałam ofiarą żadnego p-twa
      czy wykroczenia. Proszę gromów nie ciskać na mnie za pracę innych policjantów,
      bo to nie moja wina, że niektórzy minęli się z powołaniem. Pozdrawiam. Grażyna
      • marcelino1 Re: złodziejstwo 11.05.05, 21:18
        grea01 napisała:

        > Być może mam szczęście, może trochę wspomagane dużą ostrożnością, jestem
        > policjantką i na co dzień "specjalizuję" się w udzielaniu dobrych rad. Nie
        > wiem czy zawsze piekło jest nimi wybrukowane, ja się staram maksymalnie
        > utrudnić złodziejowi życie i jak do tej pory nie zostałam ofiarą żadnego p-
        twa
        > czy wykroczenia. Proszę gromów nie ciskać na mnie za pracę innych
        policjantów,
        > bo to nie moja wina, że niektórzy minęli się z powołaniem. Pozdrawiam. Grażyna


        Grażyna, a napisz jak utrudniasz życie złodziejom. Może też skorzystamy z
        Twoich porad. Oczywiście pilnowanie torebki, niezostawianie wartościowych
        rzeczy w samochodzie itp. ale może cos jeszcze?
        • grea01 Re: złodziejstwo 12.05.05, 23:35
          Wiaomo,żadne nasze zachowania nie są na 100 % skuteczne w profilattyce, ta
          zasada obowiązuje zresztą w druga stronę (można nie dbać i nie być
          okradzionym ). Warto jednak trochę bardziej zabać o swoje interesy. Ponieważ
          ci, co kradną (kobietom najczęściej) torebki z samochodów, z reguły obserwują
          wcześniej swoje ofiary - na stacji, pod supermarketem, na poprzednich
          światłach. Ten co obserwuje nie kradnie, robi to jego kumpel powiadomiony
          telefonicznie. Ja zawsze demonstracyjnie chowam torbę do bagażnika i
          zatrzaskuję. Bardzo rzadko swoją torebkę wożę w kabinie samochodu , zawsze
          wtedy pod fotelem kierowcy. Swoje najważniejsze dokumenty - dla mnie to
          legitymacja i karty kredytowe, jesli tylko mogę (a staram sie kupowąć ciuchy z
          wewnetrzna kieszenią) mam właśnie tam. Na fotelu pasażera nie kładę nawet
          rzeczy bez wartości np kanapek czy gazet , no bo wszkoda szyby w razie czego.
          Teraz coraz częściej jest ona wybijana ostrym szpikulcem , bo ludzie jeżdza z
          zamknietymi drzwiami i przesępcy o tym wiedzą. Nie woże laptopa, ale jeśli bym
          musiała, to nosiłabym go w jakimś maskjacym opakowaniu np w dodatkowej "nie
          laptopowej" torbie i na pewno nie zostawiałabym w samochodzie ani na moment. Mi
          się nigdy nie trafiła próba rozboju "na koło" , ale wiem , że tu trzeba być
          szczególnie ostrożnym. Spotkałam się za to z próbą ukradzenia mi auta metodą na
          pożyczenie pradu z akumulatota. Próba była nieskuteczna , od razu odmówiłam.
          No już przestanę sie wymądrzać , bo jeszcze los mnie pokarze, toć jutro
          piatek , 13....
          Pozdrawiam Grażyna
    • m-a-r-g-o Re: złodziejstwo 11.05.05, 22:12
      Portfel,ale był pusty i bez dokumentów.Szczeście w nieszczęściu.
    • ania.freszel Re: złodziejstwo 12.05.05, 11:11
      Nie tylko Ty. Nam ukradzino rower meza z garazu, kiedys jakis sku.....n ukradl
      mi telefon i to chyba nawet dwa razy. Ja mam jeszcze tak ze mieszkam w domku i
      laza rozne menele i sprawdzaja kto i kiedy jest w domu. Juz ich rozpoznaje, ze
      to po prostu zlodzieje. Trzeba uwazac
    • weronikarb Re: złodziejstwo 12.05.05, 13:47
      Ja tez mam szczescie ze mnie nie okradli smile
      Choc na plazy na srodku koca zostawilam komorke- z daleka ja widzialam jak
      szlam z powrotem smile
      kiedys rozmawialam przed firma i komorke zostawilam na parapecie okiennym na
      dworze w firmie obok - przypomnialo mi sie godz. pozniej - nadal lezala
      Jezdzilam bardzo duzo pociagiem - nigdy nie okradli mnie
      Autobusem tez bardzo duzo i na bazary chodze.
      Jakos mam szczescie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka