Dodaj do ulubionych

Nie mam już pracy bo jestem matką...:((

09.06.05, 08:31
Dziewczyny jestem załamana...
Miałam super pracę, taką do której wracałam z przyjemnością, chociaż czasem
było bardzo stresująco i bardzo źle. Tydzień po tym jak ją dostałam
dowiedziałam się że jestem w ciąży, zbieg okoliczności. Prezeska nie robiła
mi przeszkód, miałam się nie martwić, gdy wróce z macierzyńskiego miejsce
miało na mnie czekać. Przedłużyła mi umowę do dnia porodu.
Macierzyński mi się kończy - poszłam się jej przypomnieć i zapytać kiedy mam
się stawić w pracy. no i okazało sie że nie mam po co wracać...Usłyszałam:
jest pani młodą matką, pewnie będzie chciała wyjść godzinę wcześniej
(kodeksowy przywilej na karmienie z którego nie musiałabym zupełnie korzystać
bo mały jest na butli, a babcia w domu), a to zwalniać się pani będzie bo
dziecko chore...Doszła jeszcze jedna sprawa - krytyczne uwagi kierowniczki
mojego działu - że jestem wolna w pracy (trudo nie być wolnym jak się pracuje
w 9 miesiącu) itp...
Do tej pory cieszyłam się z macierzyństwa,mój synek jest absolutnym cudem. A
teraz nie mogę przełknąć tego wszystkiego...
To znaczy że mam być robotem, nie zawieźć dziecka do lekarza, zostawić chore
w domu?? Czy prezeska jak dzieci rodziła i pracowała to nie zwalniała sie w
takich przypadkach?? Gdzie kobiece zrozumienie??
Nie mogę nie mogę nie mogę...
Obserwuj wątek
    • monkastonka Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 08:44
      Niestety nasza Polska rzeczywistość, ja powrocie z macierzynskiego zostałam
      zdegradowana z kierownika i obniżono pensję o 60%za co nie powiedziano, fakt
      mam chorego synka często musze z nim jeździć po lekarzach ale biorę urlop a to
      mi się chyba należy. Ostatnio moja koleżanka wróciła z macierzyńskiego i odrazu
      dostała wypowiedzenie najgorsze jest własnie traktowanie przez inne baby które
      rodziły same mają dzieci i zupełna ignorancja twojej sytuacji,
      Czy urodzenie dziecka jest równoznaczne z ukaraniem choćby wywaleniem z roboty
      jest to tragiczne ale jak bardzo normalne w naszym kraju.
      Trzymaj się wiem że dobrze mi mówić ale nic nie dzieje się przez przypadek może
      ta praca nie była dla ciebie i znajdziesz lepszą smile
      Pozdr
      Mońka
      • ewa2233 Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 08:49
        Trzymaj się!
        A jeśli dojdzie jeszcze do rozmowy zapytaj prezeski czy ma dzieci.
        Jeśli potwierdzi, powiedz: "myślałam, że nie".
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • aglesnik Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 10:26
          u mnie było bardzo podobnie. mam 2 dzieci, samotnie je wychowuje, bo mąz
          się "rozmyślił' i połączyli moje zakłady i co się okazało.... że mam wspaniałe
          kwalifikacje, staż pracy, ale mam dzieci!! małe i wymagające opieki i dozoru i
          to napewno będzie mi przeszkadzać. oni bardzo mnie rozumieli i sami wiedzieli
          jak to jest z zmałymi dziećmi, ale chcieli się mnie pozbyć na wszystkie
          sposoby.
          no cóż... nie dałam się i nie ukrywam, ze pomogły mi "plecy" choć ich nie
          wykorzystałam, ale wiadomo było , że je mam inaczej zostałabym na lodzie!!
          niestety w Polsce jeste całkowita dyskryminacha mam z dziećmi, wszystkie mamy
          byc piękne dyspozycyjne i wirtualnie rodzić dzieci, albo mieś na stałe kogoś
          kto za nas je wychowa!!
          trzymaj się dzielnie i nie ty jedna to przeżywasz!! ag.
          • linusia_75 Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 10:35
            eh, no niestety, Polska kurde...
            jeszcze jestem na macieżyńskim i zastanawiam się - wracać czy iść na
            wychowawczy. bo i takiego podziękowania przy moim obecnym szefostwie mogę się
            spodziewać, chociaż pracuję w firmie 7 lat i urodziłam w tym czasie 2 dzieci, na
            zwolnieniu przez 7 lat /w tym 2 ciąże/ będąc łącznie 10 dni....
            pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu pracy.
            linusia
    • mikanm Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 10:54
      Dziękuję dziewczyny za wsparcie...Najgorsze jest to ze mieszkam w zagłębiu
      totalnego bezrobocia i nie wiem jak będzie z pracą...w tej chwili przerasta
      mnie to wszystko.
    • rybka32-1 Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 17:28
      Witaj w klubie! Ze mna jest to samo. Dziwne tylko, że myślałaś, że masz szanse
      powrotu skoro przedłuzyli Ci umowę tylko do dnia porodu. Ja też miałam pania
      dyrektor. Niestety dziwnie składa sie , że to kobietom przeszkadza
      dyspozycyjność młodych mam.
      Pozdrawiam
      • szpdny Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 20:41
        Również jestem na lodzie.Wracałam co prawda z wychowawczego(mały dużo chorował)
        ale krótkiego i na prośbe szefostwa musialam go przedłużyć o 4mies. bo firma
        reorganizowala sie i nie wiadomo było do jakiej komórki trafię.wtedy zapaliło
        mi sie światelko ostrzegawcze ale pomyslalam:przeciez nie musieli do mnie
        dzwonic,mogli od razu wywalić.Chcą dobrze,rozmawiają, czekają na mnie.Przez te
        4mies.żylismy na pożyczonej forsie,bo firma w której pracował mąż zbankrutowała!
        Wreszcie cała w nerwach stawiłam się do pracy.Zostałam powitana i pożegnana
        jednoczesnie.Zbuntowałam sie.Umówiłam sie z trzema dyrektorami po kolei.
        Wszyscy są przeciwni zwalnianiu kobiet po wychowawczym ale...Wlaśnie.Zaczęli
        ode mnie.Jestem wzorem przykładem.Trzy tyg.przede mną przyjęli dwie
        dziewczyny,ale...jednej mąż a drugiej matka pracują tu także.To jest bardzo
        duży bank a ja w nim pracowałam 16 lat.Nie chodziłam na chorobowe,chore dziecko
        (starsze) zaś wywozilam do babci do innego miasta! Dodam tylko,że pracują u nas
        osoby, które nie potrafia włączyć komputera,lub notorycznie "chorują". A ONI
        zalożyli sobie,że po wychowawczym SIO!.Bardzo boję się tego nowego rynku
        pracy.Czuję sie bezradna.Ale musialam to wszystko z siebie wyrzucić.Czy jest mi
        lżej? Nie bardzo.Pozdrawiam.
    • d.orka Re:Czy myślałyście o Sądzie ? 09.06.05, 20:50
      Myślę, że zwolnienie kobiety po powrocie z urlopu macierzyńskiego to
      dyskryminacja. Walczcie o swoje prawa!
      • mikanm Re:Czy myślałyście o Sądzie ? 09.06.05, 21:32
        W moim przypadku sąd nic nie da. Umowę miałam do dnia porodu więc wszystko
        zgodnie z prawem. Byłam nie na urlopie macierzyńskim a na macierzyńskim
        zasiłku. Prezeska obiecywała ze miejsce będzie czekać, no ale cóż...pewnych
        obietnic się nie dotrzymuję a wymówka była przednia.
    • m-a-r-g-o Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 09.06.05, 21:33
      Oto kolejny przykład na ignorancję matek na polskim rynku pracy.Matek,które
      powinny być uprzywilejowaną grupą.Już mi się nawet nie chce szukać odpowiedzi
      na pytanie,dlaczego tak sie dzieje.Ech szkoda słów..
      • procesor Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 13:56
        m-a-r-g-o napisała:
        > Oto kolejny przykład na ignorancję matek na polskim rynku pracy.

        nie na ignorancje tylko DEYSKRYMINACJE

        fakt, wkurzając ejest to straszlieiwe

        czytam ten watek i tak myśle że niektóre sprawy to sie chyba nadaja do sądu
        pracy?? no bo czym maja być umotywowane zwolnienia kobiety po wychowawczym??

        przydałaby sie akcja na wzór "Rodzic po ludzku" -
        PRACOWAĆ W LUDZKICH WARUNKACH i druga FORMA PRZYJAZNA RODZINIE

        może zamiast sie żalić na forum trzeba robic ogólnopolskie zadymy tak jak robią
        pracownicy sieci handlowych??
    • zack4u Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 11:31
      No niestety. Pieprzeni politycy wymyślają jakieś "dopłaty" za rodzenie dzieci,
      zamiast np. wydłużyć macieżyński lub zapewnić powrót do pracy.
      Nawiasem mówiąc moją żonę w ubiegłym miesiącu spotkało to samo. Ma szukać pracy
      bo po powrocie czeka na nią wypowiedzenie. Niestety jej szefowa jest starą
      panną, więc nie ma o czym rozmawiać.
      Pozdrawiam
    • gagunia Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 12:49
      wspolczuje. wiem, jak to jest, bo tez mi obiecywano gruszki na wierzbie - na
      bank bedziesz pracowac, bedzie ok, nic sie nie martw.
      jeszcze w trakcie macierzynskiego uslyszalam od dyrektorki: mam przez pania
      problem z pracownikiem!! (bo umowiony znalazl lepsza fuche i sie nie stawil w
      krytycznym dniu). a pozniej juz nie bylo etatu...
      ale nie ma tego zlego... siedze z dzieckiem 2 rok. maly nigdy nie chorowal,
      swietnie sie chowa. miewam dolki z powodu siedzenia w domu, ale mijaja smile tez
      mieszkam w miescu, gdzie o prace trudno. na szczescie dobrze sobie radzimy i
      gdyby nie ta monotonia to pewnie bylabym zadowolona z takiego obrotu spraw.
      • mikanm do gaguni 10.06.05, 15:02
        Gaguniu twój synek jest przeuroczy smile Zazdroszczę ci podejścia do sprawy, mam
        nadzieję że i ja się tak kiedyś "przestawię". Praca to nie wszystko, gorzej gdy
        wszystko od niej zależy, cała egzystencja. Ja w najgorszej sytuacji nie jestem
        a dobija mnie własnie to uczucie porażki i to że wywalono mnie jak zepsuty but.
        Taaaak,skąd ja to znam że nie ma etatu? to samo uslyszałam. Człowiek sobie
        tłumaczy że nie ma tego złego...ale to dopiero zaczyna działać gdy usłyszysz to
        z obcych ust. Dzięki smile
    • karolcia111 Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 13:22
      pracodawcy nie wiedzą co tracą!!!!. młode matki są najlepiej zorganizowanymi i
      wydajnymi pracownikami!!!! właśnie im zależy żeby nie siedzieć po godzinach i
      sprężają się z pracą, nie mają czasu na kawki , ploteczki itd w pracy. a to że
      dziecko choruje?? przecież szefom też się zdarza zachorować czyż nie??
    • marko.polo Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 13:41
      Państwo prorodzinneuncertain
      Kiedy szłam na wychowawczy od razu zostałam poinformowana,że stanowisko pracy
      nie będzie na mnie czekać,z jednej strony dobrze,że nie mydlono mi oczu a z
      drugiej strony ..ech,szkoda gadaćsad
      Po prostu piękna polska rzeczywistość..
    • lib Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 14:36
      Mnie tez dzis poinformowano, ze albo przedluzam wychowawczy, albo wylatuje. No
      to przedluzam, wyleciec zdaze. A potem pewnie pojde do sadu, bo na porozumienie
      stron sie nie zgodze. Do tego w autobusie posadzono mnie o oszustwo, bo mi
      kasownik wydrukowal wczorajsza date. Nie ma co, piekny dzien. Pozdrawiam. lib
    • ciezarowka Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 14:41
      ja też - zlikwidowali stanowisko...
      • mikanm Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 14:58
        Kochane matki i ojcowie. Dziękuję dziękuję dziękuję. Czarna rozpacz ogarnia
        człowieka gdy widzę że jest nas aż tyle. Ściskam wszystkich, dziękuję za
        wsparcie które teraz jak nic jest mi potrzebne. Serce mi rośnie bo nie
        przeszliście obok mnie obojętnie. dziękuję jeszcze raz.
    • monika340 Re: Nie mam już pracy bo jestem matką...:(( 10.06.05, 15:28
      Hej! Znam to dobrze.Po macierzyńskim wróciłam do pracy pracowałm pół roku i
      poprosiłam o wych na czas, aż mama przejdzie na emeryturę (5 miesiecy)szef i
      współpracownicy nie robili problemu wrecz mnie namawiali więc sobie
      poszłam............... Super w domku, minęło 5 miesięcy pytam kiedy mam wrócic
      a oni do mnie że wcale nie musże wracac skoro jest mi dobrze w domu z dzieckiem
      i niedługo mi sie kończy umowa wiec i tak sę rozstaniemy...I tak sobie siedzę
      na wych w domku. Od nowego roku podziele los z innymi bezrobotnymi..Ehhh Polska
      i polscy szefowie.....
      • gosik34 Re: jestem pracodawcą 10.06.05, 16:19
        Jestem pracodawcą a jednoczesnie młodą matką (2 dzieci). Zatrudniam głównie
        kobiety i staram się prowadzić w moim zakładzie politkę przyjazną matką i ich
        rodzinom ale uwierzcie,że kosztuje mnie to mnóstwo pracy i pieniędzy.
        Dziewczyny po macieżyńskim mogą iśc na wychowawczy albo wrócić do pracy.
        Pracują krócej bo karmią piersią, toleruję wcześniejsze wychodzenie z pracy bo
        do lekarza, na zebranie, na występy, do cyrku itd.... Moi pracownicy za to
        mnie szanują i dobrze pracują ale moi księgowi biją na alarm. Ciągle przychodzą
        i robą przeliczenia i wyliczenia wydajności, obecnosci, opłacalnosci i
        tłumaczą, że zakład niedługo będzie przypominał pomoc socjalną, ponieważ
        wprowadziałam pomoc dla mniej zamożnych i mają czasmi rację. Mieszkamy w małej
        miejscowości i wszystkie dzieci chodzą do jednego przedszkola, więc jak była
        ospa, to połowa załogi była na zwolnieniu. Miałam zobowiązania wobec odbiorców
        więc musiałam zatrudnić pracowników zastępczych, co oczywiście podniosło koszty
        produkcji i zmniejszyło mój zysk. Umówiliśmy się, że jeśli ktoś idzie na
        zwolnienie to musi znaleść osobę, która w tym czasie przejmie jego obowiązki,
        ale miałam mnóstwo sytuacji, kiedy zwolnienia ciagnęły się długo a w pracy
        narastały zaległości. W ten sposób straciłam dwóch klientów. Na szczęście
        jestem kobietą i właścicielką i ja decyduję o mojej firmie, która teraz
        prosperuje dobrze ale nie wiem co by było, gdybym musiała szukać oszczędności
        albo firma by upadała. Może musiałabym się posunąć do praktyk wyżej opisanych.
        Nie chcę usprawiedliwiać postępowania pracodawców ale ich działania mogą
        czasami być podyktowane innymi przesłankami (głównie finansowymi) niż
        dyskryminacja kobiet z dziećmi.

        Pozdrawiam,
        Gosik

        • edytkus Re: jestem pracodawcą 10.06.05, 18:20
          gosik34 napisała:

          > Jestem pracodawcą a jednoczesnie młodą matką (2 dzieci). Zatrudniam głównie
          > kobiety i staram się prowadzić w moim zakładzie politkę przyjazną matką i ich
          > rodzinom ale uwierzcie,że kosztuje mnie to mnóstwo pracy i pieniędzy.
          Moi pracownicy za to
          > mnie szanują i dobrze pracują ale moi księgowi biją na alarm.

          Z podobnego powodu w USA General Motors zwalnia 25tys. pracownikow surprised Albo korzysci
          pracownikow albo dochod firmy!
          • zibi62 Re: jestem pracodawcą 10.06.05, 20:47
            mnie spotkało to samo, umowa do dnia porodu, obietnice,ze praca bedzie ni nic.
            na obietnicach sie skończyło!
            • esensja9301 Re: jestem pracodawcą 10.06.05, 21:34
              podpisuję się obiema rękami pod wszystkimi postami!Ja również po macierzyńskim
              bez problemu miałam wrócić do pracy.Byłam solidnym, chwalonym pracownikiem.9
              letni staz pracy,awans któtko przed zajściem w ciążę itd.Po macierzyńskim, idę
              do pracy i co...?Jest praca na takim samym nawet stanowisku tylko ,że szefostwu
              umknął jeden mały drobiażdżek a mianowicie zaproponowali mi pracę oddaloną od
              mojego miejsca zamieszkania o 2,5 godziny dojazdu pociągiem(w jedną stronę).Gdy
              usłyszałam ich propozycję to sama nie wiedziałam czy mam się śmiać czy
              płakać.Siłą rzeczy zrezygnowałam sama z tej "intratnej" propozycji.Jestem w
              wieku ,gdzie bardzo trudno znależć pracę.35-latka jest już za stara dla
              pracodawców ,którzy szukają młodych,po studiach i bez dzieci.Przykre to ale
              prawdziwe.
        • procesor Re: jestem pracodawcą 10.06.05, 22:41
          i to jest pole do popisu dla naszych cholernych polityków!!!!

          bo ty jako pracodawca przyjazny kobietom z dziecmi powinnas miec z tego powodu
          ulgi!!!!

          a nie jakies jałmuzny dla matek becikowym zwane - a potem nie ma pracy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka